PDA

Zobacz pełną wersję : [ Portret ] Wojciech raczej klasycznie /debiut



Kąś
26-02-2010, 22:01
Witam! Poniżej 2 fotki zrobione mojemu dobremu koledze. Zaznaczam, że była to moja pierwsza okazja do poeksperymentowania z kadrowaniem i oświetleniem, przy pomocy modela innego niż ja sam (dotychczas zdalne strzelanie pilotem i co kilka zdjęć przerwa na analizę efektów były mało wydajną metodą nauki. Szczególnie jeśli chodzi o kadr ;)). Oczekuję konstruktywnych komentarzy, a nie opinii w stylu "o, dobre", albo "do kitu". Z góry dzięki za wysiłek włożony w obejrzenie zdjęć i komentarz :)
Pozdrawiam :)

1

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img98.imageshack.us/img98/2084/dsc0104b.jpg)
2

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img682.yfrog.com/img682/3148/dsc0052bx.jpg)

marcinc
26-02-2010, 23:00
Na jedynce do Cybulskiego podobny:)

Kąś
26-02-2010, 23:14
Hehe, dokładnie takie samo miałem skojarzenie :) Zarówno fryzura jak i okulary

mmagiera88
26-02-2010, 23:18
mi przeszkadzaja cienie

mOSAd
26-02-2010, 23:21
Jedynka na tak, dwójka za wysoko. Oba dość dziwne, prezentujące raczej styl reporterski niż studyjny. Jest to zupełnie inne spojrzenie i wielu pewnie nie przypadnie do gustu. Na pierwszym mogą razić cienie na ścianie i korpusie, dwójka ma dziwny wydźwięk. Połączenie takiego uśmiechu, kadru, obróbki - sprawia wrażenie człowieka siedzącego w taniej kafejce, pod ścianą, przy stoliku i kawce, rozmawiającego z kimś poza kadrem.

Zdjęcia przypominają trochę autoportrety w pewnym sensie. Wyglądają tak, jakbyś usiadł pod ścianą, ustawił interwałometr by robił zdjęcia co jakiś czas, a następnie pogrążył się w jakimś bliżej nieokreślonym działaniu, rozmowie, pozowaniu. A następnie wybrał parę klatek. Krótko mówiąc brak tu... celowości - chyba tak bym to określił. Chętnie zobaczę kolejne prace, bo ciężko coś powiedzieć po takich dwóch kadrach - mogą zarówno pokazywać pracę geniusza, jak i przypadkowe pstryki.

Kąś
26-02-2010, 23:49
Zdjęcia przypominają trochę autoportrety w pewnym sensie. Wyglądają tak, jakbyś usiadł pod ścianą, ustawił interwałometr by robił zdjęcia co jakiś czas, a następnie pogrążył się w jakimś bliżej nieokreślonym działaniu, rozmowie, pozowaniu.
Heh, w sumie to wyglądało dość podobnie. Robiąc zdjęcia starałem się zagadywać modela, prowokować różne emocje na jego twarzy i w odpowiednich momentach robić zdjęcia. Zarówno mój kolega jest amatorem w dziedzinie pozowania, jak i ja w dziedzinie fotografowania, stąd w sumie nie wiedziałem dokładnie jak wyegzekwować od niego to, czego chcę. Zresztą sam do końca nie wiedziałem czego chciałem - oczekiwałem przede wszystkim naturalności. Uznałem, że tak będzie najłatwiej to osiągnąć. Fakt - skuteczność tej metody nie jest imponująca - spośród kilkunastu pstryków z tej serii, tylko te 2 uznałem za warte pokazania, ale mimo to jestem zadowolony. Myślę, że na w pełni przemyślane portrety przyjdzie jeszcze czas. Na razie jestem na etapie kontrolowanej spontaniczności