PDA

Zobacz pełną wersję : [ Reportaż ] Osobowości



Antoni Bednarczyk
13-11-2006, 14:43
1

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img139.imageshack.us/img139/9294/tremayr9.jpg)

2

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img89.imageshack.us/img89/7038/opiekunkakx0.jpg)

Dwie osoby a jakże inne jest ich zaangażowanie w to co aktualnie robią.
1-ka, dziewczyna z chóru tuż przed partią solową (trema,skupienie) nerwowo zwilża językiem usta, wzrok na osobie dyrygenta.
2-ka, panienka opiekująca się dzieckiem zupełnie nie zwraca uwagi na to co robi, jest zypełnie pochłonięta na tym co wkoło się dzieje. Sytuacja zupełnie odwrotna niż na poprzedniej fotce.
Zapraszam do indywidualnych uwag ;) Antek

stig
13-11-2006, 14:51
No i tu jest pewien problem. Musiales to wszystko opisac, zeby wytlumaczyc o co wlasciwie chodzi. Bez tego:
-- na jedynce nie domyslilbym sie w ogole, ze chorzystka. Nie ma kompletnie nic, co by o tym swiadczylo. Nie wiem na kogo patrzy, nawet bym nie pomyslal, ze czeka wlasnie na swoj wystep.
-- patrzac na dwojke widze zwykle zdjecie zwyklej dziewczyny, ktora zajmuje sie dzieckiem. Nie powiedzialbym (bez Twojego opisu), ze ona nie patrzy na to co robi... Powiedzialbym, ze wlasnie w tym momencie spojrzala w Twoja strone, bo np. cos uslyszala z tamtego kierunku. Ot co.

Sorry Antos, ale nic w tych zdjeciach nie ma...
Nudzi Ci sie, ze przyklejasz do nich opowiesci i wrzucasz na forum?
Bo o osobowosciach mozna rozmawiac przeciez bez pokazywania takich zupelnie przypadkowych zdjec.

Antoni Bednarczyk
13-11-2006, 15:24
... masz rację zdjęć się nie opisuje, każdy oglądając fotkę kieruje się swoją wyobraźnią ja tu opisałem sytuacje autentyczne, może niepotrzebnie, miały one tylko ukierunkować oglądających. Co do osobowości obu osób jestem święcie o tym przekonany, że są różne :?

pozdrawiam

stig
13-11-2006, 15:31
Co do osobowości obu osób jestem święcie o tym przekonany, że są różne :? No to zamien je rolami. Myslisz, ze blondynka byla by roztrzepana gdyby ja wrzucic w sklad choru, ktory za chwile ma wystapic? Jestes tez przekonany, ze chorzystka nie byla by wyluzowana, gdyby miala zabijac czas siedzac na laweczce z dzieciakiem?
W tych przykladach nie widac osobowosci. To o czym chcesz opowiedziec to zachowania dwoch roznych osob w dwoch roznych sytuacjach. Tak ekstremalnie roznych sytuacjach, ze usprawiedliwiaja ich zachowania. Osobowosci moga miec takie same, ale porownac je mozna tylko na podstawie zachowania w tej samej sytuacji.

Antoni Bednarczyk
13-11-2006, 16:07
Osobowosci moga miec takie same, ale porownac je mozna tylko na podstawie zachowania w tej samej sytuacji.
W tej samej sytuacji zachowania mogą być podobne ale nigdy takie same.
Na zdjęciach widać, że osoby różnią się choćby wiekiem (tu mi nie zaprzeczysz) więc już na tą chwilę widać, że osoby mają inaczej ukształtowaną (nie ukształtowaną w tym wieku) osobowość. Dalej obie wychowują się w innych rodzinach to zapewne też ma wpływ, wreszcie pochodzą z innych i obcują w innych środowiskach, to też nie pozostaje bez wpływu na osobowość.
Na zakończenie tej pogawędki muszę stwierdzić, że nie prowadzi ona do rozwiązania tytułowego tematu (dwie osoby), może jeszcze ktoś dorzuci swoje "trzy grosze"

pozdrawiam :)

...pierwsza fotka popełniona w Bełchatowie druga w Łęczycy...

