Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Awaria w D80 - historii ciag dalszy



Rafal Bletek
13-11-2006, 15:07
Witam! Ostatnio pisalem o awarii w moim nowym aparacie. (myslalem ze pomiar swiatla szwankuje - ale to nie to!)

Nie dziala Przyslona! Tzn. Jesli odkreci sie obiektyw (DX17-80 f3.5-4.5) i porusza nia manualnie wszystko wydaje sie normalne. Ale jezeli w aparacie ustawi sie otwor wzgledny mniejszy niz f3.5 (lub 4.5 przy max zoomie) to przyslona nie zadziala. Zdjecia zawsze robia sie na max otworze wzglednym. Na poczatku nawet tego nie zauwarzylem bo robilem duzo portretow (duza glebia) i sporo we wnetrzach wiec przyslona caly czas byla otwarta na maxa.

Sprawdzilem w sklepie Jessops w Londynie z innym obiektywem i bylo to samo, wiec definitywnie jest to usterka aparatu (wyswietla sie "err")

Jak myslicie czy to ten maly metalowy "popychacz" szwankuje czy moze cos na stykach, czy cos innego?

Na szczescie upewnilem sie ze gwarancja jest miedzynarodowa wiec musze tylko poczekac az mi ja przysla z polski i ide do serwisu w Londynie. Zobaczymy jak serwis tu wyglada ;-)))))) Mam nadzieje ze zrobia to baaaardzo szybko ;-) (Swoja droga jak naprawialem w londynie telefon (tez gwarancja) to okazalo sie ze taka naprawa trwa 24h w 80% przypadkow! To sie nazywa obsluga klijenta!)

Moimi uwagami o tutejszym serwisie podziele sie pozniej!

Pozdrawiam

PS. pomimo ze od kupilem zepsuty aparat :-(((( nie odradzam zakupu! Sprzet jak dzial ;-)))))))) jest swietny ;-))

Rafal Bletek
23-11-2006, 02:13
Witam! Historii ciag dalszy nastepuje: Oddalem wczoraj aparat do autoryzowanego serwisu nikona w londynie. I co uslyszalem na wstepie? Odsylamy aparat dalej, musi pan poczekac 4 tygodnie, moze 3 ;-) Smiech na sali! nowiutki aparat, a tu od zakupu do prawidlowego uzytkowania taki poslizg! Argh!

Z drugiej strony nie narzekalmy ze polski serwis sie slimaczy...

pozdrawiam

koles
23-11-2006, 02:41
Na mój poprzedni aparat miałem gwarancję w Niemczech. Zostawiłem do naprawy wyłącznika. Następny wyjazd miałem za kilka miesięcy. Okazało się, że aparat ZAGUBIŁ się.... Po dodatkowym tygodniu dostałem nowy - dobrze, że byłem tam dłużej i nie musiałem specjalnie jechać. U nas jest więc "w granicach normy" :-)