PDA

Zobacz pełną wersję : Nie ma już uczciwych ludzi?



nem
27-01-2010, 21:10
Nie sądziłem, że będę kiedykolwiek musiał to pisać.

Sprawa wygląda tak: Razem z kolegą, pianistą, wpadliśmy na pomysł agencji artystycznej – ja robię zdjęcia z eventów, on oprawia to muzycznie. Napisałem mu nawet wniosek o dotację, oczywiście dostał. Stawki między nami zostały ustalone na zasadzie – Łukasz, zrób mi kilka fotek a od nowego roku jedziemy razem. Oczywiście ja, frajer, zgodziłem się - praktycznie za darmo zrobiłem kilka sesji w pięciogwiazdkowym hotelu. Z tych zdjęć powstała oferta handlowa, którą 'kolega' wysyła i cieszy się niezłym odzewem.
Ostatnio miałem robić zdjęcia jego i jakiejś dziewczyny przy fortepianie – napisał mi sms-em, że już nieaktualne. Okazało się, że o zdjęcia poprosił mojego znajomego i jeszcze zaproponował mu kolejne zlecenie. Przypadkiem się spotkaliśmy i obu nam pingpongi pojawiły się w oczach. Oczywiście napisałem mu co o tym sądzę, bez odzewu.
Kolega nie ma żadnych praw do zdjęć jak i ulotki, ale wiem, że ciągle przedstawia ją jako swoją ofertę. Czy jest jakikolwiek sposób aby dojść do swoich praw?

rg2000
27-01-2010, 21:20
Z takimi przyjaciółmi, to wrogów nie potrzeba :-( Ja bym mu wysłał wezwanie do zapłaty za zdjęcia i folder a potem go zwindykował. Nie wiem jak się ma sprawa od strony praw autorskich, niech się mądrzejśi w temacie wypowiedzą. Jeszcze raz współczuję "przyjaciela".

Erie
27-01-2010, 21:26
jest takie powiedzenie, które ma tu zastosowanie - Panie Boże chroń mnie od przyjaciół bo od wrogów sam sie obronię :(

a jesli chodzi o meritum - to owszem masz możliwość walczyć o swoje, tak jak już napisał rg2000 - wyślij wezwanie do zapłaty, jak masz możliwość to wystaw mu fakturę (tylko z tym uwaga bo VAT będziesz musiał zapłacić zanim dostaniesz kasę od niego :(, więc to dopiero na koniec)

jackrabbit
27-01-2010, 21:45
walcz o swoje bo jest o co, jak sie nie uda to polamiesz mu palce i wyjdzie na zero

nem
27-01-2010, 21:57
walcz o swoje bo jest o co, jak sie nie uda to polamiesz mu palce i wyjdzie na zero

No właśnie nie bardzo wiem jak, zdjęcia nie były nigdzie publikowane, są jedynie częścią oferty handlowej dla hoteli. Nie mam pojęcia komu on to wysyła w drukowanej formie...

Michał Jędrak
27-01-2010, 23:54
Musisz w jakiś sposób dorwać taki folder. Podszyj się pod hotel, albo sprawdź gdzie on grał i tam się skieruj, udaj zainteresowanego i spytaj (po evencie) czy hotel nie ma jego folderu do wglądu. Napisałem 'po evencie' bo jakby Twój 'kolega' jeszcze tam był to by skierowali do niego. Jak dostaniesz folder to nie rób wglądu tylko konfiskuj i jazda z tym do adwokata.

kroolik
28-01-2010, 16:51
powiem ci tak: doradz sie najpierw u prawnika (chocby na forach darmowych).
czasem cos sie wydaje oczywiste ale nie dla ewentualnego sądu.
generalnie umowa o dzielo nie musi byc spisana aby byla wazna, jednak trzeba miec dowody na wspolprace- ale i tak mogą pojawić sie inne problemy i kasy nie sciągniesz.
zycze aby sie udalo.

Krzysiek B
28-01-2010, 17:30
Bardzo smutna historia. Ciekaw jestem, czy to tylko polactwo tak ma czy w innych krajach też jest podobnie ale szczerze mówiąc nie spotkałem za granicą takiej zawiści i kłamstwa jak u nas. Pozostaje Ci tylko współczuć i otoczyć Cię pozytywną energią.


