Zobacz pełną wersję : Ile za sesje do portfolio modelki?
nonameuser1
14-01-2010, 19:33
Witajcie. Zglosila sie do mnie dziewczyna ktora chce miec wykonane 5-6 zdjec do porfolio. Modelka poczatkujaca, zdjecia bedzie rozsylac do agencji TYLKO w ramach zaprezentowania siebie. Zdjecia tylko jako pliki cyfrowe.
Ile za taka sesje zaproponowac nie liczac kosztow (dojazd etc., tylko sama usluga), zakladajac ze chce od tego ''dochodu'' zaplacic podatek?
skoro pytasz to dopiero temat zaczynasz więc wiele nie weźmiesz... 5-6 zdjęć to z kolei nie wiele... hmm powiedziałbym 30-50/szt plus podatek i koszty. Na początek pewnie będzie ci ciężko nawet 50 ale z drugiej strony piszesz, że masz dojazd...
Zależy jak się czujesz w tego typu fotografii... jeśli słabo to weź 100pln jeśli bardzo dobrze to 10000pln.. Troche przesadzam, ale sam powinieneś wiedzieć jak wycenić swoją pracę..
pzdr
nonameuser1
14-01-2010, 19:54
Pisze zeby nie brac pod uwage dojazdu bo za to akurat wiem ile wziac dodatkowo ;) W tego typu zdjeciach nie czuje sie zle, w koncu ktos sie zglasza do mnie, widzac moje zdjecia.
Bardzo bede wdzieczny za podanie przykaldowych stawek kolegow, ktorzy robia zdjecia za pieniadze dla dziewczyn z maxmodels itp. bo przeciez sa i tacy.
Z gory dzieki.
Zdjecia do agencji modelek to nie sa zjdecia artystyczne, zazwyczja wymaga się o zdjecie profilu twarzy, zdjecie calej sylwetki w kostiumie kapielowym, zdjecia maja byc bez obróbki, tylko poprawnie naswietlone bez zadnych fajerwerków - takie pstryki, majace ukazać walory modelki, więc ja za takie cos nic bym nie wziął, zrob dziewczynie to pooprawnie, a moze przyjdzie do ciebie drugi raz i to jeszcze z kolezankami, wtedy mozesz pomyslec o jakiejs kasie...
no tak, fotograf to ostatni zawód, w którym pracuje się za darmo :)
no tak, fotograf to ostatni zawód, w którym pracuje się za darmo :)
mavierk - jesli te zdjecia wymagalyby jakiegos artystycznego podejscia i potem jeszcze obróbki to oczywiscie ze zaplata jak najbardziej, ale z tego co wiem to wlasnie jak modelka stara sie dostac do jakiejs agencji to agencja wumaga takich zwyklych pstryków ukazujących walory modelki, wiekszosc sobie sama robi takie zdjecia, tzn. - jakas kolezanka lub kolega je robi najwzwyklejszym kompaktem, bo tu nie chodzi o super jakosc.
Locter, czy jesli facet ma położyć proste kilka metrów glazury, bez fajerwerków to też ci zrobi to za darmo. Kolega traci swój czas, inwestuje w sprzęt, traci czas na naukę (owszem, pasja pasją ) i do tego klientka chce zapłacić...
Zdjecia do agencji modelek to nie sa zjdecia artystyczne, zazwyczja wymaga się o zdjecie profilu twarzy, zdjecie calej sylwetki w kostiumie kapielowym, zdjecia maja byc bez obróbki, tylko poprawnie naswietlone bez zadnych fajerwerków - takie pstryki, majace ukazać walory modelki
i wlasnie dlatego najlepsze agencje modelek placa ciezkie tysiace euro fotografom by robili im zdjecia.
troche mylisz tzw polaroidy czyli zdjeica o ktorych piszesz ze zdjeciami modelingowymi.
nonameuser1
14-01-2010, 20:56
Szanowni koledzy, niesmialo pozwole sobie zwrocic uwage, ze nie odpowiadacie na temat postu. Niestety na razie jedynie marekb powiedzial cos konkretnego czyli 30-50 zl za zdjecie. Moze jednak ktos sie pokusi jeszcze o kilka slow w tym temacie, bez jalowych dyskusji...
Michał Jędrak
14-01-2010, 21:51
No właśnie, dziewczyna chce pewnie tzw. portfolio, czyli komplet zdjęć obrobionych, które jak najlepiej ją pokazują. Większość agencji nie bawi się w zdjęcia we własnym zakresie (tylko te lepsze, które mają kasę na fotografów), więc pewnie i tym razem to co dziewczyna ma to oni sobie wrzucą na stronę.
Ja bym na Twoim miejscu wziął około 400-500zł i dał jej 20-30 zdjęć, mówiąc że to ilość minimalna. Oczywiście jeśli nie masz wprawy w Ligtroomie i PSie to zaoferuj mniej zdjęć, tak aby się nie namordować. Jeśli masz opracowany workflow to pewnie takie 30 zdjęć obrobisz w godzinę. Nie oferuj mniej zdjęć za mniej kasy, bo skończy się na tym, że dziewczyna poprosi o 5 fotek za 50zł. Jest to taka suma wyjściowa i jeśli uważasz się za bardzo dobrego w tej materii, to bierz więcej.
Marek Urbanowski
14-01-2010, 22:05
No właśnie, dziewczyna chce pewnie tzw. portfolio, czyli komplet zdjęć obrobionych, które jak najlepiej ją pokazują. Większość agencji nie bawi się w zdjęcia we własnym zakresie (tylko te lepsze, które mają kasę na fotografów), więc pewnie i tym razem to co dziewczyna ma to oni sobie wrzucą na stronę.
Ja bym na Twoim miejscu wziął około 400-500zł i dał jej 20-30 zdjęć, mówiąc że to ilość minimalna. Oczywiście jeśli nie masz wprawy w Ligtroomie i PSie to zaoferuj mniej zdjęć, tak aby się nie namordować. Jeśli masz opracowany workflow to pewnie takie 30 zdjęć obrobisz w godzinę. Nie oferuj mniej zdjęć za mniej kasy, bo skończy się na tym, że dziewczyna poprosi o 5 fotek za 50zł. Jest to taka suma wyjściowa i jeśli uważasz się za bardzo dobrego w tej materii, to bierz więcej.
W pełni popieram to co napisał Michał. Za tą kwotę możesz śmiało oddać mniej zdjęć. Ponadto trudno Ci będzie zrobić na sesji 2-3 godziny 20-30 fajnych, unikalnych fotek. Lepiej mniej, a lepiej:)
Tak już zupełnie na marginesie zapytam: czemu zawsze jak pada pytanie za ile, to grupka mędrców pisze o wszystkim tylko nie o tym czego dotyczy pytanie???
nonameuser1
14-01-2010, 22:07
Dzieki Michał, o taka odpowiedz mi chodzilo, chociaz oczywiscie jesli ktos ma jeszcze cos do powiedzenia to bedzie milo. Tez myslalem o tym zeby zaoferowac jednak wiecej zdjec niz te 5 czy 6 i prawde mowiac tak mala ilosc zbila mnie z tropu i nie wiedzialem ile zawołac.
czemu zawsze jak pada pytanie za ile, to grupka mędrców pisze o wszystkim tylko nie o tym czego dotyczy pytanie??? I dlaczego uwazaja ze pytajacy to złótodziób i skoro nie wie ile wziac za zdjecia, to nie zna sie na temacie i obrobce ;)
Pozdrowienia
10 fot za stówę + dojazd to moim zdaniem uczciwa cena.
Leatherface
14-01-2010, 23:23
Ja znam takich co by Cie zjechali za pomysł 10 zdjęć za 100zł...
Każdy dobiera ceny pod siebie. Albo z pewnych przyczyn wali to i robi TFP. Wkurza mnie tylko jak jeden pan wielki fotograf drugiemu sie wpieprza w interes i zaczyna szczekać, że za mało albo za dużo chce... Dać ludziom aparat i internet...
sorry za oft
Mariusz888
14-01-2010, 23:30
Wszystko zależy od tego jaki jesteś dobry - jak jesteś dobry w tym co robisz (a piszesz że sobie radzisz) to kasuj tak samo na poziomie - jak się zaczyna to można robić po jakiś małych pieniądzach albo nawet TFP - ale robienie tanio (po kosztach) będąc dobrym uważam za bezsens ;)
witaj - zacznę od początku, jeśli chodzi o portfolio to niektóre agencję jeśli dostaną fotkę dotkniętą PS od razu ją odrzucają - jeśli fotka zostanie obrobiona i wysłana listownie (nie osobiście) i w momencie wyboru oferty zobaczą kogoś innego (po obróbce i fizycznie) od razu jest skreślona i to na długo - jeśli chodzi o cenę to nie lubię ramek cenowych, to zależy od ciebie czy potraktujesz to w 100% komercyjnie i wyliczysz koszty (często to wyliczam godzinowo + koszty), czy potraktujesz to jako nauka (też tak czasem robię) umawiając się, że robię to co chcesz, a później parę fotek dla mnie pozujesz, wtedy możesz się zgodzić na pokrycie kosztów plus jakaś prowizja, no i oczywiście najważniejsze na jaką kwotę tą dziewczynę jest stać - bo lepiej coś zrobić i przy okazji się pouczyć niż nic nie zrobić, a konkrety ( w zależności jak do tego podejdziesz) u mnie od 200 do 600zł (plus koszty np dojazdu) jeśli dochodzi do pleneru dodatkowo studio to oczywiście zwiększa koszt
Darkness87
19-01-2010, 03:18
Sorka ze OT ale mnie ruszyło.
10 zdjęc za 100.... człowieku 10 zł za zdjęcie ? no tak robcie taniej bo konkurencja. tak jest w każdym zawodzie i potem ludzie pracuja za 2 tys... nie lubie takiego podjescia.
Pewnie zaraz odpowiesz ale on nie ma praktyki i nie powinien wiziaść wiecej. NIE skoro sie czuje na siłach to znaczy ze jest w stanie wykonać to poprawnie i należy mu się zapłata. jesli podchodzi do tego nie wiem jak to bedzie to wezme 10 zł to lepiej niech wogole nie robi bo zmarnuje dziewcznie cieżko zarobione pieniądze.
Zdjecia do agencji modelek to nie sa zjdecia artystyczne,(...) tylko poprawnie naswietlone bez zadnych fajerwerków - takie pstryki, (...) więc ja za takie cos nic bym nie wziął, zrob dziewczynie to pooprawnie
za rzemiosło (zrobienie poprawnie) się płaci. Osiągnięcie poprawnego naświetlenia to w zasadzie nie taka prosta sprawa i też trochę wiedzy do tego trzeba mieć.
Ciekaw jestem kim jesteś z zawodu i czy chciałbyś 'wykonywać poprawnie' swoją pracę za darmo, a dostawać kasę tylko za coś ekstra.
Czy dziewczyna wróci do Ciebie po więcej zdjęć- za darmoszkę to pewnie tak. Frajerów trzeba doić:) Za kasę- to zależy czy myśli poważnie o modelingu. Jeśli jest z typu- kocham taniec (bo oglądałam You can dance) i modeling (bo koleżanka zrobiła mi pare zdjęć i koledzy na foci napisali, że jestem słit)...
Natomiast jeśli myśli poważnie, to wogóle będzie chciała iść do kogoś, kto jest na tyle niepewny tego co umie, że woli nie brać za to kasy? W końcu fotograf ma zrobić jej zdjęcia, które w pewnym stopniu zaważą na jej "karierze"
10 fot za stówę + dojazd to moim zdaniem uczciwa cena.
ciarki mi przeszły po kręgosłupie ;)
taaa, czyli wyceniasz koszt zrobienia zdjęcia w zasadzie na koszt jego druku w labie?
a amortyzacja sprzętu? a zarobek? a koszty nauki? oprogramowania? sprzętu który udźwignie soft? :) ew. wyposażenie studia i jego utrzymanie?
no i ze względu na swoje studia, chyba powinieneś wiedzieć, że podatki trzeba płacić...
No ale rozumiem, że jeszcze sam się nie utrzymujesz, zdjęcia za kasę robisz na szaro, a sprzęt dostajesz w prezencie.
PS. Nie jestem z zawodu fotografem
I dlaczego uwazaja ze pytajacy to złótodziób i skoro nie wie ile wziac za zdjecia, to nie zna sie na temacie i obrobce ;)
Pozdrowienia
W tym pytaniu sam sobie na nie odpowiedziałeś.
Taka sesja musi kosztować min. jakieś 500 zł.
10 fot za stówę + dojazd to moim zdaniem uczciwa cena.Jesu... Coroner, ale pojechales... Juz predzej zrobilbym to darmo, niz w ogole wspominac o takich wszawych kwotach. 10 zl za zdjecie... Kurna, czlowieku... :(
Kolega nonameuser1 pyta ile ma wziąć za zdjęcia, przy czym zapewnia nas, ze robi dobre i umie.
Niestety, nie podaje ani w stopce ani w profilu żadnego linka, więc właściwie nie wiemy czy jest wielkim (choć ukrywającym się pod nic nie znaczącym pseudonimem) fotografem czy po prostu "ma lustrzankę".
Powiem na swoim przykładzie:
Kilkanaście lat temu miałem lustrzankę, ukrywałem się na forach pod nic nie znaczącymi pseudonimami i nie pokazywałem swojego dorobku (niby coś tam było, ale nie pokazywałem). I wtedy robiłem zdjęcia bezpłatnie.
W tej chwili mam dwa spore portfolia, kilkanaście lat praktyki i za sesje biorę od 800zł (dzieci, portrety) do 1600zł (akty + portrety) netto, w tym wizaż.
niektórzy piszą że amator nie powinien brać kasy za zdjęcia :shock:
to ja tak troche przekornie napiszę, że moim zdaniem właśnie ktoś kto zarabia na czymś innym, ma pracę zawodowa nie związaną z fotografią powinien brać więcej niż ci którzy z fotografowania zrobili sposób na zarabianie!
właśnie ten drugi zmuszony opłacić podatki i włożyć coś do garnka ;) musi czasem powalczyć o klienta,
a skoro amator nie musi z tego życ, może być bardziej bezwzględny!
"nie chcesz zapłacić? to ci nie zrobie! przecież mam kasę, a zamiast tracić czas i siły za darmoche to wolę poczytać forum ;) lub posiedzieć w domu z rodziną..."
wiem, to nieżyciowa teoria :(
przychodzi taki dzien jak juz narypiesz TFP albo kolezanek kolegow i dzieci znajomych ze bedziesz wiedzial ile cie to kosztuje....
jedno co moge powiedziec to potwierdzic to kto cos napisal wyzej- w 2-3h w studio ciezko bedzie zrobic 20-30 unikalnych zdjec no chyba ze sa asystenci i swiatla i tla sie szybko zmieniaja i modelka przeskakuje z jednej kiecki w druga w mgnieniu oka.....
ostatnio okreslilem siebie. jesli mam jeden setup swiatla backgroundu makijażu i ciucha to 1h w zupelnosci wystarcza zeby zrobic pare dobrych zdjec. niewiem czy to moze sluzyc jako podpowiedz ale makijaż fryzura 1.5h dojazd i sprzatanie .... i sie robi pol dnia. ile jest warte twoje pol dnia? :) i drugie pol na edycji ? :)
Innervoice
19-01-2010, 12:05
"nie chcesz zapłacić? to ci nie zrobie! przecież mam kasę, a zamiast tracić czas i siły za darmoche to wolę poczytać forum ;) lub posiedzieć w domu z rodziną..."
wiem, to nieżyciowa teoria :(
Z takim podejściem do sprawy, lepiej sprzedać aparat :)
Niby dlaczego? Amator powinien robić zdjęcia dla przyjemności. Powinien więc fotografowac takie modelki, jakie mu sie podobają (za darmo - dla siebie), a nie takie jakie sie same zgłaszają. Czasami to spora różnica :)
chyba, że ta modelka jest tak zniwalająca ;) że wolałbyś jej dopłacić za możliwość zrobienia zdjęc ;) :mrgreen:
Innervoice
19-01-2010, 13:34
chyba, że ta modelka jest tak zniwalająca ;) że wolałbyś jej dopłacić za możliwość zrobienia zdjęc ;) :mrgreen:
Żeby mnie żona potem zamordowała :mrgreen:
Prawda jest taka, że nieważne czy zawodowiec czy amator... każdy chciałby zarobić. Zawodowiec bo MUSI, amator bo fajnie jest "dorobić sobie".
A co do stawek to moim zdaniem ma znaczenie jeszcze jedna rzecz... rejon Polski i fakt czy jest to duże miasto czy może małe miasteczko.
chyba, że ta modelka jest tak zniwalająca ;) że wolałbyś jej dopłacić za możliwość zrobienia zdjęc ;) :mrgreen:
zasada jest prosta - modelka potrzebuje zdjec - modelka placi. fotograf potrzebuje zdjec - fotograf placi. klient potrzebuje zdjec - klient placi.
a ile? - w zaleznosci od tego co ma byc zrobione. sesja do portfolio modelki niewazne czy zleca to agencja czy modelka nie powinna kosztowac mniej niz 600, trwac 2-3h i dac w efekcie 4-8 nieudziwnionych zdjec w 2-3 stylizacjach. mowimy tu o zdjeciach bez komercyjnych praw do publikacji poza portfolio modelki. jesli dochodza nam prawa do publikacji poza portfolio to stosujemy odpowiedni mnoznik :)
i wlasnie dlatego najlepsze agencje modelek placa ciezkie tysiace euro fotografom by robili im zdjecia
Ktora z polskich agencji placi "ciezkie tysiace euro" za testy modelek?
zasada jest prosta - modelka potrzebuje zdjec - modelka placi. fotograf potrzebuje zdjec - fotograf placi. klient potrzebuje zdjec - klient placi.
Dokładnie. Wszystko w temacie.
IMO jeżeli ktoś nie potrafi oszacować swoich kosztów to robi free. Bo bawi się, uczy, jest fascynatem itp.
Kiedy sytuacja się zmieni to sam się zorientuje i będzie wiedział doskonale jak wycenić swoją pracę.
Wezwałem hydraulika do prostej czynności. Dorobienie 30 cm rurki PE do istniejącej instalacji wodnej 3x wyjście zmywarka/zlewozmywak/cos_tam/ . Zaproponował 100 zł od punktu ;-)
Cała operacja trwała ca. 20 minut. ok. 10 min. rozgrzewał zgrzewarkę do rur.
co ze zdjęciami na płycie?? oddajecie w tej cenie? to są pliki wielkości do prezentacji w internecie, czy takie do robienia powiększeń w labie? jaka jest codzienna praktyka w tej kwestii ??
Ktora z polskich agencji placi "ciezkie tysiace euro" za testy modelek?
napisalem gdzies ze polskie? i napisalem gdizes ze testy? ale nawet w polsce za testy placa i to calkiem przyzwoicie
totez pytam w jakiej to rzekomo agencji placa przyzwoicie za testy. Myslalem ze chodzi o polskie agencje, skoro temat ich dotyczy, myslalem tez ze chodzi o testy, skoro temat ich dotyczy, poza tym jakie inne sesje robi sie dla modelki tylko i wylacznie do portfolio agencyjnego, chyba sa to testy?
