PDA

Zobacz pełną wersję : wywiad z Kaliną



pavel_9
23-02-2010, 18:51
http://foto.forumslubne.pl/viewtopic.php?t=4123

znalazłem takowy na FFŚ i w nim jest podany przykład zdjęc przed i po obróbce, zainteresowało mnie zdjęcie numer 2 gdzie : "odpowiednim wywołaniem rawa podkręciłam kolory i połączyłam dwa różne rawy aby rozświetlić postacie."

i ja mam pytanie, jak połączyć ze sobą 2 fotografie, żeby aż tak ładnie pozbyc się cieni na twarzach?

adrian
23-02-2010, 20:01
Z grubsza zmieniasz ekspozycje, nakładasz, machasz gumką.

jackrabbit
23-02-2010, 20:04
prawde mowiac to te dwa zdjecia mnie rozczarowaly, zawsze myslalem ze profesjonalisci uzyskuja piekne zdjecia w 90% dzieki odpowiedniemu oswietleniu a tutaj przyklad ze pstrykaja byle jak nie przejmujac sie ekspozycja a pozniej kombinuja :)

BorysR
23-02-2010, 20:14
Tez tak myslalem a tu zostaje tyle ze najwazniejsza jest kompozycja i jak najnizsze iso by wytrzymalo obrobke.

sailor
23-02-2010, 20:23
prawde mowiac to te dwa zdjecia mnie rozczarowaly, zawsze myslalem ze profesjonalisci uzyskuja piekne zdjecia w 90% dzieki odpowiedniemu oswietleniu a tutaj przyklad ze pstrykaja byle jak nie przejmujac sie ekspozycja a pozniej kombinuja :)
coz - znam paru takich ktorzy maja wlasnie takie podejsice jakiego sie spodziewales.
niestety wiekszosc nie dba o technike skoro jest PS. i potem jak przychodzi duze zlecenie do zrobienia to jest placz i zgrzytanie zebami ze nie wychodzi.
z drugiej strony widzialem jakis czas temu zdjecia PRZED publikacja wyslane do retuszerow dwoch magazynow i przyznam ze taka sieczka na forum nie miala by zadnych szans. wiec skoro ci ktorzy biara ciezka kase za zdjecia sie nie staraja to po co maja sie starac inni?

Andrzej Olender
23-02-2010, 20:23
Ameryki akurat nikt tutaj nie odkrył, dziwie się że wy się dziwicie :)

Buzulux
23-02-2010, 21:27
pavel_9, przyszła mi na myśl książka "system 7 punktów" Scotta Kelby'ego.. W książce jest opisane jak wywołać 2 rawy, było coś podobnego na webinarium projektu Marcina Bobowskiego, o tej technice, zobacz sobie tą książkę w księgarni. Link do webinarium http://photoshoptricks.pl/
pozdrawiam

pavel_9
23-02-2010, 23:11
kurcze, mam ta książkę, ale czytam ja tak pobieznie i jakoś nie zauważyłem tego motywu z dwoma RAW-ami, ale dzieki za pomoc ;)

tymancjo
24-02-2010, 10:36
prawde mowiac to te dwa zdjecia mnie rozczarowaly, zawsze myslalem ze profesjonalisci uzyskuja piekne zdjecia w 90% dzieki odpowiedniemu oswietleniu a tutaj przyklad ze pstrykaja byle jak nie przejmujac sie ekspozycja a pozniej kombinuja :)

Metoda jak metoda, jak prowadzi do pożądanych rezultatów to "wsio rawno". Choć ja wole się trudzić przy robieniu zdjęć (lampy blendy i takie tam) bo mam z tego większą satysfakcję - ot taka większa czystość zdjęcia jako takiego. Choć i z rawa czasami wyciągam co się da.

kalina
24-02-2010, 12:17
Wsio rawno jest wtedy kiedy jest wybór, albo raczej wybór nie prowadzi do rażących ograniczeń.

Zdjęcie jest z pleneru, ale dwa słowa o reportażu i jego technikach - nie wyobrażam sobie latania z lampami i blendami na reportażu z dwóch zasadniczych powodów - fotograf jest mega widoczny i robi wokół siebie show, podczas gdy moim ideałem jest być fly on the wall.
Druga rzecz to mobilność i swoboda, i przede wszystkim szybkie reagowanie na to co się dzieje.

Do tego niezbędna jest doskonała znajomość możliwości i ograniczeń - swoich i sprzętu. Wiem jak fotografować by osiągnąć najlepszy efekt, czasem celowo prześwietlam lub niedoświetlam, bo wiem co mogę zrobić z danym plikiem i dokładnie na etapie naciskania migawki wiem co z nim zrobię. Więc jakby kłóci się to z lansowaną wizją w tym wątku "po co się starać i tak jest Photoshop".

To zdjęcie jak mówiłam jest z pleneru i plener już pozostawia jakiś wybór, można się doświetlać i bardziej kreować warunki, można korzystać z tego co jest i mieć większą mobilność. Ja stawiam na to drugie, bo się lepiej w tym czuję i nie wartościuję tego w żaden sposób.

kl
24-02-2010, 15:36
Zazdroszczę Kalinie cierpliwości. Ile można się tłumaczyć. Dziewczyna robi to co lubi, prowadzi (i to z głową) legalną firmę a jej klienci najwyraźniej są zadowoleni. Przynajmniej widać, że nie odwala swojej roboty i ślęczy nad zdjęciem, które ma potencjał. Fotografia ślubna to branża komercyjna a nie działalność dla tych, którzy chcą być docenieni po śmierci.

kisio
24-02-2010, 16:24
Ważny jest efekt. A czy osiągnięty zostanie dzięki 4 godzinom przygotowań przed naciśnięciem spustu, czy dzięki 4 godzinom obróbki w PS to już mniej ważne. Co innego zrobić świadomie zdjęcie z zamiarem obróbki a co innego próbować na siłę ratować gniota. Nie demonizujcie PSa.

pavel_9
24-02-2010, 17:24
no ok, ok ja tylko pytałem o obróbkę ;p

biegly
24-02-2010, 17:48
...troszke zaleciało taką zazdrością "Krajową" -- eee, nie ladnie
Ciężko sie trzymać razem, zawsze znajdzie się "narcyz"
blee :P

Rycerz
24-02-2010, 18:02
...troszke zaleciało taką zazdrością "Krajową" -- eee, nie ladnie
Ciężko sie trzymać razem, zawsze znajdzie się "narcyz"
blee :P

robisz w jpg: źle i nieprofesjonalnie
robisz w rawach i siedzisz nad nimi długo: fatalnie
bierzesz mało: psujesz rynek
bierzesz dużo: za dużo
co sie dzieje? chyba ta zima za długa ;) :)

manfred
24-02-2010, 18:08
Ja tam bym wiele innych jeszcze znalazł ale po co.

novell
24-02-2010, 18:21
robisz w jpg: źle i nieprofesjonalnie
robisz w rawach i siedzisz nad nimi długo: fatalnie
bierzesz mało: psujesz rynek
bierzesz dużo: za dużo
co sie dzieje? chyba ta zima za długa ;) :)

dobre podsumowanie :) !

pebees
24-02-2010, 20:12
Nie mogę znaleźć tego postu, w którym odpowiedziałaś mi na pytanie ile zdjęć robisz, i ile z nich nadaje się do albumu. Pewnie zniknął podczas problemów z serwerem, więc przypomnę odpowiedź - proporcja była około 1000 zdjęć wykonanych do 90 oddanych.

Tymczasem piszesz:

(..) Wiem jak fotografować by osiągnąć najlepszy efekt, czasem celowo prześwietlam lub niedoświetlam, bo wiem co mogę zrobić z danym plikiem i dokładnie na etapie naciskania migawki wiem co z nim zrobię.


Gdyby te dwa warunki były spełnione, wykonywałabyś tylko tyle zdjęć, ile oddasz.
Jeśli jednak nadal podtrzymujesz swoje zdanie nt. ilości zdjęć i to zacytowane, to wynika z tego wprost - robisz 1000 najlepszych ujęć, z czego wybierasz do albumu 90 takich, że ojaciepie.. ;-)

kroolik
24-02-2010, 23:12
pebees idz napij sie herbaty :)

donkiszot
24-02-2010, 23:48
Pebees (http://forum.nikon.org.pl/member.php?u=1783), myślisz, że 1000/90 to dlatego, że zdjęcia powstają bezmyślnie? :shock:

Komfort wyboru (mimika!), brak czasu na analizę zdjęcia (na wątpliwej jakości ekraniku), obycie modeli z aparatem, selekcja według opowiadanej historii, konfrontacja z resztą materiału. Dla mnie to wszystko są powody aby migawki nie oszczędzać. Jeszcze za analogowych czasów zostało mi wpojone, że robi się klisze, a nie zdjęcia, ale czy to znaczy, że bezmyślnie klikam? Wątpię.



[...] robisz 1000 najlepszych ujęć, z czego wybierasz do albumu 90 takich, że ojaciepie.. ;-)

Obawiam się, że mniej więcej tak jest.

novell
25-02-2010, 00:04
nie mam jakiegos wielkiego doswiadczenia ale cyknalem 19tys zdjec na 24 weselach w zeszlym roku. czyli srednio jakies 800. czy to duzo? dla mnie nie bo tak jak donkiszot napisal- tam ktos mrognie tam ktos zamknie oczy tu ci sie bardziej podoba tu mniek.... oczywiscie wolalbym zeby bylo ich powiedzmy 500 ale to chyba doswiadczenie.

pepsi90
25-02-2010, 01:00
ja też jestem zdaniem, że robienie dużej ilości zdjęć na ślubie jest dobre gdyż nigdy nie wiadomo czy za pół minuty złapiemy lepszy kadr z danej części ceremonii czy też nie i dobrze mieć pewną pulę zdjęć, z których wybierzemy te najlepsze

pavel_9
25-02-2010, 01:07
Panowie, robicie OT ;]

sea21
25-02-2010, 03:48
Nie mogę znaleźć tego postu, w którym odpowiedziałaś mi na pytanie ile zdjęć robisz, i ile z nich nadaje się do albumu. Pewnie zniknął podczas problemów z serwerem, więc przypomnę odpowiedź - proporcja była około 1000 zdjęć wykonanych do 90 oddanych.

Tymczasem piszesz:


Gdyby te dwa warunki były spełnione, wykonywałabyś tylko tyle zdjęć, ile oddasz.
Jeśli jednak nadal podtrzymujesz swoje zdanie nt. ilości zdjęć i to zacytowane, to wynika z tego wprost - robisz 1000 najlepszych ujęć, z czego wybierasz do albumu 90 takich, że ojaciepie.. ;-)
Widać że nie masz pojęcia o foceniu ślubów i nigdy tego nie robiłeś. Ludzkich zachowań nie da się przewidzieć. Nie wiesz kiedy ktoś mrugnie okiem, zrobi głupią minę itp. Robiąc zdjęcie staram się mieć w głowie gotowy obrazek. Staram się przewidzieć w jakich barwach będzie(kolor czy BW) na etapie komponowania kadru. Zresztą co ja Ci będę tłumaczył. W końcu zawsze wiesz lepiej...

pebees
25-02-2010, 08:01
Pebees (http://forum.nikon.org.pl/member.php?u=1783), myślisz, że 1000/90 to dlatego, że zdjęcia powstają bezmyślnie? :shock:

Nie, tego nie napisałem. Absolutnie tak nie myślę.


Widać że nie masz pojęcia o foceniu ślubów i nigdy tego nie robiłeś. Ludzkich zachowań nie da się przewidzieć. Nie wiesz kiedy ktoś mrugnie okiem, zrobi głupią minę itp. Robiąc zdjęcie staram się mieć w głowie gotowy obrazek. Staram się przewidzieć w jakich barwach będzie(kolor czy BW) na etapie komponowania kadru.

Poważnie? No widzisz, a ja odniosłem się do tego, co napisała kalina:


(..) Wiem jak fotografować by osiągnąć najlepszy efekt, czasem celowo prześwietlam lub niedoświetlam, bo wiem co mogę zrobić z danym plikiem i dokładnie na etapie naciskania migawki wiem co z nim zrobię.


Jeśli na etapie naciskania migawki wie, co z nim zrobi, to wie już, że go użyje, prawda? Bo jeśli ma go wyrzucić, to po co naciska migawkę?

Generalnie teksty jak powyżej są w pieprzeniem sobie a muzom, bo - jak sam napisałeś - ludzkich zachowań nie da się przewidzieć. Na pewno zapamiętujesz te wszystkie 1000 ujęć tak, jak widziałeś je w kadrze na etapie komponowania, by później mieć wszystkie takie, jak je sobie podczas naciskania migawki wymyśliłeś.

Odniosłem się tylko do tego tekstu, który nie został napisany, by przedstawić to jak, co i po co. Zastanów się przez chwilę nad tym, pomyśl a zrozumiesz.
Przy okazji pytanie - czemu 'wywiad z kaliną' jest w dziale 'Tutoriale'? Uczy. Czego? No właśnie, gdy zrozumiesz, będziesz wiedział :)




Zresztą co ja Ci będę tłumaczył. W końcu zawsze wiesz lepiej...
Nie po raz pierwszy już okazujesz się specjalistą od mojej osoby, nieznanej Ci w ogóle. Ciekawe, ciekawe.. te wszystkie personalne przytyki ponoć się pojawiają wtedy, gdy argumentów brak.. :D

donkiszot
25-02-2010, 09:11
Nie, tego nie napisałem.[...]

Dlatego zapytałem.


[...]Absolutnie tak nie myślę.[...]
Uffff.



[...]Jeśli na etapie naciskania migawki wie, co z nim zrobi, to wie już, że go użyje, prawda? Bo jeśli ma go wyrzucić, to po co naciska migawkę?[...]

No, nie zgodzę się. Raczej: "jeśli na etapie naciskania migawki wie, co z nim zrobi (jeśli w ogóle będzie go używać), to wie, że warto wyzwolić migawkę przy konkretnych nastawieniach" -- ale mogę się mylić, więc poczekajmy aż się sama za siebie wypowie.

Wybierając w sklepie warzywa na sałatkę wiesz co z nimi zrobisz w swojej kuchni (jeśli w ogóle będziesz robił sałatkę), ale to wcale nie oznacza, że sałatka na 100% pojawi się na stolę podczas przyjęcia.



[...]Przy okazji pytanie - czemu 'wywiad z kaliną' jest w dziale 'Tutoriale'?[...]

Pewnie dlatego, że kolega, który założył wątek chciał się dowiedzieć czegoś na temat obróbki, a lepszego działu ku temu nie znalazł.

elanek
25-02-2010, 09:17
Staram się przewidzieć w jakich barwach będzie(kolor czy BW) na etapie komponowania kadru.
(za każdym razem ?)
Po prostu geniusz :).


Wybór 90 z 1000 zdjęć jest starannie przemyślaną taktyką biznesową, ot co. Im czegoś mniej tym większą ma wartość - tak w skrócie przerobiłem jedno z praw rynku. Przecież pozycji rynkowej i legendy nie zdobywa się tylko zdjęciami. To również cała otoczka, blogi, stowarzyszenie, polecanie, ochy i achy na forach ślubnych.

Podejrzewam, że w tych 910 pozostałych fotografii jest mnóstwo niezłych, jakich by się większość z nas nie powstydziło, może nawet wszyscy. Tylko po co iść w ilość, dokładać sobie pracy. Od jakiegoś czasu dokładnie obserwuję całe zjawisko repoglamour. Ktoś ma po prosu łeb do interesów i talent fotograficzny - obu tych rzeczy w nadmiarze. Nawet wypowiedź Kaliny w tym wątku zalatuje przemyślanym, biznesowym językiem. Tłumaczy krótko, rzeczowo, cierpliwie - jednakże jest w tym nutka ironii i wywyższania się - pokazuje gdzie jest ona, a gdzie "adwersarze". Nie atakując specjalnie nikogo, co ma znamionować dużą klasę.

Przyznaję: podziwiam to towarzystwo. Za talent fotograficzny, za zmysł biznesowy. Za posiadanie (wychowanie) własnego TWA, które podziwia również słabsze zdjęcia, przy okazji atakując zajadle krytykantów. Sporo Ci ludzie osiągnęli, niezależnie czy są znikąd czy dziećmi bogatych rodziców. Założenie Stowarzyszenia pozwoli im "zmonopolizować" rynek dobrze opłacanej fotografii ślubnej w tym kraju. Większość rynku, poza małym procentem bardzo świadomych klientów, dla których liczą się zdjęcia, nie tylko otoczka (co nie będzie przeszkodą w wyborze kogoś np. ze Stowarzyszenia).

donkiszot
25-02-2010, 09:23
[...]Podejrzewam, że w tych 910 pozostałych fotografii jest mnóstwo niezłych, jakich by się większość z nas nie powstydziło, może nawet wszyscy. Tylko po co iść w ilość, dokładać sobie pracy.[...]

Znasz takie powiedzenie, że lepsze jest wrogiem dobrego?
Poza tym, chciałbyś żeby filmy trwały tyle, co nakręcony nań materiał (z reguły na równie wysokim poziomie)? Tylko kto by wysiedział w kinie 10 godzin i przy tym pamiętał od czego film się zaczął?

sea21
25-02-2010, 09:58
(za każdym razem ?)
Po prostu geniusz :).


Napisałem że się staram to po pierwsze a po drugie skoro sam focisz to powinieneś o tym wiedzieć. Chyba że klepiesz migawką i a nóż coś wyjdzie:)

elanek
25-02-2010, 10:01
Znasz takie powiedzenie, że lepsze jest wrogiem dobrego?
Poza tym, chciałbyś żeby filmy trwały tyle, co nakręcony nań materiał (z reguły na równie wysokim poziomie)? Tylko kto by wysiedział w kinie 10 godzin i przy tym pamiętał od czego film się zaczął?

