Zobacz pełną wersję : Jak pozyskujecie nowych klientów??
Pytanie do fotografów ślubnych. W jaki sposób pozyskujecie nowych klientów?
Wiadomo że część z nich przychodzi z polecenia. A co z resztą?
Gdzie się ogłaszacie - portale płatne czy bezpłatne? Targi ślubne czy to nie ma sensu?
PanomeiK
09-03-2010, 14:21
Najlepszą reklamą są zdjęcia i twoi klienci, którzy anonsują cię dalej.
Ogłaszałem się kiedyś w lokalnej gazecie w "darmowej stopce" ale czy to coś pomogło to nie wiem. Czasami rozwieszę też plakat. Zawsze wożę je w samochodzie.
Ja tylko napiszę, że Twoja stronka na pewno nie pomoże w pozyskaniu nowych klientów. Ja po chwili ją wyłączyłem bo myślałem, że szlak mnie trafi — jest koszmarna... Zacznij więc od tego :)
A największą reklamą będzie dla Ciebie portfolio i zadowoleni klienci (co już wyżej zauważono). Do tego możesz się zarejestrować na jakimś portalu ślubnym i jakoś będzie.
Ja mam swoją stronkę internetową którą reklamuje we wszystkich portalach weselnych.
nie prosiłem o ocenę strony. mam jaką mam. co do klientów to też nie jest źle około 20 ślubów rocznie ale zawsze może byc ich więcej
nie prosiłem o ocenę strony. mam jaką mam.
Fakt — nie prosiłeś, ale pytałeś jak pozyskać klientów... to może zacznij od tego jak ich nie odstraszać. A pierwszy krok to elegancka stronka, która przyciągnie, zaciekawi potencjalną klientelę.
pffff 20 klientów... to typowy przykład fotoziutka. poziom zdjęć jest koszmarnie beznadziejny, najpierw to się pan naucz a potem reklamuj. wciskanie ludziom shitu to po prostu chamstwo...
sokrates
09-03-2010, 18:06
pffff 20 klientów... to typowy przykład fotoziutka. poziom zdjęć jest koszmarnie beznadziejny, najpierw to się pan naucz a potem reklamuj. wciskanie ludziom shitu to po prostu chamstwo...
chamski to jest ten post wraz z porównaniem do fotoziutka.
żyję w miasteczku do 15 tyś ludzi i powiem szczerze że stronka się podoba bardzo klientom - pewnie kwestia gustu.
A co fotoziutka to nie będę tego komentować bo nie ma co
teh_14m3
09-03-2010, 19:15
pffff 20 klientów... to typowy przykład fotoziutka. poziom zdjęć jest koszmarnie beznadziejny, najpierw to się pan naucz a potem reklamuj. wciskanie ludziom shitu to po prostu chamstwo...
ehhh, dzieciaku trochę pokory...
do autora wątku, pozyskiwanie klientów to największa bolączka każdej firmy. Nie sądzę żeby ktoś podał ci gotowy patent na to ponieważ na pewno nie podłoży sobie sam świni. Imo to tutaj tylko i wyłącznie polecenia wchodzą w grę. Warto się zakręcić wśród ludzi mających do czynienia pośrednio ze ślubem a nie tylko bazować na parze młodej.
nie chodzi mi o gotowy patent. zastanawiałem się czy np. targi ślubne się opłacają - czy warto wyłozyć 1500pln - czy to się zwraca?
1500 za targi ślubne? No to pan Gontarz się ceni.
Wystawić się można, ale żeby Ci to klientów przysporzyło, to nie wiem.
A jeśli o więcej klientów chodzi, to byś musiał się przeprowadzić do większego miasta.
Sławków ma te 15 tyś, ale jak by nie było to dziura.
Prędzej ktoś ze Sławkowa zamówi sobie fotografa z większego miasta,
niż ktoś z większego miasta będzie szukał fotografa w Sławkowie.
Ale analizując 20 ślubów w roku. Za ślub załóżmy 1000 zł.
Twoje koszta na zdjęcia i albumy maksymalnie 300 złotych.
Zostaje Ci 700x20=14000:12=1166 złotych na miesiąc. Całkiem nie źle.
Jeśli zajmujesz się fotografią zawodowo, to wpadną Ci jeszcze jakieś pieniążki za komunie,
szkolne i dowodowe. No i strojenie kościołów i innych.
