Zobacz pełną wersję : Jak zabezpieczyć studio i sprzet
Glupio trochę że dział studio tyczy się tylko sprzętu. Mam więc pytanie zbierzne z tematyką studyjną, ale nie ze sprzętem.
Jak zabezpieczacie swoje studia w trakcie wynajmu pod sesje? Macie tam ileś sprzętu za duży szmal. Nie boicie się kradzierzy? Pobieracie zaliczki?
Co jeżeli ktoś sprzęt chce pożyczyć na dwór? Takiego hassela naprzykład wziąć w plener? Daje 50 tys zastawu? :)
marszull
24-02-2010, 17:34
sam hassela nie posiadam, ale przy wynajmie to podstawa jest umowa i bardzo czesto asystent (najczesciej razem z kompemi softem) w cenie (przynajmniej przy haslach i dupkach cyfrowych)
No tak ale przy normalnych sesjach asystent krecacy sie po studiu chyba nie zawsze jest mile widziany?
marszull
24-02-2010, 19:11
na tych ktorych bylem (a dosyc powazne sesje) w duzych studiach zawsze byl asystent
najczesciej nie kreci sie po studio, tylko siedzi gdzies poza planem zdjeciowym
czasem zrobi kawe albo siedzi przy kompie i cos dlubie, jak jest potrzebny to go wolaja
najczesciej nie kreci sie po studio, tylko siedzi gdzies poza planem zdjeciowym
czasem zrobi kawe albo siedzi przy kompie i cos dlubie, jak jest potrzebny to go wolajaJa wynajmuje studio i właśnie tak to wygląda. Tzn inaczej. :mrgreen: Ja praktycznie odwalam całą robotę oświetleniową, bo osoby które biorą studio bładzą po nim jak dzieci we mgle. Najczęsciej nawet nie potrafią ... powiedzieć czego chcą. Ja sie pytam jak modelka ma byc oświetlona, a oni mi mówią, że będą robili portret, a dziewczyna się będzie uśmiechac itd itp. Na uporczywe pytanie oświatło, a nie o pozy odpowiadają, że światło mam zrobić ... ładne. Tak właśnie było przedwczoraj. Najprościej im przychodzi odpowiedź na pytanie jakiego koloru ma być tło. A potem całą sesję robią tak samo, chyba, że po 2 godzinach ja zaproponuje by może tak przestawić światło ?
Muszę mówić, że ustawić ISO na najniższe i "zniechęcam" do WB na auto, na co słysze że to nieistotne, bo robią w RAW. Musiałem się nauczyć ustawiac WB PRE w canonach, bo użytkownicy wszystkich marek aparatów generalnie nie wiedza jak to sie ustawia w ich włąsnych body. Także musze tłumaczyć jaki ustawić czas synchronizacji. Oczywiście to ja robie pomiary światła i ustawiam moc lamp, bo wynajmujący tego nie potrafią.
Tak jest na zdecydowanej większości sesji. Ba, tak bywa na sesjach komercyjnych, fotografów którzy złapali fuchy i robią to za kasę od swojego klienta! Czasami jestem załamany. Takie czasami extra zlecenia trafiają do ludzi, którzy nie mają pojęcia co robić w studiu, ale sie podejmują realizacji. A jakie zdjęcia wychodzą ! Załamka. Na moje konstruktywne uwagi słyszę oczywiście słowo - klucz: Photoshop. To sie zrobi w obróbce.
Jeśli ktoś chce więc postawić studio za kasę z unii i je wynajmować, to niech sie liczy z tym, że sam będzie musiał być na tyle dobry, by móc być instruktorem w tym studiu.
Niestety musze potwierdzić słowa Jacka.... to przerażające jacy ludzie dostają zlecenia. Bez żadnej wiedzy, umiejętności.... Najgorsze było to jak ustawiłem światło,obiekt,modelkę ekspozycje, facet używał mojego MF-a a na fotach był podpisany on.... :)))
Ja rozumiem amatorów, ale ci którzy biorą za te zdjęcia kasę.....ehhh
Jak studio było wynajmowane - ZAWSZE był asystent - na sesjach "rozbieranych" ulatniał się do innego pomieszczenia w momencie gdy modelka zaczynała pozować do właściwych zdjęć - chyba że był potrzebny do przytrzymania blendy lub małego flesza w jakiejś nietypowej konfiguracji.
...
jak by pod twoim postem był przycisk like it jak na fb to bym to bym go wcisnął :)
Jacku, Fafniak, że tak powiem panowie dajecie ciała... Tak.. Wy dajecie... Narzekacie, że za konkretne roboty biorą się zieloni całkiem ludzie. A dlaczego tak się dzieje? Bo są tacy głodni pieniążków posiadacze studiów którzy w pogoni za zyskiem pomogą... ustawia światełko... ustawia blendy.. modelkę i aparat. Bo pójdzie fama żeby wynajmować u Was studio, bo taka miła atmosfera i pomocny właściciel... I przyjdzie następny.. i następny... Ale Wy z tego tortu też swoje uszczkniecie... I to nie jest psucie rynku? Gdyby gość skopał sesje to w życiu już nie dostałby roboty. Wynająć studio to jedna sprawa... Druga strona medalu to swoista prostytucja uprawiana przez Was.... Tak jak już powiedziałem., narzekacie na psucie rynku gdy nic z tego nie macie, ale gdy już coś skapnie to nie widzicie nic w tym złego by pomagać tym którzy psują go innym... I wstyd że jeszcze się tym chwalicie publicznie....
Pozdrawiam
I przepraszam z góry jeśli kogoś mocno uraziłem...
moj post polecial w kosmos...
w dużym skrócie :
wynajem czasem ratuje miesiąc i nie masz wyjścia bo czynsz trzeba zapłacić i z czegoś żyć.
Zbyt wiele zmiennych żeby tak prosto ferować "wyroki"
Dlatego też między innymi nie mam już studia - nie miałem siły ciągnąć tej farsy z robieniem kosztorysów które z założenia były niepotrzebne bo pan "ziutek" miał już obstalowaną robotę
marszull
24-02-2010, 22:52
Co do postu Jacka to jak bylem (na zasadzie paru minut bo mialem sprawe do wlasciciela/asystenta) przy "sesjach" ktore robili amatorzy, nawet ci za kase, to rzeczywiscie tak to wygladalo jak piszesz. Ludzie przychodza chca cos zrobic, ale nie za bardzo wiedza jak, a tu zleceniodawca obok, a oni zlorzecza na sprzet. Raz zdazylo mi sie ze smiejac sie pod nosem powiedzialem, ze troche za ostra swieca i ze kontre bym dal lekka, to po moim wyjsciu pan zleceniodawca zapytal o namiary na mnie asystenta i mialem za dwa tygodnie robote zdjeciowa :-)
Czasami nawet zal obserwowac sesje niektorych gwiazdek (moze nie z najwyzszej polki, ale znanych) ktore poruszaja sie po studio jak goryle we mgle. Ale tu im ratuje dupe dobra asysta plus stylista/ka i producent, ktory pilnuje wszystkiego ;-)
Najlepiej jednak pracuja profesjonalisci tacy z gornej polki, ze swoimi asystentami i ekipa, wiedza co chca miec na planie i rzeczywiscie najczesciej to maja, wtedy asystent studia siedzi sobie w kaciku i czeka, az trzeba dac inny soft, wymienic statyw albo zrobic kawy ;-)
moj post polecial w kosmos...
w dużym skrócie :
wynajem czasem ratuje miesiąc i nie masz wyjścia bo czynsz trzeba zapłacić i z czegoś żyć.
Zbyt wiele zmiennych żeby tak prosto ferować "wyroki"
Dlatego też między innymi nie mam już studia - nie miałem siły ciągnąć tej farsy z robieniem kosztorysów które z założenia były niepotrzebne bo pan "ziutek" miał już obstalowaną robotę
Nie mam nic przeciw wynajęciu studia, ale sami mówicie że za wielu z tych co je wynajmują a nie mają bladego pojęcia o fotografowaniu, Wy odwalacie robotę. I to mi się nie podoba, to nazywam "prostytucją" . Bo tak naprawdę to Wy psujecie rynek wykonując sesję za cenę wynajęcia studia. No i tak przy okazji za frajer udzielacie bezpłatnego kursu tym "specom"
Pozdrawiam
P.S. I sorki ale zeszło z tematu. A na temat: Wynajmujący nigdy nie zostawia studia pod wynajem bez swojej "opieki"! Pańskie oko konia tuczy... :)
marszull
24-02-2010, 23:34
P.S. I sorki ale zeszło z tematu. A na temat: Wynajmujący nigdy nie zostawia studia pod wynajem bez swojej "opieki"! Pańskie oko konia tuczy... :)
Tu nie koniecznie sie zgodze, bo w mniejszych studiach (wczesniej pisalem o duzych, bo bylo pytanie o hasla) wlasciciel przychodzi oddaje sprzet, czasem jest umowa czasem nie i jak widzi ze nie jest potrzebny to sie zmywa i przychodzi po robocie. Podobnie tez mialem z wynajmem sprzetu, tylko musialem jeszcze zostawic dowod, ale sprzet to nie byl profoto 8 z glowkami ;-) tylko duzo tanszy sprzet, ale wart kilka tysiecy.