Andrzej Olender
20-01-2010, 11:24
Zabijcie mnie ale nie zarobiłem na zdjęciach ani złotówki, nie wydałem również ani złotówki na modelkę.
Zdjęcia robię dla przyjemności i póki co to ja szukam modelek i składam ewentualne propozycję. Oczywiście mam inną pracę z której się utrzymuje. Jest to moje Hobby. Powinienem w sumie to ja płacić modelką wedle wszystkich zasad :)
Lepiej robić (przynajmniej na początku) za darmo i się rozwijać niż siedzieć na czterech literach.
Oczywiście nie można dać się wykorzystywać. Jeśli ktoś z moich zdjęć czerpał by jakąkolwiek korzyść finansową to za frajer bym tego nie zrobił.
totez pytam w jakiej to rzekomo agencji placa przyzwoicie za testy.
biorac pod uwage twoje wypowiedzi o znajomosci rynku mody powinienes sie mniej wiecej orientowac :)
ale dla twojej informacji - kazda z gornej polki. wybaczysz ze nie podam ci ani konkretnych stawek ani nazw platnikow?
Nie jesteś "wyjadaczem" - bo pytasz o stawki, dziewczyna nie ma kasy jak lodu - bo początkująca jak piszesz. No to spytaj, co Ona o tym myśli? Za ile sama by się zgodziła pozować w sesji dla kogoś? Nie wiem, ale intuicyjnie sądzę, że przy tych założeniach jak wyżej, 200pln netto., to bardzo dobra dniówka.
Jeszcze jedno. Nie znam się na fotografii modelek, ale czytałem,że zdjęcia do portfolio wysyłanych do agencji, to coś zupełnie innego niż to co możemy zobaczyć np. na naszym forum. Ktoś wcześniej już też o tym wspominał. Piszę o tym, bo być może Ona tego nie wie, to warto żebyś Ty sprawdził. Jak będziesz wiedział, to informując ją tylko zyskasz. Jest artykuł na ten temat w jakimś popularnym miesięczniku o fotografii, może ktoś będzie umiał go wskazać?
marszull
20-01-2010, 18:13
Jesli dziewczyna ma wysylac te zdjecia do porzadnych agencji, to ustaw ja pod sciana zrob zdjecie w stroju z przodu, z boku (sylwetki) moze byc jeszcze z tylu
plus dwa portrety w zblizeniu z przodu i profil (moze byc jeszcze polprofil) bez mejkapu i najlepiej nie po przebudzeniu ale tez nie po calym dniu (kiedy skora jest zmeczona)
tylko tyle zeby byly dobrze naswietlone (mam na mysli tylko tyle zeby zdjecia nie byly za ciemne) w ramach rewanzu niech zabierze Cie do kina/postawi flaszke/obiad itd
I niech uwierzy w umiejetnosci ludzi kotrzy pracuja w agencjach ;-) jesli bedzie sie nadawala to na pewno ktos sie odezwie
Natomiast gdy potrzebne sa jej zdjecia dla siebie lub do pseudomodelkowych agencji inernetowych to zupelnie inna sprawa. Jesli czujesz sie na silach ze potrafisz zrobic dobre zdjecia to mysle ze mozesz spokojnie kasowac przynajmniej 500zl i oddac 4 ujecia. Jesli bedzie wizazystka to plus jej gaza, za dwa (tak obstawiam) mejkapy.
Do tego spisz umowe ze zdjecia sa tylko i wylacznie do portfolio. I jesli chcesz je wykorzystywac w swoim portfolio to umowe o wykorzystanie wizerunku.
Jesli dziewczyna chce miec jakas namiastke booka to musi jeszcze sie spotkac przynajmniej 4 razy z Toba lub innymi fotografami (to bym jej bardziej polecal)
i z 20 zdjeciami w teczce (roznymi) mozna bedzie powiedziec ze ma jakies portfolio.
wlasciwie marszull wyczerpal temat
żeby nie zakładać nowego tematu dla jednego pytania podepnę się tu - na ile byście wycenili zdjęcia dla dziewczyny (nie modelki, zwykła kowalska znaleziona na nk/fotka jako tako wyglądająca) która te fotki wykorzysta jedynie żeby sobie powiesić na ścianie lub wrzucić na nk/fotka/facebook?
powtarzam że nie jest to modelka ani zawodowa ani początkująca, przykładowa dziewczyna znaleziona na nk której proponuję sesję foto za pieniądze które sobie gdzieś tam wstawi/powiesi, w umowie oczywiście jest zapis że inaczej ich używać nie może.
więc jak to powinno wyglądać cenowo? :)
powtarzam że nie jest to modelka ani zawodowa ani początkująca, przykładowa dziewczyna znaleziona na nk której proponuję sesję foto za pieniądze które sobie gdzieś tam wstawi/powiesi, w umowie oczywiście jest zapis że inaczej ich używać nie może.Ty ja sobie wytypowales, a nie ona przyszla do Ciebie, proponujesz jej sesje za pieniadze, a nie wiesz ile za to zawolac? No nie rob sobie jaj! :lol:
Na tyle ile cenisz swój czas i prace. Ja np za 100-150zł (to max ile mi proponowały naszoklasowe dziunie, zwykle 50zl :D ) nie ruszę się z domu za cholerę, żeby pstryknąć zdjęcia jakiejś lasce która nawet mi się nie podoba i z którą nic ciekawego dla siebie nie wyczaruje - dojazd, 2-3h zdjęć, później obróbka... Nie wiem na ile Ty wyceniasz swój czas i umiejętności.
wziałbym ze 200-250zł i w tzw "cenie" oddał jej z 10 wydruków 18x24 :)
jesli rzecz jasno jako tako wygląda i te fotki będą miały ręce i nogi. Bo jesli pozuje z gracją słupa telegraficznego i nie ma zęba na przedzie - to i za pinćset bym się z domu nie ruszył
):
wziałbym ze 200-250zł i w tzw "cenie" oddał jej z 10 wydruków 18x24 :)Serio? A nie dolozylbys jeszcze jakiegos wydruku na poliweglanie 100x70 w stalowej ramie i z podswietleniem? ;)
Ty ja sobie wytypowales, a nie ona przyszla do Ciebie, proponujesz jej sesje za pieniadze, a nie wiesz ile za to zawolac? No nie rob sobie jaj! :lol:
stig spokojnie :D ja wiem ile zawołać, po przeczytaniu tego wątku byłem poprostu ciekaw ile inni zaproponują :)
w moich okolicach za 250zł to by byla chętna jedna na pół roku a i z tym byłby problem, bo panny z nk/fb to dziewczyny nie wiążące swojej przyszłości z modelingiem - ciężko im wydać za fotki na ściane więcej niż 200zł, dlatego biorąc mniej za zdjęcia to ja wybieram dziewczyny do sesji żeby były na tyle dobre żebym do portfolio miał co wrzucić, gdybym brał co leci bez zębów na przodzie rzeczywiście średnio by się to opłacało...
jeśli sesja jest dla modelki, nawet początkującej, inaczej trzeba to wycenić i zorganizować, ale zwykłe kowalskie na takie rzeczy poprostu nie stać.
PS. stig dodaj że jesteś osobą która woli zrobić jedno zlecenie raz na jakiś czas za konkretne pieniądze niż łazić co chwila na gorzej płatne, gdzieś wyczytałem taką Twoja wypowiedź odnośnie Twojej pracy, ja jestem osobą która utrzymuje się wyłacznie z własnej działalności i nie mogę czekać na takie 'rodzynki' które wpadną raz na rok za kilkaset złotych :) to tak gwoli informacji przed zjechaniem mnie za cenę focenia kowalskiej :)
w moich okolicach za 250zł to by byla chętna jedna na pół roku a i z tym byłby problem, bo panny z nk/fb to dziewczyny nie wiążące swojej przyszłości z modelingiem - ciężko im wydać za fotki na ściane więcej niż 200zł, dlatego biorąc mniej za zdjęcia to ja wybieram dziewczyny do sesji żeby były na tyle dobre żebym do portfolio miał co wrzucić, gdybym brał co leci bez zębów na przodzie rzeczywiście średnio by się to opłacało...
Jeśli zbierasz zdjęcia do portfolio, to za darmo - ona ma na ścianę/nk/fb, a ty do portfolio.
jeśli sesja jest dla modelki, nawet początkującej, inaczej trzeba to wycenić i zorganizować, ale zwykłe kowalskie na takie rzeczy poprostu nie stać.
Robiąc sobie do portfolio pewnie musiałbyś modelce zapłacić ;) :)
w moich okolicach za 250zł to by byla chętna jedna na pół roku a i z tym byłby problemCzyli chcesz robic za stowke? :) Tylko nie rozumiem w takim razie istoty Twojego pytania w tym watku. Co Ci dadza odpowiedzi, ze ktos wzialby 500 a kto inny 350, skoro "w Twoich okolicach za 250zł to by byla chętna jedna na pół roku a i z tym byłby problem"?
PS. stig dodaj że jesteś osobą która woli zrobić jedno zlecenie raz na jakiś czas za konkretne pieniądze niż łazić co chwila na gorzej płatne [...] ja jestem osobą która utrzymuje się wyłacznie z własnej działalnościTaaa... a mi z Ksiezyca przelewy co miesiac przychodza, w zamian za gapienie sie w sufit. ;) Ja tez sam na siebie zarabiam, co prawda dochody z fotografii stanowia w ogolnym rozliczeniu polowe tego co zarabiam, ale bywaja cala kwartaly czy polrocza, w ktorych utrzymuje sie tylko i wylacznie z tego. Biorac pod uwage prace za 100-200 pln od blond lba, to policz, ile musialabys ich zrobic w miesiacu, zeby zarobic na koszty utrzymania (ZUS, czynsz, zarcie i wszystkie inne oplaty), ciuchy, lekarstwa, wakacje, wydatki na drobne przyjemnosci, samochod, amortyzacje sprzetu foto, komputera, oprogramowania, etc. IMHO -- odliczajac chociazby niedziele (a przede wszystkim dni z kiepska pogoda (bo jesli chcialbys sie uniezaleznic od niej, to dochodza Ci jeszcze koszty utrzymania studia i amortyzacji sprzetu w nim), nie jest to mozliwe. Finansowo nie ujedziesz. Chyba, ze bedziesz mial przerob jak w studio zdjec paszportowych dzialajace w jakims wiekszym miescie. Tyle tylko, ze wtedy znowu bedziesz musial albo oplacic kogos do pomocy i obrobki zdjec, albo zejdziesz do poziomu takiego wlasnie studia i panny przestana przychodzic do Ciebie na zdjecia. :)
Robiąc sobie do portfolio pewnie musiałbyś modelce zapłacić ;) :)Dlaczego? Najlepiej sie sprawdza uklad -- zdjecia za zdjecia. On jej robi foty, oddaje kilka odbitek, a w zamian moze je sobie powiesic w portfolio. I to jest IMHO najbardziej sensowny uklad. Wybrac sobie naprawde niezle dziunie, potrenowac z kazda na kilku sesjach tak, zeby w koncu zapozowalo jak chcesz, wycacac zdjecia na maxa i wrzucic do portfolio, zeby pracowaly na sesje za kase. Mimo wszystko lepiej zrobic jedna sesje w tygodniu za 500 pln, niz 5 sesji codziennie, po 100 pln. ;)
Serio? A nie dolozylbys jeszcze jakiegos wydruku na poliweglanie 100x70 w stalowej ramie i z podswietleniem? ;)
oczywiście - i każde foto w takiej ramie bym jej oddał :P
A powaznie rzecz ujmując - przy cenie druku jaka mam za ten format 1zł - to 10 zdjęć wydatkiem rujnującym budżet nie jest. A jesli mozna tym dziewczęciu sprawić przyjemność to why not. Wszak nie robimy wszystkiego dla kasy. można po prostu byc miłym dla ludzi i drobny prezencik sprawić - w postaci chociazby kilku zdjęc :)
jakiś dziś uskrzydlony jestem, hmmm :)
Dlaczego? Najlepiej sie sprawdza uklad -- zdjecia za zdjecia. On jej robi foty, oddaje kilka odbitek, a w zamian moze je sobie powiesic w portfolio. I to jest IMHO najbardziej sensowny uklad. Wybraz sobie naprawde niezle dziunie, potrenowac z kazda na kilku sesjach, wycacac zdjecia na maxa i wrzucic do portfolio, zeby pracowaly na sesje za kase.
Pytanie tylko, czy bez sensownego portfolio fotografującego modelka będzie tym zainteresowana. Dodam, że wg mnie model/modelka to osoba już z własnym portfolio i doświadczeniem.
Mimo wszystko lepiej zrobic jedna sesje w tygodniu za 500 pln, niz 5 sesji codziennie, po 100 pln. ;)
W pełni się z tym zgadzam :)
Jeśli zbierasz zdjęcia do portfolio, to za darmo - ona ma na ścianę/nk/fb, a ty do portfolio.
Robiąc sobie do portfolio pewnie musiałbyś modelce zapłacić ;) :)
nie zbieram zdjęć do portfolio, portfolio już mam, ale nie można wieczność trzymać takich samych fotek na stronie bo to nieprofesjonalnie wygląda, takie sesje kowalskich to jedna z usług które świadczę w mojej firmie i jeśli dziwczyna bardzo dobrze wypada przed obiektywem to wrzucam jej foty na stronę, jeśli nie to zostają na dysku. Za darmo robić zdjęć nie mogę (zdjecie za pozowanie - TFP itp) bo fiskus nie uznaje czegoś takiego, tak czy siak podatek trzeba zapłacić, więc po co mam się bawić w TFP skoro daję w ofertę sesje plenerowe 1-2h takie właśnie dla blond łbów, cena za sesję xxx zł, wpisuję to w przychód i normalnie się rozliczam, nie wysyłając dziewczynom pitów co rok...
Czyli chcesz robic za stowke? :) Tylko nie rozumiem w takim razie istoty Twojego pytania w tym watku. Co Ci dadza odpowiedzi, ze ktos wzialby 500 a kto inny 350, skoro "w Twoich okolicach za 250zł to by byla chętna jedna na pół roku a i z tym byłby problem"?
Pytałem z ciekawości, żeby się dowiedzieć ile w innych rejonach blond łby płacą za takie rzeczy.
Taaa... a mi z Ksiezyca przelewy co miesiac przychodza, w zamian za gapienie sie w sufit. ;) Ja tez sam na siebie zarabiam, co prawda dochody z fotografii stanowia w ogolnym rozliczeniu polowe tego co zarabiam, ale bywaja cala kwartaly czy polrocza, w ktorych utrzymuje sie tylko i wylacznie z tego. Biorac pod uwage prace za 100-200 pln od blond lba, to policz, ile musialabys ich zrobic w miesiacu, zeby zarobic na koszty utrzymania (ZUS, czynsz, zarcie i wszystkie inne oplaty), ciuchy, lekarstwa, wakacje, wydatki na drobne przyjemnosci, samochod, amortyzacje sprzetu foto, komputera, oprogramowania, etc. IMHO -- odliczajac chociazby niedziele (a przede wszystkim dni z kiepska pogoda (bo jesli chcialbys sie uniezaleznic od niej, to dochodza Ci jeszcze koszty utrzymania studia i amortyzacji sprzetu w nim), nie jest to mozliwe. Finansowo nie ujedziesz.
Ale ja nie muszę kasą za tego typu sesje opłacić wszystkich opłat. Robię zdjęcia ślubne, produktowe, wykonuję różne projekty DTP, przygotowuję do druku, tworzę strony www. Sesje tego typu to tylko dodatek, i nie robię ich codziennie. Jak mam wybór zrobić 5 sesji w miesiącu za 100zl każda a jedną na pół roku za 500zł (bo jaka kowalska za zdjęcia na ściane da 500zł?) to wolę robić te po 100zł. Sesje które ja oferuję są proste, umawiamy się na mieście, robię zdjęcia 1-2h, potem kilka godzin obróbki, w sumie zajmuje mi to pól dnia, oddaję kilkanaście fot. Przy sesji dla modelki więcej pracy się wkłada w zdjęcia, muszą być bardziej przemyślane, muszą odpowiadać temu co jest wymagane w miejscu w którym mają być publikowane itp itd - za takie sesje można wołać kilkaset zł. Ale za focenie zwykłych blond łbów? :)
sokrates
26-08-2011, 12:44
Stig - Rzeszów i cały region to takie trochę foto-modelingowe zadupie (ma to określenie również zastosowanie do działki repo. ślubnego) dlatego też zakupiłem szkło macro na robaki, a zarabiam na zupełnie innej branży :-) modelek na poważną i dobrze płatną robotę tutaj po prostu nie znajdziesz. A na łażenie po krzakach za 100 PLN z NaszoKlasowymi nastolatkami nie mam ani chęci ani ochoty...
A powaznie rzecz ujmując - przy cenie druku jaka mam za ten format 1zł - to 10 zdjęć wydatkiem rujnującym budżet nie jest.Ale znowu przy takiej kwocie -- mimo wszystko jakis wymierny procent to jest. :)
A jesli mozna tym dziewczęciu sprawić przyjemność to why not. Wszak nie robimy wszystkiego dla kasy.No wlasnie. Jesli to ma byc sesja z upatrzonym i przez siebie wybranym dziewczeciem, ktoremu na dodatek chcemy sprawic przyejmnosc, to branie 100 czy 200 jest smiesznym. Albo rozsadne pieniadze, zeby na dobrego bourbona bylo i chociaz napelnie baku, albo po prostu za darmo -- dla przyjemnosci swojej i dziewczecia (tudziez doswiadczenia i portfolio).
niestety potwierdzam ten fakt, nie wiem czy tu jakaś biedota panuje wybitna wśród dziewczyn czy co, ale niestety znaleźć kogoś kto Ci dobrze zapłaci za dobre zdjęcia to jak szukać igły.. dziewczyny odpisują przeważnie że "wow, zdjęcia super, ale mogłabym po 10tym sie na taką sesję wybrać" a po 10tym kontakt się urywa bo się okazuje że inne wydatki są (bluzki paznokcie itp) albo "a jak przyjdziemy we cztery to możemy po 25zł zapłacić?"...... ręce opadają.
Ale.. takie łażenie po krzakach jak już się jakaś za Twoją stawkę zdecyduje pozować traktuję jako przerwę w pracy, kompletnie się przy tym nie stresuję, wystarczy że się zrobi lepsze zdjęcia niż one dotychczas miały na nk a panny sikają po nogach bo kumpele komentarze piszą.. A jak się trafi naprawdę ładna i dobrze pozująca to przy odrobinie wysiłku i małym instruktażu jak i gdzie stanąć naprawde fajne fotki wychodzą i mogę je na PF wrzucić. Łączę przyjemne z pożytecznym, kasa nie jest ogromna ale zawsze część kosztów nią pokryję. Potem sobie co ładniejsze mogę pokazać klientowi który np sesję produktową chce i by mu się jakaś modelka przydała, wtedy i ja zarobię dużo więcej a i 'modelka' coś ugryzie.
Ogólnie nie jest tragicznie, zawsze jakieś panny w miesiącu wpadną, ale jak by ktoś chciał tylko na tym jechać.. Szkoda DG zakładać, naprawdę.