Jak dorabiasz do wypłaty, to 1166 zł, co miesiąc bez podatku, to fajny zastrzyk kasy.
Są ludzie, co tyle za miesiąc pracy nie zarabiają.
Rób swoje i nie szukaj dziury w całym. Bardziej skup się nad poprawą jakości usług.
To prędzej Ci przysporzy więcej klientów.
Czy takie rozwieszanie plakatów daje jakieś wymierne korzyści ? Wiem po sobie, że raczej nie zwracam uwagi na to.
podstawa w tej branży to solidne zdjęcia. Na co plakat skoro portfolio do bani. Co do autora wątku - to ja bym się postarał najpierw o solidne portfolio które samo się obroni. Bo to co jest na stronie (pomijając ze otwiera się koszmarnie długo (łacze 4Mb) to jest niestety kiepskie. Totalny brak umiejętności pracy z lampa błyskową, której notabene jest za dużo. Obróbki totalny brak, kadrowanie zupełnie lezy.
pellaore
09-03-2010, 21:30
sorry za offtop a czy do fotografowania ślubów/zdjęć szkolnych nie potrzebna jest firma? (pytam czy nie może się ktoś doczepić)
możesz to zrobić na umowę o dzieło.
PanomeiK
09-03-2010, 22:22
podstawa w tej branży to solidne zdjęcia. Na co plakat skoro portfolio do bani. Co do autora wątku - to ja bym się postarał najpierw o solidne portfolio które samo się obroni. Bo to co jest na stronie (pomijając ze otwiera się koszmarnie długo (łacze 4Mb) to jest niestety kiepskie. Totalny brak umiejętności pracy z lampa błyskową, której notabene jest za dużo. Obróbki totalny brak, kadrowanie zupełnie lezy.
"Solidne zdjęcia" to pojęcie względne.
Niektórym wystarcza sam termin "zawodowy fotograf".
Co do plakatów to dobrze jest chociaż przypomnieć komuś swój nr tel.
tomisiek
09-03-2010, 22:34
możesz to zrobić na umowę o dzieło.
Marcinie,
Na umowę o dzieło możesz wykonać zlecenie dla firmy (płatnika) podatku dochodowego - czyli np; szkoły.
Ale już nie dle osoby fizycznej nie prowadzącej działalności gospodarczej.
Nie istnieje (w prawie podatkowym - chociaż już inaczej a prawie cywilnym) coś takiego jak umowa o dzieło pomiędzy osobami fizycznymi.
W każdym razie, jeżeli coś takiego przedstawisz w US możesz się niemile zaskoczyć na temat interpretacji przepisów prawa podatkowego i cyt. "odrębności prawa podatkowego względem prawa cywilnego" koniec cyt.
:)
tomisiek
OloManolo
09-03-2010, 22:38
chamski to jest ten post wraz z porównaniem do fotoziutka.
Ryszkut ma racje ,pod wieloma względamii zdjęcia Pana Pawła Szczecińskiego są na poziomie fotoziutka, nic chamskiego w stwierdzeniu Ryszkuta nie widze.
Panowie fotografowie oburzeni bo Ryszkut nazwał rzecz po imieniu.
Moje zdanie jest takie:
jak na tak zaprezentowane klientom portfolio, to 20 ślubów traktowałbym jako dar z nieba lub jesteś niesamowitym szczęściarzem
Ryszkut ma racje [...] Panowie fotografowie oburzeni bo Ryszkut nazwał rzecz po imieniu.
Może i rację ma — to w tym momencie nie istotne, ale należałoby swoją wypowiedź ubrać w inne słowa, nie obrażając (personalnie) poprzez nazywanie kogoś fotoziutkiem. Taki ton wypowiedzi jaki zaprezentował ryszkut jest godny pożałowania... tym bardziej, że nie jest on żadnym autorytetem czy choćby nawet niezłym wyrobnikiem, w temacie reportażu ślubnego.
tomisiek
09-03-2010, 23:09
Ryszkut ma racje ,pod wieloma względamii zdjęcia Pana Pawła Szczecińskiego są na poziomie fotoziutka, nic chamskiego w stwierdzeniu Ryszkuta nie widze.
Panowie fotografowie oburzeni bo Ryszkut nazwał rzecz po imieniu.
Misiu Patysiu.
To było chamskie, bo koleś zapytał o metody pozyskiwania klientów, a nie portfolio.