stig
13-11-2006, 16:58
W tej samej sytuacji zachowania mogą być podobne ale nigdy takie same. Ale zachowanie nie zawsze zalezy tylko i wylacznie od cech osobowsci. Przekonac sie o tym mozna patrzac np. na wlasne reakcje. W jakiejs tam sytuacjach zachowasz sie tak jak to wynika z Twojego charakteru, a zdarzy sie taki jeden raz (gdy np. bedzie Cie bolal zab, albo bedziesz glodny), ze zachowasz sie zupelnie inaczej. To wtedy, kiedy obserwujacy Cie, kwituja to zdaniem: "Nigdy bym sie tego po nim nie spodziewal!". :)



Na zdjęciach widać, że osoby różnią się choćby wiekiem (tu mi nie zaprzeczysz) Hmmm... Nie chce zebys pomyslal, ze chce sie przekomarzac, ale naprawde tego nie widac. I jedna i druga wygladaja na przedzial miedzy 17 a 21 lat. Ciezko mi okreslic widzac jedynie zdjecia. Gdybym je widzial na zywo -- na pewno bylby bardziej precyzyjny... ;)



Dalej obie wychowują się w innych rodzinach to zapewne też ma wpływ, wreszcie pochodzą z innych i obcują w innych środowiskach, to też nie pozostaje bez wpływu na osobowość. No niech tak bedzie... Ale czy to widac na zdjeciach? :) Jesli nie widac, to odpada to jako argument. Nie ma faktow -- nie ma argumentow.



Na zakończenie tej pogawędki muszę stwierdzić, że nie prowadzi ona do rozwiązania tytułowego tematu (dwie osoby) Zaraz, zaraz... A co tu rozwiazywac? Slowo "Osobowosci" to przeciez nie jest zadne pytanie... Poza tym -- skoro juz stwierdziles, ze te dwie dziewczyny roznia sie osobowosciami, a ja z Twoim stanowiskiem dyskutuje -- na co Ty z kolei stwierdzasz, ze "ta dyskusja nie rozwiazuje tytulowego tematu", to czego wlasciwie oczekujesz? :D Ze ktos Ci przytaknie? No moze ok, ale wtedy nie bedzie dyskusji (bo niby o czym?)... :D

W ogole nie bardzo rozumiem sensu tego watku. Oczywiscie -- kazdy ma prawo go stworzyc, wrzucic zdjecia, zadac pytanie... Ale ten -- po co? Do czego? Nie chcesz dyskutowac -- upierajac sie przy swoich racjach. Wystawiles tylko zdjecia, na ktorych tego co Ty wiesz o tych dziewczynach nie widac. Wiec jak chcesz prowadzic dyskusje?

Jacek_Z
13-11-2006, 19:50
zgodzę się ze Stigiem w ocenie tego co widać jeśli chodzi o dziewczyny.
pierwsze - po prostu portret w źle chwyconym momencie - wyciagniety język. Bez opowieści - nic nie wiadomo, a opowieść tego nie tłumaczy. Zdjęcie się musi bronić samo. Nie jest to składowa jakiegoś fotoreportażu tylko pojedyńczy portret.

dwójka - też średnio choć lepiej. Ale dziewczyna trzyma reke na twarzy dziecka jakby je chciała udusić - może dlatego, że krzyczy i nie moze sobie z nim poradzić? Mniejsza o to. Niestety w kadr wdarła się jakaś czarna rączka od roweru w sposób niedozwolony, nie wiadomo co, a "wchodzi" na modelkę.

Antoni Bednarczyk
13-11-2006, 21:45
Jacek, ubawiłeś mnie :), masz wyobraźnię - dziewczyna dusząca dziecko :) chyba powinnem złożyć donos do prokuratury. W kadr wdarła się jakaś czarna rączka od roweru, polskie słownictwo daje w tym momencie radę, to kierownica. Gratuluję oka ale to tylko część wózka w którym zazwyczaj wozi się małe dzieci i tu masz rację, nazwa jest trafiona :-?
Co do portretu to widzę z tego co piszesz masz skrystalizowane pojęcie w tym temacie
Mam nadzieję że znasz panów: A. Eistaina i Arta Sasse, jeżeli nie to Ci przypomnę, pierwszy to fizyk twórca teorii względności a drugi to amerykański fotoreporter, wynik spotkania obu panów to portret tego pierwszego z wysuniętym językiem. To bardzo znane zdjęcie które mam nadzieję pozwoli Ci zrewidować pogląd na portret :-?
A co do owych fotek to ja osobiście widzę badrdzo wiele wątpliwości i błędów a wstawiając je na forum oczekuję ich potwierdzenia a forum jest oczywiście po to aby sie o nich dyskutowało.
Stig, trochę mało czasu ale nie pozostawię Cię bez odpowiedzi :) , może trochę później

