PDA

Zobacz pełną wersję : FE2 i matówka z klinem, pytanie do użytkowników



deep
04-02-2010, 21:35
Ostatnio dopatrzyłem się pewnej anomalii (a może i nie anomalii), więc mam pytanie do użytkowników manuali (FE2 FM2 itd) i posiadających matówkę z klinem i rastrem. Chodzi mi o to że:
Ustawiając ostrość patrząc na matówkę (nie na środek) a potem na klin to mam idealnie trafione pokrycie klina i optymalnej ostrości na matówce poza centrum. Wiadomo (użytkownicy tego sprzętu bo cyfrowcy mają inaczej zachowujące się matówki), że ostrość i nie ostrość widać wyraźnie na matówce ale nie w środku klina, bo tam jest ostro w "większym zakresie". Kurcze, nie wiem jak to dokładnie opisać. Lecimy dalej. Jeśli ustawiam na klina to mam wrażenie że ostrzej mam jak przelecę troszkę dalej, wiadomo że wtedy klin się nie pokrywa i ta lepsza ostrość widoczna jest tylko w kółku od klina, bo na całej matówce jest źle. Na całej matówce jest dobrze jak klin się schodzi więc prawidłowo. Moje pytanie brzmi, czy to jest normalne że ostrość w samym klinie (dwie połówki, górna i dolna) jest troszkę lepsza jak jednak ustawimy na szkle troszkę dalej? Sprawdziłem korektę na wizjerze i nie ma to wpływu, wzrok mam dobry bo idealnie trafiam nawet na gównianej matówce D200, więc też tak macie? Pytanie do bardzo dociekliwych, bo dla tych bardziej normalnych efekt jest prawie nie widoczny. Matówka prawidłowo osadzona i w dobrą stronę (źle się nie da bo ma dzyngla), szkła różne, MF50/1.4 180/2.8 itd. Na każdym jest tak samo. Odległości na których to zobaczyłem to tak 3-8m. Na dalsze nie rzuciło mi się to w oczy a dziś już nie sprawdzę bo ciemno.

marcin_G
04-02-2010, 23:39
Mam wrażenie, że w grę wchodzi częściowo fizjologia widzenia. Ostrość na klinie ocenia się nie tyle po ostrości obrazu, co po położeniu dwóch połówek obrazu - przesuniętych lub nie. Natomiast ostrość na powierzchni matowej matówki zależy po pierwsze od głębi ostrości obiektywu, po drugie od "wytrenowania oka" i jego wrażliwości na subtelne różnice w ostrości. po trzecie, od kontrastu obiektu. Dlatego uważam, że klin jest IDEALNY do potwierdzenia ostrości i (dopóki nie zaciemni się przy f/4,5, f/5,6 czy f/8) to właśnie jego należy stosować.

deep
04-02-2010, 23:54
Marcinie, ja wiem jak się tym posługiwać, ciekaw jestem tylko tego, czy ze względu na budowę klina, ostrość obrazu widziana na klinie jest właśnie minimalnie ostrzejsza po przejechaniu zakresu. Klin działa idealnie i ustawiając według klina otrzymujemy optymalną ostrość na całej matówce, ale w samym klinie (na połówce) obraz jest lepszy jak przeostrzę poza obszar optymalny. Może to ktoś osobiście sprawdzić na swojej sztuce? Mówimy o ostrości w samym klinie, czy jest lepiej jak klin się schodzi czy jak jest minimalnie po za.

marcin_G
05-02-2010, 10:59
Aaaaaa.....kapuję....Czyli chodzi Ci o ostrość obrazu widzianą w dwóch połówkach klina. Tu jest tak, że klin (jak pewnie zauważyłeś :D ) nie jest zmatowiony i to, co widać w jego połówkach będzie ostre w nieco szerszym zakresie, bo oko akomoduje do zmian ostrości, tak mi się przynajmniej wydaje. To trochę tak jak z obserwacją przez lornetkę / lunetę - ewentualne drobne błędy w ostrości obrazu oko stara się kompensować....
Budowa klina jest taka, że pół połówki klina jest PRZED płaszczyzną ostrości, a pół połówki ZA więc "średnio rzecz biorąc" obraz jest w tej samej płaszczyźnie, co na powierzchni matowej. Ja nigdy nie miałem wrażenia, żeby ostrość wykazywała jakieś anomalie
Masz wadę wzroku? Jeśli tak - skorygowaną w okularze korpusu?