A dostał odpowiedż mistrza świata i wyroczni.
sorry, ale ryszkut w swoim blogu prezentuje zdjęcia dobre, acz nie rewelacyjne - ot, zwykły reportaż - poszedł na miejsce, pie...lną pare fot i zamieścił. dobre. nie ma się do czego przyczepić (fto. kazika - bardzo mi si e spodobały). jego wypowiedź w kategoriach super znawcy foto ślubnego są imho lekko nie na miejscu.
ale nie wniosły nic do tematu - JAK POZYSKAĆ NOWYCH KLIENTÓW (bez względu czyś foto ziutek czy master of wedding photo)
pozyskiwanie nowych Klientów, to jak już ktoś zauważył super pilna sprawa w każdej firmie - usługowej szczególnie.
Pozyskujesz w taki sposób - w jaki Twoim Klienci mogą najłatwiej poznać Twoją. Jeżeli chcesz (cz yteż świadomie) robisz "fotki proste, łatwe i przyjemne" skierowane do kasjerki - nie wydawaj kasy na kampanię w ogólnopolskim dzienniku.
Jeśli chcesz (bez względu na miejsce siedziby) pozyskać klientów z polski wydwanie na targi 1500 zł jest pozbawione sensu.
Pierwsza rzecz - zastanów się , kto jest Twoim Klientem.
Dwa - znajdź najleszą (co nie oznacza zawsze najtańszą) metodę dotarcia do swojego klienta.
:)
a portfolio zostawmy w spokoju.
nie o nim jest mowa tej chwili :)
paput
tomisiek
marius_m
09-03-2010, 23:41
Ja postanowiłem zwalczać i reagować jak tylko mogę na totalny zanik kultury estetycznej wśród społeczeństwa, więc i w tym wypadku coś dodam.
Zanik taki wg mnie postępuje również dzięki autorowi wątku, słusznie określonemu w tym przypadku fotoziutkiem lub jak komuś nie pasuje, może być też - kotleciarzem, który marnuje ludziom wspomnienia z ważnych dla nich uroczystości, przez "pstrykanie fotek" na tak niskim poziomie. Ludzie myśląc, że jak zapłacili za zdjęcia, to znaczy że są dobre i przyjmują to za wyznacznik fotografii czy estetyki. Szerzy się taki poziom estetyki od małych miasteczek, aż po te największe i o zgrozo, nawet tam, gdzie wydawać by się mogło, że poziom kultury powinien być na wyższym poziomie- uczelnie wyższe.
Mój post jest na skutek szoku jaki doznałem oglądając fotoreportaż na stronie PWR z uroczystości obchodów 100 lecia uczelni technicznych we Wrocławiu. Ja bym się wstydził pokazać takie zdjęcia nawet jak by były z imienin cioci. Natomiast w specjalnym wydaniu "Pryzmatu", można znaleźć porównanie zdjęć archiwalnych oraz tych współczesnych wykonanych "ulubioną techniką" - z lampą na wprost. Szczególnie "atrakcyjnie" prezentują się płaskorzeźby we wnętrzach czy żyrandole doświetlone tą rozpowszechnianą jak widać techniką.
Wiem, że mi jeszcze duużo brakuje do dobrych zdjęć, ale skoro poziom został ustawiony tak nisko, to nie mam kompleksów pisać w ten sposób. Sory za offtop, aha jeszcze rada dla autora: Żeby mieć więcej klientów należy sprzedać aparat z obiektywem ( obiektywami) i lampą błyskową i zająć się czymś innym, gdzie klientów będzie więcej.
OloManolo
10-03-2010, 00:18
Misiu Patysiu.
To było chamskie, bo koleś zapytał o metody pozyskiwania klientów, a nie portfolio.
A dostał odpowiedż mistrza świata i wyroczni.
sorry, ale ryszkut w swoim blogu prezentuje zdjęcia dobre, acz nie rewelacyjne - ot, zwykły reportaż - poszedł na miejsce, pie...lną pare fot i zamieścił. dobre. nie ma się do czego przyczepić (fto. kazika - bardzo mi si e spodobały). jego wypowiedź w kategoriach super znawcy foto ślubnego są imho lekko nie na miejscu.
ale nie wniosły nic do tematu - JAK POZYSKAĆ NOWYCH KLIENTÓW (bez względu czyś foto ziutek czy master of wedding photo)
pozyskiwanie nowych Klientów, to jak już ktoś zauważył super pilna sprawa w każdej firmie - usługowej szczególnie.