Pozdrawiam obu panów serdecznie Antek :)

stig
13-11-2006, 22:09
Stig, trochę mało czasu ale nie pozostawię Cię bez odpowiedzi :) , może trochę później Nie moge sie wprost doczekac. Ciekaw jestem jak sensownie uzasadnisz:
-- dyskusje o czyms, czego nie widac (osobowosci nie da sie przedstawic, a nastepnie porownac za pomoca dwoch przypadkowych ujec, dwoch roznych osob). Na osobowosc sklada sie tak wiele czynnikow i reakcji, ze 1/250 sekundy z ich zycia -- kompletnie nic nie opowiada,
-- sens zalozenia watku, ktory ma sluzyc dyskusji, i w ktorym negujesz wszelkie glosy przeciwne temu co sobie zalozyles (lub temu co tylko Ty wiesz (bo nie widac tego po zdjeciach)),
-- istote dyskusji o czyms, na temat czego nie ma zadnych danych (dwa zdjecia to "0" informacji, w dyskusji o osobowosci). Mozemy tutaj rozmawiac o domniemanych roznicacach w zachowaniu osob, ktore sportretowales, a nie o czyms tak nienamacalnym (lub nie dajacym sie dostrzec wizualnie) jak osobowosc.

Ten caly watek jest analogiczny temu przykladowi:
- wrzucam zdjecie drewnianej lyzki pstryknietej gdzies w zlewozmywaku mojej babci i fotke srebrnego widelca zrobionego w restauracji. Watek tytuluje "Smak".
- Opisuje, ze ta drewniana lyzka moja babcia mieszala bigos, a widelec lezal przy przepysznej kuropatwie,
- Kiedy dyskutanci zauwazaja, ze watek jest bez sensu, opowiadam im historie o tym, jakie to niesamowite skladniki wrzucala babcia do bigosu, i jak ekstra klimat panowal w restauracji, w ktorej sfotografowalem widelec. Zwracam uwage jaki to kontrast panuje miedzy tymi przedmiotami (co nadal nie ma nic wspolnego z tytulem watku),
- kiedy ktos zwraca mi uwage, ze dyskusja na temat smaku na podstawie zdjec przedmiotow sluzacych jedzeniu, nie ma zadnego sensu, zaczynam kompletnie bezsensowne wywody, czepiajac sie wszystkiego, zeby tylko postawic na swoim (w koncu ja przeciez jadlem ten bigos i te kuropatwe, wiec wiem jak smakuja -- co z tego, ze inni nie wiedza? -- ja i tak mam racje).
I na koniec ktos dochodzi do wniosku, ze wystawilem dwa kompletnie przypadkowe zdjecia i nie wiedzac jak nimi zainteresowac ogladajacych (w koncu nic soba nie przedstawiaja), wymyslilem jakies filozoficzne dyrdymaly i sam nie wiem jak z tego wybrnac :D

Reasumujac -- Antoni odpusc sobie ;) Nie ma to najmniejszego sensu.

Jacek_Z
13-11-2006, 22:17
Co do portretu to widzę z tego co piszesz masz skrystalizowane pojęcie w tym temacie
Mam nadzieję że znasz panów: A. Eistaina i Arta Sasse, jeżeli nie to Ci przypomnę, pierwszy to fizyk twórca teorii względności a drugi to amerykański fotoreporter, wynik spotkania obu panów to portret tego pierwszego z wysuniętym językiem. To bardzo znane zdjęcie które mam nadzieję pozwoli Ci zrewidować pogląd na portret :-?


jakiś pogląd na portret mam, subiektywny - jak i twój jak widać.
Ale co ma do tego żartobliwe zdjęcie A. Einsteina? Wiem z literatury w jakiej sytuacji powstało. Ale to zdjęcie jest "fajne" bez historii, a to, że nie wkrada się w kadr nic przypadkowego (rączka) to juz zupełnie przy tym niuans.