Nie przesadzasz? Podajesz jakieś ekstremalne przykłady.
Chodziło mi o to, że mała ilość dopieszczonych zdjęć jest zabiegiem również biznesowym, a nie tylko wynika z wizji artystycznej. Znam filmy trwające 30 minut i 90 minut, oba świetne.
Ze zdjęć to myślę, że bez szkody dało by się oddać 130. Ale to jest wybór świadomy.

elanek
25-02-2010, 10:06
Napisałem że się staram to po pierwsze a po drugie skoro sam focisz to powinieneś o tym wiedzieć.

Czasem wiem, że to ujęcie będzie czarno-białe. Czasem lepsze efekty przynosi konwersja do WB. Ale nic nie przewiduję. Robię zdjęcia.


Chyba że klepiesz migawką i a nóż coś wyjdzie:)

Tak, czasem unoszę aparat nad bawiących się ludzi i z wysokości ok. 2,40 m klepię migawką w różne strony, pod różnym kątem. Czasem coś wychodzi. :)

sea21
25-02-2010, 10:11
Nie przesadzasz? Podajesz jakieś ekstremalne przykłady.
Chodziło mi o to, że mała ilość dopieszczonych zdjęć jest zabiegiem również biznesowym, a nie tylko wynika z wizji artystycznej. Znam filmy trwające 30 minut i 90 minut, oba świetne.
Ze zdjęć to myślę, że bez szkody dało by się oddać 130. Ale to jest wybór świadomy.
No i chyba mamy sedno sprawy. Foto ślubne to biznes który rządzi się swoimi prawami ze względu na specyfikę. To że komuś idzie lepiej a komuś gorzej to normalna sprawa. Jeden zarabia ciężkie pieniądze a drugi może mu tylko pozazdrościć. Czasami jest to na poziomie hmmmm... że tak delikatnie powiem przedszkolaka. Ale takie są reguły biznesu. Surowe i bezwzględne.

donkiszot
25-02-2010, 10:30
Nie przesadzasz? Podajesz jakieś ekstremalne przykłady.[...]

Czy ja wiem czy ekstremalne?


[...]Znam filmy trwające 30 minut i 90 minut, oba świetne.[...]
Ale 10 godzinnych jednak mało.


[...]Ale to jest wybór świadomy.[...]

Otóż to.


"Nie można pokazać zbyt dużo -- znika tajemnica.
Nie można pokazać zbyt mało -- nikt nic nie zrozumie"









K.Kieślowski

elanek
25-02-2010, 10:40
"Nie można pokazać zbyt dużo -- znika tajemnica.
Nie można pokazać zbyt mało -- nikt nic nie zrozumie"









K.Kieślowski

Poza świadomym wyborem artystycznym to, moim zdaniem, bardziej świadomy wybór biznesowy.

J51
25-02-2010, 11:48
Moim zdaniem duże ilości zdjęć,szczególnie na weselu,robi się ze strachu ,wszystkie inne tłumaczenia sa usprawiedliwieniem samego siebie

Robson_87
25-02-2010, 12:19
Z wiekszej ilosci zawsze lepiej wybrac te najlepsze.

bialogardzianin
25-02-2010, 12:31
... Staram się przewidzieć w jakich barwach będzie(kolor czy BW) na etapie komponowania kadru. Zresztą co ja Ci będę tłumaczył. W końcu zawsze wiesz lepiej...

sea21, nie potraktuj mojej wypowiedzi jako ataku.

W zacytowanym przeze mnie fragmencie wypowiedzi, niepotrzebnie przepuściłeś atak na pebeesa, który o ile dobrze zrozumiałem jego wypowiedzi- nie atakował Ciebie. Fajnie by było, aby moderatorzy czuwali na forum nad "zdrową" wymianą poglądów.

1. Jeśli wypowiedź Twoja dotyczy pleneru, to ja jeszcze mogę się zgodzić z taką tezą, że można, cyt. "...przewidzieć w jakich barwach będzie(kolor czy BW) na etapie komponowania kadru..." bo pozowane sesje plenerowe rządzą się innymi prawami niż fotoreportaż. Co do fotoreportażu, to owszem, "rozpoznajemy teren" (zakład fryzjerski, pokój Narzeczonej, Kościół, itd.), szukamy ciekawych elementów jako kontekstu i wówczas możemy, na etapie kadrowania, pomyśleć, że dane ujęcie wyjdzie fajnie:
a) w kolorze, bo masz fajne np. kolory na ścianie, na drugim planie albo fajne kolory padające przez zasłonę/ witraż na twarz fotografowanej osoby,
b) w B&W, bo w ujęciu zaplanowałeś pokazanie np. fajnej faktury, fajnego przejścia tonalnego, itd.

2. Cały bajer polega na tym, że w prawdziwym fotoreportażu chcemy uchwycić emocje, więc bacznie obserwujemy bohaterów wydarzenia i łapiemy te emocje, na których klientom (nie lubię tego określenia w takim kontekście) i nam najbardziej zależy. Jeśli Ty komponujesz kadr, i zakładasz, że wyjdzie Ci on fajnie w B&W, to poczekasz, pardon, na fajną minę narzeczonej?! Powodzenia życzę! :) Już nie mówiąc o szczęściu, które też jest fotografowi potrzebne (fotoreportaż to nie kreowanie rzeczywistości, tylko jej niewyreżyserowane udokumentowanie). J. Buissink wspomniał o tym ("right place, right time") w "Masters Of Wedding Photography", opisując przedstawione przez niego zdjęcie z małą, roześmianą afroamerykańską dziewczynką. Przewagą fotografii cyfrowej nad analogową jest m. in. to, że właśnie w post procesie można podjąć decyzję czy ukażemy taką "wzorcową", roześmianą dziewczynkę w czerni i bieli, skupiając uwagę widza na niej samej, na jej buzi (tak zrobił "Ninja"), albo w kolorze, bo np. podskoczyła/ zatańczyła ona w miejscu, w którym warto pokazać kolory, grę świateł, itp. (nie wiem, jakim aparatem zrobił to zdjęcie bo używał jednocześnie analogów i cyfrówkę). Jeśli dam Ci na zlecenie analoga z zapakowanym filmem B&W (z intencją wywołania go na papierze B&W, w chemikaliach do tego przeznaczonych), to będziesz non stop komponować kadry pod kątem zdjęć B&W?

3. Reasumując, może z mojej wypowiedzi wynika to, że ja wiem zdecydowanie mniej od Ciebie o co w tym wszystkich chodzi, więc bardzo proszę- wytłumacz mi to, czego nie chciałeś wytłumaczyć pebeesowi.

Zachęcam wszystkich do dyskusji (pavel_9, nie gniewaj się proszę za ten OT).

Kasandra
25-02-2010, 12:39
A może zamiast OT to ktoś napisze JAK się woła 2 RAWy?bez odwoływania do innych książek itd.

marrcel
25-02-2010, 13:27
A może zamiast OT to ktoś napisze JAK się woła 2 RAWy?bez odwoływania do innych książek itd.

Wywołujesz dwa z osobna, potem w photoshopie nakładasz jeden na drugi w formie jpga, gumką wymazujesz fragmenty, które cię interesują, zmieniasz ewentualnie przenikanie i ot cała filozofia. Można wykonać jeszcze tysiąc innych czynności.

clusca
25-02-2010, 13:34
Nie jestem w tym temacie specjalista, nigdy nie robilem zdjec na slubach, niemniej jednak zabiore zdanie w dyskusji. Wydaje mi sie, ze racja lezy gdzies posrodku. Na pewno stosunek ilosci zdjec oddawanych wynika z obawy przed utraceniem "tego" zdjecia. Robiac ich wiecej mamy statystycznie wieksze prawdopodobienstwo, ze bedzie mniej wpadek, a raczej wiecej dobrych ujec po eliminacji tych zlych. Jak juz pisaliscie: mina, grymas, przymkniete oczy itd. Do tego dochodza "fochy" szkiel, slabe warunki oswietleniowe i pomylki AF. Ich wplyw na efekt koncowy sesji jest mniejszy przy wiekszej ilosci zdjec.

Druga sprawa, to planowanie ujecia. To, ze 1000 razy naciska sie na spust migawki nie znaczy, ze wychodzi nam 1000 totalnie roznych kadrow. Wierze w to, ze mozna zaplanowac sobie ujecie, jego ogolny efekt koncowy, kadr, kolor, badz jego brak, a potem strzelic kilka razy z nadzieja, ze akurat "zlapiemy" jakies ukratkowe figlarne spojrzenie, usmiech, gest itp. Planowanie jest tym latwiejsze MZ, im wieksze mamy doswiadczenie. Pewnie, ze kazdy slub jest inny, z czasem zaczniemy dostrzegac pewne schematy. Dom PM-ej, dom PM-ego, kosciol, impreza, wszedzie tam czesc ujec systematycznie bedzie sie powtarzala. Sadze wrecz, ze pewne ujecia beda komponowane wrecz odruchowo, schematycznie (nie mylic z "bezmyslnie"). Co innego plener ale i tu w koncu nasza inwencja okaze sie zbyt mala i pomysly zaczna sie powtarzac.

No i oczywiscie aspekt biznesowy ilosci oddawanych odbitek. Pewnie, ze im ich mniej, tym apetyt rosnie na wiecej, badz fotograf wydaje sie/jest bardziej doceniany. W koncu placi sie tez za nazwisko i rekomendacje, a nie tylko za sztuke odbitki. Wielu fotografow ma wrecz pakiety w roznych cenach rozniace sie iloscia oddawanego materialu. I zaloze sie, ze pakiet wybrany przez PM nie ma wplywu na ilosc "surowki" powstalej na slubie i weselu.

depcius
25-02-2010, 13:36
A może zamiast OT to ktoś napisze JAK się woła 2 RAWy?bez odwoływania do innych książek itd.

Przy otwieraniu wywolanego RAW'a w ACR (Camera Raw) z wcisnietym SHIFT (Open Image zmieni sie na Open Object), klikamy Open Object. Wywolany RAW otorzy się jako Smart Object. Prawy klik na warstwie z otwartym RAWem -> New Smart Object via Copy. Powstanie kopia wywolanego RAWa, na ktora nakladamy maske. Podwojny klik na kopi wywolanego RAWa, przenosi nas spowrotem do ACR, gdzie dokonujemy nowych ustawien RAWa, zatwiedzamy i za pomoca maski, ktora wczesniej nalozylismy odkrywamy lub zakrywamy to co chcielismy zmienic.

elanek
25-02-2010, 14:28
Moim zdaniem duże ilości zdjęć,szczególnie na weselu,robi się ze strachu ,wszystkie inne tłumaczenia sa usprawiedliwieniem samego siebie

Obejrzyj Masters of Wedding Photography, część dotyczącą pstrykacza co zwie się Yervant. Duuuużo pstryka. Może cokolwiek zrozumiesz. Poza tym, ciekawe ujęcie nie musi być zrobione aparatem przyłożonym do oka, z wysokości 150-180 cm.

spongo
25-02-2010, 14:29
Ale się ubawiłem :)
A tak poważnie to podwójne wywołanie raw-a

bialogardzianin
25-02-2010, 14:38
Za elanek- wiedziałem, że szykuje się złożenie życzeń synowi przez niższą od niego mamę i podniosłem aparat do góry, ryzykując nietrafienie AF/ złe skadrowanie. Takiego momentu nie złapałbym fotografując przez wizjer:

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://www.iv.pl/)
Wszystko pięknie fajnie, ale czy nie da się zrobić fajnych zdjęć bez PSa? Czy mając LR jestem skazany na gorsze zdjęcia (bez masek, warstw,itp.)?

Buzulux
25-02-2010, 14:51
Przy otwieraniu wywolanego RAW'a w ACR (Camera Raw) z wcisnietym SHIFT (Open Image zmieni sie na Open Object), klikamy Open Object. Wywolany RAW otorzy się jako Smart Object. Prawy klik na warstwie z otwartym RAWem -> New Smart Object via Copy. Powstanie kopia wywolanego RAWa, na ktora nakladamy maske. Podwojny klik na kopi wywolanego RAWa, przenosi nas spowrotem do ACR, gdzie dokonujemy nowych ustawien RAWa, zatwiedzamy i za pomoca maski, ktora wczesniej nalozylismy odkrywamy lub zakrywamy to co chcielismy zmienic.

:)


"Wideo" link http://forum.photoshoptricks.pl/viewtopic.php?f=13&t=27

J51
25-02-2010, 15:28
Obejrzyj Masters of Wedding Photography, część dotyczącą pstrykacza co zwie się Yervant. Duuuużo pstryka. Może cokolwiek zrozumiesz. Poza tym, ciekawe ujęcie nie musi być zrobione aparatem przyłożonym do oka, z wysokości 150-180 cm.
Ja doskonale wszystko rozumiem, nie musisz mnie cytować.

Rycerz
25-02-2010, 15:31
"Nie można pokazać zbyt dużo -- znika tajemnica.
Nie można pokazać zbyt mało -- nikt nic nie zrozumie"


Jeff Ascough:

As an aside, I think wedding photographers are getting all hung up on trying to shoot vast quantities of images in an attempt to instill confidence in their product. A good caterer will supply beautifully presented, great tasting food in small portions so that they don't overwhelm their clients. The smaller and more beautiful the portions, the more the bride will be prepared to pay. What a good caterer won't do is supply a huge plate of tasteless stodge, because a bride won't pay for it. Wedding photographers are becoming so hung up on quantity rather than quality that they are starting to produce great plates of stodge - mediocre images, with poor content and lots of them. Given the choice I truly believe that a client will always prefer 150-200 fabulous images over 2000 mediocre ones. The problem is photographers don't give them that option anymore, and the floodgates have opened.
If you have to shoot that many images for your clients, when on earth do you find the time to actually look for pictures? You can't physically do it, simply because you are shooting everything that moves without thinking. On a twelve hour coverage I will supply less than 200 pictures. I have never, ever had a complaint from a client over the quantity of the images supplied. I have hundreds of testimonials about the quality of my images though.
Then we come to post processing. It must take days to process a wedding with thousands of images. So when do you find time to market your business?
Interesting anecdote. A few weeks ago I had a client visit me regarding her wedding. She'd seen a number of photographers who were all offering substantially more pictures than I was. I got a box of pictures out, opened it up and spread all the prints over the floor. I asked her how many images there were on the floor. "I've no idea but there are loads of them. It's quite overwhelming looking at them all." There were 150 images and she was overwhelmed with the quantity. So how do you think she would feel looking at 500 images, or even 1000 images. Needless to say she booked!! I educated her into why you don't need hundreds of pictures to tell the story of the day. You don't need second shooters, and that one photographer can work simply and effectively and get a great set of images for her.
Yesterday I was doing a seminar with my good friend George Weir. I showed 45 photographers a complete wedding. After the slideshow finished, I asked them if there was anything missing from the coverage. All of them agreed that there wasn't anything missing. There were 148 images in the show. The point I'm trying to make is that once you get hung up on the idea that you have to capture everything, your mindset is all wrong for the great images out there that you should capture.


po naszemu: najciekawsze zdania ;)
"naprawdę wierzę, że klient zawsze woli 150-200 wspaniałych obrazów niż 2000 przeciętnych"
"żaden klient nie skarżył się że dostał za mało zdjęć"

onia
25-02-2010, 16:09
ale 150-200 to 2* więcej niż 80 :)

sea21
25-02-2010, 17:37
sea21, nie potraktuj mojej wypowiedzi jako ataku.

W zacytowanym przeze mnie fragmencie wypowiedzi, niepotrzebnie przepuściłeś atak na pebeesa, który o ile dobrze zrozumiałem jego wypowiedzi- nie atakował Ciebie. Fajnie by było, aby moderatorzy czuwali na forum nad "zdrową" wymianą poglądów.

1. Jeśli wypowiedź Twoja dotyczy pleneru, to ja jeszcze mogę się zgodzić z taką tezą, że można, cyt. "...przewidzieć w jakich barwach będzie(kolor czy BW) na etapie komponowania kadru..." bo pozowane sesje plenerowe żądzą się innymi prawami niż fotoreportaż. Co do fotoreportażu, to owszem, "rozpoznajemy teren" (zakład fryzjerski, pokój Narzeczonej, Kościół, itd.), szukamy ciekawych elementów jako kontekstu i wówczas możemy, na etapie kadrowania, pomyśleć, że dane ujęcie wyjdzie fajnie:
a) w kolorze, bo masz fajne np. kolory na ścianie, na drugim planie albo fajne kolory padające przez zasłonę/ witraż na twarz fotografowanej osoby,
b) w B&W, bo w ujęciu zaplanowałeś pokazanie np. fajnej faktury, fajnego przejścia tonalnego, itd.

2. Cały bajer polega na tym, że w prawdziwym fotoreportażu chcemy uchwycić emocje, więc bacznie obserwujemy bohaterów wydarzenia i łapiemy te emocje, na których klientom (nie lubię tego określenia w takim kontekście) i nam najbardziej zależy. Jeśli Ty komponujesz kadr, i zakładasz, że wyjdzie Ci on fajnie w B&W, to poczekasz, pardon, na fajną minę narzeczonej?! Powodzenia życzę! :) Już nie mówiąc o szczęściu, które też jest fotografowi potrzebne (fotoreportaż to nie kreowanie rzeczywistości, tylko jej niewyreżyserowane udokumentowanie). J. Buissink wspomniał o tym ("right place, right time") w "Masters Of Wedding Photography", opisując przedstawione przez niego zdjęcie z małą, roześmianą afroamerykańską dziewczynką. Przewagą fotografii cyfrowej nad analogową jest m. in. to, że właśnie w post procesie można podjąć decyzję czy ukażemy taką "wzorcową", roześmianą dziewczynkę w czerni i bieli, skupiając uwagę widza na niej samej, na jej buzi (tak zrobił "Ninja"), albo w kolorze, bo np. podskoczyła/ zatańczyła ona w miejscu, w którym warto pokazać kolory, grę świateł, itp. (nie wiem, jakim aparatem zrobił to zdjęcie bo używał jednocześnie analogów i cyfrówkę). Jeśli dam Ci na zlecenie analoga z zapakowanym filmem B&W (z intencją wywołania go na papierze B&W, w chemikaliach do tego przeznaczonych), to będziesz non stop komponować kadry pod kątem zdjęć B&W?