Pozyskujesz w taki sposób - w jaki Twoim Klienci mogą najłatwiej poznać Twoją. Jeżeli chcesz (cz yteż świadomie) robisz "fotki proste, łatwe i przyjemne" skierowane do kasjerki - nie wydawaj kasy na kampanię w ogólnopolskim dzienniku.
Jeśli chcesz (bez względu na miejsce siedziby) pozyskać klientów z polski wydwanie na targi 1500 zł jest pozbawione sensu.
Pierwsza rzecz - zastanów się , kto jest Twoim Klientem.
Dwa - znajdź najleszą (co nie oznacza zawsze najtańszą) metodę dotarcia do swojego klienta.
:)
a portfolio zostawmy w spokoju.
nie o nim jest mowa tej chwili :)
paput
tomisiek
Tomisiek,prosze Cię, nie zwracaj sie do mnie per "Misiu"
nie preferuje chłopców:-) sorry;-)
może i troche chamska była wypowiedz Ryszkuta, nie zaprzeczam
mógł inaczej odpowiedzieć, w końcu forum to miejsce publiczne
ale czy chamstwem nie jest wciskanie ludziom chłamu i pytac sie jeszcze jak ten chłam sprzedać?
facet nie może zaprezentować w miare dobrego produktu, a chce go sprzedać
i to moim zdaniem jest beszczelność
a że ryszkut tak zareagował na beszczelność ... coż , mnie irytuje tzw. bylejakość w usługach, produktach że sam nie raz się wk...łem
Targi? to zależy... świetna iwestycja jeśli masz produkt nieprzeciętny to jak najbardziej tak. Ale takich produktów tj: dobrej fotografii slubnej jest bardzo, bardzo mało nie tylko na rynku ale i na samych targach.
foty ryszkuta też uważam zę są fajne, ale nie zgodze siez Toba ze to jest reportaż.
Reportaż posiada narracje, a takowej tam nie znalazłem. Ale foty są ok
co do metod poz. klient.: Twoje rady, choć ogólnikowe to rzeczowe:-)
Kończe bo żona właśnie powiedziała: Misiu, jutro rano musisz wstać, chyba wyłacze tobie ten komputer. A ja tak od godziny: Za chwile kochanie
spadam
Pozdrawiam
teh_14m3
10-03-2010, 00:45
ale czy chamstwem nie jest wciskanie ludziom chłamu i pytac sie jeszcze jak ten chłam sprzedać?
to jest umiejętność, a nie chamstwo ;)
facet nie może zaprezentować w miare dobrego produktu, a chce go sprzedać
i to moim zdaniem jest beszczelność
No to skoro juz wszyscy tak mówią to może i ja, więc Misiu słuchaj, zasada wolnorynkowa mówi o tym, że oceną produktu zajmują sie konsumenci którzy chcą go nabywać. Jeśli znajdzie się grono idiotów, którym takie zdjęcia się podobają i na dodatek obie strony są zadowolone z efektów pracy jak i warunków finansowych/realizacji. To przepraszam cie bardzo ale jedynie taką reakcje jak wasza można przyjąć jako zazdrość konkurencji, że wy biedni to się musicie nalatać a tu kolega potrafi gówno sprzedać nie męcząc się zbytnio (gówno to tak w przenośni ;):twisted:). Dopóki taka osoba prowadzi działalność, odprowadza wszystkie świadczenia + podatki to ja złego słowa o zachowaniu takiej osoby (odwołanie do waszego określenia "chamstwo") powiedzieć nie mogę.
oczywiście że nie jestem autorytetem, nie uważam się za bóg wie kogo (jestem agnostykiem więc nie będę pisać bóg z dużej/wielkiej litery).
fotoziutek to zbiór przymiotników opisujących realizację i sposób pracy. nie jest to obraźliwe samo w sobie, jest nazwaniem rzeczy po imieniu...
a ton mojej wypowiedzi jest idealny dla chama i prostaka jakim jestem ;)
potwierdzam jeszcze raz to co powiedziałem:
sprzedawanie zdjęć bardzo złej jakości to chamstwo, jak sprzedawanie czegokolwiek co jest złej jakości.
fotoziutek to osoba która nie ma pojęcia o fotografii a bierze się za rzeczy "profesjonalne"
i wiadomo że każdy autorytet na forum nie wypowie się w podobnym tonie, ja z racji nie posiadania nazwiska moge sobie na to pozwolić.
autora urazić nie chciałem, życzę mu jak najlepiej :)
..a wystarczyło powiedzieć "podnieść jakość usług" a tu taki OT :)
@rykszut
moim zdaniem wiele tzw "fotoziutkow" jest tak samo nieswiadoma jak rzesza klientow ich wybierających. Ja tego nie nazwalbym chamstwem, bezczelnoscią...
