Zobacz pełną wersję : Świadoma fotografia uliczna
Michaelg
16-04-2010, 21:34
Witam,
mam pytanie czy próbowaliście poprosić kogoś nieznajomego na ulicy w parku czy możecie mu zrobić portret/zdjęcie? jeśli tak to w jaki sposób czy się zgodził jeśli nie to dlaczego? Jak zapytaliście i czy padło z jego/jej strony pytanie A DO CZEGO TO ZDJĘCIE? Co odpowiedzieć w takim wypadku?
prawdę warto mówić a nie próbować oszukiwać
microbot
21-04-2010, 23:43
Zdarzyło mi się, szczególnie ludziom starszym i/lub bezdomnym. Z młodymi nie mam doświadczenia.
Zawsze wygląda to tak, że należy pogadać, nieraz nawet długo zanim się w ogóle poruszy temat zdjęć.
Czasami kończy się tylko na rozmowie - to wynika z przebiegu rozmowy.
Czasami padały pytania dla jakiej gazety pracuję itp. - więc szczerze trzeba powiedzieć co i jak. W moim przypadku zawsze mówię, że jestem amatorem i fotografuję różnych ludzi.
Czasem zdarza się tak, że gadka idzie dobrze a gdy pytam czy mogę Pana/Panią sfotografować to ludzie odchodzą, machając rękami w geście dezaprobaty.
Nie należy się zrażać - zawsze sobie tłumaczę, że jakby do mnie ktoś podszedł z takim pytaniem to też bym odmówił.
Więc spoko. Trzeba szukać innych modeli :)
Scenariusze mogą być różne jak różni są ludzie.
Jednego lokalnego artystę podchodziłem 3 razy i pomimo super rozmowy o życiu itp. to nie chciał się zgodzić na zdjęcia za żadnym razem, a na koniec rozmowy zawsze mi mówił, żebym go łapał na mieście to może będzie miał lepszy dzień następnym razem :)
Myślę, że same rozmowy z takimi doświadczonymi ludźmi są kształcące. To taki inny aspekt całego przedsięwzięcia. Zdjęcia to tylko bonus - albo są albo ich nie ma a rozmowa zostaje na długo.
szampo___
22-04-2010, 00:13
Ja nigdy nie pytam wprost. Zazwyczaj nie chę aby ktoś widział że robie mu zdjęcie wtedy problem mam z głowy a jeżeli chcę żeby był tego świadomy to porostu kieruje obiektyw w jego stronę i patrzę na reakcję- czy jest aprobata czy nie...
tylko ze czasami sie to roznie moze skonczyc hehe :)
"Nie należy się zrażać - zawsze sobie tłumaczę, że jakby do mnie ktoś podszedł z takim pytaniem to też bym odmówił."
Microbot, to oznaka troche hipokryzji, chodze do szkoły foto, miałem tak jak Ty, i sie wyleczyłęm generalnie dobrze piszesz, a jak ludź się nie zgodzi, są inni :)
w tym temacie polecam przeczytanie książki "Fotografia portretowa bez tajemnic" Petersona. Facet bardzo dobrze pisze właśnie o "psychologii" fotografii portretowej i sposobach na "nieznajomych" :D
tak sie fotografuje na ulicy (http://www.youtube.com/watch?v=uuXcm35m50Y&feature=player_embedded#) ;)
tak sie fotografuje na ulicy (http://www.youtube.com/watch?v=uuXcm35m50Y&feature=player_embedded#) ;)
Tylko, ze ryzyko zaliczenia w "czape" za fotografowanie w ten sposob w naszym kraju jest duuuzo wieksze niz za oceanem ;)
superkomornik
22-04-2010, 10:39
W Ułesa to może ;) W Polsce trzeba się zastanowić 3 raz, zanim wyceluje się do kogoś ze swojej lufy :)
Sokolik Wędrowny
22-04-2010, 11:23
Zazwyczaj nie chę aby ktoś widział że robie mu zdjęcie wtedy problem mam z głowy a jeżeli chcę żeby był tego świadomy to porostu kieruje obiektyw w jego stronę i patrzę na reakcję- czy jest aprobata czy nie...
Mnie to spotkało w ostatnią niedzielę, ale "z tej drugiej strony". Byłem z Juniorką w Ogrodzie Botanicznym i wraz z nią przysiadłem na ławce celem nakarmienia dziecka. W pewnym momencie "poczułem" skierowany w swoją stronę obiektyw. Jakieś dwie młódki usiłowały pobawić się w steetphoto a raczej w gardenpfoto :) Sam takiej fotografii nie uprawiam, ale będąc pod wpływem wielu dyskusji na ten temat (także na tym forum) postanowiłem młode damy zachęcić czymś w rodzaju uroczego uśmiechu ;) Chyba wyszło, bo kilka zdjęć powstało, po czym fotoamatorki niespiesznie oddaliły się w swoją stronę.