3. Reasumując, może z mojej wypowiedzi wynika to, że ja wiem zdecydowanie mniej od Ciebie o co w tym wszystkich chodzi, więc bardzo proszę- wytłumacz mi to, czego nie chciałeś wytłumaczyć pebeesowi.

Zachęcam wszystkich do dyskusji (pavel_9, nie gniewaj się proszę za ten OT).
Widocznie mamy różne poglądy. Nie będę się wdawał w dyskusję bo każdy ma swoje doświadczenia i swoje teorie. Nie musisz mi tłumaczyć zagadnienia reportażu. Skoro widzisz w tym coś złego że staram się myśleć nad kadrem no to trudno. Co do kadrów BW to uważam że mają one swoją specyfikę i klimat. Nie każdy kadr nadaje się do konwersji dlatego staram się to kontrolować. Czy to coś złego? Co do reszty zarzutów odpowiem Ci na nie na PM bo nie chcę rozpętać kolejnej wojny na forum publicznym. Też oglądałem Masters Of Wedding Photography i to nie raz.

StachersDTR
25-02-2010, 17:49
zawsze myslalem ze profesjonalisci uzyskuja piekne zdjecia w 90% dzieki odpowiedniemu oswietleniu a tutaj przyklad ze pstrykaja byle jak nie przejmujac sie ekspozycja a pozniej kombinuja :)

Zanim po raz pierwszy zalogowałem się na tym forum (jakiś rok temu), byłem święcie przekonany że 90% dobrego zdjęcia to umiejętność "fotografowania", a pozostałe 10% to nieznaczne korekty w PS...

Forumowa rzeczywistość bardzo szybko wyprowadziła mnie z tej utopii:)
Aczkolwiek muszę przyznać, że dzięki temu o wiele łatwiej jest pochwalić się dobrym zdjęciem przed znajomymi:)

Nikuś
25-02-2010, 18:59
Przy okazji pytanie - czemu 'wywiad z kaliną' jest w dziale 'Tutoriale'? Uczy. Czego? No właśnie, gdy zrozumiesz, będziesz wiedział :)


Ja się też nad tym zastanawiałem ale nie śmiałem zapytać, bo można być porownanym od "czarnego pijaru"
To co? Ktoś odpowie(sobie i innym) na to pytanie?

.

sea21
25-02-2010, 19:03
Ja się też nad tym zastanawiałem ale nie śmiałem zapytać, bo można być porownanym od "czarnego pijaru"
To co? Ktoś odpowie(sobie i innym) na to pytanie?

.
Chyba najszybciej autor wątku ;)

pebees
25-02-2010, 19:04
Ja się też nad tym zastanawiałem ale nie śmiałem zapytać, bo można być porownanym od "czarnego pijaru"
To co? Ktoś odpowie(sobie i innym) na to pytanie?
.

Przecież już padła odpowiedź (http://forum.nikon.org.pl/showpost.php?p=1773379&postcount=27)na to pytanie... :)

bialogardzianin
25-02-2010, 19:11
Widocznie mamy różne poglądy. Nie będę się wdawał w dyskusję bo każdy ma swoje doświadczenia i swoje teorie. Nie musisz mi tłumaczyć zagadnienia reportażu. Skoro widzisz w tym coś złego że staram się myśleć nad kadrem no to trudno. Co do kadrów BW to uważam że mają one swoją specyfikę i klimat. Nie każdy kadr nadaje się do konwersji dlatego staram się to kontrolować. Czy to coś złego? Co do reszty zarzutów odpowiem Ci na nie na PM bo nie chcę rozpętać kolejnej wojny na forum publicznym. Też oglądałem Masters Of Wedding Photography i to nie raz.

Poglądy poglądami, ale ja poruszyłem temat warsztatu, know how. sea21, nie chcę wojny, chciałem abyś wytłumaczył mi to, czego ponoć nie chciał zrozumieć pebees, bo ja naprawdę zaciekawiłem się bardzo tym wątkiem. pebeesowi jak zauważyłeś poświęciłem 1 zdanie, a tematyce, która mnie żywotnie interesuje prawie całego posta. Może moja wypowiedź zabrzmiała nieco sarkastycznie (przepraszam), ale ja naprawdę chciałbym nauczyć się czegoś konkretnego na tym forum (rola edukacyjna nioceniona), a niekoniecznie na drogich jak dla mnie warsztatach. Wyraziłem tu swój stan wiedzy, licząc na merytoryczną dyskusję (także o wywoływaniu zdjęć poruszonym przez pavel_9), którą, jeśliby się fajnie rozwinęła (dziękuję za wypowiedzi forumowiczom: elanek, rycerz, clusca i Tobie za zaangażowanie), być może moderatorzy przenieśliby do nowego wątku, jeśliby większość uznała poruszone zagadnienia za wartościowe. Moja wypowiedź nie jest sprzeczna z Twoją wypowiedzią, to była raczej taka prowokacja do uzyskania tej "tajemnej wiedzy". Jestem samoukiem i chcę co oczywiste poddać się weryfikacji czy podążam właściwą drogą (no i napiszę teraz to, co prawie każdy by napisał w tym miejscu- "a rynek i tak zweryfikuje takich jak ja").

Nikuś
25-02-2010, 19:16
Przecież już padła odpowiedź (http://forum.nikon.org.pl/showpost.php?p=1773379&postcount=27)na to pytanie... :)

:twisted:
Ta mordka moz być opacznie zrozumiana. Chciałem napisać, że ta odpowiedz jest wielce prawdopodobna
.

Rycerz
25-02-2010, 19:21
prowokacja do uzyskania tej "tajemnej wiedzy". Jestem samoukiem i chcę co oczywiste poddać się weryfikacji czy podążam właściwą drogą (no i napiszę teraz to, co prawie każdy by napisał w tym miejscu- "a rynek i tak zweryfikuje takich jak ja").

poczytaj cały wywiad z Jeffem Ascoughem http://photo.net/wedding-photography-forum/00Tz2P

bialogardzianin
25-02-2010, 19:28
poczytaj cały wywiad z Jeffem Ascoughem http://photo.net/wedding-photography-forum/00Tz2P

Dzięki, rycerzu za linka!

Napisze coś fajnego (wklei linka) ktoś jeszcze? :)

donkiszot
25-02-2010, 22:58
Poza świadomym wyborem artystycznym to, moim zdaniem, bardziej świadomy wybór biznesowy.
Nic nie mam do Twojego zdania, bo przecież każdy jakiś pogląd ma. Moje natomiast jest takie, że lepszy efekt ("świadomy wybór artystyczny") można sprzedać za lepszą kasę. Może to tylko naiwność, ale tak uważam.


Jeff Ascough:[...]
"naprawdę wierzę, że klient zawsze woli 150-200 wspaniałych obrazów niż 2000 przeciętnych"
"żaden klient nie skarżył się że dostał za mało zdjęć"

Otóż to, także w to wierzę. Choć akurat za Ascoughtem nie przepadam (tak ogólnie), mimo niepodważalnej wartości jego zdjęć.

grudzinsky
25-02-2010, 23:30
co do ostatniego zdjecia i sposobu jego wykonania.
mnie sie zawsze wydawalo, ze blysk jest na druga lamelke, a na pierwsza idzie tylko przedblysk.
wiec jak to jest?
pierwsza czy druga lamelka?

Mariusz888
25-02-2010, 23:35
grudzinsky - to jest Canon... tam wszystko jest na odwrót :lol: drabinki, zoom itd więc kto wie... ;) (nie mogłem się powstrzymać od tej uwagi :D )

pavel_9
25-02-2010, 23:58
gdzies, ktos napisał o tym ze w ksiazce S.Kelby'ego jest opisane jak zmontowac obraz z 2 RAW-ów, faktycznie jest, troche dalej ktos podrzucił tutorial, ktory do mnie nie trafia, jesli ktos sobie zyczy to zrobie foty potrzebnych stron z tej ksiazki i je wkleje w wątek ;)

Kasandra
26-02-2010, 08:34
Ja poproszę, nawet na mejla jak coś [email protected]
tnx

tymancjo
26-02-2010, 14:26
Jak zwykle gadu gadu o wszystkim i o niczym.

Nawiązując do mojego "wsio rawno" z pierwszej strony.
To jest tak - jak parze na zdjęcie i bardzo mi się podoba to mi jest "wsio rawno" jak ono było zrobione (blendy ps-y i takie tam) tak samo mam jak patrze na zdjęcie, które mi się nie podoba, to też mi "wsio rawno" czy ktoś dał ciała w PS czy na etapie naciskania spustu migawki.

Czyli jakbym nie patrzył to zawsze "bardzo mi z tego powodu wszystko jedno".
Sam lubię robić dużo przy robieniu zdjęcia, mniej przy obróbce. W pewnym sensie także podczas reportażu (i nie koniecznie jestem z tego powodu jakoś bardziej "na displayu").

Amen.

Pozdrawiam,
Tomek

pavel_9
26-02-2010, 20:43
screeny z ksiązki Scotta Kelbyego ;)

http://hotfile.com/dl/30276333/bb0b52f/2xRAW.rar.html

!AGresT
27-02-2010, 01:26
Większość rynku, poza małym procentem bardzo świadomych klientów, dla których liczą się zdjęcia, nie tylko otoczka .

Tutaj przypadkiem poruszyłeś pewien aspekt - otoczkę. Co jest najważniejsze podczas typowego dnia ślubu? Otoczka. Przygotowania, drogie stroje, pompatyczna msza, wystawna zabawa itd. Taka też fotografia (z otoczką) po prostu najlepiej do tego wszystkiego pasuje.
Choć, z drugiej strony, można zaryzykować pytanie, czy to dobrze? My akurat nie przepadamy za "otoczkami", więc kiedy postanowiliśmy być razem na dłużej i mieć dzieci, zdecydowaliśmy się to uregulować i zawarliśmy umowę w USC, po czym z przyjaciółmi bawiliśmy się w wynajętej knajpie. Kumpel reporter zrobił trochę pamiątkowych fotografii. Na kliszy, oczywiście (no dobra, nie było jeszcze dostępnej alternatywy :) ), choć jednak kolorowej.
Do czego zmierzam? Nie wiem. Głośno myślę. Może zastanawiam się, czy w tym całym procesie tworzenia pięknych obrazów nie zanika gdzieś prawdziwa treść? Obrazy idealne, pozbawione jakiejś przełamującej ten ideał skazy, wydają mi się być hmm... nudne? Patrzę na taki kadr i myślę - jak to zostało zrobione, a nie - ale super zdjęcie.
Oj, przepraszam za ten OT, ale jestem po 5 dniach zdjęć po 14 godz. na dobę i chyba odreagowuję...

elanek
27-02-2010, 14:41
Tutaj przypadkiem poruszyłeś pewien aspekt - otoczkę. Co jest najważniejsze podczas typowego dnia ślubu? Otoczka. Przygotowania, drogie stroje, pompatyczna msza, wystawna zabawa itd. Taka też fotografia (z otoczką) po prostu najlepiej do tego wszystkiego pasuje.

(jeszcze jakiś stary Rolls :) )
W ślubie z wielką otoczką niekoniecznie najważniejsza musi być sama otoczka :). Może być dodatkiem, przyprawą. Jedno drugiego nie wyklucza. Przecież jedzenie smakuje lepiej jeśli jest ładnie podane.
"Otoczka" towarzyszy nam przez całe życie. Jeśli się ubierzemy schludnie i elegancko to nasze zachowanie się troszkę zmienia. Głosujemy na polityków, którzy są dobrze ubrani, zachowują się "comme il faut" - mówię o nas jako ogóle.


Choć, z drugiej strony, można zaryzykować pytanie, czy to dobrze? My akurat nie przepadamy za "otoczkami", więc kiedy postanowiliśmy być razem na dłużej i mieć dzieci, zdecydowaliśmy się to uregulować i zawarliśmy umowę w USC, po czym z przyjaciółmi bawiliśmy się w wynajętej knajpie. Kumpel reporter zrobił trochę pamiątkowych fotografii. Na kliszy, oczywiście (no dobra, nie było jeszcze dostępnej alternatywy :) ), choć jednak kolorowej.

Dosyć ryzykowne pytanie :)
Ludzie są różne, kwadratowe i podłużne.
Jest tyle czynników, które można wspominać, mówiąc o "otoczce"... Jednak tu wchodzilibyśmy za bardzo w życie ludzi. No bo kogo to obchodzi, że dla kogoś ślub bez otoczki będzie mniej wart, czasem będzie tragedią czy kompromitacją przed znajomymi? Albo otoczka będzie czymś wyjątkowym, wspaniałą przyprawą do wyjątkowego dania, niejako oznaką dla drugiej osoby jak jest ważna i wyjątkowa. Sporo ludzi decyduje się choćby na oświadczyny w wyjątkowych miejscach, czy w wyjątkowym czasie. To też otoczka, podkreślająca wagę sytuacji :)
Są ludzie, dla których ma treść (potrawa) ma wartość nadrzędną. Odpowiedź na pytanie doprowadzi do nieuchronnego wartościowania, którego w tej sytuacji raczej nie należy czynić, a raczej współczuć ludziom, dla których liczy się najbardziej sama otoczka (hehe, wartościuję)


Do czego zmierzam? Nie wiem. Głośno myślę. Może zastanawiam się, czy w tym całym procesie tworzenia pięknych obrazów nie zanika gdzieś prawdziwa treść? Obrazy idealne, pozbawione jakiejś przełamującej ten ideał skazy, wydają mi się być hmm... nudne?

No to jest właśnie dla mnie sztuka i geniusz w fotografii repoślubnej - piękny obraz z treścią, gdzie skaza jest niejako wpisana w obraz, gdzie stanowi "to coś".


Patrzę na taki kadr i myślę - jak to zostało zrobione, a nie - ale super zdjęcie.

Zboczenie fotograficzne :) Nie znam osoby nie fotografującej na poziomie zaawansowanym (DSLR), która by myślała w ten sposób.

!AGresT
27-02-2010, 16:43
Nawiązałem do tego, że pisałeś o świadomych klientach, którzy przedkładają zdjęcia nad otoczkę. Czy jakoś tak. Ja właśnie sądzę, że otoczka jest dla wielu bardzo istotna w takich momentach, jak ślub. Dlatego fotografię ślubną należy traktować nieco odrębnie. Rządzi się własnymi prawami. Omawiana Kalina jest przykładem osoby, która te prawa świetnie rozumie, może nawet czuje. Podziwiam ja za to, zwłaszcza, że swoją pozycję osiągnęła niezwykle szybko. Nawet jeśli mi osobiście (podkreślam, to subiektywny odbiór) jej zdjęcia specjalnie nie podchodzą, to w rozmowach o fotografii ślubnej zawsze jest jedną z osób, które polecam do "podejrzenia". Bo to naprawdę specyficzny rodzaj fotografii, myślę, że nadal mocno u nas niedoceniany. Cały czas używa się nazw typu kotlet lub chałtura, a przecież to naprawdę wymagający gatunek. Wspominałem już kiedyś na forum, że na początku 90 lat trafiła mi w ręce brytyjska gazeta o fotografii ślubnej, z której dowiedziałem się, że poza pojedynczymi wyjątkami, śluby fotografuje się tam na średnim formacie, a zbiorowe zdjęcia przed kościołem na wielkim! Dla nas szokiem było, że można tak profesjonalnie podchodzić do chałtury :) Jak przynosiłem z sesji pojedyncze kadry wykonane średniakiem, to techniczny kręcił nosem, że kto to będzie skanował, a po co takie robię, że koszty itd., chociaż zdjęcie szło na rozkładówkę - no ale oni byli profi z miesięcznika, a nie kotleciarze z wysp.
Dlatego cieszę się, że fotografowie ślubni coraz częściej pracują na wysokiej klasy sprzęcie i uważam, że dobre materiały repoglamour należy stawiać na równi z dobrym glamour czy reportażem.

P.S. - czy tylko ja mam wrazenie, ze piszę jakoś bez składu...?

prz3mo
27-02-2010, 21:53
Ciekawe czy Kalina coś w tym temacie jeszcze napisze :)

fushiro
28-02-2010, 00:28
P.S. - czy tylko ja mam wrazenie, ze piszę jakoś bez składu...?

Trochę składnia kuleje, fakt. Mimo to tekst jest bardzo przejrzysty, myśli klarowne i dobrze się czyta.

!AGresT
28-02-2010, 04:12
Trochę składnia kuleje, fakt. Mimo to tekst jest bardzo przejrzysty, myśli klarowne i dobrze się czyta.

Dzięki. To znaczy, że nie jest tak źle.

kroolik
28-02-2010, 12:33
Zanim po raz pierwszy zalogowałem się na tym forum (jakiś rok temu), byłem święcie przekonany że 90% dobrego zdjęcia to umiejętność "fotografowania", a pozostałe 10% to nieznaczne korekty w PS...
Forumowa rzeczywistość bardzo szybko wyprowadziła mnie z tej utopii:)


to nie jest utopia. Czytajac to forum dluzszy czas faktycznie mozna zaczac oceniac wartosc zdjec głownie na podstawie obrobki (zwykle takie magiczne zdanie brzmi "brak przepałów, fajne kolory, czysto, dobra ostrosc"- zatem zdjecie "bardzo dobre" )
ale jak dla mnie to TO jest wlasnie utopia.

nigdzie na swiecie nie ocenia sie zdjec jedynie pod tym kątem, no chyba ze wartosc pracy ma wynikac glownie z cydownych barw, malarskosci obrazu- to tez moze byc sztuka, z tym ze jest to cholernie trudne i rzadkie.

Zwykle dobra fota to cos duzo wiecej mimo tego, ze wszyscy pieją na Nikonie na widok ostrej fotki, w miare dobrze skadrowanej z ładnymi barwami....i uznają ją za szczyt osiągnieć.

