PDA

Zobacz pełną wersję : Jak to wycenić?



erde
13-01-2010, 01:06
Witajcie.
Było już sporo takich tematów, ale w okresie poprawek forum jest ciężko z szukajką, zatem pytam, może akurat ktoś miał takie zlecenie.

Będę robił zdjęcia (i nie tylko) powstającej właśnie restauracji w centrum Warszawy.

Zdjęcia wnętrza i z zewnątrz (na stronę www, którą też wykonam jak i na ulotkę również mojego autorstwa)

prawdopodobnie będę wykonywał również zdjęcia potraw do menu.

z cennikiem zpaf się już zapoznałem, ale wiadomo jak to jest - nie można sztywno trzymać się reguł...poza tym będę to robił dla koleżanki i wypadałoby wpleść w to jakiś rabat...

nie wiem jeszcze ile zdjęć dokładnie będzie, ale myślę że restauracja - max 30 zdjęć, potrawy podobnie...

może ktoś z większym doświadczeniem będzie w stanie udzielić mi jakiejś rady? z góry podziękował.

sailor
13-01-2010, 01:22
z cennikiem zpaf się już zapoznałem, ale wiadomo jak to jest - nie można sztywno trzymać się reguł...poza tym będę to robił dla koleżanki i wypadałoby wpleść w to jakiś rabat...

cennik zpaf to ceny minimalne. praca ponizej nich jest naprawde podcinaniem sobie zyl :)
owszem ne mozna sztywno trzymac sie regul. dlatego musisz ocenic na ile wyceniasz swoja prace.


nie wiem jeszcze ile zdjęć dokładnie będzie, ale myślę że restauracja - max 30 zdjęć, potrawy podobnie...


licz za zdjecie lub za robote. dzien pracy fotografa powinien kosztowac min 2,5kpln plus oplata za pola eksploatacji. mozesz to sobie przeliczyc i odjac jakas znizke.

erde
13-01-2010, 09:33
dzięki za info, przyda się z pewnością

novell
13-01-2010, 18:28
a moze zrob to w zamian za obiad dla 2 raz w tygodniu prez x czasu ? :)
dziedziny w ktorych sie nie "specjalizuje" albo nie mam pojecia traktuje z ulga bo wiem ze nie mam doswiadczenia. ale czas spedzony przy ustawianiu a pozniej przed komputerem jest cenny i nie warto tu robic kolezenskich ulg.... (no chyba ze za karnet na 10 obiadow dla 2 osob :) )
jak wyjdzie "super" i kolezanka cie poleci nastepnemu to skasujesz go odpowiednio- juz bedziesz wiedzial ile czasu potrzebujesz i jak bardzo jest on cenny dla ciebie.

ryszkut
15-01-2010, 02:28
dla mnie absolutne minimum to 1k, biorąc pod uwagę twój sprzęt i inne ważności
choć 2k za taką pełną obsługę to cena chyba standartowa...

erde
15-01-2010, 09:31
dzięki serdeczne. teraz wiem mniej więcej w jakich przedziałach cenowych się poruszać.
pozdrawiam

sailor
15-01-2010, 16:42
dla mnie absolutne minimum to 1k, biorąc pod uwagę twój sprzęt i inne ważności

a jakie znaczenie ma sprzet? przeciez klient moze sobie zamowic hassela - fotograf nie musi go posiadac. w calym cywilizowanym swiecie wiekszosc fotografow nie posiada sprzetu foto, tylko wynajmuje na potrzeby konkretnego projektu. to tylko w polsce trzeba sie wykazac posiadaniem slonia w karafce w ramach przechwalania sie.


choć 2k za taką pełną obsługę to cena chyba standartowa...

2 tys za pelne portfolio lokalu z prawami do publikacji, do tego pelne menu i projekty ulotek katalogu itp ?? chyba ze podajesz ceny w euro. przeciez to jest dobry tydzien roboty jak nie wiecej.

Strus
15-01-2010, 17:25
Ja kilka miesiecy temu robilem podobe zlecenie. Tyle ze nie restauracja a odremontowana straznica z pomieszczeniami biurowymi. Zlecenie ograniczalo sie do samych zdjec na potrzeby publikacji na www firmy zlecajacej. Skasowalem 1300 (bo to dla znajmomego mojego przyjaciela bylo) i obie strony byly zadowolone. Zdjec zlecajacy otrzymal 40.

novell
15-01-2010, 17:30
1300£?

stig
15-01-2010, 17:35
Skasowalem 1300 (bo to dla znajmomego mojego przyjaciela bylo) i obie strony byly zadowolone. Zdjec zlecajacy otrzymal 40.I jeszcze dopowiedz, czy z tego zyjesz? No chyba, ze takie zlecenia masz 2x w tygodniu.

Strus
15-01-2010, 17:36
hehe w UK pewnie by to tyle kosztowalo. Ja robilem w PL wiec za PeeLeny....niestety :(


Nie zyje z tego jak na razie. To jest tylko dodatek.

stig
15-01-2010, 17:38
Nie zyje z tego jak na razie. To jest tylko dodatek.Czyli generalnie psujesz rynek innym i sobie rowniez -- kiedy bedziesz chcial sie tym zajac zawodowo, to nie bedziesz w stanie wytlumaczyc, ze kiedys brales 1300, a nagle chcesz 5000.

Strus
15-01-2010, 17:46
Srednie ceny za taka usluge ksztaltowaly sie na poziomie 1000-1500zl. Sprawdzalem dzwonic do kilku fotografow. Stad nie uwazam zebym cokolwiek zanizal. Oczywiscie nie sprawdzalem agencji reklamowych bo tam ceny sa na poziomie 2-3 razy wyzszym. Jesli mowimy o agencjach to owszem - psuje rynek.

sailor
15-01-2010, 17:49
Nie zyje z tego jak na razie. To jest tylko dodatek.

zapytam deliaktnie ... brutto czy netto? :) z prawami majatkowymi na konkretne pola i czas eksploatacji czy nieograniczonymi?


nie bedziesz w stanie wytlumaczyc, ze kiedys brales 1300, a nagle chcesz 5000.

co prawda zaraz przyjdzie fjerzy i wytlumaczy ze takie sa zasady rynku i nalezy pozwolic go psuc skro jest popyt i podaz :) , ale i tak mam wrazenie ze nikt z pracujacych za takie stawki nie mysli o tym co bedzie gdy bedzie chcial robic zdjecia jako fotograf a nie jako przypadkowy pstrykacz. o pracowaniu na czarno nie pisze bo wierze ze forumowicze jako uczciwi ludzie nie pracuja w szarej strefie*

*choc wiem ze jest to wiara glupiego w momencie gdy 80% fotografow slubnych a czesto i rekalmowych pracuje na lewo :)

stig
15-01-2010, 17:52
Srednie ceny za taka usluge ksztaltowaly sie na poziomie 1000-1500zl. Sprawdzalem dzwonic do kilku fotografow.Do fotografow, czy "pstrykaczy glowek", ktorych usluga skonczylaby sie 10 minutach pstrykania i zrzuceniem jpgow z karty na kompa zleceniodawcy? 1000 zl za 40 zdjec, to jest 25 zl za sztuke. Tyle za zdjecie, to placi prasa lokalna dzieciakom, dorabiajacym sobie do kieszonkowego. :)

Strus
15-01-2010, 17:55
Umowa o dzielo bez przeniesienia praw wlasnosci. Wykorzystanie zdjec jedynie na potrzeby www. Wymieniona kwota to kwota ktora splynela na moje konto.