Wy odwalacie robotę
zadnego odwalania roboty. moge zmienic okte na lampach, bo bowens bywa upierdliwy, moge przytrzymac blende i pokazac gdzie jest czajnik i wc . i tyle. jak sa fachowcy i maja zlecenie to niech sobie radza.
a podczas wynajmu studio choc bardzo rzadko sie na to zgadzam (za duzo gratow w studio, czasem leza rzeczy na nastepne zlecenia, z reguly jest balagan ktory trzeba by bylo posprzatac), zawsze jestem albo ja albo wizazystka albo ktos zaufany.
wiekszy problem z bezpieczenstwem studio kiedy sie w nim nie przebywa ale zawsze mozna zainwestowac w ochrone, monitoring lub chociaz kamery z detekcja ruchu.
sami mówicie że za wielu z tych co je wynajmują a nie mają bladego pojęcia o fotografowaniu, Wy odwalacie robotę. I to mi się nie podoba, to nazywam "prostytucją"
Odpowiedz mi tylko na jedno pytanie - prowadziłeś kiedykolwiek własną działalność gdzie miałeś dość duże koszty stałe?
Bo tak naprawdę to Wy psujecie rynek wykonując sesję za cenę wynajęcia studia.
a to już jest inna para kaloszy - to już sobie dopowiedziałeś :)
Wracając do tematu - studio zostawiałem tylko w sytuacji gdy miałem zaufanie do człowieka.
Odpowiedz mi tylko na jedno pytanie - prowadziłeś kiedykolwiek własną działalność gdzie miałeś dość duże koszty stałe?
ja akurat prowadze i w pelni sie z tym zgadzam. koszty male nie sa biorac pod uwage ze studio jest w centrum poznania.
ale jak mam komus pomagac zrobic komercyjne zlecenie w moim studio i z moim sprzetem to niech odda minimum polowe swej stawki. nie usmiecha mi sie robic za jelenia ktory oprocz wynajmu studio robi kurs fotografii i odwala foty do komercyjnego zlecenia.
Ja wiem jedno - mi to też się nie podoba i zgadzam sie z tym ze nie należy tak robić, ale jak zwykle życie i twarda rzeczywistość sprowadzają na ziemię....Może nie stałeś przed wyborem zapłacić/niezapłacić czynszu vs robić za "jelenia" jak to nazwałeś (przyznam ze aż połowy stawki nie udało mi się wynegocjować z 2może 3 wyjątkami)
Dlatego też odpuściłem sobie posiadanie studia - jako wolny strzelec mam luz pozbycia się kosztów stałych :)
Panie Sailor, Niejednokrotnie prosisz pan o czytanie ze zrozumieniem więc czyńże to samo!!! Cytujesz jedno zdanie wycięte z kontekstu i odnoszące się do konretnych przypadków i próbujesz się podpiąć pod nie!
zadnego odwalania roboty. moge zmienic okte na lampach, bo bowens bywa upierdliwy, moge przytrzymac blende i pokazac gdzie jest czajnik i wc . i tyle. jak sa fachowcy i maja zlecenie to niech sobie radza.[...]
A tu oprócz Waści i inni są...
Ja wynajmuje studio i właśnie tak to wygląda. Tzn inaczej. :mrgreen: Ja praktycznie odwalam całą robotę oświetleniową, bo osoby które biorą studio bładzą po nim jak dzieci we mgle. Najczęsciej nawet nie potrafią ... powiedzieć czego chcą. Ja sie pytam jak modelka ma byc oświetlona, a oni mi mówią, że będą robili portret, a dziewczyna się będzie uśmiechac itd itp. Na uporczywe pytanie oświatło, a nie o pozy odpowiadają, że światło mam zrobić ... ładne. Tak właśnie było przedwczoraj. Najprościej im przychodzi odpowiedź na pytanie jakiego koloru ma być tło. A potem całą sesję robią tak samo, chyba, że po 2 godzinach ja zaproponuje by może tak przestawić światło ?
Muszę mówić, że ustawić ISO na najniższe i "zniechęcam" do WB na auto, na co słysze że to nieistotne, bo robią w RAW. Musiałem się nauczyć ustawiac WB PRE w canonach, bo użytkownicy wszystkich marek aparatów generalnie nie wiedza jak to sie ustawia w ich włąsnych body. Także musze tłumaczyć jaki ustawić czas synchronizacji. Oczywiście to ja robie pomiary światła i ustawiam moc lamp, bo wynajmujący tego nie potrafią.
Tak jest na zdecydowanej większości sesji. Ba, tak bywa na sesjach komercyjnych, fotografów którzy złapali fuchy i robią to za kasę od swojego klienta! Czasami jestem załamany. Takie czasami extra zlecenia trafiają do ludzi, którzy nie mają pojęcia co robić w studiu, ale sie podejmują realizacji. A jakie zdjęcia wychodzą ! Załamka. Na moje konstruktywne uwagi słyszę oczywiście słowo - klucz: Photoshop. To sie zrobi w obróbce.
Jeśli ktoś chce więc postawić studio za kasę z unii i je wynajmować, to niech sie liczy z tym, że sam będzie musiał być na tyle dobry, by móc być instruktorem w tym studiu.
Niestety musze potwierdzić słowa Jacka.... to przerażające jacy ludzie dostają zlecenia. Bez żadnej wiedzy, umiejętności.... Najgorsze było to jak ustawiłem światło,obiekt,modelkę ekspozycje, facet używał mojego MF-a a na fotach był podpisany on.... :)))
Ja rozumiem amatorów, ale ci którzy biorą za te zdjęcia kasę.....ehhh
Jak studio było wynajmowane - ZAWSZE był asystent - na sesjach "rozbieranych" ulatniał się do innego pomieszczenia w momencie gdy modelka zaczynała pozować do właściwych zdjęć - chyba że był potrzebny do przytrzymania blendy lub małego flesza w jakiejś nietypowej konfiguracji.
Więc chyba jednak odwalają?
Jacku, Fafniak, że tak powiem panowie dajecie ciała... [...]
Stało tam "Piotrze"? Więcej zrozumienia w czytaniu życzę...
Pozdrawiam
Stało tam "Piotrze"? Więcej zrozumienia w czytaniu życzę...
Pozdrawiam
jesli sie nie myle to w mojej wypowiedzi przyznalem ci racje i napisalem ze nie uznaje zadnego odwlania roboty :)
wiec nei ma sie co unosic :)
sturnus - jeżeli mam być szczery to ty także nie czytasz chyba wszystkiego...
Może nie stałeś przed wyborem zapłacić/niezapłacić czynszu vs robić za "jelenia" jak to nazwałeś
oj stalem stalem :) i to niejednokrotnie gdy klienci spozniali sie z platnosciami
Dlatego też odpuściłem sobie posiadanie studia - jako wolny strzelec mam luz pozbycia się kosztów stałych :)
i to jest zdrowe podejscie : przeceiz zawze mozesz wynajac. na calym swiecie zawodowi fotografowie raczej nie maja studio. ba czesto nie maja nawet aparatu. jest sesja, klient dostaje wycene wraz z wynajmem studio i sprzetu oraz ekipy i leci produkcja. tylko w polsce trzeba "miec" by kleint mogl popodziwiac.
JCzasami jestem załamany. Takie czasami extra zlecenia trafiają do ludzi, którzy nie mają pojęcia co robić w studiu, ale sie podejmują realizacji
dla mnie jest to nie do pojecia. po co w takim razie im pomagasz i odbierasz sobie chleb? maja zlecenie? niech robia. skopia raz czy drugi to albo sie naucza albo klient wreszcei zmadrzeje.
oj stalem stalem :) i to niejednokrotnie gdy klienci spozniali sie z platnosciami
No właśnie i teraz pytanie - czy nie poszedłbyś na układ koszty wynajęcia studia + "coś" z honorarium fotografa - dzięki czemu masz powiedzmy 60% kosztu czynszu.... dla mnie sprawa jest prosta (właściwie była)
Swoją drogą mój rekord w czekaniu na zapłacenie faktury przez agencję to ok 5 miesiecy....koszmarne sytuacje - szczególnie jak wynagrodznie modeli/modelek idzie przez twoją firmę....
i to jest zdrowe podejscie : przeceiz zawze mozesz wynajac. na calym swiecie zawodowi fotografowie raczej nie maja studio. ba czesto nie maja nawet aparatu. jest sesja, klient dostaje wycene wraz z wynajmem studio i sprzetu oraz ekipy i leci produkcja. tylko w polsce trzeba "miec" by kleint mogl popodziwiac.
no niestety fakt...
dla mnie jest to nie do pojecia. po co w takim razie im pomagasz i odbierasz sobie chleb? maja zlecenie? niech robia. skopia raz czy drugi to albo sie naucza albo klient wreszcei zmadrzeje.
Oj nie.... fotoszopik twoim nieprzyjacielem - nie zmądrzeje bo w szopie podratuje to co fotopstryk spieprzył
Odpowiedz mi tylko na jedno pytanie - prowadziłeś kiedykolwiek własną działalność gdzie miałeś dość duże koszty stałe?[...]
Żeby nie było że nie czytam wszystkiego. Prowadziłem, choć nie koszty stałe nie były "dość duże" Jakieś kilkanaście tysięcy rocznie. Jakieś kilkanaście lat temu. I nie wynajmowałem lokalu na studio gdy mi nie było potrzebne non stop tylko wynajmowałem studio gdy była taka potrzeba. I nie musiałem się łapać jakiś innych sposobów by dorobić. I jak powiedział pan Sailor, często klienci zmuszali nieterminowymi płatnościami człeka do dziwnych i czasem bolących wyborów. Gdy przyszło zapłacić kilkanaście tyś. za druk a klient jakoś się spóźniał... A rodzinie nie powiesz: Wstrzymajcie się z jedzeniem 2 tygodnie! :D I mimo wszystko nie zaniżałem cen... nie próbowałem "dorobić"... zawsze wychodziłem z założenia że jeśli nie można się utrzymać z działalności to czas ją zakończyć.
