PDA

Zobacz pełną wersję : D300/s - odporność na wstrząsy, wibracje itp



kuba_rsx
18-03-2010, 09:26
Witam szanownych forumowiczów.
Prosiłbym o poradę względem wytrzymałości/tolerancji D300(s) na wstrząsy. Mam zamiar zabierać aparat w plecaku na rower i stąd moje pytanie. Czy sprzęt narażony na ciągłe telepanie na wertepach, nagłe wstrząsy (wpadnięcie w większą dziurę) czy wręcz upadki (rzadko.. ale bywa) może się w późniejszym użytkowaniu gorzej sprawować lub wręcz popsuć (nie mówię o sytuacjach przy solidnych glebach ;) )?
Czy nie zgubi jakiś kalibracji/ nastawów fabrycznych np. autofocusa? Podobne wątpliwości mam co do obiektywów. Jeśli zabieracie sprzęt fotograficzny na dwa kółka to jak go zabezpieczacie?
Jeśli ktoś mógłby doradzić, będę wdzięczny.
Pozdrawiam

Bartek_902
18-03-2010, 10:37
Zainwestuj w dobry plecak,dobrze usztywniony i miękki w srodku....dodatkowo musiał byś cos do srodka powkładać i wpasowac sprzet w przegródki tak żeby sie nie pouszał i nie miał luzów.

TMB
18-03-2010, 11:13
Kolego, ale Ty mówisz o jakiej jezdzie?
Normalnej po wertepach czy hard-core :?: ;)

kuba_rsx
18-03-2010, 12:22
Normalnej przy czym w moim pojęciu mieści się to w dystansie jednorazowo do 100km w terenie o zróżnicowanym ukształtowaniu, głownie równinnym ze średnią do 30km/h wiec można przyjąć że szybko. Bez szaleństw typu górskie zjazdy czy hopki :wink: bo nawet tu takich nie mam.
Cały problem w tym że ostatnio nawet na rowerze prześladuje mnie świadomość wciąż uciekających kadrów :mrgreen:

Zastanawiam się czy jest sens targać aż taki aparat czy lepiej poczciwe D70.. i mieć problem z głowy. Wiadomo że przy wożeniu aparatu nie można się nastawiać na jazdę tylko na zdjęcia a rower traktować tylko jako środek transportu. Wiec też musiałbym to jakoś wyważyć.

PanomeiK
18-03-2010, 12:35
Czyli takie cross-country :)
W prawdzie nie testowałem tego na sobie ale wydaje mi się, że z aparatem jak i ze szkłami nic nie powinno się dziać.

Ja np. dużo biegam ze sprzętem :)

PiterM
19-03-2010, 12:42
Miałem podobny dylemat rok temu, tyle że rowerem jeździłem po Beskidach, a więc mocny teren, zjazdy po kamorach itp. Wybrałem opcję zabrania mniejszej "zapasowej" puszki, a konkretnie Olympusa E520 z obiektywem 14-54 (super szkło, na marginesie). Sprawdził się znakomicie, a w razie nawet zniszczenia puszki nie byłoby aż takiej tragedii. Poza tym mała, lekka itd. Podczas wypadów rowerowych raczej fotografowałem w tzw. komfortowych warunkach oświetlenia (a nawet BARDZO komfortowych), więc puszeczka spooookojnie dała sobie radę. Natomiast wschody i zachody słońca, wieczory przy ognisku itp. - po powrocie z jazdy, w "bazie", już na mnie czekał Nikonek z przypiętym 50 f/1.4

Jeśli masz D70... chyba wybrałbym jednak ta opcję :]

wolnyslimak
19-03-2010, 13:08
Witam szanownych forumowiczów.
Prosiłbym o poradę względem wytrzymałości/tolerancji D300(s) na wstrząsy. Mam zamiar zabierać aparat w plecaku na rower i stąd moje pytanie. Czy sprzęt narażony na ciągłe telepanie na wertepach, nagłe wstrząsy (wpadnięcie w większą dziurę) czy wręcz upadki (rzadko.. ale bywa) może się w późniejszym użytkowaniu gorzej sprawować lub wręcz popsuć (nie mówię o sytuacjach przy solidnych glebach ;) )?
Czy nie zgubi jakiś kalibracji/ nastawów fabrycznych np. autofocusa? Podobne wątpliwości mam co do obiektywów. Jeśli zabieracie sprzęt fotograficzny na dwa kółka to jak go zabezpieczacie?
Jeśli ktoś mógłby doradzić, będę wdzięczny.
Pozdrawiam

