PDA

Zobacz pełną wersję : jak selekcjonujesz / wybierasz te lepsze zdjecia?



novell
19-01-2010, 17:47
az wstyd sie przyznac ale od dluzej chwili mnie to gnebi....
np taka zeszla sobota: mam studio mam 4 modelki mam vogue'a i pare innych opcji podrukowanych i sobie cykam. robie to dla przyjemnosci ale przychodze do domu i mam po 9h strzelania 600zdjec (paranoja). no i teraz zaczyna sie jazda.
oczywiscie mam jakis tam gust. cos mi sie podoba cos nie. wybieram te zdjecia i np jest po 20 fajnych kazdego z modeli. ale nie mozesz iec 20stu. trzeba meic 2-3 mega zarabiste. a jak do portfolio to pewnie jedno.
jestem samoukiem nikt mi nigdy niczego nie pokazywal, troche pocztalem ksiazek ale "studiow" w tej dziedzinie nie zrobilem. a moze wlasnie na nich "mowia" jak ocenic czy cos jest dobre czy nie.
a poniewaz ile ludzi tyle gust (czy gustow neiwiem) no to tym bardziej sprawa jest utrudniona bo skad mam wiedziec czy to wlasnie to?
no i stad pytanie. jak sie nauczyc tego oceniac? czy sa jakies reguly ? czy poprostu robic to co si elubi i jak sie lubi i pozwolic ludziom oceniac i jechac po sobie ? :)
uf ale zamieszalem.

Paweł Kania
19-01-2010, 18:02
Albo sie nauczysz czyichś gustów, albo wyczujesz gust konkretnego klienta, albo robisz tak jak Tobiei się podoba za każdym razem i ktoś moze podzielać Twoją wizję bądź nie.

Dochodzi jeszcze poprawność techniczna zdjęcia...

stachu321
19-01-2010, 19:02
Jak ma iść do klienta foto to sprawa prosta, prezentujesz komplet Twoim zdaniem najbardziej udanych i wspólnie wybieracie - tu mowa o sytuacji, gdy musi być jedno mega zdjęcie. Jeżeli na użytek prywatny, to pokazujesz wszystkie 20 jakiejś liczbie znajomych i oni wybierają ich zdaniem najlepsze (bo wszakże zwykli śmiertelnicy będą to oglądać). Innych komplikujących metod na selekcję zdjęcia nie pamiętam :D

Sposób trzeci, olewasz wszystko i wszystkich i wybierasz sam, idąc w żywioł krytyki. :)

greenman
19-01-2010, 19:34
Ja to robię tak: używam Adobe Bridge, zrzucam zdjęcia z karty pamięci, włączam folder i przeglądam wszystkie po kolei, taguję, a następnie oceniam gwiazdkami od 1 do 5, potem włączam np. wszystkie które mają 3* i wybieram czy coś zasługuje na 4* albo na 2* i tak dalej, aż wybiorę tych parę najlepszych :) Potem wołam siostrę i ona ogląda te które mają 4 albo 5 gwiazdek, pomaga wybrać najlepsze :) skorzystaj z pomocy rodziny, znajomych, ale pamiętaj że to Twoje zdjęcia i Ty masz ostateczną decyzję.
Warto też się przespać i dopiero potem wybierać, tylko czasami zdarza mi się za długo odkładać "wybieranie" przez to ;)

motyl
19-01-2010, 20:14
W moim przypadku tz. selekcja negatywna:
Pierwszy przegląd zdjęć, odrzucone zostają te kiepskie technicznie i najgorsze knoty
Drugie spojrzenie na zdjęcia i kolejna eliminacja prac, które uznaję za złe.
Dzień przerwy, kolejna eliminacja prac, które nie przypadły mi do gustu. Na końcu zostaje to co uznaję za warte pozostawienia..........czy istotnie tak jest to już inna sprawa :)

akustyk
19-01-2010, 21:38
Lightroom
(X) na kaszanke, po przejrzeniu wszystkiego (Ctrl)-(Backspace)
potem co lepsze fotki (P)
po przejrzeniu filtr na wybrane, i w grupach podobnych (N) usuniecie zbednych (U)
potem jeszcze raz przeglad tego co zostalo i pozostawienie najlepszych :)

novell
19-01-2010, 23:27
Warto też się przespać



Dzień przerwy,

no wlansie... zauwazylem ze jak flickra zalozylem to na pale wrzucalem zeby bylo zeby ktos mogl cos zobaczyc. potem troche krytyki na forach... dzis pare tyg po robieniu zdjec kiedy emocje opadly kasuje te ktore mi sie nie podobaja. tylko dlaczego podobaly mi sie wczesniej?