Na wielu zdjeciach Kaliny (mam na mysli glownie plenerowe) widac to "cos" wiecej niezalezne od obrobki czego nie da sie tak prosto powtorzyc. "To cos" to tez nie jest sama obrobka, ale suma wielu roznych skladowych ...znanych bądź nie znanych nawet samej autorce.

piom
01-03-2010, 18:46
A mi się wydaje że gdyby nie NAZWISKO to większość zdjęć z tego wywiadu została by zjechana i to równo, zwłaszcza ta usunięta(prawie bo widać że niecałkiem) latarnia :) ( pewnie pośpiech we wrzucanych zdjęciach do wywiadu ) jak dla mnie równy i bardzo dobry poziom, oby więcej takich kotleciarek/rzy ;)

elanek
01-03-2010, 19:53
A mi się wydaje że gdyby nie NAZWISKO to większość zdjęć z tego wywiadu została by zjechana i to równo,
zwłaszcza to z tyłu :)

szymony
01-03-2010, 22:02
Znasz takie powiedzenie, że lepsze jest wrogiem dobrego?
Poza tym, chciałbyś żeby filmy trwały tyle, co nakręcony nań materiał (z reguły na równie wysokim poziomie)? Tylko kto by wysiedział w kinie 10 godzin i przy tym pamiętał od czego film się zaczął?

"Moda na sukces" mówi Ci to coś ;-)
Moda na kręcenie licznika przyszła razem z cyfrą, wcześniej tego nie było. Tłumaczenie że ktoś tam coś zamknie, sztrzeli focha też jest takie se. Za analoga podglądu nie było, ludziska strzelali fochy pewnie w tym samym stopniu co dziś. Guzik mnie obchodzi czy ktoś oddaje 10% czy 90% materiału, ani jaki on jest. Ponieważ jednemu pasuje to, innemu tamto. Każdy orze jak może, drażni mnie tylko dorabianie do tego ideologi. A gdy ktoś inny zaczyna łapać za słówka, zaraz znajdzie się paru "uczynnych", by bronić do upadłego. Żeby nie było że się czepiam do tej ilości, to sam tez niestety kręcę licznik z biegiem czasu.

donkiszot
01-03-2010, 22:20
"Moda na sukces" mówi Ci to coś ;-)[...]
Tak, ale niestety nie pamiętam co było w pierwszym odcinku :( :D


[...]Moda na kręcenie licznika przyszła razem z cyfrą, wcześniej tego nie było.[...]
Może bym uwierzył gdyby były to dla mnie czasy nieznane. Nieraz robiłem 2 rolki dla jednego ujęcia, tym bardziej, że nie było podglądu i dopiero na styku można było zobaczyć, czy trzeba kolejny film założyć, czy finisz. Znam też osoby, które jako gość na imprezę zabierały ze sobą minimum 20 rolek małoobrazkowych.

Rozumiem, że się da i 360 dni na 36 klatkach ująć, ale mnie na to nie stać, taki ze mnie tchórz i tyle. :) Jak to się mówi: lepiej mieć niż nie mieć (z czego wybrać).


[...]Każdy orze jak może, drażni mnie tylko dorabianie do tego ideologi.[...]

Nie wiem o jakiej ideologii mówisz, ale zgadzam się, że dorabiane ideologie mogą drażnić.

szymony
01-03-2010, 22:33
Znam też osoby, które jako gość na imprezę zabierały ze sobą minimum 20 rolek małoobrazkowych.

To znajomi w innych czasach fotografowali niż ja sądzę, albo mieli układy w KC. Były czasy gdzie przydział dla rzemieślnika (a tylko taki mógł prowadzić interes) był 10 rolek na miesiąc i być może drugie tyle udało się zanabyć w fotooptyce mając znajomości w komitecie kolejkowym.

robin102
01-03-2010, 22:39
O co w tym wątku chodzi ?

:(

donkiszot
01-03-2010, 22:51
To znajomi w innych czasach fotografowali niż ja sądzę, albo mieli układy w KC. Były czasy gdzie przydział dla rzemieślnika (a tylko taki mógł prowadzić interes) był 10 rolek na miesiąc i być może drugie tyle udało się zanabyć w fotooptyce mając znajomości w komitecie kolejkowym.

:) Troszkę później to było.

Niemniej, myślę, że poruszyłeś sedno sprawy -- ograniczenia* (finansowe czy inne), których w cyfrze nie ma (znaczy są, aczkolwiek ukryte). Doskonalę to rozumiem, ale nie znam nikogo, kto mając możliwość nie zrobi kolejnego ujęcia mając jednocześnie świadomość, że może być ono lepsze niż poprzednie (wolne od błędów losowych, inaczej skomponowane, o innej, choć podobnej treści itp.). Można (a czasem trzeba) się ograniczać, ale wszystko determinują okoliczności.
Osobiście do pstrykaczy nie należę -- czasem pół roku aparatu nie dotknę -- ale gdy potrzebuję konkretny kadr, to nie zawaham się nacisnąć spust tyle razy ile będzie trzeba, aby osiągnąć cel.

Edycja:
* Dookreślę, bo nie wiem czy wszystko napisałem wystarczająco jasno. Uważam, że gdy nie ma się tych ograniczeń (szczególnie w głowie -- "szkoda mi kolejnej klatki", "tu można by jeszcze nieco dłużej dopalić, ale już nie będę powtarzał odbitki, bo papier się kończy"), to inaczej podchodzi się do sprawy. Znam żyjące przykłady, że klisza nie zawsze/nie dla wszystkich jest/była takim ograniczeniem.

bialogardzianin
01-03-2010, 23:11
O co w tym wątku chodzi ?

:(

Chodzi o "Wywiad z Kaliną", dość krótki (http://forum.nikon.org.pl/showpost.php?p=1771595&postcount=10), ale się odbył. Więcej nie udało się wyciągnąć.:(

Nikuś
01-03-2010, 23:15
O co w tym wątku chodzi ?

:(

Jak nie wiadomo o co chodzi, to na pewno o...

No chyba, że o:


http://foto.forumslubne.pl/viewtopic.php?t=4123

znalazłem takowy na FFŚ i w nim jest podany przykład zdjęc przed i po obróbce, zainteresowało mnie zdjęcie numer 2 gdzie : "odpowiednim wywołaniem rawa podkręciłam kolory i połączyłam dwa różne rawy aby rozświetlić postacie."

i ja mam pytanie, jak połączyć ze sobą 2 fotografie, żeby aż tak ładnie pozbyc się cieni na twarzach?

Wtedy może chodzić np o wywolanie raw z shiftem w PS ( pecet), czyli "Otwórz obiekt", następnie w oknie warstw na polu obok miniaturki prawym myszy i "Nowy obiekt inteligentny z kopii". Klik na kopię, po czym nastepuje powrót do ACR gdzie zwiększamy np "wypełnij światlo" albo wartość ekspozycji.. ok i w PS na masce warstwy pędzlujemy "wydobywając" rozjaśnione fragmenty zdjęcia

Może o to chodzi

.

stock
02-03-2010, 00:05
Wtedy może chodzić np o wywolanie raw z shiftem w PS ( pecet), czyli "Otwórz obiekt", następnie w oknie warstw na polu obok miniaturki prawym myszy i "Nowy obiekt inteligentny z kopii". Klik na kopię, po czym nastepuje powrót do ACR gdzie zwiększamy np "wypełnij światlo" albo wartość ekspozycji.. ok i w PS na masce warstwy pędzlujemy "wydobywając" rozjaśnione fragmenty zdjęcia

Może o to chodzi

.

A i dokładnie tą sama metodą można wywołać rawa na ciepło i na zimno - najprościej rzecz ujmując. I myślę że obróbka Kaliny to zgrabny mix tego wszystkiego co tu napisano - łączenie różnych kolorystycznie rawów, z różnymi ekspozycjami i poziomami detalu w jedną piękną całość ;) Aczkolwiek potwierdzić lub zanegować może to tylko i wyłącznie jedna osoba.

onia
02-03-2010, 10:52
która się do tego jak to robi nie przyzna :)

elanek
02-03-2010, 11:00
która się do tego jak to robi nie przyzna :)
musisz iść na kurs :)

robin102
02-03-2010, 13:00
Chodzi o "Wywiad z Kaliną", dość krótki (http://forum.nikon.org.pl/showpost.php?p=1771595&postcount=10), ale się odbył. Więcej nie udało się wyciągnąć.:(
Ale to dawno i nie aktualne od wczoraj.
Wyciągnąć się po dobroci nie dało, wiec zapłacić trzeba :(. Ludzie płacą i na warsztaty jeżdżą i takie same zdjęcia robią ;)
Z mojej wioski i z sąsiedniej było dwóch kolegów, teraz nie idzie rozróżnić który które zdjęcia robił, ale klientów na pewno mają więcej z tego co mówią. Uczniami za pewne byli pilnymi, a i same warsztaty też pewnie skutecznie prowadzone jak widać.
W sumie chyba nie ma nic zdrożnego w warsztatach.



Wszystko pięknie fajnie, ale czy nie da się zrobić fajnych zdjęć bez PSa? Czy mając LR jestem skazany na gorsze zdjęcia (bez masek, warstw,itp.)?
Pewnie, że się da bez PSa. LR umożliwia wszystko co trzeba i ponad, no i oczywiście aparat też jest potrzebny i świadomy rzeczy człowiek ;)
Wielu świetnych fotografów ślubnych i nie tylko ślubnych używa prawie wyłącznie LRa. Wszystko to chyba kwestia opanowania oprogramowania i preferencji czy też przyzwyczajeń.

pozdrówka

bialogardzianin
02-03-2010, 17:30
musisz iść na kurs :)
...

... Wyciągnąć się po dobroci nie dało, wiec zapłacić trzeba :(...

Brutalne ale chyba prawdziwe to, co napisaliście. Ciekawostka: kiedy zadałem mojemu mistrzowi fotografii ślubnej z USA kilka razy pytania natury technicznej (drogą mailową), za każdym razem odpowiedział rzeczowo, nie odsyłając mnie na workshopy, na które i tak do niego bym nie przyjechał. W Polsce już nie jest tak kolorowo... :(

Rycerz
02-03-2010, 17:36
...


Brutalne ale chyba prawdziwe to, co napisaliście. Ciekawostka: kiedy zadałem mojemu mistrzowi fotografii ślubnej z USA kilka razy pytania natury technicznej (drogą mailową), za każdym razem odpowiedział rzeczowo, nie odsyłając mnie na workshopy, na które i tak do niego bym nie przyjechał. W Polsce już nie jest tak kolorowo... :(

skoro wiedział że i tak nie przylecisz mógł być miły ;)

Adam Trzcionka
02-03-2010, 17:59
...


Brutalne ale chyba prawdziwe to, co napisaliście. Ciekawostka: kiedy zadałem mojemu mistrzowi fotografii ślubnej z USA kilka razy pytania natury technicznej (drogą mailową), za każdym razem odpowiedział rzeczowo, nie odsyłając mnie na workshopy, na które i tak do niego bym nie przyjechał. W Polsce już nie jest tak kolorowo... :(

a ja bym powiedział przewrotnie, że tylko w Polsce jest tak, że każdy niemal chciałby ciężko wypracowaną i efektywną wiedzę dostać. a już zapłacić za tę wiedzę - w skali tego co się na fotografii ślubnej da zarobić - kwotę wcale nie dużą - chętnych nieco mniej.

Kasandra
02-03-2010, 18:05
A Ty Adamie rozumiem, że płaciłeś za tę wiedzę swoją?

Rycerz
02-03-2010, 18:07
A Ty Adamie rozumiem, że płaciłeś za tę wiedzę swoją?

płacił, jak każdy z nas płaci
błędami i próbami, udanymi i nieudanymi eksperymentami, tysiącem godzin przed monitorem, i w plenerze, uważasz że to mało?

Adam Trzcionka
02-03-2010, 18:34
A Ty Adamie rozumiem, że płaciłeś za tę wiedzę swoją?

nie, nie płaciłem; kiedy zaczynałem nie było takich inicjatyw, a szkoda, zaoszczędziłbym masę czasu i dużo pieniędzy. ale też nie widzę związku.

byłem hobbystycznie na warsztatach u Wacka Wantucha, u Kasi Widmańskiej; przenigdy mi do głowy nie przyszło się tym interesować. są mocni w tym co robią i interesuje mnie ich wiedza, którą tak a nie inaczej wyceniają.
mogli zdobywać ją latami za ciężkie pieniądze, a mogli doznać pewnego dnia olśnienia i zacząć robić zdjęcia. dla mnie to bardzo proste. ale zdaje się kręcimy ot.

flakon
02-03-2010, 22:08
Każdy robi to co chce - jego kasa.
W naszej branży cały czas inwestycja-sprzęt, wiedza...
Warsztaty potrzebne / nie potrzebne -zastanawiają się ci którzy myślą o nich.
Osobiście dałbym 2x tyle za nie-cieszę się, że są ludzie którzy chcą podzielić się wiedzą i doświadczeniem.
Pozdrawiam.

elanek
03-03-2010, 00:54
Brutalne ale chyba prawdziwe to, co napisaliście. Ciekawostka: kiedy zadałem mojemu mistrzowi fotografii ślubnej z USA kilka razy pytania natury technicznej (drogą mailową), za każdym razem odpowiedział rzeczowo, nie odsyłając mnie na workshopy, na które i tak do niego bym nie przyjechał. W Polsce już nie jest tak kolorowo... :(


a ja bym powiedział przewrotnie, że tylko w Polsce jest tak, że każdy niemal chciałby ciężko wypracowaną i efektywną wiedzę dostać. a już zapłacić za tę wiedzę - w skali tego co się na fotografii ślubnej da zarobić - kwotę wcale nie dużą - chętnych nieco mniej.

Adamie, przecież nikt Cię nie prosi chyba o nagranie warsztatów na DVD i sprzedawanie po 100 zł... Białogardzianin mówił chyba o jakiś szczegółach, a Ty odwracasz kota ogonem i zakładasz, że wszyscy chcieliby posiąść całą Twoją wiedzę za darmo.
Ważnym elementem życia naszego forum jest wymiana doświadczeń i udzielanie porad. Sporo ludzi, którzy zarabiają przecież na życie zdjęciami pisze tutoriale, udziela się w technicznych wątkach, daje rady słabszym (stig, sailor itp.). Zadałem sobie trud i przejrzałem trochę ostatnich Twoich postów - nic takiego nie robiłeś. Oczywiście - nie masz obowiązku. Ale nie licz na to, że nie będzie takich komentarzy różnych użytkowników do wątków o całym zjawisku repoglamour, Stowarzyszeniu itp. Pewnie większość z nich będzie powodowana zwykłą, ludzką zazdrością. Ale nie ma się co im dziwić. Jako członek forum na pewno część swojej wiedzy, którą sprzedajesz dostałeś za darmo na nikon.org.pl. Na tej stronie również utrzymuje się Twoja legenda, z tej strony pozyskujesz na pewno sporo ludzi na swoje warsztaty, wiem o osobach z forum, które zleciły Ci sfotografowanie ślubu. Sporo więcej otrzymujesz z tego forum niż dajesz, więc odwracanie kota ogonem w wypowiedziach mnie osobiście bawi niezmiernie.

Adam Trzcionka
03-03-2010, 01:12
Jako członek forum na pewno część swojej wiedzy, którą sprzedajesz dostałeś za darmo na nikon.org.pl.

dobre!


Na tej stronie również utrzymuje się Twoja legenda

no, ale to chyba nie jest zasługa czegokolwiek innego, niż zdjęcia, których tu zresztą od miesięcy nie pokazuję, bo mnie wystawianie się na krytykę mocno męczyło ;)


z tej strony pozyskujesz na pewno sporo ludzi na swoje warsztaty.

w stosownym czasie wykupiłem reklamę.


wiem o osobach z forum, które zleciły Ci sfotografowanie ślubu.

nie widzę związku.


Sporo więcej otrzymujesz z tego forum niż dajesz

myślę, że to prawda uniwersalna, stosowalna wobec każdego, bez wyjątku usera



odwracanie kota ogonem? - ależ gdzie? zdaje się, że to niespecjalnie przystające do mojej wypowiedzi, zakładając zrozumienie jej sensu.

pozdrawiam i proponuję zakończyć niezwiązany z wywiadem z Kaliną eot.

elanek
03-03-2010, 01:15
Czyżbym nieprawdę pisał?
Cóż, spodziewałem się odpowiedzi w tym stylu.

pebees
03-03-2010, 01:25
Czyżbym nieprawdę pisał?
Cóż, spodziewałem się odpowiedzi w tym stylu.

Kasia, misiu, kasa.. :D

sea21
03-03-2010, 01:27
Kasia, misiu, kasa.. :D
Bo chyba w biznesie o to chodzi?

Adam Trzcionka
03-03-2010, 01:28
Kasia, misiu, kasa.. :D

zazdrość, tygrysku, zazdrość? :)

pebees
03-03-2010, 01:30
Bo chyba w biznesie o to chodzi?

A czy ja to neguję? Po prostu wskazuję elankowi powód, dla którego jest tak, a nie inaczej :D

pebees
03-03-2010, 01:30
zazdrość, tygrysku, zazdrość? :)

Niestety (dla Ciebie :P) nie.. na szczęście mogę sobie pozwolić na fotografię jako hobby :D

Adam Trzcionka
03-03-2010, 01:31
Niestety (dla Ciebie :P) nie.. na szczęście mogę sobie pozwolić na fotografię jako hobby :D


chwała Bogu!

pebees
03-03-2010, 01:33
chwała Bogu!

Ale któremu? Hmmm.. :D

elanek
03-03-2010, 01:45
dobre!

No tylko nie mów, że się tu nic nie nauczyłeś, bo przecież nie będę zachowywał się jak dziecko, szukał wątków i coś udowadniał. Olśniło Cię nagle i wiedziałeś wszystko od razu.


no, ale to chyba nie jest zasługa czegokolwiek innego, niż zdjęcia, których tu zresztą od miesięcy nie pokazuję, bo mnie wystawianie się na krytykę mocno męczyło ;)

Oczywiście. Ale takie forum stało się niejako niezłą reklamą dla Ciebie.


w stosownym czasie wykupiłem reklamę.