PS. Stig, mając DG nie zrobisz sesji za darmo bo sie fiskus uczepi, chyba że i ty i ona zapłacicie podatek od nieodpłatnej usługi przez was wykonanej (usługa fotograficzna i usługa pozowania) i będziecie sie bawić w wysylanie PITów, a wtedy żadne z Was nie robi tego za darmo, co więcej - każde z Was tylko traci, bo ty płacisz do US za to że miałeś modelke za free, ona płaci do US że miała zrobione zdjęcia za free, w takim układzie nikt nie wychodzi na zero jak to ktoś tu wcześniej napisał tylko wy oboje tracicie a US sobie zarabia. Niestety taki mamy porąbany kraj.
Sesje które ja oferuję są proste, umawiamy się na mieście, robię zdjęcia 1-2h, potem kilka godzin obróbki, w sumie zajmuje mi to pól dnia, oddaję kilkanaście fot.No wlasnie... Pol dnia roboty (co jednoczesnie wyklucza Ci caly dzien z wiekszosci innych dzialan, ktore mialyby trwac tez pol dnia), kilkanascie zdjec, 100 zl. Wiesz... To juz mocno haczy o tzw. "psucie rynku". Chyba nawet lokalne gazety placa gowniarzom wiecej za zdjecie, a ci nie musza poswiecac na nie pol dnia, gadac i umawiac sie z "modelkami", trwawic ich wysublimowanych poz, a na koniec -- jeszcze tych fot obrabiac. Zastanow sie, czy Twoje zdjecie, do ktorego musiales sie przygotowac, wydac kilka(nascie) tysiecy na sprzet, uczyc sie iles tam miesiecy czy nawet lat, a potem spedzic nad nim jeszcze iles tam czasu przy komputerze -- jest dla Ciebie warte tyle samo co fota pstryknieta gluptakiem w kompletnym trybie auto, modelce o imieniu "dziura-w-asfalcie" czy "brama-placu-budowy-nowego-marketu", przez 17-letniego ksyka na uslugach "Glosu Pcimia", dorabiajacego sobie do kieszonkowego..?
Troche trzeba sie jednak szanowac...
PS. Stig, mając DG nie zrobisz sesji za darmo bo sie fiskus uczepi, chyba że i ty i ona zapłacicie podatek od nieodpłatnej usługi przez was wykonanej (usługa fotograficzna i usługa pozowania) i będziecie sie bawić w wysylanie PITów, a wtedy żadne z Was nie robi tego za darmo, co więcej - każde z Was tylko traci, bo ty płacisz do US za to że miałeś modelke za free, ona płaci do US że miała zrobione zdjęcia za free, w takim układzie nikt nie wychodzi na zero jak to ktoś tu wcześniej napisał tylko wy oboje tracicie a US sobie zarabia. Niestety taki mamy porąbany kraj.Wydziwiasz. Nikt Tobie, jako Janowi Kowalskiemu, nie zabroni fotografowac "kolezanki" Anny Nowak, ani tym bardziej nie oceni tej czynnosci, jako uslugi, od ktorej musialbys odprowadzic podatek. Jesli tak by bylo, to rowniez musialbys placic podatek od uslugi przywiezienia ziemi do kwiatkow z marketu ogrodniczego do domu sasiadki.
w ramach ciekawostki: wczorajsza wycena z jednej z dużych agencji reklamowych - wykonanie 'headshotu' (beauty) do reklamy prasowej. 1 zdjęcie w ściśle określonej 'pozie' (wzorowane na innym zdjęciu). Łączna cena, bagatela: 10kpln
Chyba nawet lokalne gazety placa gowniarzom wiecej za zdjecie
Oj... żeby bylo tak jak piszesz :D fociłem dla lokalnej gazety, stawki naszych 'lokalnych' to około 10-15zł/zdjęcie, niby więcej zarobisz niż robiąc sesję ale... Przykładowo w gazecie jest kilkadziesiat zdjęć w sumie, są to zdjęcia z imprez które się odbyły przez ostatni miesiąc (bo to miesięcznik), na każdej z imprez roi się od fotopstryków właśnie, każdy swoje 'wypociny' śle po gazetach i gazety wybierają to co akurat się wydawcy spodoba, w praktyce wygląda to tak że jeździsz cały miesiąc po imprezach, płacisz za dojazd, zużywasz sprzęt, ryzykujesz jego utratą przez kradzież, a nie wiesz czy z tego wszystkiego użyją 20 zdjęć czy 1 czy wcale. No to sorry ale tak to rzeczywiście może dorabiać sobie jakiś uczniak z gimnazjum. Niestety dostać się w moich okolicach na stałe do jednej gazety jest cholernie ciężko bo wszystkie miejsca są obsadzane rodziną/znajomymi, i jest to towarzystwo ciężkie do przebicia - jedna osoba odpada jest odrazu 10 kuzynów ja jej miejsce.
Już wolę te sesje jako sposób na dorabianie w firmie :)
w ramach ciekawostki: wczorajsza wycena z jednej z dużych agencji reklamowych - wykonanie 'headshotu' (beauty) do reklamy prasowej. 1 zdjęcie w ściśle określonej 'pozie' (wzorowane na innym zdjęciu). Łączna cena, bagatela: 10kpln
to są inne sfery. inny wykonawca i inny klient. duże agencje reklamy liczą sobie w cholerę za usługi, przykład: ja za stronę www z małym sklepem wezmę ok 2000zł, a jeśli szablon do systemu robię na zamówienie od podstaw i są jakieś małe wodotryski/dodatki to będzie to ok 3000 lub więcej jeśłi wodotryski są zaawansowane i rozbudowane. Taką samą stronę duża agencja reklamy zrobiłaby Ci za kilkanaście tysięcy zł. Różnica jest ogromna mimo że niekoniecznie zrobią to o niebo lepiej niż ja.
Wynika to z tego że mniejsze firmy i mniejsi wykonawcy liczą praktycznie wyłącznie koszty swojej pracy, doliczają 'jakiś' dochód na czysto i wychodzi 2000-3000zł, są początkujący w branży i muszą dopiero się rozwijać, natomiast taka agencja liczy sobie za to również jak ten projekt będzie później wykorzystywany i na jaką skalę (gmina, woj, kraj), A PRZEDE WSZYSTKIM ZA ZNACZEK "Realizacja: DUŻA AGENCJA PL" W STOPCE STRONY.
Żeby wołać tyle kasy za projekty trzeba być fotografem/firmą z wieloletnim doświadczeniem w branży, bardzo dobrym portfolio i stertą zadowolonych klientów. Wtedy można się cenić tak jak powinno, bo są klienci na taką kasę, tylko oni do średniaczków nie przychodzą po projekt i trzeba sie z tym liczyć.
Wydziwiasz. Nikt Tobie, jako Janowi Kowalskiemu, nie zabroni fotografowac "kolezanki" Anny Nowak, ani tym bardziej nie oceni tej czynnosci, jako uslugi, od ktorej musialbys odprowadzic podatek. Jesli tak by bylo, to rowniez musialbys placic podatek od uslugi przywiezienia ziemi do kwiatkow z marketu ogrodniczego do domu sasiadki.
hmm, to powiedz mi co w sytuacji kiedy mam w ciągu roku powiedzmy 50 sesji dziewczyn płatnych, i 10 sesji dziewczyn zrobionych za darmo po koleżeńsku?
z tego co się orientuję te pierwsze normalnie wpisujesz w przychód i się rozliczasz, a za te drugie rozlicza się koleżanka, bo skoro masz firmę i robisz takie rzeczy za kasę a dla niej zrobiłeś to za darmo to ona zarobiła bo nie wydała i też musi zapłacić od tego jakiś podatek co się wiąże właśnie z wysyłaniem PITów itd.
jak to jest wg Ciebie? i - co najważniejsze - jeśli jest inaczej niż piszę wyżej to jak to jest podczas kontroli skarbowej? miałeś już taką kontrolę i nikt się nie czepiał darmowych sesji?
wiesz, inaczej wygląda człowiek który nie ma firmy przewożącej ziemię z kopy do ogródka i gdzies tam przywiózł raz ziemię sąsiadce, a inaczej człowiek mający firmę fotograficzna a robiący znajomym zdjęcia za darmo (dla mnie to jest normalne bo to znajomi/rodzina, dla fiskusa chyba nie do końca)...
Mylisz się że liczą za znaczek, oni też liczą koszty które mają zwyczajnie większe bo np zatrudniają ludzi którym trzeba zapłacić pensje, bo aby ci ludzie mieli gdzie pracować to muszą wynająć lokal opłacić prąd etc. Ale fakt na pewno za markę którą sobie wyrobili w jakims stopniu tez się płaci.
to jak to jest podczas kontroli skarbowej? miałeś już taką kontrolę i nikt się nie czepiał darmowych sesji?
Tak zapytam, bo czytam dyskusję - skąd skarbówka ma wiedzieć, że robiłeś jakąś darmową sesje? Przecież nigdzie tego nie odnotowywujesz?
Mylisz się że liczą za znaczek, oni też liczą koszty które mają zwyczajnie większe bo np zatrudniają ludzi którym trzeba zapłacić pensje, bo aby ci ludzie mieli gdzie pracować to muszą wynająć lokal opłacić prąd etc. Ale fakt na pewno za markę którą sobie wyrobili w jakims stopniu tez się płaci.
płaci się duże pieniądze, są inne firmy, mniejsze, opłat mają więcej bo np mają 2-3 pracowników więcej, ale za tą samą robotę wezmą 5000zł a nie 20 000 i wcale nie zrobią tego gorzej bo tańsza firma też ma zdolnych pracowników, tyle że nie jest tak znana i popularna jak ta większa. Inaczej tej różnicy w cenie nie wytłumaczysz. Dobra firma długo istniejąca i popularna zawsze będzie się cenić 3x więcej niż inni.
Tak zapytam, bo czytam dyskusję - skąd skarbówka ma wiedzieć, że robiłeś jakąś darmową sesje? Przecież nigdzie tego nie odnotowywujesz?
bo masz zdjęcia wykonane tej koleżance na stronie/dysku a nie masz jej w papierach/rachunkach. podobna sytuacja miała miejsce u jednego webmastera - miał na stronie w portfolio jakieś stronki do których nie miał papierków i powstał spory problem... stąd podejrzewam że urzędasy sprawdzają takie rzeczy, praktycznie to dla nich najprostsze żeby sprawdzić czy na stronie nie masz więcej zleceń niż na papierze lub czy na stronie masz takie których nie ma w papierach.
Oj... żeby bylo tak jak piszesz :D fociłem dla lokalnej gazety, stawki naszych 'lokalnych' to około 10-15zł/zdjęcie,A Twoja stowka za kilka zdjec, to w przeliczeniu na sztuke -- duzo wiecej wyjdzie? :) Przeciez to jest wlasnie to, o czym pisalem.
hmm, to powiedz mi co w sytuacji kiedy mam w ciągu roku powiedzmy 50 sesji dziewczyn płatnych, i 10 sesji dziewczyn zrobionych za darmo po koleżeńsku? z tego co się orientuję te pierwsze normalnie wpisujesz w przychód i się rozliczasz, a za te drugie rozlicza się koleżanka, bo skoro masz firmę i robisz takie rzeczy za kasę a dla niej zrobiłeś to za darmo to ona zarobiła bo nie wydała i też musi zapłacić od tego jakiś podatek co się wiąże właśnie z wysyłaniem PITów itd.Stary, za duzo kombinujesz... To co wlasnie napisales, to nawet przez pracownikow skarbowki moze byc uwazane co najmniej za jakas chora nadgorliwosc. :)
bo masz zdjęcia wykonane tej koleżance na stronie/dysku a nie masz jej w papierach/rachunkach.A jak oni Ci to udowodnia? To, ze na dysku posrod komercyjnych projektow masz rowniez swoje prywatne realizacje, to im nic do tego! Jesli to sesja darmowa (zabawa), to chocby skaly sraly -- nie udowodnia Ci, ze bylo inaczej. W zwiazku z tym, iz nie osiagnales zadnego dochodu (modelka tym bardziej, bo jeszcze chyba zaden *****...ny kraj nie stwierdzil, ze ze zdjec wiszacych na scianie w pokoju osiaga sie dochod).
Poza tym pierwsze slysze, zeby skarbowka trzepala archiwa grafikow, operatorow DTP czy fotografow. Jesli tak by bylo, to wyobraz sobie zamieszanie u np. takiego Jacka_Z, ktory na swoich dyskach ma pewnie dziesiatki tysiecy zdjec modelek, za czesc ktorych w ogole nie wzial pieniedzy (wprawki, zdjecia probne, sesje, za ktore ktos nie zaplacil). No jak sobie wyobrazasz, zeby ktos ze skarbowki ogladal wszystkie zdjecia i oczekiwal za kazde z nich faktury? :D Przeciez u niektorych taka kontrola trwalaby chyba caly wiek!
Jak pisales wczesniej -- podobnie jak ja, zajmujesz sie skladem i przygotowaniem do druku. Moze akurat w tych dwoch sytuacjach sie tak nie zdarza, ale czy np. nie miales sytuacji, ze w trakcie projektowania jakiejs publikacji -- klient sie wycofal z realizacji? Ja kilka takich w swojej karierze juz mialem (z niepodpisana umowa wstepna). I co wtedy -- kasujesz prawie finalny projekt z archiwum, zeby sie skarbowka nie przyczepila? :lol: Przeciez wiadomo, ze takie rzeczy sie trzyma, bo a nuż klient za rok wroci do projektu.
podobna sytuacja miała miejsce u jednego webmastera - miał na stronie w portfolio jakieś stronki do których nie miał papierków i powstał spory problem... stąd podejrzewam że urzędasy sprawdzają takie rzeczy, praktycznie to dla nich najprostsze żeby sprawdzić czy na stronie nie masz więcej zleceń niż na papierze lub czy na stronie masz takie których nie ma w papierach.Znasz tego webmastera osobiscie, czy o sytuacji tej tylko slyszales? Co prawda nie jest to niemozliwe (jesli akurat komus w skarbowce z czyms podpadl, a w portfolio ma same realizacje dla komercyjnych klientow), bo moga akurat oddelegowac jakiegos nudzacego sie praktykanta, zeby po portfolio sprawdzil, czy takim wlasnie firmom wystawial faktury. To jednak mimo wszystko jest malo prawdopodobne, a jesli juz, to przypadek jednostkowy, ktory z racji swojej dziwnosci zostal bardzo naglosniony. Mimo wszystko jest on bardzo rozny od opisywanych przez Ciebie sytuacji ze zdjeciami robionymi dla ludzi za friko.
A Twoja stowka za kilka zdjec, to w przeliczeniu na sztuke -- duzo wiecej wyjdzie? :) Przeciez to jest wlasnie to, o czym pisalem.
Tak, masz rację że to psie pieniądze, to nawet mniej niż ten pstryk dla gazety, ale przeczytaj resztę - podsumowując jak praktycznie wygląda taka praca 'gazeciarza' stwierdziłem że jak mam czymś dorabiać to już wolę iść z 'modelką' w plener, sptryknąć kilka fot, wziaść 100zł od ręki i mieć spokój niż jeździć po imprezach i mieć nadzieję że łaskawie wezmą moje zdjęcia a nie kogoś innego i że może mi sie benzyna wróci... Chciałbym za te sesje brać więcej, miałem już ceny 3x i 2x wyższe i uwierz mi, każdy ze mną rozmawiał i termin sesji ustalał dopóki ceny nie usłyszał.
Stary, za duzo kombinujesz... To co wlasnie napisales, to nawet przez pracownikow skarbowki moze byc uwazane co najmniej za jakas chora nadgorliwosc. :)
widzisz, jest taki wątek w dziale "Fotografia a prawo" ktoś tam pytał o zdjęcia zrobione za darmo przed założeniem DG, z tego co tam ludzie pisali to jeśli robisz parze młodej zdjęcia za darmo to oni przez to że nie płacą to tak naprawdę zarabiają i od tego powinni podatek uiścić. nazywa się to nieodpłatne świadczenie usług i od tego się płaci podatki, sądziłem że skoro w zdjęciach ślubnych tak to wygląda to i przy modelkach za free również.
A jak oni Ci to udowodnia? To, ze na dysku posrod komercyjnych projektow masz rowniez swoje prywatne realizacje, to im nic do tego! Jesli to sesja darmowa (zabawa), to chocby skaly sraly -- nie udowodnia Ci, ze bylo inaczej. W zwiazku z tym, iz nie osiagnales zadnego dochodu (modelka tym bardziej, bo jeszcze chyba zaden *****...ny kraj nie stwierdzil, ze ze zdjec wiszacych na scianie w pokoju osiaga sie dochod).
Poza tym pierwsze slysze, zeby skarbowka trzepala archiwa grafikow, operatorow DTP czy fotografow. Jesli tak by bylo, to wyobraz sobie zamieszanie u np. takiego Jacka_Z, ktory na swoich dyskach ma pewnie dziesiatki tysiecy zdjec modelek, za czesc ktorych w ogole nie wzial pieniedzy (wprawki, zdjecia probne, sesje, za ktore ktos nie zaplacil).
wiem i moim zdaniem to jest chore, ale właśnie ten dochód nie jest od tego że zdjęcia wiszą na ścianie tylko od tego że ja je zrobiłęm za darmo więc panna oszczędziła więc zarobiła więc podatek powinna zapłacić. chore! współczuję Jackowi_Z jeśli mu kontrola wpadnie i będzie się tych setek darmowych sesji czepiać.. :(
Znasz tego webmastera osobiscie, czy o sytuacji tej tylko slyszales? Co prawda nie jest to niemozliwe (jesli akurat komus w skarbowce z czyms podpadl, a w portfolio ma same realizacje dla komercyjnych klientow), bo moga akurat oddelegowac jakiegos nudzacego sie praktykanta, zeby po portfolio sprawdzil, czy takim wlasnie firmom wystawial faktury. To jednak mimo wszystko jest malo prawdopodobne, a jesli juz, to przypadek jednostkowy, ktory z racji swojej dziwnosci zostal bardzo naglosniony. Mimo wszystko jest on bardzo rozny od opisywanych przez Ciebie sytuacji ze zdjeciami robionymi dla ludzi za friko.
Link: http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=186067&page=2 posty 16-18.
Poza tym pierwsze slysze, zeby skarbowka trzepala archiwa grafikow, operatorow DTP czy fotografow. Jesli tak by bylo, to wyobraz sobie zamieszanie u np. takiego Jacka_Z, ktory na swoich dyskach ma pewnie dziesiatki tysiecy zdjec modelek, za czesc ktorych w ogole nie wzial pieniedzy (wprawki, zdjecia probne, sesje, za ktore ktos nie zaplacil). No jak sobie wyobrazasz, zeby ktos ze skarbowki ogladal wszystkie zdjecia i oczekiwal za kazde z nich faktury? :D Przeciez u niektorych taka kontrola trwalaby chyba caly wiek! Ba, ja ma na dyskach mnóstwo sesji innych fotografów - np chyba ćwierć dorobku phoenixa (całe sesje!). To jest kilkanaście tysięcy zdjęć innego autora. Co z tym? Ja mam się tłumaczyc z cudzych zdjęć?
chore! współczuję Jackowi_Z jeśli mu kontrola wpadnie i będzie się tych setek darmowych sesji czepiać.. :(Zakładasz, że na dyskach mam swoje zdjęcia. Tymczasem dziewczyny przynosza mi na CD swoje zdjęcia do portfolio, zrobione przez innych fotografów. I co z tym materiałem? Musze udowadniać, że zrobił je ktoś z MM jako TFP ?
