Zobacz pełną wersję : d90 - jak przetestować?
Witam wszystkich:)
Jutro będę przebierał spośród egzemplarzy d90 w FJ. Sprzęcik już zamówiony przez net i opłacony, tylko odbieram - Pani mnie uprzedziła że mają kilka sztuk na stanie więc może sobie pomacam.
I tu pytanko - jak macać żeby ewentualne błędy wychwycić? Co podpiąć do puszki? Coś z wystawy czy swoje przytaszczyć? Co najlepiej podpiąć do testów - jakiś dłuższy obiektywik? /ew. FF/BF/ czy lepiej plastyk pod kątem ERR? Kartę swoją wezmę może żeby też sprawdzić od razu, prawda?
Jakieś pomysły jak potestować i wybrać "tę jedyną"? :grin:
Aha - i co powinno być w Fotojokerowym zestawie? Pucha, zakrętełko na lustro, ładowarka z kablem, bateria - coś jeszcze?
Ja testowalem d90 z 18-200vr w mmarkt, ale to bylo na zasadzie 'pokaz pan, wymacam se i jak sie spodoba kupie przez neta, bo taniej':) De facto kupilem d90 gdzie indziej i z czym innym.
Ja bym sprawdzil tylko skutecznosc dzialania af i puscil serie zdjec, czy mechanicznie wszysto ok. No i na licznik zdejc tez mozna zobaczyc i stan akumulatora.
No tak licznik zdjęć - ale raczej na miejscu nie sprawdzę, musiałbym zerknąć w EXIF już na kompie po zrzuceniu zdjęcia (czy się mylę?) a to przy sklepowym oglądaniu raczej w grę nie wchodzi..
co do stanu akumulatora - to pewnie nawet jak będzie z nieruszanego pudełka to trochę energii w nim będzie - mogę to bezkarnie rozładować w razie czego? czy nie powinno się rozładować za pierwszym razem?
Karbulot
08-03-2010, 09:43
Wez ze soba laptopa (jak masz) i swoja karte. Cyknij pare fotek w sklepie (jak da rade przed sklepem). Potem popros o kilka minut, zrzuc fotki na lapcia i je obejrzyj. Ale to tylko takie z grubsza, nie da rady zrobic gruntowego testu. Jaki masz aparat wyjdzie w praniu, czasem nawet po kilku tygodniach. lepiej zainteresuja sie, jaka masz gwarancje w sklepie na rozne stwierdzone pozniej wady. Czy nie bedzie problemuy z wymiana. U mnie w Danii nie ma problemow z wymiana, ale wiem ze w Polsce juz bywaja klopoty.
Kundzior
08-03-2010, 10:49
Na err i f-- nie spawdzisz w sklepie, jest to nie możliwe. A co do liczby zdjęć to z kartą i lapkiem do sklepu, jak wyżej ktoś napisał.
Antonioo
08-03-2010, 11:00
a potem się ludzie dziwią, że kupili aparat z nabitym licznikiem....
ja pozwalam na góra kilka klatek, żadnego cykania......co można sprawdzić, bez lapa, w zasadzie tyle co nic.....czyli lampa,lcd,może ff/bf, no i pracę....
jeśli coś wyjdzie, to i tak po kilku dniach, jak się zauważy jakieś nieścisłości....lub nawet po kilku miesiącach...............
nie miałem żadnej zwróconej d90-tki.....wszystko śmiga aż miło....
obejrzyj testową fotkę w powiększeniu, czy nie ma hot pikseli (np. cyknij jakąs gładką ściane w półmroku, wtedy dobrze widać świecące punkciki). No i oblukaj wyświetlacz, czy też świeci jak należy.
rockabilly
08-03-2010, 11:41
A przepraszam, co tam sprawdzać?
Czy jak kupujecie telewizor 50 cali to tez prosicie sprzedawcę o odpakowanie kilku sztuk i podłączenie ich aby sobie słodko pilotem pogmerać?
A czajnik? to samo? sprawdzacie 10 takich samych i mierzycie stoperem który szybciej zagotuje?
Po to masz kilka dni na sprawdzenie żeby nie rozplombować każdej sztuki dostępnej w sklepie.
Ja bym już wolał takiego kupującego odesłać do sklepu obok, niech sobie tam otwiera opakowania.
Albo bym pogonił takiego kupca w cholerę, najlepiej do MM
CO ZA BZDURA....
a juz najlepiej to weź go na weekend, zrób ślub i oddaj....tym sposobem nie musisz inwestować w sprzęt:)
sorry ale to kretynizm do potęgi...
Kolega ma trochę racji w końcu to nie używka masz gwarancję i tydzień lub 2 na wymianę jak coś będzie nie tak. Obejrzyj go z grubsza weź do domu i tam dokładnie sprawdzisz a jak coś będzie nie tak to wymienisz.