Bielik
20-01-2010, 00:34
bo pamiętałeś jak miały wyjść, a nie obiektywnie oceniałeś jak wyszły.

wstępna selekcja "do obróbki" w View NX-> otwieram -> nadaje się do obróbki / jednak nie-> obróbka -> selekcja. dla zachowania porządku zawsze staram się wybrać 4.

greenman
20-01-2010, 00:59
Jeśli robisz RAW bez jpeg to pamiętaj że warto dać szansę też tym "gorzej" wyglądającym zdjęciom, u mnie często się okazuje ze po obróbce wyglądają lepiej od tych dobrze strzelonych :)

!AGresT
20-01-2010, 23:08
Dobrze, że sam zauważyłeś, że strzelanie podczas całodniowej sesji zdjęcia średnio co minutę, to paranoja.
Ja Ci radzę dążyć do sytuacji, w której selekcjonujesz zdjęcia już w trakcie ich robienia. Naprawdę da się, chociaż w erze gigowych kart trudno oprzeć się naciśnięciu spustu. Ja wychodzę z założenia, że zdjęcie studyjne powstaje (w głowie, na kartce) jeszcze przed sesją. W takich warunkach jesteś w stanie zapanować praktycznie nad wszystkim. Planujesz jaki ma być efekt sesji i dążysz do niego. Ja lubię mieć wcześniej szkic, nawet prymitywny.
Kilka lat temu robiłem dużo sesji do pism wnętrzarskich na slajdach 4x5". Jeśli redakcja zamawiała 8 ujęć, robiliśmy 10 (no dobra, czasami 12) pojedynczych naświetleń. Da się, naprawdę. Oczywiście w sesjach z modelką dochodzi jej gra, mimika itd, jednak jesteś w stanie ocenić zdjęcie na monitorku, żeby wiedzieć, ze już masz to co chcesz.
Z wybieraniem później jednago kadru z 600 jest dużo więcej roboty a i tak często nie ma zadnego idealnego.

novell
20-01-2010, 23:56
no dlatego mam wydarte z czasopism zdjecia i pozy jako wzorzec ale w wizjerze nie widze czy lepeij jak broda bardziej w dol czy bardziej w gore lepiej.... straam sie i cwicze zeby jak najwiecej widziec w pierwszym miejscu.
tak samo kiedys gdzies sie spotkalem ze stwierdzeniem ze rob raw raw raw i wszystko pozniej w kompie rob. a pozniej ktos powiedzial ze profesjonalista wszystko w puszce ustawia zeby w tym kompie jak najmneij robic.....

wpkx
21-01-2010, 00:38
Pochodzę z ery analoga i wtedy nigdy nie miałem ochoty na winder i magazyn na 250 zdjęć. Cyfra to przekleństwo jeśli chodzi o łatwe i bezsensowne mnożenie kadrów. Dla mnie ważne jest to co widzę w wizjerze przed naciśnięciem spustu. Wtedy dokonuję pierwszej selekcji. Dlatego staram się mieć duży, jasny i wyraźny wizjer. Druga to monitor body w czasie pstrykania. Trzecia tak samo, ale przed zrzuceniem do kompa. I czwarta, po pewnym czasie, w trakcie przeglądania na monitorze w zaciszu gabinetu. Ale jestem tylko amatorem. Zdaję sobie sprawę, że ktoś, kto zarabia zdjęciami często robi zbyt dużo zdjęć ze strachu. Trzeba znaleźć złoty środek, bez skrajności w żadną stronę ;)

nonnatus
22-01-2010, 03:09
z seszyna mam 500 fot.
zanim zrzucę na dysk kompa z karty przeglądam je na monitorze i wywalam średnio 2/5.
zostaje 300 i je wrzucam w Lightrooma.
tam oznaczam najlepsze fotiszcze flagą (P).
zostaje kilkadziesiąt fot.
potem te oflagowane przeglądam raz jeszcze i wybieram kilka najlepszych.
i te obrabiam.

dobrze jest po dwóch, trzech tygodniach, po miesiącu, znów zerknać na wszytkie foty. także te nieoflagowane.
zawsze coś fajnego się znów znajdzie.

no i tu wqrviam samego siebie, że nie robiłem od zawsze w RAW.
zwłaszcza moje pierwsze seszyny... dziś uratowałbym kilka fajnych fot, a tak kupa i łzy zamiast moczu...
ehhh

greenman
22-01-2010, 12:03
Jak robisz studyjne to możesz korzystać z Camera Control, od razu zrzuca zdjęcia do komputera, można obejrzeć, ocenić, model ma podgląd i jak chcesz poprawić któreś ujęcie to nie musi sobie przypominać jak wtedy patrzył/stał.
Tylko że kabelkiem się jest uwiązanym, ale USB może mieć chyba z 5m więc do studia powinno wystarczyć.