Jeśli piszesz o cross-country to nawet nie masz nad czym się zastanawiać. Pakuj aparat, obiektywy jakich potrzebujesz w porządny plecak foto i po kłopocie. Ja jeżdżę na nartach i rowerze, dźwigam ze sobą nawet D80+N80-200, czasem do tego jeszcze jest ze mną 14-24 i nie martwię się o sprzęt. Owszem o ekstremum z prawdziwego zdarzenia z plecakiem na plecach możesz zapomnieć. Jazda jest spokojniejsza z uwagi na to co wieziesz ze sobą ale nawet hopy te znajome i nie znajome (aby nie za wysokie) nie są jakimś wielkim problemem. Ważne aby plecak był porządnie dopasowany do sylwetki i usztywniony. NIGDY przez wstrząsy nie zauważyłem jakichkolwiek problemów ze sprzętem fotograficznym. Pozdrawiam

mp_
22-03-2010, 23:13
Witam szanownych forumowiczów.
Prosiłbym o poradę względem wytrzymałości/tolerancji D300(s) na wstrząsy. Mam zamiar zabierać aparat w plecaku na rower i stąd moje pytanie. Czy sprzęt narażony na ciągłe telepanie na wertepach, nagłe wstrząsy (wpadnięcie w większą dziurę) czy wręcz upadki (rzadko.. ale bywa) może się w późniejszym użytkowaniu gorzej sprawować lub wręcz popsuć (nie mówię o sytuacjach przy solidnych glebach ;) )?
Czy nie zgubi jakiś kalibracji/ nastawów fabrycznych np. autofocusa? Podobne wątpliwości mam co do obiektywów. Jeśli zabieracie sprzęt fotograficzny na dwa kółka to jak go zabezpieczacie?
Jeśli ktoś mógłby doradzić, będę wdzięczny.
Pozdrawiam

moje d300 przejechało w sakwie prawie cały polski brzeg Bałtyku (po wertepach, szlakami pieszymi), jeździ ze mną w plecaku zawinięte w koszulkę po Jurze (ostry hardcore) i chodzi ze mną po Tatrach w klapie od plecaka (latem i zimą) i co? Nigdy nawet nie jęknął ;) Dużo mnie wpienia w tym aparacie ale trzeba przyznać, że jest nie do zaje... nie do rozwalenia :)

Do takich wypadów polecam jednak zabrać sobie specjalnie do tego celu przeznaczoną optykę której "mniej trochę szkoda" ja mam np. sigmę 24-70 i jak ją rozwalę to płakał nie będę (miałem 18-70 który był lepszy i licho mnie podkusiło aby sprzedać).

Szerokiej i długiej drogi z d300 ;)
Pozdrawiam,
Michał

tomek20stencel5
22-03-2010, 23:30
Ja tam nieraz zjeżdżam z szos i dróg i ciężki teren i aparat w plecaku i nic mu się nie dzieje. D70s przejechał tak ze mną kilka tysięcy i nic mu się nie stało. Teraz jeżdżę tak z C30D i też jest dzielny i się nie poddaje.

Dzoszu
23-03-2010, 00:37
Ja mam D300s jestem hardkorem mam go w pokrowcu razem z sigmą 24-70 2.8 od sigmy 120-400 w plecaku nike jezeli jade gdzieś dalej i jestem zadowolony z d300s. Jedyną wadą są filmy a tak to twardy i najlepszy sprzęt;] Bez obaw. Jedyny Twój problem to zadbanie o estetyke obudowy. Bo w środku nic nie powinno sie stać jezeli dobrze nie zabezpieczysz to obudowa moze sie poobcierać jak i obiektywy. Musi być sztywno.

arthyg
23-03-2010, 08:02
dodam od siebie, że zabieram zawsze aparat na narty. Wrzucam go do plecaka gdzieś pomiędzy butelkę z wodą a snickers'a :-) Jak do tej pory nie miałem problemów. Inna sprawa, że trudno powiedzieć czy wstrząsy "narciarskie" są porównywalne do tych pochodzących od jazdy na rowerze czy nie..