Kolega ma trochę racji w końcu to nie używka masz gwarancję i tydzień lub 2 na wymianę jak coś będzie nie tak. Obejrzyj go z grubsza weź do domu i tam dokładnie sprawdzisz a jak coś będzie nie tak to wymienisz.
No proszę, jednak można (w przeciwieństwie do uwag jednego z użytkowników w tym wątku o "bzdurach" i "kretynizmie" ) napisać kulturalnego i pouczającego posta:) dziękuję Kolego, może rzeczywiście podszedłem do sprawy zbyt asekuracyjnie:) Po części pewnie dlatego że małe testy sprzętu foto na miejscu w sklepie stały się dość powszechne. Poza tym w przeciwieństwie do czajników elektrycznych sprzęt foto jest drogi, a w odróżnieniu od sprzętu RTV, sztuki wadliwe trafiają się dość często (wszelkie Errory związane z d90, który zamierzam zakupić). Nawet kolega Zbigniew - jakby nie było Persona której szacun się należy - swego czasu dał tutka na sprawdzanie np. FF/BF przy zakupie szkiełek. Dlatego liczyłem że może ktoś ma jakąś radę żebym mógł od razu (bez zabawy w odsyłania, zwroty, serwisy) kupić egzemplarz wolny od wad dostrzegalnych bez większej ingerencji w zakupywany towar:)
No ale jak to bzdura dla niektórych to trudno.
Pozdrawiam i dzięki za posty:)
rockabilly
08-03-2010, 13:40
bzdura, podtrzymuję.
mam nadzieję że idąc odbierać sprzęt ze sklepu internetowego(jakby nie bylo e-fotojoker)znasz swoje prawa i basta.
Czajnik jak czajnik, też może kosztować kilka stów to nie znaczy że w sklepie zaprosisz kogoś na herbatę.
Wiadomo że zakup upragnionego aparatu wiąże się z wydaniem cięzko zarobionej kasy ale na boga...
jak masz problem błędów d90 o których się słyszy to powołujesz sie na ustawe konsumencją(bodaj w pierwszych sześciu miesiącach od zakupu) i gucio ciebie obchodzi cała ta wada. dostajesz kasę lub nowe body i problem znika.
Powiem ci tylko z punktu widzenia sprzedawcy- wlasciciela sklepu(niejako taki mam) byłbyś pogoniony i wysłany konkurencji.
Bo taki klient co mi rozpakuje bez sensu kilka zaplombowanych pudeł a poźniej wybierze jedno, to nie klient.
A na koniec pewnie i tak gdzieś napisze na forum że w pozostałych 4 pudłach był sprzęt uzywany, trefny, kradziony i w ogóle brudny.
Takie jest smutne życie i wirtualna rzeczywostość, gdzie każdy może sobie napisać co chce i do tego bez żadnych konsekwencji i sprzedający często nawet nie może się obronić. tylko smród pozostaje.
nie nazwalem ciebie kretynem, jesli tak zrozumiales to sorry.
piszę tylko o takim rodzaju kupującego marudy "macanta"
pomacać można w domu - w ciszy i spokoju. nie tylko aparat
ok:) wszystko wyjaśnione, racja przyznana;) pozdrówka
wiesz jak ja kupowałem swojego D90 a wcześniej już miałem aparaty to udawałem że mało się znam i prosiłem o tak wstępnie pokazanie co i jak. To był sklep stacjonarno internetowy więc sprzedawca jak by nie patrząc miał obowiązek pokazać i zachęcać klienta do zakupu. Co mi się rzuciło w oczy to to że sprzęt nie był w ogóle rozpakowany ( co potem się przekonałem sprawdzając ilość fotek ) gdyż ciężko było się do niego dostać ;) tak szczelnie wszystko było zapakowane.
Kundzior
08-03-2010, 15:52
rockabilly a niby czym się różnią prawa kupującego w sklepie internetowym odbierając w sklepie stacjonarnym od zakupu bezpośrednio wsklepie stacjonarnym???
Z tymi pierwszymi 6 miesiacami, piszesz pierdoły że szok (tu chodzi o udowodnienie wady sprzętu). Nie rób ludziom wody z czachy. Wątków na ten temat było dużo.
rockabilly
08-03-2010, 16:01
w pierwszych bodaj właśnie 6 miesiącach nie musisz nic udowadniac, tzn ze byla to usterka fabryczna i tylko o to sie rozchodzi.
to nie temat o roznicach miedzy sklepem stacjonarnym a internetowym, tu chodzi tylko o transakcję która jest zawierana on-line i tu są te drobne różnice, jednak tego przypadku to nie dotyczy.
sedno sprawy jest inne - i zostalo juz tu przeze mnie wyjasnione
Ja bym podpiął szkło z zestawu lub swoje jak kupujesz samo body zrobił ze 2 foty w kierunku BF/FF i ogólnego działania mechaniki, obejrzał wizualnie i tyle a resztę przetestował w domu w ciągu tygodnia i jak by coś wyszło wymienił na drugi.
