Zobacz pełną wersję : Wyciskanie jakości obrazu z puszki.
Michaelg
06-02-2010, 17:49
Otóż zastanawiam się nad tym jaka jest- oprócz oczywistej specyfikacji- różnica pomiędzy N D5000 a np zaawansowanym D300. Chodzi mi o to czy samo body to tak wiele? Czy np mając mega obiektyw nazwijmy go X- i robiąc nim zdjęcia z D5000 będą one znacznie słabsze od tych z D300 z tym samym obiektywem X ? Co oprócz pól ostrości lepszej pracy na wyższych czułościach i innych ilości klatek na sekundę itp jest w takich aparatach lepszego? Czy np w jakiś sposób można taką przepaść wyrównać?
Chciałbym się czegoś dowiedzieć.
w jakości obrazowania? nic :) aparaty mają układy rejestrujące prawie identyczne. Tu nie w tym jaki obraz rejestrują jest różnica, to jak z wiertarka Makita i tanią z supermarketu dziurę zrobisz jedną i drugą, do zastosowań amatorskich ta tania wystarczy ale jeśli wiercisz tysiąc dziur dziennie zaczyna zależeć Ci na komforcie i bezawaryjności :)
W przypadku RAWów myślę że nie będzie zauważalnej różnicy może w JPGach bo D300 ma bardziej zaawansowane ustawienia optymalizacji JPG ale czy różnica jest znacząca, raczej nie.
Natomiast jeśli chodzi o ergonomię, jakość wykonania, wytrzymałość i funkcjonalność to D5000 odpada w przedbiegach, z tym że jak do D5k założysz super szkło a do D300 jakąś rurkę z plastikową soczewką to na pewno D5k zrobi lepsze foty. Jak dla mnie 80% to optyka.
Jeśli będziesz fotografował w warunkach dobrego oświetlenia, to fotki będą miały bardzo zbliżoną jakość (szczególnie jak zapisujesz w formacie RAW-ów 12-bitowych i je później "wywołujesz").
Z różnic pomiędzy D5000 a aparatem klasy D300, oprócz tych wymienionych przez Ciebie, przychodzą mi na myśl następujące:
większa wytrzymałość materiałów z których wykonana jest obudowa
większa ergonomia (dodatkowe przydatne przyciski i porętła oraz górny wyświetlacz LCD - w praktyce potrzeba wchodzenia w menu zdecydowanie mniej częsta niż w D5000 !! - większość przydatnych ustawień widzisz od razu na górnym podwietlanym LCD - mniej często użyjesz kolorowego wyświetlacza - oszczędność baterii)
współpraca z większą ilością obiektywów (np. manualnych i tych bez wbudowanego silniczka autofokusa) z uwagi na wbudowany śrubokręt
dostępność szerszej gamy dodatkowych akcesoriów do pracy bardziej "pro" np. grip
możliwość focenia wi RAW-ach 14-bitowych
krótszy minimalny czas synchronizacji z lampą błyskową
krótszy minimalny czas otwarcia migawki (np. 1/8000)...
tak wiec nic tylko zbierac na D300 ;)
cheyenne
06-02-2010, 19:15
tak wiec nic tylko zbierac na D300 ;)
prawdę rzekłeś :)
pieczarek
06-02-2010, 19:31
prawdę rzekłeś :)
Albo palnął, jak siekierą w rzadkie.
Żadna z przytoczonych wyżej zalet D300 nie jest dla mnie ważna. Każdą z nich jestem w stanie obalić, opierając się o moje kryteria. Nijak np. nie uwierzę, że D300 w moich łapach wytrzyma dłużej niż trzy puszki D5000. Migawka starcza mi na poziomie 1/1000. Lampy błyskowej nie używam. Akcesoria "pro" są mi do niczego nie potrzebne. Wszystkie obiektywy, które mam i planuję kupić, mają swój silnik. itd itp
Trzeba więc uważać z takimi generalizującymi opiniami, jak "zbieraj pieniądze na D300". Każdy kupuje to, co odpowiada jego kryteriom i posiadanym pieniądzom.
Hm... Ostrzę pazurki...
Scenariusz:
Ostre słońce, masz jeden obiektyw Nikkor 50/1.4D i masz do sfotografowania gościa, który robi salto w ciągu sekundy i zleceniodawca życzy sobie powiedzmy 6-8 sekwencji tego skoku z minimalną (papierową) głębią ostrości na NOSIE ;).
D5000:
1. Zdjęcie przepalone (bo tylko 1/4000s, a przecież słońce duże).
2. Zdjęcie prawdopodobnie nie do końca ostre (bo brak silnika AF w tej wersji obiektywu).
3. Za mało zdjęć (3?) - zleceniodawca niezadowolony.
D300:
1.
2.
3.
... i zadanie wykonane ;)
Przepraszam za złośliwość, ale nie mogłem się powstrzymać (bo już mi się znudziło porównywanie tarpana do land-rovera mówiąc, że ten i ten ma 4 koła, kierownicę i można nimi przewieźć worek karofli z giełdy warzywnej) ;)
Jednemu wystarcza młotek, a dla innego cały warsztat to za mało.
Wszystko zależy co komu potrzebne ;)
Michaelg
06-02-2010, 19:41
No oczywiście , oczywiście zbierać na D300 :D Jak bym już pieniążków miał na D300 to bym jeszcze sprzedał dom i wolał kupić D300s- jak szaleć to szaleć ;)
No właśnie rozjaśniliście mi, czyli w sumie dużo/bardzo dużo/niemal 100% zależy od dobrego/złego szkła?