Zresztą gdyby to zdjęcie nie dotyczyło noblisty, to zapewne nie byłoby tak ogólnie znane. W nim chodzi także o takie niepoważne zachowanie naukowca generalnie kojarzącego sie przecież z nudziarzem. Aczkolwiek nie w tym przypadku - dlatego zwraca uwagę i zostało zapamiętane. A nie dlatego, że jest poprawnym portretem. Technicznie jest przecież normalne, jest wielu innych poważnych naukowców mających równie poprawne portrety. To Einsteina jest wybitne przez dziwne zachowanie znanego naukowca.
gdyby na nim był ktoś nieznany - nie byłby ten portret tak głośny, zapewniam cię. Zresztą każdy wie, kto jest na zdjeciu, a mało kto pamieta autora. To potwierdza te moja tezę.

Dlatego twoja nikomu nie znana dziewczynka takim dziwnym grymasem nikogo nie zachwyci.
gdyby tam był na zdjęciu choć jakis znany polityk - to może bys je sprzedał prasie. Ale tylko to, bo artystycznie - to nie ma ono dużej wartosci. Moim zdaniem.

Antoni Bednarczyk
14-11-2006, 13:11
Jeszcze nie postawiłem kropki ani przecinka a tu już półstronicowa tyrada o sztućcach, cóż można i tak...
Zacznijmy od początku, czym dla Ciebie jest fotografia?
Dla mnie głównym celem jest dostarczanie wrażeń estetycznych, pobudzanie oglądających do myślenia, poruszania ich stref uczuciowych i intektualnych;)
Moim zdaniem jest to najistotniejsze bez względu na temat fotografii i sposób jej wykonania.
Wracając do portretu powinno się wyodrębnić jakby trzy kierunki: portret reporterski, portert psychologiczny i portret figuralny.
Portret reporterski a więc portret nie pozowany jest robiony bez przygotowań wstępnych modela (makijaż,ubiór itp.) Ta fotografia wymaga szybkości decyzji i następuje podczas pracy, zabawy, rozmowy itp. Wiadomo że w naturalnej scenerii.
Portret reportażowy powinien pokazać nie tylko indywidualne cechy osoby fotografowanej ale uchwycić przemijający klimat chwili, gest, mimikę twarzy itp. Wiadomo że nie może to być upozorowane ani wyreżyserowane bo wtedy nabiera cech fikcji. W portrecie reporterskim pokazujemy postać ludzką w zbliżeniu i dla mnie jest to doskonałą formą przekazu a odbiór tego co jest na zdjęciu należy już tylko do oglądającego;)
Sory że niepodążyłem Twoim tokiem myślenia ale jakoś w temacie łyżeczek i widelczyków nie jestem mocny te sprawy u mnie załatwia zmywarka do naczyń:)
Szkoda że aż dwie osoby brały udział w tej miłej pogawędce (mnie nie licząc):oops:

Pozdrawiam Antek

stig
14-11-2006, 13:25
Moim zdaniem jest to najistotniejsze bez względu na temat fotografii i sposób jej wykonania.
Wracając do portretu powinno się wyodrębnić jakby trzy kierunki: portret reporterski, portert psychologiczny Portret psychologiczny, to od dawien dawna robia psycholodzy -- i nie ma to nic wspolnego z fotografia. Gdzies Ty sie tych bzdur naczytal? Bo jakos nie sadze, ze wpadles sam na te wydumane okreslenia dotyczace portretu. Portret to portret i kropka.



Portret reportażowy powinien pokazać nie tylko indywidualne cechy osoby fotografowanej ale uchwycić przemijający klimat chwili, gest, mimikę twarzy itp. Wiadomo że nie może to być upozorowane ani wyreżyserowane bo wtedy nabiera cech fikcji. W portrecie reporterskim pokazujemy postać ludzką w zbliżeniu i dla mnie jest to doskonałą formą przekazu a odbiór tego co jest na zdjęciu należy już tylko do oglądającego;) Wrocmy wiec do poczatku, bo zaczynasz "odwracac kota ogonem" i snujesz jakies nowe hisotorie. Przypomne, ze oczekiwales dyskusji o osobowosci tych sportretowanych mlodych kobiet. Zapomniales...? :)