Czlowiek, ktory z ulicy kupuje aparat i zaczyna nim robic zdjecia na slubach jak widzi, ze zdjecia są w miare dobrze naswietlone no i ostre- to juz mysli, ze robi "dobrze".
dla mnie to nieswiadomosc. byla taka żaba mieszczkająca całe zycie w studni i ona myslala ze ta studnia to caly swiat, czy z nami nie jest podobnie ?
...ciekawe jak tenrynek bedzie wygladal za 10 lat i czy jeszcze bedą takie osoby "z przypadku" ?
nie lubie okreslenie "fotoziutek"- ale tego nie bede rozwijał. Jest to mimo wszystko obraźliwe.
tomisiek
10-03-2010, 10:07
Tomisiek,prosze Cię, nie zwracaj sie do mnie per "Misiu"
nie preferuje chłopców:-) sorry;-)
może i troche chamska była wypowiedz Ryszkuta, nie zaprzeczam
mógł inaczej odpowiedzieć, w końcu forum to miejsce publiczne
ale czy chamstwem nie jest wciskanie ludziom chłamu i pytac sie jeszcze jak ten chłam sprzedać?
facet nie może zaprezentować w miare dobrego produktu, a chce go sprzedać
i to moim zdaniem jest beszczelność
a że ryszkut tak zareagował na beszczelność ... coż , mnie irytuje tzw. bylejakość w usługach, produktach że sam nie raz się wk...łem
he he he....
widzisz, a jak pisałem tamtego posta jakiś cieniutki tajemniczy głos mówił mi - to nie dziewczyna...
nie posłuchałem :) człowiek, to nie może nikomu wierzyć
i mam za swoje.
Ale przechodząc do meritum.
jeżeli autor wątku ma klientów - znaczy się, jego zdjęcia podobają się jakiejś rzeszy osób. I to jest najważniejsze - a nie nasza ocena czy to fotoziutek czy fotokazio.
Nie my będziemy korzystać z Jego usług. Dlatego nie oceniaj tego jako chłam - bo taką opinię można zaakceptować z ust osoby, która skorzystała z usług i jest niezadowolona. A nasze zdanie? cóż :) jest tylko naszym zdaniem.
Z jakością czy tez "bylejakością" jest jak z muzyką - ktoś słucha popu, ktoś disco-polo a ktoś chłopaka Dody - Behemota. Każdy chce czegoś innego i dla miłośników Behemota disco polo będzie g...em i vice versa.
Najlepszym probierzem są klienci. Jeśli korzystają z Jego usług wybierają jakość przez Niego oferowaną.
Pytanie jak ma trafić do swoich klientów zależy od tego - kto jest jego klientem. Jeżeli osoby korzystające z internetu - pozycjonowanie strony i adwords googla. Jeżeli osoby nie korzystające z internetu, czerpiące informacje z ulotek - to może ulotki. Zależy do kogo jest kierowana ta reklama - na to pytanie autor wątku musi sobie odpowiedzieć, a potem wybrać adekwatne metody reklamy.
:)
miłego dnia
ja Wam tylko przypominam, że mieszkam w mieście, w którym święci triumfy fotograf ze swoim studiem, który jest tak pijany po 3 ślubach, że ledwo stoi na nogach. Pozatym w większym mieście ościennym jest fotograf, który za takie same zdjęcia jak ja (wiem bo robię u niego zlecenia) bierze 2,5 raza więcej niż ja. Pozatym Sławków to nie Warszawa Czy Kraków i ludzie maja inne oczekiwania. Na zdjęcia bez lampy i z takim szumem jak robi większośc "profesjonalistów" nawet by nie spojrzeli - nie mówiąc o kosztach takiego fotografa.
Może i jestem fotoziutkiem ale żyję w takim a nie innym społeczeństwie i po prostu robię to czego odemnie oczekują klienci
A jeśli o więcej klientów chodzi, to byś musiał się przeprowadzić do większego miasta.
