PDA

Zobacz pełną wersję : Zonglowanie obiektywami



Karbulot
30-03-2010, 10:12
Nie wiem czy taki temat juz byl. Jesli tak, to prosze usunac. Ja niestety nie moge znalezc.

Interesuje mnie, jak radzicie sobie z zonglowaniem sloiczkami? Przykladowo, jesli chodzicie w teren, to bierzecie ze soba zestaw szkiel i w zaleznosci od okazji zmieniacie? Jesli tak, to jak to wyglada? "Ooo jaki ladny ptaszek" - i wymiana na jakis tele, za chwile "Ooo, jaki ladny widoczek" - i wymiana na szeroki sloik. I tak w kolko. A moze chodzicie w okreslonym celu i bierzecie tylko jeden obiektyw? Ja tak staram sie robic, ale pozniej czesto zaluje. Czesto dopada mnie zlosliwosc przedmiotow martwych, czyli trafiaja sie okazje do focenia tym szklem, ktore akurat zostawilem w domu. A jak patrze, ze niektorzy maja imponujacy zestaw szkiel, to sie za glowe lapie - jak Wy to wszystko ogarniacie? Z pewnoscia wygodniej maja posiadacze slynnego 18-200, kiedys nawet nosilem sie z jego zakupem uprzednio sprzedajac 16-85 i 70-300. Ale na szczescie wybito mi to z glowy, podobno ten sloik bardzo odbiega klasa od wspomnianych.

Inna sprawa to trwalosc sprzetu. Jak znosi to wasz sprzet? Nie chodzi mi o zasmiecanie matrycy pylkami, ale przykladowo czy nie wyrabia sie z czasem bagnet na szkle lub w puszce? Ja zauwazylem u siebie leciutki luz, okolo pol milimetra. Z tego co czytalem, to normalne w przypadku zmian obiektywow, chociaz przysiaglbym, ze przy nowym aparacie tego nie mialem. Ile razy dziennie musicie zmieniac szkla? A moze wybieracie sie z jednym sloikiem i ignorujecie okazje, do focenia innym?

Szakall1
30-03-2010, 10:22
ja tam zapinam ten słoiczek do body co będę używał najczęściej, a dwa pozostałe niosę w torbie ;) gdy jest potrzeba po prostu zmieniam i focę a następnie wracam do tego co był :) no chyba że jest mało czasu na zmianę to wtedy łapię chwilę tym co mam :PP i tak samo ma to się z lampą zapinam jak potrzebuję.
Jak na razie co do luzów to nie zauważyłem jakowych, a czy często zmieniam ? – nie wiem nie zwracam na to uwagi :)
Jedyne co mnie martwi to tylko że matryca jest narażona na zabrudzenia, a kurczę dbam o sprzęt nad wyraz to już myślę o profilaktycznym czyszczeniu ;ppp

Karbulot
30-03-2010, 10:31
Piszac o luzach, nie mialem na mysli lekkiego luzu, kiedy wystarczy lekko dotknac obiektywu zeby sie przesunal. On to robi pod dosc mocnym oporem.

pedro
30-03-2010, 10:42
2 miesiace temu kupiłem 18-200, ponieważ kilka razy zdarzyło się, iż w czasie obiektywu uciekł mi jakiś fajny motyw. Wiadomo - pod względem jakości obrazowania do stałek nie można go porównywać ale wyszedłem z założenia, iż w niektórych sytuacjach lepiej mieć zdjęcie gorzej jakości zrobione 18-200, niż nie zrobić go wcale ;)
Co nie zmienia faktu, iż od ponad 2 lat używam mojego D300 głównie ze stałkami i nie mam żadnych luzów na bagnecie w body ani w obiektywach.

Karbulot
30-03-2010, 11:30
Z tego co wiem, to luzy wystepuja raczej przy ciezszych szklach (np 70-300 VR). I akurat u mnie widac. Stalki sa lekkie, wiec... Zreszta jak pisalem, to jest "normalne" - http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?p=163208 . No ale nie o luzach tutaj chcialem rozmawiac, bo jak wspomnialem trzeba lekkiej sily aby przekrecic obiektyw wyczuwajac luz. Tak nie jest to odczuwalne. Poza tym o luzie pisalem przypadkiem, bardziej mnie interesuje samo zonglowanie szklami.