Pozdrawiam
[...]Swoją drogą mój rekord w czekaniu na zapłacenie faktury przez agencję to ok 5 miesiecy....koszmarne sytuacje - [...]
No mój trwa nadal! :D Wiadomo.. firma (dłużnik) ogłosił upadłość a kontrahenci są na końcu w kolejce do "spadku". Pracownicy, ZUS, US. No i jeśli cos zostanie to wierzyciele... Chora sytuacja.. Państwo jeśli nie odzyska podatku przetrwa... A wielu wierzycieli po prostu upadłość ogłosi gdy nie dostaną zapłaty. Mało tego, wszak nawet podatek zapłacili od pieniążków których nie otrzymali. A wystarczyłoby zmienić rozliczenie z fiskusem z metody memorandowej na kasową...
Pozdrawiam
P.S. Fafniak, pisałem że sorki jeśli kogoś uraziłem... Ale nie zrozumie tego... Poradzić i ustawić aparat mogę komuś na ulicy... pomóc.. ale robić za kogoś... nie rozumie... ale często powtarzam że ja to goopi jestem i nie z tej bajki...
A własnie! nie wiem czy tu takie wątek funkcjonuje a jeśli nie to moęe wskazane byłoby założyć? I piętnować nierzetelne firmy... agencje.. bo wiemy jak one chętnie dzielą się pieniążkami z podwykonawcami.. Może uratuję to innych przed wtopą a ich zmusi do rzetelności?
Pozdrawaim
Sorki że nie na temat
..Jacku, Fafniak, że tak powiem panowie dajecie ciała... Tak.. Wy dajecie... Narzekacie, że za konkretne roboty biorą się zieloni całkiem ludzie. A dlaczego tak się dzieje? Bo są tacy głodni pieniążków posiadacze studiów którzy w pogoni za zyskiem pomogą... ustawia światełko... ustawia blendy.. modelkę i aparat. Bo pójdzie fama żeby wynajmować u Was studio, bo taka miła atmosfera i pomocny właściciel... I przyjdzie następny.. i następny... Ale Wy z tego tortu też swoje uszczkniecie... I to nie jest psucie rynku?
...
Wynająć studio to jedna sprawa... Druga strona medalu to swoista prostytucja uprawiana przez Was.... Tak jak już powiedziałem., narzekacie na psucie rynku gdy nic z tego nie macie, ale gdy już coś skapnie to nie widzicie nic w tym złego by pomagać tym którzy psują go innym... I wstyd że jeszcze się tym chwalicie publicznie.....
Ja kiedyś chciałem zbawić świat. Z 10 lat temu, a więc na długo prze erą cyfry chcieliśmy zrobić spotkanie fotografów zajmujących sie reklamą by ustalic ceny i nie psuć sobie wzajemnie rynku. Tych fotografów wtedy było ... pięciu. Połowa nawet nie miała ochoty sie spotkać by o tym pogadać, bo wiedzieli, że i tak niektórzy nie dotrzymają słowa. Generalnie to własnie ci oni, nieobecni mieli najniższe ceny i nie chcieli ich podnieść. Paradoks? Niekoniecznie. O dziwo wtedy ludzie bardziej patrzyli na jakość niż teraz. Wybierali fotografów. Oni byli słabsi i wygrywali ceną. Rynek działał. Teraz na jakość patrzy tak niewielu, że nie ma o czym rozmawiać. Cena, cena cena. Rynek przestał działać. Zawód fotograf umiera. Jak szewc itp. zawody.
Przestałem się ścigac na jakość. Smutne. Dla mnie - najbardziej. Trzymając wysokie ceny traciłem klientów. Czyli traciłem finansowo w imieniu nie psucia rynku. Co mi po tym, skoro gro fotografów go psuje? Przestałem iść pod prąd. Sorry.
Proszę zauważyc najistotniejszą rzecz. Ja daje studio i pomoc w oświetleniu. Nie ustawiam modelek, nie załatwiam modelek. Nie załatwiam stylizacji, nie rozmawiam z klientami. To ich sprawa. Najistotniejsze dziś, i to mi chyba każdy przyzna, nie jest zrealizowanie zlecenia, ale zdobycie zlecenia!
Gdyby gość skopał sesje to w życiu już nie dostałby roboty. .
Tu się absolutnie mylisz. On nie dostanie roboty drugi raz u tego samego klienta. Ale ją dostanie od kolejnego. Niestety. Nie ma przepływu informacji. Jest masa taniusieńkich zleceń. Można spieprzyc jedno zlecenie i realizowac drugie, wegetując długo na rynku i go skutecznie psując. Mam nieszczęście być w mieście w którym był Foton, ze swoją szkołą fotograficzną, gdzie jest średnia i zawodowa szkoła fotograficzna i w erze cyfry, gdzie każdy kupujący sprzęt za 3 tys chce sobie odbić jego zakup na jakimś zleceniu, bo widzi, że to popularne! Nie sądzę by było drugie miasto o tak wielkiej czarnej (bo nie szarej) sferze!
Nie mam nic przeciw wynajęciu studia, ale sami mówicie że za wielu z tych co je wynajmują a nie mają bladego pojęcia o fotografowaniu, Wy odwalacie robotę. I to mi się nie podoba, to nazywam "prostytucją" . Bo tak naprawdę to Wy psujecie rynek wykonując sesję za cenę wynajęcia studia. No i tak przy okazji za frajer udzielacie bezpłatnego kursu tym "specom"
Nie. Ja ustawiam światło i nie mówię co, jak i dlaczego. Ja nie wykonuję roboty, a jedynie jej małą część - wynajmuje studio z oświetleniem. Odpłatnie.
U mnie sytuacja jest inna niz u fafniaka - dopinam miesięczny budżet. To nie o to u mnie chodzi.
Proszę zwrócić uwagę, że ja napisałem o mojej pomocy na większości sesji, a nie na wszystkich. Większość sesji z tych, gdzie ludzie nie potrafią "świecić" to jednak sesje zupełnie prywatne. Hobbystów, dysponujących jakąś tam gotówką na realizacje swoich planów. Niekomercyjne. Dla mnie to też rynek. Owszem, u tych nibyzawodowców też tak bywa z "umiejętnościami" jak pisałem. Mam wynajmowac studio tylko amatorom, a gdy ktoś chce zrobić sesję komercyjną to odmawiac wynajęcia? Wynajmuje jednym i drugim. Jak się powiedziało A to trzeba i B.
Problem w tym, że mogę nie wynajmować studia, a i tak nie przeszkodze w psuciu rynku. Już się pozbyłem takiego dość naiwnego poglądu na te sprawę. I tak nie zdobędę tych zleceń! Jak mam zarobić coś, albo nic, to wybieram coś. Liczycie na solidarność fotografów ??? No proszę was, ciut realizmu.
Mam wrażenie że dyskusja zrobiła się trochę bez sensu.Wyciagnięcie argumentu "ja tylko na więkoszości nie na wszystkich"... czy ja napisalem ze na wszystkich...? no prosze :)
Jeżeli piszecie o tym że mieliście trudne wybory , ale z podniesionym czołem odmówiliście zrobienia części roboty (pomijając wynajem studia) to znaczy ze nie mieliście trudnych wyborów. Bo w sytuacji kompletnego braku kasy/wyjścia, nie wierzę że nie schowacie dumy/zasad do kieszeni i nie weźmiecie się do roboty nawet jako ten "jeleń" - tym bardziej ze jednak wiąże się to z dodatkową kasą...
Ci którzy piszą o zaniżaniu cen... Jak ty chcesz walczyć z tysiącami ziutków posiadającymi "CYFRE" którzy dostają zlecenia czasem bardzo fajne bo są tani?!?!? Ja też trzymałem ceny.Naprawdę. Przypominają mi się 2 sytuacje takie dość charakterystyczne.
Developer francuski chciał zdjęcia z nowego osiedla + foty mieszkań ale w stanie takim jak "by były zamieszkane" (same mieszkania były puste, tylko podłogi , kuchnia)
Zrobiliśmy 2 kosztorysy z modelami i wyposażeniem, oraz bez modeli ale z wyposażeniem. Nie pamiętam dokładnych wartości ale z modelami wyniósł ok 25tyś a bez modeli chyba chyba 17tyś. W tym był agregat, oświetlacze, lampy HMI zza okien, wyposażenie wnętrz(wypożyczone- ale transport i wniesienie swoje kosztuje + cały dzień na planie).Więc realnie nie było drogo tylko rozsądnie..
I co? Ano przyszedł ziutek z canonem i za 2tyś brutto zrobił zdjęcia(widziałem je) - wyglądały jak wyrenderowane w programie graficznym.Z założeń (mieszkanie ma wyglądać jak zamieszkałe) nie pozostało nic.....NIC! (tzn. patera z jabłkami)
Drugie "opowiadanie" to pewna osoba z pewnej naprawdę dużej firmy odzieżowej (naprawdę znanej) - jej głównym argumentem przeciw dodatkowej sesji na billboardy było to że 4 miechy wcześniej zrobili billboard z pliku 800x600 pixeli - wiadomo - da się;)- jak zawesisz wystarczająco daleko/wysoko - to nawet dobrze będzie wyglądać - problem w tym ze tylko w takim miejscu będzie dobrze wyglądał - w katalogu,plakacie,standzie tego nie dasz....
I pewnie wszyscy możemy tego typu przykłady podać....
Piszecie ze ziutek spieprzy sesję to nie dostanie następnej...nie... dostanie nawet w tej samej firmie- to też na podstawie doświadczeń, nie wymyśliłem tego.