To byl dla mnie pierwszy raz kiedy robilem cos komercyjnie i szczerze mowiac wolalem najpierw posprawdzac stawki i jakos sie w to wpasowac niz walic kwota z powietrza. Tak tez zrobilem zeby wilk byl syty i owca cala.

To troche jest chyba tak ludzie jak np Ty, stig, czy Ty, Piotrze, zarabiajacy tym na zycie i siedzacy w tym dosc gleboko podejda do sprawy zawsze inaczej niz szarak jak ja, ktory cieszyl sie chociaz czesc sprzetu sie zacznie zwracac. Wole zrobic cos na nizszym poziomie cenowym i zarobic niz powiedziec kwote 2 razy wyzsza i nie zarobic nic. Wy mozecie sobie pozwolic na selekcje klienteli. Ale niestety nie kazdy ma ten komfort. I chyba stad biora sie dyskusje ze ktos tam cos zaniza, sie nie szanuje jako fotograf itp.
Na pewno wiele osob chcialoby miec Wasza pozycje ale czy mozna owe osoby krytykowac tylko za to ze chca zarobic a nie moga przebierac w klientach jak w ulegalkach?

ja jedynie podalem tu przyklad z wlasnego podworka i zaraz mi sie obrywa :(

novell
15-01-2010, 17:56
to nie pierwszy raz kiedy spotykamy sie z "psuciem" rynku.....
niewiem co o tym myslec dlatego ze fotografuje zawodowo.
ale rozumiem ze ktos kto stoi przed wyborem miec robote i skasowac za nia 1300zl albo powiedziec 5000 i jej nie wiec zawsze wybierze opcje no.1
sledze kilku fotografow slubnych w pl i oni kasuja po 5k bo maja wyrobiona renome i sa "mocni". ale wiemy ze na allegro mozna znalesc kogos kto zrobi to za 500zl. nie porownuje skali i jakosci serwisu ale co klient wybierze?

sailor
15-01-2010, 18:18
ja jedynie podalem tu przyklad z wlasnego podworka i zaraz mi sie obrywa :(

zaraz tam ci sie obrywa :D jak na razie nikt nie krzyczy .. no moze stig troche :)
stig slusznie zauwazyl ze kwota jest niska. na twoj plus ze patrzac na pierwsze zlecenei komercyjne sprawdziles ceny u konkurencji. inna sprawa ze trzeba bylo sprawdzic tez u tej lepszej konkurencji, zeby moc powiedizec wiecej :D lodz jest biedna ale nie az tak :)
majac umowe jedynei na www masz szanse wyciagnac wiecej, jak im sie zachce dalszych pol eksploatacji.
dodatkowy plus ze zrobiles to z umowa. wiem niby normalne ale rzadko sie zdarza niestety.
ogolnie schodzenie ponizej stawek zpafu jest schodzeniem ponizej progu oplacalnosci, tak wiec nalezy to wziac pod uwage nastepnym razem

sokrates
15-01-2010, 18:20
po koleżeńsku to ludzka cena była by w granicach 3,5 - 4 tys. I jak mi ktoś powie że dużo - to niech szuka taniej, a ja wolę klasówki w większej szkole zrobić - zarobek jeszcze większy bez zbędnego silenia i parcia na sztukę.
to jest oczywiście moje zdanie, nie każdy musi się z tym zgadzać.

Strus
15-01-2010, 18:24
ogolnie schodzenie ponizej stawek zpafu jest schodzeniem ponizej progu oplacalnosci, tak wiec nalezy to wziac pod uwage nastepnym razem

I tego, przyznaje, nie wiedzialem zanim sie podjalem pierwszej w zyciu komercji. teraz bede madrzejszy. dziekuje za oswiecenie i uswiadomienie ze takowe minimalne stawki istnieja.

marszull
15-01-2010, 19:57
I przynajmniej wynikla normalna rozmowa, nie pyskowki ze ktos tam sie wcina do czyjejs roboty :-)
bardzo rzadkie na tym forum

erde
16-01-2010, 08:15
jednej rzeczy chyba nie bierzecie pod uwagę. początkujący fotograf (nie piszę o osobie, która dopiero co nauczyła się włączyć lustro, lecz o osobie, która ogarnęła podstawy i wie z czym to się je, ma pewne doświadczenie itd) nie może sobie pozwolić na rzucenie ceny na poziomie profesjonalistów. to wg mnie nierealne i nie wyobrażam sobie jak taka sytuacja miałaby wyglądać. Jak idziesz do roboty to na początek dostajesz śmieszne pieniądze i z biegiem czasu twoja pensja wzrasta - myślę, że podobnie jest tutaj. No chyba, że ktoś powiedzmy szkoli się kilka lat pod okiem profesjonalisty i przez kilka lat nic nie kasuje to rzeczywiście może startować z normalnymi stawkami. Cieszę się, że powstała taka dyskusja. Już sporo się dowiedziałem :)

a jeszcze w sprawie wyboru klienta - taniej czy drożej - obserwuję nieco rynek i daje się zauważyć tendencja do wybierania droższych lecz pewnych opcji (najczęściej foto/film ślubny). Myślę, że to duża zasługa naszej-klasy.... :D

sailor
16-01-2010, 19:01
po koleżeńsku to ludzka cena była by w granicach 3,5 - 4 tys
BAAARDZO kolezenska stawka :)



erde - nikt nie mowi ze osoba ktora zaczyna na rynku komercyjnym ma rzucac stawki ktore maja najlepsi na rynku. ale tez z drugiej strony nie moze schodzic ponizej progu oplacalnosci. a prog oplacalnosci dosc latwo obliczyc:

amortyzacja sprzetu (ewentualnie koszt wynajecia takiego sprzetu na czas zdjec) + czas na zdjecia + czas na obrobke + prawa na konkretne pola eksploatacji + twoje doswiadczenie - znizka ze wzgledu na znajomosci/dlugoletnia wspolprace

ktos pare lat temu zadal sobie trud i policzyl to jako minimalne stawki ktore zostaly opublikowane na stronie zpafu. podkresle MINIMALNE. i ponizej tych stawek poczatkujacy fotograf nie powinien schodzic. to ze sprzet stal sie powszechniejszy a fotografia bardziej popularna nie oznacza ze stawki powinny leciec w dol, bo wraz z jakoscia sprzetu rosna wymagania odbiorcy. wokol wszystko drozeje od chleba po paliwo wiec niby dlaczego minimalne stawki za ktore pracuje fotograf mialyby malec?

jesli ktos chce twoich zdjec to znaczy ze sa one na tyle dobre zeby za nie zaplacil rynkowa stawke albo ze szuka jelenia ktory mu je odda za darmo. pytanie czy lubisz byc jeleniem :)
twoj samochod na wode nie jezdzi ty sie powietrzem nie zywisz, a fotografia sama sie nie zrobi i nie obrobi. przy robocie o ktorej tu dyskutujemy jest conajmniej 2-3dni zdjeciowe plus spokojnie pare dni obrobki. masz wiec tydzien pracy. sam musisz policzyc ile warta jest towja praca. tylko nie licz na zasadzie ze kasjerka w tesco zarabia 700pln/m-c wiec ty zrobisz zlecenie za 1/4 tej stawki.
jak chcesz to moge ci na pw napisac ile powinno cos takiego kosztowac. albo jeszcze lepsze rozwiazanie - stworz briefa i rozeslij po kilku dobrych agencjach reklamowych (ale nie typu krzak tylko takich ktore maja dobre portfolio). tylko mocno siedz na krzesle jak bedziesz czytal oferty :)

marszull
17-01-2010, 03:51
sailor napisal bardzo dobra rzecz. Jesli ktos nie wie jak astawke skasowac to niech rozesle oferte do paru agencji reklamowych lub fotograficznych i poczeka na zwroty.
Niech sobie nawet odliczy z 10-30% narzutu agencji a mysle ze i tak sie zdziwi cenami ;-)

bastek
18-02-2010, 23:30
Podepnę się pod temat żeby nie zakładać nowego. Dostałem propozycję zrobienia zdjęć nie dużej restauracji które mają trafić na www knajpki. Nie wiem jeszcze ile właściciel oczekuje zdjęć ale myśle że ok 15-20 max bo nie ma tam za wiele co robić. Jaką cenę zaproponować na start?