Mam na dyskach mnóstwo zdjęć do których nie mam prawa i nic z nimi nie robię. Mam za to płacić - komu i jaką kwotę?
Niestety faktem jest taki paradoks, że prowadząc DG mozna miec kontrolę, a jak się jej nie prowadzi to można wszystko. Tym sposobem US zamiast szukać kasy tam gdzie jest szara/czarna strefa to kontroluje wyłącznie tych co prowadzą DG i płacą podatki.
Zapytam od jakiego % zdj ślubnych płacą ludzie (nie prowadzący DG) podatki? Jestem absolutnie pewien, że jest to poniżej 1%, jakiś absolutny promil rynku wartego miliony.
chłopaki spokojnie :D ja nie jestem z US :D i nie ja to wymyśliłem :) również mnie to wkurza bo jak do tej pory myślałem że zdjęcia np ślubne komuś za free zrobione to problem, że sesja TFP kiedy mam działalność to też problem bo przecież i tak trzeba się z tego rozliczać więc bez sensu je robić, już lepiej na normalnych warunkach (modelka płaci mi, ja wystawiam rachunek itp..) a tu może jednak jest inaczej..
bardzo chciałbym usłyszeć opinię osoby u której byla już kontrola, wtedy mielibyśmy jako takie pojęcie jak to może wyglądać.. bo jak na razie Was dwoje mówi że wiele wolno a w inny wątku twierdzą że nie wolno, pozostaje mi tylko zadzwonić do US i się spytać jak to jest, ale to dopiero po weekendzie.
Jeśli modelka płaci i sie prowadzi DG to sprawa oczywista - dochód i podatek.
no jak płaci to jest ok, ale chciałbym wiedzieć co jeśli chciałbym zrobić sesję TFP - czy US będzie na to krzywo patrzył czy nie i co kto musi opodatkować..
Ciekawe po czym kontroler rozpozna, że zdjęcie DCS_9341.nef jest zafakturowane bądź nie. Na fakturach wpisujesz nazwy plików i doklejasz podglądówki? Nie robisz zdjęć kwiatków czy jakiegoś innego tramwaja, bo boisz się, że znajdą plik na dysku i Cię aresztują? Drżyjcie wszyscy, którzy zrobiliście testy na bateryjkach. Już inspektorzy sprawdzają fora i was wszystkich opodatkują za "lewą" sesję dla duracela ;) Przynajmniej wiemy dlaczego lepsze są testy na papierze... A poważnie to szukasz problemu tam gdzie go nie ma.
Władca Pixeli
27-08-2011, 02:22
no jak płaci to jest ok, ale chciałbym wiedzieć co jeśli chciałbym zrobić sesję TFP - czy US będzie na to krzywo patrzył czy nie i co kto musi opodatkować..
A nie prościej zadzwonić albo podejść do US i spytać.
Jeżeli dostaniesz odpowiedź, że powinieneś jednak płacić to zapytaj się urzędnika czy w takim razie organizuje w domu urodziny, imieniny czy inne imprezy z gośćmi.
Jeżeli tak to zadaj następne pytanie czy wszyscy goście po imprezie płacą podatek o darmowego jedzenia. :mrgreen:
Kolega Aeon88 to skarbówki boi sie jak diabeł świeconej wody :) wybacz , ale robiac np makro to robal Ci nie zapłaci za usługe i chyba też nie bedziesz musiał podatku odprowadzac( LUDZIE NIE POPADAJMY W PARANOJE !!!) :) a robić lasce sesje za 100 to lepiej zrobic jej ją za free skoro i tak się na tym nie dorobisz ,a uwierz , że ludzie to najlepsza reklama i ta owa dziewczyna może Ci naroić klientów na np wesela za które weźmiesz chyba wiecej niz te stówke...
P.S śmieszy mnie troche ta dyskusja bez celu... wiesz ile warta jest Twoja praca i pytasz ile możesz za to wziąc , poza tym to fajne podejscie :D 'dziś robie Tobie sesje bo Cie upatrzyłem , ale płacisz mi za to 2 stówki ' :) haha
chłopaki może troche wyluzujecie co? piszę to co przeczytałem tu, na tym forum, więc jechanie po mnie za "moje poglądy" jest bez sesnu bo nie są moje.. zdjęć u siebie też mam dużo darmowych i niekomercyjnych, nigdzie nie pisałem że nie można zdjęć robalom robić więc nie wiem czemu w skrajność wchodzicie i się czepiacie :/
mnie interesuje konkretnie pogląd skarbówki na sesje TFP wykonywane przez firmę, i tak - pójdę do US dowiedzieć się jak to jest konkretnie bo tu tylko szyderstwo i kpiny lecą zamiast konkretnych odpowiedzi.. jak można porównywać darmowe sesje modelek na zasadach TFP robione przez firmę która na codzień robi płatne sesje modelek do zdjęć makro robali czy zdjęć na imieninach ciotki??? nikt nie przeczytał zdania że jest coś takiego jak "nieodpłatne świadczenie usług" podlegające opodatkowaniu i to przez to mam wątpliwości (a nie sram po gaciać gwoli ścisłości)?
w poniedziałek napiszę jaką odpowiedź dostałem od US, może wtedy się głupie komentarze skończą.
PS. simil, nie pytałem się ile powinienem ja za to brać, tylko ile inni za takie sesje biorą, pytanie padło żeby zaspokoić swoją ciekawość w tym temacie co już tłumaczyłem kilka postów temu, kłania się uważne czytanie ze zrozumieniem.
.w poniedziałek napiszę jaką odpowiedź dostałem od US..Mój US nigdy nie chce się wypowiadać na nieco bardziej "skomplikowane" zagadnienia. Nawet jak dostaniesz odpowiedź to ona nie będzie jakaś wiążąca
tu na forum (żeby to nie było że to znowu mój jakiś chory wymysł) ludzie piszą że jak sie idzie do US o cokolwiek pytać to żeby to brać na piśmie albo przynajmniej żeby pokazała babka jakiś punkt w 'regulaminie' lub paragraf na który się można powołać, bo rzeczywiście interpretacja może być inna baby za okienkiem a urzędasa który nam w papierach grzebie. nie wiem na ile takie coś jest wykonalne (dostanie czegokolwiek na papierze), przekonam się w poniedziałek.
marszull
27-08-2011, 10:35
Mój US nigdy nie chce się wypowiadać na nieco bardziej "skomplikowane" zagadnienia. Nawet jak dostaniesz odpowiedź to ona nie będzie jakaś wiążąca
Jacek ma racje, nawet jak dostaniesz to na pismie to nie jest to wiazaca odpowiedz
Interpretacja ktor ajest wiazaca dla urzedow to interpretacja podatkowa wydawana przez Ministra Finansow
poszukaj w sieci
Wątpię by dali cos na piśmie. Niech choc coś ustnie przekażą.
Pisemnie i wiążąco o niektórych zagadnieniach można sie dowiedzieć nie z US, ale z GUS. Wysyła się zapytanie wyłącznie do siedziby w Łodzi. Zapytanie jest płatne 70 zł zdaje się. Jesli zadasz kilka pytań płacisz kilka razy 70 zł.
Dlaczego GUS ? Bo musisz wiedzieć jak jest kwalifikowana ta usługa o którą chcesz zapytać. Jak już będzie wiadomo pod co to podczepią to wiadomo jak z podatkami dla takiej usługi.
Aoen nikt po Tobie nie "jedzie". Skoro pytasz kogoś o zdanie musisz się liczyć, że trafi się jakiś egzemplarz o innych poglądach niż Ty. Czasami jeszcze wyartykułuje to zbyt emocjonalnie ;) Ludzie mają różne zdanie i tyle. Jak lepiej się czujesz płacąc podatek od darmowej sesji to nazywaj ją sobie TFP i rozliczaj. Inni wolą zrobić zdjęcie "koleżance" i też im z tym dobrze.
mnie interesuje konkretnie pogląd skarbówki na sesje TFP wykonywane przez firmę,A nie łatwiej zrobić sesji TPF prywatnie a na stronie firmy pokazać portfolio 'fotografa' a nie 'firmy'? :D
Jak lepiej się czujesz płacąc podatek od darmowej sesji to nazywaj ją sobie TFP i rozliczaj. Inni wolą zrobić zdjęcie "koleżance" i też im z tym dobrze.
jak miałbym się czuć lepiej płacąc podatek od darmowej sesji? :) dlatego drążę temat żeby rzeczywiście była darmowa i dla mnie i dla modelki :)
A nie łatwiej zrobić sesji TPF prywatnie a na stronie firmy pokazać portfolio 'fotografa' a nie 'firmy'? :D
wszystko zależy od posranej interpretacji :) ale myslę że można na stronie reklamującej firmę i zawierającej zdjęcia z płatnych sesji wstawić też te niepłatne, ja sie chce tylko dowiedzieć jak to załatwić formalnie :)
myślę że tak jak mówicie nie powinni się przyczepiać sesji które robię koleżankom, mogę powiedzieć że to moje warsztaty gdzie sprawdzam nowe techniki, nowe miejsca na plenery itp, nie pobieram za to opłat ani nie płacę, poprostu spotykam się ze znajomą i pstrykam foty dla siebie poszerzając doświadczenie i portfolio. wkońcu każdy fotograf takie sesje wykonuje, ja do tej pory też mialem troche takich zdjęć.
ale.. nie zaszkodzi pójść i zapytać.
WIĘC... byłem dziś w US i się dowiedziałem jak to wygląda:
1. przy robieniu zdjęć za darmo rodzinie (1-2 stopień pokrewieństwa) jest się zwolnionym z podatku niezależnie od tego jak się te zdjęcia wykorzystuje (czyli nieważne czy będziemy je mieć tylko na dysku/ścianie czy również wrzucimy je do portfolio firmowego).
2. jeśli robi się zdjęcia za darmo osobom obcym (osoby obce to wg US wszyscy poza rodziną) gdzie ani fotograf nie płaci modelce ani modelka fotografowi, to również nie płaci się podatku, można takie sesje wykonywać ile razy się chce, gdzie się chce i kiedy się chce, ani dziewczyna ani fotograf żadnych podatków nie płacą ALE tylko jeśli cała zabawa skończy się na zrobieniu zdjęć i przesłaniu ich dziewczynie. Dziewczyna sobie je może wieszać, drukować, umieszczać na portalach społecznościowych itp itd, fotograf może je trzymać u siebie na dysku, na ścianie, może je umieszczać w internecie ale tylko i wyłącznie jako portfolio fotografa a nie portfolio firmowe, czyli te zdjęcia nie mogą być przykładową prezentacją dla przyszłych klientów!!! Można je wrzucić na bloga i niekomercyjną stronę swoją.
3. jeśli robi się zdjęcia za darmo osobom obcym, gdzie ani fotograf nie płaci modelce ani modelka fotografowi, a chce się te zdjęcia umieścić w portfolio firmowym (czyli chce się pokazywać te darmowo zrobione zdjęcia przyszłym klientom), to takie zdjęcia są naszym przychodem, i w przypadku kiedy urzędas takie zdjęcia znajdzie na stronie (np policzy sobie ilość dziewczyn na stronie i ilość rachunków) będzie chciał wycenić te darmowe zdjęcia umieszczone na komercyjnej stronie wg stawek rynkowych i nałoży na nas odpowiedni od tego przychodu podatek, jak liczony każdy wie.
4. Jeśli takie darmowe sesje są wykonywane czyli nie płaci ani fotograf ani modelka, a są one wykorzystywane na stronie komercyjnej fotografa, urzędasy liczą rynkową wartość tych sesji które są komercyjnie wykorzystywane i nakładają podatek tylko na fotografa. Jeśli fotograf się nimi nie reklamuje, ale np modelka je wsadzi do swojego portfolio 'firmowego' to podatek nakładają na modelkę, co oczywiście nas nie interesuje bo nie robią tego przez naszą firmę itp itd więc my już w tym udziału nie bierzemy, zresztą kto by się bawił w sprawdzanie modelki... Jeśli oboje z uczestników darmowej sesji wykorzystują zdjęcia komercyjnie (reklamują nimi siebie w celu uzyskania korzyści majątkowych) to oboje płacą podatek wyliczony na podstawie cen rynkowych takich sesji, oczywiście oboje we własnym zakresie (fotograf nie odpowiada za modelkę i vice versa).
Podsumowując, możemy robić darmowe sesje modelkom (TFP) i nie płacić od tego podatku, ale nie możemy używać tych zdjęć w celu reklamowania własnej firmy, czyli umieszczać je możemy np na blogu (jeśłi nie jest 'ofertą' firmy bo tak też się zdarza), na fotograficznych stronach społecznościowych (flickr itp) i innych takich, ale nie wolno nam ich umieszczać na naszej firmowej stronie zawierającej wykonane przez firmę zdjęcia i reklamującej naszą działalność.
To chyba wszystko jasne w tym temacie, jak ktoś dalej ma ochotę porównywać sesje robali i przywożenie ziemi sąsiadce do ogródka do tych sesji to kieruję takie osoby do US, niech sobie tam o robalach pogadają. Takie wytłumaczenie tego zagadnienia otrzymałem w II US w Rzeszowie, jak to jest u Was - każdy może zadzwonić i spytać we własnym zakresie.
PS. Jeśli chodzi o to wykorzystywanie komercyjne darmowych zdjęć z sesji TFP na firmowej stronie cytuję "urzędnik powinien nałożyć podatek od obliczonego wg stawek przychodu", może się zdarzyć że się tego nie czepi, ale że wiadomo jacy urzędnicy są... nie ma co liczyć że sie trafi na łagodnego :)
3. jeśli robi się zdjęcia za darmo osobom obcym, gdzie ani fotograf nie płaci modelce ani modelka fotografowi, a chce się te zdjęcia umieścić w portfolio firmowym (czyli chce się pokazywać te darmowo zrobione zdjęcia przyszłym klientom), to takie zdjęcia są naszym przychodem, i w przypadku kiedy urzędas takie zdjęcia znajdzie na stronie (np policzy sobie ilość dziewczyn na stronie i ilość rachunków) będzie chciał wycenić te darmowe zdjęcia umieszczone na komercyjnej stronie wg stawek rynkowych [...]A dowiedziales sie, wg jakich stawek rynkowych -- i co w ogole oznacza to okreslenie w kontekscie fotografii? Nie slyszalem, zeby istnialy konkretne, okreslone stawki rynkowe za zdjecia (sesje). Uprzedze -- ZPAF nie jest wyrocznia (tym bardziej kiedy nie jestes czlonkiem), co najwyzej sady posilkuja sie ich stawkami, w przypadku orzekania o odszkodowaniu za naruszenia praw autorskich. Malo tego -- ZPAF nazywa te kwoty "sugerowanymi", a sam zwiazek nie jest zadna instytucja, ktora moglaby komukolwiek (szczegolnie w kraju z gospodarka rynkowa) narzucac cokolwiek, nawet gdyby bardzo tego chcieli. Jaki wiec masz odprowadzic podatek od tych zdjec? Chyba, ze sam sobie wycenisz sesje na 5 zl i nazwiesz swoja "stawka za zdjecia na NK", i odprowadzisz od tego 1,15 pln.
A dowiedziales sie, wg jakich stawek rynkowych -- i co w ogole oznacza to okreslenie w kontekscie fotografii? Nie slyszalem, zeby istnialy konkretne, okreslone stawki rynkowe za zdjecia (sesje).
Nie, nie dowiedziałem się, spytam następnym razem. To że nie słyszałeś (ja też nie słyszałem) nie znaczy że ich nie ma. Nie mam pojęcia czy kierują się ZPAFem czy nie.
Jaki wiec masz odprowadzic podatek od tych zdjec? Chyba, ze sam sobie wycenisz sesje na 5 zl i nazwiesz swoja "stawka za zdjecia na NK", i odprowadzisz od tego 1,15 pln.
Wątpię żebym to ja sobie wyceniał darmowe sesje na potrzeby obliczenia podatku, ewentualnie ich "ceną rynkową" może być cena takiej sesji z oferty fotografa, któremu ten podatek wyliczają, ale to tak jak mówię trzeba zadzwonić i dopytać jak to jest.
PS. Za zdjęcia na NK nie musisz płacić podatku. Znowu ludzie nie będą czytać objaśnień tylko po dwóch słowach przeczytanych z mojego postu będą się snuły porówniania z wywożeniem obornika sąsiadowi...
PS#2. Link: http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=166795&page=7 post #61, podobnie gość to tlumaczy jak mi dziś urzędas w US, z tym że z tą rodziną się pomylił bo rodzina jest zwolniona z podatku (chyba że u niego w US mają inne praktyki) no i nie potłumaczył dokładnie czym się różni Andrzej student od Andrzeja fotografa (wykorzystywanie zdjęć prywatne a komercyjne, modelka vice versa).
Nie, nie dowiedziałem się, spytam następnym razem. To że nie słyszałeś (ja też nie słyszałem) nie znaczy że ich nie ma.Ale tez nie znaczy, ze istnieja. :)
Wątpię żebym to ja sobie wyceniał darmowe sesje na potrzeby obliczenia podatku, ewentualnie ich "ceną rynkową" może być cena takiej sesji z oferty fotografa, któremu ten podatek wyliczająNo zaraz, zaraz... Jak taki np. tuz fotografii modowej czy glamour, placi powiedzmy 1000 pln podatku od sesji dla Elle, to teraz Ciebie też by mieli obciazyc jego stawkami? :) Wiem, ze nie wiesz, ale to tylko przyklad absurdu, jaki wylania sie z tego, czego sie dowiedziales, i tego co mozna sie domyslac po tym, czego sie nie dowiedziales.
PS. Za zdjęcia na NK nie musisz płacić podatku. Znowu ludzie nie będą czytać objaśnień tylko po dwóch słowach przeczytanych z mojego postu będą się snuły porówniania z wywożeniem obornika sąsiadowi...Chwila... Przeciez to nie ma znaczenia, czy laska je sobie powiesi na NK, czy na slomiance nad lozkiem. ;) Istotne jest przeciez to, co Ty jako fotograf z tym zdjeciem zrobisz. Jak napisales -- jesli powiesisz je w swoim zawodowym portfolio, to zaplacisz od tego podatek -- niezaleznie od tego, co zrobi z tym zdjeciem modelka. :)
Ale tez nie znaczy, ze istnieja. :)
To co, urzędnik w US mnie kłamał? :D
No zaraz, zaraz... Jak taki np. tuz fotografii modowej czy glamour, placi powiedzmy 1000 pln podatku od sesji dla Elle, to teraz Ciebie też by mieli obciazyc jego stawkami? :) Wiem, ze nie wiesz, ale to tylko przyklad absurdu, jaki wylania sie z tego, czego sie dowiedziales, i tego co mozna sie domyslac po tym, czego sie nie dowiedziales.
