Zobacz pełną wersję : Kupić muszę bo się uduszę.
Michał Jędrak
13-03-2010, 00:30
Na początek trochę 'backgroundu' na mój temat.
A więc robię już zdjęcia jakiś czas. Kiedyś kupiłem sobie lampy marko flash, bo wtedy nie istniały jeszcze 'chińczyki'. No i wyobraźcie sobie, że robię tymi lampami już chyba 8 lat. Mają one za sobą sporo błysków. W międzyczasie mocowanie akcesoriów do marko flasha okazało się zabytkiem, popaliły się układy sterujące tzw. pilotami więc je sobie zlutowałem na stałe (nie ma ściemniania, z którego i tak nie korzystałem). Teraz w połowie lamp mi się przepaliły żarówki, więc w ogóle z pilotów nie korzystam i okazuje się, że na tyle się orientuję w fotografii studyjnej, że ich nie potrzebuję. Generalnie jestem w szoku, bo lampy po tym czasie powinny po prostu paść, a tymczasem one dają równe, powtarzalne światło. Wymagania moje są więc chyba nieduże.
A dzisiaj stwierdziłem, że muszę kupić jakieś nowe lampy. Muszę bo się uduszę... Stare działają, ale mam ochotę na nowe. Do poniedziałku chcę już sfinalizować transakcję, bo kocham kupowanie pod impulsem: czuję, że żyję :-)
Wybór padł na firmę Quantuum, gdyż mają akurat pod ręką to co mi potrzebne, czyli lampy studyjne, lampy z akumulatorem, duży softbox ośmiokątny i parę innych drobiazgów. Niczym innym się nie kierowałem, więc firmę mogę zmienić jeśli mnie przekonacie. Pośród Quantuuma widziałem też jakąś linię niby profesjonalną, która jest dwa razy droższa. Co ta seria (nazywa się Fomex) ma w sobie, że jest droższa. Oczywiście nie interesuje mnie wygląd.
Mam zamiar kupić parę takich lamp jak ta:
http://quantuum.pl/detal.php?id=1409&lang=pl&curr=PLN
Ich zalety to dobra cena, tradycyjne przyciski a nie jakieś niewystające pikawki, pokrętło mocy a nie plus/minus (spędzanie minuty na durnym klikaniu). te 300Ws mi też wystarczy skoro najczęściej robię na ISO200-400 i moje markoflashe 600Ws pracują na minimum lub przysłonę ponad minimum. Myślę, że jak zejdę z 600 do 300Ws to mnie to nie zaboli.
O, ta lampa odpada z powodu durnego panelu sterującego:
http://quantuum.pl/detal.php?id=1416&lang=pl&curr=PLN
A to wygląda jak ta sama wersja co ta akumulatorowa i mam nadzieję, że z tyłu ma też przyciski a nie pikawki:
http://quantuum.pl/detal.php?id=947&lang=pl&curr=PLN
No i to z grubsza tyle jeśli chodzi o ważną dla mnie ergonomię, ale intryguje mnie ta seria Fomex. W czym one są lepsze pod względem fotograficznym, bo kwestie wizualno-szpanerskie mnie nie interesują.
Jeśli nie będzie sprzeciwu i dostanę Wasze zielone światło i przyzwolenie, to kupię. Dzięki za komentarze...
ja sie nie znam ale pozwalam ;) jesli masz być szczęśliwy... :) :) ;)
to mnie rozbawiło:
A dzisiaj stwierdziłem, że muszę kupić jakieś nowe lampy. Muszę bo się uduszę... Stare działają, ale mam ochotę na nowe. Do poniedziałku chcę już sfinalizować transakcję, bo kocham kupowanie pod impulsem: czuję, że żyję :-)
Bartek - NinoVeron
13-03-2010, 01:03
Wszystkie z tych lamp są dobre :)
R+300 Dual Power - dobra lampa, z potencjometrem ale najważniejszą jej zaletą jest przenośny zasilacz/akumulator (bawiłem się nią rok temu na targach w Łodzi i teraz też przymierzam się do jej zakupu)
PT 200 - piszesz, że odpada... a ja właśnie taką kupiłem - jej jedynym celem jest "kontra lub oświetlanie tła" i do tego się bardzo dobrze nadaje i nie widzę sensu aby przepłacać 2-3 krotnie za lampę świecącą na tło
no i klasyka - R+300 - to jest to co najbardziej lubię i najczęściej używam (jedyną jej wadą jest słaba dostępność). aaaaa..... Tak, z tyłu jest klasyczny potencjometr :)
moje małe szybkie porównanie:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/03/12684344580903-1.jpg
źródło (http://img.os.pl/i/bartos/119/orginal/12684344580903.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/03/12684344487801-1.jpg
źródło (http://img.os.pl/i/bartos/118/orginal/12684344487801.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2010/03/12684344328579-1.jpg
źródło (http://img.os.pl/i/bartos/117/orginal/12684344328579.jpg)
a czemu akurat quantuum? czemu nie na przyklad bowens, hensel czy elinchrome? o profoto czy broncolorze nie wspomne bo pewnie wchodza w gre sprawy finansowe, ale roznica w przyjemnosci pracy kolosalna. jesli nie masz cisnienia i kupujesz dla przyjmnosci to moze zainwestowac w cos porzadnego?
nie wiem ile masz na wydanie ale tak jak napisales - quantuum moze miec co najwyzej linie niby profesjonalna
Tak jak sailor pisze. Jak człowiek robi już przyzwoite zdjęcia i stać go na cokolwiek poza amatorską półką powinien zacząć sobie dogadzać i ułatwiać życie. Są to co prawda detale, ale bardzo miłe detale. W końcu sam napisałeś, że zmieniasz sprzęt dla własnej przyjemności a nie dlatego, że musisz. Ja dla przykładu jestem amatorem, który dopiero co liznął pracy w studio, ale celuję w coś pokroju Bowens / Elinchrom. Bo ładne toto, wygodne, trwałe i przyjemne w obsłudze. Mnie klienci i terminy nie gonią, kupuje dla własnej przyjemności. Skoro masz podobne założenie, to dlaczego nie? Różnica w cenie nie jest taka straszna.