sailor
19-02-2010, 01:05
Jaką cenę zaproponować na start?
a zadales sobie trud przeczytania przynajmniej tego watku? bo o inne chyba nie warto pytac

bastek
19-02-2010, 01:10
Czy uważasz że każdy powinien za takie zlecenia wołać 2-3k zl? Jak zaczynałeś robić zdjęcia to też brałeś tyle samo za zlecenia co teraz? Jak na tym się świat kończy to widzę że lepiej się w ogole nie udzielać.

jackrabbit
19-02-2010, 01:11
Jak idziesz do roboty to na początek dostajesz śmieszne pieniądze

NIE WOLNO sie na to godzic! pracodawcom sie pozniej w dupach przewraca od tego

sailor
19-02-2010, 01:33
Czy uważasz że każdy powinien za takie zlecenia wołać 2-3k zl?

alez skad .. powinni brac znacznie wiecej


Jak zaczynałeś robić zdjęcia to też brałeś tyle samo za zlecenia co teraz?
pomijajac fakt ze zaczynalem zarabiac na fotografii w 2klasie liceum gdzie kazdy film byl na wage zlota to odpowiedz brzmi - nie, wtedy za zdjecia bralo sie znacznie wiecej.

poza tym w tym watku, o ile bys go przeczytal jest znacznie wiecej odpowiedzi i wskazowek jak wycenic zdjecia, niz stweirdzenie ze trzeba wolac 2-3tys.
trzeba sobie zadac jedynie trud przeczytania ze zrozumieniem kilku postow.

ryszkut
19-02-2010, 18:27
rozumiem cię sailor z jednej strony, ale z drugiej masz bardzo wyrobione zdanie na temat stawek dla fotografa.
posłużę się przykładem... wina, na przykład.

idziesz do sklepu bo:
- masz kaca - kupujesz wino tanie
- przychodzi kumpel, albo tak po prostu kupujesz wino bo chcesz - kupujesz wino droższe
- przychodzi dziewczyna, oświadczasz się (coś ważnego) - kupujesz wino drogie
- politycy się bawią - kupują wino najdroższe.

a jakby nagle Związek Polskich Artystów Twórców Wina ogłosił cennik minimalny to kadarka nagle miała by kosztować 100zł bo psuje rynek.

puenta: jak ktoś ma kasę to bierze fotografa dobrego, jak mała restauracja która ledwo wiąże koniec z końcem chce zdjęcia na www to ma do wyboru (wg Ciebie) albo fotografa artystę za 4k albo kolegę z kompaktem za darmo. a że większość ludzi nie ma kasy na takie bzdety jak fotografia to poziom ogólny fotografii staje się coraz bardziej nędznny. natomiast jeśli restauracja decyduje się na fotografa tańszego to znaczy ze nie potrzebuje powalającej jakości, ale lepszą niż gównianą, to też jest psucie rynku? jeśli dobe wino/dobry fotograf kosztowało tyle co nędzne wino/nędzny fotograf to nie było by po co płacić za słabe wino/słabego fotografa. a wiadomo że każdy chce sobie zarobić.

zatem...

trzeba umieć wypośrodkować między "psuciem rynku", a podawaniem REALNYCH stawek. i o to moim zdaniem się w całej tej wojnie rozchodzi...

sailor
20-02-2010, 01:32
rozumiem cię sailor z jednej strony, ale z drugiej masz bardzo wyrobione zdanie na temat stawek dla fotografa.


wybacz ale wole miec wyrobione zdanie od jego braku ..


posłużę się przykładem... wina, na przykład.

pieknie .. bo to akurat w mojej branzy rowniez :)


idziesz do sklepu bo:
- masz kaca - kupujesz wino tanie
- przychodzi kumpel, albo tak po prostu kupujesz wino bo chcesz - kupujesz wino droższe
- przychodzi dziewczyna, oświadczasz się (coś ważnego) - kupujesz wino drogie
- politycy się bawią - kupują wino najdroższe.


- sciagam z polki wino dobre, niekoneicznie tanie, ale w przyzwoitym stosunku jakosci do ceny. tanich win p oprostu nie pijam :) jakis panul, milbrook, fray martin, seria high varietal z las lomas
- sciagam ze stojaka wino dobre - z polki jaka pasuje do okolicznosci picia (latem dobre souvignion blanc lub cabernet rose, zima carmenere, melbec z syrahem czy tez klasyczny cabernet, lub po prostu idziemy na wodke.
- ide do piwniczki, siegam po butelke na najlepsze okazje.. barolo, brunello, sandalford czy river bank.. o wielkich winach pisal nie bede bo na polke powyzej 1kpln/but mnie nie stac
- snobizm jest nie tylko u politykow .. alenie ma to nic do rzeczy jesli chodzi o gust i jakosc. po prostu ma byc drogie



płęta: jak ktoś ma kasę to bierze fotografa dobrego, jak mała restauracja która ledwo wiąże koniec z końcem chce zdjęcia na www to ma do wyboru (wg Ciebie) albo fotografa artystę za 4k albo kolegę z kompaktem za darmo. a że większość ludzi nie ma kasy na takie bzdety jak fotografia to poziom ogólny fotografii staje się coraz bardziej nędznny. natomiast jeśli restauracja decyduje się na fotografa tańszego to znaczy ze nie potrzebuje powalającej jakości, ale lepszą niż gównianą, to też jest psucie rynku? jeśli dobe wino/dobry fotograf kosztowało tyle co nędzne wino/nędzny fotograf to nie było by po co płacić za słabe wino/słabego fotografa. a wiadomo że każdy chce sobie zarobić.

zatem...

trzeba umieć wypośrodkować między "psuciem rynku", a podawaniem REALNYCH stawek. i o to moim zdaniem się w całej tej wojnie rozchodzi...

jelsi wezmiesz w swych rozwazaniach pod uwage najprostsza rzecz o jakiej mowilem wielokrotnie czyli uczciowsc zawodowa (placenie podatkow, robienie zdjec legalnie, amortyzacja sprzetu, uzywanie legalnego softu itp itd) to okaze sie ze nikt kompaktem tych zdjec nie bedzie chcial robic nawet po znajomosci bo czas i obrobka kosztuje.