Ale to tylko moje zdanie.
Kolega ma trochę racji w końcu to nie używka masz gwarancję i tydzień lub 2 na wymianę jak coś będzie nie tak. Obejrzyj go z grubsza weź do domu i tam dokładnie sprawdzisz a jak coś będzie nie tak to wymienisz.
To ja życzę powodzenia przy wymianie w F.J.
Kundzior
09-03-2010, 00:28
No właśnie ludki poczytajcie ustawę konsumencką, jaką wymianę?? jaki tydzień jakie 2? Kupując przez net wysyłkowo masz 10 dni i to pod pewnymi warunkami, jak bierzesz towar ze sklepu, gdzie mogłeś, choć nie musiałeś go sprawdzić, zobaczyć, dotknąć przed zakupem zwrot lub wymiana sprzętu jest w gestii dobrej woli sprzedawcy. Nie ma nakazu przez prawo do zwrotów lub wymian, ale nie jest to także zabronione. W MM można zwrócić towar w jakimś tam czasie, ale trzeba się liczyć z tym ze ten towar wraca na półkę i jest sprzedawany jako "nowy", chcecie mieć takie swoje aparaty??
Karbulot
09-03-2010, 10:32
Po to masz kilka dni na sprawdzenie żeby nie rozplombować każdej sztuki dostępnej w sklepie.
Z jednej strony masz racje, bo tak to powinno dzialac. Z drugiej jednak strony nie zawsze tak jest, bo sprzedawcom po prostu nie chce sie tego respektowac. Wez pod uwage, ze wiele wad wychodzacych w praniu nie podlegaja gwarancji. Wielu sprzedawcow wychodzi z zalozenia, ze jak dziala to dziala, wiec nie ma sie czego czepiac. "Aparat nie dziala? OK wymienimy. Fotka nieostra? No to zle pan robi, niech pan sobie kupi malpke, tam nie bedzie dla pana za duzo funkcji, lustrem trzeba umiec robic" i tysiac innych tlumaczen. I co ma zrobic kupujacy, ktoremu trafila sie sztuka z FF czy BF? Od razu ganiac do serwisu? To akurat przyklad, nie znam dobrze budowy aparatu ani mozliwosci jego wad. Ale na pewno sa takie, ktore sprzedawcy wydadza sie idiotyczne a dla nas sa dzua wada.
Kiedys kupilem telewizor. Sony VEGE. Pamietacie jakie to byly drogie telewizory? Kupilem i okazalo sie, ze ma trzasnieta geometrie obrazu. Niby wszystko OK, ale do czasu kiedy spojrzalo sie z boku to widac bylo, ze na srodku pionowa linia ostro faluje, a u gory z prawej strony ucieka do gory. Szczegolnie widac to bylo na tekscie TV. Owszem, dalo sie ogladac. Ale do cholery nie po to place 10 000 zl za telewizor renomowanej marki i renomowany model, aby ogladac takie kwiatki. Sprzedawca patrzal na mnie jak na jakiegos idiote. Mimo, ze obok stal poprawny telewizor bez tej wady, nie chcial wymienic chociaz od zakupu minely 2 godziny. "To nie jest wada i nie podlega gwarancji" - mowil.
Dlatego ja bardzo przepraszam, ale o kant du** mozna sobie potluc testowanie w domu i ewentualna wymiane.
haciasty
09-03-2010, 10:58
Witam.
Prawnikiem żadnym nie jestem, ale moim zdaniem kupujący przez internet (na odległość, bez kontaktu bezpośredniego itp itd) jednak ma prawo w ciągu 10 dni BEZ podania jakiejkolwiek przyczyny oddać zakupiony sprzęt.
Przynajmniej ja w ten sposób interpretuję ustawę z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz. U. z dnia 31 marca 2000 r.).
W art 7.1 wyraźnie stoi:
"Konsument, który zawarł umowę na odległość, może od niej odstąpić bez podania przyczyn, składając stosowne oświadczenie na piśmie, w terminie dziesięciu dni ustalonym w sposób określony w art. 10 ust. 1. Do zachowania tego terminu wystarczy wysłanie oświadczenia przed jego upływem."
I IMO nie jest to ŻADNA dobra wola, tylko obowiązek sprzedającego. Mogę przyjść do sklepu, pomacać, pooglądać, potestować, ale kiedy zawieram umowę kupna/sprzedaży np aparatu via internet mam niezbywalne prawo zwrotu tego towaru w ciągu 10 dni (niekiedy więcej ;), i koniec kropka.