Kłamstwo i zawiść to cechy uniwersalne gatunku ludzkiego.
Występują u osobników ludzkich niezaleznie od szerokości geograficznej.
Poprostu sa wpisane w ludzką naturę.
Traktowanie takiej historii jako pretekstu by poniżyć swoich używajc określenia "polactwo" świadczy o braku szacunku do własnego narodu.
No chyba, że kolega korsarz Polakiem się nie czuje wtedy to zniewaga od obcego.
Dla mnie to określenie jest obraźliwe!

Co do historii nem.
Współczuję takiego "kolegi" i zgodnie z opiniami przedmówców radzę nie odpuszczać i walczyć o swoje.

Matey3000
28-01-2010, 19:12
tak jak kolega Matey : wystawić rachunek złodziejowi i wezwanie do zapłaty.
ale jak "kolega" kolegi nie przestraszy sie to nie odpuszczałbym na luz tak jak radzi Matey3000
pozdrawiam

Tak sie sklada, ze po kilkunastu latach prowadzenia dzialalnosci gospodarczej/foto/ i , co niestety czesto idzie w parze, kontakcie z sadownictwem gospodarczym, dalem na luz /wyemigrowalem/. Dlatego koledze doradzam tez luz /nie emigracje:)/. Szkoda czasu i pieniedzy. Lepiej znalesc lepszego muzyka i robic lepsze zdjecia.

Pinczer
28-01-2010, 20:01
Zabezpiecz całą korespondencję mailową itd zadbaj o swiadkow ktorzy potwierdza twoje slowa i przygotuj sie na dluga batalie sadowa. Jesli nie byles przez niego ztrudniony i nie przekazales mu licencji albo praw do fot to sprawa teoretycznie jest wygrana. Obys mial wiecej szczescia niz ja mi prawnik powiedzial "to nie bedzie szybka sprawa ktora skonczy sie w 6-8 miesięcy" i nie kłamał

nem
28-01-2010, 22:25
Dzięki za wsparcie, trochę mnie ta sytuacja przybiła. Postąpię jak radzicie.

sprocket
29-01-2010, 00:09
Jak to powiedzial Merowing :) nie ma skutku bez przyczyny wiec jesli kolega ci odmowil wiec mial jakis powod a jesli nie ma powodu to tylko chodzi o kase :)

kroolik
29-01-2010, 09:41
ale zacznijmy od tego czy sam masz dzialalnosc gospodarczą i legalny sprzet, oprogramowanie.
jesli nie- a to wyjdzie to mozesz miec wieksze jaja niz masz teraz.

nem
29-01-2010, 10:05
Tak, prowadzę działalność, płacę podatki, cały soft mam legalny.

Redskull
29-01-2010, 10:27
@nem

Jeśli prowadzisz działalnośc, to masz problem z głowy. Gdybyś nie prowadził, to byłby problem, bo nie masz umowy. A w przypadku prowadzenia działalności takie zlecenie może być "na gębę". Nie daj się zwieść i gdy będziesz przygotowywał wezwanie do zapłaty, nie zapomnij o cenniku ZAFPu. Sądy bardzo lubią oficjalne cenniki, tak samo jak eksperci od budownictwa (mówię o rzeczoznawcach) szukają oficjalnych stawek w internecie.

Mellan
29-01-2010, 10:29
... praktycznie za darmo zrobiłem kilka sesji w pięciogwiazdkowym hotelu....

"Praktycznie za darmo", czyli jednak coś tam było?
I drugie: nie oddałeś mu przecież chyba oryginałów, rawy chyba masz? Więc dowód na autorstwo jest.

Słyszałem, że są to sprawy przewlekłe.
Może przed skierowaniem sprawy do sądu, powiadom go oficjalnie przez prawnika i zaproponuj mu jakąś ugodę?

freefly
29-01-2010, 10:32
Tak, prowadzę działalność, płacę podatki, cały soft mam legalny.

To czemu pianiście nie wystawiałeś faktur lub rachunków?
Nie wystawianie faktury lub rachunku za wykonane świadczenia zagrożone jest karą grzywny do 180 stawek dziennych.
Fakturę wystawia się nie później niż:

siódmego dnia od dnia wydania towaru lub wykonania usługi;

a gdy podatnik określa w fakturze wyłącznie miesiąc i rok dokonania sprzedaży (umowy o charakterze ciągłym), fakturę wystawia się nie później niż siódmego dnia od zakończenia miesiąca, w którym dokonano sprzedaży.