Sory że niepodążyłem Twoim tokiem myślenia ale jakoś w temacie łyżeczek i widelczyków nie jestem mocny te sprawy u mnie załatwia zmywarka do naczyń:) Rozumiem, ze nie powinienem uzywac slowa analogia -- moze wtedy inaczej zrozumialbys moj przyklad. A co ma zmywarka do lyzki i widelca, ze wtraciles bez sensu to malo smieszne zakonczenie? Dla mnie to narzedzia pomocne podczas spozywania posilkow... czyli m.in. takze dostarczania sobie wrazen, ale widze, ze Ty kojarzysz je tylko z obowiazkiem zmywania naczyn. No coz. Pragmatyzm. Przypomne, ze moj przyklad mial na celu przekazanie Tobie, ze nie wszystko mozna pokazac na zdjeciu, a przynajmniej nie na takim zdjeciu strzelonym na pale. Smak vs. Osobowosc. Teraz rozumiesz? To tak w uproszczeniu tlumacze, bo Ty chyba nie zrozumiales... Az dziwne, skoro na poczatku snujesz historyjki o "dostarczaniu wrażeń estetycznych, pobudzaniu oglądających do myślenia, poruszania ich stref uczuciowych i intektualnych".

EOT, bo widze, ze ta dyskusja nie ma sensu.
Ze zapytam (ale odpowiedz sobie prosze sam) -- nie dziwi Cie, ze nikt wiecej oprocz Ciebie (jako zalozyciela) i dwoch ludzi ktorzy zauwazyli absurd tego watku (i ktorym chcialo sie to napisac), nie bierze udzialu w dyskusji? ;)

tomhagen
14-11-2006, 15:46
no to ja sie wlacze....;) ale gnioty.....:(

argoth
14-11-2006, 15:50
gnioty to ja robie!!te sa megagnioty a uzasadnienie, stig poemat o tym napisał!!
a przykład z widelcem jest swietny,sam bym lepiej nie wykumał obrazuje istote poruszonego zagadnienia.

Pozdrawiam

jm
15-11-2006, 01:08
hehe - wpadam do tego wątku co jakiś czas z nadzieją na kolejny fajny tekst (fajny znaczy taki co się dobrze go czyta;). Nie zdarzyło się, żebym się zawiodła....

Teraz o zdjęciach - rozumiem, że wstawiając je na forum trzeba zaakceptować, że to co my sami widzimy w naszych dziełach (lub gniotach) będzie niewidzialne dla innych. Tu nie ma sensu dzielenie włosa na czworo - jak widz twierdzi, że "tu nic ni ma" to bez sensu jest próbować mu zakładać mocniejsze okulary. To są kwestie, których nie da się ani udowodnić ani zmierzyć. (i chyba całe szczęście). Jedni widzą inni nie. EOT

A teraz wracając do fotek: pierwszego w ogóle nie czuję ( a o technikaliach nie powinnam się wypowiadać). Drugie natomiast - gdyby było częścią jakiejś większej serii - typu "dzieci rodzą dzieci" albo "młode matki" albo cośtamjeszcze- i ta seria pokazywałaby z całą konsekwencją takie czy inne zachowania tych młodocianych matek - to można by to potraktować jak reportaż - i wtedy byłaby inna rozmowa. Takie jak jest - czyli pojedyncze, bez kontekstu, bez ciągu dalszego - do mnie nie mówi.

PS teraz sobie uświadomiłam, że może to wcale nie jest matka (foto2) a opiekunka albo starsza siostra??? - tak czy owak na reportaż by się nadawało;)

Pozdrawiam

swiatlo
15-11-2006, 02:04
Nie wiem o co tu się kłócą, zdaje się że jednemu się nie podoba że drugi go nie zrozumiał.
Jeśli chodzi o zdjęcia, to pierwszy by mi się podobał jakby dziewczyna nawet trzymała tak samo zaciśnięte usta, ale jakby nie wystawiała języka. Einsteinem ona nie jest, więc jej język nie ma takiej wartości marketingowej.
A podobało by mi się zdjęcie, bo dziewczyna jest seksowna i ruda - czyli same zalety. Kiedyś w podobnej siatkarce z rembertowskiej Kadry się nieśmiało podkochiwałem jak byłem bardzo młody. To znaczy się nie podkochiwałem, ale ona mnie po prostu podniecała jak grała w siatkówkę. Dlatego lubię tą dziewczynę ze zdjęcia, minus język oczywiście. Czy masz jej więcej?
Co do drugiego zdjęcia to bez emocji. Dziewczyna trzyma na kolanach dziecko. Mam podobne jak moja córka trzyma na rękach swojego małego braciszka. Ot zdjęcie jakich wiele w albumie...

