PDA

Zobacz pełną wersję : Skąd bierzecie kreacje na sesje?



mini21
24-02-2010, 17:17
Cześć.
Chciałem poradzić się tych bardziej doświadczonych ode mnie (czyli większość), skąd bierzecie kreacje do sesji zdjęciowych?

Domyślam się, że Panowie nie trzymają u siebie w szafie damskiej garderoby (chyba, że żony).

Czytałem gdzieś kiedyś wypowiedz, że niektórzy fotografowie chodzą po "ciuchlandach" i szukają jakiś ciekawych ciuszków, kupują za niewielką cenę i trzymają w szafie.
Jak wygląda to u was?

A co np.: gdy macie jakąś konkretną wizję, powiedzmy styl japoński (to tylko przykład, tak mi do głowy przyszedł).
Skąd wziąć japoński strój ludowy, wachlarz i sandałki?

prz3mo
24-02-2010, 17:46
A co np.: gdy macie jakąś konkretną wizję, powiedzmy styl japoński (to tylko przykład, tak mi do głowy przyszedł).
Skąd wziąć japoński strój ludowy, wachlarz i sandałki?

Można np. wypożyczyć z teatru.

sokrates
24-02-2010, 17:58
Tak z ciekawości zapytam - to w Teatrze da się wypożyczyć strój? Bo jakoś to kiepsko widzę :-)
Na szczęście do mojego kawałka tortu fotograficznego ciuchów nie potrzebuję (aktów nie focę - żeby nie było.... he he)

prz3mo
24-02-2010, 17:59
Tak z ciekawości zapytam - to w Teatrze da się wypożyczyć strój? Bo jakoś to kiepsko widzę :-)


Tak, u mnie w mieście teatr prowadzi wypożyczalnię strojów.

Leatherface
24-02-2010, 20:54
Niektórzy działają ponoć tak, że kupują ciuchy, foto foto, potem zwrot i kasa :) Musisz wiedzieć gdzie możesz taki manewr zrobić i na jakich zasadach (nie zrywanie metek, ubranie czyste przy zwrocie). Nie wiem jak to funkcjonuje, nie próbowałem :) Ale to jest to co mnie wkurza - skąd amator, z zapałem ale zawsze amator, ma wziąc zajebiste ciuchy żeby modelka wyglądała jak z kolorowego pisma? ;)

freefly
24-02-2010, 21:20
Ale to jest to co mnie wkurza - skąd amator, z zapałem ale zawsze amator, ma wziąc zajebiste ciuchy żeby modelka wyglądała jak z kolorowego pisma? ;)

Musisz znaleźć sobie jakieś tanie hobby.:wink:

mini21
24-02-2010, 21:54
No to sprawa nie wygląda zbyt różowo.
Chyba trzeba zacząć pisać do firm odzieżowych, czy w zamian za zdjęcia nie użyczą swoich ciuchów :mrgreen:

Sposób z oddawaniem towaru do mnie nie przemawia.
Trzeba się obchodzić z ubraniami jak z jajkiem, żeby tylko nie urwać metki, a jak coś jest z przodu, to jeszcze zabawa w PS żeby to usunąć.

Z kupowaniem ubrań jest jeszcze ten problem, że nigdy nie wiadomo, na jaką modelkę się trafi.
Dla jednej może być za małe, dla drugiej za duże, więc to loteria.

Leatherface
24-02-2010, 21:58
No to idziesz z modelką do sklepu i szukacie razem. Tylko co potem? Będziesz na jednych ciuchach jechał do końca świata? :) Albo dasz komuś w prezencie? ;)

Do firm odzieżowych, przynajmniej tych większych nie ma raczej co pisać, bo oni wezmą kogoś pro i mu zapłacą za nie byle jakie zdjęcia. A o robieniu zdjęć za darmo to lepiej nie zaczynajmy znowu :)

marszull
24-02-2010, 22:56
Sposob z oddawaniem jest praktykowany nie tylko przez biednych fotografow, ale tez przez naprawde dobre stylistki :-)
Inny sposob to znalezc wspomniana wczesniej stylistke/styliste na dorobku i dzialac w porozumieniu (zdjecia za stylizacje)

esio
24-02-2010, 23:16
Ciuchy brałem z wypożyczalni w Tychach. Bardzo dużo strojów.
Ale też brałem z Teatru Rozrywki w Chorzowie. Można się dogadać.