Taaaak, przymuszony i przyciśnięty do muru, potraktowany ostrzeżeniem i po paru sporach jak pamiętam.


nie widzę związku.

Bez jaj :)


myślę, że to prawda uniwersalna, stosowalna wobec każdego, bez wyjątku usera
Taak, może to samo powiesz o userach jak Czornyj, stig, sailor, kiedyś bombel itp? To żadna prawda uniwersalna.
Ja niewiele wnoszę, ale też nie zarabiam na bytności na tych forach. A pojawianie się na forach to część tego biznesu, nieprawda? Spójrz na swoją stopkę, po co Ci tu ona? Nie dla reklamy?


odwracanie kota ogonem? - ależ gdzie? zdaje się, że to niespecjalnie przystające do mojej wypowiedzi, zakładając zrozumienie jej sensu.
A co wynika z Twojej wypowiedzi? Nic się nie zdaje. Takiej udzielasz każdemu proszącemu o poradę?
Po prostu nie bądź hipokrytą.

sea21
03-03-2010, 02:01
Elanek, mam jedno pytanie. Czy mając patent na dochodowy biznes z którego żyjesz oddałbyś go za darmo?

Adam Trzcionka
03-03-2010, 02:08
Taaaak, przymuszony i przyciśnięty do muru, potraktowany ostrzeżeniem i po paru sporach jak pamiętam.


kolejnym razem sprawdź, albo bądź powściągliwy. pamięć cię zawodzi, w wyniku czego piszesz klamstwa.

Rozpisalem sie, ale robie duzy edit i eot. szkoda mi kazdej sekundy poswieconej tu na rozmowy o niczym. Przeciez, jak chocby w powyzszym cytacie, swoje wiesz.

donkiszot
03-03-2010, 02:18
[...]Jako członek forum na pewno część swojej wiedzy, którą sprzedajesz dostałeś za darmo na nikon.org.pl.[...]
Skoro nauczył się tego wszystkiego (a przepraszam, części) tu, to znaczy, że ta wiedza tu jest i każdy może się jej nauczyć za darmo. Chyba, że to spisek i Adam nakazał skasować te posty, z których się uczył.


[...]A pojawianie się na forach to część tego biznesu, nieprawda? Spójrz na swoją stopkę, po co Ci tu ona? Nie dla reklamy?[...]

Zawsze źle. Nie pokażesz zdjęć, nie masz prawa wypowiedzi, bo kimże ty jesteś, pokażesz, też niedobrze, bo się za darmo reklamujesz. Eh... :|

statler
03-03-2010, 07:49
Fotografia slubna jest dla wielu glownym zrodlem dochodow, nie rozumiem jak jeden fotograf moze sie domagac od drugiego publicznego ujawniania tajnikow swojego warsztatu. Jesli nie masz checi zeby pracowac nad swoimi zdjeciami to idziesz do kogos komu sie chcialo i placisz za narzedzia ktore poprawia twoje szanse na lepszy zarobek. Przeciez nie mowimy tutaj o hobby tylko o zrodle utrzymania!
A propos forum, Adam nie stal sie znany dlatego ze jak tysiace innych czytal forum, tylko dlatego ze ciezko pracowal. Zaraz pewnie dostane etykietke repoglamourowego klakiera, ale wkurza mnie ze ludzie maja pretensje do innych ze zamiast siedziec bezczynnie i pierdziec w stolek, robia cos konstruktywnego i to w dodatku z sukcesem.
Wczoraj wszedlem na CB i trafilem na watek o krajowej wersji R-strapa w ktorym ludzie jezdzili po chlopaku ktory zabral sie za produkcje i staral sie ulepszac swoj produkt... polskie piekielko:/

elanek
03-03-2010, 09:34
Elanek, mam jedno pytanie. Czy mając patent na dochodowy biznes z którego żyjesz oddałbyś go za darmo?

Łomatko! Może przeczytałbyś jeszcze raz co tu jest napisane?
Nie chciałem ani nie żądałem żeby Adam się dzielił wiedzą! W toku dyskusji pokazałem mu, że jest kilku ludzi na tym forum, którzy zarabiają na fotografii i dziedzinach pokrewnych, a jednak sporo pomagają innym użytkownikom. Nie przekazują im całej swojej wiedzy. To było do wypowiedzi Adama, że:

myślę, że to prawda uniwersalna, stosowalna wobec każdego, bez wyjątku usera dotyczącej tego, że każdy user więcej dostaje z forum niż daje, co wydaje mi się obraźliwe w stosunku do paru osób z forum, ale trudno mi się za nich wypowiadać, to jedynie moje obserwacje.


kolejnym razem sprawdź, albo bądź powściągliwy. pamięć cię zawodzi, w wyniku czego piszesz klamstwa.
Rozpisalem sie, ale robie duzy edit i eot. szkoda mi kazdej sekundy poswieconej tu na rozmowy o niczym. Przeciez, jak chocby w powyzszym cytacie, swoje wiesz.

Jeśli tak nie było to może sprostuj, a nie pomawiaj mnie. Jestem święcie przekonany, że tak było. Pamiętam wątek o zamiarze kursu i wszystko z nim związane.
Chciałbym parę rzeczy wyjaśnić. We wszystkich wątkach dotyczących tematu repo i warsztatów broniłem tematu. Uważam, że to super rzecz, ten styl. Sam pewnie w tym roku wybiorę się na Twoje warsztaty, z przyjemnością zapłacę też za nie tę kasę stosunkowo niewielką, jak na możliwości zarobku. Bo wiem, że warto.
Ale proszę bez hipokryzji, oskarżeń o chęć darmowego wzięcia całej wiedzy, uogólnieniach. Po prostu przyznaj: Prowadzę biznes, nie dzielę się swoją wiedzą z nikim za darmo. Zapraszam na moje warsztaty. I tyle.
Po co kłótnie, po co wyśmiewanie. Zaprzeczanie, że obecność na forum Cię nie promuje, nie ściąga klientów. Tłumaczenia, że wykupiłeś reklamę jak wszyscy zainteresowani wiedzieli już o kursach sporo wcześniej dzięki wątkom niekomercyjnym. Śmiesznie trochę.


Fotografia slubna jest dla wielu glownym zrodlem dochodow, nie rozumiem jak jeden fotograf moze sie domagac od drugiego publicznego ujawniania tajnikow swojego warsztatu.

Zaraz pewnie dostane etykietke repoglamourowego klakiera, ale wkurza mnie ze ludzie maja pretensje do innych ze zamiast siedziec bezczynnie i pierdziec w stolek, robia cos konstruktywnego i to w dodatku z sukcesem.

Kolejny, który nie czytał wątku...
Chłopie! Nikt się nie domagał od Adama ujawnienia tajników warsztatu! Nikt nie ma pretensji do niego o to, że robi coś dobrze i mu to wychodzi! Większość ludzi go tu podziwia.
Przeczytaj wątek od postu 85.

bialogardzianin
03-03-2010, 10:20
a ja bym powiedział przewrotnie, że tylko w Polsce jest tak, że każdy niemal chciałby ciężko wypracowaną i efektywną wiedzę dostać. a już zapłacić za tę wiedzę - w skali tego co się na fotografii ślubnej da zarobić - kwotę wcale nie dużą - chętnych nieco mniej.

To nie zupełnie tak Adamie. Ja szanuję ludzi posiadających wiedzę, sam wiem ile kosztowały mnie studia. Chciałbym zapisać się na kurs lub workshopa, ale jeśli zainwestowałem masę pieniędzy na sprzęt i dodatkowo mam zobowiązania rodzinne, to po prostu nie stać mnie na nie. Zapytałem organizatorów kursu, który pomógłby mi w fotografowaniu, o możliwość rozłożenia kosztów na 2 raty (proponując zawarcie stosownej umowy chroniącej organizatorów), ale się wypięli. Kiedy poprosiłem ziomala z Koszalina o wzór umowy, to wypiął się na mnie i zastrzelił mnie tekstem. Kiedy ostatnio jeden z forumowiczów poprosił o wzór umowy, przesłałem mu z zastrzeżeniem aby nie upubliczniał jej lecz mógł z niej swobodnie korzystać, przerobić. Czy to oznacza, że jestem frajerem?

Adam Trzcionka
03-03-2010, 13:03
Jeśli tak nie było to może sprostuj, a nie pomawiaj mnie. Jestem święcie przekonany, że tak było. Pamiętam wątek o zamiarze kursu i wszystko z nim związane.

chwileczkę, zabrnąłeś za daleko! wypisujesz tu kolejne insynuacje, do wcześniejszych o moim partyzanckim reklamowaniu się, postawieniu pod ściana przez modów, sypiących się ostrzeżeniach i gorących sporach na temat nielegalnego reklamowania warsztatów. to są kłamstwa! nie było żadnego wątku i żadnych dyskusji, wykupiłem uczciwie baner reklamowy. ale ty nadal brniesz w swoim "świętym przekonaniu" ze było tak, jak ci się wydaje.

to jest właśnie pomówienie. i to właśnie jest odwracanie kota ogonem. miej krztynę klasy i już nie powiem - przeproś, ale choć nie brnij dalej.



To nie zupełnie tak Adamie. Ja szanuję ludzi posiadających wiedzę, sam wiem ile kosztowały mnie studia. Chciałbym zapisać się na kurs lub workshopa, ale jeśli zainwestowałem masę pieniędzy na sprzęt i dodatkowo mam zobowiązania rodzinne, to po prostu nie stać mnie na nie. Zapytałem organizatorów kursu, który pomógłby mi w fotografowaniu, o możliwość rozłożenia kosztów na 2 raty (proponując zawarcie stosownej umowy chroniącej organizatorów), ale się wypięli. Kiedy poprosiłem ziomala z Koszalina o wzór umowy, to wypiął się na mnie i zastrzelił mnie tekstem. Kiedy ostatnio jeden z forumowiczów poprosił o wzór umowy, przesłałem mu z zastrzeżeniem aby nie upubliczniał jej lecz mógł z niej swobodnie korzystać, przerobić. Czy to oznacza, że jestem frajerem?

widzisz, dla mnie takie sprawy są kwestią formy i sprawą "uprzejmości". jeśli na gg zaczepia mnie człowiek którego nie znam i w pierwszych słowach słyszę nie cześć lub dzień dobry ale "co to za lampka co jej używasz" albo "napisz no mi jak robisz bw bo mi się podoba i żonie", spławiam typa w niewybredny sposób. ale nie odmówiłem pomocy dobrym dziesiątkom osób, które w sposób taktowny pytają o sprawy nazwijmy to niekluczowe. z tymi poważniejszymi - to jasne, skoro sporo ludzi za to zapłaciło, także wobec nich byłoby nie fair teraz je udostępniać za darmo.

generalnie proponuję wrzucić na duży luz. Ty ponarzekałeś na ludzi, którzy nie chcą się nieodpłatnie dzielić wiedzą, ale warto pamiętać, że takiego obowiązku nie ma i to rozumieć, ja na ludzi, którzy chcą wiedzę darmo. i każdy ma trochę racji :)
pozdrawiam.

robin102
03-03-2010, 14:22
..cieszę się, że są ludzie którzy chcą podzielić się wiedzą i doświadczeniem.
Pozdrawiam.
Znaczy się , że się cieszysz, że ta widzę można sobie kupić, albo przynajmniej jej część. Też się cieszę :)
A zastanowiłeś się dla czego można ją kupić i dla czego jest taki zasyp warsztatów komercyjnych szczególnie o tematyce ślubnej.
Może ktoś zna na to wytłumaczenie ?

robin102
03-03-2010, 14:40
To napisz DLACZEGO kto żyw ze ślubnej elyyty, ten co Mu się udało choć trochę ponad srednią estetyczną wyskoczyć od razu prze do warsztatowania. Ja chyba wiem, (sam sobie próbuje odpowiedzieć ;) ) zawiódł plan na obrabianie półki z klientem którego stać na wydatek 3,5-6 tys zł. Ta półka jest malutka w Polsce, a fotografujących na dobrym poziomie coraz więcej, chyba zawiódł też drugi plan lansowania się przez fotografów wysokością ceny. Tak tak to pewien lans moim zdaniem.
Wystarczy popatrzeć w kalendarze tych najlepszych, często pustką zieją, no to trzeba robić warsztaty aby przychody ratować. Po prostu biznes jak się patrzy i nie ma co dorabiać ideologi o naprawach, dobrych chęciach ect.
Ludzie muszą jakoś zarabiać. Cenie rzetelne podejście do sprawy. Robię warsztaty bo mam z tego dużą kasę.

sea21
03-03-2010, 14:49
Łomatko! Może przeczytałbyś jeszcze raz co tu jest napisane?
Nie chciałem ani nie żądałem żeby Adam się dzielił wiedzą! W toku dyskusji pokazałem mu, że jest kilku ludzi na tym forum, którzy zarabiają na fotografii i dziedzinach pokrewnych, a jednak sporo pomagają innym użytkownikom. Nie przekazują im całej swojej wiedzy.

A nie prościej uszanować decyzję Adama?
Pomóc owszem można. Po warsztatach odbieram sporo PMek maili itp. z prośbą o pomoc. Czasami pomagam ale nie zawsze bo jak dasz palec to zaraz wszyscy sięgają po całą rękę i jak w pewnym momencie przestaniesz to zaczynają się wrzuty. 70% wiadomości są typu "prześlij mi presety repo". Ręce opadają. Skoro sam się wybierasz na warsztaty to zobaczysz co się będzie działo po nich. np chamskie wpisy na blogu od anonimów.
Zapłaciłem za te warsztaty ciężko zarobionymi pieniędzmi. I mam to teraz rozdać w imię zasad? Mi nikt nigdy nic nie dał w imię zasad. Nikt mi nie kupił puszki, szkieł, nie zapłacił rachunków. Do wszystkiego dochodzę powoli ciężką pracą poświęcając masę czasu i pieniędzy. I mam to teraz za friko oddać?

elanek
03-03-2010, 15:25
chwileczkę, zabrnąłeś za daleko! wypisujesz tu kolejne insynuacje, do wcześniejszych o moim partyzanckim reklamowaniu się, postawieniu pod ściana przez modów, sypiących się ostrzeżeniach i gorących sporach na temat nielegalnego reklamowania warsztatów. to są kłamstwa! nie było żadnego wątku i żadnych dyskusji, wykupiłem uczciwie baner reklamowy. ale ty nadal brniesz w swoim "świętym przekonaniu" ze było tak, jak ci się wydaje.
to jest właśnie pomówienie. i to właśnie jest odwracanie kota ogonem. miej krztynę klasy i już nie powiem - przeproś, ale choć nie brnij dalej.


Adamie! Jeśli:
a) nie było wątku opisującego zamiar zrobienia warsztatów (chyba się nawet w nim wypowiadałem) czy jakiegoś innego partyzanckiego reklamowania
b) admin nie wypowiedział się na ten temat, stwierdzając, że warsztaty trzeba reklamować oficjalnie przez banner, a nie po partyzancku
c) nie za to dostałeś ostrzeżenie
to

PRZEPRASZAM

Jeśli jednak w tym coś jest to oczekuję podobnych przeprosin w stosunku do mnie.
Zadam sobie kilkugodzinny trud i przeszukam niedługo to forum. Rzadko mnie pamięć myli, zwłaszcza, że tematem warsztatów i repo interesuję się dosyć żywo od początku.

(Jeśli mówimy o klasie, to zwrot "Ty" w rozmowie pisze się z dużej litery. Chyba, że chcesz kogoś obrazić - ale tu już klasy żadnej nie ma, a nie mając klasy chyba nie można jej wymagać od innych).


A nie prościej uszanować decyzję Adama?
Pomóc owszem można. Po warsztatach odbieram sporo PMek maili itp. z prośbą o pomoc. Czasami pomagam ale nie zawsze bo jak dasz palec to zaraz wszyscy sięgają po całą rękę i jak w pewnym momencie przestaniesz to zaczynają się wrzuty. 70% wiadomości są typu "prześlij mi presety repo". Ręce opadają. Skoro sam się wybierasz na warsztaty to zobaczysz co się będzie działo po nich. np chamskie wpisy na blogu od anonimów.

Ty chyba nie umiesz czytać ze zrozumieniem!
Ktoś nie szanuje jego decyzji? Jego decyzja, prawo, sprawa. Ale niech nie zrównuje wszystkich użytkowników forum!
Co do warsztatów - pójdę to zobaczę. Chamskie wpisy są elementem osiągniętego sukcesu, taki ten świat paskudny.
Wiadomo, że każdy chce presetów, zwłaszcza widząc zdjęcia wykładowców. Ale to nie powód, żeby płakać, żalić się, czy w jakiś sposób usprawiedliwiać.


Zapłaciłem za te warsztaty ciężko zarobionymi pieniędzmi. I mam to teraz rozdać w imię zasad? Mi nikt nigdy nic nie dał w imię zasad. Nikt mi nie kupił puszki, szkieł, nie zapłacił rachunków. Do wszystkiego dochodzę powoli ciężką pracą poświęcając masę czasu i pieniędzy. I mam to teraz za friko oddać?

Nic nie musisz rozdawać, nikt tego tu od Ciebie nie żąda! Też będę miał dylemat po warsztatach. Wiele dostałem w życiu od życzliwych ludzie, sam staram się wiele dawać. To sprawa osobista każdego z nas i tyle.

bialogardzianin
03-03-2010, 15:39
Wątek dotyczy m. in. granicy poruszonej przez Adama "niekluczowości", tzn. do jakiego poziomu może jeden lub drugi prezentować "tajemną wiedzę" na forum, aby:
1) nie sfrajerzyć się w oczach innych "wyjadaczy" ;)
2) nie stracić pozycji rynkowej
3) nie dać komukolwiek poczucia żalu, że za tą samą wiedzę musiał zapłacić.