No tak to bylby absurd jak bym płacił stawki podatkowe wg bardzo wysokich stawek drogich fotografów, ale ja napisałem że ich "ceną rynkową" może być moja stawka za takie sesje jesli to mi liczą podatek do zapłacenia, a nie stawka fotografa pracującego dla Elle :) A i tak nie wiem czy tak jest czy nie, zadzwonię do nich jutro i się dowiem :P
Chwila... Przeciez to nie ma znaczenia, czy laska je sobie powiesi na NK, czy na slomiance nad lozkiem. ;) Istotne jest przeciez to, co Ty jako fotograf z tym zdjeciem zrobisz. Jak napisales -- jesli powiesisz je w swoim zawodowym portfolio, to zaplacisz od tego podatek -- niezaleznie od tego, co zrobi z tym zdjeciem modelka. :)
No właśnie, dlatego nie kumam dlaczego miałbym nazywać to 'stawką za zdjęcia na nk' i według tego obliczyć sobie składkę skoro nijak ma się wykorzystanie zdjęć przez modelkę do tego jaki ja będę miał od tego przychód i podatek :) tu się patrzy na to jak ja te zdjęcia wykorzystałem a nie jak modelka :)
To co, urzędnik w US mnie kłamał? :DNie. Mogl sobie strzelic ot tak. Myslisz, ze oni wszystko na pamiec znaja? Przygotowales go tydzien wczesniej do tej rozmowy, czy zaskoczyles dzisiejsza wizyta (telefonem)? ;)
No tak to bylby absurd jak bym płacił stawki podatkowe wg bardzo wysokich stawek drogich fotografów, ale ja napisałem że ich "ceną rynkową" może być moja stawka za takie sesje jesli to mi liczą podatek do zapłacenia, a nie stawka fotografa pracującego dla Elle :)No dobrze, a jesli zawodowo nie bedziesz takich zdjec robil (tylko prywatnie, ale wieszac bedziesz w portfolio), to skad te stawke wezma? :)
No właśnie, dlatego nie kumam dlaczego miałbym nazywać to 'stawką za zdjęcia na nk'BO LASKA PRZYJDZIE DO CIEBIE PO ZDJECIA, KTORE CHCE SOBIE POWIESIC NA NK! taki przyklad to jest. :)
tu się patrzy na to jak ja te zdjęcia wykorzystałem a nie jak modelka :)Ale Ty dla siebie oferty (a co za tym idzie -- cennika) nie masz, tylko dla klientow. Jesli oni chca zdjecia do portalu spolecznosciowego, to Ty musisz wiedziec ile te foty sa warte (nie koniecznie przeciez obciazac ich rachunkiem, jesli bedziesz chcial je darmo robic), zebys pozniej mogl od tego podatek zaplacic (kiedy je sobie do portfolio wrzucisz). :) No chyba, ze nazwiesz sobie pozycje w ofercie (w cenniku, czy po prostu stawke) jako: "zdjecia do mojego portfolio". ;) I tu dochodzimy do kompletnej bzdury, gdzie fotograf musi doplacic za cos, co robi dla siebie, i darmo dla kogos. Gdyby postepowac pragmatycznie i logicznie -- nikt nie powinien budowac sobie portfolio na bazie darmowych realizacji, bo jeszcze musi za to panstwu zaplacic (za sam fakt, ze sie chcialo, ze sie przy tym napier...lil, ze sie tego nauczyl, ze zainwestowal w sprzet...). IMHO cos jest nie tak, w tym opadatkowaniu materialow do portfolio. Skoro nie ma wymiernego zysku (bo przeciez tego nie mozna wycenic, skoro nikt za to nie zaplacil), to jak mozna to obciazac podatkiem? (to juz pytanie retoryczne, wiec sie nie zzymaj).
Podobna sytuacja bylaby w przypadku takiego np. malarza. Namalowal sobie obrazy, zrobil im foty, wrzucil do netu jako probke umiejetnosci, zeby moc zbierac zamowienia na konkretne obrazki. I teraz US przyjdzie do niego i zazada podatku od namalowanych obrazow, po cenie takiej, w jakiej realizuje konkretne zamowienia? Nawet jesli te przykladowe beda bohomazami strzelonymi w godzinke, a te faktycznie komercyjne, to dziela nad ktorymi pracuje 2 miesiace?
z tymi stawkami jeśli zawodowo nie robię takich sesji to rzeczywiście bylby problem z obliczeniem podatku..
ale jeśli chodzi o malowanie obrazów przez malarza to tak jak pisanie o fotografowaniu robali chyba, że rozmawiamy o obrazach namalowanych dzięki pozowaniu modelki a malarz prowadzi DG :D
te wszystkie prawa są do dupy, ale co mam zrobić jeśli byłem osobiście w US, gość mi mówi że zdjęć zrobionych za darmo nie można używać w celach zarobkowych (w tym reklamując nimi swoją działalność umieszczając je na firmowej stronie z ofertą i portfolio dla klientów) bo inaczej będzie naliczony od tych sesji podatek? mam takie zdjęcia wkładać na stronę firmową i liczyć na to że gość się pomylił? jedyne o co mogę jeszcze dopytać to o te stawki - skąd one się biorą i jak są naliczane bo tylko to jest jeszcze niejasne w tej sprawie, reszta jest oczywista. No i mogę zadzwonić za parę dni z nadzieją że trafię na kogoś innego i okaże się że rzeczywiście ten dzisiejszy urzędas się pomylił...
silver56
29-08-2011, 17:58
W sumie i tak wszystko będzie zależało od interpretacji osoby, która przyjdzie na kontrolę.
A dowiedziales sie, wg jakich stawek rynkowych -- i co w ogole oznacza to okreslenie w kontekscie fotografii? Nie slyszalem, zeby istnialy konkretne, okreslone stawki rynkowe za zdjecia (sesje). Uprzedze -- ZPAF nie jest wyrocznia (tym bardziej kiedy nie jestes czlonkiem), co najwyzej sady posilkuja sie ich stawkami, w przypadku orzekania o odszkodowaniu za naruszenia praw autorskich. Malo tego -- ZPAF nazywa te kwoty "sugerowanymi", a sam zwiazek nie jest zadna instytucja, ktora moglaby komukolwiek (szczegolnie w kraju z gospodarka rynkowa) narzucac cokolwiek, nawet gdyby bardzo tego chcieli. Jaki wiec masz odprowadzic podatek od tych zdjec? Chyba, ze sam sobie wycenisz sesje na 5 zl i nazwiesz swoja "stawka za zdjecia na NK", i odprowadzisz od tego 1,15 pln.
Stig, jeśli sprzedasz swoje mieszkanie za 100 pln, a takie mieszkania chodzą po 100 tyś. to od jakiej kwoty US naliczy Ci podatek od sprzedaży. Przecież nie od tych 100 pln z umowy kupna sprzedaży.
Sprawdzą jakie ceny są na lokalnym rynku mieszkaniowym, uśrednią i każą dopłacić.
W przypadku bezpłatnego świadczenia usług jest tak samo. Obdzwonią lokalnych usługodawców z branży foto, uśrednią i to będzie ta stawka.
W sumie i tak wszystko będzie zależało od interpretacji osoby, która przyjdzie na kontrolę.
heh no sorry ale to chyba za dużo żeby zostawiać to interpretacji kontrolera, o tym czy mogę używać zdjęć zrobionych za darmo w celu reklamy własnej firmy ma decydować widzi misie urzędasa? na to musi być jakiś paragraf, ogólnie dziś mi to w US pojaśnili tylko te stawki skąd się biorą trzeba jeszcze wybadać.
ogólnie to wszystko (mimo że to chore polskie utrudniające życie prawo) trzyma sie kupy - robisz płatne sesje, rozliczasz się, robisz bezpłatne rodzinie - nie płacisz podatku i używasz jak chcesz, robisz bezpłatne innym osobom - dopóki nie używasz komercyjnie nie płacisz podatków, robisz darmowe innym osobom a używasz komercyjnie (np w reklamie firmy) - płacisz podatki bo nieodpłatne wykonywanie usług jest opodatkowane a Ty zdjęcia z modelką za free używasz do zarabiania.
A jeśli ktoś, na swojej stronie firmowej zamieści linka do swojej strony niefirmowej gdzie będzie miał zdjęcia z sesji rbionych za darmo to jak będzie to interpretowane?:D
siepacz a jak myślisz? podstawowa sprawa - masz stronę firmową to powinieneś mieć tam ofertę i portfolio firmowe a nie linki do fotek kumpeli ze studiów w negliżu. wstawianie linków typu "więcej zdjęć tutaj:....." napewno może być potrafktowane jako rozszerzenie portfolio firmowego na innej galerii, wkońcu kierujesz tam klientów mówiąc im że tam sa kolejne Twoje prace - jak więc mają to traktować urzędasy?
co innego jak np poddasz linka "znajdź mnie na fb/nk/...." albo wstawisz zwykły odnośnik do bloga, o to czepiać się nie powinni, ale jak wiadomo, co urzędas to inne rozumowanie tych samych spraw.
Władca Pixeli
29-08-2011, 19:14
http://e-prawnik.pl/biznes/prawo-podatkowe/podatek-vat-i-akcyza/odpowiedzi/klienci-vip-dostaja-usluge-za-darmo.html
W literaturze podatkowej podkreśla się jednak, że jeżeli świadczone nieodpłatnie usługi wykonywane są z myślą, z zamiarem wywarcia dobrego wrażenia na kontrahentach, zbudowania pozytywnego wizerunku etc., to wówczas mają związek z prowadzoną działalnością i jako takie nie podlegają opodatkowaniu VAT. Nieodpłatne świadczenie usług na cele działalności nie podlega bowiem opodatkowaniu.
http://ksiegowosc.gazetaprawna.pl/dzial/podatki_i_cla/vat/zwolnienia_podatkowe/524908,darmowe_uslugi_prawnicze_o_charakterze_pro_ bono_nie_zawsze_podlegaja_vat.html
Usługi świadczone przez kancelarie prawne – bezpłatne porady prawne, za które nie są pobierane należności nie zawsze będą podlegały opodatkowaniu VAT. Będzie tak, gdy ich świadczenie wynika z chęci budowania pozytywnego wizerunku kancelarii, co w efekcie pozwoli pozyskać nowych klientów oraz znajdzie odzwierciedlenie w podejmowanych przez podatnika działaniach. Gdy kancelaria nie ma na celu kształtowania własnego wizerunku, ale darmowymi poradami chce danemu podmiotowi udzielić bezpłatnego wsparcia prawnego, wówczas usługi takie podlegają opodatkowaniu
http://e-prawnik.pl/biznes/prawo-podatkowe/podatek-vat-i-akcyza/odpowiedzi/klienci-vip-dostaja-usluge-za-darmo.html
W literaturze podatkowej podkreśla się jednak, że jeżeli świadczone nieodpłatnie usługi wykonywane są z myślą, z zamiarem wywarcia dobrego wrażenia na kontrahentach, zbudowania pozytywnego wizerunku etc., to wówczas mają związek z prowadzoną działalnością i jako takie nie podlegają opodatkowaniu VAT. Nieodpłatne świadczenie usług na cele działalności nie podlega bowiem opodatkowaniu.
http://ksiegowosc.gazetaprawna.pl/dzial/podatki_i_cla/vat/zwolnienia_podatkowe/524908,darmowe_uslugi_prawnicze_o_charakterze_pro_ bono_nie_zawsze_podlegaja_vat.html
Usługi świadczone przez kancelarie prawne – bezpłatne porady prawne, za które nie są pobierane należności nie zawsze będą podlegały opodatkowaniu VAT. Będzie tak, gdy ich świadczenie wynika z chęci budowania pozytywnego wizerunku kancelarii, co w efekcie pozwoli pozyskać nowych klientów oraz znajdzie odzwierciedlenie w podejmowanych przez podatnika działaniach. Gdy kancelaria nie ma na celu kształtowania własnego wizerunku, ale darmowymi poradami chce danemu podmiotowi udzielić bezpłatnego wsparcia prawnego, wówczas usługi takie podlegają opodatkowaniu
Czym innym jest podatek dochodowy, a czym innym jest VAT, do którego nawiązujesz.:wink:
Władca Pixeli
29-08-2011, 19:26
Czym innym jest podatek dochodowy, a czym innym jest VAT, do którego nawiązujesz.:wink:
Za długo jestem poza krajem aby objąć to wszystko co się dzieje w Polsce :mrgreen:
Aeon nie namieszałeś czegoś przypadkiem? Masz te wywody skarbówki na piśmie?
interesuje mnie podstawa prawna
namieszać nie namieszałem, napisałem dokładnie to co usłyszałem od urzędasa, o podstawie prawnej i źródle stawek rynkowych dowiem się jutro/pojutrze to dam znać.
Takie "dowiadywanie się" jest nic nie warte jeśli nie dostaniesz wszystkiego na piśmie z paragrafami oraz interpretacją.
Uważam, że "informacje" które otrzymałeś (dzisiaj) zostały wyssane z palce, bo urzędas uznał, że chcesz robić lewizny i chciał Cię nastraszyć.
Tak na mój gust to urzędnik nie wie co to jest portfolio a na dodatek założył, że Twoja "reklama" to jest projekt zrobiony za wynagrodzenie z wykorzystaniem materiałów z darmowej sesji. Być może tak sobie ubzdurał, bo nie mógł pojąć, że ktoś chce płacić podatek od zrobienia za darmo zdjęcia znajomej.
Na marginesie, to dla Ciebie nie ma znaczenia czy robisz zdjęcia modelce, kredce czy żuczkowi. To idiotyczne "rozdzielnie" dostałeś bo zapytałeś o modelkę a urzędas chciał zademonstrować swoją niebywałą inteligencję (jak na urzędnika). Ciebie nie interesuje co zrobi modelka ze zdjęciami, co ona z nimi zrobi ma skutek dla niej a nie dla Ciebie.
Kilka innych bzdur/nieścisłości:
- nie ma rozdzielności na FIRMA / JA (jeśli mówimy o działalności jednoosobowej) dla tego też całe te podziały na portfolio firmowe i prywatne podważają wiarygodność całego urzędasowego wywodu
- portfolio jest dokumentacją twórczości/osiągnięć a nie reklamą
- pokazanie zdjęcia czy jakiegokolwiek innego tworu artystycznego (a pewnie nieartystycznego także) nie są przychodem
- punkt 4 to już taka bzdura, że nie wiem jak to rozpisać... najprościej to jedyna rzecz zgodna z prawdą to: "fotograf nie odpowiada za modelkę i vice versa"
Podsumowując, opodatkowany jest PRZYCHÓD a faktycznie taki w konkretnym przypadku nie istnieje. Pojawi się o ile znajdzie się klient i zamówi u Ciebie sesję. Tylko, że wtedy wystawisz rachunek/fakturę i to od tego zlecenia zapłacisz podatek.
Najgorsze jest to, że w Polsce system podatkowy jest wybitnie niespójny i pozostawia dużą swobodę interpretacji przepisów przez poszczególne US. Dlatego w przypadku wątpliwości na temat przepisów nawet odpowiedź na piśmie nie dość, że nie jest wiążąca, to jeszcze może być różna dla każdego US oraz może się zmieniać w czasie.
..4. Jeśli takie darmowe sesje są wykonywane czyli nie płaci ani fotograf ani modelka, a są one wykorzystywane na stronie komercyjnej fotografa, urzędasy liczą rynkową wartość tych sesji które są komercyjnie wykorzystywane i nakładają podatek tylko na fotografa.
Podsumowując, możemy robić darmowe sesje modelkom (TFP) i nie płacić od tego podatku, ale nie możemy używać tych zdjęć w celu reklamowania własnej firmy, czyli umieszczać je możemy np na blogu (jeśłi nie jest 'ofertą' firmy bo tak też się zdarza), na fotograficznych stronach społecznościowych (flickr itp) i innych takich, ale nie wolno nam ich umieszczać na naszej firmowej stronie zawierającej wykonane przez firmę zdjęcia i reklamującej naszą działalność.Szczerze - pewnie sie zdziwicie, ale mając nieco juz do czynienia z US wcale mnie takie rozwiązanie nie dziwi, jest to zgodne z logika jaką kierują sie US.
Nie ma czegoś takiego jak barter za darmo. Jeśli firma (fotograf mający firmę umieszcza zdjęcia na stronie firmowej) robi coś, to ma to swoją cenę i trzeba odprowadzić podatek.
Oczywisty jest problem na ile wycenić sesje "TFP" Bo zakres tych sesji jest bardzo różny, a fotografowie żądają od 50 zł do 2.000 zł (najczęściej jednak około 200)
Jeśli fotograf się nimi nie reklamuje, ale np modelka je wsadzi do swojego portfolio 'firmowego' to podatek nakładają na modelkę, co oczywiście nas nie interesuje bo nie robią tego przez naszą firmę itp itd więc my już w tym udziału nie bierzemy,No to mnie ciut uspokoiło, czyli ja mam spokój ze zdjęciami jakie mi dziewczyny dają. Ale skąd one maja wiedzieć jak odprowadzić podatek i w jakiej wysokości? One sa w tych sprawach totalnie niezorientowane.
A dowiedziales sie, wg jakich stawek rynkowych -- i co w ogole oznacza to okreslenie w kontekscie fotografii? .Jaki wiec masz odprowadzic podatek od tych zdjec? Chyba, ze sam sobie wycenisz sesje na 5 zl i nazwiesz swoja "stawka za zdjecia na NK", i odprowadzisz od tego 1,15 pln.No dokładnie. Stawkę można sobie wziąć z sufitu. Absolutnie.
Ale Ty dla siebie oferty (a co za tym idzie -- cennika) nie masz, tylko dla klientow.
:) No chyba, ze nazwiesz sobie pozycje w ofercie (w cenniku, czy po prostu stawke) jako: "zdjecia do mojego portfolio". ;) I tu dochodzimy do kompletnej bzdury, gdzie fotograf musi doplacic za cos, co robi dla siebie, i darmo dla kogos..fakt, ciekawy paradoks. Co na to w US powiedzą?
Skoro nie ma wymiernego zysku (bo przeciez tego nie mozna wycenic, skoro nikt za to nie zaplacil), to jak mozna to obciazac podatkiem? ..Obawiam się, że traktuja to tak jak każdą reklamę. To, że zrobiło się ją we własnym zakresie .... kurcze, powinno to mieć znaczenie!
.te wszystkie prawa są do dupy, ale co mam zrobić jeśli byłem osobiście w US, gość mi mówi że zdjęć zrobionych za darmo nie można używać w celach zarobkowych (w tym reklamując nimi swoją działalność umieszczając je na firmowej stronie z ofertą i portfolio dla klientów) bo inaczej będzie naliczony od tych sesji podatek? mam takie zdjęcia wkładać na stronę firmową i liczyć na to że gość się pomylił? jedyne o co mogę jeszcze dopytać to o te stawki - skąd one się biorą i jak są naliczane bo tylko to jest jeszcze niejasne w tej sprawie, reszta jest oczywista. No i mogę zadzwonić za parę dni z nadzieją że trafię na kogoś innego i okaże się że rzeczywiście ten dzisiejszy urzędas się pomylił...Niestety tak bezsensownie to zaczyna wyglądać. Dopytaj ską biora oni stawki? Ceny mieszkań - mozna oszacować. ceny używanych samochodów też. Ale skąd oni wezmą cenę sesji, skoro wiekszość sesji to jest TFP z MM zrobione za 0 zł? Podatek od zera też trzeba odprowadzić :) ? Tzn wprowadzać do Księgi przychodów zakup zdjęć o wartosci 0 zł) ? :)
A jeśli ktoś, na swojej stronie firmowej zamieści linka do swojej strony niefirmowej gdzie będzie miał zdjęcia z sesji rbionych za darmo to jak będzie to interpretowane?:DCiekawe. Ale skoro można mieć linki do cudzych stron, także komercyjnych to chyba można do swoich darmowych. Znam trochę stron firmowych z których prowadzą różne linki. Także linki do tego forum (były np na stronie sklepu Hesji)
Takie "dowiadywanie się" jest nic nie warte jeśli nie dostaniesz wszystkiego na piśmie z paragrafami oraz interpretacją.