Pozdrawiam
Kundzior
09-03-2010, 15:29
haciasty zgadza się na odległość czyli przez internet/telefonicznie/czy tam listowo, z dostawą do domu. Zamawiając w sklepie internetowym i odbierając towar w sklepie stacjonarnym to już nie jest żadna odległość. Więc ten przepis co podałeś tu już nie działa.
haciasty
09-03-2010, 15:34
Na pewno??
Bo coś mi się nie chce wierzyć- zamawiam przez internet=zawieram umowę kupna/sprzedaży na odległość (złożenie zamówienia, przyjęcie- zawierające oświadczenie woli, konieczne do zawarcia umowy na odległość). I moim zdaniem to powinno być wiążące. I nie powinno mieć znaczenia- czy kurier dostarczy mi to do domu, czy w miejsce pracy (bo np mam takie godziny pracy że nie pokrywają się z godzinami pracy kuriera), czy do konkretnego punktu-sklepu jak np FJ i ja sobie to sam odbiorę dzień czy dwa później wracając z pracy. Ale jak już mówiłem- prawnik ze mnie żaden- spierał się nie będę.
Pozdro
Kundzior
09-03-2010, 15:49
umowę kupna sprzedaży zawierasz w sklepie przez internet tylko oświadczasz ze chcesz kupić, paragon jest wystawiany w sklepie i on poświadcza zawarcie umowy kupna-sprzedaży. Jak Sprzęt zostanie Ci dowieziony do domu to jest zakup na odległość, bez wcześniejszej możliwości zobaczenia sprzętu, zapoznania się z jego stanem, lub właściwościami. Akurat też prawnikiem nei jestem ale w handlu pracuje już jakiś czas, udało mi się to wszystko jakoś ogarnąć, bo na początku nie było łatwo.
haciasty
09-03-2010, 16:00
Wiem, że jestem upierdliwy, ale:
"Art.6.1.*Umowy zawierane z konsumentem bez jednoczesnej obecności obu stron, przy wykorzystaniu środków porozumiewania się na odległość, w szczególności formularza zamówienia niezaadresowanego lub zaadresowanego, listu seryjnego, reklamy prasowej z wydrukowanym formularzem zamówienia, katalogu, telefonu, radia, telewizji, automatycznego urządzenia wywołującego, wizjofonu, wideotekstu, poczty elektronicznej, telefaksu, są umowami na odległość, jeżeli kontrahentem konsumenta jest przedsiębiorca, który w taki sposób zorganizował swoją działalność..." (oczywiście to w skrócie).
Dlatego ja bym walczył, że zamówienie elektroniczne (formularz), i przyjęcie go (potwierdzenie zamówienia) jest już umową od której mam prawo się odwołać.
rockabilly
09-03-2010, 16:13
trochę nie tegez.
zamawiałem tamrona z e-fotojoker z odbiorem w Lodzi.
Na fakturze mam wystawiającą Warszawę więc to jak najbardziej zakup przez internet.
Przynajmniej tak jest w moim przypadku
Kundzior
09-03-2010, 17:51
Warszawę??? Na fakturze?? Dziwne. Jak salon FJ w Warszawie miał Ci wystawić fakturę, faktury wystawia salon w którym odbierasz.
A co do możliwości zwrotu, tu decyduje forma zakończenia transakcji.
Nie wiem jak w FJ ale np. w Fotoit sigmę która padła po tygodniu wymienili mi od ręki bez dyskusji i to na Nikkora z dopłatą bo Nikkor był droższy ale bez żadnego problemu.
Kundzior
10-03-2010, 09:29
Fotoit to sklep internetowy.
Fotoit to sklep internetowy.
Zgadza się z tym że ja kupuję u nich osobiście i sigmę też kupiłem na miejscu a nie przez net.
Kundzior
10-03-2010, 09:37
Druga kwestia że to sklep prywatny który obsługuje właściciel, w sieciówkach jest inaczej.
Nie ma znaczenia w jaki sposób odbiera się towar.Jeśli był kupiony w internecie to jest umowa zawarta na odległość.Koniec kropka.Była o tym mowa tysiąc razy na najróżniejszych forach.
Kundzior
13-03-2010, 13:39
Nie ma znaczenia w jaki sposób odbiera się towar.Jeśli był kupiony w internecie to jest umowa zawarta na odległość.Koniec kropka.Była o tym mowa tysiąc razy na najróżniejszych forach.
To powodzenia Ci życzę podcas Twoich roszczeń, względem sprzedawcy.
Miałeś jakies problemy? Nawet jeśli tak to jeszcze nie znaczy ,że nie miałeś takich praw.Czasem się trzeba nieźle naszarpać,żeby dojść swego,ale to już zupełnie inna sprawa.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.