skoro jzu zaczales przyklad wina to sprobuje zilustrowac to rowniez na tym przykladzie.
zalozmy ze butelka wina w australii kosztuje w przeliczeniu na polskie zlotowki 15pln. importer (o ile juz dokona graniczcej z cudem papierkologii sotsowanej by uzyskac wszlekie pozwolenia) musi zamowic kontener czyli 15 tys butelek. zaplacic za transport, clo, akcyze, koszty magazynowania itp itd. po tych oplatach butelka wina kosztuje 30pln. doliczamy 30% marzy mamy 40pln doliczamy podatek i robi nam sie prawie 50pln. i to jest cena naszej butelki. sprowadzonej legalnie i uczciwie. mozna ja sprzedac rowniez za 100pln jesli walniemy inna etykiete zainwestujemy w reklame i sprzedamy ja w luksusowym sklepie, ktory zamowiony towar przywiezie nam pod drzwi. i teraz przychodzi facet ktory przeszmuglowal palete tego naszego wina i zaczyna je sprzedawac po 25pln bo nie ponosi wszystkich ww kosztow.
mam nadzieje ze porownanie jest dosc obrazowe :) i zadne zwiazki nie maja tu nic do rzeczy

erde
20-02-2010, 15:56
zdecydowałem się policzyć po minimalnych stawkach zpaf, jako że wykonuję dla klienta również stronę, ulotki, logo itp itp.
zdjęcia będą wykorzystane do ulotek i strony www.
dzięki wszystkim za pomoc i rady

kicek
24-02-2010, 02:45
A ja myślę, że nie powinno się ograniczać WOLNEGO RYNKU. Jeśli jest popyt, jest też podaż. Jeśli ktoś chce zlecić sesję osobie, która dopiero zaczyna swoją przygodę z komercyjną działalnością fotograficzną i która dlatego właśnie (nie obiecując wybitnej jakości) obiecuje niskie ceny - nie widzę przeciwwskazań. Jeśli fotograf ma chęć zrobić zdjęcia za 10 zł/szt. i uważa, że mu się to w jakiś sposób opłaci - nie widzę przeciwwskazań.
Psucie rynku - no niestety, jest konkurencja. Wiem, zaraz powiecie, że to nie konkurencja, bo to robienie 'po kosztach' - fakt. Ale nie można obrażać się na kogoś, bo oferuje niskie ceny (nawet jeśli jest to 'po kosztach'), w końcu ta sprawa dotyczy jego i jego zleceniodawcy. Pewnie wolałby wziąć więcej, ale life is brutal. W przypadku wejścia na rynek to chyba częsty wybór: 1300 zł albo nic - ja wybrałabym 1300 zł. Trzeba jakoś zdobyć doświadczenie, poszerzyć portfolio. Nie ma się co 'dziwować', moim zdaniem.
Na pocieszenie wszystkim obawiającym się 'psucia rynku' dodam, że taki delikwent nie będzie raczej psuł rynku w nieskończoność ;) W końcu i on i potencjalni zleceniodawcy poznają jego wartość, stawki wzrosną, etc.

Myślę, że ceny minimalne ZPAF (jeśli już są i być muszą, ale teraz to już wszystko musi być w jakiś sposób ograniczane i na wszystko musi być ustawa, więc nawet się już nie bulwersuję...) powinny być raczej punktem wyjścia. I to w przypadku, kiedy bierzemy już naszą pracę jako fotografa zupełnie na serio, a nie przy pierwszych zleceniach... Nie oczekujmy, że każdy, kto będzie pstrykał ślub znajomym weźmie za to 3 tysiaki w obawie przed "psuciem rynku"...

Zaraz mnie tu wszyscy publicznie zlinczują zapewne ;)

sote
24-02-2010, 11:40
Na pocieszenie wszystkim obawiającym się 'psucia rynku' dodam, że taki delikwent nie będzie raczej psuł rynku w nieskończoność ;) W końcu i on i potencjalni zleceniodawcy poznają jego wartość, stawki wzrosną, etc.


Moim zdaniem to raczej potencjalni zleceniodawcy zobacza, ze Pan X robil za poldarmo
i w momencie gdy bedzie chcial podniesc stawki to oni mu podziekuja i zleca to Panu Y,
ktory zrobi to za stawke taka jak wczesniej Pan X, a pewnie i nizsza, zeby zdobyc klienta.

Moim zdaniem to jest bledne kolo i podcinanie galezi na ktorej sie siedzi.

Oczywiscie jesli ktos nie ma zamiaru z tego zyc, tylko bedzie traktowal to jako "latwa kase",
bedzie pewnie robil za duzo nizsze stawki niz Ci ktorzy fotografuja na codzien.

Fajnie by bylo (tak jak pisze sailor) zeby wszyscy pracowali na legalnym sofcie i placili wszystkie podatki...
Wtedy pewnie stawki ZPAFu stalyby sie faktycznie minimalnymi ;)

marszull
24-02-2010, 12:01
Niech robi nawet zdjecie za 1zl, tylko niech zainwestuje w legalny soft, prowadzi dzialalnosc, odprowadza zus i podatki, i za kazde zlecenie wystawia faktury.

bobroy
24-02-2010, 12:04
Bardzo ciekawy wątek :-) dodam coś od siebie o stawkach minimalnych ZPAF. Zaznaczam, że nie zarabiam na fotografii, a jak na razie zajmuję się tym czysto hobbistycznie, a tym samym nie jestem żadnym znanym fotografem, nie brałem udziału w międzynarodowych konkursach, o znanych krajowych niewspominając. Kilka miesięcy temu wysyłałem zapytania do kilku wydawnictw, czy byliby zainteresowani zakupem moich zdjęć przyrodniczych. Odpowiedzieli nieliczni, ale od razu z pytaniem, za ile bym sprzedał zdjęcia. Oczywiście napisałem, że proponuję za punkt wyjścia stawki ZPAFu i... od tamtej pory cisza. Pomijając to, czy komuś się podobają moje zdjęcia, czy nie, ale widać, że te stawki odstraszają, albo wydawnictwa liczą, że kupią zdjęcia za 5 zł/szt od jelenia. Podobna sytuacja była, gdy ktoś indywidualnie chciał kupić ode mnie zdjęcia do własnego użytku. Najpierw rzuciłem kwotę 150zł/szt. to dostałem odpowiedź, że na stockach "takie" zdjęcia są po 20zł. Następnej osobie rzuciłem kwotę 80zł/szt. i ... też cisza. Jeśli więc podałbym kwotę 300zł/szt. to efekt byłby taki sam, niestety.

marszull
24-02-2010, 12:09
A sprzedajesz te zdjecia na stockach? Pewnie nie, wiec trzeba bylo odpowiedziec ze takich zdjec na stockach nie ma ;-)
Jesli do mnie ktoras gazeta sie odzywala osobiscie, a nie przez agencje, ze chca kupic zdjecie do jakiegos artykulu, to jeszcze sie nie zdazylo ze po podaniu ceny ktos zrezygnowal.

bobroy
24-02-2010, 13:46
A sprzedajesz te zdjecia na stockach? Pewnie nie, wiec trzeba bylo odpowiedziec ze takich zdjec na stockach nie ma ;-)
Jesli do mnie ktoras gazeta sie odzywala osobiscie, a nie przez agencje, ze chca kupic zdjecie do jakiegos artykulu, to jeszcze sie nie zdazylo ze po podaniu ceny ktos zrezygnowal.
Nie sprzedaję zdjęć na stockach :-) Odesłałem gościa do wspomnianych przez niego stocków :-)
Pisząc wydawnictwa miałem na myśli wydawców m.in. kalendarzy, przewodników itp.

pablo0102
24-02-2010, 14:37
Niech robi nawet zdjecie za 1zl, tylko niech zainwestuje w legalny soft, prowadzi dzialalnosc, odprowadza zus i podatki, i za kazde zlecenie wystawia faktury.
Święte słowa. Ale tak jest we wszystkich branżach. Ja zajmuję się tworzeniem stron www. Po zainwestowaniu niemałych pieniędzy w oprogramowanie i sprzęt, co miesiąc muszę odprowadzić prawie 1000zł składek. A student? On zrobi projekt za 300 zł w dodatku na "piracie" i nie obchodzi go nic. Tak samo jest ze zdjęciami. Według mnie, jeśli już ktoś czegoś takiego się podejmuje, to powinien chociaż nawiązać stawkami do normalnie działających firm, które tylko z tego się utrzymują.