Ja wycofałem się z tego....postanowiłem "realizować się" zawodowo jako operator - niestety tu też już dominuje "tanio- byle by było" - za co można podziękować telewizjom komercyjnym
Jeżeli piszecie o tym że mieliście trudne wybory , ale z podniesionym czołem odmówiliście zrobienia części roboty (pomijając wynajem studia) to znaczy ze nie mieliście trudnych wyborów.
nikt nie pisal o podniesionym czole... kazda firma ma swoje gorsze dni .. a najgorszych w swojej wolalbym nie wspominac :)
I pewnie wszyscy możemy tego typu przykłady podać....
alez oczywisice .. kazdego mieiaca jest conajmniej kilka albo kilkanascie takich zapytan. i wiekszosc konczy sie tak jak napisales. przychodzi ziutek i robi za grosze. pytanie czy jest to powod by samemu sie zeszmacic?
sa klienci ktorzy doceniaja jakosc. jest ich nie wielu ale sa. Bedzie ich coraz wiecej ale nie wiem czy pojawia sie w takim tempie by uratowac upadajaca fotografie.
Byc moze przyjdzie czas gdy trzeba bedzie sie przekwalifiowac na cos innego, a zdjecia robic dla przyjemnsoci. znam paru swietnych fotografow ktorzy wybrali te droge.
Ja wycofałem się z tego....postanowiłem "realizować się" zawodowo jako operator - niestety tu też już dominuje "tanio- byle by było" - za co można podziękować telewizjom komercyjnym
bo "taniosc" to nie tylko problem branzy foto .. ale kazdej ktora laczy sie z szeroko rozumiana tworczoscia artystyczna. choc szczerze mowiac wystarczyloby troche uporzadkowac przepisy zrobic pare kontroli skarbowych i ceny wrocilyby do normy :)
aktualnie mamy wysyp malych firm z dotacjami z UE na rozpoczecie dzialalnosci. za jakies 2 lata zacznie sie problem z masa firm ktore nie potrafia utrzymac sie na rynku, bo dotacja sie skonczyla,kredyt trzeba splacic a zus z 200pln wzrosl na 800.
Co mi po tym, skoro gro fotografów go psuje? Przestałem iść pod prąd. Sorry.
zastanwia mnie w tym moemncie kto jest w takim razie wieksza szkoda dla rynku (nie nazwe rzeczy po imieniu by bana nie dostac) - amator ktory usiluje odwalic zlecenie na lewo, bez zadnych umiejetnosci o czym wszyscy wiedza, czy ty jako szanowany fotograf ktory na forach internetowych pisze o szacunku dla fotografii, trzymaniu cen, jakosci, wartosciach a po cichu pomaga ww byle tylko zarobic dodatkowa stowke.
U mnie sytuacja jest inna niz u fafniaka - dopinam miesięczny budżet. To nie o to u mnie chodzi.
w dodatku napisales ze dopinasz budzet wiec nie robisz tego by przezyc (tu troche usprawiedliwiam fafniaka bo gdy nie ma co do gara wlozyc a czynsz trzeba zaplacic czlowiek rozne rzeczy moze zrobic). wychodzi wiec dulszczyzna pelna geba. na zewnatrz - walczymy o prawdziwa fotografie i jakosc a w miedzyczasie zrobimy wszystko by zarobic.
dla mnie w tym momencie wartosc twych wypowiedzi na forum spadla do zera. i cholernie mi przykro z tego powodu
Coś wam się pomyliło. Ja wynajmuję studio. Nie realizuję cudzych zleceń. Nie odpowiadam za "rynkowe" ceny tych fotografów. Oni mi płacą normalnie. Nie pomagam za stówkę. Ja nie zdobywam ich klientów, nie ustalam cen między tymi fotografami a ich klientami. Oni mogą wynająć studio u mnie bądź gdzie indziej.
Być może za pewien czas całe moje dochody będą z wynajmu studia, prowadzenia kursów i z wynajmu hostess. Ceny fotografowania pomału przestają mnie w ogóle interesować, tym bardziej że jestem już wypluty z własnej kreatywności na tym polu. Nie chce mi się tak dalej pracować. Czy to znaczy, że mało wiem na temat rynku? Chyba nie. Wiem o czym piszę, więc nie wiem skąd zastrzeżenia co do wiarygodności.
Nie ma solidarności wśród branży foto. Nie ma. Ja nie zaniżam cen, za swoje zdjęcia żądam niewiele mniej niż rok czy dwa temu. Teraz moim celem jest po prostu .... wyjść w ogóle z tego upadającego rynku, a mieć dochody skądinąd. M.in z wynajmu studia. A fotografowie niech sobie dalej zaniżają ceny. Mnie to na tyle denerwowało, że chce się od tego uniezależnić. Po prostu. Może mi wróci wtedy chęć na "swoją" fotografię? Nie zarobkową. Mam nadzieję.
Sailor - wiesz ile biorą najlepsze modelki w mieście za billboardy największych galerii handlowych? 200 - 300 zł. Nie 2000 - 3000. 200 - 300. W kolejnym przypadku dziewczyna - amatorka wyłoniona w drodze konkursu galerii na "jesienną klientkę" dostała pozowanie na billboard w nagrodę (za darmo oczywiście), była szczęśliwa z tego powodu. To nie jeden przypadek, a 3 różne, różne galerie i rózni fotografowie. W jednym przypadku fotograf wziął kilkaset zł, zdjęcia zrealizował na zapleczu tego supermarketu, canonowska lampa systemowa odbita od sufitu, dziewczyna zrobiła sobie sama makijaż! o fryzjerze zapomnij. Sporo PS-a oczywiście. Klient był zadowolony! Masz takie ceny w Poznaniu? Poczekaj aż będziesz miał. Ty piszesz o innym rynku. Przeprowadź sie tutaj. Bydgoszcz stoi gospodarczo bardzo cieńko w skali kraju. Te ceny będą niedługo w całym kraju.
marszull
25-02-2010, 13:14
Taka luzna uwaga: ze tez sie komus chce pomagac przy zleceniu komercyjnym? Ja po prostu bym wydal sprzet a o reszte niech sie martwi fotograf.
Co innego amatorzy, ktorzy wynajmuja studio dla wlasnej przyjemnosci, jak by doplacili "pare zlotych" to moglbym pokazac co i jak z tym sprzetem, ale tez nie za duzo bo leniwy jestem ;-)
Co do cen i fotografii, to naprawde sporo jest klientow, ktorzy wiedza ze jakosc kosztuje. Ale to nie temat tego watku, zreszta podobne tematy byly juz tu poruszane an forum.
alez oczywisice .. kazdego mieiaca jest conajmniej kilka albo kilkanascie takich zapytan. i wiekszosc konczy sie tak jak napisales. przychodzi ziutek i robi za grosze. pytanie czy jest to powod by samemu sie zeszmacic?
Wiesz....staram się być uprzejmy i zachować jak najwięcej kultury, staram się też nie życzyć komuś złych doznań, ale jak widzę taki tekst to zaczynam mieć ochotę na powiedzenie - stary obyś stanął w takiej sytuacji - albo robisz cokolwiek albo wynosisz się z pomieszczeń w które włożyłeś kupę kasy,pracy itd. itp.....Ale mam nadzieję że będzie ci się wiodło.....
marszull
25-02-2010, 13:37
Ale co jest w tym, o czym pisal Jacek (bodajze) ze teraz kazdy chce miec studio. Ja w zasadzie ze znajomym moglbym studio otworzyc dawno, tylko do tej pory nie widze potrzeby. Chociaz to sie zmienia, bo pewnie bede potrzebowal przestrzeni (nie tyle studyjnej co po prostu przestrzeni) i mozliwe ze wykorzystam ja jako studio: raz ze pozbede sie sporo gratow z mieszkania ;-) , dwa ze czasami potrzebuje przestrzeni, zeby zrobic jakis prosty portret lub 1- 2 packshoty i nie usmiecha mi sie wtedy wynajmowanie studia (staram sobie radzic w domu, ale nie moge wytrzymac wzroku narzeczonej :-)
Taka luzna uwaga: ze tez sie komus chce pomagac przy zleceniu komercyjnym? Ja po prostu bym wydal sprzet a o reszte niech sie martwi fotograf.
Co innego amatorzy, ktorzy wynajmuja studio dla wlasnej przyjemnosci, jak by doplacili "pare zlotych" to moglbym pokazac co i jak z tym sprzetem, ale tez nie za duzo bo leniwy jestem ;-)
Moim błędem było opisanie fotografujących i mnie pomagającego bez pewnego rozrónienia na właśnie rózne grupy wynajmujących. A jest tak jak piszesz. Bardziej pomagam amatorowi robiącemu sesję swojej dziewczynie. "Zawodowcowi" pomagam w mniejszym stopniu i zgrzytam przy tym zębami, on doskonale wie co ja na tem temat jego pracy myslę. Widzi, że jest zielony, a ja mu daje to odczuć.
on doskonale wie co ja na tem temat jego pracy myslę. Widzi, że jest zielony, a ja mu daje to odczuć.
Czasem uda się też klientowi "to" przekazać bez słów ;)
grzegorzant
25-02-2010, 14:05
czytam i czytam i ech....
tak mi sie nasunęło, że ja oddał bym Wam pomieszczenie na studio (mam podobne jak Jacek) za darmo - byleby tylko móc sie uczyć.
No ale skoro Jacek pisze, że w Bydzi bryndza - to co dopiero włocek !
