PDA

Zobacz pełną wersję : Plenerowe aku -- pad :(



stig
28-03-2010, 10:47
Co prawda to typowa lampa w plener a nie do studia, ale nie wiedzialem gdzie ten watek umiescic.
Nowka (zrobilem przy jej pomocy raptem kilkadziesiat zdjec), ale stala przez okolo rok nieuzywana. Dokladnie taka jak tu, piata od gory (pierwsza od dolu, pomijajac akumulator) (http://markoflash.pl/grupa.php?grupa=lampy_plenerowe). No i stalo sie -- akurat potrzebuje na jutro. Wyciagnalem ja ze studia, przytargalem do domu, zeby wszystko na spokojnie sprawdzic i miec przygotowane na poniedzialek, a tu... fuck... :( Dziala po podlaczeniu kablem do pradu -- wszystko niby ok. Niestety nie laduje sie. Od prawie doby stoi wlaczona w trybie charge (dioda oczywiscie wskazuje na ladowanie), a to co zapamietala z tego jedzenia, starcza jedynie na jeden blysk testowy na minimum mocy (drugiego juz sie nie da wykonac). Ktos ma jakis pomysl -- jak ja zreanimowac? Nie mam pojecia jakiego typu akumulator tam siedzi.

oldarcher
28-03-2010, 11:08
Najprawdopodobniej siedzi tam wlaśnie ta bateria z dolu.
Jeżeli tak to są dwie opcje droga i tania (diy).
Droższa to kupić nowy akumulator z tym ze postarać sie dobrać u niezależnego producenta.
Tańsza i raczej kiedy potrzeba "na gwalt" to kupić dobre kable do samochodu i podlączyć aku samochodowy w miejsce tego wbudowanego. Oczywiście najpierw odpiąć i wyciągnąć stary akumulator.

Mamrot
28-03-2010, 11:29
Prawdopodobnie zasilacz ma wbudowaną ładowarkę procesorową,
która nie uruchomi ładowania poniżej pewnego progu spadku pojemności.
Spróbuj wyciągnąć akumulator i podłącz go do prostownika samochodowego.
Jeżeli to nie pomoże, to akumulator masz do wymiany.

docxxx
28-03-2010, 13:27
Prawdopodobnie zasilacz ma wbudowaną ładowarkę procesorową,
która nie uruchomi ładowania poniżej pewnego progu spadku pojemności.
Spróbuj wyciągnąć akumulator i podłącz go do prostownika samochodowego.
Jeżeli to nie pomoże, to akumulator masz do wymiany.

Jesli to nie jest jakas stara, tandetna bateria oparta na kadmie (nie czytalem opisu), to jest prawdopodobnie, jak mowi kolega. Mialem taka sytuacje, ze rozladowalem akumulatorki AA. Moja BC-900 za Chiny nie chciala ich naladowac. Wrzucilem je wiec do prymitywnej ladowarki, ktora wygrzebalem z czelusci szafy, podladowalem, wrzucilem spowrotem do BC i jest jak ta lala.

drhardware
28-03-2010, 15:58
Najpewniej akumulator nie ładowany przez ten rok postoju, czyli zasiarczone płyty i akku do utylizacji. Trzeba dobrać nowy o tych samych parametrach i pamiętać o ładowaniu w czasie przechowywania.

Michał Jędrak
28-03-2010, 16:13
Podejrzewam, że to kwestia akumulatora, który za długo sobie leżał. Akumulatory ołowiowe padają jak tylko się rozładują. Akumulatory Ni-Cd nie padają, ale się ich nie używa bo nie są zbyt wydajne i mają ten tzw efekt pamięci. Akumulatory Ni-MH też padną jak się do końca rozładują.