JK
30-03-2010, 11:37
Z tego co wiem, to luzy wystepuja raczej przy ciezszych szklach (np 70-300 VR). .... :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
To Ty chyba ciężkiego szkła w rękach nie miałeś. :wink:

A co do noszenia ze sobą wszystkiego co się ma, powiem tylko tyle, że jest to możliwe tylko na poczatku zabawy. Później trzeba by jakiegoś osła nająć do noszenia tego całego majdanu. :grin: Niestety, kiedyś trzeba się nauczyć wybierać sprzęt, albo kupić spacer-zooma.

raider
30-03-2010, 11:42
Luzy nie tworzą się z powodu wycierania metalu, ale raczej pracy sprężynek dociskających w korpusie, właściwie takiego sprężynującego pierścienia dociskającego.

deep
30-03-2010, 12:09
Największa zaleta lustrzanek to właśnie wymienność optyki.

krokoo
30-03-2010, 13:14
popieram pedro, w wielu sytuacjach lepiej miec JAKIEKOLWIEK zdjecie tego co sie chcialo niz nie miec zadnego idealnego, ja zongluje sloikami i to nie tylko sloikami ale takze wieczkami do nich , czesto nie pamietajac gdzie jakie wlozylem, luzy jakos sie nie robia, co do pylkow poki co nie zauwazylem ale staram sie odwracac puszke do dolu przy wymianie, i tak, zwykle wyglada to wlasnie tak "o jaki ladny ptaszek... kurde juz odlecial, dobrze ze nie zaczalem wyciagac obiektywu z torby" mysle ze to wieczna kwestia bitwy z samym soba miedzy "bede mial idealne zdjecie tego co chce albo nie bede mial zadnego" z "jestem wygodny bo i tak tresc bardziej sie liczy niz jakosc" i tak bedzie juz zawsze

dareknik
30-03-2010, 15:34
Najlepiej mieć dwa obiektywy na dwa body, jeden z podpiętym 18-200, drugi z sigmą 50-500. Wtedy nic ci nie ucieknie.

KaeF
31-03-2010, 00:41
Bo ja wiem, czy wszystkie nosić? Wydaje mi się, że przed wyjściem cel trzeba sobie postawić: idę focić widoczki, biorę szeroki kąt. Idę focić ptaszki biorę tele. Dzięki temu nie taszczymy niepotrzebnego sprzętu.

Gadam sobie gadam, a jak przychodzi co do czego i wychodzę, to i tak zabieram ze sobą oba aparaty i wszystkie szkła (oj przepraszam - helios 44m4 od jakiegoś czasu mieszka w szafie):p

Karbulot
31-03-2010, 00:46
No tak, tylko ze czesto trafiaja sie sytuacje, kiedy ten drugi sloik by sie przydal. Ide focic kwiatki, biore 70-300 i co? Trafia sie ladny widoczek, a na 70-ciu mam za wasko. Albo ide polowac na widoczki, zakladam 16-85 a po drodze trafiam na ciekawa roslinnosc albo cos bardzo daleko warte ustrzelenia tele. I znowu zal, ze nie wzialem drugiego szkla. A jak wezme oba, to nie trafia sie nic. Istne prawo Murphy'ego.

MirekM
31-03-2010, 09:24
Co do techniki zmiany . Posiadam dwie torby Tamrac Pro8 , na całość sprzętu . Dodatkowo Cumplera PretyBoy'a , taka o wielkości na samą lustrzankę z obiektywem lub dwa obiektywy. Tą torbę przedzielam przegrodą , do jednej wkładam obiektyw z już zdjętymi deklami druga przegroda wolna . Zdjęty trafia do wolnej przegrody , obiektyw z drugiej na body , zapięcie torby . Nie walczę z deklami , natomiast zwracam uwagę aby do torby nie pakować czegoś innego . Tu musi być wyjątkowo czysto .

124miko
31-03-2010, 09:56
Ja mam ze sobą najczęściej dwa body. Na jednym zapięty N10-24, a na drugim w zależności od sytuacji N18-200 ( na wyjazdach ) lub N24-70. W plecaku "na wszelki wypadek" N50/1.4. Trochę to wszystko waży, ale kiedyś nosiłem wszystko i to dopiero było ciężkie.