Ty piszesz o innym rynku. Przeprowadź sie tutaj. Bydgoszcz stoi gospodarczo bardzo cieńko w skali kraju. Te ceny będą niedługo w całym kraju.
Jacku .. przestan prosze bo wychodzi ze masz wielki kompleks malego miasta. do poznania masz 2h drogi. do wawy podobnie. ja nie mam poroblemow by pojechac do warszawy, krakowa czy gdanska zrealizowac sesje dla klienta, a i z bydgoszczy kiedys ktos sie trafil. wiec problem malomiasteczkowosci jest tu tylko tlumaczeniem sie.
z drugiej storny - sam jestes winien temu ze macie takie ceny. napisales ze bylo was 5ciu zawodowcow w bydgoszczy i nie potrafiliscie sie dogadac, bo 2 nie chcialo. sorry ale majac 3/5 rynku powinnienes rozdawac d3ki w gescie dobrej woli.
Wiesz....staram się być uprzejmy i zachować jak najwięcej kultury, staram się też nie życzyć komuś złych doznań, ale jak widzę taki tekst to zaczynam mieć ochotę na powiedzenie - stary obyś stanął w takiej sytuacji - albo robisz cokolwiek albo wynosisz się z pomieszczeń w które włożyłeś kupę kasy,pracy itd. itp.....Ale mam nadzieję że będzie ci się wiodło.....
fafniak do cholery ... przeczytaj prosze uwaznie co napisalem .. a napisalem wyraznie ze w przypadku sytuacji bez wyjscia czlowiek robi roznie rzeczy i jak nie ma co do garnka wlozyc to nie mozna miec do niego pretensji. znam to z praktyki, niestety.
o zeszmaceniu sie napisalem w kontekscie gdy mimo tego ze wszystko dziala poprawie, jest kasa, nie ma problemow z przezyciem nastepnego miesiaca - to za pare groszy ktos robi rzeczy ktore np na forum potepia. jak pisze sie o koneicznosci cenienia sie, o potrzebie zdrowej konkurencji, o jakosci, a na kursach tlucze sie ludziom by nie sprzedawali sie za darmo to jak do tego ma sie ustawianie swiatel przy cudzym komercyjnym zleceniu (czyli wlasciwie zrobienei tego zlecenie) tylko po to by wynajeli studio?
"Zawodowcowi" pomagam w mniejszym stopniu i zgrzytam przy tym zębami, on doskonale wie co ja na tem temat jego pracy myslę. Widzi, że jest zielony, a ja mu daje to odczuć.
czyli co .. odwalasz komercyjna sesje za kogos zgrzytajac zebami.. ale wychodzisz ze swiadomoscia ze on nic nie umie a ty owszem i to ty moralnie wygrales bo mu pokazales ze nic nie umie a mimo tego on zarobil a ty nie. swietne podejscie :D
Jacku .. przestan prosze bo wychodzi ze masz wielki kompleks malego miasta. do poznania masz 2h drogi. do wawy podobnie. ja nie mam poroblemow by pojechac do warszawy, krakowa czy gdanska zrealizowac sesje dla klienta, a i z bydgoszczy kiedys ktos sie trafil.
Nie mam żadnych problemów z realizacją sesji foto, organizowałem je w Katowicach czy nad morzem i to już naście lat temu, zabierając na sesje kilka modelek, na własny koszt, do tworzonego wtedy banku zdjęć. Kłopot jest z pozyskaniem zlecenia z zupełnie innego miasta, a nie z jego realizacją. To dwie skrajnie różne sprawy.
z drugiej storny - sam jestes winien temu ze macie takie ceny. napisales ze bylo was 5ciu zawodowcow w bydgoszczy i nie potrafiliscie sie dogadac, bo 2 nie chcialo. sorry ale majac 3/5 rynku powinnienes rozdawac d3ki w gescie dobrej woli. Czytaj dokładniej. Napisałem, że taka sytuacja była 10 lat temu. Teraz jest co najmniej kilkudziesięciu fotografów.
jak pisze sie o koneicznosci cenienia sie, o potrzebie zdrowej konkurencji, o jakosci, a na kursach tlucze sie ludziom by nie sprzedawali sie za darmoPiszę i apeluję o to. Nie widzę sprzeczności. Teraz to raczej robię dla innych niz dla siebie, bo ja staram sie nie uczestniczyć w tym rynku. Właśnie z powodu tego, jak on wygląda. Kiedyś chciałm to zmienić. Teraz wiem, że samemu się nic nie da zrobić, choćby się człowiek powiesił, to tylko ucieszy innych.
to jak do tego ma sie ustawianie swiatel przy cudzym komercyjnym zleceniu (czyli wlasciwie zrobienei tego zlecenie) tylko po to by wynajeli studio?przypisujesz mi tu 2 sprawy, z rozpędu zapewne.
1. Nie ma warunku, że oni wynajmą studio jak ja im pomogę. Oni nie oczekują pomocy wynajmując studio. Oni nie wiedzą, że nic nie wiedzą! Sądzę, że skoro na zastanym potrafią robić, to w studiu tez potrafią. Mylą się.
2. Oświetlenie wg ciebie to zrobienie zlecenia? Cała reszta nieistotna? Wg mnie "złapanie" klienta to rzecz podstawowa. Realizacja to prostsza sprawa. Na zachodzie, do którego ponoć dążymy, to sa osobne zawody, do realizacji się wynajmuje fachowców, nie potrzeba wszystkiego umieć samemu. Jestem ciekaw co kiedyś o oświetlaniu wiedziała pani Leibovitz. Sądzę, że nic.
W dodatku trochę za bardzo tu generalizujemy, bo niektórzy coś umieją. A ja nie wiem czy ktoś, kto wynajmuje umie czy nie. Ich własne deklaracje to inna sprawa, bo pytam o to przed wynajęciem studia. Niektórzy sa pewni siebie, sądzą, że umieją. I tym wyrażnie pokazuję, że sie mylą. Nie wracają z kolejnymi zleceniami.
czyli co .. odwalasz komercyjna sesje za kogos . Sporo przesadzasz. Oświetlam. Na zachodzie, w dużych studiach to osobny zawód. Nie obchodzi mnie nic innego. Sam wiesz, ze realizacja zlecenia to wiele innych zabiegów, poza sesja foto. Finanse, organizacja, wybór modelek, stroje, ekipa - makijaż, fryzjer. To, gdy klient wynajmuje studio mnie nie obchodzi. Sam w innym wątku piszesz, że praca fotografa jest pozornie łatwa, bo to nie tylko sesja, ale wiąże się ona z wieloma sprawami, poza fotografowaniem. Od głupiej księgowości zaczynając, po starania o wypłatę umówionego wynagrodzenia dla siebie i ekipy. Ja na wszelki wypadek studio wynajmuje tylko za gotówkę. Raz tego nie zrobiłem i do dziś żałuję, bo nie mogę wyegzekwowac kasy od połowy listopada.
Czytaj dokładniej. Napisałem, że taka sytuacja była 10 lat temu. Teraz jest co najmniej kilkudziesięciu fotografów.
przeczytalem bardzo dokladnie. gdybym 10 lat temu albo jeszcze wczesniej bo msyle ze troceh niedoszacowales z tymi 10 latami, mogl powiedziec ze mam 20% rynku w jakiejkolwiek branzy dzis bylbym mecenasem sztuki i z kajmanow wysylal czeki mlodym fotografom.
Nie widzę sprzeczności.
ja widze ogromna. to tak jak z politykami - daja sobie podwyzki i apeluja o zacisniecie pasa.
1. Nie ma warunku, że oni wynajmą studio jak ja im pomogę. Oni nie oczekują pomocy wynajmując studio. Oni nie wiedzą, że nic nie wiedzą! Sądzę, że skoro na zastanym potrafią robić, to w studiu tez potrafią. Mylą się.
a ty ich wspanialomyslnie z teog beldu wyprowadzasz
2. Oświetlenie wg ciebie to zrobienie zlecenia? Cała reszta nieistotna? Wg mnie "złapanie" klienta to rzecz podstawowa. Realizacja to prostsza sprawa. Na zachodzie, do którego ponoć dążymy, to sa osobne zawody, do realizacji się wynajmuje fachowców, nie potrzeba wszystkiego umieć samemu.
ale trzeba wiedziec co sie chce osiagnac. oswietneie to nie zrobienie zlecenia ale zalatwienie BARDZO DUZEJ jego czesci wykonawczej. nie piszemy o jego zalatwianiu czy prozgotowaniu. zlecenie jest. trzeba je zrealizowac. mzona je zrobic dobrze bardzo dobrze lub dac dupy. a ty usilnie pracujesz nad tym by twoja konkurencja nie zawiodla. naprawde tego nei widzisz? bo jakos nie chce mi sie w to wierzyc
Jestem ciekaw co kiedyś o oświetlaniu wiedziała pani Leibovitz. Sądzę, że nic.
jak kazdy. i jak kazdy nauczyla sie na bledach. tak samo jak avedon newton i wszyscy inni. a za beldy trzeba placic. tak samo jak za nauke. ty na bledy konkurencji nie pozawalasz a nauke dajesz za darmo. a potem placzesz ze rynek w bydgoszczy schodzi na psy.