Każdy, kto zarabia na fotografii i w mniemaniu wielu uchodzi za mistrza, sam ustala sobie taką granicę i odpowiednio dozuje wiedzę na forum, a nawet na warsztatach. Przywołana w wątku Kalina również swą wypowiedzią określiła tą granicę i to uszanować trzeba, tego nie należy negować. Wszystkie kursy i szkolenia specjalistyczne organizowane w Polsce kosztują, w każdej dziedzinie życia zawodowego, z tym nikt nie będzie polemizować. Przecież nikt nie oczekuje tego, że zostanie zaproszony na specjalistyczne szkolenie marketingowe lub PR, warte 2 lub 3k, za darmo. W Polsce są dwu- trzydniowe kursy warte rocznych studiów podyplomowych i wszystkie firmy je oferujące chronią wiedzę/ know how jak tylko mogą (wyjątkiem może być prezent w postaci materiałów otrzymanych od kogoś, kto na kursie był)...
Zastanawiamy się tu, jaka jest rola edukacyjna forum, ile możemy wyciągnąć z niego wiedzy, która możemy wykorzystać do wykonywania coraz to lepszych zdjęć? Poruszyłem dodatkowo zagadnienie udzielania "kluczowych" porad przez zagranicznych fotografów, ale nijak to się ma do naszych polskich realiów. :(

Kasandra
03-03-2010, 15:57
Adamie! Jeśli:
a) nie było wątku opisującego zamiar zrobienia warsztatów (chyba się nawet w nim wypowiadałem) czy jakiegoś innego partyzanckiego reklamowania
b) admin nie wypowiedział się na ten temat, stwierdzając, że warsztaty trzeba reklamować oficjalnie przez banner, a nie po partyzancku
.

Były były, nawet nie jeden, może jeden założony przez autora warsztatów, ale samych wątków o ww warsztatach to ja ze 3 widziałam, zanim zniknęły.

jazco
03-03-2010, 16:06
http://foto.forumslubne.pl/viewtopic.php?t=4123

znalazłem takowy na FFŚ i w nim jest podany przykład zdjęc przed i po obróbce, zainteresowało mnie zdjęcie numer 2 gdzie : "odpowiednim wywołaniem rawa podkręciłam kolory i połączyłam dwa różne rawy aby rozświetlić postacie."

i ja mam pytanie, jak połączyć ze sobą 2 fotografie, żeby aż tak ładnie pozbyc się cieni na twarzach?

I pomyśleć, że tak się zaczynają takie wątki :>

manfred
03-03-2010, 16:21
A ja Wam powiem syćko ino kto by wcioł cos ode mnie sie dowiedzieć?

marszull
03-03-2010, 16:28
Proponuje zeby z tego tematu wydzielic dwa tematy, bo co najmniej 90% postow nijak sie ma do dzialu tutoriale

manfred
03-03-2010, 16:31
90%? A nie więcej.

marszull
03-03-2010, 16:41
Dokladnie 89,9 % :-)

Adam Trzcionka
03-03-2010, 16:50
Pamiętam, jak w jednym wątku Kasandra może powiedziała o Elanku, że jest cwanym naciągaczem. pamiętam, że zdaje się Elanek odgryzł się jej mówiąc, że wali potworne gnioty, a do tego tęgo ściemnia. było tam także poruszane kwestie osobistej higieny i wiele innych.
wprawdzie nie pamiętam gdzie to było, ani nie mam na powyższe dowodów, bo watki musiał skasować mod, ale hmmm, no jeśli mnie pamięć nie myli tak było..

tak wygląda Wasza retoryka. piszecie nieprawdę. rzucacie: może, jestem świecie przekonany, pamiętam, że....
może pomyliliście mnie z kimś innym. ja nie zakładałem żadnych wątków, zapłaciłem Piotrowi za reklamę - wykupiłem duży baner na górze forum. mimo tego bez grama dowodów, mimo moich wyraźnych protestów ciągniecie swoje insynuacje, które poddają w wątpliwość moja uczciwość. to jest obrzydliwe, smutne i zdumiewające. niestety - bezkarne.

jm
03-03-2010, 17:22
To napisz DLACZEGO kto żyw ze ślubnej elyyty, ten co Mu się udało choć trochę ponad srednią estetyczną wyskoczyć od razu prze do warsztatowania. Ja chyba wiem, (sam sobie próbuje odpowiedzieć ;) ) zawiódł plan na obrabianie półki z klientem którego stać na wydatek 3,5-6 tys zł. Ta półka jest malutka w Polsce, a fotografujących na dobrym poziomie coraz więcej, chyba zawiódł też drugi plan lansowania się przez fotografów wysokością ceny. Tak tak to pewien lans moim zdaniem.
Wystarczy popatrzeć w kalendarze tych najlepszych, często pustką zieją, no to trzeba robić warsztaty aby przychody ratować. Po prostu biznes jak się patrzy i nie ma co dorabiać ideologi o naprawach, dobrych chęciach ect.
Ludzie muszą jakoś zarabiać. Cenie rzetelne podejście do sprawy. Robię warsztaty bo mam z tego dużą kasę.


Pytanie już w pierwszej linijce....jest retoryczne;)
W ostatniej się to tylko potwierdza:)

Nie ma w tym nic złego, jedynie warto zauważyć że...nie każdy dobry fotograf jest równie dobrym i skutecznym..."pedagogiem-nauczycielem". Niestety. Nie istnieje proste przełożenie. Czasem dobre (nawet najlepsze!) chęci nie wystarczają.
Trzeba też zauważyć, że takie "nauczanie", "instruowanie", to w gruncie rzeczy.... niejako "hodowanie" konkurencji - aż do czasu kiedy...bestia zaczyna zżerać własny ogon;)
Wiem coś o tym;)

tomek murański
03-03-2010, 17:23
Wiecie co? Z wielkim niesmakiem czytam ten wątek. Przypieprzacie się do czlowieka, który coś robi. Dla pieniędzy, dla sławy... kogo to obchodzi? To sprawa wyłącznie jego własna. I może urzędu skarbowego, ale o ile nie jesteście jego pracownikami kontrolującymi firmę Adama, to wara wam od tego! Ile kasuje, co robi itd to tajemnica handlowa. macie za złe adamowi że prowadzi szkolenia? A później inni płaczą, że takich szkoleń nie ma. Co jest z Wami? Pojechałem do Adama na warsztaty. Jestem zawodowym fotografem od 10 lat. Ale pojechałem, bo taki miałem kaprys, chciałem się rozwinąć zawodowo i było mnie na to stać.
Nie jestem bezkrytycznym piewcą Adama i Kaliny, ale nie mogę po prostu patrzeć, jak staracie się ich zgnoić, dla czysto polskiej tradycji mieszania z błotem każdego, kto ma głowę na karku. Opanujcie się, ludzie!

Mariusz888
03-03-2010, 17:25
Ja śledzę ten wątek od samego początku i ręce opadają... wydaje mi się że każda ze stron jest winna na swój sposób... bo jednak sam widziałem wpisy o tych warsztatach i bywało o nich czasem dosyć głośno, że człowiek nic z forum nie wyciągnął dla siebie też nie wierzę bo inaczej po co się logować? Ale z drugiej strony też się nie dziwię, że ktoś nie chce rozdawać swojej wiedzy za free ;) myślę że Adam Trzcionka ciut przesadził z reakcją bo jak to Elanek napisał - nie chodziło o całą wiedzę a jedynie o jedno konkretne pytanie autora wątku jednak po tym wpisie wątek podryfował w zupełnie inną stronę... ;) ciężko też nie przyznać sea21 racji... ogólnie jest to forum ogólnodostępne i kto chce pomóc niech pomoże - trochę nie rozumiem tej batalii o konieczności płacenia za wiedzę - wątek najpierw dotyczył Kaliny, teraz Adama Trzcionki ale jaki to ma z nimi związek? Potrafią, organizują warsztaty, i w ten sposób chcą sprzedawać wiedzę - ok - ich prawo, dlatego też nie rozumiem naskakiwania na nich "w drugą stronę", że nie chcą pomóc... chociaż oczywiście mam świadomość że nikt nie wie o obróbce konkretnego zdjęcia więcej niż autor ;)

Ogólnie to uważam, że cała ta kłótnia nic nie wnosi do wątku a jedynie wprowadza niepotrzebne emocje więc może podajcie sobie wszyscy rękę na zgodę i zacznijmy pisać coś konkretnego jeśli ktoś chce a jak nie to nie trzeba się od razu burzyć nie? ;)

Jacek_Z
03-03-2010, 17:57
To taki wątek, że każdy ma po częsci rację. A po części nie ;-)
Na forum nie jesteśmy za karę. Nie róbmy więc tak, by było tu niemiło.

Strus
03-03-2010, 18:08
To trochę takie perpetum mobile jest.
Z jednej strony gdyby Kalina odpowiedziała w 2 zdaniach na pytanie autora wątku świat by się chyba nie skończył a i sama Kalina nie straciłaby przychodu z tytułu warsztatów. Z drugiej strony za tym pytaniem pewnie poleciałyby następne.....

Nikuś
03-03-2010, 18:28
Z jednej strony gdyby autor wątku poszukał dokładniej na forum albo przez google, to pewno by znalazł odpowiedz na swoje pytanie. Z drugiej spora część dyskutantów ( też broniących? ) filozofuje i nie wypowie się konkretnie. Sam w koncu powstrzymałem się od rozwijania swojej opinii i napisalem co wiem w temacie.

Może ktoś odpowie jeszcze konkretnie na pytanie z pierwszego postu.. krok po kroku?
Może dyskutanci z najwiekszą ilością postów :twisted:

.

elanek
03-03-2010, 18:36
[I]tak wygląda Wasza retoryka. piszecie nieprawdę. rzucacie: może, jestem świecie przekonany, pamiętam, że....
może pomyliliście mnie z kimś innym. ja nie zakładałem żadnych wątków, zapłaciłem Piotrowi za reklamę - wykupiłem duży baner na górze forum. mimo tego bez grama dowodów, mimo moich wyraźnych protestów ciągniecie swoje insynuacje, które poddają w wątpliwość moja uczciwość. to jest obrzydliwe, smutne i zdumiewające. niestety - bezkarne.

Nikt nie twierdzi, że zakładałeś taki wątek. Może założył go ktoś inny z repoglamourowców, może ktoś z fanów tematu.
Nikt nie poddaje w wątpliwość Twojej uczciwości! Ochłoń chłopie!
Ktoś Ci tu coś zarzucił? Podaj przykład!
Jeśli moje stwierdzenie, że sporo temu forum zawdzięczasz okazało się nieprawdą to prostuj moje zdanie na ten temat.
Dyskusja poszła w czepianie się szczegółów, łapania za słowa, a każde stwierdzenie niezgodne z Twoimi poglądami na sprawę przyjmujesz jako śmiertelny atak na siebie. To nie tak.


bo jednak sam widziałem wpisy o tych warsztatach i bywało o nich czasem dosyć głośno,

Najwidoczniej padłeś ofiarą zbiorowej halucynacji spowodowanej moimi sugestywnymi postami :)


Ale z drugiej strony też się nie dziwię, że ktoś nie chce rozdawać swojej wiedzy za free ;)
A czemu się tu dziwić? Normalne.


Wiecie co? Z wielkim niesmakiem czytam ten wątek. Przypieprzacie się do czlowieka, który coś robi. Dla pieniędzy, dla sławy... kogo to obchodzi? To sprawa wyłącznie jego własna. I może urzędu skarbowego, ale o ile nie jesteście jego pracownikami kontrolującymi firmę Adama, to wara wam od tego! Ile kasuje, co robi itd to tajemnica handlowa. macie za złe adamowi że prowadzi szkolenia? A później inni płaczą, że takich szkoleń nie ma. Co jest z Wami? Pojechałem do Adama na warsztaty. Jestem zawodowym fotografem od 10 lat. Ale pojechałem, bo taki miałem kaprys, chciałem się rozwinąć zawodowo i było mnie na to stać.
Nie jestem bezkrytycznym piewcą Adama i Kaliny, ale nie mogę po prostu patrzeć, jak staracie się ich zgnoić, dla czysto polskiej tradycji mieszania z błotem każdego, kto ma głowę na karku. Opanujcie się, ludzie!
Czytasz, ale nie ze zrozumieniem.
W jaki sposób się ktoś do niego przypieprza?
W jaki sposób ktoś tu chce go zgnoić, w jaki sposób miesza z błotem?
Podaj przykład, zamiast wpisywać standardową formułkę w takim temacie.

Chciałbym zauważyć, że cały dym zaczął się od stwierdzenia:

a ja bym powiedział przewrotnie, że tylko w Polsce jest tak, że każdy niemal chciałby ciężko wypracowaną i efektywną wiedzę dostać. a już zapłacić za tę wiedzę - w skali tego co się na fotografii ślubnej da zarobić - kwotę wcale nie dużą - chętnych nieco mniej.
Nie wiem do kogo to było, może do przedmówcy, ale gdyby napisał coś w stylu:
"Ciężko pracowałem, dużo zainwestowałem i teraz chcę zarabiać" - to by było ok. Chciałbym zauważyć, że przedmówca mu NIC nie zarzucił! A on wziął to za bardzo do siebie i się zaczęło.

Kasandra
03-03-2010, 18:38
Były były, nawet nie jeden, może jeden założony przez autora warsztatów, ale samych wątków o ww warsztatach to ja ze 3 widziałam, zanim zniknęły.


Pamiętam, jak w jednym wątku Kasandra może powiedziała o Elanku, że jest cwanym naciągaczem. pamiętam, że zdaje się Elanek odgryzł się jej mówiąc, że wali potworne gnioty, a do tego tęgo ściemnia. było tam także poruszane kwestie osobistej higieny i wiele innych.
wprawdzie nie pamiętam gdzie to było, ani nie mam na powyższe dowodów, bo watki musiał skasować mod, ale hmmm, no jeśli mnie pamięć nie myli tak było..

tak wygląda Wasza retoryka. piszecie nieprawdę. rzucacie: może, jestem świecie przekonany, pamiętam, że....
może pomyliliście mnie z kimś innym. ja nie zakładałem żadnych wątków, zapłaciłem Piotrowi za reklamę - wykupiłem duży baner na górze forum. mimo tego bez grama dowodów, mimo moich wyraźnych protestów ciągniecie swoje insynuacje, które poddają w wątpliwość moja uczciwość. to jest obrzydliwe, smutne i zdumiewające. niestety - bezkarne.

hehe i co tak sam z siebie go wykupiłeś?
czy dopiero po tym jak te wątki znikały w zastraszającym tempie?
Były te wątki, jeden tak jak napisałam założony został przez autora warsztatów, jeśli nie Ciebie to pozostaje jeszcze druga osoba, to ja napisałam, więc gdzie tu piszę nieprawdę???
Widziałam co najmniej 3 o warsztatach, wszystkie zniknęły bardzo szybko, Piotr wypowiedział swoje zdanie w tym temacie, gdyż wielu userów się zdenerwowało i kupiliście reklamę.
Nie wiem, w którym miejscu uważasz, że piszę nieprawdę???Proszę wskaż je

ryszkut
03-03-2010, 18:50
elenek, daj już spokój, co?
po co gadać tyle, to kłótnia rodem z bazaru... nie mam na celu obrażenie cię, tylko po prostu chill :mrgreen:

elanek
03-03-2010, 18:59
elenek, daj już spokój, co?
po co gadać tyle, to kłótnia rodem z bazaru... nie mam na celu obrażenie cię, tylko po prostu chill :mrgreen:

Wiesz, ktoś pisze, że kłamię. Za chwilkę ktoś napisze, że niszczę ludzi, że obrzucam błotem, że jestem zawistnik, pies ogrodnika. To jest nieprawda!
Za chwilę nie będzie można się wypowiadać na żaden temat dotyczący biznesów, warsztatów itp.
Poza tym wątek nie jest obowiązkową lekturą, jak masz słabe nerwy to nikt Cię tu na siłę nie trzyma. Ja muszę mieć możliwość obrony.

ovserwator
03-03-2010, 19:06
Po pierwsze dziwi mnie jedna rzecz, że jeszcze wątku moderatorzy nie zamknęli... sugeruje to postawę niczym z walki kogutów, miło się ogląda jak się dziobią, możę nawet zadziobią i będzie heca... czyżby fakt, że jednym z walczących jest adaś (ten, któremu się udało) właśnie przesądzał o tym, że lincz będzie trwał? W innym wypadku poszedłby ten wątek w kosmos...a tu... hmm

Inna beczka - ktoś napisał, a elanek prawie dowiódł, że tyle ile wyciągasz z forum, tyle wkładaj... Nie ma takiej możliwości :) - zwykłe rachunki temu przeczą... nawet gdybyśmy bardzo chcieli. Choć fakt daktem są uczstnicy tego wirtualnego bazaru z mydłem i powidłem, którzy biją rekordy w postach...
Pozdrawiam

elanek
03-03-2010, 19:33
czyżby fakt, że jednym z walczących jest adaś (ten, któremu się udało) właśnie przesądzał o tym, że lincz będzie trwał?
Jaki q..a lincz? Chyba nie czytasz ze zrozumieniem.


Inna beczka - ktoś napisał, a elanek prawie dowiódł, że tyle ile wyciągasz z forum, tyle wkładaj... Nie ma takiej możliwości :) - zwykłe rachunki temu przeczą... nawet gdybyśmy bardzo chcieli.

Nic nie dowodziłem, podałem przykłady kilku z brzegu użytkowników, którzy zarabiają na fotografii, ale dzielą się swoją wiedzą. Wiadomo, nie całą. Ale kilkukrotnie pisałem PMki, czytałem wątki, tutki, gdzie korona z głowy autorowi nie spadła.
Nie pisałem tego żeby w jakiś sposób oceniać czy piętnować Adama. Zrównał wszystkich userów, więc mu pokazałem, że tak nie jest. Zatem proszę nie wyciągać moich wypowiedzi z kontekstu, proszę przeczytać kilka wcześniejszych.
Tak więc jest trochę ludzi, którzy wnoszą na to forum sporo dobrego. Dzięki nim jest właśnie takie, jakie jest. A jest niesamowite. Dlatego bywa tu tyle ludzi.

TataOliwki
03-03-2010, 19:46
Elanek - każdą sugestię/prośbę o to, byś dał już spokój i przestał się czepiać Adama zbywasz tym samym "nie czytasz ze zrozumieniem".