Duca
23-03-2010, 08:31
Na desce w zimie i w sezonie na rowerze śmigam po Beskidach (cross country ofkors) zdarzyło mi się mieć d80 jak i d700 ze szkłami, NIGDY nic się nie stało, mimo tego że zaliczałem czasem gleby i na rowerze i na desce, wązne żeby solidnie zabezpieczyć sprzęt, ja np nie miałem specjalnego plecaka foto (teraz też nie mam) ale za to do niego uszyłem sobie insert z grubej karimaty i materiału, moim zdaniem spełnia warunki bezpieczeństwa. Do tego często owijałem puszkę w zapasowy polar.

błajan
31-03-2010, 08:33
jeśli mam być szczery to nie wyobrażam sobie hardkorów z 5kg plecakiem
czy to na parapecie bmx czy dh

Tommy
31-03-2010, 09:33
jeśli mam być szczery to nie wyobrażam sobie hardkorów z 5kg plecakiem
czy to na parapecie bmx czy dh

5kg to lekko w samym plecaku mam + dodatkowy osprzęt poza ubraniem i kaskiem ;) - Freeride na nartach rządzi się trochę innymi prawami i często nie mieszczę się do mojego plecaczka 45litrów :( - w razie czego zapraszam kiedyś na wspólne wspinanie a potem szybką linię w żlebie :)

a wracając do tematu to pomimo że odpukać nic sie nie działo z moim d70, d200 i teraz d300 ( z d700 nie będę ryzykował ;) ) to jednak wydaje mi się że nie jest to bezpieczne dla sprzętu - to ze aparat siedzi nie ruchomo to nie znaczy że mu bebechami nie szarpie - z tego powodu wolę omijać większe dropy ;)

błajan
31-03-2010, 10:13
wszystko chyba zależy na czym jeździsz i jak jeździsz
jak zaczynałem się bawić bmxem to przeszkadzał mi każdy zbędny ciężar na ulicy wiec pozbyłem się wszystkich niepotrzebnych części (np hamulce).
w tym roku stawiałem, pierwsze kroki na desce i przypuszczam d3 nie miała by szans na przeżycie a na pewno stanowił by spore zagrożenie ;)

Tommy
31-03-2010, 10:30
nie no jasne że albo się idzie jeździć , albo fotografować - czasem kogoś proszę żeby mi zwiózł sprzęt kawałeczek bo chcę coś sobie skoczyć ;)

Rok temu jadąc w żlebie trawersem na nartach odpadłem tak 'śmiesznie' od ścianki i spadłem kilka metrów plecami+plecakiem na litą tatrzańską skałę - odważyłem sie otworzyć plecak dopiero po kilku godzinach jak mi zrobili już RTG, USG itp - na szczęście wszystko ze sprzętem ok - pewnie dlatego że plecak trochę 'uchylił się' przed upadkiem przekazując większość uderzenia plecom ;)

camilvein
31-03-2010, 18:46
Normalnej przy czym w moim pojęciu mieści się to w dystansie jednorazowo do 100km w terenie o zróżnicowanym ukształtowaniu, głownie równinnym ze średnią do 30km/h wiec można przyjąć że szybko. Bez szaleństw typu górskie zjazdy czy hopki :wink: bo nawet tu takich nie mam.
Cały problem w tym że ostatnio nawet na rowerze prześladuje mnie świadomość wciąż uciekających kadrów :mrgreen:

Zastanawiam się czy jest sens targać aż taki aparat czy lepiej poczciwe D70.. i mieć problem z głowy. Wiadomo że przy wożeniu aparatu nie można się nastawiać na jazdę tylko na zdjęcia a rower traktować tylko jako środek transportu. Wiec też musiałbym to jakoś wyważyć.


Skąd ja znam ten problem. Akurat fotografią zainteresowałem się 5 lat temu kiedy byłem również zafascynowany całkowicie jazdą góralem. I pojawiał się problem czy robić km na rowerze treningowo czy jeździć spacerowo z aparatem i cykać foty. Koniec końców rower po jakimś czasie poszedł w odstawkę i pozostało na fotografii. A rower chciałbym kupić jakiś ale jak jazda rowerem na km/ to nigdy nie aparat no chyba że głuptak jak w jakieś fajne miejsce.