1. Quantuum Fomex sa najbardziej profi. Mają mozliwość montażu kopułki ochronnej na palnik, która to tak naprawde jest filtrem UV. Lampy te mają możliwośc używania halogenów pilotujących o mocy 1000 W, co sie przydaje, szczególnie tym co musza czasami pracowac na świetle ciagłym. To rodzi problemy, bo przez silne grzanie 1000 W musisz uzywac innych nasadek (softboxów, a nawet reflektorów), których jest mało i są droższe. Na szczęscie można używać słabszych halogenów i normalnych nasadek.
2. Quantuum S mają najlepiej rozwiązaną wentylacje. Choć jak widze masz problem jeśli lubisz gałkę, bo tam jej nie ma.
3. Quantuum R + Dual power - jesli potrzebujesz pracować w terenie na akku to wybór prawie oczywisty. Prawie - bo polecam zakupty Bowensa Travel Pack (500 WS, podobno w Anglii tanio wychodzi zestaw 2 szt). Polecam go tym bardziej, że pracujesz zawodowo. Softboxy sobie kup chińskie - na tym zaoszczędzisz, bo Wafery sporo kosztują. Choć jesli będziesz chciał miec olbrzymie softboxy, to na waferach się skończy.
Zobacz na zdjęcie gdy są lampy bokiem. Najbardziej wysunięty jest palnik w serii S. Ja polecam te serie, choc mogliby lepiej dopracować wewnętrzne rozładowanie (dac większa zwłokę). O quantuumach PT jako podstawowych lampach zapomnij.
Aha - Gałka w praktyce jest głupia. Przyciskami ustawię dokładnie (do 1/10) moc szybciej - bo mi się to uda za drugim razem (jak już wyczujesz lampy, bo nie sa wyskalowane liniowo, niestety to chińszczyzna), a gałką - za piątym razem. Czyli mam 3 podejścia ze światłomierzem do fotografowanego obiektu więcej.
Wiem, nie używasz światłomierza. Nie słyszałem by się zepsuł panel sterujący, a psuja sie rózne inne rzeczy. Te strachy przed panelami powinny juz ludziom minąć. 5, 10 lat temu - OK. Ale teraz? To norma u większości producentów.
profoto... jak juz popstrykasz na quantumach sprobuj blysnac kiedys PROFOTO, wtedy bedziesz załował ze od razu nie kupiles tych lamp, albo oszczedź sobie nerwow i rob zdjecia tylko na Quantumach;) a jesli Quantuum to wez 600+ od razu:)
Bartek - NinoVeron
13-03-2010, 04:04
albo oszczedź sobie nerwow i rob zdjecia tylko na Quantumach;) a jesli Quantuum to wez 600+ od razu:)
a co takiego ma R+600 czego nie ma w R+300 (po za mocą - bo ta jest zależna od wielkości studia) ?
maniek750
13-03-2010, 09:51
profoto... jak juz popstrykasz na quantumach sprobuj blysnac kiedys PROFOTO, wtedy bedziesz załował ze od razu nie kupiles tych lamp, albo oszczedź sobie nerwow i rob zdjecia tylko na Quantumach;) a jesli Quantuum to wez 600+ od razu:)
Swieta prawda :-D tylko ze Profoto chyba bedzie dla kolegi za drogie (bez urazy) jak pyta o Quantumy ;-) A swoja droga to Bowens jest pewnym kompromisem dla Profoto. I jak juz wczesniej ktos pisal to Travel Pak od Bowensa jest naprawde godny polecenia ;-)
marszull
13-03-2010, 10:03
Ja tez polecam bowensa i sklep calumet, sprawnie milo szybko i ceny nizsze niz w Polsce. Jak chcesz to odezwij sie na PW, podam Ci namiary na babke ktora zajmuje sie zakupami poza Anglie, to odejdzie Ci jeszcze vat, jesli masz NIPUE (jesli nie to 10 min w urzedzie)
a co takiego ma R+600 czego nie ma w R+300 (po za mocą - bo ta jest zależna od wielkości studia) ?
no wlasnie o mocy mówie, o mocy. a zwłaszcza ze kolega kupuje baterry packi i chce w teren isc:) To 600+ bedzie lepszejszym rozwiazeniem:)
Michał Jędrak
13-03-2010, 17:13
Dziękuję bardzo za tyle odpowiedzi.
Jacek_Z, miło wiedzieć, że masz dobrą pamięć i wspominasz o tym, że nie używam światłomierza. Faktycznie nie wiedziałem, że moc nie idzie liniowo w tych lampach. Bo w moich markofleszach (mają jednak 11 a nie 8 lat) pokrętło jest dobrze wyskalowane i w dodatku moc pokazuje się na wyświetlaczu (co 1/10). Jednak moje obawy nie wynikają z tego, że się boję o popzucie panelu, ale o możliwość zmiany ustawień bez patrzenia na lampę. Często musiałem pokręcać gałką, gdy nie widziałem tyłu lampy (np. była wysoko). W przypadku przcisków nawet bym nie wiedział czym pikam.