Sławków ma te 15 tyś, ale jak by nie było to dziura.
Jako pstrykacz w takim mieście da się żyć, przecież dookoła miasta jest też sporo wsi. Dobrą kasę zrobi się dopiero zakładając studio (główki), mały sklepik i kupując maszynę do wywoływania.
W moim mieście powiatowym pewien fotograf zarobił krocie sprzedając kiepskie zdjęcie papieża, który raczył był wysiąść na 5 minut z samochodu podczas podróży po Polsce.
Czy takie rozwieszanie plakatów daje jakieś wymierne korzyści ? Wiem po sobie, że raczej nie zwracam uwagi na to.
Wieszają po przystankach jakieś fotografy, widzę, że ludzie odrywają paski z telefonami. Na wsiach, gdzie nie wszyscy mają internet, lub nie wszyscy umieją skorzystać z niego, zamawiać zdjęcia ślubne idzie się do fotografa z zakładem lub do fotografa z reklamy na przystanku. Poza poleceniami i radami znajomych.
To było chamskie, bo koleś zapytał o metody pozyskiwania klientów, a nie portfolio.
A dostał odpowiedż mistrza świata i wyroczni.
:)
Ja postanowiłem zwalczać i reagować jak tylko mogę na totalny zanik kultury estetycznej wśród społeczeństwa, więc i w tym wypadku coś dodam.
Zanik taki wg mnie postępuje również dzięki autorowi wątku, słusznie określonemu w tym przypadku fotoziutkiem lub jak komuś nie pasuje, może być też - kotleciarzem, który marnuje ludziom wspomnienia z ważnych dla nich uroczystości, przez "pstrykanie fotek" na tak niskim poziomie. Ludzie myśląc, że jak zapłacili za zdjęcia, to znaczy że są dobre i przyjmują to za wyznacznik fotografii czy estetyki. Szerzy się taki poziom estetyki od małych miasteczek, aż po te największe i o zgrozo, nawet tam, gdzie wydawać by się mogło, że poziom kultury powinien być na wyższym poziomie- uczelnie wyższe.
Społeczeństwo ma swój poziom estetyki. Czy kiedyś miało wyższy niż teraz? Nie wydaje mi się, więc zaniku nie ma, utrzymuje się poziom ten sam od lat. Po wystroju mieszkań widzę, że nawet się podnosi.
Fajnie, że jakość usług foto się podnosi, ale uszczęśliwianie kogoś na siłę kojarzy mi się z poprzednim systemem.
Poziom kultury na uczelniach wyższych? Odkąd wyższe wykształcenie staje się coraz bardziej powszechne ("płacę za studia - wymagam dyplomu"), nie liczyłbym na progres specjalny w tej dziedzinie. Kończyłem ostatnio podyplomówkę i parę razy byłem w Krakowie na uczelni - róż, gołe plecy, biodrówki w pół tyłka, tipsy na 5 cm - to nie rzadkość.
Jeśli fotki są w miarę technicznie dobre i wszystko na nich jest, to nikt nikomu wspomnień nie psuje.
ale czy chamstwem nie jest wciskanie ludziom chłamu i pytac sie jeszcze jak ten chłam sprzedać?
Wszędzie wciskają nam chłam. W sklepach kupujemy chińszczyznę za małe pieniądze. Mam potępiać sprzedawcę tanich spodni? Bo zamiast Levisów kupię 8-10 par różnych "chińczyków"? Wodę toaletową za 25 zł zamiast za 150?
Latarkę no name zamiast Maglite czy Petzl?
Wypowiedzi w tym wątku mnie martwią. I śmieszą. Nie jest mi przykro, że jakiś kiepski fotograf sprzedaje słabe zdjęcia za dużą kasę. Jego biznes i klientów.
Bawią mnie rady domorosłych fotografów typu: "Naucz się lepiej robić zdjęcia, potem zarabiaj". Jeśli towar znajdzie klienta to przecież można go sprzedać.
Pojawia się wręcz pretensja, że można robić śluby za 500-800 zł. Można, jak tylko ktoś chce. I tyle. Niektórzy chcą, aby do zawodu dopuszczać po jakiś kursach, egzaminach. Zabawne :)
Totmes, nie przejmuj się niczym.