Pozdrawiam ;)

st
31-03-2010, 21:11
z dwóch Twoich body to D300 jest twardzielem. D70 gleby może nie przeżyć... Ja tam ciągam ze sobą wszędzie zawsze najsolidniejszą puchę jaką posiadam. Co z tego że weźmiesz 70 jak będziesz bał się ją wyciągnąć z plecaka bo mży akurat?

Pozdrawiam

Tommy
31-03-2010, 23:13
z dwóch Twoich body to D300 jest twardzielem. D70 gleby może nie przeżyć... Ja tam ciągam ze sobą wszędzie zawsze najsolidniejszą puchę jaką posiadam. Co z tego że weźmiesz 70 jak będziesz bał się ją wyciągnąć z plecaka bo mży akurat?

Pozdrawiam

d70'ątce deszcze i burze niestraszne :D - sprawdzone empirycznie :)

NBA
01-04-2010, 11:19
Witam

Ja często i gęsto roweruje z aparatem, nie tylko po asfaltach, ale i bocznych drogach, bo w sezonie tak dojeżdżam do pracy... Sprzęt pakuje do Stealth Reporter 400 AW a torbe do specjalnego koszyka, który zamontowałem na bagażnik tak, by torba za nić w świecie nie wypadła... Kiedyś latałem z plecakiem, ale to niewygodne mz (pocą się plecy, czego nie cierpię - nie piszcie mi o Air Flow - bo to sciema) i NIGDY nie uszkodziłem sprzętu... Co do wytrzymałości - moje pierwsze D300 zlądowało z parapetu z przypiętym tamronem i SB-600... Lampa ropadła się na części, tamron na kawałki a puszka... była cała...

TMB
01-04-2010, 13:00
niby d300 solidna puszka, ale rozwalić sie moze. Bierz d70 i jak wyswietlacz peknie to trudno...

Ja jak robie tylko fotki dokumentacyjne w trudnych warunkach to biore d70s...;)

mp_
05-04-2010, 10:55
d70'ątce deszcze i burze niestraszne :D - sprawdzone empirycznie :)

Też byłem tego zdania dopóki moja d70 ni spłatała mi figla :( wziąłem ją na wspinanie bo stwierdziłem, że jest lżejsza od d300 i mniej jej szkoda... Zdu...a się w drugi dzień i prawie nie mam fotek z wyjazdu. Następnym razem tego błędu nie popełnię.

Slawek Wojtczak
10-04-2010, 18:05
dzisiaj doświadczyłem dość przykrej sytuacji, która na szczęście zakończyła się szczęśliwie. Otóż jechałem do lasu i jak zawsze aparat leżał na przednim siedzeniu pasażera. Trochę za mocno zachamowałem i d300 z 300/4 wyskoczył z fotela z całym impetem poleciał na wycieraczkę in uderzył o gniazdo do gaśnicy. skończyło się to tylko na rysie (az do metalu) na korpusie aparatu i ułamanej poziomnicy która tkwiła w sankach aparatu. Aparat zdaje się działać ok, obiektyw też, nie wiem tylko co do sanek bo nie mam lampy.

Jastus
27-04-2010, 19:15
Ja nie mam oporów z D300 ma rower, mam fajny pas biodrowy Lowepro Off Trail 2 - z D90 ponad rok i nic jej nie jest do tej pory ładne fotki robi, a jeździła także z 18-105 który potrafi się zacinać i wyświetlać -- lub err a tu nic. Na plecach normalny plecaczek kabura pod ręką i można śmiało w teren. Więc skoro D90 daje rade to D300 tym bardziej bardziej. Sezon właśnie ruszył i D300 zawsze ze mną - jest to puszka może nie niezniszczalna ale na pewno pancerna ;) i stworzono ją nie do stawiania na półce bo ładnie wygląda ale do aktywnego uczestniczenia w życiu posiadacza :). Szkoda stracić moment bo szkoda nam było zabrać dobrą puszkę - choć D70 to też bardzo dobry aparat :)

mOSAd
27-04-2010, 19:33
Wątek niekoniecznie mnie interesuje, zatem przejrzałem tylko pobieżnie. Ale mam jedną informację do dodania (nie zauważyłem by ktoś wspominał). Jeżeli narażacie sprzęt na wstrząsy i używacie obiektywu z VR - lepiej wyłączyć redukcję wstrząsów na czas "plecakowania". Przynajmniej w 105VR wyłącznik zdaje się mechanicznie coś przestawiać i przy poruszaniu obiektywem, ustają pewne odgłosy z wewnątrz, gdy VR wyłączymy. Co prawda nie spotkałem się z tym zaleceniem nigdzie, ale...