novell
22-01-2010, 12:08
no wlasnie tu jest problem. ciesze sie ze poruszyles ten temat. ostatnio wlasnie probowalem to zrobic. ale raw zrzucany po 5m kabla usb trwa strasznei dlugo i stad pytanie czy jest jakas szybsza metoda przesylu...

kubalmar
22-01-2010, 13:17
używam CCP i laptopa na wózku z uwiązanymi kablami żeby nie wyrwać. Wózek jeździ za mną i podczas zdjęć wszyscy je od razu widzą. Podczas robienia zanim ty zerkniesz na monitor, to wiesz juz, że masz to jedyne, bo wszyscy uczestniczacy w sesji juz piszczą z zachwytu :P Nastepnie po sesji pokazuje zdjecia i wybieramy najlepsze i je zaznaczam, a po kilku dniach siadam i zaczynam ogladanie od tych zaznaczonych i w wiekszosci sa to własnie te kadry.

bckp
22-01-2010, 19:46
Okazuje się, że selekcjonować trzeba pod gust odbiorcy. Jest to problem, ponieważ można zacząć robić coś na co nie ma się ochoty.

sailor
22-01-2010, 20:29
jest bardzo proste rozwiazanie na problem robienia zbyt duzej ilosci zdjec.
wez karte 512mb, albo nawet 256 - tak zeby zmiecilo sie na niej max 30 rawow.
zabierasz taka karte na sesje, nie bierzesz laptopa, wylaczasz podglad, no dobra .. na pozatku mozna miec wlaczony.
i po probelmie. zdjec do przejrzenia pare, wybor prosty a technika pracy i jakosc poprawiona o setki procent.

greenman
22-01-2010, 23:44
Ja używam kabla niecałe 2m, robię jpeg+raw, jpeg się dość szybko wczytują. Zazwyczaj to jest tak że robię parę sztuk tak do 10, przerywam, oglądam jak coś trzeba poprawić to poprawiam jak nie to lecę dalej :)

JacekCz
23-01-2010, 08:35
Widzę istotny dla wybru jest czynnik czasu. Rzeczywiście miesiąc później posyłam do kosza zdjęcia które pierwotnie wydawały sie dobre. Recepta sprawdza się dla zdjeć autorskich, "konceptualnych".
Gorzej z kotletem, chciałoby się ludziom oddać serię (to nic że będą oceniac na zasadzie Zosia jest na zdjęciu lub nie) którą bym sam oceniał że nie gwałci mojego wyczucia.

nelchael
23-01-2010, 09:31
jade na plener - bo ja raczej krajobrazowiec - robie dwa, albo trzy zdjecia ;)
pozniej sie zastanawiam, zazwyczaj jakies 5minut, bo 2 to i tak ta sama klatka zapisana 'w razie czego'.
jakos nie potrafie robic duzo zdjec.

chyba, ze jakis kosciol jako zlecenie, to wtedy z przykazu robie mase, ale juz nie musze martwic sie wyborem, bo oddaje poprostu CF'a i ktos sie z tym meczy.

kkokosz
24-01-2010, 00:29
Fotografuję w zasadzie na razie tylko dla siebie, więc oceniam tylko pod kątem własnego gustu i wiedzy o ewentualnych (częstych póki co ;) ) błędach technicznych. Zazwyczaj z plenerowych sesji z 250 RAWów pozostaje około 15 sztuk. I rzeczywiście, po jakimś czasie usuwam nawet jeszcze kilka. Do tak ostrej selekcji skłoniły mnie dwie rzeczy: po pierwsze NIE CIERPIĘ katalogów z setkami, a nawet tysiącami nieprzebranych zdjęć (często po kilka, kilkanaście podobnych ujęć). Po drugie... po przejściu na D200 RAWY zajmują mi nie 7MB (jak w z D50), ale 16MB. A dysk nie jest z gumy ;)
A czym się kieruję przy wyborze? Przede wszystkim (póki co) błędami - usuwam poruszone, nieostre, mdłe, źle skomponowane. Zachowuję te, które wyszły zgodnie z zamierzeniem albo takie, które wyszły "przypadkiem" (dane EXIF do analizy ;) ) Czasem zachowuję "stocki", do użycia w kolażach (np. różne warianty nieba).