W dodatku trochę za bardzo tu generalizujemy, bo niektórzy coś umieją.
sam sobie zaprzeczasz bo wyraznie napisales ze wiekszosc nic nie umie
Sporo przesadzasz. Oświetlam. Na zachodzie, w dużych studiach to osobny zawód.
troche mylisz pojecia. na zachodzie, tam gdzie dostajesz asystenta od oswietlenia w cenie studio to asystent to przedluzenie towjej reki i nie zrobi nic zanim mu tego nie powiesz. bo to ty jako fotograf odpowiadasz za studio. jak robilem foty we francji asystent nawet palcem nie ruszyl do momentu gdy mu nie powiedzialem ze lampa ma byc w tym konkretnym miejscu i swiecic tak a nei inaczej
Nie obchodzi mnie nic innego. Sam wiesz, ze realizacja zlecenia to wiele innych zabiegów, poza sesja foto. Finanse, organizacja, wybór modelek, stroje, ekipa - makijaż, fryzjer.
zaraz na swoja obrone dodasz rozmowy z zarzadem, liste firm wspolpracujacych, catering itp .. rozmawiamy o PLANIE ZDJECIOWYM. nie o wizazu stylizacji marketingu czy zdobywaiu zlecen, ale o tej czesci produkcji ktora nazywa sie zdjeciami a ktorej podstawe stanowi oswietlenie. i w tej konkretnej czesci usilnie pomagasz swojej konkurencji zeby przypadkiem im nie wyszly zle foty. przeciez to paranoja.
przeczytalem bardzo dokladnie. gdybym 10 lat temu albo jeszcze wczesniej bo msyle ze troceh niedoszacowales z tymi 10 latami, mogl powiedziec ze mam 20% rynku w jakiejkolwiek branzy dzis bylbym mecenasem sztuki i z kajmanow wysylal czeki mlodym fotografom. To nie 20 % rynku NY czy Warszawy. To raz. Dwa - żyłem wtedy bardzo dobrze. Pewnego dnia (z 10 lat temu :)) kupiłem w Szwajcarii w salonie nowiutki duży system średnioformatowy(RZ pro II, 3 kasety, pryzmat, 3 obiektywy, telekonwerter), wówczas w cenie średniej klasy samochodu - powiedzmy dziś Toyota Avensis. Tak jakby dziś kupić hasela H3D i ze 2-3 szkła, zarobiło to na siebie w 2 lata. Dziś? Dash sprzedawał własnie na allegro swojego hasela za 1/3 ceny z bardzo ciekawym uzasadnieniem tej sprzedaży. Ja za swój komplet mamiyi nie dostanę nawet 10 tys.
Za 1 packshota brałem wtedy 300 zł - za slajd 6x7 zapakowany w ramkę, żadnej obróbki. W dobrym miesiącu bywały 3 zlecenia na serie po kilkanascie - kilkadziesiąt zdjęć. Policz to. Za dokumentacje (kilkanaście lat temu) budynków AT&T przed i po remoncie dostałem kilka (6 - 7 - 8 ) tysięcy. Nie pamiętam dokładnie. To były 2x2 rolki małoobrazkowego slajdu, kosztujących z wywołaniem i ramkowaniem kilkadziesiąt zł i 2 spacery po zakładzie, ze statywem gdy robiłem wnętrza na zastanym. Za te 2 dni pracy mogłem kupic wtedy kilka topowych nikkorów. Tak jakby dziś kupic 3 szt! 14-24 za nieco ponad 100 zdjęć zrobionych na 2 spacerach. 2 dni. Specjalnie na te robotę kupiłem ultraszekokątny obiektw, jakiego nie miał prawie nikt, a była to ... głupia sigma 17-35, której nie szło nigdzie dostać. Nikt tu takiego szkła nie miał. Niewiarygdne, że takie były czasy te kilkanaście lat temu. Jak ja teraz czytam te narzekania na szerokie kąty to sie usmiecham. Ludzie pisza o kilkunastu mm jakby to była norma. Jest ogromny postęp w dostępności normalnego sprzetu małoobrazkowego. Jak kupowałem canona A1 w latach 80-tych to jego cena (w Berlinie Zachodnim, za marki, tu nikt tego nie miał) była wyższa niz ... roczna pensja polaka. Kupiłem go jeszcze przed założeniem firmy, odkładając całą kasę przez 7 lat, a pracując z oszczędnosci na sprzęcie taty. Lata 90-te to był olbrzymi skok, a cyfra - kolejny. Niestety cenowo to czasy cyfry sa czsami ogromnego spadku cen.
a ty ich wspanialomyslnie z teog beldu wyprowadzaszTo źle ? Że dowiadują się, że dużo nauki przed nimi? Może wtedy się nie będą porywali na takie zlecenia. Byc może tak to działa, bo generalnie nie wracają.
Oni łapią wszystko. To co potrafia i to czego nie potrafią. Mało kto odrzuca zlecenia. Ja odrzucam np katalogowe meble - zdjęcia w salonie itp. Bo wiem jak sie to realizuje, wiem, że nie mam takich możliwości.
ale trzeba wiedziec co sie chce osiagnac. oswietneie .... trzeba je zrealizowac. mzona je zrobic dobrze bardzo dobrze lub dac dupy. a ty usilnie pracujesz nad tym by twoja konkurencja nie zawiodla.
Coś sobie założyłeś, nie wiem skąd. Skąd wiesz jak bardzo mocno się staram? Jestes przy tym? Ustawiam generalnie dość standardowo - 3/4 z przodu, kontra i cos na tło. To ich zadowala! Ja nie staje na głowie by było slicznie! Absolutnie nie. Nigdzie tak nie napisałem. Nie ustawiam 5 lamp, dopalając gdzies jakies elementy spotami itd. Masz za wysokie wyobrazenie o tym, z czego oni są zadowoleni. Nie potrafiąc nic zadowoleni są z czegoś zupełnie średniego. Gdybym oswietlił namiot bezcieniowy to tez byłaby "zdrada umiejętności"?
Osoby po moim 2 dniowym kursie wiedzą wiele, wiele więcej.
sam sobie zaprzeczasz bo wyraznie napisales ze wiekszosc nic nie umie... Nie widzę sprzeczności. Większość nie umie, niektórzy potrafią. Gdzie sprzeczność?
troche mylisz pojecia. na zachodzie, tam gdzie dostajesz asystenta od oswietlenia w cenie studio to asystent to przedluzenie towjej reki i nie zrobi nic zanim mu tego nie powiesz. bo to ty jako fotograf odpowiadasz za studio. jak robilem foty we francji asystent nawet palcem nie ruszyl do momentu gdy mu nie powiedzialem ze lampa ma byc w tym konkretnym miejscu i swiecic tak a nei inaczej.To nie był oświetleniowiec, ale jak sam piszesz - asystent. Zresztą zapewniam cię, że na zachodzie to wszystko tez tak podupada i bywa, że asystent niewiele umie i mu się nie chce.
stachu321
25-02-2010, 17:09
Wydaje mi się, że Sailor chce coś udowodnić nie tylko Tobie Jacku, ale nam wszystkim na forum. Wszyscy jesteśmy zerem fotograficznym, psujemy rynek i najlepiej jakby każdy z nas zwinął działalność, o ile ją posiada. Zauważyłem taką tendencję przy wielu wątkach, nie tylko tym. Bije wielki pesymizm i krytyka na każdym kroku. Zachowanie godne miana "sodowa uderzyła do głowy", bo innego wytłumaczenia na to nie mam. Można coś raz wyperswadować, w konkretnych przypadkach głupoty, ale krytykowanie i równanie z błotem każdego jest moim zdaniem lekko przesadne. Prześledź wszystkie wywody swojego autorstwa z archiwum i wyciągnij wnioski dlaczego taka a nie inna moja i nie tylko opinia. Poradzę tylko temu "rozsądniejszemu" ustąpić dyskusję, nie przynoszącą nic wartościowego do tematu.
Obydwaj z Sailorem narzekamy na rynek. Mi się będzie obrywało, bo każdemu (kto zapłaci) wynajmuje studio. Nie wynajmę ja, to wynajmie kto inny. Tego się nie powstrzyma. To, że obaj z Sailorem sie wkurzamy wskazuje, że tani fotografowie nam szkodzą. Jemu też, choc tego nie chce przyznać.
Ja zrozumiałem, że tego sie nie powstrzyma. Kiedyś studio było na sprzęcie zachodnim - koszmarnie wręcz drogim, przelicznik dolara był masakryczny. Potem było Elfo i Marko flash - wiele taniej, ale nadal dla zawodowców. Teraz są chiny. I tego sie nie zatrzyma. Znam kilku amatorów którzy kupili lampy wyłącznie by realizowac hobby. Nie zawodowców. Podstawowe wyposażenie studia (tzn 3 lampy i nasadki, tła) jest do kupienia za 5 tysięcy, to mniej niż dobry zoom nikkora ze światłem 2.8.
To, że nie wynajmę studia nie ma żadnego znaczenia. Ludzie sie obędą bez tego. Są inne. Mozna się obrażac na realia, ale co to da?
jak wyżej pisałem - sporo zarabiałem. Ale był brak konkurencji. Nie było ludzi z średnim 6x7, nie mieli studia i lamp. Teraz wystarcza cyfra, a uzyteczne ISO jest coraz wyższe. Nie trzeba mocnych lamp, a czasem nie potrzeba studia.
Mam większą perspektywe czasową i tendencje są dla mnie jednoznaczne.
To nie tylko rynek studyjny tak wygląda. Zachodnie agencje prasowe są zamykane. Fotoreporterzy stają się coraz zbędniejsi. Itd itd.
Wydaje mi się, że Sailor chce coś udowodnić nie tylko Tobie Jacku, ale nam wszystkim na forum.