W D5000 nie ma wyboru jakości RAWa. Tutaj od razu zadam pytanie do do Rawów z D5k. Otóż po zgraniu na komputer i obróbkę w LR widać raczej słabość tego Rawa tzn znaczne by nie powiedzieć ziarno. Dopiero machając suwakiem Noise Reduction = sprawa ukazuje się lepiej i akceptowalnie.
obawiam się że to raczej błąd obróbki lub skrajnie wysokie ISO
Co do wypowiedzi kolegi Skibek to ma 100% racji kwestia tego do czego się aparatu używa. Ja przytoczę jeszcze jedno porównanie siekiery i piły spalinowej skoro pieczarek jest takim miłośnikiem tego narzędzia. I jednym i drugim zetniesz drzewo tylko spróbuj siekierką ściąć dąb z 2 metrowej szerokości pniem myślę że wtedy będziesz miał tą swoją siekierkę w rzadkim.
Michaelg
06-02-2010, 19:56
Wcześniej nie zauważyłem Skibka odpowiedzi.
Racja w 100% oczywiście z tym, że gdybym planował zarabianie na tym albo branie jakichś zleceń- nie kupowałbym D5000 i byłoby mnie stać na coś pokroju klasy D300 itp ;)
To co w sprawie samych body i szkieł już wiem.
Teraz martwi mnie kwestia ziarenka z Rawów....
Ja przytoczę jeszcze jedno porównanie siekiery i piły spalinowej skoro pieczarek jest takim miłośnikiem tego narzędzia. I jednym i drugim zetniesz drzewo tylko spróbuj siekierką ściąć dąb z 2 metrowej szerokości pniem myślę że wtedy będziesz miał tą swoją siekierkę w rzadkim.
A teraz czas na OT (żeby Moderatorzy się nie nudzili):
- Czym się różni klucz francuski od dźwigu portowego?
- Niczym. Ani tym, ani tym nie da się ogolić ;)
To w sumie też tak a propos porównania poszczególnych puszek ;) Z każdego aparatu coś się wyciśnie. Trzeba tylko mieć pomysł. Wgorszych puszkach trzeba więcej się ponamyślać, żeby osiągnąć dobry efekt (a założenie producenta było zupełnie odwrotne) ;)
darkownik
06-02-2010, 20:02
Skibek, to widać, że znasz się na rzeczy i podałeś przykład, którego nie można w żaden sposób podważyć.
Ale, no właśnie.
Z pytania Michaelg nie wynika w żaden sposób aby wykorzystywał ten aparat do celów zarobkowych czy zajmował się foceniem tzw. profesjonalnie. Pytał kolega tylko o to czy lepsze obiektywy nie nadrobią strat.
Tak więc, najpierw poznajmy potrzeby kolegi a potem radźmy adekwatnie do tych potrzeb. Po co komuś radzić przy zakupie auta silnik 300 KM kiedy to dziadek, jeżdżący raz w tygodniu w niedzielę do kościoła.
No i porównanie Land Rovera do Tarpana - trochę nie na miejscu. Porównując w ten sposób koledze robisz przykrość ,a wynika że nie jest go stać na d300 - mnie również nie. Land Rover nie jest przecież warty tylko 3 razy tyle co Tarpan, bo tak się ma proporcja ceny przyzwoitego d5000 do d300.
Pozdrawiam wszystkich.
Z pytania Michaelg nie wynika w żaden sposób aby wykorzystywał ten aparat do celów zarobkowych czy zajmował się foceniem tzw. profesjonalnie. Pytał kolega tylko o to czy lepsze obiektywy nie nadrobią strat.
Tak więc, najpierw poznajmy potrzeby kolegi a potem radźmy adekwatnie do tych potrzeb.
Pozdrawiam wszystkich.
Hjehje, okej. W takim razie nie "Zleceniodawca", a jego dziewczyna (którą kocha i kochał będzie wciąż) poprosiła go o takie zdjęcie, bo do szkoły na zaliczenie potrzebne ;)
Lepszy obiektyw? Hm... W sumie niech w D300 zapnie Nikkora 50/1.8, a w D5000 Nikkora 50/1.4D to teoretycznie w D5000 będzie lepszy obiektyw, a nic nie wniesie do efektu końcowego ;)
Skibek, to widać, że znasz się na rzeczy i podałeś przykład, którego nie można w żaden sposób podważyć.
A, dziękuję uprzejmie za słowa uznania (ale bez przesady tam ;) ja tylko guzik wciskam ;) )
pieczarek
06-02-2010, 20:15
Skibek, wszystkie uwagi o wyższości D300 i deklarowane przez Ciebie drobne złośliwości pomijam. Przecież pisałem, że wszystkie obiektywy mam z silnikiem i nie planuję innych. Zleceń na salta z papierową głębią ostrości na nosie nie przyjmuję, nie fotografuję w ostrym słońcu. Fotografuję dla siebie.
Jednemu wystarcza młotek, a dla innego cały warsztat to za mało.
Wszystko zależy co komu potrzebne ;)
Czy ja pisałem cokolwiek innego!? Każdy kupuje to, co potrzebuje i na co ma pieniądze. Nie potrzebuję parametrów D300 i nic mnie nie zmusi do zbierania pieniędzy na niego. Życie wokół stwarza dla mnie o wiele silniejsze pokusy niż wypasiony korpus.
Michaelg
06-02-2010, 20:18
Przykrości mi nie zrobił bo już na forum tym czytałem więcej- nie koniecznie do mnie skierowanych- żarcików ale Skibka przykład był można powiedzieć trafny. Nie chciałbym już o tym dyskutować a jeśli miałbym taki pomysł na zdjęcie- zainspirowałeś mnie :) - to myślę że jednak bym podołał- faktem że stosując np filtry czy inne pomysły- więc tu przeważa D300 (ciągle mówię o nim jako przykładzie klasy). Z D5k jest baaardzo zadowolony i zdjęcia które nim wykonuję mnie satysfakcjonują- a to najważniejsze chyba prawda?