Najgorsze jest to, że w Polsce system podatkowy jest wybitnie niespójny i pozostawia dużą swobodę interpretacji przepisów przez poszczególne US. Dlatego w przypadku wątpliwości na temat przepisów nawet odpowiedź na piśmie nie dość, że nie jest wiążąca, to jeszcze może być różna dla każdego US oraz może się zmieniać w czasie.
fakt
Uważam, że "informacje" które otrzymałeś (dzisiaj) zostały wyssane z palce, bo urzędas uznał, że chcesz robić lewizny i chciał Cię nastraszyć.
To też jest możliwe :)
Tak na mój gust to urzędnik nie wie co to jest portfolio a na dodatek założył, że Twoja "reklama" to jest projekt zrobiony za wynagrodzenie z wykorzystaniem materiałów z darmowej sesji. Być może tak sobie ubzdurał, bo nie mógł pojąć, że ktoś chce płacić podatek od zrobienia za darmo zdjęcia znajomej.
Być może. Ja zauważyłem, że specyfika fotografii jest tak odmienna od innych dziedzin, że są olbrzymie problemy z interpretacją pod kątem księgowości i US. Napiszę na końcu postu jaką dostałem interpretacje zrobionych zdjęć :)
Kilka innych bzdur/nieścisłości:
- nie ma rozdzielności na FIRMA / JA (jeśli mówimy o działalności jednoosobowej) dla tego też całe te podziały na portfolio firmowe i prywatne podważają wiarygodność całego urzędasowego wywodu Wiesz, US z tego może wyciągnąc taki oto wniosek: nie wolno ci robić bezpłatnie jakichkolwiek zdjęć. nawet prywatnie, swojej rodzinie :)
- portfolio jest dokumentacją twórczości/osiągnięć a nie reklamąPortfolio spełnia naraz te dwie role. I prezentacja i reklama. Jedno nie wyklucza drugiego.
Podsumowując, opodatkowany jest PRZYCHÓD a faktycznie taki w konkretnym przypadku nie istnieje. Pojawi się o ile znajdzie się klient i zamówi u Ciebie sesję. Tylko, że wtedy wystawisz rachunek/fakturę i to od tego zlecenia zapłacisz podatek.Umieszczasz zdjęcia modelki na swojej stronie firmowej. Pozowanie tej modelki kosztuje, czyli masz przychód. Nie ma czegoś takiego, że ona pozuje za darmo. To jest coś warte. Warte są tez twoje zdjęcia, jakie ty dajesz modelce. Ale US nie uznaje barteru - trzeba od niego płacić podatek.
A teraz bzdura totalna jeśli chodzi o pewną interpretację jaką ja usłyszałem.
Otóż mam bank zdjęć. Sprzedaję (jak się znajdzie nabywca) ujęcia - w różnej cenie, bo cena zalezy od sposobu użycia zdjęcia. OK, na razie wszystko gra. Ale to jest sprzedawanie (udzielanie licencji) wartości niematerialnych i prawnych, których wykaz powinien prowadzący DG prowadzić, o ile takie cos wytwarza. A zdjęcia to wartość niematerialna i prawna. Czyli, uwaga uwaga - jak zrobię zdjęcie, które chce sprzedawać to muszę je wciągnąc do rejestru. Każde zdjęcie!!!! (czyli po dużej sesji mam ponad 1 tys wpisów do zrobienia w wykazie :)). Muszę też każde zdjęcie wycenić (na ile ???!!!) Ja w tym momencie popukałem się w głowę (tzn miałem chęć to zrobić) i zaprzestałem rozmowy, bo to jest absurd.
PS - te wszystkie zdjęcia w wykazie trzeba mieć, na koniec roku umieszczać je w inwentaryzacji - bo to jest cos co wytworzyliśmy itd itd - jest więcej takich kwiatków jako konsekwencje takiego potraktowania sprawy. Ja przyznam, że dla świętego spokoju umiesciłem w wykazie kilkaset zdjęć (numerki - skąd wiadomo jakie zdjęci jaki ma numer!!) i przechodzą mi one tak z roku na rok.
stawki wezmą*z cennika ZPAF-u :P i będziesz miał problem, bo im większy kant tym wyższa kara.
a kant mogą policzyć nie od różnicy tylko od wielokrotności.
nonnatus
30-08-2011, 04:49
arcyciekawy wątek.
(1) a co ze zdjęciami umieszczonymi w porfolio firmowym zrobionymi przed założeniem firmy? też mam od nich zapłacić podatek jesli chcę je wykorzystać jako prezentację dorobku? a jesli umieszczam zdjęcia, które zrobiłem jako 10 latek koleżance zosi z warkoczykami, też nie mogę je/ich:) umieścić, bo nie zapłaciłem od nich podatku?
i czy to znaczy, że mogę umieszczać legalnie na swoim folio jedynie zdjęcia za które wystawiłem rachunek i od których zapłaciłem podatek?
(2) co z modelkami, których często nie pamiętam nawet imion, one też mają zapłacic podatek od otrzymanych zdjęć?
jak sprawdzą, czy te zdjęcia były wykorzystane komercyjnie? lub czy aby nie zostały tak wykorzystane? mam im podać adresy i nazwiska modelek?
no halo
(3) dlaczego stawki ZPAF mają być wyznacznikiem ceny za sesję, skoro to sami artyści?:)
ja tam artystą nie jestem, staram się być co najwyżej rzemieślnikiem. więc dlaczego ten cennik ma mnie dotyczyć, bo używamy tego samego medium?
a jesli urzędnicy wykorzystają moj cennik, to może najlepiej wywalić z niego ceny i ...jak wtedy to uśrednią?
wezmą cennik tyszki, wantucha, straszewskiego?
a może ja, kiedy robiłem te zdjęcia miałem inny cennik, a teraz mam inny, co?
hmm
(4) co to znaczy, że mam od sesji płacić podatek dochodowy, kiedy nie mam od niej dochodu, a raczej stratę (zużycie sprzętu)?
i podstawowe pytanie: jak można zgodnie z prawem, przy dobrej woli, normalnie prowadzić dzialalność w tym kraju? cześć zleceń zabierają osoby pracujące na czarno, a do tego skarbówka i zagmatwane prawo i widzimisię urzędnika... ehhh
<załamka>
Jacek_Z, fakt, zapomniałem o barterze. Barter praktycznie nie różni się (dla US) od normalnej usługi i jako taki MUSI być ewidencjonowany i rozliczany (podatek dochodowy i VAT). W takiej sytuacji każda fotografia zrobiona komuś powinna być ewidencjonowana i należy od niej odprowadzić podatki (przy prowadzeniu DG także VAT). WG takiej interpretacji każde zdjęcie powinno być wycenione wg stawek obowiązujących w dniu powstania.
Ale skoro można mieć linki do cudzych stron, także komercyjnych to chyba można do swoich darmowych. Znam trochę stron firmowych z których prowadzą różne linki. Także linki do tego forum (były np na stronie sklepu Hesji)
Ale to zależy jakie te linki, np jak fotograf ma firmową stronę i ma tam firmowe zdjęcia, a wstawia link że więcej zdjęć tutaj:... to tak jakby kieruje klienta na kolejną galerię z FIRMOWEGO portfolio, i wrzucanie tam zdjęć zrobionych za darmo moze się urzędasowi nie spodobać. Wszystko zależy od tego jak taki link się wstawi i jak go podpisze, oraz co na tej stronie jest do której link kieruje.
Wiesz, US z tego może wyciągnąc taki oto wniosek: nie wolno ci robić bezpłatnie jakichkolwiek zdjęć. nawet prywatnie, swojej rodzinie :)
Nie no właśnie tu mi urzędas zaznaczył że rodzina jest ok (nie płacisz podatku).
Umieszczasz zdjęcia modelki na swojej stronie firmowej. Pozowanie tej modelki kosztuje, czyli masz przychód. Nie ma czegoś takiego, że ona pozuje za darmo. To jest coś warte. Warte są tez twoje zdjęcia, jakie ty dajesz modelce. Ale US nie uznaje barteru - trzeba od niego płacić podatek.
NO WŁAŚNIE I TU JEST KWINTESENCJA PŁACENIA PODATKU ZA DARMOWE SESJE. Pozowanie modelki ogólnie jest coś warte, mimo, że akurat podczas twojej sesji ani ty nie płacisz jej ani ona Tobie. Jeśli sobie nie płacicie to używacie zdjęć niekomercyjnie do woli, ale jeśli modelka pozuje dla Ciebie za darmo a Ty tymi zdjęciami chcesz zarabiać (reklamować się nimi w firmie) no to mimo że PRZYCHÓD w papierach był równy 0 (bo modelka nic ci nie zapłaciła) to urzędas wyliczy ile w ten sposób zaoszczędziłeś na reklamie własnej firmy (bo normalnie za pozowanie do reklamy firmy modelka powinna dostać wynagrodzenie) i WŁAŚNIE TO ILE ZAOSZCZĘDZIŁEŚ POTRAKTUJE JAKO TWÓJ PRZYCHÓD, a obliczy to wg stawek jakichś tam rynkowych (jakich to się dowiem jak do US zadzwonię).
(1) a co ze zdjęciami umieszczonymi w porfolio firmowym zrobionymi przed założeniem firmy? też mam od nich zapłacić podatek jesli chcę je wykorzystać jako prezentację dorobku? a jesli umieszczam zdjęcia, które zrobiłem jako 10 latek koleżance zosi z warkoczykami, też nie mogę je/ich:) umieścić, bo nie zapłaciłem od nich podatku?
i czy to znaczy, że mogę umieszczać legalnie na swoim folio jedynie zdjęcia za które wystawiłem rachunek i od których zapłaciłem podatek?
Po pierwsze i najważniejsze - musisz mieć papiery że robiłeś te zdjęcia za darmo (tu głównie mówię o zdjęciach ślubnych). Bo jak nie masz papierów będą Cie podejrzewać że działałeś w szarej strefie i za oszustwa podatkowe (nie płacenie podatków od dochodu) będą chcieli Cie udup.... . Wątpie natomiast żeby pytali o zdjęcia zrobione koleżance 10 lat wcześniej na podwórki :) wogóle nie kumam czemu tutaj ludzie źli na polski system podatkowy chcąc uzyskać odpowiedzi na swoje pytania podają skrajne przypadki? Np o zdjęcia robali i kwiatków czy o sesje z dzieciństwa? Takie pytania nic nie udowodnią bo same w sobie są bez sensu - jak można myśleć że za sesję robala trzeba płacić podatek bo robal pozował? Ludzie, troche ogłady... Może lepiej spytać co z sesjami dziewczyn zrobionych zaraz przed założeniem działalności - to by bylo lepsze pytanie. A odpowiedź wydaje się być prosta - Jasiu zrobił za darmo zdjęcia Asi, nic US do tego bo ani Jasiu nie był firmą ani Asia modelką w agencji i to byla ich prywatna sprawa. Ale jak wiadomo - zadzwonić i spytać można, a nóż US uzna że wykorzystujemy koleżankę do reklamy firmy i trzeba za to płacić :shock:
(2) co z modelkami, których często nie pamiętam nawet imion, one też mają zapłacic podatek od otrzymanych zdjęć?
jak sprawdzą, czy te zdjęcia były wykorzystane komercyjnie? lub czy aby nie zostały tak wykorzystane? mam im podać adresy i nazwiska modelek?
no halo
przecież US nie będzie ganiał za modelkami żeby sprawdzać jak używają zrobionych przez Ciebie zdjęć, no halo :D
(3) dlaczego stawki ZPAF mają być wyznacznikiem ceny za sesję, skoro to sami artyści?:)
ja tam artystą nie jestem, staram się być co najwyżej rzemieślnikiem. więc dlaczego ten cennik ma mnie dotyczyć, bo używamy tego samego medium?
a jesli urzędnicy wykorzystają moj cennik, to może najlepiej wywalić z niego ceny i ...jak wtedy to uśrednią?
wezmą cennik tyszki, wantucha, straszewskiego?
a może ja, kiedy robiłem te zdjęcia miałem inny cennik, a teraz mam inny, co?
hmm
jak by mi obliczyli nalezny podatek na podstawie stawek ZPAF to sorry Cie bardzo ale bym tego nie zapłacił tylko wniósł odwołanie od ich decyzji. tak jak pisałeś ja też nie jestem ciul wie jakim artystą żeby mnie kasować jak tyszke czy kogokolwiek innego z tych sfer i na taki podatek w życiu bym się nie zgodził.
(4) co to znaczy, że mam od sesji płacić podatek dochodowy, kiedy nie mam od niej dochodu, a raczej stratę (zużycie sprzętu)?
LUDZIE, PRZECIEŻ TO BYŁO TŁUMACZONE MILION RAZY W TYM POŚCIE... Nazywa się to nieodpłatne wykonywanie usług i jest wg polskiego prawa również opodatkowane w konkretnych przypadkach, przykłady:
- fotograf robi modelce sesję TFP czyli za darmo, nikt nikomu nic nie płaci, a potem fotograf te zdjęcia umieszcza w firmowym portfolio i się nimi reklamuje, dzięki czemu zdobywa nowych klientów - w języku urzędasów "zarabia na zrobionych zdjęciach". Wtedy skoro modelka pozowała za darmo, to Ty masz reklamę firmy za darmo. A skoro masz reklamę firmy za darmo a normalnie się za to płaci to wtedy Ty zaoszczędziłeś xxx zł i od tego ile zaoszczędziłeś będzie liczony podatek bo takie jest polskie prawo podatkowe.
- firma fotograficzna robi reportaż ślubny znajomym właściciela firmy, młodzi oczywiście nie płacą za zdjęcia bo to znajomi. przychodzi do kontroli - US widzi że są zdjęcia wykonane za darmo, więc sprawdzi zeznanie podatkowe Pary młodej na koniec roku BO NORMALNIE POWINNI ZA SESJĘ ZAPŁACIĆ, A SKORO NIE ZAPŁACILI TO ZAOSZCZĘDZILI, A JAK ZAOSZCZĘDZILI TO ZAROBILI I OD TEGO CO ZAOSZCZĘDZILI/ZAROBILI MUSZĄ ODPROWADZIĆ PODATEK.
- PS. co więcej - jeśli zdjęcia zrobiono za darmo a firma będzie się nimi reklamować zapłaci podatek od usługi pozowania pary młodej bo skoro nie zapłacili za pozowanie a korzystają z tych zdjęć do zarabiania (reklamy firmy) to taką nieodpłatną uslugę PM urzędas opodatkuje i naliczy nam ile trzeba będzie zapłacić. To samo z modelką przy sesjach za darmo, firma jest rozliczana z tego jak używa darmowych zdjęć osobno, a modelka osobno.
Chore prawda? ;) ale prawdziwe i potwierdzone prawdziwymi sytuacjami.
i podstawowe pytanie: jak można zgodnie z prawem, przy dobrej woli, normalnie prowadzić dzialalność w tym kraju? cześć zleceń zabierają osoby pracujące na czarno, a do tego skarbówka i zagmatwane prawo i widzimisię urzędnika... ehhh
w 90% przypadków się nie da :D
Aoen strasznie namieszałeś ;) Nie rozwija tematu, aż nie dostaniesz odpowiedzi z US na piśmie.
Jacek_Z, fakt, zapomniałem o barterze. Barter praktycznie nie różni się (dla US) od normalnej usługi i jako taki MUSI być ewidencjonowany i rozliczany (podatek dochodowy i VAT). W takiej sytuacji każda fotografia zrobiona komuś powinna być ewidencjonowana i należy od niej odprowadzić podatki (przy prowadzeniu DG także VAT). WG takiej interpretacji każde zdjęcie powinno być wycenione wg stawek obowiązujących w dniu powstania.
o barterze wspominałem w przypadku kiedy modelka pozuje, a o ewidencji - po prostu przy wykonywaniu zdjęć do banku - moga to nawet byc krajobrazy. Skleiłes te przypadki i nie wiem o czym teraz mówisz.
Każda fotografia powinna być ewidencjonowana? Osobno, czy cała sesja? Np na kalendarz sprzedaje pojedyńcze zdjęcie, więc powinno być każde osobno. Wyobrazasz sobie ewidencjonowanie każdego zrobionego cyfrowego zdjęcia? Aktywny fotograf (fotoreporter?) powinien zatrudnić do księgowości osobną osobę na cały etat :)
Jaka jest wartość zdjęcia w dniu powstania? Nie wiadomo. W prasie za zdjęcie dostanie sie 30 zł, ale na billboard 2000 zł. Jak określic wartość zdjęcia? 5 zł czy 2000 zł?
Jak zrobię 1000 zdjęć po 5 zł, a 1000 zdjęć po 2000 zł to podatek wyjdzie diametralnie różny. Nie chciałbym płacić VATu od 2 mln !!! zł, bo być może nikt nigdy nie kupi ani jednego zdjęcia z tej sesji!
nonnatus
30-08-2011, 10:46
Po pierwsze i najważniejsze - musisz mieć papiery że robiłeś te zdjęcia za darmo (tu głównie mówię o zdjęciach ślubnych). Bo jak nie masz papierów będą Cie podejrzewać że działałeś w szarej strefie i za oszustwa podatkowe (nie płacenie podatków od dochodu) będą chcieli Cie udup....