Prosiłbym też o rozwinięcie tematu 'jak zrobisz zdjęcie na bowensach to nie zechcesz quantuuma'. Chodzi tylko o ergonomię, czy też jest jakaś inna jakość światła? Bardziej stabilny WB?
Mógłbym sobie kupić Bowensy, ale po prostu nie lubię wydawac kasy na coś czego nie widać na zdjęciach. Więc jeśli tylko Bowensy mają ładniejsze obudowy, lepiej spasowane przyciski i ładniej wyfrezowane aluminium, to mnie to nie przekonuje. Zwłaszcza, że jestem typem dłubacza i jak mi się coś nie podoba to rozkręcam, lutownica w rękę i przerabiam.
Ciśnienia też nie mam na posiadanie lepszych lamp tylko dlatego, bo tak wypada. Jeżdżę na różne sesje z tymi swoimi gratami i nie zwracam uwagi na to, że ktoś zrobi wielkie oczy widząc starą odrapaną lampę i pozszywany softbox. Liczą się zdjęcia.
Będę więc wdzięczny za oświecenie mnie czy jest coś w Bowensach takiego, co wpływa na jakość zdjęć...
Aha, i moc 300Ws mnie nie przeraża, gdyż nie widzę potrzeby schodzenia poniżej 400 czy 200ISO, a fotografuję ludzi a nie makro, więc przysłona 5.6 lub 8, odległość 4 metry, ISO400 i spokojnie taka lampa daje radę, bo będzie mniej więcej w 1/3 czy 1/2 swojej mocy zależnie od nasadki.
skoro cenisz sobie wygode to może zakup sobie Powerluxy na pilota :) sam używam i uważam to za cudowny dodatek. Same lampy są po pare groszy droższe od tych bez pilota więc tutaj nie ma praktycznie różnicy i jedynym dodatkiem zwiększającym ich cene jest zakupienie pilota w kwocie 300zł. Mam praktycznie każdą lampe w ofercie i praktycznie każdą błyskałem i tak jak piszesz że w samym błysku różnicy wierz mi nie zobaczysz także wybiera się raczej ceną i ergonomią :)
..Faktycznie nie wiedziałem, że moc nie idzie liniowo w tych lampach. Bo w moich markofleszach (mają jednak 11 a nie 8 lat) pokrętło jest dobrze wyskalowane i w dodatku moc pokazuje się na wyświetlaczu (co 1/10)....Moc powinna iść liniowo, ale ... nie idzie. Wyświetlacz pokazuje wartości od 1 do 6, co 1 EV. Ale w miarę OK jest w zakresie 2-5, natomiast w zakresach 1-2 i 5-6 nie jest róznica 1 EV. Tak praktycznie wyczułem te lampy którymi się bawiłem.
Sterowanie o jakich pisze ellite jest fajne, możesz wziąć Powerluxy. To podobna klasa lamp.
Softboxy - quantuumowskie sa lepsze. Powerluksa są z gorszych materiałów. Złożysz pare razy i masz problem - przez przetarty róg wychodzi pręt softboxa itd. To nie jednostkowy przypadek o jakim pisze.
Michał Jędrak
13-03-2010, 20:31
Ej no przestańcie kaszanić wątek... Zadałem pewne pytania i otrzymuję odpowiedzi. A jeśli któryś z odpowiadających przy okazji sprzedaje takie lampy to... to właśnie super, bo dostanę dobrą cenę i nie będę potraktowany jak byle gość z ulicy. Nie rozumiem po co niektórzy mają jakąś manię robienia nagonek na sprzedających. Nic to nie daje osobom czytającym forum a jedynie sprawia satysfakcję naganiaczowi. Na zagranicznych forach jakoś ludzie nie mają problemów z oferowaniem swoich usług i towarów 'współforumowiczom' i wszyscy się cieszą. Tutaj jest to jakieś tabu.
Fotoellite daj mi jakiś link do strony z powerluxami, to się rozejrzę. Oczywiście nie na priva tylko na forum, bo jak ktoś będzie czytał ten wątek po mnie to się niczego nie dowie.
EDIT: pomyślałem i sam sobie znalazłem: fotoellite.pl Nie ma to jak mózgu użyć...
Michał Jędrak
13-03-2010, 20:37
Łeee.... Nie ma powerluxów z akumulatorem, a chciałem takie sobie kupić. No są jakieś tam z generatorem, ale to nie ta półka cenowa...
hmmm a powiedz mi ile chcesz przeznaczyć na taki zakup ? i jak jest to pilne ? bo niedługo będziemy mieli najprawdopodobniej zasilacze plenerowe w rozsądnej cenie już gdzies o tym wspominałem. Wtedy każdą lampe pod to podłączysz i problem prądu w terenie znika :) gabaryty tego cuda są naprawde małe także problemu z transportem nie będzie. Co do producenta lamp to możesz pytać o praktycznie każda dostępna na rynku i postaram się dać dobrą cene. Tylko pytać pytać pytać ja naprawde nie gryze :)
Kundzior
14-03-2010, 13:54
Ja posiadam Quantuum R300+ Digital x2 i jestem zadowolony z tych świecidełek. Wcześniej pracowałem na Elfo, nie pamietam modelu ale takie z gałeczką (czyli takich wiele) i musze przyznać że kontrola nad błyskiem większa w Quantkach, ale jakiś czas mi zajeło przyzwyczajenie się do przycisków. Ogólni planuje rozbudowywać swój sytem błyskogratów o lampy Quantuum.
