PDA

Zobacz pełną wersję : Jak w Iraku wystrzelano reporterów Reutersa...



mishieck
06-04-2010, 14:45
Reporter z długą lufą został wzięty za bojownika z RPG. A dzielni kowboje zachowywali sie jakby grali w CSa...

5rXPrfnU3G0

Paput
06-04-2010, 14:58
"-Look at those dead bastards.
-Nice!
"

Nawet słów nie mam.

TMB
06-04-2010, 15:00
naprawdę, nie wiem, czy śmiać się czy płakać, że ludzie to tacy idioci, którzy pomylą teleobiektyw z RPG :(

bulinko
06-04-2010, 15:14
To co zrobili 9:00 minucie to przechodzi ludzkie wyobrażenie...
I jeszcze tłumaczenie majora że nie wie jak dzieci mogły zostać ranne...
Brak słów, przejechali po ciele reportera i się śmieją

Mavierk
06-04-2010, 15:22
Przynajmniej widać, że wojna nie produkuje zwykłych ludzi, czy to SSmani, czy Marines - wszyscy tracą szacunek do cudzego życia.

devgru
06-04-2010, 16:00
Zacytuję znajomego z innego forum:


No kuźwa, chciałbym zobaczyć aparat o długości ponad 1 metra.
chyba jakiś slepy ten film oglądał, bo akurat doskonale widać, zarówno AK, jak i RPG.
Proszę, oto zdjęcia "kamery" i "aparatu".

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img4.imageshack.us/i/irak1.jpg/)

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img101.imageshack.us/i/irak2.jpg/)

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img64.imageshack.us/i/irak3.jpg/)

I bynajmniej nie są to wskazani wcześniej dziennikarze.

Rozmawiałem dziś z kolegą - Jackiem Czarneckim (tzw. korespondent wojenny Radia ZET). Powiedził jedno - trzeba być skończonym głupkiem, aby pchać się w strefie działań wojennych pomiędzy ludzi z bronią i liczyć, że "mnie nie ustrzelą, przecież ja mam kamerę/aparat/megnetofon".
Robienie zdjęć zza rogu to też genialny pomysł.


W pełni zgadzam się z panem Czarneckim. Tylko idiota będzie chodził w strefie działań wojennych razem z uzbrojonymi ludźmi i celował z aparatu do śmigłowca wychylając się "zza węgła".

Ostrzelania busa nie skomentuję, bo to było sku...o.

bloodcrawler
06-04-2010, 16:03
No, nawet tutaj zajrzała ta sprawa. Ślepym proponuję przejrzeć pełen materiał parę razy, było dwóch z AK i bodajże jeden z RPG. Dostali wszyscy. No cóż, wojna, trzeba było nie chodzić razem z talibami. Jedyny zarzut w stronę amerykanów to ten bus, bez jakichkolwiek pobudek ostrzelany.

kisio
06-04-2010, 16:09
Poprawność polityczna zastępuje niektórym logikę i zdrowy rozsądek.

wosik
06-04-2010, 19:09
ciężko się ustosunkować, jak oglądałem miałem wrażenie, że był teleobiektyw ale jakby potem także widziałem AK, ciężko powiedzieć materiał w zbyt słabej rozdzielczości, chyba trzeba by to sprawdzać u źródła czyli u Reuters-a

RomanZWrocławia
06-04-2010, 19:40
Zainteresowanym nieludzką i ludzką stroną rzeźni w Iraku polecam amerykański dokument z 2007 roku
"Soldiers of Conscience" kto umie szukać ten znajdzie.
Kiedy oglądam zdjęcia takie jak z pokazanego tu filmu to chce mi się rzygać.

kolumb
06-04-2010, 19:49
A mówią że SS było bee. W Palestynie podobnie żydzi ćwiczą na Palestyńczykach. Nawet wycieczki na quadach urządzają dla turystów w miejsca które mają być ostrzelane. Jest filmik niemieckiej telewizji ARD na y-tube

grudzinsky
06-04-2010, 19:54
taaaa...amerykancy urzadzili sobie strzelanke i powiedzieli po fakcie, ze jest im "przykro", a u nas zolnierze staja przed sadem i trafiaja za kratki...zenada :(

wosik
06-04-2010, 22:30
nie zaprzeczalny jest natomiast fakt, że jeśli jedzie ktoś na wojnę to albo z niej nie wraca albo wraca z chorą głową mówiąc delikatnie, jest to nie wyobrażalna trauma jaką przechodzą żołnierze na froncie, potrafią być tak psychicznie zrujnowani aby uznać swoją rodzinę za wroga, co prawda ktoś może powiedzieć, że nie wszyscy, fakt nie wszyscy dlatego też takie błędy się zdarzały, zdarzają i będą zdarzać i nie próbuję tu bronić wojskowych bo popełnili wielki błąd...