Jakby łatwą ręką przychodziło mi i mojej rodzinie wydanie 5k zł to pewnie kupiłbym i D300 i D3x i w ogóle kozak puchy, ale mam wspaniałego D5000 i robię mega foty! TYLE w tym temacie prosiłbym ;>
Prawda jest taka, jak to ktoś wcześnie powiedział, że dobry fotograf to i kartonem po butach z małą dziurką zrobi świetne zdjęcie.
A tym bardziej jeśli podepnie do niego świetny obiektyw.
Sprawa leży jedynie w tym co komu potrzeba i na co go stać.
Otóż zastanawiam się nad tym jaka jest- oprócz oczywistej specyfikacji- różnica pomiędzy N D5000 a np zaawansowanym D300. Chodzi mi o to czy samo body to tak wiele? Czy np mając mega obiektyw nazwijmy go X- i robiąc nim zdjęcia z D5000 będą one znacznie słabsze od tych z D300 z tym samym obiektywem X ? Co oprócz pól ostrości lepszej pracy na wyższych czułościach i innych ilości klatek na sekundę itp jest w takich aparatach lepszego? Czy np w jakiś sposób można taką przepaść wyrównać?
Ja odpowiedziałem na ten post (pierwszy).
Obiektyw X - dałem do przykładu N 50/1.4D ;)
W pewnych specyficznych warunkach zdjęcia z D5000 bedą znacznie słabsze niż z D300. W pewnych warunkach z D5000 będą lepsze (np takie, w których przyda się odchylany wyświatlacz), albo jak przyjdzie psychopata, który niszczy wszystko co posiada górny wyświetlacz (wiem, marny żart ;) ).
Dalej..."Co oprócz..." Hm... tu trzeba ulotkę przeczytać, albo stronę producenta, gdzie są dane techniczne.
I jeszcze coś.
Teraz Ci wystarczają 3kl/s, ale za miesiąc jak się rozkręcisz to i D3 może być dla Ciebie za wolny ;) Jak zaczniesz brnąć w portrety to będziesz chciał używać starych manuali i wtedy zaczniesz marzyć o pomiarze światła ;)
Oke, powiedzmy, że masz te obiektywy z silnikiem, ale jeden ma BF, a drugi lekki FF. W D300 możesz skuwaczkiem sobie to skorygować i zapisać w pamięci konkretny obiektyw, potem jak go podepniesz to korpus sam koryguje AF i obiektywy ostrą w punkt.
Robienie zdjęć seryjnych ludzi co robią salta (szczególnie jak ostrość na nos sie ustawi) jest morowe i zacne ;P
dobry fotograf to i kartonem po butach z małą dziurką zrobi świetne zdjęcie.
A tym bardziej jeśli podepnie do niego świetny obiektyw.
Ale w tą dziurę?
Dziś mam dzień złośliwości, bo idę zaraz na imprezę w DYSKOTECE. Szkurrr... 4 godziny straconego życia (dlatego tak mnie rzuca). Niestety zdjęć tam nie porobię.
Dobra, dobra, już nie OT-uję.
Może być i w dziurę ;-)
Sam pamiętam, gdy przechodziłem ze świata rolek filmowych w cyfrę, marzył mi się d80, ale ledwo mogłem sobie pozwolić na D40.
Mimo wszelkich nie dogodności związanych z korpusem ( klawiszologia, a raczej jej brak ) nigdy nie narzekałem na zdjęcia że są gorsze, co najwyżej trudniej było je zrobić.
Teraz mam D90 i jestem szczęśliwy że nie muszę już milion razy przechodzić przez meni, ale radość z fotografii jest podobna
Albo palnął, jak siekierą w rzadkie.
Żadna z przytoczonych wyżej zalet D300 nie jest dla mnie ważna. Każdą z nich jestem w stanie obalić, opierając się o moje kryteria. Nijak np. nie uwierzę, że D300 w moich łapach wytrzyma dłużej niż trzy puszki D5000. Migawka starcza mi na poziomie 1/1000. Lampy błyskowej nie używam. Akcesoria "pro" są mi do niczego nie potrzebne. Wszystkie obiektywy, które mam i planuję kupić, mają swój silnik. itd itp
Trzeba więc uważać z takimi generalizującymi opiniami, jak "zbieraj pieniądze na D300". Każdy kupuje to, co odpowiada jego kryteriom i posiadanym pieniądzom.
nie bede sie wdawal z Toba w glupia dyskusje, ale napisze tylko, ze oceniamy sprzed obiektywnie, a nie pod siebie bo takie tez bylo zadane pytanie, podajac swoje kryteria zastanawiam sie po co Ci w ogole tak mocny sprzet jak D5000...
A jesli dalej sie chcesz upierac przy swoich teoriach to niestety nie ma sensu sie w ogole rozpisywac,
D5k do D300 ma sie jak pianino do fortepianu co z tego, ze dzwiek dla przecietnego ucha podobny skoro cala reszta inna...
pozdrawiam
Obiektyw X - dałem do przykładu N 50/1.4D ;)
a dlaczego nie N 50/1.4G - jest nowsze to po co używać starocia no i ma AFS -a to porównanie akurat nie trafione bo jest szkło nawet lepsze i to systemowe
ale pomiar światła, kalibracja i CLS jest na + d300 ale za to się właśnie więcej płaci, jak komuś nie potrzebny cls bo to wybiera tańsze body bez tej funkcji itp
pieczarek
07-02-2010, 09:57
nie bede sie wdawal z Toba w glupia dyskusje, ale napisze tylko, ze oceniamy sprzed obiektywnie, a nie pod siebie bo takie tez bylo zadane pytanie, podajac swoje kryteria zastanawiam sie po co Ci w ogole tak mocny sprzet jak D5000...
