Zobacz pełną wersję : Czy jesteś "fotoziutkiem" :)
http://pofo.pl/showthread.php?tid=625
Myślę, że ludzie są coraz bardziej dziwni... Najprawdopodobniej autor postu jest właścicielem tego forum i zarazem właścicielem firmy w której "fotoziutkiowie" nie pracują :)
Rozumiem, że autor to profesjonalista?
http://www.petelski.pl/
To piękne... ma chłop "wyczucie chwili"...
http://www.petelski.pl/wp-content/uploads/2010/02/historia_046.jpg
he he he - dobry watek. A co do autora. Niestety sam jest takim fotoziutkiem jakiego opisał...
"No dobra, w takim razie jak poznać, że ktoś jest profesjonalnym fotografem ślubnym?
Najprościej to to, co napisałem powyżej, tyle że odwrotnie, plus doświadczenie, plus zajęte terminy, plus brak reklamacji i najlepiej dobrze zrealizowana sesja narzeczeńska.
Pozdrawiam i życzę ostrożności przy wyborze fotografa ślubnego."
czyli wychodzi na to ze pannie mlodej nalezy powiedziec ze jest gruba i brzydka, powiedziec ze sie jest najlepszym fotografem swiata, nie miec zadowolonych klientow ktorymi mozna sie pochwalic, pracowac bez umowy ... rewelacja .. az chce sie do pana petelskiego zadzwonic i zapytac czy zrobi sesje bez umowy i czy jak doplace stowke to odda wszystkie zdjecia bez obrobki :D
bo dzis sie zaczyna era "sprzedawców" i "ekspertow"
http://www.arteemark.com/
nie wystarczą zdjecia, trzeba umic to sprzedac.
artee- jak ktos nie wie: ma nawet pakiety po 80 tys zł. to taka darmowa reklama na Nikonie, powinien mi podziekowac :)
rynek sie zaciesnia, kazdy orze jak moze, jeden nadrabia tym, drugi tamtym.
bo dzis sie zaczyna era "sprzedawców"
http://www.arteemark.com/
nie wystarczą zdjecia, trzeba umic to sprzedac.
artee- jak ktos nie wie: ma nawet pakiety po 80 tys zł. to taka darmowa reklama na Nikonie, powinien mi podziekowac :)
rynek sie zaciesnia, kazdy orze jak moze, jeden nadrabia tym, drugi tamtym.
o tym juz był gruby wątek. Marketing mają opanowany bardzo fajnie. Natomiast co do zdjęć - to niestety marketing im wychodzi zdecydowanie lepiej :)
Rozumiem, że autor to profesjonalista?
http://www.petelski.pl/
Spójrzcie na portfolio autora ... :))) Kupa zdjęć bez ostrości we właściwy miejscu i kadrowanie do d..y. Myślę ,że to prezes Fotoziutków
sokrates
04-03-2010, 22:28
właśnie mi uświadomił żem fotoziutek pełną gębą.... tylko cholera problem w tym że ja ślubniaków nie uprawiam.... uczulony jestem i wysypki dostaję na samą myśl o kotlecie :-)
Właśnie zakładam kolejną rolkę Sensji i idę ziutkować dalej :-)
Jeśli to nie kolejna podpucha - przejrzałem pobieżnie stronę petelskiego - skomentować tego się nie da...
Biedne te PM które ulegają błyskotliwemu marketingowi, szpanowaniu, narzucaniu pseudoartyzmu.
Mam alergię na takich jak Petelski.......autorytet przemówił kurna.
Inna sprawa, że kreowanie się na profi, cała otoczka itd.. to ponoć podstawa. Znam pewną parę, którzy dość dawno nie mając kompletnie pojęcia o fotografowaniu kupili sprzęt, zapłacili za zrobienie bardzo profesjonalnie wyglądającej strony www i zaczęli działać... Okazało się, że mimo KOMPLETNEGO braku pojęcia o fotografowaniu (wręcz o obsłudze aparatu) zdobywali całkiem sporo klientów (fotografowanie imprez zakladowych, konferencji, śluby...).
Ja czasem sfotografuję jakiś ślub, czy inne zlecenie....ale nie umiem się sprzedać, wręcz czasem za bardzo się obnażam przed klientami. Nie mam takiego tupetu, by mówić ludziom w oczy, że jestem mistrzem fotografii w Europie Zachodniej :mrgreen: , mając świadomość, że to nieprawda.. Są ludzie którzy taką odwagę mają i pewnie lepiej im się wiedzie w biznesie :)
No, ale to tak OT ;)
Kolejny u-boot, czy jak mu tam.
Szkoda zdrowia na takich "ziutoli".
karolkepka.com
05-03-2010, 10:55
Artee....
O k...... Widziałem tego człowieka na GL ale nie znałem jego oferty.
Oferta..... to niehumanitarne takie rzeczy zamieszczać publicznie :)
Autor zapomniał o najważniejszym - o dobrych zdjęciach. Poza tym gdy się tak wachluje językami warto znać przynajmniej podstawowe słowo w temacie ślubów "Wedding" a nie "Weding".
Przepraszam, czy mógłby ktoś mnie uświadomić, dlaczego zdjęcia Artee są złe? Bo nie wiem?
O ile zło zdjęć Petelskiego rzuca się w oczy.