Kartofelinder
19-07-2011, 13:31
Odkopię może ten wątek, bo nie chcę otwierać nowego.

Odporność body na jazdę w plecaku na bagażniku roweru stwierdziłem empirycznie i nawet na sporych dziurach nie przejmuję się tym zbytnio. Pytanie brzmi natomiast, jak takie warunki potrafi przełknąć lampa błyskowa? Czy telepanie (w miękkiej torbie, ale zawsze) istotnie zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia jakichś malfunkcji? Na zdrowy rozsądek, żarówkami bym nie potrząsał ;) Ma ktoś doświadczenia?

NBA
19-07-2011, 14:24
Czy telepanie (w miękkiej torbie, ale zawsze) istotnie zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia jakichś malfunkcji?

Cokolwiek to znaczy, woziłem moją poprzednia SB-600 razem z reszta sprzętu na rowerku, wszystko w LP Stealth Reporter 300 AW. Działała, mimo że nie jeżdżę wyłącznie po asfalcie...

Poza tym każda lampa ma jeszcze dodatkowy futerał dedykowany

Kartofelinder
19-07-2011, 14:35
Cokolwiek to znaczy, woziłem moją poprzednia SB-600 razem z reszta sprzętu na rowerku, wszystko w LP Stealth Reporter 300 AW. Działała, mimo że nie jeżdżę wyłącznie po asfalcie...

Poza tym każda lampa ma jeszcze dodatkowy futerał dedykowany

Awaria, usterka, uszkodzenie :D

Plecak na plecach, czy na bagażniku?
Odnoszę wrażenie, że bagażnikiem rzuca dużo mocniej.
Ja używam Katy 30-n1, która leży płasko na bagażniku. Od strony pleców ma grubą pianę więc jakieś tłumienie jest. Oczywiście, sabina dodatkowo zapakowana w swój dedykowany futerał.
Ciągle mam jednak wątpliwości. Wszak jest tam jakiś zoom i przede wszystkim palnik, który jest głównym znakiem zapytania.

hostman22
19-07-2011, 14:45
Kartofelinder (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=42442) najważniejsze aby lampa nie była 'na aparacie', tak najszybciej o kłopoty ;). Ja nie widzę przeciw wskazań do transportu :)

Kartofelinder
19-07-2011, 14:53
Kartofelinder (http://forum.nikoniarze.pl/member.php?u=42442) najważniejsze aby lampa nie była 'na aparacie', tak najszybciej o kłopoty ;). Ja nie widzę przeciw wskazań do transportu :)

Transport lampy podpiętej do aparatu nie przyszedł mi nawet do głowy ;) Skoro nikt nie raportuje straty lampy, spowodowanej transportem, przestanę się tym przejmować.

Rozumiem, że okoliczności, w jakich strobiści tracą swoje lampki są bardziej spowodowane przewróceniem się statywu etc...

setth
19-07-2011, 15:08
mój d 70s a teraz d 700 z 24-70 2,8 zabieram ze sobą wszędzie na rower do lasu na szybkie łodzie (RIBy) ostatnio wylądowałem na SAR 1500 na prelęgowym dość fajnych warunkach :D po przyjęciu paru fal na aparat schowałem go do plecaka. mimo wszystko żyje i działa sprawnie :D na statku sa bardzo "sztywne" uderzenia które bardzo źle znosi nawet kręgosłup. aparat ma sie świetnie. nie widzę większego problemu by brać zabawki gdziekolwiek.

Damiankck
19-07-2011, 15:13
Ja również jak przedmówcy wiele jeżdżę z aparatem (d60), po bardzo różnych terenach od asfaltowych dróg, po piesze szlaki górskie i nigdy nie miałem żadnego problemu ani z puszka ani ze szkłami. Przechowuje to w plecaku, który mam dobrze dopasowany do ciała. Jak juz wspomniane było musisz pamiętać aby nie było luzu w plecaku, wszystko musi być ze sobą mocno ściśnięte ale tak aby się o siebie nie ocierało, tzn wszystko w osobnych przegrodach. Dobrym patentem jest własnie jakaś koszulka, czy też polar, ale o tym była już mowa.
Moim zdanie nie masz się co martwić, pakuj plecak i w drogę !!