A jesli dalej sie chcesz upierac przy swoich teoriach to niestety nie ma sensu sie w ogole rozpisywac,
D5k do D300 ma sie jak pianino do fortepianu co z tego, ze dzwiek dla przecietnego ucha podobny skoro cala reszta inna...
pozdrawiam
Poziom dyskusji zależy od Ciebie. Wcale nie musi być głupia czy pełna błędów ortograficznych.
Twoje pytanie, po co mi tak mocny sprzęt jak D5000, jest w pełni zasadne. Mam D90 i D40. Znacznie częściej korzystam z D40, bo tak mi pasuje. Dla 95% zdjęć robionych przeze mnie parametry tego aparatu wystarczają. Przy papierowych odbitkach 30x45 różnicy w możliwościach aparatów specjalnie nie widać, a większych powiększeń nie robię.
Wbrew temu co piszesz, przy zakupie i dalszym użytkowaniu nie oceniamy sprzętu obiektywnie, a jak najbardziej subiektywnie. Gdybyśmy oceniali obiektywnie, to obowiązkowy byłby zakup najnowszej wersji D3.
A teraz wróć do postu otwierającego tę dyskusję. Autor zdaje sobie sprawę z różnicy w specyfikacjach D5000 i D300. Ja też sobie zdaję sprawę. Ale on nie o to pytał.
przykład: czy wolałbyś mieć d700 i 50/1.8 czy d5000 i 24-70/2.8 ;)
Czytam Wasze posty i powiem tak: Są trzy prawdy i te trzy prawdy są tu zawarte.... Ale ja przypomnę każdemu jedną rzecz ,którą ma w stopce i koledze rozpatrującemu zakup....
Zawsze jest problem w zakupie... Dlatego Kolego jak kupisz D5000 i połkniesz bakcyla to na tym samym forum za rok będziesz miał "inną" puszkę,szkła te same, bo po prostu tak jest .W miarę jedzenia apetyt rośnie. Popatrz na stopki forumowiczów "D40.D70,D700 itd." Rozwijają się i Ty się też rozwiniesz...A kiedy kupisz to czy tamto to kwestia czasu...
Mam kolegę,który ma swoje lata już; za każdym razem mówi, że On tylko amator, a w przeciągu roku zmienił już trochę w sprzęcie.Z każdym wyjazdem z rodziną czy to na Łykend czy w plener powiększa sprzęt..:)))
Cóż mogę Tobie poradzić ,łącze się w bólu z Tobą ,bo sam mam dylemat czy D300S czy D700 :)
Aktualnie posiadam D80 ,który to... nie wystarczy Mi w tym sezonie na to co planuje focić...
Ot i dalej w tym samym miejscu :)))) Napisz co zadecydowałeś ....
pieczarek
07-02-2010, 12:06
przykład: czy wolałbyś mieć d700 i 50/1.8 czy d5000 i 24-70/2.8 ;)
Wolałbym mieć D700 i 50/1,8. Zaraz bym to sprzedał, a pieniądze zagospodarował w bardziej interesujący sposób. Jak już wcześniej pisałem życie ma dla mnie mnóstwo pokus, a wypasiony korpus nie jest na czele moich priorytetów.
Dzisiejszy aparat - podawany za przykład w tej dyskusji D5000 - ma lepsze parametry, daje lepszą jakość obrazka niż Nikony przeznaczone dla profesjonalistów, a produkowane kilka lat temu. Jeśli profesjonalistom starczały takie puszki, to teraz lepsze powinny starczyć amatorom.
Pamiętam, że gdy w 2001r. zainstalowałem sobie stałe łącze internetowe, to wszedłem wówczas na polską stronę Nikona. Znajdowała się tam informacja, którą pamiętam do dziś. Otóż aparaty z rozdzielczością matrycy 2 MP przeznaczone są dla zawodowców, amatorom powinno wystarczyć 1 MP. Jeśli fachowcy z Nikona tak twierdzą, to coś musi być w tym na rzeczy. Warto wyluzować i wziąć sobie do serca dobre rady Nikona.
Pieczarek sprzęt oceniamy jak najbardziej obiektywnie, tylko dobieramy go subiektywnie pod swoje potrzeby. Tak z ciekawości skoro używasz głównie D40 to po co wydawałeś kasę na D90, jak sam pisałeś wszystkie szkła masz z silnikiem, więc po co?
damian.dab85
07-02-2010, 12:39
Ja odpowiedziałem na ten post (pierwszy).
IW D300 możesz skuwaczkiem sobie to skorygować i zapisać w pamięci konkretny obiektyw, potem jak go podepniesz to korpus sam koryguje AF i obiektywy ostrą w punkt.
;P
W D 90 mogą również tak korygować ?
pieczarek
07-02-2010, 12:42
D90 służy mi jako backup do D40. Pieniędzy na niego nie wydawałem, łatwo przyszedł, miejsca mam dużo, więc specjalnie mnie nie stresuje posiadanie takiego wypasionego korpusu.
Gdyby mnie miała kiedyś najść namiętna ochota kupna czegoś "lepszego", to cały czas pamiętam, że wg Nikona 2 MP zawodowcom wystarczą aż nadto.
Wiesz ja w sumie D300s też mam jako backup do D60 a 24-70 używam jak kita oddaję do czyszczenia, zastanawiam się czy nie kupić jeszcze D3 jak by przypadkiem 60ątka i 3setka padły po kolei.
Wybacz ale to co piszesz jest dla mnie oznaką skrajnego idiotyzmu. Kto kupuje lepszy sprzęt jako backup dla gorszego.
W D 90 mogą również tak korygować ?
Niestety nie.
Wolałbym mieć D700 i 50/1,8. Zaraz bym to sprzedał, a pieniądze zagospodarował w bardziej interesujący sposób.