jackrabbit
06-04-2010, 22:46
War, war never changes

pil74
06-04-2010, 23:45
Łatwo to wszystko ocenia się z pozycji wygodnego fotela.
Jednak jeżeli każdego dnia widzi się tylko karabiny itp ustrojstwa to nie dziwne, że pomylili gościa z tele z gościem z rpg.
Oczywiście nie zmienia to faktu, że stała się tragedia.

Tuniek
07-04-2010, 08:34
Co prawda kto inny wtedy strzelał, ale podobna tragedia była w 2004r. jak zginął Mounir Abdallah Bouamrane i Waldemar Milowicz.

Calme
07-04-2010, 08:49
Wojna to nie przedszkole..kto pcha się świadomie w obszar działań wojennych musi mieć świadomość tego, że może to być jego ostatni reportaż..

kolumb
07-04-2010, 08:56
W Iraku nie chodzi wcale o terroryzm ale oto co kapie z irackich kranów na polach naftowych. Biegają za tym Binem już od kilku lat. Wcale bym się nie zdźiwił gdyby się okazało że gość opala się w ,,mniami,,

Tuniek
07-04-2010, 09:03
I gdyby chcieli, to przy zaangażowaniu wywiadu już dawno powinni byli go złapać. Ale to może być nie końca poprawne politycznie.

stig
07-04-2010, 09:14
W Iraku nie chodzi wcale o terroryzm ale oto co kapie z irackich kranów na polach naftowych.No to nas teraz uswiadomiles. :)

swider
07-04-2010, 09:42
W Iraku nie chodzi wcale o terroryzm ale oto co kapie z irackich kranów na polach naftowych.
No to nas teraz uswiadomiles. :)
Jak na nick przystało… kolega odkrył to i owo ;)

PS.
Stig — przez ten avatar nawet nie zauważyłem, że to Ty :)

mpwt
07-04-2010, 10:02
Stig — przez ten avatar nawet nie zauważyłem, że to Ty :)

Bo nie oglądasz zdjęć na forum ;)

swider
07-04-2010, 10:14
Bo nie oglądasz zdjęć na forum ;)
A nie zaprzeczę... ostatnio mam spore zaległości w tym względzie :)

Matey3000
07-04-2010, 10:17
Gdyby chlopaki zalozyli kamizelki z wielkim napisem PRESS to by pewnie zyli. Ich obstawa byla uzbrojona, i nikt nie byl oznaczony.

fIlek
07-04-2010, 10:42
Co prawda kto inny wtedy strzelał, ale podobna tragedia była w 2004r. jak zginął Mounir Abdallah Bouamrane i Waldemar Milowicz.

Mówisz, że kto inny wtedy strzelał? To muszę Cię rozczarować. Waldek robił materiał o malwersacjach finansowych w US Army. Resztę sobie dopowiedz. "Zaginęły" wszystkie notatki i taśmy z materiałami. Ot taki przypadek. Co do sytuacji z ostrzelaniem ekipy Reutersa - oni zawsze muszą być bliżej i dokładniej wszystko pokazać. Korzystali z ochrony miejscowych, nie mieli kamizelek, żaden człowiek przy zdrowych zmysłach nie pchałby się tam tak ubrany i z taką obstawą tylko po to, aby nakręcić jakikolwiek materiał i zdjęcia. Mój kumpel, który zaliczył 2 misje w Iraku, a teraz jest już drugi raz w Afganistanie, mówi, że część dziennikarzy śmiga z nimi na akcje i tak przygotowuje materiał, ale zawsze znajdzie się kilku "ambitnych", którzy potrzebują lepszego, lepiej sprzedawalnego towaru i zwykle potem trzeba organizować im transport do domu w blaszankach. Friendly fire dosięga często umundurowanych żołnierzy. Czego się spodziewać w przypadku ekipy ubranej i uzbrojonej jak miejscowi rebelianci?