A odpowiedź wydaje się być prosta - Jasiu zrobił za darmo zdjęcia Asi, nic US do tego bo ani Jasiu nie był firmą ani Asia modelką w agencji i to byla ich prywatna sprawa.
mieszasz, mieszasz... o to właśnie pytam, czy zdjęcia zrobione przed założeniem firmy podlegają opodatkowaniu, piszesz, że Jasiu - Asi to- nie, ale jak wstawię na portfolio, to muszę mieć papiery. a skąd mam je mieć skoro robiłem je na zasadzie Asi Jasiu.
a jesli śluby robiłem na zasadzie prezentu? byłem gościem, miałem aparat przy sobie i robiłem zdjęcia?
to nie są żadne ekstremalne sytuacje.
przecież US nie będzie ganiał za modelkami żeby sprawdzać jak używają zrobionych przez Ciebie zdjęć, no halo :D
a za młodymi będzie?
nie unoś się tak:) dobrze, ze podejmujesz temat. napisałem przecież, że arcyciekawy wątek. to przecież ukłon w Twoją - Autorze wątku - stronę:) pisz, pisz... może czegoś się dowiemy.
po prostu dla mnie to dziwne, że zdjęcia zrobione przed założeniem firmy muszę opodatkować jesli chcę je wykorzystać w celach firmowych. te po założeniu firmy to rozumiem, ale te sprzed?
nie nerwijsja:)
czekam wieści:)
Jacek_Z źle się wyraziłem ;)
chciałem tylko wskazać na absurdalność takiej interpretacji a nie powiedzieć, że takie są przepisy
nonnatus nie mieszam z Jasiem i Asią bo o papierach pisałem w kontekście zdjęć ślubnych co nawet masz w swoim poście cytując mnie, a sytuacja z Jasiem i Asią to sytuacja kiedy nie masz firmy i robisz zdjęcia koleżance za darmo :D to że ktoś robi zdjęcia koleżance za darmo jest rzeczą normalną i oczywistą dla urzędasów, a jak ktoś robi śluby za darmo to chyba jasne że im to już śmierczi szarą strefą? :)
jeśli ślub robisz na zasadzie prezentu to zrobisz ich 2-3, może 4, i to pewnie urzędasowi da się racjonalnie wytłumaczyć tym bardziej że skoro to bylo jako prezent to młodzi w razie 'W' powiedzą to samo bo to Twoi znajomi/rodzina. Co innego jeśli robiłeś na czarno cały sezon śluby, masz ich kilkanaście czy kilkadziesiąt i chcesz to podciągać pod prezent... kto Ci w to uwierzy? :D
co do tego nie biegania za modelkami a biegania za młodymi - jest wątek w dziale "fotografia a prawo" gdzie taka sytuacja jest pojaśniona stąd wziąłem to info o tym że mlodzi nie zapłacili więc zarobili itp itd... :)
ja się nie unoszę :P piszę wytłuszczonym bo to widać odrazu i jak ktoś nowy wejdzie to nie zada tego samego pytania 1000x :)
dziś już raczej nie zdąże wyjść na miasto bo mam w ciul zdjęć do obróbki, ale jutro na 100% pójdę to się dowiem co i jak i chętnie się tym podzielę ;P
nonnatus
30-08-2011, 17:24
albo ja się nieprecyzyjnie wyraziłem, albo się nie zrozumieliśmy, albo i jedno i drugie:)
chodzi mi o to, że jesli robiłem zdjęcia przed założeniem firmy (na swoje potrzeby) to nie muszę od nich płacić podatku, bo to jest jak się wyraziłeś normalne, to o ile te same zdjęcia wstawię na folio firmowe, to już muszę mieć na nie papierki - dobrze Cię zrozumiełem?
więc pytam, skąd mam je wziąć, skoro wczęśniej były to jakieś tam fotki w grupie znajomych.
czy te same zdjęcia wstawione do firmowego folio nabierają już innego znaczenia?
mam w swoim folio kilka sesji portretowo-fashionowych, któe teraz wykorzystuję jako dokumentowanie mojego dorobku, także sprzed DG, więc stąd te wszystkie moje zapytania... wróć proszę do mojego pierwszego wpisu w tym dziale:)
więc jak to w końcu jest, bo prosty chłopak jestem i nadal nie ogarniam:)
mogę je wstawić bez papierków, czy według tego urzędasa - tylko te za które odprowadziłem podatek?, co oznacza de facto, że mogę wstawić bez obaw li tylko te powstałe po założeniu działaności gospodarczej. i o to ciągle pytam:)
ps. napisałeś - "mówię tu głównie" o zdjęciach ślubnych, czyli jak rozumiem nie tylko o takich.
ps 2.
miałem przez chwilę wrażenie, że czujesz się atakowany, bo przyniosłeś tu rewelacje od pana czesia z US,
każdy przytomny czytający ten wątek przecież nie ma Ci tego za złe, ino spierają się ludziska z tym co tu zasłyszanego od urzędnika piszesz i tyle, więc jak masz jakieś nowe rewelacje, to kaman...
pozdrawiam/r.
silver56
30-08-2011, 21:34
Sorry, ale jak to się czyta to człowiek ma ochotę emigrować jak najdalej. :(
Powstało małe zamieszanie w wątku i zdaje się, że nie wszyscy piszą o tym samym. Nie chodzi tu o uiszczanie podatku z racji nieotrzymanego przychodu za zdjęcia, który mielibyśmy, gdyby modelka nam płaciła, a o nasz zysk w postaci "wkładu własnego" modelki, za który nie płacimy, bo modelka pozuje za darmo.
O ile w przypadku TFP to by się zgadzało, bo modelka pozuje za zdjęcia, a my dostajemy w zamian jej czas i tutaj naszym przychodem jest koszt wynajęcia na tenże czas odpłatnej modelki, to przecież nikt nam nie każe nazywać tego TFP. Nazwijmy to po prostu darmową usługą świadczoną na rzecz modelki w ramach promocji firmy. Nasz zysk w tym przypadku jest równy "z-e-r-o". Ktoś zaraz powie, no ale przecież wieszasz w swojej galerii zdjęcia z tej sesji, więc masz zysk. No ale nasza promocja firmy w tym przypadku nie polega na reklamowaniu się zdjęciami na WWW, ale na propagowaniu naszej działalności ludziom za pośrednictwem szczęśliwej, albo i nie (o czym zaraz) modelki i tzw. marketingu szeptanego. Przecież jak robisz sesję komercyjną, to też wieszasz na www efekty swojej pracy i nikt nie każe Ci płacić od tego podatku dochodowego. W innym przypadku każde zdjęcie zamieszczone w portfolio, które przecież reklamuje nas w jakiś sposób, powinno być opodatkowane, bo stanowi swojego rodzaju przychód, a każdy klient świadczy nam zarazem nieodpłatną usługę pozując.
Podsumowując powyższe, świadcząc usługę nieodpłatnie nie jesteśmy zobligowani do zapłaty podatku dochodowego (ani VAT, jeśli nie ponieśliśmy świadcząc usługę żadnych kosztów, które wiązałyby się z jakimkolwiek z VAT zwolnieniem, czy odliczeniem). I tutaj nasza modelka robi się już mniej szczęśliwa, bo to na jej rzecz nasza darmowa usługa była świadczona i to ona odniosła przychód w postaci zdjęć, za które musiałaby w innym wypadku zapłacić. Ona zatem jest jedyną stroną w tym przypadku, zobligowaną do uiszczenia podatku dochodowego :(
Inną możliwością jest tłumaczenie, że zdjęcia dla niej wykonane są usługą testową świadczoną w ramach promocji firmy i służą jedynie zaznajomieniu się naszej modelki z warsztatem jakim dysponujemy, mając na celu pomoc w podjęciu ewentualnej współpracy modelki z naszą firmą. O tak jak tutaj: http://www.tpa-horwath.pl/blog/2011/05/23/testowanie-bez-ryzyka-nieodplatnego-swiadczenia-w-pit/ W tym przypadku jednak, dobrze jeśli zdjęcia modelce zaprezentujemy na www (nawet w pełnej rozdzielczości), a jej samej prześlemy jedynie link, na który może, lecz nie musi kliknąć (żeby nie było, że dostaje od nas wydruki mające, bądź co bądź, jakąś wartość materialną).
Wszystko powyższe to oczywiście moje prywatne zdanie poparte odrobiną logicznego (tak mi się przynajmniej wydaje) myślenia ;)
Czyli, uwaga uwaga - jak zrobię zdjęcie, które chce sprzedawać to muszę je wciągnąc do rejestru. Każde zdjęcie!!!! (czyli po dużej sesji mam ponad 1 tys wpisów do zrobienia w wykazie :)). Muszę też każde zdjęcie wycenić (na ile ???!!!)
Jacku, nie dość, że każde wycenić, to jeszcze po kilka razy, bo przecież nie sprzedasz go za tyle samo do ulotek baru z zapiekankami Pana Czesia na giełdzie samochodowej w Pcimiu Dolnym i za tyle samo jako ilustrację do książki w nakładzie kilkuset tysięcy egzemplarzy, albo na billboard reklamujący jakąś ogólnopolską kompanię. Pozostaje jeszcze sprawa różnych rozdzielczości pliku idącego pod młotek ;)
PS. Ciekawe jak oszacować podatek w przypadku wrzuconego na nasze firmowe www zdjęcia cioci Stefanii... wróć, miał być I i II stopień pokrewieństwa - w przypadku siostry Marioli i jej chłopaka Staszka z wesela wujka Wieśka. Miejmy nadzieję, że US nie wyceni pracy Staszka zbyt wysoko ;)
jeśli modelka płaci za zdjęcia, to jak ma płacić od tego podatek poza vatem jeśli taki dolicza fotograf,
a nie wyobrażam sobie focenia za darmo, to jest dzień pracy z edycją żeby zrobić to dobrze, min. 200pln
za 5-10 zdjęć.
Jakie zdjęcia ?
Jako że branża modowa i modeling przywędrowały z zagranicy warto spojrzeć jakie tam
są wymagania w agencjach, w jednej z wielu
A few snapshots of your face (natural hair, no makeup)
A full body shot (straight on, no posing)
*Professional photos unnecessary
no makeup czyli nie przejeżdżamy przez twarz modelki buldożerem w rodzaju portraiture ;)
jak to widać aż w oczy kłuje np. na maxmydełs
Czyli ogólnie to fotograf musi sprzedać zdjęcia firmie, która do niego należy, zapłacić podatek od tego, że sprzedał i najlepiej od tego, że kupił własne zdjęcia.
Dodatkowo najlepiej by było, gdyby zapłacił również podatek w zamian za darmowe pozowanie modelki, bo zarabia nie wydając.
Najgorzej jest wtedy, gdy dodatkowo jest po kursie makijażu, bo musi wtedy również zapłacić sobie za make-up i zapłacić podatek od sprzedaży i kupna tej usługi.
Jak się domyślam, najlepiej by było, gdyby również zapłacił sobie za zgranie zdjęć, ich obróbkę oraz publikację nowej przecież już pracy...
:|
Władca Pixeli
01-09-2011, 03:49
Idąc dalej takim tokiem rozumowania można powiedzieć, że jeżeli ktoś idzie do US z konkretnymi pytaniami i dostaje na nie odpowiedź to US powinien zapłacić za to podatek bo przecież udziela porady prawnej. :mrgreen:
Za taką samą usługę prawnik musi oczywiście zapłacić podatek.
Do takich absurdów nas już zaczęto przecież czas jakiś temu przyzwyczajać. Nie dalej jak kilka lat temu przecież kazano sobie płacić podatek od nabycia darmowego Open Office'a, bo mieliśmy zysk w postaci niewydanej kasy na płatne oprogramowanie... i kasowano jak za nabycie MS Office :)
...Jacku, nie dość, że każde wycenić, to jeszcze po kilka razy, bo przecież nie sprzedasz go za tyle samo do ulotek baru z zapiekankami Pana Czesia na giełdzie samochodowej w Pcimiu Dolnym i za tyle samo jako ilustrację do książki w nakładzie kilkuset tysięcy egzemplarzy, albo na billboard reklamujący jakąś ogólnopolską kompanię. Pozostaje jeszcze sprawa różnych rozdzielczości pliku idącego pod młotek ;)
Ja rozumiem, że w momencie sprzedania mozna je umieszczać w spisie. I przy wielokrotnej sprzedaży umieścic wielkrotnie. Sek w tym, że mi powiedziano, że w spisie ma się znależć po wytworzeniu zdjęcia, a nie po sprzedaży. czyli jak na sesji zrobię 1000 zdj to od razu umieszczam 1000 zdj w spisie (za jaką cenę???)
.Jako że branża modowa i modeling przywędrowały z zagranicy warto spojrzeć jakie tam są wymagania w agencjach, .Tylko, że każdy kraj ma swoje rozwiązania podatkowe i nie mozna patrzeć na to jak to jest gdzie indziej.
Ustawodawcy powinni modyfikowac prawo tak, by nadążało za realiami życia. Niestety branża foto ma przerąbane podlegając po ogólne reguły.
Czyli chcesz robic za stowke? :) Tylko nie rozumiem w takim razie istoty Twojego pytania w tym watku. Co Ci dadza odpowiedzi, ze ktos wzialby 500 a kto inny 350, skoro "w Twoich okolicach za 250zł to by byla chętna jedna na pół roku a i z tym byłby problem"?
może na tej podstawie podejmie decyzję gdzie się przeprowadzić z Rzeszowa ;)
Ja rozumiem, że w momencie sprzedania mozna je umieszczać w spisie. I przy wielokrotnej sprzedaży umieścic wielkrotnie. Sek w tym, że mi powiedziano, że w spisie ma się znależć po wytworzeniu zdjęcia, a nie po sprzedaży. czyli jak na sesji zrobię 1000 zdj to od razu umieszczam 1000 zdj w spisie (za jaką cenę???)
Tylko, że każdy kraj ma swoje rozwiązania podatkowe i nie mozna patrzeć na to jak to jest gdzie indziej.
Ustawodawcy powinni modyfikowac prawo tak, by nadążało za realiami życia. Niestety branża foto ma przerąbane podlegając po ogólne reguły.
ja piszę jakie zdjęcia.. a jeśli chodzi us, to moze się okazac ze w Krakowie us interperetuje prawo podatkowe siak a w Warszawie tak.. itd. więc jeśli ktos nie chce placic kar a watpl. powinien isc do us, albo miec ksiegową.
Napisałem dość długi post by *sobie* głównie wytłumaczyć jakby mogłoby to wyglądać od strony a) księgowania b) przepływu pieniędzy c) US. I wyszło mi na to, co koledze clusca. Tu skrócona wersja.
Sesja TFP wydaje się być z punktu prawnego wymianą barterową. Podatek jaki płacimy od takiej wymiany to podatek od dochodu. Zatem to nie tyle pytanie do US, ile do księgowości. Zatem musimy wycenić naszą usługę i jej koszt. Modelka robi podobnie. Zysk jaki osiągamy my oraz modelka podlega opodatkowaniu. I teraz tak... my chcielibyśmy by nasz zysk i modelki zysk był równy zero. Właściwie nie widzę powodu, czemu by nie? No dobrze - rodzi się wówczas pytanie o sensowność barteru. A tę można wykazać w postaci zewidencjonowania modelki w naszym spisie, zaprezentowania jej sylwetki, uzyskania danych na żądanie, kontakt itd. Oraz *potencjalny* zysk w postaci sprzedanych zdjęć, wynajęcia modelki itd. No i oczywiście do umieszczenia w portfolio. Ale jak to wycenić? Jest to na tyle płynne, że w praktyce może być rzeczywiście równe zero, może to być wartość dodatnia, ale również ujemna! Załóżmy, że w wykonanie sesji wkładamy 300 zł. Tyle kosztuje nas studio, fotograf, obróbka itp - wszystko co możemy zewidencjonować. Na ile wycenić nasz przychód? Oto jest pytanie. Musi on być równy temu co otrzyma modelka w zamian. Ale z jej punktu widzenia, otrzymuje ona serię zdjęć o praktycznie niewymiernej wartości oraz reklamę na naszej stronie i miejsce w naszej bazie, zatem może to być równie dobrze 300 zł. Zgodnie z zasadami barteru, podatek od takiej operacji wyniósłby zero. Przez obie strony.
A uzasadnienie? Ano takie, że na jednych modelkach tracimy, na innych zyskujemy. Ale ten zysk lub stratę (no... brak zysku w tym przypadku) można wykazać nie podczas sesji i przepływu zdjęć do naszego rejestru, a jedynie podczas sprzedaży zdjęć dalej.
Pozyskiwanie zdjęć, podobne jest do pozyskiwania informacji. Dopóki ktoś chce je nam dać za darmo, to nie jest to opodatkowane. Podobnie jest właśnie ze wspomnianym oprogramowaniem typu freeware. Nie da się zapłacić podatku za wykorzystanie czegoś, co ktoś nam daje za darmo. Może to nie być stricte za darmo, bo na przykład ma pewne wymagania, co do prezentacji utworu lub wspomnienia nazwiska autora, natomiast brak przepływu gotówki stanowi o tym, że opodatkowanie takiej operacji (głównie ze względu na sposób zaksięgowania) jest prawie nierealne.
Co innego zaskarżenie przez modelkę o niezgodnym z prawem wykorzystaniu jej wizerunku/zdjęć. Ale to już inny temat.
PS. Właściwie moglibyśmy księgować taka sesję jako stratną równie dobrze. Inwestujemy w młode talenty powiedzmy. Nasze koszta wyceniamy na większe niż zysk. Ewentualny zysk jest naszym ryzykiem. Jedne modelki się sprzedadzą lepiej inne gorzej.
PPS. Nie widzę sensu w ewidencjonowaniu utworów dla celów US. Praktycznie zawsze można tak sformułować umowę, że tyczy się ona nie tyle danych cyfrowych (obrazu), ile usługi operacji na tych danych. Przykładowo w programowaniu nie ewidencjonuje się ani plików, ani ich części. Mimo, że są to utwory, takie jak zdjęcia. Nie ma nigdy takiej potrzeby. Rozliczenie praw autorskich odbywa się w oparciu o statystyczny czas pracy twórczej. Pliki służyć mogą za pośredni dowód dla US, gdyby ktoś miał jakieś wątpliwości. Nie są natomiast "towarem", który jest na stanie.
... Zatem musimy wycenić naszą usługę i jej koszt. Modelka robi podobnie. Zysk jaki osiągamy my oraz modelka podlega opodatkowaniu. I teraz tak... my chcielibyśmy by nasz zysk i modelki zysk był równy zero.
Załóżmy, że w wykonanie sesji wkładamy 300 zł. Tyle kosztuje nas studio, fotograf, obróbka itp - wszystko co możemy zewidencjonować.
Ale z jej punktu widzenia, otrzymuje ona serię zdjęć o praktycznie niewymiernej wartości oraz reklamę na naszej stronie i miejsce w naszej bazie, zatem może to być równie dobrze 300 zł. Zgodnie z zasadami barteru, podatek od takiej operacji wyniósłby zero. Przez obie strony.
Nie. Ty odniosłeś korzyść w wysokości 300 zł i modelka ma korzysc 300 zł. Każde płaci podatek od 300 zł. Ty i modelka mnie płacicie sobie nic, bo 300-300 = 0, ale to nie znaczy, że US dostaje podatek od 0 zł.
.A uzasadnienie? Ano takie, że na jednych modelkach tracimy, na innych zyskujemy. Czyli sądzisz,że to jest tak jak z podatkiem belki od gry na giełdzie. Płacisz gdy masz zysk na operacji. Niestety to nie ten przypadek
. Pozyskiwanie zdjęć, podobne jest do pozyskiwania informacji. Dopóki ktoś chce je nam dać za darmo, to nie jest to opodatkowane. Owszem. Ale taka sytuacja ma miejsce wtedy, gdy modelka daje nam cudze zdjęcia.
.PS. Właściwie moglibyśmy księgować taka sesję jako stratną równie dobrze. Inwestujemy w młode talenty powiedzmy. Nasze koszta wyceniamy na większe niż zysk. Ewentualny zysk jest naszym ryzykiem. Jedne modelki się sprzedadzą lepiej inne gorzej.Jakie koszta? Jeśli ma się sprzęt i studio to już wliczyłes je (czynsz, kupno lamp i aparatu). Nie masz prawa liczyc sam sobie kosztów wynajęcia sobie własnego studia. Albo zużycia aparatu/lamp przy pracy w terenie. Przecież wrzuciłes sobie koszt aparatu w koszt działalności. Wydatkiem dla ciebie ma byc twoja własna wiedza? Jeśli zdobyłes ja na kursach - to masz fakturę za kurs. Twoja praca włozona w wyprodukowanie zdjęć modelki to jest dla US kapitał wytworzony przy pomocy firmowych narzędzi, na którym możesz w przyszłości zarobić. Podniosłes w ten sposób swoją praca majątek firmy.