Mariusz888
31-03-2010, 09:59
Karbulot

A moze chodzicie w okreslonym celu i bierzecie tylko jeden obiektyw? Ja tak staram sie robic, ale pozniej czesto zaluje. Czesto dopada mnie zlosliwosc przedmiotow martwych, czyli trafiaja sie okazje do focenia tym szklem, ktore akurat zostawilem w domu. A jak patrze, ze niektorzy maja imponujacy zestaw szkiel, to sie za glowe lapie

Ide focic kwiatki, biore 70-300 i co? Trafia sie ladny widoczek, a na 70-ciu mam za wasko.
Ja powiem Ci jak ja to widzę bo akurat dobrze odpowiada na Twoje pytanie... a odpowiedź brzmi:
fotografuje mi się tym przyjemniej i łatwiej dobiera szkła im mam ich mniej przy sobie i gdy są to zestawy teoretycznie super niewygodne ;)
Normalnie mam 2 puszki i trochę szkieł z których zauważyłem że przy każdej kolejnej zamianie następca jest 2x większy i 2x cięższy niż poprzednik... ale niby spore możliwości bo tu założy się to, tam tamto itd a mimo to najmilej wspominam jeden z ostatnich wyjazdów końcem zeszłego roku za granicę gdzie miałem tylko 1 puszkę + 10-20mm + 50mm... było lekko, poręcznie, a że 10-20 używam praktycznie jak stałki 10mm to niby miałem zestaw który się na taki wypad nie nadaje ;) i niby tam czasem człowiek myślał że "może przydało by się jeszcze jakieś tele do tego" ale akurat nie było pod ręką to robił tym co było i co? I % udanych zdjęć z tego wyjazdu mam znacznie większy niż z normalnych wypadów gdzie sprzętu mam kilka kg ;) po za tym samemu odczuwam od jakiegoś czasu dyskomfort bo czuję, że zamiast po prostu iść fotografować myślę co zabrać, ile to będzie ważyło, kiedy co podpiąć itd - tam miałem okrojony sprzęt ale radochę z focenia bo człowiek zamiast się skupiać na sprzęcie po prostu robił zdjęcia i chłonął przepiękne otoczenie, wspaniałą kulturę, atmosferę, zupełnie inne zachowania ludzi tam mieszkających... dlatego z jednej strony mam świadomość możliwości które daje mi mój sprzęt i chciałbym je nawet rozszerzyć, z drugiej nauczyłem się dzięki zwłaszcza temu doświadczeniu, że czasem mniej = lepiej ;)

A przepinanie? Zależnie od tego właśnie co zabiorę... na pewno nie przepinam notorycznie co 2 zdjęcia ;) mniej więcej planuję co kiedy założyć, a czasem po prostu się mi nie chce i robię akurat tym co jest zapięte - czasem prowadzi to właśnie do ciekawego spojrzenia, ciekawszego niż w przypadku gdyby zrobić to szkłem, które ogólnie się przypisuje do tego celu ;)

Karbulot
31-03-2010, 17:58
Heh, no zakup drugiego body nie wchodzi w rachube. Az takim fotomaniakiem nie jestem. Tym bardziej, ze majac D90 "nizej" raczej bym nie schodzil. Z drugiej strony dzwiganie tyle kilogramow... I tak musialem sobie uszyc sobie specjalne szeleczki, aby nie nosic aparatu na szyi (jestem po operacji i mam sztuczny dysk w szyi).

TMB
02-04-2010, 15:27
DO autora- ja mam tak samo;)
Jest piekny widoczek (np. suche patyki z tłem drzew oswietlone zachodzacym słoncem - wzięte przysłowiowe tele (s70-300 - bo obiektywem bym teog nie nazwał :( );a jak biore 18-105 - to oczywiscie ok. 10-15m nad moja głowa przelatuje piękny bielik :!: normalnie se chodziłem...

A jak a problem rozwiazuje:?: :-P biore krótki obiektyw i robie krajobrazy doputy, dopuki nie kupiec upragnionej 300/2.8 (a raczej do czasu, kiedy komus sie nie znudzi...). Doszedłem do wniosku, ze fotki z podchodu są mało efektywne :D

Pozdrawiam

Troit
02-04-2010, 21:54
"fotografuje mi się tym przyjemniej i łatwiej dobiera szkła im mam ich mniej przy sobie i gdy są to zestawy teoretycznie super niewygodne"
To jest niestety 100 proc. prawdy! Pamiętam pierwszą wycieczkę z 50-tką i to do zoo. po powrocie zdjęcia rewelacja pomimo braku tele. Po prostu posiadane ograniczenia mobilizują cię do kadrowania.