Seeker
15-11-2006, 03:29
"teraz sobie uświadomiłam, że może to wcale nie jest matka (foto2) a opiekunka albo starsza siostra"

To NAPEWNO nie jest matka, chyba, ze biologiczna...
Za to funkcjonalnie, niewatpliwie jest opiekunka, niezaleznie od stopnia pokrewienstwa.
Zajmuje sie dzieckiem ZA KARE.
To widac. (oczywiscie wypowiadam sie subiektywnie)
Takie wrazenie robi jej mina.

Jednak zgodze sie z przedmowcami, ze zostalo pokazane za malo informacji, aby moc dyskutowac o roznicach osobowosci, poniewaz faktycznie, zachowanie jest bardzo zalezne od sytuacji. Kadry sa wyrwane z kontekstu, pomimo sporej poprawnosci technicznej.

Przyklad z lyzeczkami jest dobry. Ludziska czesto neguja takie porownania, doszukujac sie podobienstwa tematycznego, co jest akurat nieporozumieniem. To miala byc swego rodzaju analogia sytuacyjna, nie kserokopia.

Odnosnie dziewczyn, chorzystka przemawia do mnie bardziej od opiekunki, nawet bez przeszlosci siatkarskiej ;).
One sa rozne i troche to widac, ale tylko troche i trzeba sie nad tym uwaznie skupic, a chyba niekoniecznie takimi metodami mamy pokazywac to, co nas w jakis sposob porusza.
Zdjecia same powinny mowic. Nie twierdze, ze mnie sie to udaje. Mowie, jak byc powinno. Komentarza wymaga fotografia dokumentalna i reporterska, a inne gatunki powinno sie czuc.

Krotko rzecz ujmujac, cos tam widac, lecz nie na tyle dokladnie, aby dalo sie na ten temat konstruktywnie dyskutowac i przypuszczam, ze to wlasnie chcial Stig, swoja wypowiedzia przekazac.

Mysle, ze zdecydowanie bardziej sie oplaci wyciagnac dla siebie jakies wnioski, niz oczekiwac przytakiwania.
Ba, sam tak zrobie.
Kilka roznych aspektow zostalo poruszonych i chyba dla kazdego z czytajacych, lub wypowiadajacych sie, bedzie to jakims kolejnym doswiadczeniem.

Aby uniknac zbednych niesnasek, dodam tylko, ze moj stosunek, zarowno do autora, jak i osob komentujacych, jest w kontekscie tego watku zupelnie neutralny.

argoth
15-11-2006, 13:03
zrobiło się ciekawie, już wiadomo kto się w kim podkochiwał i że dla niektórych język jest nieseksowny - aseksualny

Antoni Bednarczyk
16-11-2006, 14:28
Witam ponownie:)
Cieszę się że tak wiele osób przeglądało ów wątek, dzięki:)
Chcę również podziękować wszystkim biorącym udział w dyskusji i zaznaczyć że Wasze uwagi nie były pisane na darmo. Szczególnie dziękuję KAROLINIE i SEEKEROWI za ich uwagi i konkretne umotywowanie swoich racji oraz styl w jakim to zrobili:) :)

Pozdrawiam Antek

teh_14m3
16-11-2006, 14:55
Antoni Bednarczyk, mógłbyś mi powiedziec czym robiłeś te zdjęcia? pytam z ciekawości...

till
16-11-2006, 16:41
Stig, historia z lyzkami super :)

Jan Jakub Kolski powiedzial kiedys, ze kazdy film jest tylko o tym, co widzi widz - jezeli nie widzi tego, co chcial pokazac rezyser, to problem lezy w rezyserze, nie w widzu.

Fajnie by bylo, gdybym patrzac na zdjecie 1 powiedzial to samo, co Antoni Bednarczyk zamiescil w opisie, ale bez czytania go.

Antoni Bednarczyk
16-11-2006, 17:00
Antoni Bednarczyk, mógłbyś mi powiedziec czym robiłeś te zdjęcia? pytam z ciekawości...
Zarejestrowała to matryca N d70 patrząca przez S 100-300/4:wink:

teh_14m3
16-11-2006, 20:04
a miales moze wczesniej d50-tke ??

Antoni Bednarczyk
17-11-2006, 04:32
a miales moze wczesniej d50-tke ??
... nie miałem w ręku ....

teh_14m3
18-11-2006, 01:07
jak mowilem wiekszego zwiazku z rzeczywistością to nie ma, pytałem z ciekawości...