A teraz, jestem w Anglii, wypożyczam jak się da, albo kupuje, co zdarza się częściej.
To znaczy pod konkretne zdjęcia kupuje odpowiednie stroje, dodatki itp.

st
25-02-2010, 00:13
Teatry na ogół prowadzą wypożyczalnie. Ale tam się szuka właściwie nietypowych kreacji. Historyczne, ludowe... W innych przypadkach? Kiedyś dawno, zdarzyło mi się złapać tak z partyzanta modelkę do sesji... Zleceniodawca w jej trakcie stwierdził że jedna modelka to mało. No i co zrobić? Obok stała ekspedientka salonu w którym była sesja. Więc szybki wypad do sklepiku z bielizną, kosmetyczka i fryzjerka zrobiły co swoje... A bielizna? Ot, modelka miała gratis bieliznę ja gratis modelkę. :) No i okazało się że to nieźle działa... Dziewczyny chętnie popozują za ciuszki. Chętniej niż "dorabiać" na nią w galeriach. No chyba że całkowicie jesteśmy pozbawieni budżetu i w grę wchodzi TFP. No to wtedy szafa żony... siostry... córki... tylko ostrożnie bo to szkodzi na oczy. Bo te cholery ostre paznokcie noszą i bronią swego! :D

Pozdrawiam

novell
25-02-2010, 15:22
wydaje mi sie ze "firma" odziezowa nei da ci cuchow w zamian za fotki- no chyb aze to lokalna firma "zyzio i stachy".
jesli taka anja rubik wystepuje w katalogu nexta to mysle ze next juz swoje za fotki zaplacil wiec po co takiej firmie wiecej zdjec?

stock
25-02-2010, 19:56
często jest tak ze ciuchy są pod konkretną sesje kupowane w sklepie i następnego dnia zwracane. Chamsko - ale niestety tak to wyglada..

mmmak
25-02-2010, 20:46
bierzesz wizażystkę/stylistkę i ona niech sie martwi. przeważnie jest tak jak koledzy wyzej napisali. do sklepu na zakupy potem nie odrywasz metek i zwrot.-nie dotyczy bielizny. praktykowane bardzo często.

Leatherface
25-02-2010, 23:48
Tylko trzeba się upewnić, że w danym sklepie można takie manewry odstawiać + zmieniać je żeby nie wkurzyć pani ekspedientki, prawda? ;)

Rozumiem, że pisząc o stylist(k)ach macie na myśli tych, którym też się płaci? Bo na zasadach tfp to też nie tak łatwo niestety to idzie.

korsarz
26-02-2010, 21:51
Ciekawy temat... :)

BorysR
27-02-2010, 13:13
Znam kilka metod. Brac stylistke i niech sie meczy. Z niektorymi firmami da sie dogadac. Niektore wypozyczaja wzamian za nazwe firmy umieszczona na focie przy autorze zdjecia i wizazystce. Kupno. Wypozyczalnie w teatrach. W warszawie troche ich jest jak pamietam. :) Jest tez ta chamska metoda kupic i zwrocic. :)

prz3mo
27-02-2010, 17:15
bierzesz wizażystkę/stylistkę i ona niech sie martwi.

No właśnie, tylko, że ten temat pokazuje jak to u nas jest... Fotograf musi być martwić się o wszystko. Nawet o ciuchy dla modelki... Lekka paranoja.

mini21
27-02-2010, 17:29
Dokładnie tak.
Często bywa, że fotograf musi być stylistą, wizażystą, a o fotografowaniu już nie wspomnę.
Zazwyczaj jak modelka ma mieć sesje i poprosi się ją, żeby wzięła ze sobą trochę ciuchów, to coś się znajdzie, ale kiedy chce się zrealizować konkretny temat, to już gorsza sprawa.

Sposób z oddawaniem na następny dzień jest dla mnie zbyt ryzykowny.
Podczas sesji łatwo można oderwać metkę, czy jakąś wiszącą etykietę, a potem usuwać to w programie graficznym to lekka przesada.

Nie znam miejsc, gdzie można wypożyczyć jakieś ciekawe kreacje, ale będę się musiał rozejrzeć.
U nas w PL jakoś chyba nie przyjęły się wypożyczalnie strojów wyjściowych czy garniturów, w USA słyszę o tym dość często.


No właśnie, tylko, że ten temat pokazuje jak to u nas jest... Fotograf musi być martwić się o wszystko. Nawet o ciuchy dla modelki... Lekka paranoja.

Leatherface
27-02-2010, 18:09
Fotograf musi być martwić się o wszystko. Nawet o ciuchy dla modelki... Lekka paranoja.
Święte słowa. Generalnie to powinno być tak (i na szczeblu pro jest, prawda?) że fotograf robi zdjęcia, wizażystka maluje, stylista ubiera i czesze itd. Tylko że kto pro (fotografem) nie jest często musi radzić sobie sam.


Sposób z oddawaniem na następny dzień jest dla mnie zbyt ryzykowny.
Podczas sesji łatwo można oderwać metkę, czy jakąś wiszącą etykietę, a potem usuwać to w programie graficznym to lekka przesada.
Jakoś ludzie sobie radzą, więc nie wydaje mi się, żeby nie był to problem z którym nie można by sobie poradzić.


