Zobacz pełną wersję : Jak wycenic reportaż z koncertu.
wilkolak
18-02-2010, 22:35
Witam.
Tak jak w tytule mam pytanie do kolegów i koleżanek, którym zdarza się fotografować koncerty i imprezy tego typu. Jaką cenę można zasugerować w rozmowie ze zleceniodawcą. Bardziej szczegółowo przedstawia się tak. Reportaż z koncertu trwającego około 4-5 godzin, płyta z obrobionymi wybranymi przeze mnie zdjęciami (około 200 sztuk). Teraz jeszcze ważne pytanie: jak rozegrać sprawę z prawami autorskimi i czy ma to jakiś wpływ na cenę wykonanej usługi. Może to bardzo laickie pytanie ale po sfotografowaniu kilku koncertu tylko z zamiłowania znalazł się ktoś kto chciałby mnie wynająć do takiego reportażu i powiem szczerze że nie bardzo wiem jak zacząć taką rozmowę. Jeżeli chodzi o zdjęcia, ujęcia to w tym linku można zobaczyć reportaż z ostatniej imprezy.
http://www.facebook.com/album.php?aid=148840&id=281082556957&ref=mf
Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc.
200 zdjęć?! z koncertu?!
sorry ale ja sobie nie wyobrażam oddać 200 sztuk z 3 utworów...
edit:
4-5 koncertu? są w ogóle takie długie???
marszull
19-02-2010, 23:35
200 zdjęć?! z koncertu?!
sorry ale ja sobie nie wyobrażam oddać 200 sztuk z 3 utworów...
edit:
4-5 koncertu? są w ogóle takie długie???
Dlaczego z 3 utworow?
A koncerty po 4-5 godzin bywaja, nawet jeszcze dluzsze
roznego rodzaju festiwale :-)
downandout
20-02-2010, 00:55
200 zdjęć?! z koncertu?!
sorry ale ja sobie nie wyobrażam oddać 200 sztuk z 3 utworów...
edit:
4-5 koncertu? są w ogóle takie długie???
nie zawsze jest limit 3 utworów.
raz są 3, raz połowa pierwszego bo ochrona spanikuje, a raz cały koncert.
eeeee to gdzie wy robicie że ochrona panikuje???
tylko ostatnio na ira akustycznie miałem tak że organizatorzy dali cały koncert... ale co z tego skoro po3-4 kawałkach miałem komplet.
a zdjecia są dość zwyczajne, ale też nie nazwał bym ich dobrą relacją.
za takie zdjęcia to szczerze bym wział 50zł dla znajomych - nie więcej. dla nieznajomych to bym się raczej nie pokazywał, ale to nie jest krytyka tylko moja opinia po prostu...
downandout
20-02-2010, 01:22
eeeee to gdzie wy robicie że ochrona panikuje???
tylko ostatnio na ira akustycznie miałem tak że organizatorzy dali cały koncert... ale co z tego skoro po3-4 kawałkach miałem komplet.
kraków studio, wrocław wff - koncerty happysad.
wilkolak
20-02-2010, 22:18
Impreza Lublin Battle trwała od godziny 20 do godziny 24. Nie był to zwykły koncert a całkiem duża impreza. Jak zresztą widać na zdjęciach całkiem sporo się działo. Walki beatboxerów, bboy, dj oraz freestyle MC a w między czasie koncertt różnych składów HIP HOP.
Ryszkut: dzięki za wyrażenie opinii o zdjęciach. Możesz określić dokładniej co byś zrobił inaczej lub co według Ciebie jest nie tak. To mój tak naprawdę pierwszy koncert a chciałbym poznać zdanie osób bardziej doświadczonych w tym temacie. Z góry dzięki i pozdrawiam.
po pierwsze primo reportaż nie jest pełny.
chodzi mi o to że nie ma wszystkiego co na takim koncercie jest: publika, artysta solo, całość, detale, różne kombinaje. na każdy taki typ trzeba mniej wiecej po 3-4 zdjęcia zależnie od światła i pozy. masz za dużo zdjęć z tyłu, za dużo detalu.
koncertówki to generalnie informacja, reszta 'zabaw' może występować gdy informacja bedzie klarowna.
koniecznie bez lampy, szum nie wadzi
wilkolak
21-02-2010, 21:53
ryszkut: -po pierwsze primo: jeżeli nie znalazłeś tam po kilka zdjęć publiki, artysty solo, całości i detalu to chyba nie przeglądałeś zdjęć.
- po drugie primo: zdjęcia wstawił ktoś dla kogo zostały wykonane i wybrał większość z tych które dostał, generalnie bez selekcji ale i tak uważam że informacja tego co się działo jest klarowna (jedyne co zaniedbał to
chronologia).
- a po trzecie primo a zarazem ultimo to wykonanie zdjęć bez lampy z tańca bboi w samym środku klubu (nie na scenie) których oświetla jedna lampa o mocy max 200 wat to sorry ale nie byłoby nic widać pomimo iso 1600 i
f/ 2.8.
Kiedyś wybiorę zestaw zdjęć z tej imprezy, które moim zdaniem zasługują na to by by pokazane publicznie i ciekaw jestem opinii innych, ale to za jakiś czas póki co brak czasu na to. Tym czasem dzięki za Twoją opinię.