deep
05-02-2010, 11:29
No nie mam wady, chyba muszę złapać kogoś w Łodzi z manualem i sam sprawdzić czy jest tak samo.

marcin_G
05-02-2010, 12:00
Gdyby coś, to służę :) Ja w zamian chętnie porównam 180/2,8, Twój wczesny AF kontra mój AI-S

Trevor
05-02-2010, 13:03
Ja to rozumiem tak.
klin nie jest matówką.
Górna połówka klina jest pryzmatem, który przekazuje to co przychodzi z obiektywu z (załóżmy) lewej strony, dolna - z prawej. Ostrość jest wtedy gdy to co rysują wszystkie "strony" obiektywu, więc w szczególności lewej i prawa, rysują daną rzecz w tym samym miejscu (na styku połówek klina).

W skrócie klin pobiera światło ze wskazanych stron i przekazuje też różne rzeczy w różnym kierunku.
to co widzimy w klinie chyba może zależeć od wady wzroku, tzn ostrość może się podnosić niekoniecznie wtedy gdy połówki są zgrane, używamy obiektywu jak okularów.

Punkt na matówce pobiera światło ze wszystkich kierunków ( przypadek uproszczony teoretycznie) miesza je i wysyła we wszystkich kierunkach (znów uproszczenie). Tutaj wada wzroku może powodować tylko pogorszenie obrazu, tzn jeśli wyraźnie stwierdzamy największą ostrość na matówce to tak jest faktycznie.

Swoją drogą to porównanie obrazu przychodzącego z różnych stron obiektywu jest ideą, na której dziś bazuje detekcja fazowa. I stąd wynikają różne problemy AF. Np ostrość obrazu przychodzącego z boków wcale nie musi zgadzać się z tym co przychodzi ze środka. Co więcej przymykając obiektyw podczas robienia zdjęcia odcinamy to światło na bazie którego była ustawiana ostrość, stąd np po przymknięciu ostrość może być nieco przesunięta względem tego co widzimy na matówce/ tego co widzi czujnik AF. Może być tak że światło przychodzące z boków ma mniejszy udział w rysowaniu niż środek.

WacekB
06-02-2010, 11:24
Qrcze - wylogowało mnie podczas pisania odpowiedzi :twisted:

Z ciekawości wziąłem FM2 (bez 'n') i podpiąłem 105mm f/2.5 i 35mm f/1.4 - w obu przypadkach nie zauważyłem anomalii: ostrość na klinach zgadzała się również z obrazem na rastrze i matówce. Podejrzewam jednak, co może byc przyczyną: najnowsze Nikony, począwszy właśnie od FM2n, miały kliny z mikromikrorastrem. Taki bardzo drobny raster na klinach powodował, że dawalo sie ostrzyć w trudniejszych warunkach oświetleniowych i z ciemniejszymi obiektywami - później dochodzi do zaciemnienia jedego z klinów. Taki 'niegładki' klin może jednak wprowadzać pewne błędy!

BTW matówka w D300s też nie jest 'matowa', lecz pokryta jest bardzo drobnym mikrorastrem, co można zauważyć, jeśli rozostrzy sie obiektyw i skieruje na jasny punkt, na przyklad na LED w wyłaczonym telewizorze. Rozmycie wyraźnie wykazuje regularnośc i wzorek rastra.

deep
06-02-2010, 12:36
Jest to matówka K2 właśnie z mikrorastrem, dokładnie taka jak ta:
http://www.mir.com.my/rb/photography/hardwares/classics/nikonfmseries/fm2n/fm2manual/index4.htm

deep
06-02-2010, 12:37
Z ciekawości wziąłem FM2 (bez 'n') i podpiąłem 105mm f/2.5 i 35mm f/1.4 - w obu przypadkach nie zauważyłem anomalii: ostrość na klinach zgadzała się również z obrazem na rastrze i matówce.

U mnie też się zgadza ale jadąc troszkę dalej jest ostrzej w klinie. U ciebie jadąc dalej robi się mydło?

marcin_G
06-02-2010, 13:32
najnowsze Nikony, począwszy właśnie od FM2n, miały kliny z mikromikrorastrem.
HE?

WacekB
06-02-2010, 16:41
Są różne matówki K2 - nie da się założyc matowki z FM2 do FM2n! Ta do FM2n ma właśnie inne kliny, z naciętym (ponoć laserem) bardzo drobnym rastrem. Dzięki temu kliny są jaśniejsze, ale może powodować efekt jak u Ciebie.

Ja nie zauważyłem wzrostu ostrości obrazu w wizjerze poza poprawnie ustawioną ostrością na klinach.