Rycerz
24-02-2010, 14:46
Według mnie, jeśli już ktoś czegoś takiego się podejmuje, to powinien chociaż nawiązać stawkami do normalnie działających firm, które tylko z tego się utrzymują.

będe jeszcze bardziej radykalny ;) moim zdaniem to ci którzy sie utrzymują z fotografowania moga sobie czasem pozwolić na zejście z ceny, mając do wyboru pusty garnek.
Natomiast ci, którzy mają inne źródło utrzymania a są dobrzy w tym co robią powinni miec ceny dwa razy wyższe ;)

gregzorba
24-02-2010, 14:54
przeczytałem ten cały watek i zastanawiam sie własnie nad stawkami pewnej usługi, mianowicie interesuje mnie wasza opinia na temat ceny zdjęc imprezy z okazji Jubileuszu 100Lat pewnego pana.
Zlecenie było by na ok 30 zdjęć.

Prosze was o wasze propozycje odnośnie waszych cenników za taka usługę.

ryszkut
25-02-2010, 18:38
typek ma 100 lat??? ;)
trochę zdecydowanie za mało szczegółów podałeś żeby można było cokolwiek stwierdzić...

stig
25-02-2010, 18:48
interesuje mnie wasza opinia na temat ceny zdjęc imprezy z okazji Jubileuszu 100Lat pewnego pana.Znaczenie ma jeszcze -- kto Ci to zleca. Rodzina solenizanta, czy jakas instytucja, ktora taka impreza chce uhonorowac jego 100-letni zywot?


Zlecenie było by na ok 30 zdjęć.30 zdjec wykonanych w ciagu pol godziny (sto-lat, szampan i dziekuje), czy na calej (jak dlugiej?) imprezie?

linkil
25-02-2010, 19:07
Znaczenie ma jeszcze -- kto Ci to zleca. Rodzina solenizanta, czy jakas instytucja, ktora taka impreza chce uhonorowac jego 100-letni zywot?

30 zdjec wykonanych w ciagu pol godziny (sto-lat, szampan i dziekuje), czy na calej (jak dlugiej?) imprezie?

'' sto lat '' mu raczej spiewac nie beda :p :D :p



sorry za OT






pozdr.

stig
25-02-2010, 19:09
'' sto lat '' mu raczej spiewac nie beda :p :D :p:D Fakt. :D Ehhh... jak to czlowiek rzadko slyszy o tych 100-latkach -- ze az takie wpadki lapie. :)

gregzorba
25-02-2010, 20:15
typek ma 100 lat??? ;)
trochę zdecydowanie za mało szczegółów podałeś żeby można było cokolwiek stwierdzić...

mianowicie, zleca mi to ktos urzędu miasta, a ja mam tam byc na ok 1h

erde
27-02-2010, 17:42
a wiesz gdzie i jak będą te zdjęcia wykorzystywane? Strona internetowa, gazeta itp?
@stig - twoje dzieło powinno wylądować w srebrnych :D

Rycerz
27-02-2010, 17:58
jak to wycenić? na to pytanie ciekawy wątek u konkurencji jest ;) ile za zdjecia (http://canon-board.info/showthread.php?t=46885&page=21) ciekawy np. post 206

marszull
27-02-2010, 21:41
Ktos u nas podobnie napisal, ze tylko od fotografa oczekuje sie ze zrobi za darmo, ale nie moge sobie przypomniec w ktorym watku i kto.

gregzorba
01-03-2010, 08:41
rozumiem że nie moge liczyć na waszą przyblizona wycenę.... szkoda....

tylko nurtuje mnie pytanie....skąd u licha wzieliście te kwoty kilka wątków wyżej???? skoro nie potraficie wycenić tego o co prosze....

Rycerz
01-03-2010, 08:46
mówisz 30 zdjec, jaki format odbitek, album, długość wydarzenia i twój czas pracy,dojazu, ilość kopii, to wszystko ma znaczenie i w różńych częściach kraju różnie kosztuje ;) sprecyzuj, policz wszystkie elementy, i już masz połowę za sobą ;)

gregzorba
01-03-2010, 14:07
mówisz 30 zdjec, jaki format odbitek, album, długość wydarzenia i twój czas pracy,dojazu, ilość kopii, to wszystko ma znaczenie i w różńych częściach kraju różnie kosztuje ;) sprecyzuj, policz wszystkie elementy, i już masz połowę za sobą ;)

Miejsce wydarzenia nie daleko mnie (15km), czas pracy to ok 1-3h, a co do formatu to tylko na płycie, bo te zdjęcia pojda na stronę internetową.
\
p.s. nie chodzi mi o dokładna wycene, ale jak juz wspomniałem o przyblizoną wycenę.

erde
01-03-2010, 17:26
wejdź na stronę zpafu do minimalnych stawek. tam masz między innymi ceny publikacji na potrzeby internetu - i wszystko jasne.

gregzorba
01-03-2010, 18:08
wejdź na stronę zpafu do minimalnych stawek. tam masz między innymi ceny publikacji na potrzeby internetu - i wszystko jasne.

tamten cennik mnie nie interesuje... Interesuje mnie wasz cennik

ryszkut
01-03-2010, 21:06
przypuszczam że "wasz cennik" opiera się dość bardzo na ZPAFowym.

jak cię nie interesuje, to zweryfikuj swoje interesowanie...

altezza
03-03-2010, 22:04
znalazlam kiedys zdjecia, ktore bardzo mi sie podobaly i pasowalyby mi na strone www;
a, ze lubie wszystko miec legalne (soft, za sciagana w necie muze tez place:-D) to zadzwonilam do autora zdjec proszac o wycene i dostalam ja: 500pln/zdjecie (2005 rok),
potrzebowalam kilku zdjec, a, ze tyle kasy nie mialam to zdjecia zrobilam sobie sama... malpka; nie bylo rewelki ale dalo rade; gdyby je wycenil na 150/zdjecie bylam skonna je kupic...

a co do "psucia rynku" mysle, ze im bardziej zroznicowany cenowo i jakosciowo produkt tym lepiej dla klienta bo ma wybor;
nie mozna do jednego wora cenowego wrzucac amatora i profi, taki np Trzcionka po latach doswiadczen kasuje 5tys/slub; czy chlopek, co to kupil se d40 z kitem dzien wczesniej tez ma wolac 5tys zeby nie psuc rynku?

marszull
03-03-2010, 23:26
nie mozna do jednego wora cenowego wrzucac amatora i profi, taki np Trzcionka po latach doswiadczen kasuje 5tys/slub; czy chlopek, co to kupil se d40 z kitem dzien wczesniej tez ma wolac 5tys zeby nie psuc rynku?

jesli robi na tyle dobre zdjecia ze ktos chce za to zaplacic to tak
a jesli robi na tyle zle zdjecia ze ktos mu za nie zaproponuje jakies smieszne kwoty
to znaczy ze nie powinien sprzedawac swojej pracy fotograficznej

Strus
03-03-2010, 23:34
hehe. Wlasnie zamknales interes jakims 75% (a moze i wiecej) fotografow slubnych bo nie kasuja po 5.000zl

marszull
03-03-2010, 23:49
hehe. Wlasnie zamknales interes jakims 75% (a moze i wiecej) fotografow slubnych bo nie kasuja po 5.000zl

te 5 tys to jest umowne ;-)
tym bardziej ze slubami sie nie zajmuje
chodzi mi bardziej zeby wchodzac na rynek nie konkurowac cena tylko jakoscia
po prostu zal mi tych ludzi ktorzy np. oferuja zdjecia packshot po 10zl brutto :-)

elanek
04-03-2010, 00:31
mianowicie, zleca mi to ktos urzędu miasta, a ja mam tam byc na ok 1h

To jest szybka akcja, mam w rodzinie 102 latkę, impreza była krótka, wójt, panie z ZUSu, kwiaty, drobny poczęstunek. Czasem obiad dają.