Michał Jędrak
14-03-2010, 18:07
Kolego 'fotojelito' :-)
Potrzebuję lamp, które mają zasilanie akumulatorowe każda z osobna. Może się zdarzyć (i będzie się zdarzać), że jedna lampa oświetli modelkę z przodu, a druga będzie ustawiona z tyłu 15 metrów za nią, aby rzucić blask na scenę. Dlatego też nigdy mnie nie rajcowały lampy z generatorem na kablu, bo właśnie wszędzie są kable. Obawiam się więc, że na Quantuumach stanie. Jeśli mi zrobisz lepszy deal niż oni to biorę od Ciebie:
Blenda złoto srebrna 180cm 95.00 PLN
Czasza Quantuum Fomex 18 cm z mocwaniem parasola 95.00 PLN (lub jakakolwiek inna pod parasolkę)
Lampa mobilna Quantuum R+ Dual Power 300Ws 979.00 PLN
Parasolka biała 150cm 110.00 PLN
softbox oktagonalny 180cm Quantuum 445.00 PLN
Suma zamówienia 1724.00 PLN
Jeśli miałbyś przy okazji ze dwa statywy typu 'air' 260cm to też biorę (oni mają za 100zł)
To tyle na początek, abym zobaczył czy mi się lampa podoba. Potem jeszcze ze 3 lampy bym sobie dokupił :-)
Do końca marca jest wiosenna promocja i załapiesz się na 7% rabatu :) jeżeli ci to odpowiada to zapraszam :) Prześlij zamówienie na adres mailowy sklepu i tam już dokończymy rozmowe :)
stachu321
14-03-2010, 22:57
Przeanalizowałem cały wątek z jednego względu - sam nagrzałem się na Quantuum R+600 Dual Power (x2) i R+300 Dual Power (x1). Analizowałem za i przeciw podobnie jak Ty Michał. A pod tym względem to jestem wyjątkowo pedantyczny. Patrząc pod moim kątem, potrzebuję lamp wyłącznie w plener. Brałem pod uwagę kupienie lamp i dodatkowo agregatu. Odszedłem jednak od tej myśli, bo dobry agregat do moich potrzeb zaczynałby się od sumy 3000 zł. Ostatnio też zadzwoniłem do Quantumma i opisywane lampy nie mają regulacji mocy 1/16, tylko zmienili na 1/32 (były wątpliwości bo nigdzie oficjalnego info nie ma). To jest kolejny plus jaki za tym przemawiał. Jadę za tydzień na kurs do Jacka i też mam zamiar na ten temat przedyskutować. Reasumując, na ten moment jak dla mnie, w plener jest to zestaw dobry i za naprawdę rozsądne pieniądze. Ale jak już wcześniej mówiłem, zacząłem niedawno analizować zalety studyjnej fotografii i dużą rolę odegra na moją decyzję rozmowa z osobą, która na błysku w studio zjadła zęby.
Michał Jędrak
17-03-2010, 23:37
A teraz czas na podsumowanie...
Mój przypadek potwierdza to co napisałem powyżej. Na forum nie należy krytykować tego, że ktoś mi składa propozycję, gdyż wszyscy na tym tak naprawdę zyskujemy. Fotoellite poinformował mnie o swojej działalności, o której nie miałem pojęcia. Dzięki temu kupiłem sprzęt taniej, nie byłem traktowany bezosobowo i już wiem, gdzie kupię kolejne lampy. Innym też się może przyda informacja.
Co do samej lampy to jestem pozytywnie zaskoczony. Po 10 minutach już nie muszę patrzeć na przyciski, bo wiem, gdzie każdy leży. Wszystko jest solidne i lampa jest bardzo lekka. Moje markoflashe to jakieś ołowiane kule w porównaniu z tymi lampami. Trochę mnie drażni wentylator (w moich starych go nie ma) oraz fakt, że lampy błyskają podczas zmniejszania mocy błysku. Markoflashe rozładowują kondensatory jakoś 'wewnętrznie', bez błyskania, ale te sprawy to mało znaczące detale. A teraz moc... Moje stare lampy widocznie już swoje przeżyły, gdyż mają napisane 600Ws a mają moc taką samą jak Quantuumy 300Ws. Jestem więc zadowolony, gdyż mam te same parametry, co do tej pory. Przy około 4 metrach, ISO200 mam f16(0,3) na markoflash a Quantuumy dają przy tej samej odległości f16(0,1), więc różnica pomijalna. Mierzone na gołych palnikach. Minimalna moc jest taka sama, czyli przy tej samej odległości f4(0,2). Mierzone na Minolta FlashMeterV, więc dokładność f(0,1). Lampa też trzyma moc, czyli jak ją ustawię na jakiś zakres to cały czas błyska np f8(0,4), czy to błysk za błyskiem, albo błysk po minucie czekania. Lampa na akumulatorze działa ślicznie i najbardziej podoba mi się możliwość pracy bezpośrednio z napięcia 12V. Jako, że siedzę też trochę w motoryzacji to mam kilka baardzo dużych akumulatorów i awaryjne mogę je ze sobą brać i się nie martwię o ilość zrobionych błysków.
Mój pomysł na kupno tych lamp zrodził się z chęci posiadania swobody w terenie. Początkowo myślałem o kupnie SB-600, żeby mieć CLS, ale jak wyliczyłem koszt lampy, adapterów pod parasolki czy softboxy, mniejszą moc SB-600, kupno akumulatorków w ilości hurtowej, kupno dobrej ładowarki i inne kwestie to wyszło o wiele drożej niż Quantuum a miałbym jedynie nędzną lampkę na aparat (pewnie bym ich potrzebował dwie na 'stanowisko', bo SB-600 ma GN30 a 300Ws ma GN58, czyli dwa razy więcej).