Nikonamający_na_7
03-04-2010, 08:50
Na wyjazdy, wycieczki sprawdzają się u mnie dwa szkła: szeroki zoom i 105 makro z telekonwertorem. Pokrywa mi to prawie wszystkie rodzaje foto (krajobraz, architektura, reportaż, portret, makro) N105/2,8 VR sprawdza się znakomicie w portrecie a z zapiętym TC 17 to ho, ho... 50-ki nie biorę, bo mam zoom kadrowanie "w nogach".
Co do szybkiej i wygodnej zmiany polecam pas Lowepro z podpiętymi kieszeniami, ta na obiektyw sprawia, że 105-tkę wyjmuję szybko jak colta ;-)

ADAS
03-04-2010, 09:00
Zazwyczaj brakuje szkła, które zostało w domu. A już na pewno brakuje aparatu jak został z obiektywem.
Jak wychodzę w teren, staram sie zabierać wszystko - cięzko trudno. No i z aparatem się nie rozstaję, a to w tym roku już odpłaciło (http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=137658), nigdy nie wiesz co po drodze może człowieka spotkać.

Rafał_Sz
03-04-2010, 09:09
Polecam siłownię. Odpowiednio rozwinięte bary i motyle są w stanie udźwignąć każdy plecak. ;)

dareknik
05-04-2010, 19:11
Najczęściej zabieram na wypady w jednej średniej torbie: na krajobrazy i architekturę T11-16/2.8, na makro N105/2.8 VR oraz na ptaki i zwierzaczki teleobiektyw.

Tomekk
07-04-2010, 09:59
ja często zasuwam z dwoma plecakami tzn computrekkera mam na plecach wraz ze statywem a plecak z róznym szpejem przed sobą...mało wygodne, trzeba mieć plece ze stali ale hartuje jak żadem inny sport :) tak objuczony przeszedłem m.in. cały Beskid Żywiecki zimą, Tatry zimą etc.

Thades
07-04-2010, 10:19
potrafie zrozumiec jak ktos sie wybiera typowo w plener robic zdjecia (tylko)
natomiast smieszne jest wyjscie z rodzina/znajomymi na spacer i zabieranie calego dobytku fotograficznego.
no chyba ze towarzystwo jest bardzo wyrozumiale i chce czekac na dopasowania i ustawienia aparatu...
z zycia wiem ze jeden obiektyw na puszce i tak jest czasem za duzo jak chce sie uzyc programu M...
ludzie sie niecierpliwia...

Karbulot
07-04-2010, 10:25
z zycia wiem ze jeden obiektyw na puszce i tak jest czasem za duzo
Rozumiem, ze polecasz branie puszki bez obiektywu ;) ?

costi
07-04-2010, 13:35
U mnie ostatnimi czasy zestaw standardowy to 18-200 + Sigma 10-20 lub Samyang 8mm (zaleznie od humoru) plus SB-600. Do tego na jakies dluzsze wypady moge wziac 105 macro, jesli wiem, ze moze byc okazja z niego skorzystac.
W sumie uzywam 18-200 tak czesto, ze sie zastanawiam czy 17-50/2.8 nie sprzedac :)

serafin1
07-04-2010, 21:12
W sumie uzywam 18-200 tak czesto, ze sie zastanawiam czy 17-50/2.8 nie sprzedac :)

to 18-200 aż tak dobry optycznie jest, że chcesz się pozbyć legendarnego 17-50/2.8 :D?

costi
07-04-2010, 21:29
Az tak dobry nie jest (swiatlo, dystorsje na skrajnych koncach), ale po prostu nie lubie miec "lezakow szufladowych" ;) A ostatnio co gdzies jade, to z lenistwa biore 18-200 ;)
Ale pewnie ta sprzedaza to na gadaniu sie skonczy, bo niby lezy i rzadko uzywam, ale jakos tak szkoda... :D

grafzero
08-04-2010, 12:08
Im mniej i lżej tym lepiej.

Na body 50/1.8, w kieszeni 28/2.8. Kiedy zakładam 80-200/4.5 to nic więcej nie noszę, bo nie mam takiej kieszeni żeby ten obiektyw schować.
Ale mam nowe stare body więc zaczynam się obawiać czy obu z różnymi obiektywami nosił nie będę(przynajmniej 2 różne filmy załaduje).
Mam nadzieję że uda mi się tego uniknąć.

FttSniper
08-04-2010, 12:44
3 lata temu wybrałem się na wczasy z 1 puszką i 85/1.8 :P - nawet krajobrazy ładne wyszły jak się panoramy posklejało z kilkunastu kadrów :P

W tym momencie w zasadzie 35 1.8 i 85 1.8 na cropie robią wszystko ..