Jak wycenić? Pewnie z urzędu nie chcą dać więcej niż 300 zł brutto jak znam życie...

bobroy
05-03-2010, 12:22
Załóżmy, że mam do zrobienia np. 100 zdjęć przedmiotów i załóżmy, że wyceniam 1. zdjęcie na 100zł. Zdjęcia do katalogu. Wg tabeli ZPAF za rozmiar A8 i nakład 500 tys. szt. "stawki minimalne honorariów autorskich za wykorzystanie utworów fotograficznych" wynosi 478zł. Wszystkie liczby, może poza ostatnią, są wyssane z palca, czysto poglądowo. Chodzi mi o to, czy kwota 478zł jest za wykorzystanie jednego zdjęcia czy wszystkich? Pomijam oczywiście zapis: "Zdjęcia katalogowe (typu "packshot" - do szparowania lub na jednolitym tle) - minus 50%" nie ma on ty znaczenia, chodzi mi tylko o zasadę.

Rycerz
05-03-2010, 12:26
gdyby wszyscy trzymali sie kurczowo tych cenników to bycie fotografem byłoby fajne ;)

erde
05-03-2010, 12:30
znam przypadek pewnego fotografa, który zdjęcia robi od bardzo dawna. Kiedyś dostał zlecenie od banku aby zrobić kilka zdjęć wewnątrz jakiegoś zabytkowego budynku. Nie wykupili od niego praw autorskich lecz płacili za każde wykorzystanie zdjęcia (plakaty, bannery itp). W końcu znudziło im się płacenie za każdym razem i zaproponowali wykupienie na własność razem z prawami autorskimi 3 najlepszych zdjęć za kwotę 20,000zł. To taki przykład z życia wzięty i raczej ewenement, ale daje jakiś pogląd na zróżnicowanie cenowe.

bobroy
05-03-2010, 14:00
Chodzi mi o mechanizm, czy tak to działa (czy raczej powinno), czy się może mylę. Czy jedno zdjęcie kosztowało by 100+478=578zł, czy raczej 100zdjęć*100zł + 478zł?

bobroy
05-03-2010, 14:02
znam przypadek pewnego fotografa, który zdjęcia robi od bardzo dawna. Kiedyś dostał zlecenie od banku aby zrobić kilka zdjęć wewnątrz jakiegoś zabytkowego budynku. Nie wykupili od niego praw autorskich lecz płacili za każde wykorzystanie zdjęcia (plakaty, bannery itp). W końcu znudziło im się płacenie za każdym razem i zaproponowali wykupienie na własność razem z prawami autorskimi 3 najlepszych zdjęć za kwotę 20,000zł. To taki przykład z życia wzięty i raczej ewenement, ale daje jakiś pogląd na zróżnicowanie cenowe.

Tak, to chyba odosobniony przypadek :-) Miejmy nadzieję, że takich przypadków będzie więcej i stanie się to normą, a nie marginesem.

wigi
05-03-2010, 15:13
W końcu znudziło im się płacenie za każdym razem i zaproponowali wykupienie na własność razem z prawami autorskimi 3 najlepszych zdjęć za kwotę 20,000zł.

Prawa autorskie (osobiste) są niezbywalne, tutaj zapewne masz na myśli prawo autorskie majątkowe.

erde
05-03-2010, 16:19
Prawa autorskie (osobiste) są niezbywalne, tutaj zapewne masz na myśli prawo autorskie majątkowe.

dokładnie tak. rzeczywiście nie sprecyzowałem w poprzednim poście.

sailor
06-03-2010, 00:09
znam przypadek pewnego fotografa, który zdjęcia robi od bardzo dawna. Kiedyś dostał zlecenie od banku aby zrobić kilka zdjęć wewnątrz jakiegoś zabytkowego budynku. Nie wykupili od niego praw autorskich lecz płacili za każde wykorzystanie zdjęcia (plakaty, bannery itp). W końcu znudziło im się płacenie za każdym razem i zaproponowali wykupienie na własność razem z prawami autorskimi 3 najlepszych zdjęć za kwotę 20,000zł. To taki przykład z życia wzięty i raczej ewenement, ale daje jakiś pogląd na zróżnicowanie cenowe.

to nie jest odosobniony przypadek. to normalne podejscie firmy ktora przekalkulowala wykorzystanie zdjec. i tak powinno byc w kazdym przypadku. tylko niestety koledzy fotografowie chcac sie nachapac na wyscigi obnizaja ceny, bo jakoscia konkurencja nie wychodzi.

ciekawy
10-03-2010, 14:31
Mam spory problem z wyceną fotek,
jestem amatorem i nie zarobiłem na fotkach jeszcze,
przez ostatnie 2 miesiące zrobiłem sporo fotek przyrody nikonem d3000, dobrych zdjęć jest do 100,
pokazałem to gminie, i oni by chcieli to kupić, wszystko, ale chcą mieć autorskie prawo majątkowe, co nie za bardzo mi się podoba, bo nie chce się pozbyć moich najlepszych zdjęć za parę setek.

Myślałem o licencji na wszystko co chcą za całość zastosowania -za 30 zł... sesji miałem z 20 po kilka godzin. Co z tą całą resztą fotek mniej udanych, za ile je powinienem sprzedawać? , mam ich z 2000, mogę je sprzedać z prawami majątkowymi bo chce mieć pieniądze na inwestowanie w fotografię, a planuję też może dłuższą współpracę z gminą...i jak tu wkomponować promocję siebie przyokazji?
pozdr

Rycerz
10-03-2010, 14:36
Myślałem o licencji na wszystko co chcą za całość zastosowania -za 30 zł...

za co te 30zł ?

ciekawy
10-03-2010, 17:55
za każde zdjęcie w licencji które chcieli by kupić 30 zł.

sailor
10-03-2010, 17:58
dobrych zdjęć jest do 100

pozazdroscic .. ja nie wiem czy znajde setke w moim portfolio o ktorych powiem ze sa naprawde dobre.

ciekawy
10-03-2010, 18:37
Pewnie sporo przesadziłem ;) choć dobre to kwestia umowna...

gregzorba
25-03-2010, 09:57
no witam, Tamta sprawa jednak nie doszła do skutku, ale dostałem propozycję na fotografowanie imprez okolicznościowych.
Z każdej imprezy oni potrzebują ok. 50 zdjęć, ktore będa potrzebne tylko do zamieszczenia na stronie internetowej.

Moje pytanie do was brzmi:

Ile powinienem zawołać za taka jedna imprezę?? (tak mniej więcej)

Strus
25-03-2010, 10:04
Tak mniej więcej to pewnie ze 2.000. Chociaż wesele to tez impreza okolicznościowa a średni koszt przyjęcia to chyba około 1.000 zł

stef
25-03-2010, 10:12
Tak mniej więcej to pewnie ze 2.000. Chociaż wesele to tez impreza okolicznościowa a średni koszt przyjęcia to chyba około 1.000 zł
Co to jest ten "średni koszt przyjęcia"?

gregzorba
25-03-2010, 10:13
Tak mniej więcej to pewnie ze 2.000. Chociaż wesele to tez impreza okolicznościowa a średni koszt przyjęcia to chyba około 1.000 zł

2000zł, to nawet za wesele w naszym rejonie nikt nie bierze.

to, nie ma być fotografowanie Wesel!!!

lecz imprez masowych (ok 2h), wydarzeń, koncertów.

o taki przybliżony cennik mi chodzi.