Co do reklamy, to opiszę Ci moje doświadczenia. Jako, że fotografowanie to mój drugi zawód, nie mam ciśnienia dużego na klienta. Wybieram, odmawiam, kieruję do kolegów albo konkurencji jak klient mi się nie widzi.
Dużo mi dał dobry kontakt ze znanym kamerzystą. On mi nakręca klientów, ja go przywożę i odwożę ze wspólnych wesel, czasem mu pomagam w innych sprawach. Nie wchodzimy sobie w kadr, dobrze się nam pracuje razem. Świetny układ.
Pogadaj też w fryzjerkami i kosmetyczkami. Wizytówki czy reklama na ścianie w ich salonach bardzo dużo daje. Schodzi się tam przecież dużo kobiet, a one jak zaczną plotkować i opowiadać to się rozniesie po okolicy :)
Mam dwie tablice reklamowe, ale mały efekt dają w stosunku do innych form reklamy.
Porozwieszałbym na przystankach informacje z paskami z telefonem i www. Strona internetowa pełni rolę raczej galerii dla kogoś, kto już ma namiar, zna Twoje nazwisko.
Ceń się i nie daj sobie wejść na głowę bo Cię nie będą szanować.
Na początek olej ****koow i rób swoje.
Pozatym Sławków to nie Warszawa Czy Kraków i ludzie maja inne oczekiwania.
Zacytuję kogoś: "Jeśli w Twoim mieście ciężko Ci znaleźć klientów na swoje pomysły i ceny, co Cię powstrzymuje by spróbować poza?"
O konkurencji nie mów nic, nawet mimo tego, że oni robią Ci czarny PR. Nie rób u nich żadnych zleceń - ceny mają straszne naciągane. Można też pomyśleć o czymś, czego oni nie robią (robią, ale też zamawiają gdzieś w Polsce).
Na pewno olej wszelkiego rodzaju książki typu Panorama Firm, Polskie Książki Telefoniczne itp. Ceny mają koszmarne, a efekty właściwie żadne. Poza tym nie mają pojęcia o pozycjonowaniu i opowiadają bajki.
W przypadku targów mają sens, jak jesteś pewny swego, że zrobisz WOW. Można spróbować zorganizować minitargi na spółę z zakładami - kosmetyka, fryzjerzy itp. u siebie. Sam nawet o tym myślę.
Jeśli masz te 20 zleceń na rok, pomyśl o stopniowym podnoszeniu cen.
marius_m
11-03-2010, 12:56
To było chamskie, bo koleś zapytał o metody pozyskiwania klientów, a nie portfolio.
A dostał odpowiedż mistrza świata i wyroczni
A jakby się autor wątku zapytał jak pozyskiwać klientów w sprzedaży narkotyków, to też było by takie oburzenie, że nie jest to odpowiedź na temat, jak ktoś zwrócił by uwagę, że to nieetyczne? Pewnie by było, że to jest nie legalne, ale np sprzedawanie butelki wody o "superwłaściwościach" za 100zł już legalne może być. W takim przypadku też wszyscy chętnie by służyli radą, jak nabierać potencjalnych klientów?
parę razy byłem w Krakowie na uczelni - róż, gołe plecy, biodrówki w pół tyłka, tipsy na 5 cm - to nie rzadkość.
Jeśli fotki są w miarę technicznie dobre i wszystko na nich jest, to nikt nikomu wspomnień nie psuje
Racja, ja nie wspominałem o jakimś tam rozpoczęciu roku czy corocznych uroczystościach. To są obchody 100 LECIA. Tam nikt tipsów nie miał ani gołych tyłków. Tam był bankiet w wytwornych wnętrzach Opery Wrocławskiej, opatrzony występami artystów. Stroje były galowe- smokingi i kreacje wieczorowe. Wypadało by więc, aby poziom zdjęć, które zapewne znajdą się w materiałach za 100lat, i które miały uwiecznić te uroczystości odpowiadał poziomowi całej oprawy. A poziom tych zdjęć właśnie odpowiada poziomowi tipsów, dresów czy chipsów jako zagrychy.
Czy kiedyś miało wyższy niż teraz? Nie wydaje mi się, więc zaniku nie ma, utrzymuje się poziom ten sam od lat
Nie wiem czy kiedyś poziom był wyższy, w każdym razie jest przepaść jakości miedzy dawnymi - historycznymi zdjęciami a tymi współczesnymi zamieszczonymi obok siebie w "Pryzmacie specjalnym" Jaki wniosek więc można z tego wysnuć?