Chyba nie zrozumiałeś pytania. Nie chodzi o to czy wolałbyś równowartoś tego zestawu w gotówce, tylko o to czy wolałbyś robić zdjęcia.
To tak jak ktoś by zapytał: Wolałbyś być blondynem, czy brunetem? a Ty byś odpowiedział: Wolałbym być rudy, a potem bym się zgolił na łyso. ;)
Dobrze napisał kolega Semati. Do pewnego momentu pudełko po butach z dziurą nam wystarcza. Potem jak połkniemy bakcyla to prawie wszystkie pieniądze inwestujemy w nasze fotograficzne hobby. Zmieniamy obiektywy, korpusy, rozwijamy się. Oczekujemy więcej od sprzętu, bo mamy większe umiejętności i potrzeby. Już nie tylko pstrykamy fotki na nasząklasę podczas spaceru z psem, ale próbujemy przemyślanych kadrów, aranżujemy scenki, bawimy się sztucznym światłem i okazuje się, że brakuje nam lampy (albo i lamp), statywu, blendy, portretowego, jasnego obiektywu, korpusu, który pozwoli nam wyciągnąć nawiększą ilość szczegółów. Ani sie nie obiejrzymy jak stajemy się zaawansowanym amatorem albo nawet półprofesjonalistą, a to już zobowiązuje to pracy niezawodnym sprzętem wysokiej jakości.
Tak czy siak. Jak ktoś zaczyna lub traktuje fotografię hobbystycznie to jak najbardzie dla niego są korpusy serii Dx000.
Poziom dyskusji zależy od Ciebie. Wcale nie musi być głupia czy pełna błędów ortograficznych.
Poziom dyskusji zalezy od dwoch stron, a Ty juz na poczatku pokazujesz, ze nie jest warta swieczki, a co do tych bledow to nie wiem, chyba mowisz o swoich postach, bo w moim byla jedna glupia literowka
pozdrawiam
...Czy np mając mega obiektyw nazwijmy go X- i robiąc nim zdjęcia z D5000 będą one znacznie słabsze od tych z D300 z tym samym obiektywem X ? ...
http://www.imaging-resource.com/IMCOMP/COMPS01.HTM
pieczarek
07-02-2010, 20:57
Poziom dyskusji zalezy od dwoch stron, a Ty juz na poczatku pokazujesz, ze nie jest warta swieczki, a co do tych bledow to nie wiem, chyba mowisz o swoich postach, bo w moim byla jedna glupia literowka
pozdrawiam
Błędy ortograficzne zaznaczyłem na czerwono, interpunkcyjnych nie zaznaczałem w ogóle. Jeśli nie rozumiesz o co chodzi, to napiszę Ci - bez obraźliwych zamiarów - coś, od czego może przejrzysz na oczy:
Zrob mi laske. I stosuj piękne polskie ogonki.
A teraz spróbuj jednoznacznie odpowiedzieć, o co Cię prosiłem, abyś to zrobił przed stosowaniem polskich liter.
pieczarek
07-02-2010, 21:02
Chyba nie zrozumiałeś pytania. Nie chodzi o to czy wolałbyś równowartoś tego zestawu w gotówce, tylko o to czy wolałbyś robić zdjęcia.
Z dwóch zestawów - D700 i D5000 - wolałbym D5000. Z dodatkami jest dwa razy lżejszy. A jakość zdjęć jest w moim zakresie używania zupełnie porównywalna.
Polecam lekturę ostatniego numeru Digital Foto Video. Jest tam artykuł o tym, czy rozmiar ma znaczenie, jakie ono jest, kiedy występuje, dla kogo jest istotne. Naprawdę, nic nie jest takie jednoznaczne, jak się może niektórym wydawać.
Pamiętam, że gdy w 2001r. zainstalowałem sobie stałe łącze internetowe, to wszedłem wówczas na polską stronę Nikona. Znajdowała się tam informacja, którą pamiętam do dziś. Otóż aparaty z rozdzielczością matrycy 2 MP przeznaczone są dla zawodowców, amatorom powinno wystarczyć 1 MP. Jeśli fachowcy z Nikona tak twierdzą, to coś musi być w tym na rzeczy. Warto wyluzować i wziąć sobie do serca dobre rady Nikona.
Tylko, że te 2Mpix to było dla profesjonalistów fotoreporterów. Zdjęcie do gazety 2Mpix to wystarcza. Do innych zastosowań już nie. Pierwsza lustrzanka cyfrowa miała 1,3Mpix i kosztowała 30 tys. dolarów. To nie był raczej sprzęt dla amatorów.
Z aparatami to jest tak, każdym się da zrobić dobre zdjęcie, z tym, że im droższy aparat w tym trudniejszych warunkach da się zrobić zdjęcie. Między D300, a D5000 nie ma różnicy w matrycy w zasadzie, ale cała otoczka. Czasami droższy aparat jest tańszy. D90 ze śrubokrętem pozwala skorzystać z 50/1.8, 85/1.8. Różnica w cenie zwraca się jeśli porównać ceny obiektywów z silnikami i bez.
Dużo zależy też od potrzeb użytkownika. Osobiście jakbym miał nieograniczone fundusze to bym zainwestował w 24-70/2.8, oraz w średni format. No może jeszcze Sigma 800mm.
To tak jak ktoś by zapytał: Wolałbyś być blondynem, czy brunetem? a Ty byś odpowiedział: Wolałbym być rudy, a potem bym się zgolił na łyso. ;)
:D
Właśnie zastanawiałem się jak odpisać ładnie. Ty zrobiłeś to mistrzowsko :D
P.S. nie rozumiem tej dyskusji. O co tu chodzi?
Z dwóch zestawów - D700 i D5000 - wolałbym D5000. Z dodatkami jest dwa razy lżejszy. A jakość zdjęć jest w moim zakresie używania zupełnie porównywalna.