Softbox ośmiokątny 180cm ma po złożeniu jednak niecałe 180cm, ale to pikuś (jutro zmierzę). Jest dość ciężki, więc obawiam się o mocowanie lampy do statywu i chyba będę jakąś podpórkę z małego statywu kombinował. Dźwignia jest spora, więc nawet statyw się z lekka wygina.
No i to tyle jeśli chodzi o szybki test.
nie napisałes wprost co kupiłeś :) ale z opisu wynika, że quantuma dual power 300 WS ?
Co do samej lampy to jestem pozytywnie zaskoczony
/.../
No i to tyle jeśli chodzi o szybki test.wpadnij kiedys do jakiegos studio z dobrym sprzetem - zobaczysz roznice pracy na elinchromach bowensach czy henslach. o profoto, briese czy boncolorze nie wspomne bo ja na przykald bardzo zaluje ze mialem na nich mozliwosc pracy. choc pewnie jzu niedlugo przestane zalowac z okazji zblizajacych sie zakupow :)
A teraz czas na podsumowanie...
(pewnie bym ich potrzebował dwie na 'stanowisko', bo SB-600 ma GN30 a 300Ws ma GN58, czyli dwa razy więcej).
Nie to 4x więcej, przesłony (moc 2x) idą co pierwiastek 2. A GNy podane w lampach aparatowych naogół można wsadzić pomiędzy bajki, tzn. jest możliwość uzyskania na światłomierzu takich wartości ale warunki w których są robione pomiary są naogół zupełnie inne niż standardy wymagane w GNach lamp studyjnych. Zresztą GNy z chińczyków też często mijają się z prawdą....
Michał Jędrak
18-03-2010, 21:03
wpadnij kiedys do jakiegos studio z dobrym sprzetem - zobaczysz roznice pracy na elinchromach bowensach czy henslach. o profoto, briese czy boncolorze nie wspomne
Wiele razy fotografowałem na lampach Hensel i Elinchrom no i właśnie nic mnie nie urzekło. No przyciski ładniejsze... Jednak wszystkie lampy, którymi kiedykolwiek fotografowałem (elfo, hensel, elinchrom, marko, bowens i teraz 'chinczyki') dawały mi zupełnie to samo, czyli trzymały moc, dawały powtarzalne efekty i w sumie jednakowe światło. Na serio trudno mi uzasadnić wydatek kilku tysięcy na lampę, która robi takie same zdjęcia a jedynie lepiej wygląda.
Jednak wszystkie lampy, którymi kiedykolwiek fotografowałem (elfo, hensel, elinchrom, marko, bowens i teraz 'chinczyki') dawały mi zupełnie to samo, czyli trzymały moc, dawały powtarzalne efekty i w sumie jednakowe światło. Na serio trudno mi uzasadnić wydatek kilku tysięcy na lampę, która robi takie same zdjęcia a jedynie lepiej wygląda.
jesli tak to wyglada to faktycznie nie ma sensu przeplacac. dla mnie roznica uzytkownia miedzy profoto a bowensem jest olbrzymia a miedzy bowensem a chinczykami tez duza, choc moze nie az tak. wiec moim zdaniem jest to roznica warta swej ceny (hcoc wcale bym si enie pogniewal gdyby profoto bylo w cenie bowensa :D )
ale skoro dla ciebie nie ma roznicy to faktycznie nia ma sensu dokladac do innego sprzetu bo za rownowartosc 1 profoto bedziesz mial 3-4 quantuumy
Kundzior
19-03-2010, 01:11
Michał!!! Na litość boską!!! Trzymanie temperatury barwowej w lampach Made in RPC jest trwogą!! W studiu Swego Stowarzyszenia mam przykład Lampki Elfo i jedna Cy300, ona błyska jak chce, to widać.
Quantki trzymają parametry i to dobrze.
Darujcie sobie chłopcy to nie jest wątek do osobistych wycieczek.
Michał Jędrak
19-03-2010, 01:55
No i się wątek z lekka zesrał, ale pominę to :-)
Kundzior, być może nie miałem do czynienia ze wszystkimi lampami PRC. Te, które widziałem i te które teraz mam dają ładne światło. Lamp firmy CY w ogóle nie brałem pod uwagę, bo ich cena i wygląd zdecydowanie zdradzają pójście po taniości. Poza tym kojarzyły mi się z lampami Sun-Box, które miałem w zamierzchłych czasach i ciągle mnie kopały prądem (zawsze w niespodziewanym momencie). Potem jakoś kondensatory się obluzowały w jednej z nich i zaczęła płonąć, a druga pewnego dnia bardzo głośno wybuchła. Były to bardzo dziwne lampy o bardzo ekscentrycznym wykonaniu. Miałem, na przykład, model lampy gdzie nie było okrągłego palnika, lecz były trzy palniczki jak od starodawnych ruskich lamp i taka lampa miała tylko trzy moce: 1 palnik, 2 palniki, 3 palniki. Właśnie byłem na ich stronie i wyglądu lamp nie zmienili (LINK (http://sun-box.pl/index.php/shop/preview/95)) ale mam nadzieję, że wnętrze jest inne. Nie mam jednak żalu do sun-boxa bo to dawne czasy były. Być może znajdę gdzieś jakieś stare zdjęcia, bo ich cały sprzęt był ekscentryczny: dziwne mocowania i obudowy, parasolki przymocowane do czasz, statywy z ciężkich rur stalowych. Po prostu niezły 'oldschool'.