Nie mam nic przeciwko, ale mogły podejść, zagadać skoro już się zorientowały, że widzę i wiem... :)
To może zamiast uśmiechu Powinieneś posłać im spojrzenie dezaprobująco - zachęcające do zadania pytania o zgodę? ;-)
Sokolik Wędrowny
23-04-2010, 12:04
Za dobry nastrój tego dnia miałem :) Poza tym lubię, naprawdę lubię, znaleźć się czasem po tej drugiej stronie obiektywu. I lubię nienachalne streetfoto, choć sam go nie uprawiam (bo nie umiem :) ).
Ale zagadać mogły, choćby nawet po fakcie...
ale chyba ktoś tu czegoś nie rozumie - street to właśnie wchodzenie ludziom ze szkłem przed twarz, nie pytnaie się o zgodę i ewentualna szybka ucieczka (jak robi się groźnie).
Microbot, to oznaka troche hipokryzji, chodze do szkoły foto, miałem tak jak Ty, i sie wyleczyłęm generalnie dobrze piszesz, a jak ludź się nie zgodzi, są inni - to srogo. a do jakiej SZKOŁY FOTO chodzisz, bo ja żadnej dobrej nie znam, którą można by się chwalić...
Nie wiem ryszkut, czy dobrze mnie zrozumiałeś, chcieć fotografować kogoś, ale samemu się na to nie zgadzać to oznaka hipokryzji, może to napisałem srogo, ale tak jest. Ludzie ze szkoły często mnie focą i sie wyleczyłem, wygladam jak wygladam i tak wychodzę na zdjęciach, kwestia czy ktoś zrobi ze mnie masakrę, bo z każdego można.
Warszawska Szkoła Fotografii, nie wiem czy jest dobra, ale dużo się w niej nauczyłem, szkoła to przede wszystkim kontakty, świetne towarzystwo, i można uczyć się od najlepszych np. Rafał Masłow / http://rafalmaslow.com/ /, już samo oglądanie jego w akcji, jak fotografuje, czy jakie ma patenty tricki, wiele uczy. Układanie reportaży, ocenianie zdjęć u Maćka Skawińskiego / http://pl.wikipedia.org/wiki/Maciej_Skawi%C5%84ski / też wiele uczy. Myśle, że to nie chodzi o chwalenie się szkoła, tylko raczej na robieniu dobrych zdjęc.
Kiedyś robiłam zdjęcia na konkurs fotograficzny "Człowiek w mojej fotografii" i wtedy pytałam się ludzi czy mogłabym im zrobić zdjęcie. W zasadzie nie zdarzyło się żeby ktokolwiek mi odmówił, po prostu pytałam i jeśli ktoś się pytał w jakim celu to odpowiadałam, że do konkursu. Przyznam, że byłam zaskoczona bo ludzie naprawdę chętnie mi pozowali
Leatherface
26-04-2010, 20:59
A w fotografii ulicznej o to chodzi, że mają nie pozować ;]
to ja mam w takim razie FUNDAMENTALNE pytanie:
1. Jeżeli uzyskam USTNĄ zgodę, potem opublikuję zdjęcie (choćby na tym forum), a potem ktoś mnie zaskarży o rozpowszechnianie wizerunku, to co wtedy ? Jak udowodnię, że miałem USTNĄ zgodę ???
2. Jakie są kryteria rozgraniczające zwykłe zdjęcie uliczne od zdjęcia konkretnej osoby ?
i jeszcze jedno: co ze zdjęciami osób niepełnoletnich ? czy mają one prawo rozporządzać swoim wizerunkiem ? czy musimy uzyskać zgodę ich rodziców ? Np. robiąc zdjęcia reportażowe na ulicy deskorolkowcom, rowerzystom ? Wyobrażacie sobie ich śmiech na takie pytanie ?