Polecam lekturę ostatniego numeru Digital Foto Video. Jest tam artykuł o tym, czy rozmiar ma znaczenie, jakie ono jest, kiedy występuje, dla kogo jest istotne. Naprawdę, nic nie jest takie jednoznaczne, jak się może niektórym wydawać.
Uwielbiam takie opinie teoretyków. Przeczytał w gazecie i teraz wszystko wie.
Przecież autor wątku zapytał jakie są różnice między tymi aparatami,
a nie czy kolega Pieczarek łaskawie skorzysta z ich funkcji.
Idź na świeże powietrze i pooddychaj spokojnie.
wystarczy odpowiedzieć sobie na jedno, **********, ale to ********** ważne pytanie:
Czy jestem amatorem-hobbysta czy zawodowcem?
Profesjonalistów odłóżmy na bok bo to całkiem inna bajka.
Dla amatora D5000 może być zbyt zaawansowaną puszką, i tak samo w drugą stronę - dla zawodowca D300 ze względu na profil zdjęć które robi może być niewystarczający.
pieczarek
08-02-2010, 08:59
Uwielbiam, gdy koledzy sprzętowi onaniści wiedzą na pewno, że aparat X jest lepszy od aparatu Y. Jest lepszy dla każdego, bez dyskusji! No, przecież ma taką wspaniałą specyfikację! I jakie ochy i achy wywołuje u innych kolegów onanistów, którzy jeszcze aparatu X nie mają!
A aparaty D300, a tym bardziej D700, w stosunku do D5000 mają kilka dyskwalifikujących dla mnie cech:
- są duże,
- są ciężkie i bardzo ciężkie,
- są kilka razy droższe na starcie; nieustannie zapewniają kilka razy większe emocje związane z troską o bezpieczeństwo aparatu,
- nie mają ruchomego ekranu LCD
Ich wszystkie zalety opisane w specyfikacji nie mają dla mnie większego znaczenia:
- nie fotografuję na wysokich ISO,
- używam tylko środkowego czujnika AF, cała reszta tylko zaśmieca obraz w celowniku,
- nigdy w życiu nie zrobiłem zdjęcia z czasem migawki krótszym niż 1/1000 s,
- nie robię zdjęć w warunkach wymagających pyło- i wodoszczelności puszki.
Jaki sens ma zatem dla mnie - i tysięcy podobnych mi ludzi - kupowanie zamiast D5000 bardziej wypasionego D300? Co dzięki niemu osiągnę?
Nie lepiej - szczególnie w świetle postu otwierającego ten temat - kupić jakiś obiektyw? Tak więc na razie pozostanę przy moim w miarę malutkim i lekkim D40. Ciężki i klamotowaty D90, otrzymany w prezencie od żony, będzie robił za strategiczną rezerwę. Jak już odczuję palącą potrzebę posiadania ruchomego ekranu LCD, to co według Was sobie kupię? D5000 lub jego następcę, czy raczej D700 (z tragarzem w komplecie)?
Może być i w dziurę ;-)
Sam pamiętam, gdy przechodziłem ze świata rolek filmowych w cyfrę, marzył mi się d80, ale ledwo mogłem sobie pozwolić na D40.
Mimo wszelkich nie dogodności związanych z korpusem ( klawiszologia, a raczej jej brak ) nigdy nie narzekałem na zdjęcia że są gorsze, co najwyżej trudniej było je zrobić.
Teraz mam D90 i jestem szczęśliwy że nie muszę już milion razy przechodzić przez meni, ale radość z fotografii jest podobna
Ale D40 wagowo zwycięża! :-) To w sumie nie jest aż tak banalny argument.
Natomiast dobrą klawiszologię doceni dopiero ten, który jej zaznał.
Podobnie jak wizjer.
Do pewnego momentu pudełko po butach z dziurą nam wystarcza. Potem jak połkniemy bakcyla to prawie wszystkie pieniądze inwestujemy w nasze fotograficzne hobby. Zmieniamy obiektywy, korpusy, rozwijamy się. Oczekujemy więcej od sprzętu, bo mamy większe umiejętności i potrzeby. Już nie tylko pstrykamy fotki na nasząklasę po
Myślę, że warto by tu również wspomnieć o bakcylu onanizmu. Oczywiście onanizmu sprzętowego, on też każe się rozwijać sprzętowo. :-)
Ale, żeby pozostać w poetyce konkretu, to w pełni się z tobą zgadzam, hobby chyba po to jest, żeby je rozwijać, rozwijając przy okazji siebie (albo na odwrót? :-).
Uwielbiam, gdy koledzy sprzętowi onaniści wiedzą na pewno, że aparat X jest lepszy od aparatu Y. Jest lepszy dla każdego, bez dyskusji! No, przecież ma taką wspaniałą specyfikację! I jakie ochy i achy wywołuje u innych kolegów onanistów, którzy jeszcze aparatu X nie mają!
Ja się w sumie z większością twoich tez zgadzam, tak nawet praktycznie, bowiem zamieniłem raz w życiu cały sprzęt (Minolta 700si, 35-70, 70-210, 50, 5400HS) na minoltę F200 (taki fajny, w on czas, kompakcik). Uczyniłem to uznając, że tak naprawdę, to taki mały aparacik mi obsłuży 90% sytuacji zdjęciowych, a o ileż lżejszy? :-) Ale niestety kompakcik nie dał rady, to go pogrążyłem Canonem G7... A teraz mam, co mam.
A wracając do tematu... Pomimo, że się zgadzam, to jakoś mi to co piszesz nie pasuje. Tak się zastanawiałem i myślę, że jest w tym jakaś złość. Jakby cię to, co inni robią wkurzało i jakbyś łaził z tym D40 komuś na złość. :-)
pieczarek
08-02-2010, 10:08
Zapewniam Cię, że nie ma we mnie żadnej złości. Jestem wyjątkowo spokojnym człowiekiem. Coś, co błędnie odczytujesz jako złośliwość, to niegroźne polemistyczne wprawki.
