Zobacz pełną wersję : Lampy błyskowe a zdrowie wzroku
Drodzy forumowicze, czy znacie jakieś badania naukowe lub własne doświadczenia co do działania lamp błyskowych na wzrok? Jedyne ostrzeżenia jakie znalazłem to zachowanie ostrożności przy fotografowaniu niemowląt... tymczasem może się wydawać, że nagła i szybka zmiana natężenia światła może wpływać jakoś negatywnie na wzrok.
Raczej na psychikę można być lekko rozdrażnionym
To na pewno :D ale czy to wszystko?
Z tego co się kiedyś orientowałem, błyski nie mają żadnego zauważalnego wpływu na wzrok. Większy kłopot był kiedyś, jak fotografowie z bardzo jasnego studia wchodzili na jakiś czas do ciemni i tak na zmianę wiele razy - to osłabiało wzrok.
A teraz sobie psujemy wzrok w cyfrowej ciemni.
Co masz na myśli? Technika poszła do przodu także pod względem jakości monitorów, odpowiednio ustawiony monitor to komfort i niemęczące się oczy, jak i brak szkody dla zdrowia... przecież LCD nie promieniuje, nie miga... ale jest małe ale. Jak korzystam z cudzych komputerów, notorycznie widzę jasność i kontrast ustawione na maksa... Ludzie w ogóle tego nie regulują, nie potrafię tego zrozumieć. Każda zmiana warunków zewnętrznych wymaga dopasowania ustawień monitora, żeby praca była komfortowa :)
Czekam na dalsze opinie z tematu :)
Można sprawdzić, czemu nie...
Walnij z bliska błyskiem po oczach swojej pani, jak zostaniesz trafiony w dziób za pierwszym razem znaczy, że wpływu na wzrok nie ma. Jak będzie musiała przycelować powtórnie, aby trafić - znaczy, że błysk na wzrok wpływ ma! ;)
Hm, za duży błąd pomiaru :D
A ja dziś przywaliłem sobie w ramach testu lampą Metz mecablitz 44 AF-4C z jakichś 10 cm i pełnej mocy, po 2 godzinach nie widzę ubytków na wzroku ale mnie oko boli jak cholera, mam nadzieje że przejdzie, a tak poza tym to byłem prawie ślepy przez jakieś 10 minut, jak w końcu dotrę do okulisty to dam znać jak się to skończyło:P
Walnięcie studyjną 600Ws wyłącza z życia fotograficznego na jakieś 15 minut. Jedno walnięcie nie szkodzi, ale więcej takich przypadków może mieć duży wpływ na wzrok. Światło lampy to jednak spora energia. Wystarczy przyłożyć rękę i można już poczuć wyraźne ciepło przy błysku. W oku są delikatne nerwy, naczynka krwionośne. Więc uszkodzenia są jak najbardziej możliwe.
Chyba chcecie koniecznie wykombinowac jakąś przyczynę, że jest szkodliwe. Człowiek wbrew pozorom jest dość solidnie skonstruowany. Naczynia i nerwy nie są aż tak delikatne. Na niebie wisi najmocniejsza żarówka w naszym świecie. A ona nam krzywdy nie robi
Ta mocniejsza żarówka zrobiła już sporo krzywdy wielu osobom. Wśród eskimosów jest taka choroba spowodowana olśnieniem od słońca odbitego od śniegu. Czytałem też o przypadku gościa, który obserwował słońce przez teleskop i spadł filtr kiepsko zamocowany.
Ale ślepota śnieżna jest uszkodzeniem termicznym siatkówki, nie światło (nie moc błysku) wywołuje uszkodzenie tylko długotrwała ekspozycja. Jak zapalanie poapieru przez lupę.
Czytałem też o przypadku gościa, który obserwował słońce przez teleskop i spadł filtr kiepsko zamocowany.
No bez jaj. Nie porównuj "mocy" Słońca (zogniskowaną w jednym małym punkcie) to używania lampy błyskowej :D Tym to można wypalać dziury. I na 101% sam bym stracił wzrok...
G0Fadn6CTAs
Taaa. Gdyby były z tym większe problemy to by już była dyrektywa UE nr 432424143. Nota bene były już wątki dot. szkodliwości lamp błyskowych, szczególnie w kontekście noworodków.