A powiedzcie mi jeszcze taką rzecz. W przypadku gdy stosujecie metodę kupno - zwrot, to kto płaci za ciuchy? Wy czy modelka?

marszull
27-02-2010, 21:37
My

mini21
27-02-2010, 21:45
Mi się wydaje, że to zależy od tego, czy to modelka chciała sesję, czy my.

mmmak
27-02-2010, 22:14
Ja się uczę więc kasy na razie nie biorę za zdjęcia, ale takze juz za nie nie płace.

NIe robie także juz zdjęć bez wizażystki. Jeśłi modelka chce zdjęcia tfp musi pokryc koszty wizazu oraz studia.
W kosztach wizazu są także stroje(nie dotyczy bielizny).
Jeśli wizazystka jest "srednia" to zapewne nie ma swoich ciuchów a wiec metoda sklepowa z oddawaniem, jeśli jest wizazystka pro to zapewne ma rózne stroje.

Jesli dodatkowo na sesji zalezy i wizazystce i modlelce to składaja sie po kilka setek i ida na zakupy.

Nie wyobrażam sobie sytuacji aby fotograf musiał jeszcze płacic za stroje.

Mozna takze zakrecic się wokół jakiejs szkoły odziezowej. Zawsze znajdzie sie kilka ambitniejszych dziewczyn kóre projektuja i szyja strone i chetnie uzycza je za zdjecia.

maciek.evo
27-02-2010, 22:21
Od strony profi to jest tak, że większość sklepów po prostu wypożycza ubrania które są do kupienia i na półkach, stylista/ka podpisuje spaecjalny druk z tym co zabrane i w ciągu iluś dni musi zwrócić. Do tego istnieje jeszcze coś takiego jak showroomy ;)

Pzdr

Leatherface
28-02-2010, 00:27
Nie wyobrażam sobie sytuacji aby fotograf musiał jeszcze płacic za stroje.
No a niestety często tak to wygląda. Zgłasza sie jakaś dziewczyna na zdjęcia i chciałaby wszystko na gotowe. Zrób zdjęcia, załatw wizaż i ciuchy, wymyśl wszystko sam a potem zrealizuj. No i oczywiście tfp. A napisz takiej, że czekasz na jej pomysły na sesję albo zawołaj grosze za swoją pracę, to temat się zakończy :)

Jeśli chodzi o kupowanie ciuchów to zawsze bezpieczniej jeśli zrobi to modelka. Dlaczego? Gdyby się zdarzyło, że nie będzie opcji zwrotu, to ma ciuch dla siebie i coś do szafy ;) A fotograf? Oddać komuś? Sprzedać? ;)


Od strony profi to jest tak, że większość sklepów po prostu wypożycza ubrania które są do kupienia i na półkach, stylista/ka podpisuje spaecjalny druk z tym co zabrane i w ciągu iluś dni musi zwrócić. Do tego istnieje jeszcze coś takiego jak showroomy ;)
Pierwszy raz słyszę o czymś takim. Byłoby git. Ale mówisz nawet o dużych, sieciowych sklepach?

st
28-02-2010, 00:41
Tak jest ale to faktycznie przy dużych projektach... Zwłaszcza telewizyjnych. Potem w napisach leci tekst że osoby występujące w programie ubrała firma tak a taka... W sesjach fotograficznych na ogół salon "dorabia" sobie. Ciuchy i tak leżą na półce więc jeśli mogą zarobić... A przy sesji niewiele więcej się zużyją niż w przymierzalni.

Pozdrawiam

maciek.evo
28-02-2010, 09:04
Pierwszy raz słyszę o czymś takim. Byłoby git. Ale mówisz nawet o dużych, sieciowych sklepach?

wchodzi się do któregokolwiek sklepu w którejkolwiek galerii handlowej [większości]. Można nawet dzwonić żeby przygotowali jak jest na cito. Ale to już jak jest na grubo, człowiek z ulicy raczej nie ma szans na takie warunki.

remnaj
28-02-2010, 10:28
ciuchy z lumpeksu. musisz mieć dobre oko umieć dobrać ciuchy, albo mieć dobrą koleżankę znającą się na trendach.

sensualna
23-03-2010, 12:49
A ja ubrania mam zazwyczaj ze swojej szafy :) poza tym znam się na stylizacji, wiec nie mam problemów, zeby coś wyczarować.
Co więcej mieszkam z przyszłą światową projektantką mody, więc i ona pomaga przy stylizacjach.
najlepiej znaleźć po prostu kompetentne jednostki, a później jakoś to idzie :)