Jesteś w pewnym sensie poszkodowany, ale w efekcie końcowym może tak być, że to Ty poniesiesz większe koszty, niż kwota uzyskana od pianisty, gdy sprawa oprze się o US.
Przypomnij sobie babcię z kiosku, która nie wystawiła paragonu za usługę ksero jednej kartki za kilkadziesiąt groszy. 4 tyś. kary. To tylko jeden ekstremalny przykład, który przez wzgląd na śmieszność kwoty nagłośniony był w mediach. Ale takich przypadków są setki jak nie tysiące i US ludzi karze.

pewex
29-01-2010, 10:48
Jak przeanalizowalem ta sprawę to jest diabloskomplikowana. Bo ciężar dowodowy ciąży na tym, kto z danego faktu wywodzi skutki prawne. Z jednej strony- stwierdzisz, że cie oszukał, bo nie zapłacił ci za sesję, ale z drugiej strony nie umawialiście się, że będzie płatna. To miał być grunt pod przyszłą, wspólną działalność, ale z kolei nie było umowy przyrzeczonej na tę okoliczność (że razem będziecie ją prowadzić). Nawet gdybyś się na tą okoliczność powołał to on temu zaprzeczy, ale i ty możesz zaprzeczyć, że chciałeś mu ją zrobić za darmo ( pojawia się kwestia ewentualnego odwleczenia żądania zapłaty w czasie i braku faktury/paragonu - innymi słowy dlaczego teraz a nie wcześniej). Ergo, według mojej prawniczej dedukcji, (a to dopiero 3 rok) wychodzi na to, że jeżeli on zaprzeczy temu, że mieliście wspólnie prowadzić działalność, zaprzeczy temu, że umawialiście się na wynagrodzenie z tytułu sesji co "uprawdopodobnia" brak umów i fvat czy tam paragonów, to jesteś usmażony. Jak już wspomniałem, ten kto z faktów wyciąga skutki prawne, winien je udowodnić. Dlatego dzieci nie pożyczajcie na słowo też, bo pożyczkobiorca zaprzeczy i po sprawie. Gdybym miał postawić puszkę, to stawiam, że mu to ujdzie na sucho.
Poza tym, teraz mi zaświtało, umowa przyrzeczona winna być sporządzona w formie takiej, jaką przewiduje się dla umowy właściwej. Czyli dla umowy przyrzeczonej sprzedaży kamienicy będzie wymagana forma notarialna. Nie wiem jaka to miała być spółka, ale wydaje mi się, że nawet udowodnienie tej okoliczności, nie sprowadziło by na Pana złoczyńcę obowiązku wejścia z tobą w spółkę, jedynie jakieś roszczenia odszkodowawcze.

Słowo do ludu:
zawsze zawierajcie umowy, nieważne czy to z kolegą, znajomym, przyjacielem czy mamą. Umowa to umowa i jej osnowa jest niedyskutowalna ( o ile nie jest wadliwa ).

freefly
29-01-2010, 10:54
Pan złoczyńca, jak go określił poprzednik, zawsze może powiedzieć, że w zamian za zdjęcia zgrał Ci mały recital.:wink:

kroolik
29-01-2010, 14:05
ja niestety tez jestem sceptyczny (za pewexem)
moja zona robila jednemu gosciowi pewną prace przez 2,5 mc gdzie on na samym koncu sie wycofal. wydawalo sie ze wszystko jest oczywiste, ale jak sie poradzilem prawnika i doszlismy do tego ze zona mailowo obiecala jakis termin, ktorego nie dotrzymala- facet mogl po prostu zrezygnowac.
oczywiscie w praktyce to wygladalo inaczej: tak na prawde gosciowi nie chodzilo o zaden termin (i dlatego lekko sie to przedluzylo) tyle ze byl cwaniak i sie wycofal.
nauczka.
doradz sie prawnika- nie masz dalej co rozmyslac.

nem
29-01-2010, 21:46
No tak, frajerem człowiek się nie rodzi tylko nim zostaje. Ja nie chcę pieniędzy za zdjęcia, które zrobiłem, mogą wisieć w kosmosie (jeżeli się nie dogadamy). Chodzi mi o to, że człowiek wykorzystuje moje zdjęcia do ofert handlowych, drukowanych, gdzie się da. Nie mam pojęcia co z tym zrobić.