.PPS. Nie widzę sensu w ewidencjonowaniu utworów dla celów US. Praktycznie zawsze można tak sformułować umowę, że tyczy się ona nie tyle danych cyfrowych (obrazu), ile usługi operacji na tych danych. Przykładowo w programowaniu nie ewidencjonuje się ani plików, ani ich części. Mimo, że są to utwory, takie jak zdjęcia. Nie ma nigdy takiej potrzeby. Rozliczenie praw autorskich odbywa się w oparciu o statystyczny czas pracy twórczej. Pliki służyć mogą za pośredni dowód dla US, gdyby ktoś miał jakieś wątpliwości. Nie są natomiast "towarem", który jest na stanie.
Nic z tego nie zrozumiałem. Poza ostatnim zdaniem. Nie są oczywoście towarem w sensie fizycznym - sa wartoscią niematerialną i prawną. Sprzedajesz licencje. Nie ważne co jest nośnikiem, czy jest to plik czy jest to slajd, który dajesz klientowi do skanowania i który on musi zwrócić pod groźbą kary. W efekcie klient nie kupuje nic - poza zgodą na określone użycie zdjęcia.
PS - ja widzę nawet sens ewidencjonowania, ale nie w przypadku gdy jedna osoba dziennie tworzy tysiące utworów. To jest pomyslane dla programistów, którzy sobie wymyslaja 1 program przez parę miesięcy itd
Z tego co zrozumiałem, to sesja to wymiana usług. W wyniku których powstaje dzieło. To, że masz koszta jakiejś działalności, nie oznacza, że usługę, którą oferujesz modelce byś w te koszta wrzucił. Czyli jeżeli to nie byłaby sesja TFP, tylko płatna, to modelka zapłaciłaby Twojej firmie załóżmy 300 zł. I odwrotnie, gdybyś chciał wykorzystać jej zdjęcie ale nie zrobione przez Twoją firmę, ale kupione, to też zapłaciłbyś 300 zł jakiej agencji. Zatem korzyść Twoja i jej jest równa zeru gdy dotyczy barteru.
Czy coś kręcę?
Ok, chyba widzę błąd w rozumowaniu, rzeczywiście w tym przypadku Ty zyskujesz 300 zł chyba. Przemyślę to jeszcze.
A może inaczej... Bo sprawa się rozbija tu o koszt działalności. A jakby tak wycenić koszt działalności podczas takiej sesji? No właśnie ta amortyzacja sprzętu, czas, itp itd. I ten koszt to koszt po Twojej stronie. Nadal zysk będzie zero wówczas. Czyli normalnie modelka by zapłaciła 300 zł za sesję. Zysk to byłoby powiedzmy 100 zł, bo 200 zł to koszta. Zatem podatek by się należał od 100 zł. Ale wyjątkowo podczas sesji TFP robisz nie za 300, tylko za 200 zł. Czyli nie masz zysku. Chodzi mi o to, że jest jakiś niezerowy koszt (tak, wliczony w działalność), wykonania czterogodzinnej sesji dajmy na to. Tym kosztem otrzymujesz jakieś pliki. Nie masz dodatkowego zysku. Zatem zysk z wymiany barterowej jest zerowy, mimo, że koszt nie.
Kombinujesz, pomysl nad tym jeszcze raz :)
Koszta ponosi się jeden raz. Koszt sprzętu - odpisałes go sobie już kiedyś od podatku, więc nie mozna go liczyć potem do każdej sesji.
Do każdej sesji to sobie człowiek sam zakłada jakieś koszta, by wiedzieć czy mu się robota opłaci. Ale to nie ma nic wspólnego z księgowaniem. Podatkowo to te koszta były już odpisane dawno temu. W dodatku sprzet się amortyzuje - niezaleznie od tego czy sie robi zdjęcia, czy nie.
Robiąc sesję nie masz wydatków (no chyba, że stylistki, kilometrówka przy sesji wyjazdowej, - ale na to trzeba miec rachunki ! by wrzucac to w koszty), a wytwarzasz cos o okreslonej wartości. Modelka powinna miec z tobą podpisana umowę o dzieło (regulująca także zakres użycia zdjęć) o takiej wartości na ile wycenia się jej pracę. No i wtedy masz te koszty, że może ci dochód nie wyjdzie. Ale wyjdzie dochód dla modelki i trzeba będzie wpłacić za nią zaliczkę na podatek dochodowy. Tak czy siak - zapłaci się daninię do US.
Zatem dochodzimy do sedna. Do podpisania i sformułowania umowy. Mówisz o umowie o dzieło. A ja mówię o umowie barterowej. Podobno nazwa nie ma dla US znaczenia, liczy się zawartość umowy. Oczywiście, że jak podpiszesz umowę o dzieło, na której wyszczególnisz wartość jej pracy (i sformułujesz umowę jako opłacenie pracy modelki), to się od podatku nie wywiniesz. Poza tym piszesz, że zakładasz sobie koszta - to też nie tak. Co za różnica, że te koszta rozliczasz globalnie? Załóżmy, że zakładasz firmę i nie robisz nic innego jak fotografowanie modelek na sesjach TFP. Twoim zyskiem jest odsprzedaż zdjęć dalej. (Jeszcze wrócę do słowa "zdjęć" później.) I co? Nie da się określić kosztów sesji? Tak jak piszesz, gdzieś, kiedyś lądują one w księgowości jako nasze koszta. Bo pensja sekretarki, fotografa, pomocnika, bo wynajęcie sali, sprzętu, utrzymanie, amortyzacja itd. Firma wykonuje praktycznie tylko sesje zdjęciowe (i ten cel ponosi koszta wszelkie). Zatem daje się to przeliczyć na, powiedzmy uśredniony, koszt godzinnej sesji. To takie pokręcone myślenie trochę. Ale tak to powinno wyjść. Zbierając miesięczny, czy roczny koszt do kupy, jest on równy wartości umów barterowych z modelkami. Umów TFP właśnie.
I teraz a propos zdjęć. To nie one są przedmiotem handlu. Dlatego też moim zdaniem nie muszą być w jakiś specjalny sposób ewidencjonowane. Przedmiotem umowy jest przeniesienie majątkowych praw autorskich do wykorzystania utworu (zdjęcia) lub wizerunku. Obracamy prawem do wykorzystania informacji, a nie samą informacją. Sama informacja (zdjęcie) jest bezwartościowa. Dlatego też w sądzie ważne jest nie tyle samo zdjęcie, ile papierek, że modelka zgodziła się na wykorzystanie go na takim, a takim polu eksploatacji. Podobnie jest z dowolnymi plikami, czy to zawierającymi muzykę, film, czy kod źródłowy. Fiskusa nie interesują *pliki*. One nie mają wartości same w sobie. Wartość powstaje w momencie udostępnienia lub odsprzedaży zawartości tych plików.
A tak naprawdę właśnie licencji na wykorzystanie tych danych.
Co innego gdybyś sprzedawał dyskietki, czy płyty CD. Wówczas nośnik podlegałby prawom o jakich myślisz chyba, natomiast zawartość już nie. Wytworzenie CD rzeczywiście wiązałoby się z umową o dzieło.
PS. Przynajmniej ja tak to rozumiem, cały czas obarczam to możliwością błędu.
PPS. Jeżeli założymy taką firmę, o której wspomniałem, wykonującą wyłącznie sesje TFP - nie ma miejsca na dodatkowy podatek. Ponieważ musiałby on być pobrany dwukrotnie za jakąś czynność.
No dobrze jest miejsce na podatek, w zależności od czepialstwa urzędnika i prawników. Natomiast będzie to dość niewielki lub zerowy podatek. Właśnie od opisanego wcześniej przychodu z umowy barterowej. Według mnie nie jest on możliwy do określenia i może - lub nawet w praktyce będzie - liczony od przychodu równego zero.
Dopóki firma nie sprzeda ni jednego "zdjęcia", dopóty generuje tylko koszty. Byłoby dziwne płacenie podatku za sesje w takiej sytuacji. Załóżmy, że robi to przez calutki rok podatkowy. A potem bankrutuje, albo działa dalej. I przez następny rok podatkowy sprzedaje wytworzone wcześniej zdjęcia. Nie widzę tu sprzeczności. Ani potrzeby płacenia dodatkowego podatku. Nieważne, czy zdjęcia wykorzystujemy na stronie, do reklamy czy jakkolwiek inaczej. Jeżeli nie idzie dodatkowa kasa do modelki, to wszystko jest ok. To oznacza, że w umowie zezwoliła, na darmowe wykorzystanie powierzonych informacji.
Problem powstaje w momencie sformułowania umowy. Wedle prawa, należy określić jej wartość. I jeżeli założymy umowę barterową, to podatek miałby być zapłacony od dochodu z takiej umowy. Czyli przychód minus koszt. Na umowie mamy tylko wartość przychodu. Natomiast koszt to coś bliżej nieokreślonego. To wydatki, które firma ponosi, ale które ciężko odnieść do każdej umowy z osobna. Załóżmy, że teraz idziemy z taką umową do księgowości. W porządku, ale... jaki jest koszt? Dlatego polecam pogadać z księgową. Bo według mnie można go określić na równy przychodowi. A nawet trzeba i nie ma innego wyjścia. Jeżeli tak by było, to mamy zerowy podatek od takiej umowy.
W przykładach prostych typu barter w postaci malowania budynku firmy w zamian za reklamę, wartość pracy oraz jej koszt są znane w momencie ich wykonania. Firma za reklamę ma na przykład zysk w wysokości 30% wartości umowy, a malarz 20% swojej. I od takich sum oboje muszą odprowadzić podatek. Tutaj jest jednak zupełnie inaczej.
A ja mówię o umowie barterowej..Mozesz mi powiedzieć jak taka umowa wygląda, spotkałes się z taką? Założe hipotetyczne: Podawane są w niej zyski obu stron? Bilans wychodzi na zero? No to każda strona płaci podatek od swojego zysku.
Przez umowę barterową najprawdopodobniej uważasz ... brak umowy, bo skoro bilans wychodzi na zero to po co umowa okreslająca finanse. Podpisuja fotografowie umowy TFP, gdzie nie ma mowy o pieniądzach. No i tu jest pytanie, jak takie umowy interpretuje US. Generalnie - to on nie ma okazji by je interpretować, bo nikt ich nie daje księgowym, bo tam nic nie ma o pieniadzach. Tylko że te umowy moga być zgodne z tym co np w USA i szeregu innych krajów, a niekoniecznie w Polsce. Niestety u nas nie jest wolność gospodarcza posunieta tak daleko jak tam. I nie wiem jak fiskus u nas by patrzył na takie umowy. Jestem tego ciekaw.
...Poza tym piszesz, że zakładasz sobie koszta - to też nie tak. Co za różnica, że te koszta rozliczasz globalnie? Załóżmy, że zakładasz firmę i nie robisz nic innego jak fotografowanie modelek na sesjach TFP. Twoim zyskiem jest odsprzedaż zdjęć dalej. (Jeszcze wrócę do słowa "zdjęć" później.) I co? Nie da się określić kosztów sesji? Tak jak piszesz, gdzieś, kiedyś lądują one w księgowości jako nasze koszta. Bo pensja sekretarki, fotografa, pomocnika, bo wynajęcie sali, sprzętu, utrzymanie, amortyzacja itd. Firma wykonuje praktycznie tylko sesje zdjęciowe (i ten cel ponosi koszta wszelkie). Zatem daje się to przeliczyć na, powiedzmy uśredniony, koszt godzinnej sesji. To takie pokręcone myślenie trochę. Ale tak to powinno wyjść. Zbierając miesięczny, czy roczny koszt do kupy, jest on równy wartości umów barterowych z modelkami. Umów TFP właśnie.całe koszt firmy mają się bilansować z rocznymi sesjami TFP ?
Widzę, że nie wiesz na czym polega ksiegowanie wydatków, założę się, że nie prowadzisz firmy. Twoje pisanie ma tu charakter zyczeniowy. US nie obchodzi jakie ty wydatki ponosisz na pojedyńczą sesję. Obchodzi to tylko ciebie, bo sobie trzeba przekalkulować czy coś się opłaca, czy nie opłaca robić.
Podatek się płaci co miesiąc, od dochodu. Nie od sesji zdjeciowej trwającej kilka godzin. Masz w miesiącu wydatki (udokumentowane fakturami i umowami o dzieło z modelkami), masz w miesiącu przychód. Z tego wychodzi podatek. To czy na danej sesji zdjęciowej masz stratę czy zysk jest dla US nieistotne! Rozlicza się miesiąc działalności gospodarczej, nie sesje.
Piszę niestety czysto teoretycznie. Umowy barterowe teoretycznie istnieją, ale się nie spotkałem z takowymi. Co nie znaczy, że nie można takiej spłodzić. Nie prowadzę DG, nie interesuje mnie ten temat za bardzo, więc dociekał nie będę - nie mój interes.
Wiem że US nie obchodzi koszt sesji i to tylko Twoje oszacowanie. Ale skoro ich nie obchodzi, to znaczy, że może być w szczególności równy zyskowi z sesji tak? Umowę barterową jak najbardziej wypadałoby zaksięgować, gdyby zysk był niezerowy. Nie mam bladego pojęcia co z sytuacją, kiedy zysk jest zerowy. No i cały czas powracamy do tematu - czy taka umowa jest wiążąca. Według mnie jest i jest lepsza niż umowa o dzieło. Dlaczego to niby Ty miałbyś zatrudniać modelkę na umowę o dzieło, a nie modelka korzystać z usług firmy, świadczącej usługi fotograficzne? Wybrałeś jeden z dwóch możliwych wariantów i do tego niekorzystny w przypadku sesji TFP. No, ale US na pewno nie będzie się czepiał, że odprowadzasz za dużo pieniędzy. ;)
marszull
05-09-2011, 00:17
Barter w polsce (przy uslugach fotograficznych, ale przy innych tez) wyglada tak
ze firma x wystawia fakture na 1000zl netto firmie "za zdjecia"
a firma y wystawia fakture na 1000zl netto "za uzyczenie modelek"
zysku nikt nie ma, trzeba tylko odprowadzic podatek vat (ale na papierze, bo w rachunkach wychodzi na zero)
ale jak taki barter mialby wygladac z modelka?
ewentualnie umowa zlecenie do 300zl (w miesiacu) bo wtedy odchodzi cala papierologia z rocznym pitem itd
ale wtedy my wyceniamy zdjecia na 300, i musimy vat zaplacic od tego (a modelka nam faktury nie wystawi, wiec w sumie jestesmy stratni na takim barterze)
jedyny plus to nie zaplacimy podatku (bo zysk bedzie 0 300-300=0)
no i (jelsi mamy wyzsze ceny) zanizamy sobie ceny, co moze miec oplakane skutki podczas naruszenia naszych praw
i przedstawiania dowodow jakie mamy normalne stawki ;)
no i z tym co napisal marszull sie zgadzam (niestety)
Czyli żebym dobrze zrozumiał. Dla świętego spokoju piszemy lipne umowy o dzieło, z lipną wartością, od której płacimy jakiś paskudnie wysoki podatek. Po to by:
a) nie było problemu z wysyłaniem PITów
b) nie było problemu z VATem
c) mieć podstawę do żądania sensownych odszkodowań z tytułu np. kradzieży zdjęcia
Jeżeli tak, to ten system podatkowy niezbyt dobrze funkcjonuje chyba. Chociaż w sumie... podatnik płaci, więc po co poprawiać? :)
OK, poczytałem trochę więcej (m.in. tasiemcowy wątek na cyberfoto). Sprawa jest prosta rzeczywiście z punktu widzenia firmy. Nie ma innej możliwości zapłacenia modelce niż umowa o dzieło. Ma to jakiś sens, ponieważ wykonuje ona jakąś pracę, od której należy się państwu podatek (a dokładniej zaliczka na podatek od wynagrodzenia). A to, że dostaje (a właściwie kupuje od firmy) zdjęcia to jest jakby kompletnie inna sprawa. I nie da się inaczej i już. Darowizn, czy pracy społecznej tu się nie da w żaden sposób uzasadnić.
A jak wycenić taką sesję? Właściwie to można jak najniżej z punktu widzenia chęci zapłacenia niskiego podatku. Niestety prowadząc DG i robiąc sesje komercyjne, mamy już jasno określone stawki i nie możemy raczej ich zaniżać (za bardzo) do sesji TFP. No i wychodzi mi na to, że ktoś kto zaczyna przygodę z sesjami, to wycenia je trochę na oślep, a potem już mu cena wychodzi w praniu.
OK, a co z przykładem firmy robiącej bardzo tanie sesje TFP? I odsprzedającej zdjęcia innym firmom? Jak można stwierdzić, że odprowadza za mały podatek? Czy może tak się nie da, ponieważ jest jakieś minimalne wynagrodzenie dla modelki na przykład? Można spisać z modelką umowę o dzieło opiewające na 1 PLN? W zamian za swoją pracę otrzymuje od nas CD (ze zdjęciami) też wart 1 PLN. Realne?
przeczytalem pare stron, reszty mi sie nie chce
po co dyskusja o podatkach od darmowych zdjec?
A po to zeby popsuc opinie zawodu fotografa.
Slyszal ktos z was zeby mechanik samochodowy wymienil klocki chamulcowe za darmo? Tak dla jaj i reklamy?
Cos mi sie widzi, ze z was to takie fotografy profesjonalne, co pod kosciolem stoja. Firmy macie i za ftp robicie. Jesli nie macie portfolio to po psi pedzel dzialalnosc zakladaliscie? Sami sobie dolek kopiecie.
Ja zaczynam myslec o foceniu powazniej troche, dzialanosci nie mam, strony profesjonalnej tez. Robie czasem ftp dla draki. Nie foce za pieniadze.
Gdy sie zarejestruje, bede gotowy do wszystkiego co bedzie w ofercie. I NIC nie bedzie za darmo.
Bo wszystko ma swoja cene. Nawet fotki na NK.
A jesli zawodowiec foci ftp, to mz poziom jego uslug jest taki sam jak w tej chwili moj. Czyli do qupy.
Szanujmy siebie sami. Tym samym zasluzymy na szacunek klientow.
d90 czyli nie przewidujesz focenia top modelek, którym należy się zapłata za ich pracę? I to raczej wyższa niż cena Twojej sesji? W skrajnym przypadku Ty zapłacisz modelce 5 tysięcy za jej pozowanie, a ona Tobie za zdjęcia powiedzmy 2 tysiące. A kiedy te wartości się zrównują właśnie mowa o TFP. Tyle, że jak już marshull napisał, by zewidencjonować na firmę wykonanie sesji TFP, musisz i tak podpisać z modelką umowę o dzieło, albo jej agencja wystawia Ci fakturę. A Ty im swoją.
i o to chodzi zeby kasa byla w obrocie
ja pisalem o ftp. O dywagacjach dotyczacych co bedzie jak ktos zrobi fotki na NK za free i wstawi sobie do portfolio.
Poza tematem powiem ze jakos taki model nie bedzie chyba dobrze spelnial swojej roli w portfolio. Ale pewnie sie myle.
A modelka za 5 tysiakow... czy ja wiem... kazdemu wedle potrzeb... z reszta nie mam takich doswiadczen i pewnie nie bede mial dlugo jeszcze.
Pozd
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.