O, to przy okazji i ja zapytam - wczoraj błysła mi lampa studyjna, słaba, bo zaledwie 200-ka, niestety chinole potrafią się same wyzwolić podczas sesji :| W pokoju było ciemno, tylko słabe światło pilotki z innej lampy, a ja tuż za lampą, która błysła. No więc, w ułamku sekundy po tym jak błysło światło zaczęło się robić (ultra?)fioletowo, coraz mocniej, jak ultrafiolety na dyskotece. Miałam wrażenie, że światło nabiera mocy (brzmi jak z archwum X :D), po chwili spojrzałam w dół i zamiast swojej zielonej bluzki widziałam ją w fiolecie. Przez prawie minutę miałam poważne obawy o swój wzrok, bo "pływało" mi fioletowo przed oczami.
Może to będzie istotne, że na kilka minut wcześniej owa lampa miała drobny wypadek - upadła na puste akwarium, kieliszek, podłogę,... :D
Skąd się wzięło z wyzwolonego błysku tak dużo "napływającego" fioletu? Niech to ktoś blondynce wytłumaczy ;)
ja myslę, że problem tkwi w tej bluzce skoro na jej widok lampa zwariowała i zaczęła nabierac powaznej mocy :) :) Oj credka, co Ty masz za bluzki że lampy na ich widok wariuja :)
Koniec OT
To nie lampy zwariowały, tylko oczy :D :P
No bez jaj. Nie porównuj "mocy" Słońca (zogniskowaną w jednym małym punkcie) to używania lampy błyskowej :D Tym to można wypalać dziury. I na 101% sam bym stracił wzrok...
Taaa. Gdyby były z tym większe problemy to by już była dyrektywa UE nr 432424143. Nota bene były już wątki dot. szkodliwości lamp błyskowych, szczególnie w kontekście noworodków.
Nie porównuję, odpisywałem na to, że słońce nikomu nie zrobiło krzywdy. Co do dyrektywy, każdy teleskop i lornetka mają na pudełku, że nie należy przez nie patrzeć bezpośrednio na słońce.
Lampy też mogą spowodować uszkodzenie wzroku, nawet całkowite. Co prawda lampa była mocniejsza znacznie, bo to była do reprodukcji kartograficznych. W każdym razie jeden błysk wystarczył i młody chłopak stracił wzrok.
No tak, ale popadasz w skrajności. A mówimy o zwykłej lampie błyskowej :)
W każdym razie używanie lamp błyskowych, niezależnie od ilości nie jest podstawą do renty. Lamp studyjnych też. Zdrowy rozsądek jest najlepszą gwarancją zdrowia całości osobnika.
slawczyk
06-02-2011, 15:01
W każdym razie używanie lamp błyskowych, niezależnie od ilości nie jest podstawą do renty. Lamp studyjnych też. Zdrowy rozsądek jest najlepszą gwarancją zdrowia całości osobnika.
Hehehe... Popieram!
Przede wszystkim zdrowy rozsądek.
Jak przykładamy oko do wizjera to lustro podnosząc się odcina nam światło padające do oka, ale jeżeli focimy za pomocą Camera Control lub pilota na kablu to widzimy błysk. Po całym dniu zabawy z fotografią produktową bolą oczy (2x SB-900 @ około 1/8 mocy).
Ja jak byłem młody i niezbyt mądry, to sobie dla zabawy błyskałem bezpośrednio w oczy jakimiś rosyjskimi lampami :). Chyba miały bardzo małą moc, bo normalne widzenie wracało po kilkunastu sekundach. Dzisiaj mam małą wadę wzroku (1,5 w jednym oku i 0,5 w drugim), ale trudno powiedzieć czy te zabawy przyczyniły się do tego. A poza tym widzę "szum", co prawa nie cały czas, tylko jak specjalnie zwracam na to uwagę - na jednolitych powierzchniach pojawiają mi się plamki, podobne do szumu matrycy, tylko dużo bardziej 'gruboziarniste'. Pisałem kiedyś o tym na forum i wszyscy stwierdzili, że oni takiego czegoś nie widzą, więc wygląda na to, że tylko ja tak mam - być może od tych zabaw w dzieciństwie :).
Zink te plamki oznaczają, że pora iść do lekarza i skontrolować ciśnienie oraz poziom cukru.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.