Mam D40 i D90. Z tego co sobie czytam puszki D90, D300/s i D5000 dają taką samą jakość zdjęć. Zrobiłem sobie test z moimi aparatami: w takich samych warunkach, takimi samymi obiektywami porobiłem zdjęcia tych samych tematów. I zrobiłem to, co mnie interesuje, czyli papierowe odbitki w formacie 30x45 (większych nie robię). W D40 mamy 6 MP i matrycę CCD, w D90 12 MP i matrycę CMOS. Różnice teoretycznie spore. Tylko, że na papierze nie było ich widać. Na cóż mi zatem potencjalnie lepsze możliwości D90 (a także D300 lub D700), jeśli nigdy ich nie zobaczę. Przynajmniej nie na tych zdjęciach, które robię. Po co mi targać kilogramy zbędnego żelastwa, skoro nic mi to nie da. Moim marzeniem jest lustrzanka (lub coś podobnego pod względem szybkości) o wielkości Canona G11, z jego zakresem ogniskowych i jakości obrazka jak z D40.
Zapewniam Cię, że nie ma we mnie żadnej złości. Jestem wyjątkowo spokojnym człowiekiem. Coś, co błędnie odczytujesz jako złośliwość, to niegroźne polemistyczne wprawki.
Jasne, ja sobie tylko tak spekulowałem, bez urazy...
A w sprzęcie zawsze jest coś za coś, ja na ten przykład wymyśliłem sobie ostatnio, że ponieważ sprzęt waży, to ja sobie schudnę i bilans wyjdzie na "0". I tak zrobiłem. :-)
A w sprzęcie zawsze jest coś za coś, ja na ten przykład wymyśliłem sobie ostatnio, że ponieważ sprzęt waży, to ja sobie schudnę i bilans wyjdzie na "0". I tak zrobiłem. :-)
Chyba jednak powinieneś nabrać masy na dźwiganie tego sprzętu ;)
Jak by nie liczyć, to i tak całość muszę tachać na tych samych dwóch nogach. Sprzęt ok. 2 kilo a ja schudłem 16... :-)
Piotr
Zrob mi laske. I stosuj piękne polskie ogonki.
ostatni raz znize sie do twojego poziomu i cokolwiek odpisze, ciesz sie, ze moderatorzy na tym forum maja dobre serce i jeszcze nie dostales bana
ewidentnie masz cos z glowa chlopcze
nie pozdrawiam
pieczarek
08-02-2010, 20:05
ostatni raz znize sie do twojego poziomu i cokolwiek odpisze, ciesz sie, ze moderatorzy na tym forum maja dobre serce i jeszcze nie dostales bana
ewidentnie masz cos z glowa chlopcze
nie pozdrawiam
Za co bana, misiu kolorowy?
Za pytanie czy zrobisz mi łaskę i przestaniesz pisać z błędami ortograficznymi?
pieczarek z tego co czytam tobie wystarczy Coolpix S3000 więc po co wydałeś tyle kasy na D5000?
@pieczarek
Żenada.
Czy Ty sądzisz, że na tym forum są ludzie bez rozumu, którzy nie rozumieją Twoich złośliwości?
Wmawiasz nam to, co Ty wolisz, ale powiedz kogo to obchodzi?
Padło proste i ciekawe pytanie, czy 5k z takim samym obiektywem zrobi podobne zdjęcie jak D300, a Ty na starcie strasz się udowodnić, że kupowanie D300 to głupota.
Każdy mierzy swoją miarą, trochę szacunku dla tych, którzy myślą inaczej.
velaskez
09-02-2010, 00:05
Mam D40 i D90. Z tego co sobie czytam puszki D90, D300/s i D5000 dają taką samą jakość zdjęć. Zrobiłem sobie test z moimi aparatami: w takich samych warunkach, takimi samymi obiektywami porobiłem zdjęcia tych samych tematów. I zrobiłem to, co mnie interesuje, czyli papierowe odbitki w formacie 30x45 (większych nie robię). W D40 mamy 6 MP i matrycę CCD, w D90 12 MP i matrycę CMOS. Różnice teoretycznie spore. Tylko, że na papierze nie było ich widać. Na cóż mi zatem potencjalnie lepsze możliwości D90 (a także D300 lub D700), jeśli nigdy ich nie zobaczę.
Prawda. Dedwahacz miał 4MP i spokojnie zdjęcia dało się robić odbitki 30x45 i większe.
Moim marzeniem jest lustrzanka (lub coś podobnego pod względem szybkości) o wielkości Canona G11, z jego zakresem ogniskowych i jakości obrazka jak z D40.
Kup Leice;) Fajne, kompaktowe...tylko ta cena:twisted:
A jeśli to czego oczekujesz od aparatu to te cechy przez Ciebie wymienione, to po co bijesz pianę? Podam Ci mój przykład. Osobiście nie wyobrażam sobie trzymania D5000 z SB-900 i z 70-200/2.8. Po prostu nie ma za co złapać. Ja lubię mieć za co trzymać. I tu wchodzi D300/D700. Kawał puchy i już. Polataj 9h z wymienionym wyżej zestawem w rękach, zobaczysz jak ręce bolą;)
Co do troski o aparat...cóż, do tego się różnie podchodzi. Wiadomo, na początku jak do najdelikatniejszego dziecka. Ale ludzie, to tylko aparat. W końcu zaczynasz go traktować jako narzędzie, które ma przynieść wymagane efekty - tudzież nierzadko dochód.