Otóż czytam (zapewniam, że ze zrozumieniem) i mam już serdecznie dość Twojego, delikatnie rzecz ujmując, zawistnego bełkotu.

Może spacer? Może łyk orzeżwiającego piwa?

Serdeczności!

mpwt
03-03-2010, 19:54
Może spacer? Może łyk orzeżwiającego piwa?

Albo soku. I to bym proponował wszystkim. Czy to nasze hobby czy praca to chcemy żeby sprawiało nam przyjemność. A już niech na pewno tak pozostanie na forum... Dziękuję.

depcius
03-03-2010, 19:57
Od samego początku sledze watek. To co teraz się w nim dzieje to jakaś masakra. Bezpodstawne oskarżenia, podejrzenia i insynuacje :( Jak rejestrowałem się na forum było tu trochę inaczej - spokojniej. Wydaje mi się, że było wiecej wzajemnego szacunku i pokory wobec uzytkownikow z wiekszym bagazem doswiadczen.
Zaznaczam, ze nie chce się wdawac w zadne dyskusje. Chce tylko napisac kilka swoich spostrzezen.

Nie wiem jak było z postami dotyczącymi warsztatów. Tak naprawdę nic nam do tego. Nawet jeżeli było coś nie tak
to sprawa dotyczyć powinna Administratora i autorów wątku. Nam nic do tego! Myślę, że nikt tutaj nie potrzebuje adwokatów.

Chciałbym jeszcze przytoczyć wypowiedź kolegi Elanek:


...
Chciałbym zauważyć, że cały dym zaczął się od stwierdzenia:


a ja bym powiedział przewrotnie, że tylko w Polsce jest tak, że każdy niemal chciałby ciężko wypracowaną i efektywną wiedzę dostać. a już zapłacić za tę wiedzę - w skali tego co się na fotografii ślubnej da zarobić - kwotę wcale nie dużą - chętnych nieco mniej.

Nie wiem do kogo to było, może do przedmówcy, ale gdyby napisał coś w stylu:
"Ciężko pracowałem, dużo zainwestowałem i teraz chcę zarabiać" - to by było ok. Chciałbym zauważyć, że przedmówca mu NIC nie zarzucił! A on wziął to za bardzo do siebie i się zaczęło.

Po czym piszesz cos takiego


...
Za chwilę nie będzie można się wypowiadać na żaden temat dotyczący biznesów, warsztatów itp.
Poza tym wątek nie jest obowiązkową lekturą, jak masz słabe nerwy to nikt Cię tu na siłę nie trzyma. Ja muszę mieć możliwość obrony.

Nie widziałem w przytoczonej wypowiedzi nic złego. Nic poza zwykłą refleksją dotycząca biznesu. Nie rozumiem czemu właśnie to stwierdzenie i w ogóle inne stwierdzenia spowodowały taki dym. Czemu nie można potraktować przytoczonego stwierdzenia jako luźnego zdania na tematy biznesowe ?!

Nie chce łapać nikogo za słówka. Nie mam zamiaru wdawać się w żadne dyskusje. Dla mnie ta dyskusja do niczego nie prowadzi.
Chciałem jeszcze napisać, ze naleze do TWA repoglamurowcow. Na warsztatach nie bylem. Z Adamem poznalem sie wlasnie na forum nikona. Miałem też okazje poznać go osobiście. Nigdy nie odmówił pomocy. Ze mną zawsze chętnie dzielił się wiedzą nawet kiedy byłem dla niego zupełnie obcą osobą.

Aaa i jeszcze bardzo ważna sprawa. W poscie nr 41, który pozwole sobie tutaj zacytować, starałem się udzielić odpowiedzi na pytanie zadane przez autora postu:


Przy otwieraniu wywolanego RAW'a w ACR (Camera Raw) z wcisnietym SHIFT (Open Image zmieni sie na Open Object), klikamy Open Object. Wywolany RAW otorzy się jako Smart Object. Prawy klik na warstwie z otwartym RAWem -> New Smart Object via Copy. Powstanie kopia wywolanego RAWa, na ktora nakladamy maske. Podwojny klik na kopi wywolanego RAWa, przenosi nas spowrotem do ACR, gdzie dokonujemy nowych ustawien RAWa, zatwiedzamy i za pomoca maski, ktora wczesniej nalozylismy odkrywamy lub zakrywamy to co chcielismy zmienic.

Przez jakies 100 postów nie zauważyłem zeby choć jedna osoba próbowała wyoknać połączenie dwóch RAWów wg podanego przepisu. Nikt o nic nie pytał. Większość skupiła sie na fakcie, ze mało kto chce dzielić się wiedzą.

EOT

Kasandra
03-03-2010, 20:05
Ale jakie bezpodstawne???
Ja widziałam wątek o warsztatach rozpoczęty przez jednego z autorów tych warsztatów, widziałam kolejne wątki rozpoczynane już przez innych userów i co?i biedny Adaś krzyczy, że źle widziałam!
To ze nawet od razu napisałam PM do jednego z autorów ww warsztatów z pytaniem o nie to rozumiem, że też mam zwidy? :mrgreen:
Tak było, wątki były słane w kosmos, no nie do końca, ślad po każdym usuniętym wątku pozostaje, więc akurat to bardzo prosto sprawdzić, czy kłamię ja czy nie ja.

elanek
03-03-2010, 20:12
Elanek - każdą sugestię/prośbę o to, byś dał już spokój i przestał się czepiać Adama zbywasz tym samym "nie czytasz ze zrozumieniem".

Otóż czytam (zapewniam, że ze zrozumieniem) i mam już serdecznie dość Twojego, delikatnie rzecz ujmując, zawistnego bełkotu.


Adam powiedział, że kłamię. Tymczasem już trzy osoby na tym forum potwierdziły, że rzeczony wątek, o który chodzi, był. Trudno to zrozumieć?

TatoOliwki, zapewne dla Ciebie wszystko, co powie Adam jest świętą prawdą, którą bezkrytycznie przyjmujesz. Trudno, Twój problem. Dodatkiem do wielkiego sukcesu Adama jest cała masa darmowych, bezmyślnych adwokatów i rzeczników, którzy skutecznie utrudniają dyskusję.

Jakbyś czytał ze zrozumieniem, to doszłoby to Twoich zwojów mózgowych, że ja Adama podziwiam nawet, ale mam odwagę powiedzieć, że nie ma racji, jak jej naprawdę nie ma, a nie przytakuję mu bezmyślnie, albo puszczam mimo uszu.

sea21
03-03-2010, 20:21
Ty chyba nie umiesz czytać ze zrozumieniem!
Ktoś nie szanuje jego decyzji? Jego decyzja, prawo, sprawa. Ale niech nie zrównuje wszystkich użytkowników forum!
Co do warsztatów - pójdę to zobaczę. Chamskie wpisy są elementem osiągniętego sukcesu, taki ten świat paskudny.
Wiadomo, że każdy chce presetów, zwłaszcza widząc zdjęcia wykładowców. Ale to nie powód, żeby płakać, żalić się, czy w jakiś sposób usprawiedliwiać.



Nic nie musisz rozdawać, nikt tego tu od Ciebie nie żąda! Też będę miał dylemat po warsztatach. Wiele dostałem w życiu od życzliwych ludzie, sam staram się wiele dawać. To sprawa osobista każdego z nas i tyle.

Po pierwsze to czytam ze zrozumieniem i możesz być o to spokojny. Wyraziłem swoje zdanie sprzeczne z Twoim i od razu zarzucasz mi czytanie bez zrozumienia. Twoja sprawa. Ja się więcej nie będę wypowiadał w odniesieniu do Twoich wypowiedzi.
Po drugie przeczytaj uważnie co napisałem bo ani się nie żale ani nie usprawiedliwiam. Napisałem tylko jak jest. Ludzka zawiść/zazdrość nie zna granic.

Tyle ode mnie

altezza
03-03-2010, 20:24
a byla kiedys akcja "niewidzialna reka",
teraz mamy tylko niewidzialna reke rynku :???:


a swoja droga czy pomiedzy (zupelnie dla mnie zrozumiala) ochrona wlasnosci intelektualnej i biznesem (np "patent" repoglamour) a "frajerstwem" w postaci dzielenia sie swoja wiedza na prawo i lewo za free nie ma miejsca na zwykla ludzka zyczliwosc?

no chyba, ze frajerstwo i zwykla ludzka zyczliwosc to to samo?:(

TataOliwki
03-03-2010, 20:25
TatoOliwki, zapewne dla Ciebie wszystko, co powie Adam jest świętą prawdą, którą bezkrytycznie przyjmujesz. Trudno, Twój problem. Dodatkiem do wielkiego sukcesu Adama jest cała masa darmowych, bezmyślnych adwokatów i rzeczników, którzy skutecznie utrudniają dyskusję.

Nie wiesz, a piszesz (ale to akurat niespodzianką nie jest). Byłem uczestnikiem warsztatów współprowadzonych przez Adama. Wiele rzeczy mi się wówczas nie podobało, o czym obszernie pisałem na warsztatowym forum (Tobie tłumaczyć niczego nie trzeba, bo i tak wiesz lepiej, znaczy najlepiej :-D ).

Moja krytyka wobec tamtych warsztatów, nie zmieniła jednak mojego szacunku do Adama, do jego zaangażowania, talentu.

Nie odnoszę się już do dalszej części Twojej wypowiedzi, bo zawistny bełkot, jak się wylewał, tak się wylewa nadal...

Serdeczności!

elanek
03-03-2010, 20:31
Ludzka zawiść/zazdrość nie zna granic.
Czy fakt, że sprzeciwiam się nazywaniu mnie kłamcą przez Adama można tłumaczyć moją zawiścią, zazdrością? Nie odwracaj kota ogonem. Wątek był.
Nie zarzuciłem NICZEGO Adamowi. NICZEGO. Poza tym, że wątek był i zadyma o to była. Jestem zawistnikiem i zazdrośnikiem, wrogiem forum i całego repo. Podważam zdanie szefa.


Ale jakie bezpodstawne???
Taaaak, jesteśmy Kasandro zawistnikami bez granic...
W ten sposób się skutecznie manipuluje. Oskarżając o zawiść itp.


Nie wiesz, a piszesz (ale to akurat niespodzianką nie jest).
Chodzi tu ostatnio o to, czy był wątek "reklamowy" czy nie...

sea21
03-03-2010, 20:37
Czy fakt, że sprzeciwiam się nazywaniu mnie kłamcą przez Adama można tłumaczyć moją zawiścią, zazdrością? Nie odwracaj kota ogonem. Wątek był.
Nie zarzuciłem NICZEGO Adamowi. NICZEGO. Poza tym, że wątek był i zadyma o to była. Jestem zawistnikiem i zazdrośnikiem, wrogiem forum i całego repo. Podważam zdanie szefa.

Z tą zawiścią pisałem w innym kontekście i na pewno nie personalnie do Ciebie. Także Tobie też przyda się czytanie ze zrozumieniem :)

Zdanie szefa ponad wszystko. Wszyscy uczestnicy warsztatów podpisali lojalkę iż będą bronić zdania jak to nazwałeś szefa po ostatnią kroplę krwi. Także przyszykuj się na to na warsztatach :p

Dajmy sobie na wstrzymanie bo ten wątek do niczego nie prowadzi. Każdy ma swoje zdanie i uszanujmy je na wzajem bo biciem piany i tak do niczego nie dojdziemy.

pawel
03-03-2010, 20:37
Super wątek, każdy pisze o czymś innym :) Jakaś akcja artystyczna? To ja się dołączę na krzywy ryj. :)


no chyba, ze frajerstwo i zwykla ludzka zyczliwosc to to samo?:(

Ponieważ można jednocześnie być frajerem i wcale nie być życzliwym - teza na szczęście jest błędna. ;)

Rycerz
03-03-2010, 21:43
nie należę do TWA :mrgreen:
szkoda że całkiem ciekawy wątek zamienił się w pyskówkę :???: zadałem sobie trud przeszukiwania archiwum i znalazłem taki post


o samych warsztatach nie chciałbym pisać, tak, żeby nie było to odebrane jako forma reklamy - reklamować będziemy się oficjalnie; wszystko jest opisane na naszym warsztatowym forum.


i w tym samym wątku


Odnoszac sie do watku finansowego, uwazam ze typowa polska przywara jest siedzenie w cudzej kieszeni. Co kogos obchodzi jak ktos inny i na czym zarabia? Jesli robi to uczciwie i zgodnie z prawem to nikomu NIC DO TEGO. Doswiadczam to na wlasnej skorze i uwierzcie mi ze zawisc niektorych ludzi jest makabryczna. Licza cudze zyski, ile to on zarabia i jak oszukuje ludzi. Nie wiem, jestem chyba w mniejszosci ktora cieszy sie ze ktos zarabia i robi to na dodatek dobrze, z klasa i uczciwie. Postarajmy sie zwiekszac wlasne dochody bez oczerniania innych, o nazywaniu kogos zlodziejem juz nawet nie wspominam a uwierzcie mi ze slyszalem i takie okreslenia...

kalina
03-03-2010, 22:35
Kwestia wątku reklamowego. Może kilka słów wyjaśnienia w prostych słowach. Organizując warsztaty myśleliśmy oczywiście o tym, by je reklamować na forach fotograficznych. Zdecydowaliśmy się na kilka - między innymi forum nikona. W każdym przypadku występowaliśmy o zgodę administracji na założenie wątku informacyjnego o warsztatach. Forum nikona było jedynym, na którym zgody nam odmówiono, więc takowego wątku zwyczajnie nie zakładaliśmy. Natomiast dochodziły nas słuchy i privy o tym jak w błyskawicznym czasie kasowane są wszelkie pytania dotyczące warsztatów pisane przez zaciekawionych użytkowników, którzy dowiedzieli się o warsztatach skądinąd.

Wykupienie reklamy miało z tym związek o tyle, że widzieliśmy zainteresowanie. Reklamę na forum canona także wykupiliśmy, choć tam bezproblemowo pozwolono nam na założenie wątku informacyjnego.

Powyższe niech będzie ilustracją dlaczego coraz mniej się udzielmy z Adamem na forum.
Które na początku wydawało się fajnym i przyjaznym miejscem - dziś jest jak jest.

marszull
03-03-2010, 23:21
skasowane

a zreszta co mnie to obchodzi
moj post bylby tylko nastenym bezzensownym biciem piany
jak wiekszosc postow w tym watku

kalina
03-03-2010, 23:26
Nie potrafię jaśniej.
Prosiliśmy o zgodę administracji na założenie wątku. Zgody nie było, więc żadne z nas wątku nie zakładało.

pebees
04-03-2010, 08:16
Prosiliśmy o zgodę administracji na założenie wątku. Zgody nie było, więc żadne z nas wątku nie zakładało.

A... to jak z tą zgodną w majlach, co się dostaje... przecież tylko pytają o zgodę...

Temat: Zgoda na przesłanie informacji o tanim zestawie Cepter 6 garnków i patelnia za jedyne 9,999 zł
Treść: Zgodnie z ustawą/rozporządzeniem blablabla ... zwracamy się z pytaniem, czy wyrażacie Państwo zgodę na przesłanie informacji handlowej o promocji od 1 do 20 marca 2010 roku, odbywającej się w Centrum Handlowym "Bzyk" w Wiosce Małej, mającej na celu sprzedaż zestawów kuchennych Cepter (w skład których wchodzi 6 garów i patelnia) w cenie 9,999 zł. W przypadku gdy nie wyrażacie Państwo zgody prosimy o nie odpowiadanie na tego majla.

;-)

BP NMSP, tak mi się skojarzyło po przeczytaniu poczty :)

arturherda
04-03-2010, 09:01
Nie jestem po żadnej ze stron.

Niemniej jednak nie możesz być zaskoczona Kalino brakiem zgody na założenie takiego wątku. Z której strony by nie patrzeć będzie to wątek reklamowy pośrednio bądź bezpośrednio nawiązujący - i przecież będzie nawiązywać do komercyjnego przedsięwzięcia, a na takie coś na Forum jest miejsce w odpowiednim dziale, za odpowiednią opłatą.

Wg mnie Piotr, który ponosi koszta związane z utrzymaniem i prowadzeniem forum ma święte prawo żądać opłat od przedsięwzięć komercyjnych. Sam utrzymuję i prowadzę wiele stron internetowych więc mam pojęcie ile czasu i pieniędzy pochłania administracja.

A swoją drogą ogromne uznanie dla Twojej wspaniałej twórczości Kalina - choć nie każda obróbka w niej mi się podoba :)

pozdrawiam serdecznie

bialogardzianin
04-03-2010, 10:24
A... to jak z tą zgodną w majlach, co się dostaje... przecież tylko pytają o zgodę...

Temat: Zgoda na przesłanie informacji o tanim zestawie Cepter 6 garnków i patelnia za jedyne 9,999 zł
Treść: Zgodnie z ustawą/rozporządzeniem blablabla ... zwracamy się z pytaniem, czy wyrażacie Państwo zgodę na przesłanie informacji handlowej o promocji od 1 do 20 marca 2010 roku, odbywającej się w Centrum Handlowym "Bzyk" w Wiosce Małej, mającej na celu sprzedaż zestawów kuchennych Cepter (w skład których wchodzi 6 garów i patelnia) w cenie 9,999 zł. W przypadku gdy nie wyrażacie Państwo zgody prosimy o nie odpowiadanie na tego majla.

;-)

BP NMSP, tak mi się skojarzyło po przeczytaniu poczty :)

To było dobre! Podoba mi się taka koncepcja zapytania! ;)

piom
04-03-2010, 11:07
Kurde toż to jakaś wojna się zrobiła... Proponuje wspólne wypicie piwa i uspokojenie tematu :)

bialogardzianin
04-03-2010, 11:27
Proponuję P.T. Moderatorom wyciąć wszystkie posty niezwiązane z tematem wątku i prośbą forumowicza pavel_9 (podwójne wywołanie RAWa) i przeniesienie ich do nowo założonego wątku o tytule, dajmy na to: "Moja koncepcja na idealne zdjęcia ślubne" lub "Mój sposób na biznes fotografii ślubnej". Zaangażowanie i poczynione merytoryczne wypowiedzi forumowiczów stanowić będą bazę do dalszej dyskusji i wielką pomoc dla osób, które zastanawiają się czy warto zająć się ww. dziedziną fotografii (np. dla tych, którzy pytają o rodzaj szkieł, proszą o wzory umowy, itd.) oraz dla praktyków z poczuciem misji edukacyjnej.

