willy_fil_
17-03-2010, 15:06
Witam
Sytuacja miala miejsce podczas robienia zdjec na imprezie imieninowej przedszkolakow. Impreza odbywala sie w zamknietej sali typu "brykolandia". Swiatla nie za duzo ale dalo sie zyc z minimalnym dopaleniem sabina... Mialem podpiety obiektyw Sigmy 70-200 zdjecia robilem z jednego miejsca, z ktorego mialem fajny poglad na cale zamieszanie dzieciaczkow. Tryb M... Chcialem lekko przymknac obiektyw i nagle PROBLEM... aparat nie reaguje na krecenie kolkiem zminy przyslony. Kolko czasu dziala poprawnie... W pierwszej chwili szok bo niby co do cholery sie dzieje??? A tu - wiadomo - dzieciaki wymyslily super akcje. Nie zastanawiajac sie robilem na tym co bylo czyli f 2.8. W chwili spokojnosci mysle sobie ze moze cos z obiektywem jest nie tak wiec zaminilem go na N50 podszedlem blizej i strzelam... Znowu szok... nie dziala... Nie da rady zmienic przyslony... Znowu akcja dzieciakow znowu robie na tych ustawieniach jakie byly... Juz wiem ze to nie obiektyw nawalil ale body... Szybka powrotna zamiana obiektywow i zamiana kolek w menu aparatu... Efekt - przyslona pod kciuikiem ale dziala!!! Oczywiscie tym samym zrezygnowalem z czasu ale to sie daje przezyc.
Mysle sobie ze po powrocie do domu sprawdze co sie to dzieje z moim body ze mi takie niespodzianki szykuje... I co? W domu oczywiscie wszystko dzialalo jak powinno i jest tak do tej pory. Nie mam pojecia co sie stalo. Dlaczego przestalo dzialac jedno z kolek nastawczych? Ktos mial podobny przypadek?
Dodam ze nie pomagalo wylaczanie i wlaczanie aparatu nie pomoglo odpiecie gripa nawet RESET nic nie pomogl... A w domu wszystko ladnie dziala... FATUM jakie czy co to bylo???
Ciekawi mnie jakie moze byc wytlumaczenie tej niedyspozycji aparatu...
Sytuacja miala miejsce podczas robienia zdjec na imprezie imieninowej przedszkolakow. Impreza odbywala sie w zamknietej sali typu "brykolandia". Swiatla nie za duzo ale dalo sie zyc z minimalnym dopaleniem sabina... Mialem podpiety obiektyw Sigmy 70-200 zdjecia robilem z jednego miejsca, z ktorego mialem fajny poglad na cale zamieszanie dzieciaczkow. Tryb M... Chcialem lekko przymknac obiektyw i nagle PROBLEM... aparat nie reaguje na krecenie kolkiem zminy przyslony. Kolko czasu dziala poprawnie... W pierwszej chwili szok bo niby co do cholery sie dzieje??? A tu - wiadomo - dzieciaki wymyslily super akcje. Nie zastanawiajac sie robilem na tym co bylo czyli f 2.8. W chwili spokojnosci mysle sobie ze moze cos z obiektywem jest nie tak wiec zaminilem go na N50 podszedlem blizej i strzelam... Znowu szok... nie dziala... Nie da rady zmienic przyslony... Znowu akcja dzieciakow znowu robie na tych ustawieniach jakie byly... Juz wiem ze to nie obiektyw nawalil ale body... Szybka powrotna zamiana obiektywow i zamiana kolek w menu aparatu... Efekt - przyslona pod kciuikiem ale dziala!!! Oczywiscie tym samym zrezygnowalem z czasu ale to sie daje przezyc.
Mysle sobie ze po powrocie do domu sprawdze co sie to dzieje z moim body ze mi takie niespodzianki szykuje... I co? W domu oczywiscie wszystko dzialalo jak powinno i jest tak do tej pory. Nie mam pojecia co sie stalo. Dlaczego przestalo dzialac jedno z kolek nastawczych? Ktos mial podobny przypadek?
Dodam ze nie pomagalo wylaczanie i wlaczanie aparatu nie pomoglo odpiecie gripa nawet RESET nic nie pomogl... A w domu wszystko ladnie dziala... FATUM jakie czy co to bylo???
Ciekawi mnie jakie moze byc wytlumaczenie tej niedyspozycji aparatu...