Jedyne wyjście to podłączyć go na krótko do prostownika i forsownie podładować a potem wsadzić do generatora i zobaczyć czy chce go obsłużyć. Jeśli nie da rady to wymiana. A tak doraźnie to faktycznie najlepiej użyć akumulatora samochodowego.

j_szczygiel
28-03-2010, 16:43
Sadzac po specyfikacji siedzi tam 12 woltowy akumulator typu SLA (zelowy), o pojemnosci 17Ah, a nie zaden olow ;) Cena nowego to ok. 90 PLN (chinski bo chinski, ale nie sa zle). Jesli nie masz u siebie w poblizu sklepu z automatyka do bram, systemow alarmowych itp., polecam allegro lub eltrox.pl - sam sie u nich zaopatruje. Tego typu akumulatory MUSZA byc ladowane przynajmniej raz w miesiacu, aby nie padly na amen. Nie oznacza to, ze musisz je rozladowac - zwyczajnie mozesz podlaczyc na dobe, a nawet dluzej i zostawic. Bron boze nie podlaczaj tego do prostownika, tylko najpierw sprawdz (rozkrec) i upewnij sie jaki to aku. Jesli zelowy, sa do tego specjalne ladowarki (polecam EST-507), ktore charakteryzuja sie pewna specyfika w procesie ladowania, w odroznieniu od ladowarek do pozostalych typow akumulatorow (dwie fazy ladowania, ograniczenie pradu itd).

stig
28-03-2010, 18:02
Uffff... Na szczescie sie w koncu ruszyl. Pala sie juz dwie diody (z 3) wskazujace poziom naladowania, i normalnie wyzwala blyski inicjowane przez pilota. Mam nadzieje, ze do jutra naladuje sie na full, a zaraz po sesji dam go do przegladu znajomemu specowi od akumulatorow (niestety dzisiaj nie mialem dostepu do niego -- pewnie sie wczoraj zbyt dlugo raczyl "kwasem"). :)
Nowy aku do tego zestawu mozna kupic na MarkoFlash, za 140 zl (to jest 17Ah / 12V).

j_szczygiel
28-03-2010, 18:25
A nowy w sklepie elektrycznym za 90 zl ;) Jesli to zelowy 17Ah to moze sie ladowac nawet 24h (calkowicie wyczerpany 12Ah laduje sie ok. 15 godzin), o ile nie jest uszkodzony.

Mamrot
28-03-2010, 18:28
Sadzac po specyfikacji siedzi tam 12 woltowy akumulator typu SLA (zelowy), o pojemnosci 17Ah, a nie zaden olow ;)

W żelku jest tyle samo ołowiu, co w kwasówce :)
Większość prostowników jest teraz automatyczna, więc nie widzę przeciwskazań.
Ważne aby natężenie nie przekroczyło w tym wypadku 2A.


Uffff... Na szczescie sie w koncu ruszyl.
No to git :)
Ja mam w hulajnodze żelka i przez zimę jest ładowany przez automatyczny prostowniko-ładowarkę za 50zł.
Już trzeci sezon ruszył bez zastoanowienia. Polecam ten patent dementykom.

stig
28-03-2010, 18:29
A nowy w sklepie elektrycznym za 90 zl ;) Jesli to zelowy 17Ah to moze sie ladowac nawet 24h (calkowicie wyczerpany 12Ah laduje sie ok. 15 godzin), o ile nie jest uszkodzony.Wlasnie lampka od ladowania zapalila sie w koncu na czerwono -- czyli... naladowal sie. :) Sprawdze w praniu -- jaka jest jego wydajnosc po tym ekscesie. Jesli bedzie do bani, to po prostu wymienie aku. Dodzwonilem sie do kumpla od akumulatorow. Powiedzial, ze takie aka sa kompletnie bezobslugowe, i nie ma najmniejszego sensu przy nim gdzebac, i po prostu kupic nowy -- tez wspomnial o kwocie do 100 zl (i podobno nie za chinszczyzne).

j_szczygiel
28-03-2010, 18:50
Ja mam w hulajnodze żelka i przez zimę jest ładowany przez automatyczny prostowniko-ładowarkę za 50zł.
Już trzeci sezon ruszył bez zastoanowienia. Polecam ten patent dementykom.

Dokladnie, jesli nie zawadza, mozna zostawic podlaczony, zapomniec na dluzszy czas i miec pewnosc ze nie padnie.