elanek
07-04-2010, 11:50
Mówisz, że kto inny wtedy strzelał? To muszę Cię rozczarować. Waldek robił materiał o malwersacjach finansowych w US Army. Resztę sobie dopowiedz. "Zaginęły" wszystkie notatki i taśmy z materiałami. Ot taki przypadek.
Ewidentnie zabili go amerykańce.
Podobnie było w przypadku jakiejś dziennikarki, którą własnym ciałem ochronił włoski agent w drodze na lotnisko. Amerykańce wiedzieli, że jadą, a mimo to otworzyli ogień do osobówki i zabili faceta. Chodzi przecież o wielkie pieniądze i stanowiska.
Na wojnie nie ma zasad. Co prawda w dobie cyfry, satelit i innych nowoczesnych technik ciężej ukryć to, co zawsze było "wynagrodzeniem dodatkowym" dla żołnierza na wojnie: rabunki, gwałty i bezkarne zabijanie, ale jak widać da się to obejść "przepisowo" i żadne prokuratury wojskowe się tego nie czepiają. No chyba, że w Polsce.
Czego zresztą wymagać od żołnierza, który jest w ciągłym stresie. Niedoposażony, a jednocześnie pod czujnym okiem fotoreporterów. Ma walczyć według wszelkich konwencji i przepisów z ludźmi, którzy ich nie stosują? Nie ma szans.

Piotr_
07-04-2010, 12:50
Jedna wielka schizofrenia. Najpierw żeby uniknąć brudzenia sobie rączek społeczeństwa tworzą zawodowe armie do których dobiera się a potem przez lata szkoli ludzi tak by nie mieli zahamowań w zabijaniu i nie dyskutowali nad otrzymanymi rozkazami. Wysyłają ich potem na wojnę i tu następuje wielkie zdziwienie, że nie zachowują się jak fanklub Matki Teresy z Kalkuty.

pil74
07-04-2010, 13:28
Jedna wielka schizofrenia. Najpierw żeby uniknąć brudzenia sobie rączek społeczeństwa tworzą zawodowe armie do których dobiera się a potem przez lata szkoli ludzi tak by nie mieli zahamowań w zabijaniu i nie dyskutowali nad otrzymanymi rozkazami. Wysyłają ich potem na wojnę i tu następuje wielkie zdziwienie, że nie zachowują się jak fanklub Matki Teresy z Kalkuty.

Idealne podsumowanie.

Marian K
07-04-2010, 17:16
Idealne podsumowanie.

Czyli wężykiem i amen.

Ekolog
07-04-2010, 17:54
o ja pierd....
tylko tyle powiem

roBEERcik
07-04-2010, 19:23
Wojna w Iraku to duży biznes i dużo pieniędzy do zarobienia przez koncerny. Nie jestem miłośnikiem jakichś teorii spiskowych ale zaopatrzenie wojsk w Iraku to złoty biznes dla niektórych firm. Pod szyldem zapewnienia amerykańskim wojakom warunków jak najbardziej zbliżonych do "domowych" , wydają miesięcznie miliony czy nawet miliardy $ . A sprawa ropy to osobny wątek. Ogólnie chodzi tylko o kasę. A jak chodzi kasę ... to już nie ma miejsca na sentymenty.

RomanZWrocławia
07-05-2010, 10:02
Jeszcze jeden wpis w sprawie hmm .... Amerykańskiej ekspansji na skalę globalną. Polecam film "True Stories: The Shock Doctrine". Jeśli chcesz obejrzeć znajdziesz bez trudu.
A oto co można w tym filmie znaleźć: "
It's hardly a secret that US corporations are cashing in on the chaos in Iraq. Nor will it come as a surprise that a handful of oligarchs reaped the profits from privatising Russian industry in the mid-1990s. This polished film lays the blame on the free-market theories of Thatcher and Reagan's favourite economist, Milton Friedman. Based on the book of the same name by writer Naomi Klein, Michael Winterbottom and Mat Whitecross's film makes a compelling argument. It seems Friedman's ideas about the deregulation of finance have become an orthodoxy and have led to the current recession. Drawing largely on archive footage, its rhetoric is that public assets have been systematically stripped in the wake of war, civil upheaval and natural disasters. Spanning over 40 years, it's a polemical film that largely lives up to its ambitions."