Widzisz pavel_9, założyłeś wątek w dziale "Tutoriale" (otrzymując odpowiedź od Kaliny), ale forumowicze mają tak dużo do powiedzenia w temacie fotografii ślubnej, tak chętnie dzielą się doświadczeniem i pozytywnymi emocjami towarzyszącymi wykonywaniu i wywoływaniu zdjęć ślubnych, że postanowili wzbogacić ten wątek. Teram mamy zupełnie inny tutorial. ;)

Jacek_Z
04-03-2010, 11:38
Jak ktoś daje taki tytuł, to dostaje w efekcie odpowiedni wątek. Miał zachęcić, jak sie domyślam. I zachęcił ..... nie tak jak autor myślał.

kalina
04-03-2010, 12:59
Peebes, jaki zawiązek ma Twój post o niechcianej akcji reklamowej? Napisałam do Piotra Mileckiego z pytaniem, czy mogę na forum, które jest jego własnością napisać wątek o warsztatach w odpowiednim dziale.

W tym wątku wmawiano nam, że uprawialiśmy partyzantkę reklamową - tak nie było, bo i względy dobrego wychowania i komfort psychiczny każą ZAPYTAĆ gospodarza, czy mogę zrobić coś, co nie jest dla mnie oczywiste.
Piotr nie miał żadnego obowiązku się zgodzić i się nie zgodził, powiedział, że możemy wykupić reklamę co też uczyniliśmy.


przecież będzie nawiązywać do komercyjnego przedsięwzięcia, a na takie coś na Forum jest miejsce w odpowiednim dziale, za odpowiednią opłatą.


Na to właśnie nie otrzymaliśmy zgody - i o to pytaliśmy. Nie przyszło nam do głowy po przeczytaniu regulaminu, żeby pisać wątki warsztatowe bez żadnych opłat.

Na tym kończę udowadnianie że nie jestem wielbłądem i po tej wybitnie pouczającej lekturze wracam do swoich spraw.

pebees
04-03-2010, 13:07
Peebes, jaki zawiązek ma Twój post o niechcianej akcji reklamowej?


Związek ma dokładnie taki:



BP NMSP, tak mi się skojarzyło po przeczytaniu poczty :D

loki_p
04-03-2010, 13:09
Nie chce mi się czytać tego całego bicia piany więc się odniosę tylko do tego co przeczytałem :)

"odpowiednim wywołaniem rawa podkręciłam kolory i połączyłam dwa różne rawy aby rozświetlić postacie."
Obstawiałbym wywołanie rawa z korektami lokalnymi ekspozycji lub jeśli program tego nie umozliwia dwukrotne wywołanie rawa z różnymi parametrami i połączenie ich później na warstwach.

Co do etyki, ilości zdjęć i "czystej" fotografii to nie widzę nic niezwykłego w tym co pisze kalina. Korekty lokalne to w fotografii od zawsze normalna sprawa. To że teraz jest to o wiele prostsze to już inna sprawa. Grunt to poznać swój sprzęt i doskonale wiedzieć czego się można po nim spodziewać. Celowe niedoświetlenie nawet głównego motywu (przykład drugi z linka) to normalna sprawa i nic niezwykłego jak ktos wie co później będzie robił z tym plikiem. To normalne że łatwiej wyciągnąć te cienie dwoma muśnięciami pędzelka niż poprawnie naświetlić postacie i później sie zastanawiać co zrobić z przejaranym tłem. Nie ma tu żadnego fotomontażu czy innych fotomoto. Ot normalna praktyka fotograficzna stosowana w portrecie, pejzażu czy nawet w reporterce niekoniecznie ślubnej.

bialogardzianin
04-03-2010, 13:28
Dlaczego Wy dajecie się tak prowokować/ tak prowokujecie? Raz zorganizowana obrona/ przepuszczony atak i wystarczy! Nie odpowiadajcie na każdą zaczepkę/ skończcie z tym atakiem, bo to się nigdy nie skończy! Każda kolejna wypowiedź atakująca lub obronna na temat tej rzekomej wedle niektórych kryptoreklamy wpływa negatywnie na postrzeganie forum. Wyobraźcie sobie, że nie wszystkich pasjonuje ta telenowela, no chyba, że komuś tu zależy na tym, aby o nim mówiono, nieważne jednak jak, byleby zaistnieć medialnie (tak jak gwiazdki TV, politycy, itp.). Moderatorzy, gdzie jesteście?!

fIlek
04-03-2010, 13:39
A wszystko przez to, że ktoś ceni swoją pracę, ma dużo zleceń i robi dobre zdjęcia... kolejny przykład tradycyjnej, bezinteresownej polskiej zawiści. Kalina, nie tłumacz się, bo się nie odczepią. Chyba, że zaczniesz robić śluby po 500-1000zł jak większość malkontentów ;) Niech ta wiosna szybciej nadejdzie, bo niektórym już dokumentnie wali na dekiel.

elanek
04-03-2010, 14:44
A wszystko przez to, że ktoś ceni swoją pracę, ma dużo zleceń i robi dobre zdjęcia...

No po Tobie się nie spodziewałem tak bezmyślnego podsumowania. Adam twierdzi, że kłamię o wątku reklamowym, tymczasem znajdują się osoby, które twierdzą, że wątek taki był, a Ty podsumowujesz, że to zawiść i zazdrość? No proszę...

Jak ktoś mówi, że wszyscy userzy są tacy sami, a ja przywołuję przykłady czornyja, sailora, bombla itp., którzy niemałą część swojej wielkiej wiedzy przekazują życzliwie to robię - to z zawiści i zazdrości?

Ale jeśli uważam, że ktoś się z prawdą mija i oskarża mnie o kłamstwo to muszę reagować. Oczywiście wątki poszły w kosmos, ale nie wierzę w zbiorową halucynację osób, które twierdzą, że je widziały, a nawet pisały PMki do twórców.

Jakby zasłużony i mądry user np. sailor zaczął gadać głupoty albo nieprawdę i ja bym się sprzeciwił, to też byś stwierdził, że z zazdrości?
Nie ma w tym wątku ani jednego postu, w którym krytykowałbym działalność Adama czy Kaliny, wręcz ją nawet wychwalam!
Trudno to wszystko zrozumieć?

No i cały post Kaliny:

Kwestia wątku reklamowego. Może kilka słów wyjaśnienia w prostych słowach. Organizując warsztaty myśleliśmy oczywiście o tym, by je reklamować na forach fotograficznych. Zdecydowaliśmy się na kilka - między innymi forum nikona. W każdym przypadku występowaliśmy o zgodę administracji na założenie wątku informacyjnego o warsztatach. Forum nikona było jedynym, na którym zgody nam odmówiono, więc takowego wątku zwyczajnie nie zakładaliśmy. Natomiast dochodziły nas słuchy i privy o tym jak w błyskawicznym czasie kasowane są wszelkie pytania dotyczące warsztatów pisane przez zaciekawionych użytkowników, którzy dowiedzieli się o warsztatach skądinąd.

Wykupienie reklamy miało z tym związek o tyle, że widzieliśmy zainteresowanie. Reklamę na forum canona także wykupiliśmy, choć tam bezproblemowo pozwolono nam na założenie wątku informacyjnego.

Powyższe niech będzie ilustracją dlaczego coraz mniej się udzielmy z Adamem na forum.
Które na początku wydawało się fajnym i przyjaznym miejscem - dziś jest jak jest.

Czy z niego wynika, że forum nikona stało się niezbyt miłym i przyjaznym miejscem bo:
a) nie pozwolono się reklamować za darmo 20 tysiącom użytkowników?
b) kasowano wątki informacyjne o warsztatach?
c) kazano zakupić banner na komercyjne warsztaty?
I dlatego się mniej udzielają? Dlatego to miejsce nie jest przyjazne? Powyższego posta inaczej nie rozumiem.

Agraf
04-03-2010, 14:53
Człowieku ależ ty się czepiasz, tracę do ciebie szacunek, żeby nie było nie przepadam za stylem repoglamour, nie byłem na warsztatach i na nie się nie wybieram, ale zachowaj resztki umiaru, kultury i godności. Wątek taki był, koleś się pytał ogólnie o warsztaty fotograficzne, cześć wątku to było tradycyjne czepianie się Adama, autorem wątku był ktoś z forum, nie pamiętam. Wiem, że kolega Kiński wyraził w tym wątku swoją ocenę warsztatów gdzie jednostką oceny był "banan", kto czytał ten pamięta. Moderatorzy nie śpijcie, bo w tym wątku jest zdecydowanie więcej chamstwa niż w wątkach Uboota.

elanek
04-03-2010, 14:58
Człowieku ależ ty się czepiasz, tracę do ciebie szacunek, żeby nie było nie przepadam za stylem repoglamour, nie byłem na warsztatach i na nie się nie wybieram, ale zachowaj resztki umiaru, kultury i godności. Wątek taki był, koleś się pytał ogólnie o warsztaty fotograficzne, cześć wątku to było tradycyjne czepianie się Adama, autorem wątku był ktoś z forum, nie pamiętam. Wiem, że kolega Kiński wyraził w tym wątku swoją ocenę warsztatów gdzie jednostką oceny był "banan", kto czytał ten pamięta. Moderatorzy nie śpijcie, bo w tym wątku jest zdecydowanie więcej chamstwa niż w wątkach Uboota.

No dobra, Adam Trzcionka powiedział, że piszę kłamstwa na temat wątku reklamowego. Bronię się. Kilka osób potwierdziło, że mam rację. Rozumiem, jestem chamem bez umiaru i godności.

Agraf
04-03-2010, 14:59
Na pewno nie wiesz kiedy przestać.

Adam Trzcionka
04-03-2010, 15:19
Dlatego to miejsce nie jest przyjazne? Powyższego posta inaczej nie rozumiem.

ja tu akurat mam motywacje, prócz tych, o których pisała Kalina - inne.

przestaję czuć chęć pisania, pokazywania zdjęć na jakichkolwiek forach głownie po takich watkach jak ten.

mam totalne obrzydzenie do takiej formuły rozmowy, kiedy np. Ty elanku, mimo mojego trzykrotnego twierdzenia, że nie zakładałem żadnego wątku, nie było żadnych sporów z modami, że najzwyczajniej wykupiłem za ponad 400 pln reklamę - nadal twierdzisz, że wątek był, że ludzie go widzieli.

trafia mnie qurvica i ogarnia smutek i bezradność - na Twoją bezczelność, na to, że nijak nie mogę Cię przekonać, że niczego nie udowodnię - bo takiego wątku nigdy nie było.

były wielkie afery o linki w stopkach, były nie mniejsze w wątkach systemowych z moim udziałem. ale nigdy nie było jazd o nielegalne reklamowanie warsztatów w wątku założonych przeze mnie - uszanowałem decyzję Piotra, wykupiłem zdaje się najdroższą możliwą formułę.

i teraz powiedz mi - co Ty bys zrobił na moim miejscu? ktoś w kłamliwy sposób, konsekwentnie zarzuca Ci, że jesteś cwaniakiem i manipulantem, naciągaczem, wpiera Ci ZDARZENIA, KTÓRYCH NIE BYŁO.
ja za tę reklamę legalnie zapłaciłem! powtarzam to ja, powtarza Kalina.

rzucasz tu wcale nielekkie oskarżenie o nieuczciwość.
udowodnij to - napisz do Piotra, poproś o pomoc modów, musi być jakiś rejestr domniemanych ostrzeżeń, które dostałem, może jakiś bakap tych mitycznych wątków? zrób coś, bo na te chwilę mówię Ci otwarcie: kłamiesz!

myślę, że tak własśnie działało np UB. opluć, obrzucić gównem człowieka. i pewnie jak Ty też byli święcie przekonani, że robią słusznie.

kroolik
04-03-2010, 15:25
elanek nie wnikam w intencje, ale faktycznie jakies dowody ludowi dobrze by przedstawic.

kalina
04-03-2010, 15:39
Czy z niego wynika, że forum nikona stało się niezbyt miłym i przyjaznym miejscem bo:
a) nie pozwolono się reklamować za darmo 20 tysiącom użytkowników?
b) kasowano wątki informacyjne o warsztatach?
c) kazano zakupić banner na komercyjne warsztaty?
I dlatego się mniej udzielają? Dlatego to miejsce nie jest przyjazne? Powyższego posta inaczej nie rozumiem.
Cieszę się, że Piotr umożliwił nam w legalny i zadowalający dla wszystkich sposób reklamowanie naszych warsztatów.
Dodatkowo po wykupieniu reklamy mogliśmy bez mieszanych uczuć odpowiadać userom pytającym się na forum o warsztaty.

Co mnie zniechęca do forum - a myślę, że śmiało mogę mówić i za Adama - to właśnie takie jałowe bicie piany w każdym wątku w jakim zaistniejmy, udowadnianie że nie jest się wielbłądem. Coś komuś jest solą w oku, nie chce mi się niweczyć czasu na analizowanie i dociekanie.
To, że odczytałeś mojego posta w sposób jaki cytuję daje do myślenia.

elanek
04-03-2010, 15:39
mam totalne obrzydzenie do takiej formuły rozmowy, kiedy np. Ty elanku, mimo mojego trzykrotnego twierdzenia, że nie zakładałem żadnego wątku, nie było żadnych sporów z modami, że najzwyczajniej wykupiłem za ponad 400 pln reklamę - nadal twierdzisz, że wątek był, że ludzie go widzieli.

trafia mnie qurvica i ogarnia smutek i bezradność - na Twoją bezczelność, na to, że nijak nie mogę Cię przekonać, że niczego nie udowodnię - bo takiego wątku nigdy nie było.

Adamie, może i Ty osobiście nie zakładałeś wątku. Ale taki był i to nie jeden. Może to Kalina, może ktoś inny. O to chodzi. Przecież nie mówiłem, że to Ty osobiście zakładałeś ten wątek! Wydaje mi się, że ktoś związany z tym projektem.



i teraz powiedz mi - co Ty bys zrobił na moim miejscu? ktoś w kłamliwy sposób, konsekwentnie zarzuca Ci, że jesteś cwaniakiem i manipulantem, naciągaczem, wpiera Ci ZDARZENIA, KTÓRYCH NIE BYŁO.

Napisałbym za siebie - ja osobiście nie zakładałem takiego wątku. Dajesz głowę, że ktoś inny nie założył?
Nie krytykowałem zupełnie Twoich działań, zauważ. ANI RAZU. Twierdzę jedynie, że widziałem takie wątki.



rzucasz tu wcale nielekkie oskarżenie o nieuczciwość.
udowodnij to - napisz do Piotra, poproś o pomoc modów, musi być jakiś rejestr domniemanych ostrzeżeń, które dostałem, może jakiś bakap tych mitycznych wątków? zrób coś, bo na te chwilę mówię Ci otwarcie: kłamiesz

Adamie, napisz: ostrzeżenie było za co innego, albo go nie było. Przyjmuję, wystarczy.
Co do kłamania powtórzę: dajesz głowę, że takich wątków nie było, że nikt ich nie zakładał?
Przecież nie twierdzę, że je zakładałeś.



myślę, że tak własśnie działało np UB. opluć, obrzucić gównem człowieka. i pewnie jak Ty też byli święcie przekonani, że robią słusznie.
Nie mam żadnej misji. Pokaż mi post, w którym Cię czymś obrzucam. Przeczytaj jeszcze raz bez emocji:
Nigdy nie twierdziłem, że Ty osobiście wątek taki zakładałeś! Twierdziłem, że takie były. I jestem przekonany o swojej słuszności. Porównywanie do UB uważam za manipulację.

elanek
04-03-2010, 15:43
elanek nie wnikam w intencje, ale faktycznie jakies dowody ludowi dobrze by przedstawic.

O Jezu!
Nie mam żadnych intencji!
Napisałem, że wątki były, poza mną dwie osoby w wątku to potwierdziły (jak osoby z PMek pisanych do mnie będą chciały się wypowiedzieć w wątku to będzie więcej osób. Czy biję pianę?

NIC WIĘCEJ NIKOMU NIE ZARZUCAŁEM!


Jeśli tak to proszę o przykład, a nie o oskarżenia o bicie piany.


To, że odczytałeś mojego posta w sposób jaki cytuję daje do myślenia.
Kalino, a co wynikało z Twojego posta. Nic więcej niż o ogłoszeniach i niezbyt przyjaznym miejscu nie pisałaś w tym poście, dodając "powyższe wskazuje".

kroolik
04-03-2010, 15:46
ok, obiecuje ze uwazniej przeczytam wątek, choc w zasadzie nie wiem po co :)

elanek
04-03-2010, 15:52
ok, obiecuje ze uwazniej przeczytam wątek, choc w zasadzie nie wiem po co :)


Były były, nawet nie jeden, może jeden założony przez autora warsztatów, ale samych wątków o ww warsztatach to ja ze 3 widziałam, zanim zniknęły.


Ja śledzę ten wątek od samego początku i ręce opadają... wydaje mi się że każda ze stron jest winna na swój sposób... bo jednak sam widziałem wpisy o tych warsztatach i bywało o nich czasem dosyć głośno, (...)

+ to co na PMkach u mnie, ale jak ktoś będzie chciał to się tu wypowie.

Jacek_Z
04-03-2010, 15:53
Czy ktoś widzi potrzebę kontynuowania dyskusji w tym wątku? Ja nie.
Ktoś wątki założył, więc ciężko za to obarczać Adama i Kalinę.
Naprawdę, wszystko jasne, a bijemy pianę i psujemy sobie opinię.
Zero dobrych intencji. Pewnie domagać sie przeprosin to by było za wiele, bo za co tu niby przepraszać, co ?

Zamykam.