jackrabbit
29-01-2010, 21:56
no kurde no, jak koles nie ma umowy ze moze wykorzystywac te zdjecia komercyjnie to nie moze tego robic, wg mnie jestes kryty, dowody trzeba najpierw zabezpieczyc mysle

st
30-01-2010, 00:06
Nie wystawiłeś faktury - nie możesz wysłać żądania zapłaty! Bo za co??? Tutaj tylko możesz dochodzić tylko naruszenia praw autorskich! Że bez Twojej wiedzy zostały użyte. A jeśli Ty bawiłeś się w skład tego folder, a nie daj boże druk i nie wystawiłeś za to faktury to siedź cicho bo ktoś Ciebie może oskarżyć o przestępstwo podatkowe. Kolega może powiedzieć np. że on zapłacił, ale Ty mu nie chcesz faktury wystawić! Co wtedy?

pozdrawiam

tharkun
30-01-2010, 00:09
Panowie tak się zastanawiam jak to by było w przypadku kiedy sesja została by zrobiona o umowę ustną w celu okazania umiejętności fotografa itp, za darmo, a doczepić się komercyjnego wykorzystania w ofercie handlowej tych materiałów bez zgody autora?

jackrabbit
30-01-2010, 00:17
nie no sprawa wyglada jasno, kolega pianista otrzymal zdjecia do wgladu jednak nie znaczy to ze uzyskal jakies prawa do ich wykorzystania, jesli wam ktos przesyla jakies zdjecia na maila to nie musi dawac faktury, prawda? a kolega pianista zaczal je wykorzystywac komercyjnie, autor sie dowiedzial wiec moze teraz, w tym momencie wystawic mu fakture. nie wiem dlaczego mialby siedziec cicho

fumio
30-01-2010, 00:26
Dlatego zawsze takie sprawy powinny być załatwiane na piśmie. Bo teraz on Ci powie
że nie ma z Tobą umowy lub zlecenia i za co Ci ma zapłacić? Zwykle do wystawienia
faktury potrzebny jest jakiś papier (zamówienie, zlecenia, umowa, etc..). Sprawa w tym
momencie nie jest łatwa do wygrania.

Pozdr.

freefly
30-01-2010, 00:46
Dlatego zawsze takie sprawy powinny być załatwiane na piśmie. Bo teraz on Ci powie
że nie ma z Tobą umowy lub zlecenia i za co Ci ma zapłacić? Zwykle do wystawienia
faktury potrzebny jest jakiś papier (zamówienie, zlecenia, umowa, etc..). Sprawa w tym
momencie nie jest łatwa do wygrania.

Pozdr.

Oj, nie jest potrzebny żaden papier. Jak kupujesz benzynę, to piszesz zamówienie, zlecenie, umowę żeby dostać fakturę? A sama faktura nie stanowi dokumentu umowy, a jedynie dodatkowo może stanowić dowód jej zawarcia.

freefly
30-01-2010, 00:49
nie no sprawa wyglada jasno, kolega pianista otrzymal zdjecia do wgladu jednak nie znaczy to ze uzyskal jakies prawa do ich wykorzystania, jesli wam ktos przesyla jakies zdjecia na maila to nie musi dawac faktury, prawda?

Jeśli daje za darmo to nie. :-D

jackrabbit
30-01-2010, 00:59
Jeśli daje za darmo to nie. :-D

no dobra, a ja teraz wejde na strone sailora, sciagne pare jego fotek, uzyje sobie w celach komercyjnych, jak cos to bede go straszyl ze sprzedal mi te foty bez faktury. przejdzie? bo ja mysle ze jego prawnicy by mnie zjedli zywcem :mrgreen:

freefly
30-01-2010, 01:28
no dobra, a ja teraz wejde na strone sailora, sciagne pare jego fotek, uzyje sobie w celach komercyjnych, jak cos to bede go straszyl ze sprzedal mi te foty bez faktury. przejdzie? bo ja mysle ze jego prawnicy by mnie zjedli zywcem :mrgreen:

Dostać za darmo, to nie to samo co ukraść ze strony. Przecież okoliczności sprawy, którą opisał nem są trochę inne niż wejście na www i skubnięcie fotek.
Na chłopski rozum sprawa jest prosta. Ktoś użył fotek nema, do komercyjnych zastosowań bez umowy licencyjnej czy też pisemnej zgody. Ale okoliczności towarzyszące mogą z pozornie błahej sprawy zrobić kompletny prawniczy bajzel.