WacekB
06-02-2010, 16:42
HE?

Nie "HE?", tylko poczytaj sobie dokumentację chyba F301 i F501 :mrgreen: Tam o tym piszą.

Trevor
06-02-2010, 17:36
Mikroraster to jest to koło naokoło klina.

marcin_G
06-02-2010, 19:04
Może się nie znam, bo początkijący jestem, ale matówka "K" (FM, FE itp) , "K2" (FM2, FE2, FA) czy też "K3" (FM3A) zbudowana jest tak: wszyyyyystko jest matowe, w środku raster o średnicy 5mm, w środku rastra klin o średnicy 3 mm. I klin sam w sobie jest gładziutki, gładziusieńki. Więc niby gdzie jest ten mikromikroraster?
Możesz podesłać jakiś rzetelny link?

Poza tym: F-301 ma jeszcze inną matówkę, a F-501 wogóle NIE MA seryjnie klina, więc co to ma do rzeczy?

WacekB
07-02-2010, 18:46
Mikroraster to jest to koło naokoło klina.

Tak, oczywiście. Dowcip polega jednak na tym, że Nikon, by ułatwić ostzrenie z ciemnymi obiektywami i w trudnych warunkach oswietleniowych wymyślił matówkę z klinami, ktorych powirzchnia jest pokryta mikromikrorastrem (to podwójne 'mikro' celowo).
Ja już stary jestem, Nikonami fotografuję od 25 lat i śledzę ich produkty - pamiętam, że chyba w f301 taki trick zastosowali.
A że dookoła klinów w matówce jest pierścień mikrorastra, to wiem doskonale :-P W ogóle zaczynałem od aparatu bez klinow, ale z mikrorastrem właśnie (Praktica Nova).

deep
07-02-2010, 19:00
Sprawa się wyjaśniła, potrzebne jest mi szkiełko z korektą na -, ale nie wiem czy -2 nie będzie za dużo, a mniejszych szkiełek nie ma, muszę wypróbować. Dowcip polega na tym że przykładając okulary -0.5 nic się nie zmienia, ale dziś sprawdziłem dorabianą szybkę podobno -1 i przesunęło mi się w drugą stronę. Może nie dokłanie było szkiełko wyliczone, postaram się zdobyć oryginał -2 i zobaczę, wada jest na tyle mała że może dam sobie spokój.

Trevor
07-02-2010, 21:07
ulepszenia to były w rejonie matowym.

http://mir.com.my/rb/photography/hardwares/classics/nikonfmseries/fm3a/manual/htmls/screens.htm

Nie bardzo można stosować sztuczki na samym klinie bo on jest pryzmatem (split-prism). jest gładki a nie matowy jak się wyjmie taką matówkę to przez pryzmat normalnie widać jak przez szybę.

WacekB
07-02-2010, 21:53
Mówię o wcześniejszych latach, kiedy wprowadzano F-301 (o ile mnie pamięć nie myli). Niestety niedawno wywalilem (brak miejsca w szafach) broszury o starych Nikonach. Pamietam jednak, że kliny stygmometryczne były w F-301 nacinane laserem w mikropryzmat.

Te cholerne kliny sprawiły, że miałem kłopoty przy kupnie Tokiny: w sklepie próbowałem ją z F-301 właśnie i wydawało się, że wszystko gra. Po powrocie do domu okazało się, że z moim FM2 obiektyw nie ostrzy na nieskończoność - na klinach obraz nie schodził się przy max i min ogniskowej, czego nie było można dostrzec w F-301. Jedynym wytłumaczeniem był właśnie ów "ulepszony" kształt klinów z mikrorastrem. Mimo kłopotów, po dwugodzinnej pyskówce (kupowałem we Frankfurcie, w Hestii, gdzie nie można oddawać zakupionego towaru) udalo mi sie oddać obiektyw, bo nie spełniał cech, o ktorych zapewnial sprzedawca (poprawne działanie z FM2). Stąd moja wiedza o tych klilnach i ich zachowaniu się.

Trevor
09-02-2010, 19:27
To może kliny były pod mniejszym kątem (wtedy by się mniej ściemniały, ale i byłyby bardziej tolerancyjne na pomyłkę) i tej subtelnej różnicy nie było widać.

Oczywiście nie twierdzę, że się nie mylę i może faktycznie jest jak mówisz.

to pewnie koniec wątku bo kolega już sobie pewnie nawet szkiełko załatwił.
pozdrawiam serdecznie.