Zachowanie godne miana "sodowa uderzyła do głowy", bo innego wytłumaczenia na to nie mam.
fakt .. dawno nie bylo tekstu ze mi woda do glowy uderzyla .. jakis tydzien chyba..
bardzo wiele wnosi ono w dyskusji :D
ale fajnie ze znow zablysnales
stachu321
25-02-2010, 18:15
Wiesz, nie jestem starym wyjadaczem jeżeli chodzi o fotoreporterkę, ale przez 5 lat pracy dla różnej maści dzienników zauważyłem tendencję spadku cen zdjęć o około 30-40% w zależności od tytułu. I nie było siły, każdy się musiał przystosować. Odgórny cennik narzucony przez wydawnictwo i nic tego nie zmieniło. Między innymi dlatego wspieram się teraz reportażem ślubnym. I tak robi większość moich kolegów po fachu - fotografują dodatkowo studniówki, chrzty i inne tylko dlatego, żeby nie zostać na koniec miesiąca ze stawką niewiele wyższą od kasjera z McDonald'sa. Taki się wykreował rynek, dlatego psioczenie nic tutaj nie pomoże, choćby się każdy z nas rozdwoił. Jedynie brukowce (z dzienników) na dzień dzisiejszy trzymają jako takie ceny zdjęć - ale to pewnie dlatego, że środowisko paparazzi jest dość specyficzne i ciężko się przebić.
Można przycinać skrzydła młodym i nieodpowiedzialnym, tym dla których pierwsza lustrzanka z bierzmowania jest furtką do [psucia] biznesu. Ale jechanie po osobach, które na fotografii zjadły zęby wydaje mi się grubo przesadzonym procederem i prezentuje naszą desperację a nie wzajemną solidarność.
Niestety cenowo to czasy cyfry sa czsami ogromnego spadku cen.
ale to sie dzieje tylko i wylacznie na zyczenie footgrafow.
To źle ? Że dowiadują się, że dużo nauki przed nimi? Może wtedy się nie będą porywali na takie zlecenia. Byc może tak to działa, bo generalnie nie wracają.
podejrzewam ze raczej nei wracaja bo im jakis stary facet na sesji marudzil i nie mogli zrobic tego co chcieli. przynajmniej tak brzmi wersja oficjalna
kupuja chinszczyzne za zlecenie ktore zrobiles za nich i otwieraja studio w pokoju. wiem ze to przekorna wersja wydarzen ale podejrzewam ze wielokrotnei tak jest.
Masz za wysokie wyobrazenie o tym, z czego oni są zadowoleni.
byc moze oceniam przez swoj pryzmat. ale nie rozumiem ustawiania lamp komus kto robi jakies zlecenie. to ona ma wiedziec czego chce.
Zresztą zapewniam cię, że na zachodzie to wszystko tez tak podupada i bywa, że asystent niewiele umie i mu się nie chce.
alez nigdzie nie napisalem ze wszystko tam jest pieknie. pamietam sesje ktora robilem jako test dla pewnej agencji. wynajalem styliste, ktory zrobil wszsytko na odwal sie. potem sie dowiedzialem ze kumpel tego stylisty byl fotografem w agencji :)
To, że obaj z Sailorem sie wkurzamy wskazuje, że tani fotografowie nam szkodzą. Jemu też, choc tego nie chce przyznać.
nigdzie nie napisalem ze mi nie szkodza i ze jestem ponad to ...
szkodza jak cholera i kazdy kto ma choc odrobine oleju w glowie i zdolnosc myslenia zauwazy ten fakt (tylko w tym tyg polecialy do kosza 4 oferty ktorych udzety byly takie ze nie starczyloby na wizazystke i modelke o reszcie nei wspomne)
Zawsze otwarcie pisze ze na tym poziomie jakos sobie poradze. mam stalych kleintow, mam jakies tam wyrobione nazwisko, potrafie zapewnic odpowiednia jakosc i dam se rade. jak przestane zarabiac na fotografii bede zarabial na czym innym. zawod mam papiery tez, dwie rece do roboty i znajomosc paru fachow lacznie z doswiadczeniem rowniez.
pytanie co zrobia co ktorzy dopiero zaczynaja i wychodza z kosmicznie niskich cen bo to oni za kilka lat beda tworzyc rynek.
tyle tylko ze jak to piszesz otwarcie to w odpowiedzi slyszysz ze ci woda sodowa uderzyla, albo ze jestes megalomanem. to ze 90% footgrafow nie potrafi pojac ze zdjecie moze byc nieprzypadkowe i calkowicie zaplanowane co do piksela zanim w ogole wezmiesz aparat do reki jest faktem.
Odgórny cennik narzucony przez wydawnictwo i nic tego nie zmieniło. Między innymi dlatego wspieram się teraz reportażem ślubnym. I tak robi większość moich kolegów po fachu - fotografują dodatkowo studniówki, chrzty i inne tylko dlatego, żeby nie zostać na koniec miesiąca ze stawką niewiele wyższą od kasjera z McDonald'sa. Taki się wykreował rynek
nie sie wykoreowal tylko taki wykreowaliscie koledzy reporterzy. zaczeliscie oddawac zdjecia za pol darmo to wydawnictwa uznaly to za standard. i teraz owszem - psioczenie nie pomoze. trzeba bylo myslec wczesniej. zeby nie bylo - to nie jest persolnalnie do ciebie tylko do ogolu footgrafujacych.
stachu321
25-02-2010, 18:56
nie sie wykoreowal tylko taki wykreowaliscie koledzy reporterzy. zaczeliscie oddawac zdjecia za pol darmo to wydawnictwa uznaly to za standard. i teraz owszem - psioczenie nie pomoze. trzeba bylo myslec wczesniej. zeby nie bylo - to nie jest persolnalnie do ciebie tylko do ogolu footgrafujacych.
Zgodzę się z Tobą, wina leżała nie tylko po stronie wydawnictwa, ale także naszej że daliśmy na to przyzwolenie i nie "tupnęliśmy" przysłowiową nogą w momencie, gdy zaczynało się robić źle. Ale spójrz na to z drugiej strony, wydawnictwo rzuca ceny i brać fotoreporterska się buntuje. Jakoś nikt za nami w ramach oszczędności by nie płakał, gdy pod redakcją zgraja dziennikarzy obywatelskich z D40 i kitowym obiektywem. Ba, wydawnictwo cieszyłoby się jak dzieci, bo nie dość że się z nami nie muszą użerać, to na dodatek mają darmową siłę roboczą. W tym wypadku wcale nie mieliśmy lepszej pozycji jak branża komercyjna.
Nie wiem czy kiedyś w Poznaniu zauważyłeś może taki paradoks, że dziennikarz wyskakiwał z "małpką" i strzelał zdjęcia na wydarzeniu? To jest właśnie 2 przykład cięcia kosztów, dziennikarz który dostaje kasę za tekst, ale nie za fotografie. Trzeci przykład nie naoczny fizycznie, ale już bezpośrednio w tytule branżowego pisma o dekoracji wnętrz. Artykuł o nowych trendach designu, rozkładówka zdjęć i tekst - autorstwa tej samej osoby. Do tego momentu łudziłem się, że chociaż w przypadku branżówki jest w miarę z rynkiem - myliłem się.
I tak ad. persona do Ciebie Sailor. Nie chcę się z Tobą kłócić ani udowadniać między sobą racji, bo myślę że zarówno ja jak i Ty nie jesteśmy z tych, co wsadzają sobie noże do gardeł. Każdy z nas jest dorosły, zajmujemy się tą samą branżą ale innymi dziedzinami. Wyciągam rękę, bo wydajesz się rzeczowym człowiekiem. Co do mojego pierwszego komentarza w wątku stwierdziłem tylko tendencję, bo również przy własnych materiałach zauważam Twoje wywody i brak komentarza wprost, co tak na prawdę nie pasuje. To co, sztama?
ale to sie dzieje tylko i wylacznie na zyczenie footgrafow. Życzyc to sobie każdy życzy wysokich cen. Tylko jak sie podaż fotografów zwiększyła 10 - 20x to ceny musiały spaść, niezaleznie od naszych życzeń.
W Poznaniu masz inny przykład. Tam jest chyba rekordowa ilość kursów foto. Czy ci fachowcy, którzy na nich uczą nie woleliby w tym czasie robić zlecenia, za choćby 2 tys zł, niż szkolić potencjalną przyszłą konkurencję? Poczekaj na efekty, za max 2 lata się okaże jak wygląda u was rynek. Nie życzę ci tego, ale się przygotuj. Ja też szkolę, ty też to robiłeś. U nas rynek jest taki od dawna, bo tu było/jest sporo szkół foto.
Każdy znajduje sobie jakąś niszę. Być może moją będą kursy? Mój tata był dyrektorem szkoły przy Fotonie, miał etaty w innych szkołach gdzie były klasy fotografii. Ja zreszta też kiedyś uczyłem fotografii. W szkole zawodowej i w liceum plastycznym. Mam nauczanie w genach :) Zresztą widzisz jak udzielam się na forum. Tu tez uczę :)
Wczoraj spotkałem się ze znajomą, która pracuje w wydawnictwie Helion. W ubiegłym roku sprzedali najwięcej książek........o fotografii właśnie. Kilkanaście tysięcy sztuk. Jej zdaniem fotografia w obecnych czasach stała się jedną z najpopularniejszych dziedzin.
Helion jest jednym z najprężniej działających wydawnictw na rynku. Dziesiątki tytułów. Fotki i grafiki kupują na stockach. Nie opłaca się zamawiać indywidualnych projektów np. na okładki.
Wczoraj spotkałem się ze znajomą, która pracuje w wydawnictwie Helion. W ubiegłym roku sprzedali najwięcej książek........o fotografii właśnie. Kilkanaście tysięcy sztuk. Jej zdaniem fotografia w obecnych czasach stała się jedną z najpopularniejszych dziedzin.