Jak dla mnie to dobre fotki. Nie rewelacyjne, ale wstydzic sie nie powinienes. Tylko duzo ich przeokrutnie, ale reportaz jest w miare kompletny. A dodatkowo przyciecie go o powiedzmy polowe pozwoliloby wyrownac proporcje pomiedzy poszczegolnymi ujeciami i usunac te slabsze zdjecia.
Koncerty z lampa.... Fakt, oby jak najmniej, choc w tym konkretnym przypadku lampa za bardzo nie kluje w oczy. A kasowanie 50 zl za taka relacje to chyba jakis ponury zart... 300-500zl, chyba ze tracisz prawo do korzystania z tych zdjec, wtedy jeszcze wiecej.
koncert 4-5 godzin? masa roboty, masa zdjęć, masa obróbki... minimum tysiaka za coś takiego, nie żartuję
jeśli to ma trafić na papier, to dolicz oczywiście koszty!
wilkolak
22-02-2010, 21:33
Dzięki Jakubas.
Tak jak pisałem, człowiek który to opublikował na swoim profilu w portalu facebook odrzucił tylko kilka z nich i jeśli by wybrać powiedzmy 60 z nich to byłaby moim zdaniem relacja całkiem na poziomie. Cieszę się tym bardziej z tych zdjęć że dzięki nim udało mi się nawiązać kilka ciekawych znajomości z ludźmi, którzy organizują całkiem duże imprezy i póki co zaowocowało to współpracą. Na początek nic wielkiego ale zawsze coś.
Qooba: póki co ustaliłem kwotę 150 zł za godzinę fotografowania kolejnego zlecenia a co do dalszego wykorzystywania zdjec to dogadaliśmy się tak że na zdjęcia, które będą publikowane wędruje moje logo i logo organizatorów imprez. Moim zdaniem całkiem uczciwy układ.
Jeszcze raz dzięki za wyrażenie opinii.
pozdrawiam.
Cieszę się tym bardziej z tych zdjęć że dzięki nim udało mi się nawiązać kilka ciekawych znajomości z ludźmi, którzy organizują całkiem duże imprezy i póki co zaowocowało to współpracą. Na początek nic wielkiego ale zawsze coś.
Pamiętaj kasować pieniądze za swoją pracę. Takie owocne kontakty to często szukanie jelenia który zrobi zdjęcia za darmo lub prawie darmo w zamian za "kontakty". To nie jest z mojej strony złośliwość, tylko dobra rada :)
Michał Jędrak
22-02-2010, 23:26
Wspomniałeś w pierwszym poście, że nie wiesz czy prawa autorskie mają jakiś wpływ na cenę. No wiesz... mają niewielki wpływ, gdyż stanowią jedynie 90% ceny!!! Wyobraź sobie taką sytuację... Ta sama impreza, tyle samo godzin i 200 zdjęć do oddania.
1. Prosi Ciebie o to sąsiadka albo jakaś osoba, która chce te zdjęcia dla siebie, na przykład basista zespołu ma stronkę i chce sobie parę fotek wrzucić.
2. Zlecenie dostajesz od firmy, która organizuje koncert i potem te zdjęcia trafią na ulotki, reklamy w prasie, reklamy w internecie i na bannery.
Ta sama robota, ten sam wysiłek a różnica w cenie przynajmniej o jedno zero lub przynajmniej pięciokrotna. A dlaczego? Bo cena zdjęcia wzrasta wraz z zyskiem jakie to zdjęcie przynosi. Sąsiadce nie przynosi zysku jak sobie powiesi fotki na ścianie, a takiej firmie, taka kampania przynosi dziesiątki tysięcy zysku (bo nowi sponsorzy, nowe koncerty, reklama wśród publiczności itd.). Dogadaj więc najpierw zakres wykorzystania zdjęć a potem daj znać, to będziemy mogli coś podpowiedzieć. Bo jak nie dogadasz, tylko powiesz 'se weźcie' to potem się okażę, że zespoły sobie je wrzucą na strony, jakiś wokalista sobie z tego zrobi okładkę a organizator sobie strzeli billboarda. I nieważne jakie zdjęcia robisz... cenę za wykorzystanie trzeba trzymać. Według mnie, przy wykorzystaniu w postaci galerii internetowej jest to minimum 1300-1500zł za tyle godzin pracy w smrodzie, dymie papierosowym i huku.
I przygotuj sobie tekst, który i ja sobie przygotowałem na wypadek cwaniactwa... Otóż coraz częściej firmy szukają debili i mówią 'zrób pan zdjęcia a potem się jakoś dogadamy zależnie od zdjęć, które wybierzemy'. Potem wybierają sobie kilka zdjęć i stwierdzają, że skoro dostali do przeglądu 200 zdjęć a wybrali 20 to w sumie należy się 10% jakiejś tam sumy, na przykład 10% z 2000zł. Umowa zawsze musi opiewać na konkretną sumę, którą chcesz i jakąś ilość zdjęć, która w obrębie tej sumy przysługuje. Nie ma zabawy w 'zrób zdjęcia a potem się zobaczy'. A tekst który serwuję takim pajacom to: czy jak Pan zamawia pizzę do domu to płaci Pan za całą pizzę czy tylko za te kawałki, które udało się zjeść? Krótko mówiąc robota została wykonana, czas poświęcony i należy się kasa. Good Luck.
stachu321
23-02-2010, 11:43
czy jak Pan zamawia pizzę do domu to płaci Pan za całą pizzę czy tylko za te kawałki, które udało się zjeść?
Dobry patent :D muszę to przetestować ;)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.