Kundzior
19-03-2010, 02:01
Hehe old school :) Powiem Ci szczerze nie znam sun-boxów, może nie moje czasy. Mam swoje zdanie co do dzisiejszych wyrobów z chin, ale takich typowo z chin (bez pomyślunku i bez gatunku). Acz kolwiek fakt jest faktem, czasami da się coś wyselekcjonować gdzie jakość jest jakoś utrzymana, nie przeczę.
Michał Jędrak
19-03-2010, 02:02
Oooo jest... Nie wiem czy teraz jest to aluminium, ale kiedyś to były masywne rury stalowe na kółkach meblowych. Hardkor :-) Widzę, że nie ulegają takim modom jak postęp technologiczny.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://sun-box.pl/incoming/images/full_size/statyw%20ciezki%20na%20kolkach%20wys.%20100-200%20cm%20,wersja%202%20%283%29.jpg)
Michał Jędrak
19-03-2010, 02:03
Hehe old school :) Powiem Ci szczerze nie znam sun-boxów, może nie moje czasy.
No w mordę, ja dopiero trochę po trzydziestce jestem :-( Nie moja wina, że wcześnie zaczynałem...
Kundzior
19-03-2010, 02:08
A ja na 30stce :) Na starcie około 8 lat temu :) Doświadczenia studyjne, mniej więcej od 6 lat i nie jestem wszechwiedzący, wszech znający, a do alfy i omegi to ja nawet nie startyuję, wszystko opisuję na swoim przykładzie.
A co do stalowego na kółkach, ja do domciu, gdzie też mam swoje prywatne studio, chcę stal, kółka też jak najbardziej :) I nie ma że cena się nie liczy :)
Michał Jędrak
19-03-2010, 09:48
No tak, pomińmy fakt, że pomimo masy to te statywy mają tak mały rozstaw, że często się przewracały z lampami :-)
Panowie trochę powagi. Nie każdego trzeba darzyć sympatią, jednak wymiana kubła pomyj przy każdej możliwej okazji, to nie najlepszy pomysł.
stachu321
19-03-2010, 23:09
ależ Michale, kupiłeś już lampę, teraz się robi hydepark :mrgreen:
Edit. Jak kupiłeś Quantumma, opisz jak możesz ile razy idzie błysnąć w praktyce na jednym ładowaniu akumulatora? Przyda mi się bardzo ta wiedza.
jesli tak to wyglada to faktycznie nie ma sensu przeplacac. dla mnie roznica uzytkownia miedzy profoto a bowensem jest olbrzymia a miedzy bowensem a chinczykami tez duza, choc moze nie az tak. wiec moim zdaniem jest to roznica warta swej ceny (hcoc wcale bym si enie pogniewal gdyby profoto bylo w cenie bowensa :D )
ale skoro dla ciebie nie ma roznicy to faktycznie nia ma sensu dokladac do innego sprzetu bo za rownowartosc 1 profoto bedziesz mial 3-4 quantuumy
A mógłbyś podać jakiś klarowny przykład tej wyższości Bowensa/Profoto nad Quantuum'ami? Bo cały czas piszesz na około, zero konkretu. Są lepsze bo SĄ i tyle ? ;-)
A mógłbyś podać jakiś klarowny przykład tej wyższości Bowensa/Profoto nad Quantuum'ami? Bo cały czas piszesz na około, zero konkretu. Są lepsze bo SĄ i tyle ? ;-)
a jak podasz klarwone roznice miedzy jazda duzym fiatem a mercedesem?
a dlatego fotografujesz nikonem mimo iz sony jest tansze?
zacytowales dosc wyrazna moja wypowiedz ze jesli uzytkownik nie widzi roznicy w obsludze i jakosci swiatla to nie ma sensu przeplacac. ja widze i dla mnie jest to wazne. tak samo jak uzytkownie nikona ze wzgledu na ergonomie czy maca ze wzgledu na stabilnosc i bezproblemowosc. mialem wrazenie ze napisalem to dosc jasno :)
a jak podasz klarwone roznice miedzy jazda duzym fiatem a mercedesem?
a dlatego fotografujesz nikonem mimo iz sony jest tansze?
Panie Piotrze Panie Piotrze, pytaniem na pytanie?
zacytowales dosc wyrazna moja wypowiedz ze jesli uzytkownik nie widzi roznicy w obsludze i jakosci swiatla to nie ma sensu przeplacac. ja widze i dla mnie jest to wazne. tak samo jak uzytkownie nikona ze wzgledu na ergonomie czy maca ze wzgledu na stabilnosc i bezproblemowosc. mialem wrazenie ze napisalem to dosc jasno :)
Zakładam już trzy aspekty: "ergonomia", stabilność, bezproblemowość. To wszystko w tych różnicach ?
Odpowiadasz na moje pytanie w stylu "TAK bo TAK", a to żadna odpowiedź. Jesteś dobrym i uznanym fotografem, używałeś już pewnie sprzętu z każdej półki cenowej a nie możesz napisać kilku myślników w tym temacie?