Strus
25-03-2010, 10:13
Tak na logikę - średni koszt fotografowania samego przyjęcia. Zaznaczam , że podkreśliłem "chyba"

stig
25-03-2010, 10:23
lecz imprez masowych (ok 2h), wydarzeń, koncertów.300-400 netto.

gregzorba
25-03-2010, 10:25
300-400 netto.

ok, a przyjmując że jeszcze nie mam własnej działalności, to czy jak zaproponuje im 250-300zł. to czy było by ok?? czy był by to za niski próg cenowy?.

stig
25-03-2010, 10:28
ok, a przyjmując że jeszcze nie mam własnej działalności, to czy jak zaproponuje im 250-300zł. to czy było by ok?? czy był by to za niski próg cenowy?.To raczej zaproponuj im wiecej, bo jak zaczniesz w koncu wystawiac faktury, to beda chcieli takie kwoty brutto -- i co wtedy? -- bedziesz robil za 200 netto? :)

kisio
25-03-2010, 10:34
Załóż działalność, zacznij płacić 850zł ZUSu co miesiąc a potem się zastanów czy chcesz pracować za 200zł netto ;)

gregzorba
25-03-2010, 10:37
To raczej zaproponuj im wiecej, bo jak zaczniesz w koncu wystawiac faktury, to beda chcieli takie kwoty brutto -- i co wtedy? -- bedziesz robil za 200 netto? :)

Wielkie dzięki za realną pomoc. List poszedł, tak więc to wszystko z mojej strony na dzisiaj. teraz czekam na odpowiedz.

sailor
25-03-2010, 13:54
za darmo im zrob .. najlepiej z odbitkami, beda ci wdzeczni i na penwo zamowia cie na nastepna impreze

!AGresT
25-03-2010, 14:24
za darmo im zrob .. najlepiej z odbitkami, beda ci wdzeczni i na penwo zamowia cie na nastepna impreze

I to jest nowa strategia syntezy.
I to jest nowa koncepcja sztuki.

Rycerz
25-03-2010, 14:43
za darmo im zrob .. najlepiej z odbitkami, beda ci wdzeczni

wiem że to ironicznie było ;) ale poważnie: nie będą wdzięczni!
już dawno temu zauważyłem taką prawidłowość: gdy robisz tanio/darmo - ludzie kompletnie nie doceniają twojego wysiłku i nie współpracują, nie zamawiają, nie chwalą,
ale jak zapłacą i czasem więcej to wtedy czują się dowartościowani ;)
przynajmniej osoby prywatne

z firmami nie mam kontaktów to sie nie wymadrzam ;)

!AGresT
25-03-2010, 14:59
Niby czemu mieliby szanować kogoś, kto sam siebie nie szanuje?

vfts
25-03-2010, 15:07
Aż się zarejestrowałem na tym forum :-)
Zasadniczo jestem grafikiem, ale trochę dochodów czerpię z foto. Traktując czesto usługę foto jako całość.

Opiszę ostatnie doświadczenie apropo jednego projektu w którym startowałem.
Rzecz tyczyła się ok. 20 etykiet i zdjęc do nich. Ogólnie garmażeria. Pierogi, nalesniki itd.
Robiłem projekt opakowania a klient na każdym chciał zdjęcie produktu przygotowanego.
Do mojego projektu pasowało proste zdjecie. Biały talerz na nim produkty, typu pierogi polane słoniną. Zero aranżacji praktycznie, kadr wypełniony na maxa, nic w tle. Do tego zdjecia nie duże.. może jeszcze do netu by było i do katalogu. Czyli max A6-A5 w druku.

No to pytanie. Ile to kosztuje? Wysyłam zdjęcie o jakie chodzi (naprawde banał).
Pisze do trzech miejsc. Spoko foty żarcia, baardzo porównywalny poziom.
Jeden koles odpisuje 150 ale jak dam produkty to 100.
Drugi odpisuje 500-1000, ale potem dodaje ze tyle to nie robił i może byc taniej. Ale taniej od 1000 ? czy od 500? Koles niby sie tym zajmuje ale rozpietosc cenowa spora.
Trzeci - najlepszy :-) Mowi to sa 4 dni zdjeciowe, fotograf 2 000 za dzien, stylista 2 000 / dzien, plus prawa autorskie. Lacznie 25 500.

Nie pisałem że tak powiem "z d..." ale z agencyjnego konta, podalem telefon.

NIKT sie nie dopytal o warunki techniczne. Czyli czy to tylko na etykiete? czy moze jakies A4 z tego bedzie? Nikt nie zapytal sie o wymiar zdjecia na etykiete. Zdjecie by mialo ok 10x7 cm...

kazdy gada o stawkach Zpafu - a kto czytal o co chodzi? otoz za jeden dzien jest chyba 1000 cos zl. Co wchodzi w gre? Wyposazenie maloobrazkowe, z kompletem obiektywow, oraz z sprzetem lampy blyskowe (podane sa 3) o mocy lacznej chyba 2 000 Ws.

Projekt skonczyl sie tak ze nie wzieli mojego projektu, ale inny, gdzie zdjecie bedzie mialo chyba z 6 cm x 3 cm.

I koles do mnie pisze. Ze agencja chce sporo forsy za etykiete i czy nie chce zrobic. Ja ze ok. Podaje cene.. No nie ta agencje chce podobnie, ale oni mowia ze zrobia zdjecie za 150 zl, jak zrobie taniej to sie dogadamy. To powiedzialem za ile zrobie cala etykiete, i czekam na kontakt.

Kwestia jest taka. Robie ten projekt ze zdjeciem ze stocka, ale mysle, trza podejsc powaznie, kupie pierogi, odsmaze, fotka i cyk w projekt.

Tak zrobilem. Zajelo mi to lacznie z ustawienien swiatel... max 30 minut.
Samo odgzanie, ulozenie i fota to 15-20 minut. Wiec ogolnie jestem w stanie samemu zrobic 3 zdjecia w h. A calosc w 3 dni, albo w 2 ale 12 godzinne.

Konkluzja. Najdrozszy koles - sorki, co za nierob :/ 5 zdjec w dzien, w dwie osoby?? Widzial co jest potrzebne i nie byla to skomplikowana aranzacja 33 elementow i do tego homary w truflami podane w czyms tam.
To ile pracuje taki Artysta? 4 godzinny dzien pracy? Ciekawe ilu ma klientow :-) Zeby jeszcze robil srednim badz wielkim formatem.. ale tego raczej nie widac po zdjeciach i nic o tym nie mowil. Dla mnie taki typ szuka jelenia i jest po prostu nierobem.

Tez mam problem z wycena zdjec. Np robie fotki dlugopisow. Za ola boga 7 zl! za fote, i to brutto (pracuej na umowe o dzielo). Alez ja niszcze ten rynek jak ja stawki zanizam :/ Ale robie 3 ujecia. Jeden dlugopis ogarniam w 1-2 minuty... plus jakas obrobka... hmm

Zastanawiajac sie nad cena za jakas usluge trzeba wziasc pod uwage swoja pozycje, to jaki jest klient, jakie ma wymagania, jakim sprzetem sie dysponuje. W tym momencie moj sprzet caly, zbierany przez lata, 4 szkla, body, lampy studyjne... to tak za 25 tysi. Ale... Czy ja uzywam calosci do zdjecia? Nie flash reporterski nie, 3 szkla w torbie.