Helion jest jednym z najprężniej działających wydawnictw na rynku. Dziesiątki tytułów. Fotki i grafiki kupują na stockach. Nie opłaca się zamawiać indywidualnych projektów np. na okładki.
Taaak to widać... szczególnie po ostatniej pozycji dotyczącej aktu....jest tanio i byle jak czasem wręcz żałośnie
Taaak to widać... szczególnie po ostatniej pozycji dotyczącej aktu....jest tanio i byle jak czasem wręcz żałośnie
Ale sprzedaje się? Sprzedaje. Więc dlaczego wydawnictwa miałyby się przejmować oprawą graficzną.
Czytam i czytam i mozna wpaść w depresje.Chociaż rzeczywiscie tak własnie jest :) w dobie zalewu tanich cyfrowek i chinszczyzny mamy rowniez zalew nowych lepszych i niestety wiekszej masy cienkich fotografow ktorzy potrafia z innymi konkurowac tylko i wyłącznie ceną ;/ Dzieki temu mamy taki a nie inny rynek.Do tego dochodzi hmm coraz mniejsza swiadomosc coniektorych klientow. Ostatnio miałem przyjemnosc wykonywac sesje zdjeciową dla pewnej firmy w Bydgoszczy.Jest promyk nadzieji.Dlaczego ? poniewaz 4 miesiące temu ta sama firma sie do mnie zglosila w celu wycenienia usługi.Po podliczeniu kosztów itp wyszła cena 7 tyś zł .Na co zleceniodawca zrobił wielkie oczy.No bo po co wizazystka która bedzie robic makijaz, po co to po co tamto itp ze za drogo i w sumie sie nie podejma.Znalezli miłego Pana który zrobił takowa sesje za 900 zł (tak za 900 zł ) efekt? naszczescie zobaczyli jak zchranione są zdjęcia i wrocili do mnie .Jednak to są kwiatki.Wiele firm nie zwraca takiej uwagi na efekt koncowy i wybor fotografa odbywa sie tylo i wyłącznie na podstawie jak najnizszej ceny .... Ciekawym przykladem degeneracji cenowej jest chyba ostatnio najprezniej rozwijajaca sie gałąz fotograficznych usług- fotografia ślubna :P Z ciekawosci w ostatnią niedziele zahaczylem o Łuczniczke .Ponad 90 fotografów ceny? coraz ciekawsze.Nie wiem czy cena 500 zł za plener/kosciol/wesele NIE JEST cena z DEKA niska? :P .... Szara strefa Panowie... Coż stawiam ze wiekszosc fotografow ktorzy obecnie wypłyneli jako "profesjonalisci" nie płacą ani pdatku dochodowego,ani vatu ,zusu czy tez nie maja na utrzymaniu swojego studia z czynszem 3 cyfrowym... No ale tam US nie sięga.Predzej zawita do nas czyli tych ktorzy działają legalnie i oficjalnie :) Ktos tutaj pisał o solidarnosci pomiedzy fotografami.NIE MA SZANSY. Takich spotkan o których pisze Jacek w Bydgoszczy i wczesniej bylo tez pare.Rozne inicjatywy jak rynek foto dopiero sie rozwijał.Oczywiscie wszystko upadlo.Zadnej solidarnosci, kazdy robi pod siebie itp itd.Zadnego sensownego działania. Tak bylo rowniez z kupowaniem na potege minilabow.Kazdy musiałmiec swojego zamiast postawic cos na wzor profilabu czy kiedys sudcoloru.Małe fabryczki... Ech taka rzeczywistosc. Swoim skromnym zdaniem mysle ze wzrost illosci fotografow potrwa jeszcze z 3-4 lata..A potem ? potem zostana ci ktorzy cos soba reprezentuja :) ( taka mam nadzieje :P )
Ja też szkolę, ty też to robiłeś.
taaa bo skzlenia to najlatwiejszy sposob na zarobienie kasy. nie trzeba sie meczyc z jakoscia obslugi zlecenia :)
choc przyznam ze prowadzielm warsztaty platne dwukrotnie. w obu przypadkach z powodow prozaicznych - potrzebowalem kasy. teraz tam gdzie prowadzilem te warsztaty szkoli z aktu gosc ktory byl wscisniety "na krzywy ryj" od organizatorow. i robi za fachowca :)
naszczescie zobaczyli jak zchranione są zdjęcia i wrocili do mnie .Jednak to są kwiatki
na szczescie jest ich coraz wiecej
.... Szara strefa Panowie... Coż stawiam ze wiekszosc fotografow ktorzy obecnie wypłyneli jako "profesjonalisci" nie płacą ani pdatku dochodowego,ani vatu ,zusu czy tez nie maja na utrzymaniu swojego studia z czynszem 3 cyfrowym... No ale tam US nie sięga.Predzej zawita do nas czyli tych ktorzy działają legalnie i oficjalnie :)
czas temu jakis zapytalem jednego z dziennikarzy duzej gaety czemu nie napisze o szarej a raczej czarnej strefie jaka jest fotografia. odpowiedz byla prosta i rozbrajajaca - "wszyscy koledzy fotoreporterzy bez wyjatkow dorabiaja slubami, czesto na firmowym sprzecie, w wiekszosci bez podatkow zusow itp. jak o nich napisze to mnie zatluka"
na szczescie jest ich coraz wiecej
czas temu jakis zapytalem jednego z dziennikarzy duzej gaety czemu nie napisze o szarej a raczej czarnej strefie jaka jest fotografia. odpowiedz byla prosta i rozbrajajaca - "wszyscy koledzy fotoreporterzy bez wyjatkow dorabiaja slubami, czesto na firmowym sprzecie, w wiekszosci bez podatkow zusow itp. jak o nich napisze to mnie zatluka"
no tak.... kolega kolegi itp... Coż ,bolesna sprawa :) dla nas...Jestem jednak niepoprawnym optymistą i wierze ,ze się utrzymamy mimowszystko. A szara strefa trwa w najlepsze.Ostatnio tak sobie rozmawialem z swoim znajomym ktory hmm zajmuje sie wlasnie fotografią hmm z doskoku.Zaczął jezdzic po szkolach robićzdjęcia legitymacyjne, sluby za OKAZYJNĄ cene itp , tak zeszlismy na temat podatkow itp... na co mnie wysmial ze po co ma wykazywac swoje dochody z slubow? to taki dodatek do jego dzialalnosci, dla szkol wystawia rachunki jakies a za sluby nie wystawia nic :) bo jak stwierdzil po co ? Ta kczy inaczej rynek moze zweryfikuje fotografow. Wkoncu przesilenie rowniez musi nastapic ;)
Wkoncu przesilenie rowniez musi nastapic ;)
pytanie czy ktos wtedy bedize potrafil jeszcze robic zdjecia :D
Czad. Dzisiaj wpadł do mnie klient.Chciał zebym wykonał mu sesje zdjeciową 20 psów .+ 6 czempionow w roznych lokalizacjach itp itd.Jeszcze dobrze nie zacząłem się zastanawiac a klient wypalił- i chciałbym zeby zrobił pan te zdjecia za darmo.A ja u siebie w galeri napisze kto je robil i bedzie pan mial darmowa reklame.... bo on ma 3 tys wyswietlen w roku .... :shock: bez jaj ;/
Morfi_pl
26-02-2010, 17:20
co do reporterki, to mogę się jedynie wypowiedzieć, iż w wielkiej ogólnopolskiej gazecie, w każdym oddziale jest małpka dla dziennikarzy. Gdy dziennikarz idzie gdziekolwiek, ma mieć ze sobą małpkę dla udokumentowania... Heh, śmiałem się z tego, (moja narzeczona pracuje w gazecie), gdy kiedyś przyjechały do mnie z "dziennikarkoreporterką", że nie mogą zgrać z zdjęć z małpki, bo karta padła i naczelny je za.... ;) Zdjęcia udało się odzyskać, jednak, gdy następnego dnia zobaczyłem je na pierwszej stronie, uśmiechnąłem się cicho pod nosem...
pytanie czy ktos wtedy bedize potrafil jeszcze robic zdjecia :D
Ty będziesz potrafił :D zupełnie bez ironii - Ty, Jacek czy inni bardzo dobrzy i ubywający w liczbie fotografowie - minie 5, 10, 15 lat i wróci potrzeba zdjęć naprawdę dobrych i nagle zleceniodawcy zorientują się, że nie ma komu tych zdjęć na dobrą sprawę robić. No bo nie oszukujmy się, przecież przez te parę lat Wy, fotografowie z wyższej półki nie wyparujecie a foto-łosie którzy łosiami są dziś łosiami pozostaną jutro - przynajmniej większość z nich.
I sytuacja wróci do normy.
Teraz co chwilę na forum czytam jak ten czy inny jęczy, że "rynek popsuty". Rozumiem, że popsuty... ale jak każda popsuta rzecz - do speca i się naprawi... tylko serwis zajmie chwilę czasu.
Tak z mojego niskiego-hobbistycznego punktu widzenia - cierpliwości Panowie.
P.S. tak jeszcze co do hobbisty w studiu, który nie wie jak i gdzie podłączyć lampę tudzież jak i gdzie nią świecić - sam do takich należę, ba - przyjdzie dzień, że będę "parcie" żeby spróbować - nie bijcie, gdzieś się nauczyć trzeba - jesteście po prostu najlepszą opcją. No i nikt o zdrowych zmysłach nie będzie was łajał za to, że za wiedzę bierzecie kasę.
pzdr. i zleceń życzę :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.