..jesli uzytkownik nie widzi roznicy w obsludze i jakosci swiatla to nie ma sensu przeplacac. ja widze i dla mnie jest to wazne.To jasne. Ale ile osób ma okazję popracować sobie na wielu rodzajach sprzetu? Prawie nikt. Nie mają jak osobiście porównać różnych lamp. Nie wiem dlaczego zakładasz jak widać polemikę z tym co napiszesz. Ludzie są ciekawi (ja też), chca się dowiedzieć. Możliwe, że dla wielu będa to niuanse pomijalne, szczególnie biorąc pod uwagę róznice w cenie. Pewnie tak, pewnie będą się dziwić. No i co z tego? Generalnie jak widac nie przejmujesz się tym co ludzie napiszą, więc skąd teraz ta wstrzemięźliwość?
Jacku - tak dla zrozumienia bo chyba za glupi jestem. moglbys napisac o co dokladnie ci chodzi? i co mam dokladnie napisac? bo za diabla nie rozumiem
napisalem wyraznie ze dla mnie lampy bowensa maja a) stabilne swiatlo, czego nie moge powiedziec na przyklad o elfo b) widze roznice w uzytkowaniu miedzy profoto a chinszczyzny chociazby w glupim zakladaniu softow, ze hensel ma znakomitego ringa i dolaczanego doniego softa a wysoka polka elinchrome'a ma przepiekne softy podobnie zreszta jak wafery bowensa, ze travel pack bowensa starcza spokojnie na 200-300blyskow i nie miesci sie w plecak w przeciwienstwie do produktow chinskich ... tak mniej wiecej z technikaliow. naprawde trzeba to wielokrotnie i srednio raz wi miesiacu powtarzac rowniez tobie bo "z checia sie dowiesz"? bo temat ten walkowany jest chyba jzu ze 4 lata na forum jak nie lepiej. i sam wielokroenie piales o roznicach a nagle okazuje ze ich nie znasz :D
reszta odczuc jest subiektywna i nie mam pojecia jak ci wytlumaczyc ze moim zdaniem lepiej pracuje sie boncolorem niz elfo. podkresle MOIM ZDANIEM. tak samo jak moim zdaniem lepiej jezdzi sie jaguarem niz polonezem. mimo iz oba dowioza do celu.
Zakładam już trzy aspekty: "ergonomia", stabilność, bezproblemowość. To wszystko w tych różnicach ?
Odpowiadasz na moje pytanie w stylu "TAK bo TAK", a to żadna odpowiedź. Jesteś dobrym i uznanym fotografem, używałeś już pewnie sprzętu z każdej półki cenowej a nie możesz napisać kilku myślników w tym temacie?
kolego . . od myslnikowania sa instrukcje. mam ci przepisywac specyfikacje techniczna? zaczac mierzyc temepratura barwowa poszczegolnych lamp i siegac pamiecia ktora lepiej lub gorzej swieciela oraz pluc sobie w brode ze na przyklad 3 lata temu nie zrobilem podaczas sesji specjalistycznych pomiarow ze kolko nastawcze broncolora obraca sie 20% plynniej niz kolko nastawcze elfo? litosci. masz konkretne pytania - pytaj. ja napisalem dlaczego wole markowy sprzet. nie trzebas sie ze mna zgadzac
dla mnie ergonomia, stabilnosc i bezproblemosc sa na tyle wazne ze wystarczajace. cena jaka trzeba za to zaplacic jest adekwatna do ich jakosci.
co do uzywania sprzetu z kazdej polki cenowej - musze cie zmartwic - nie z kazdej niestety. paroma sie jeszcze nie bawilem. z dwoch powodow wystepujacych razem lub pojedynczo a) nie stac mnie na nie b) nie mam potrzeby ich uzywania.
mam ci przepisywac specyfikacje techniczna? zaczac mierzyc temepratura barwowa poszczegolnych lamp i siegac pamiecia ktora lepiej lub gorzej swieciela oraz pluc sobie w brode ze na przyklad 3 lata temu nie zrobilem podaczas sesji specjalistycznych pomiarow ze kolko nastawcze broncolora obraca sie 20% plynniej niz kolko nastawcze elfo?
Pytałem o takie detale? czy ogólnie?
mniej czasu byś stracił w tym wątku podając kilka życiowych przykładów tejże wyższości niżeli pisać na około. Ale ok, widzę, że powyżej już coś zostało napisane więc nie drążę dalej i... jak kupie to się dowiem ;-) jedyna rada.
To ja pozwolę sobie wystąpić w roli adwokata.
Naprawdę trudno jest napisać o co chodzi, lub trzeba by stworzyć elaborat. Porównanie motoryzacyjne jest adekwatne. Niby różnica między dużym Fiatem a BMW jest oczywista, ale spróbuj ją dokładnie opisać.
Miałem okazję pracować na bardzo różnym, także topowym sprzęcie, choć sam posiadam elfo. Nie pytajcie o konkretne firmy czy modele, bo nie pamiętam takich rzeczy. Różnica jednak jest zauważalna od razu - jakość wykonania, trwałość taka, że po kilku latach intensywnego użytkowania wszytko działa (włącza się, zapina itd) jak należy. Dopracowanie szczegółów, często takich, na które nie zwracamy uwagi, dopóki ich nie brakuje. Dla przykładu - za czasów kliszoych często pracowałem na generatorze (bron? elich?) który miał możliwość regulacji temperatury barwowej błysku - do wnętrz rewelacja nie do przecenienia. Oczywiście można używać folii filtrujących i innych patentów, ale wygoda pracy też ma znaczenie. Jak pracują "chińczyki" nie wiem, bo nie miałem styczności z niczym poniżej elfo. Jednak wyobrażam sobie, że różnica jest taka, jak między pracą hasselem i kievem 88 (pomijając oczywiście optykę) - przecież z grubsza to to samo. Naprawdę w większości przypadków profesjonalnego sprzętu cena z czegoś wynika, z ogólnie pojętej jakości. Trudno podejrzewać poznaniaka, że wywala kasę bez sensu :)
To ja pozwolę sobie wystąpić w roli adwokata.
dziekuje, choc wlasnie chyba sobie przechalpales dobra opinie stajac po mojej stronie.