ło jejku jejku....
wiadomo że nikt nie będize robił dymu o jedno zdjecie. na prawdę nie przesadzajcie już, robienie zdjęć to nie jakaś super nielegalna sprawa.
przede wszystkim deska bmx itp to szeroki kąt, bez zapytania czy dogadania ze znajomymi nie ma sensu robić takich zdjęć.
owszem wyobrażam sobie smiech, jak najbardziej uzasadniony
Może mi pomożecie. Szukam fotografa, a w zasadzie filmiku na YT. Było to dawno i widziałem u znajomego (on też nie pamięta), ale film ten opowiadał o fotografie, który chodził z aparatem, po jakimś mieście w USA, do którego miał podpiętą lampę na kablu. Często w filmiku było widać ogromne zbulwersowanie ludzi na to co on wyczynia, ale on po prostu nie zwracał na to uwagi i dalej robił zdjęcia. Kojarzy może ktoś tego fotografa i ten filmik na YT (dodam tylko, że filmik był prawdopodobnie czarno-biały i bodajże w 2 częściach).
Dzięki za pomoc, osobie która mnie zrozumiała, coś kojarzy i podzieli się linkiem.
Bruce Gilden?
http://www.youtube.com/watch?v=IRBARi09je8
- The angle wasn't good.
- But she smiled!
- That's even worse.
Heh dobry gościu:)
Tak, o tego jegomościa mi chodziło. Dzięki Doe ;).
A teraz mam pytanie. Jakie macie zdanie o tego typu podejściu do FS? Wydaje mi się, że amerykańskie społeczeństwo mniej zawraca sobie głowę tym, że ktoś im zrobi zdjęcie na ulicy. Nasza polska mentalność od razu podsuwa nam do głowy najczarniejsze myśli - ktoś nasz szpieguje, ktoś nas inwigiluje, chce nam dokopać, donieść na nas, albo kto wie co jeszcze fotografowany osobnik może sobie ubzdurać w swojej główce...
Mimo, że w temacie raczkuję, to właśnie streeta lubię najbardziej. Jak ktoś wyżej słusznie uwagę zwrócił portret zrobiony na ulicy to jedno, streetphoto w czystej postaci to drugie :D
Ja zawsze widzę to tak, że jestem widzem, obserwatorem, który nie ma być widoczny. Taki perfidny podglądacz zaglądający ludziom zza kołnierza :)
Czy im się to podoba - nie wiem. Po prostu jak patrzę na kogoś i widzę, że zdjęcie mu wybitnie nie w smak, to go po prostu nie robię. Poza tym i tak już mnie zauważył. Dużo ciekawsze są zdjęcia street kiedy ludzie są zbyt zaaferowani żeby w ogóle zwrócić na Ciebie uwagę.
Tu się pojawia kolejny problem - jak dla mnie każde zdjęcie na ulicy zrobione z ogniskowej dłuższej jak 50-55 mm się po prostu nie kwalifikuje :D Jest za daleko, fotograf nie jest uczestnikiem wydarzenia które chce pokazać - ciekawe jak chce to zrobić, jeśli w nim nie uczestniczy?
To tak ogólnie względem podejścia - a żeby nie wyszła z tego chała, to już gorzej wykombinować :D
bla bla... uwielbiam takie klasyfikowanie...
jak chcesz użyć 50mm bo ci pasuje perspektywa to używasz i nie marudzisz że nie ma "uczestnictwa".
spróbuj zrobić takim 17-35 strita to zobaczysz że to nie zawsze dobre rozwiązanie.
na analogu dużo robię takich zdjeć na standardzie, może czasem szerzej było by milej, ale klimat piendziesiątki jest magiczny ;)
velaskez
02-05-2010, 13:50
Wczoraj poszedłem na rekord gitarowy we Wrocławiu, porobić właśnie streeta. Ciasno było. Na DX miałem 50, na analogu 37mm. W tłumie da się blisko podejść. Pojawiasz się strzelasz fotę i znikasz. Koniec gadki. Nikt mi nie robił o nic wyrzutów.
Trzeba się tylko przemóc, żeby mieć odwagę podejść czasem na bezczela i zrobić zdjęcie. I tyle ;)
Wczoraj poszedłem na rekord gitarowy we Wrocławiu, porobić właśnie streeta. Ciasno było. Na DX miałem 50, na analogu 37mm. W tłumie da się blisko podejść. Pojawiasz się strzelasz fotę i znikasz. Koniec gadki. Nikt mi nie robił o nic wyrzutów.
Trzeba się tylko przemóc, żeby mieć odwagę podejść czasem na bezczela i zrobić zdjęcie. I tyle ;)
zdjęcia lepiej daj ;)
velaskez
02-05-2010, 14:35
Jak je obrobię dzisiaj wieczorem, to rzucę tu linka do wątku w reportażu ;)
velaskez
06-05-2010, 10:07
Uff udało mi się... Rekord Gitarowy -> http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?p=1891446#post1891446
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.