PS. Kotleciarze tak na siebie najeżdżają tylko na forach fotograficznych by młodych odstraszyć czy w RL też tak się biją o klienta? Śmiech przez łzy mnie ogarnia jak czasem czytam te ślubniakowe wątki kto jest lepszy i dlaczego :)
Inna sprawa, że kreowanie się na profi, cała otoczka itd.. to ponoć podstawa. Znam pewną parę, którzy dość dawno nie mając kompletnie pojęcia o fotografowaniu kupili sprzęt, zapłacili za zrobienie bardzo profesjonalnie wyglądającej strony www i zaczęli działać... Okazało się, że mimo KOMPLETNEGO braku pojęcia o fotografowaniu (wręcz o obsłudze aparatu) zdobywali całkiem sporo klientów (fotografowanie imprez zakladowych, konferencji, śluby...).
No jak widać z podanego przykładu przez Ciebie to nie tylko ponoć podstawa, a podstawa!
Ja czasem sfotografuję jakiś ślub, czy inne zlecenie....ale nie umiem się sprzedać, wręcz czasem za bardzo się obnażam przed klientami. Nie mam takiego tupetu, by mówić ludziom w oczy, że jestem mistrzem fotografii w Europie Zachodniej :mrgreen: , mając świadomość, że to nieprawda.. Są ludzie którzy taką odwagę mają i pewnie lepiej im się wiedzie w biznesie :)
Większość ludzi nie umie się sprzedać i to jest największa bariera utrudniająca prowadzenie własnego biznesu. Nie przepisy, podatki. Jak zaobserwowałem, ludzie/klienci będą szanować kogoś, kto siebie szanuje i nie pokazuje im, jak zależy mu na zleceniu. I będą akceptować jego warunki, ceny i humory.
Mam ten luksus, że fotografowanie to moja druga praca i mogę się uczyć na własnych błędach, nie doprowadzając się przez to do katastrofy finansowej. Nauka niezbyt dla mnie bolesna, ale za długa. Popsuty rynek lokalny, zbyt rozpieszczeni klienci.
Powyższe wskazuje, że do biznesu nie wystarczą umiejętności techniczno - rzemieślnicze. Nawet artystyczne.
ja dla Artee jestem pelen podziwu :) oczywiscie w pewnym sensie.
faktycznie jest tam malo zdjec, ale przeciez to zabieg celowy. Pokazac pare (takich w miare wygladajacych zdjec), i dorobic do tego SPRZEDAZ no i jest interes. czy gdzies jest napisane jak ma wygladac i jakimi zasadami ma sie kierowac fotograf slubny w swojej pracy ???--do przemyslenia.
elanek dobrze mowi a propos sprzedania sie.
w tym nic zlego nie ma. polacy jacys idealisci chyba i myslą, ze wystarczą dobre zdjecia aby sie sprzedaly- a wcale nie. W biznesie nie wystarczy sam dobry produkt aby moc go sprzedawac na szeroką skale, to cos duzo wiecej.
bialogardzianin
07-03-2010, 22:00
Fotografia ślubna to poważny biznes, w którym trzeba znać chociaż podstawy marketingu i public relations. Kreowanie pozytywnego wizerunku firmy winno odbywać się na wszelkich możliwych obszarach i nie powinno być zaniedbywane, traktowane jako fanaberia. Mimo, że zdjęcia nie przedstawiają tylko tematu, ale i autora- same nie wystarczą. Omawiany tu Artee umiejętnie stosuje reguły stanowiące przedmiot badań psychologii społecznej.
Zwróćmy uwagę na zdanie, cyt.:
"My wiemy, że celebryci doskonale rozumieją, iż fotograf wysokiego kalibru w dniu ślubu jest inwestycją. Warto jest zainwestować w kogoś, Kto będzie potrafił uwiecznić ten moment i zrobi to z należytym szacunkiem. Najwłaściwszym fotografem będzie ten, który ma doskonałą reputację i oferuje najwyższą jakość." ( źródło: http://angelo.arteemark.com/sluby/celebryci/ )
Po przeczytaniu tego zdania, każdy, kto zamówi u Nich fotografa, poczuje się jak "celebryta", któremu zdjęcia wykona "fotograf wysokiego kalibru" z "należytym szacunkiem" To działa! MISTRZOSTWO! :) Bardziej podoba mi się taki pijar niż ten, w którym zawarte są negatywne emocje.
Co do przywołanego w 2. poście wątku FOTOGRAFA ŚLUBNEGO, zastanawiam się, jak inni członkowie wielkiej, podlaskiej fotograficznej rodziny odbierają takie zdanie, cyt.: "... Jeżeli interesuje Cię TYLKO cena (czyli jak najtaniej – byle było), to przykro mi, ale nie sądzę, abyśmy mogli współpracować. Wierz mi, że jesteś w stanie znaleźć tańszego “fotografa” na swój ślub..." (źródło: http://www.petelski.pl/?page_id=58 ) ?
EDIT: Pragnę zwrócić uwagę na jedno: podczas tworzenia skutecznych treści internetowych, warto korzystać ze słowników lub poprosić o pomoc polonistę (w ramach korepetycji), bo niektóre treści powodują, że włosy na głowie się jeżą! :( To jest brak szacunku dla potencjalnych klientów!
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.