PDA

Zobacz pełną wersję : Ukraina - Lwów - Granica



arturherda
29-03-2010, 13:57
Witam,


W maju fotografuję ślub, następnie młodzi opłacają nam cały przejazd, pobyt, itd. we Lwowie gdyż zażyczyli sobie sesji właśnie w pięknym Lwowie. Zdawać by się mogło, że wszystko złożyło się kapitalnie, zwiedzę Lwów całkowicie za free, wykonam sesję w ciekawym miejscu jest tylko jedno ale...

...G R A N I C A...

Otóż rozmawiałem z kilkoma osobami, które w ostatnim czasie jeździły na Ukrainę w celach turystycznych i ostrzegały mnie przed celnikami ukraińskimi. Bez łapówki bardzo trudno jest przejechać bezproblemowo granicę.

Czy macie jakieś doświadczenia w tym temacie?


pozdrawiam

grzesiu26
29-03-2010, 16:08
Ja przejeżdżam przejście Korczowa(PL) / Krakowiec (UA) 2-3 razy w miesiącu.

Wjedziesz bez problemu - gorzej wyjechać - ale nie przez łapówki - tylko przez kolejki...
Czas oczekiwania na wyjazd to najczęściej minimum około 4 godzin - średnio 6 - a w najgorszym wypadku 12-14 h.
Pierwszemu "żołnierzowi" zaraz za rondem mówisz, że chcesz na "zieloną granicę" i wyda Ci odpowiedni "talończyk" na samochód.
Trzymasz się lewej strony i ustawiasz się w kolejkę. I tyle...

Wcale nikomu nie trzeba płacić - bo ja nikomu nie płacę.
Płacą "mrówki" po ukraińskiej stronie - co nie jest zresztą żadną tajemnicą - bo nikt się tam z tym nie kryje. Stawki wcale nie są też wygórowane - bo jest to około 10 UAH (3,5 PLN).

Jeśli jedziesz prywatnym samochodem - to zmień felgi na stalowe - szkoda aluminiowych - drogi po zimie posypały się kompletnie - szczególnie odcinek od granicy do obwodnicy Lwowa...

Nooo - to tak na szybko tyle...

velaskez
29-03-2010, 18:07
Najlepszy sposób na przejazd to zorganizować to tak, żeby granicę przekroczyć pieszo. Ewentualnie pociągiem. Tylko wtedy nie można się dziwić facetów w pociągu z Kałachami na ramionach.

thorcik
29-03-2010, 21:16
Albo autokarem, celnicy wybiorą sobie jednego "jelenia", który coś źle wypełnił ten ichni formularz i będzie musiał robić to kilka razy.

A mój szwagier jechał z przemytnikami mięsa, hop-siup i już był po drugiej stronie ;o) Podobno chętnie biorą Polaków jako przykrywkę - wtedy ich nie trzepią celnicy. A Ty jedziesz z lokalnym więc też jest sprawniej.

arturherda
29-03-2010, 21:43
dzięki chłopaki trochę mnie pokrzepiliście, bo poprzedni rozmówcy raczej przestrzegali przed wypadem.

Mikołaj
30-03-2010, 11:34
ale zważ też ma miejscu że mogą się czepiać milicjanci , że fotografujesz i dla czego i po co i kto pozwolił i le się należy ;) może nie są te wszystkie łapuwki duże, jak na polskie warunki, ale wkalkulować w koszta trzeba.

thorcik
30-03-2010, 13:25
ale zważ też ma miejscu że mogą się czepiać milicjanci , że fotografujesz i dla czego i po co i kto pozwolił i le się należy ;) może nie są te wszystkie łapuwki duże, jak na polskie warunki, ale wkalkulować w koszta trzeba.

Dziwne, ja tam żadnych łapówek nie płaciłem nikomu.

btw: na prospekcie Swabody jest pomnik Tarasa Szewczenki, pod którym, z tego co zaobserwowałem w zeszłym roku, zwyczajowo robią se zdjęcia nowożeńcy. Podkreślam tylko, że to wynika z własnych obserwacji - byłem 3 dni we Lwowie i widziałem tam chyba z 6 czy 7 par. W tym raz była kolejka ;o)

Digital Story
30-03-2010, 15:35
Bez przesady z tymi łapówkami, łapówki ewentualnie mogą się pojawić na kontrolach drogówki (a i to raczej w Rosji niż UA), ale jeśli samochód jest sprawny to się nie czepiają ;)

wolnyslimak
08-04-2010, 08:34
Ja zapłaciłem w Kijowie łapówkę 4$ za picie alkoholu w miejscu publicznym?! Mimo, że przecież tam wszyscy piją gdzie popadnie. Nawet pod kamerami na Majdanie. Dla mnie te ich "opłaty" są strasznie wkurzające, troche psujące piękny klimat Ukrainy.