Przechodząc do konkluzji. Jeżeli Twoje wymagania spełnia D5000, cieszymy się z tego. Ale nie próbuj wszystkim wmówić, że skoro Ty nie używasz wszystkich pól AF, ISO pierdylion, etc. to inni nie muszą tego potrzebować;)
Każdy ma inne potrzeby.
velaskez
09-02-2010, 01:39
Masz, poczytaj. http://www.kenrockwell.com/tech/recommended-cameras.htm Wg Kena Rockwella i tak najlepszym aparatem w ogóle jest D40;)
pieczarek
09-02-2010, 09:54
@pieczarek
Żenada.
Czy Ty sądzisz, że na tym forum są ludzie bez rozumu, którzy nie rozumieją Twoich złośliwości?
Wmawiasz nam to, co Ty wolisz, ale powiedz kogo to obchodzi?
Padło proste i ciekawe pytanie, czy 5k z takim samym obiektywem zrobi podobne zdjęcie jak D300, a Ty na starcie strasz się udowodnić, że kupowanie D300 to głupota.
Każdy mierzy swoją miarą, trochę szacunku dla tych, którzy myślą inaczej.
Sądzę, że na tym forum jest mnóstwo ludzi bez rozumu i odrobiny osobistej kultury, robiących nagminnie błędy ortograficzne, nie potrafiących spokojnie przyjąć na klatę logicznych porażek, które sami sprokurowali. Ale to temat na zupełnie inną dyskusję. A dyskutować jest o czym, bo przecież jest np. mnóstwo osób przekonanych, że błędy ortograficzne nie świadczą o poziomie kultury.
Na owo proste i ciekawe pytanie odpowiadam: D5000 i D300 z tym samym obiektywem zrobią dokładnie takie same zdjęcia, absolutnie nie do odróżnienia. Każdy się musi zatem poważnie zastanowić czy warto mu wydawać kilka razy więcej pieniędzy dla osiągnięcia takiego samego finalnego efektu. No chyba, że fotografuje podany przez kogoś przykładowy czubek nosa sportowca w pełnym słońcu. Wówczas D300 może wykazać czasami swoją przewagę wynikającą z szybkości ostrzenia. Także wówczas, gdy ktoś potrzebuje sprzętu dużego i ciężkiego kupi sobie D300.
Bardzo mi się podoba Twój apel w sprawie szacunku do osób, które myślą inaczej. Zastosuj się zatem do swojej własnej rady i szanuj moje poglądy w sprawie omawianych korpusów.
Nie mam nic do Twoich poglądów, ale do stylu w jakim je prezentujesz, oraz osobistych wycieczek pod adresem innych uczestników dyskusji.
pieczarek
09-02-2010, 11:08
Walle, rozumiem Twoją irytację.
Napisałem koledze, z charakterystycznymi dla niego, popełnianymi seriami błędami ortograficznymi, krótkie zdanie "Zrob mi laske.". Zdanie zaopatrzyłem wcześniej w stosowną przestrogę, że piszę je po to, aby przejrzał na oczy. Raptem trzy słowa i dwa lub trzy błędy ortograficzne. Treść - po korekcie błędów ortograficznych - jaka może się kryć pod tymi słowami, staje się diametralnie różna: od pokornej prośby do ordynarnego wyzwiska. Myślałem, że kolega Hugues wreszcie dojrzy do czego prowadzi lekceważenie przez niego czytelników jego postów, luźny stosunek do zasad ortografii. Niestety, z jego strony zabrakło cienia refleksji, poszedł w zaparte. No cóż, można i tak.
A wracając do interesującej nas sprawy, to aparat D300, mimo technicznych przewag, daje zdjęcia tej samej jakości, co niemal trzy razy tańszy D5000. Tu jest zagwozdka czy warto płacić dużo więcej za ten sam efekt. Z jednej strony fotograficzny lans, uznanie w oczach kolegów, których na D300 nie stać. Z drugiej strony frustracja, że to samo można było mieć za dużo mniejsze pieniądze.
Sprawa ciągnie się od dawna. Pamiętam zdziwienie kolegi, któremu pokazywałem zdjęcia zrobione Smieną. On na tym samym studenckim rajdzie robił zdjęcia wypasionym japońskim kompaktem. I różnica była kolosalna. Na korzyść Smieny. Czy tym starożytnym przykładem da się przekonać przyszłych posiadaczy D300, że korpus to nie wszystko? Szczerze wątpię. Aparaty "półprofesjonalne" nadal będą obiektem westchnień i próżnych oczekiwań, że oto nagle wskoczy się na fotograficzny Olimp.
gdybys byl troche starszy (albo madrzejszy) i znal choc odrobine historii usenetu (sprawdz sobie w slowniku jak nie wiesz co to) to bys wiedzial, ze stosowanie ogonkow na grupach dyskusyjnych jest wylacznie dobra wola, a nie koniecznoscia, kiedys dawno temu, jak jeszcze nie wiedziales co to jest komputer, ludzie toczyli o nie spore wojny na grupach dyskusyjnych i byli bardzo przeciwni stosowaniu ogonkow. Powinienes sie odniesc do tego chociazby ze zrozumieniem. Nie kazdy, chce i moze uzywac ogonkow i nie ma to nic wspolnego z bledami ortograficznymi (sprawdz sobie definicje slownikowa bledu ortograficznego). Swoimi glupimi wstawkami psujesz tylko atmosfere na grupie i pokazujesz sie z bardzo zlej strony. Zaluje, ze nie moge zbanowac sobie uzytkownika na grupie by juz wiecej nie czytac twoich chorych wypocin.
administratora prosze, jesli jest taka mozliwosc o usuniecie wszystkich postow, ktore nic nie wnosza do tematu, bo smietnik sie zrobil niesamowity, niestety rowniez dzieki mojej osobie
Super, że temat z punktu widzenia technicznego został wyczerpany. Możemy już w takim razie zamknąć. Dziękuję.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.