Trudno podejrzewać poznaniaka, że wywala kasę bez sensu :)
ten poznaniak raptem od 12 lat jest poznaniakiem :D ale kasy bez sensu nie lubi wyrzucac :D
Bartek - NinoVeron
26-03-2010, 01:10
dzisiaj miałem możliwość troszkę sobie pomacać ... na Targach w Łodzi
i nie mam na myśli modelek a sprzęt: Elfo, MarkoFlash, Bowens, Fomei, Powerlux, Quantuum (to mam dobrze zmacane) oraz Profoto i nawet Broncolor (nie wystawiali się na targach ale ich lampy były na jednym stoisku jakiejś szkoły reklamy)
po tym całym macanku nie zgodzę się ze stwierdzeniem, które tu padło, że różnica w użytkowaniu jest jak między między dużym fiatem a BMW
różnice można podzielić na cztery grupy:
1) wygląd, jakość wykonania, jakość użytych materiałów, funkcjonalność
w tym przypadku nie można powiedzieć, że np. Broncolor czy Profoto są dużo lepiej wykonane i z lepszych materiałów niż np. najnowsze modele Powerluxa czy Elfo
oczywiście są jakieś tam różnice ale moim zdaniem te różnice nie mają przełożenia w cenie (kilkukrotnie wyższej przy Broncolorze czy Profoto)
funkcjonalność też jest mniej-więcej na tym samym poziomie.
w tych droższych lampach może jest częściej wysunięty palnik i częściej stosowane chłodzenie - ale to też zaczyna się coraz częściej pojawiać w lampach dużo tańszych producentów
2) pewność działania, utrzymywanie temperatury barwowej itp...
tego w warunkach targowych sprawdzić nie można a tu pewnie jest "ukryta" ta największa przewaga sprzętu z najwyższej półki
lecz trzeba sobie szczerze powiedzieć, że nie każdy jest Sailorem i nie każdy ma zlecenia na wykonanie zdjęć do katalogów czy bilbordów
a nawet jeśli komuś się trafi jedno czy dwa zlecenia to przecież takie szczegóły czy ew drobne poprawki wynikające z innej temperatury barwowej - może spokojnie poprawić w Photoshopie
zresztą chyba 100% zdjęć wykonanych czy to najdroższym sprzętem czy to np. Quantuumem lub Powerluxem - i tak na końcu obrabia się w Photoshopie
a jak ktoś jest już zawodowcem pełną gębą i ma dużo zleceń to dla niego to parę tysięcy różnicy na lampach nie ma znaczenia
3) ilość i jakość oraz cena modyfikatorów i osprzętu
w tej kategorii zdecydowanie wygrywa mocowanie Bowensa - tu jest największy wybór i bardzo niskie ceny
oczywiście, że np. Profoto czy Broncolor mają pełny asortyment dodatków, jednak ich ceny zwalają z nóg
4) Serwis
to jest coś czego nie da się porównać
w tym przypadku popularność często szkodzi bo trzeba dłużej czekać na naprawę - ale tu pewnie każdy przypadek jest inny
co prawda nie miałem jeszcze konieczności serwisowania moich Quantuumów ale kilka razy było tak, że nawet przez tydzień nie umiałem się dodzwonić do tej firmy :(
A np. dzisiaj rozmawiałem z właścicielami studiów opartych na Elfo i oni bardzo wychwalali ich serwis i szybkość i sprawność działania.
z kilku moich znajomych mających sprzęt na quantuumie - nikt jeszcze nie miał awarii lampy a nasz forumowy kolega Christoper ma lampy Profoto i pisał mi niedawno, że jego sprzęt niestety jest w serwisie ...
koszty naprawy sprzętu po gwarancji pewnie są proporcjonalne do ceny tych produktów
czyli np. naprawa Broncolora czy Profoto jest pewnie droższa niż zakup nowej lampy Quantuuma czy Powerluxa
=====
to tyle z mojego podsumowania
pewnie kilka osób się nie zgodzi (z pewnością Sailor :D ) ale jestem otwarty na wysłuchanie ich argumentów
po tym całym macanku nie zgodzę się ze stwierdzeniem, które tu padło, że różnica w użytkowaniu jest jak między między dużym fiatem a BMW
Czyli uważasz, że jeśli "pomacasz" na targach BMW i Dużego Fiata, wyrobisz sobie miarodajne zdanie na temat różnic dzielących te auta?
Jeszcze małe trzy grosze: trzymanie tempratury barwowej - bardzo ważne, ale.. kiedy ma się studio wymalowane na szaro/czarno ;-)
Ja kilka lat robiłem na Henslu, ale studio było małe zagracone i miało brudno-szare ściany. W efekcie kolor leżał. A potem miałem okazje popracować w studio calutkim czarnym z Quantuumami, i było o niebo lepiej :-)
Już nie wspomnę o zabraniu lamp "do lokalizacji", gdzie Bóg tylko jeden wie jakie będą zafarby.
Z kolei przy wożeniu sprzętu ważna sprawa, żeby po kilku złożeniach się nie rozleciał - tu Hensel był bardzo ok. Zwłaszcza moja ukochana okta która ma bardzo porządną walizkę w komplecie.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.