To, że miejscowość jest niewielka, to nie przeszkadza wcale w propagowaniu odpowiedniego poziomu kultury. Jak ktoś jeszcze nie wie, to klienta można uświadomić, można mu pokazać różne przykłady i klienta można sobie "ustawić" Jedni ustawiają pokazując coś na odpowiednim poziomie, inni ustawiają wciskając chłam.
Na początek olej ****koow i rób swoje.
A może właśnie ci "****koowie" nie dadzą się tak łatwo olać i w kasze sobie dmuchać.
Właśnie m.in tu jest źródło psucia rynku fotograficznego, o który sporo ludzi na tym forum zabiega. Gdzie powstało już dziesiątki wątków dlaczego za zdjęcia nikt nie chce płacić albo dlaczego proponowane stawki za zlecenia foto są w Polsce śmiesznie niskie.
Oczywiście jest to pewnego rodzaju "walka z wiatrakami", ale przecież można spróbować. Można właśnie reagować czy wyśmiać, kiepski poziom fotografii reklamowych czy produktowych salonów, restauracji, hoteli czy innych, co chcą nam zaoferować usługę. Powiedzieć można, żeby najpierw zainwestowały w fotografie, która nie odstrasza klientów od ich, a przyciągnie. ( Oczywiście można to zrobić też w łagodny sposób, niekoniecznie wyśmiać) Może jak usłyszą od kilku osób taką uwagę, to się zastanowią. Dotyczyć to również może znajomych chwalących się zdjęciami z chrzcin czy wesela, ślubu. Tam oczywiście forma powinna być też odpowiednia. Jak taki znajomy zrozumie, że ma kiepskie zdjęcia, to nie poleci następnemu, tego samego kotleciarza, co mu robił z obawy własny wizerunek.
W ten prosty sposób można pośrednio wpłynąć na cwaniaków, którzy śmieją się nam w twarz i robią swoje kotlety.
marszull
11-03-2010, 14:18
Ja o zdjeciach znajomych ze slubow czy chrzcin juz sie nie wypowiadam
kiedy cos powiedzialem i juz za bardo nimi nie gadam :-)
klientów pozyskują dotychczasowi klienci, nawet nie trzeba nic strony updejtować bo "świeże" albumy idą w świat i robią za reklamę.
Olałem troszkę nawet, że tak powiem swoją stronę bo ułamek moich klientów to klienci z głębi internetu.
marius, brawo!
właśnie takie obśmianie, o którym mówiłeś miałem na myśli. może ty też jesteś niekulturalnym chamem ;) ?
Naoglądałeś się House'a i mylisz pojęcia. Między ironizującym błyskotliwym chamstwem, a pospolitym buractwem jest spora różnica.
klientów pozyskują dotychczasowi klienci, nawet nie trzeba nic strony updejtować bo "świeże" albumy idą w świat i robią za reklamę.
Olałem troszkę nawet, że tak powiem swoją stronę bo ułamek moich klientów to klienci z głębi internetu.
od dawna wiadomo ;) że najlepsza reklama jest z polecenia zadowolenego klienta :)
Amadeusz
22-03-2010, 00:45
ja Wam tylko przypominam, że mieszkam w mieście, w którym święci triumfy fotograf ze swoim studiem, który jest tak pijany po 3 ślubach, że ledwo stoi na nogach. Pozatym w większym mieście ościennym jest fotograf, który za takie same zdjęcia jak ja (wiem bo robię u niego zlecenia) bierze 2,5 raza więcej niż ja. Pozatym Sławków to nie Warszawa Czy Kraków i ludzie maja inne oczekiwania. Na zdjęcia bez lampy i z takim szumem jak robi większośc "profesjonalistów" nawet by nie spojrzeli - nie mówiąc o kosztach takiego fotografa.
Może i jestem fotoziutkiem ale żyję w takim a nie innym społeczeństwie i po prostu robię to czego odemnie oczekują klienci
Masakra, wolałbym wyskoczyć z okna niż żyć w takiej patologii:lol:
A tak naprawdę to opisałeś coś co bardzo łatwo zmienić, zmienić dobrymi zdjęciami. Zyskasz, nie stracisz. Zniszcz stronę, którą posiadasz i zacznij robić dobre zdjęcia, wyrwij się z tej fotoziutkowej niewoli, może to pomoże.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.