Naprawde uwielbiam czytac. "Wez 2000 tysiace za sesje". A ile ma trwac? 12 h? czy 4 h? Jakie sa wymagania itd? Czym trzeba dysponowac? Jaki klient ma budzet. Czy to firma duza, czy wlasciciel malej knajpy ktory ma na zdjecia 500 zl, co i tak jest dla niego sporo.

"A bo to potem trzeba siedziec przy kompie piec dni a PS kosztuje". A co Ty? jestes grafik? Jak musisz obrabiac bo nikt tego nie kupi to albo popraw warsztat, albo dowiedz sie czy chca retusz. Fotografowi styka lightroom... czy cos takiego. 3 razy tanszy od psa.

Dla mnie dobra stawka godzinowa to 60-100-150 zl. Zalezy co i jak. Jak ktos nie wie ile za cos wziasc. Niech sie zastanowi ile to zajmie czasu. A potem tak usprawni np workflow obrobki zdjec aby ten czas zredukowac, stawka mu rosnie.

Naprawde podejdzcie do tematu realistycznie. Po co placic 300 zl za fote, jak czasem styka ta ze stocka za 30?
Klient rzadzi i jak Cie stac to olewaj zlecenia za 300 zl i czekaj na takie za 3000.

Jest tez jeszcze jedna wazna kwestia: czasy sie zmienily i nie trzeba miec super umiejetnosci aby robic w miare poprawnie. Sprzet tez jest dosc tani. Kiedys lampa to bylo 2 tysie (teraz tez sa takie), ale tez sa za 500 zl...

Sory ze zanudzilem :-)

sailor
25-03-2010, 16:12
Aż się zarejestrowałem na tym forum :-)

witaj w piekle :)



Zasadniczo jestem grafikiem, ale trochę dochodów czerpię z foto. Traktując czesto usługę foto jako całość.

coz .. po dalszej czesci posta widac zes grafik :)

Zero aranżacji praktycznie, kadr wypełniony na maxa, nic w tle. Do tego zdjecia nie duże.. może jeszcze do netu by było i do katalogu. Czyli max A6-A5 w druku.

znam takie zdjecia co to nie maja nic w tle i sa teoretycznie bez aranzacji a nad ktorymi poswiecono wiele godzin pracy. jak chcesz moge ci podac przyklady.



Trzeci - najlepszy :-) Mowi to sa 4 dni zdjeciowe, fotograf 2 000 za dzien, stylista 2 000 / dzien, plus prawa autorskie. Lacznie 25 500.

bardzo przyzwoita stawka ale troche przesadzil. prawa autorskie do ilu zdjec? jaki zakres publikacji zdjec? na rok czy na wiecej? z mozliwoscia rozszerzenia czy od razu pelne? jakie wymagania jesli chodzi o aranzacje? w jakiej formie i rozmiarze oddane foty koncowe. nakiedy potrzebne?
to wszystko wplywa na cene. btw 2tys za fotografa to bardzo niewiele. jakis czas temu wycenilem kampanie zdjeciowa na 170tys pln. kosmos prawda? tyle tylko ze bylem za tani wiec klient mnie nie wzial, wybierajac blisko dwukrotnie wyzsza oferte. bo skoro tak tanio to na pewno cos bedzie nie tak.



kazdy gada o stawkach Zpafu - a kto czytal o co chodzi? otoz za jeden dzien jest chyba 1000 cos zl. Co wchodzi w gre? Wyposazenie maloobrazkowe, z kompletem obiektywow, oraz z sprzetem lampy blyskowe (podane sa 3) o mocy lacznej chyba 2 000 Ws.

dzien zdjeciowy wg zpafu to chyba 2kpkln jesli sie nie myle. a wyposazenie faktycznie podstawowe.
nie rozumiem - o co w tym momencie tobie chodzi ? :)


I koles do mnie pisze. Ze agencja chce sporo forsy za etykiete i czy nie chce zrobic. Ja ze ok. Podaje cene.. No nie ta agencje chce podobnie, ale oni mowia ze zrobia zdjecie za 150 zl, jak zrobie taniej to sie dogadamy. To powiedzialem za ile zrobie cala etykiete, i czekam na kontakt.


nawet nie skomentuje :)


Kwestia jest taka. Robie ten projekt ze zdjeciem ze stocka, ale mysle, trza podejsc powaznie, kupie pierogi, odsmaze, fotka i cyk w projekt.
faktycznie .. bardzo powazne podejscie



Tak zrobilem. Zajelo mi to lacznie z ustawienien swiatel... max 30 minut.
Samo odgzanie, ulozenie i fota to 15-20 minut. Wiec ogolnie jestem w stanie samemu zrobic 3 zdjecia w h. A calosc w 3 dni, albo w 2 ale 12 godzinne.

a mozesz pokazac efekt tych 3 zdjec w godzine? bo ja czasem dwa dni potrafie robic jedno zdjecie.
z checia sie czegos naucze


Konkluzja. Najdrozszy koles - sorki, co za nierob :/ 5 zdjec w dzien, w dwie osoby?? Widzial co jest potrzebne i nie byla to skomplikowana aranzacja 33 elementow i do tego homary w truflami podane w czyms tam.


faet podszedl do sprawy profesjonalnie a ty chciales zamiast zdjec miec fotki.
po prostu pomyslily sie wam poziomy i tyle



To ile pracuje taki Artysta? 4 godzinny dzien pracy? Ciekawe ilu ma klientow :-) Zeby jeszcze robil srednim badz wielkim formatem.. ale tego raczej nie widac po zdjeciach i nic o tym nie mowil. Dla mnie taki typ szuka jelenia i jest po prostu nierobem.

jzu jeden taki tu wyliczal ze mozna zrobic 10 zdjec na godzine bo obrobka zdjecia to nie wiecej niz 6 minut wiec stawka 3tys za dzien zdjeciowy to porazka bo panie w tesco pracuja za 1000pln miesiecznie.

powiedz mi dlaczego mechanik za dokrecenie jednej srubki kasuje 500pln, skoro zajmuje mu to 3 min? tak samo hydraulik ktory raptem w kilaka munit pokreci kluczem i dwie stowki leca. o notariuszach czy prawnikach nie wspomne.
a lekarz? 100pln za 5 minutowa wizyte? to sa dopiero Artysci, nie uwazasz??




Tez mam problem z wycena zdjec. Np robie fotki dlugopisow. Za ola boga 7 zl! za fote, i to brutto (pracuej na umowe o dzielo). Alez ja niszcze ten rynek jak ja stawki zanizam :/ Ale robie 3 ujecia. Jeden dlugopis ogarniam w 1-2 minuty... plus jakas obrobka... hmm


spokojnie pracuj tak dalej - za kilka miesiecy stracisz taka robote bo znajdzie sie madrzejszy od ciebiektory te dluogpisy zrobi za 3pln i zrobi 5 ujec a nie 3. i co wtedy powiesz?



Naprawde uwielbiam czytac. "Wez 2000 tysiace za sesje". A ile ma trwac? 12 h? czy 4 h? Jakie sa wymagania itd? Czym trzeba dysponowac? Jaki klient ma budzet. Czy to firma duza, czy wlasciciel malej knajpy ktory ma na zdjecia 500 zl, co i tak jest dla niego sporo.

a czym sie rozni czas posowiecony na zdjecia dla unilevera od zdjec zurku do knajpy? NICZYM.
tylk i wylacznie polami eksploatacji. dlaczego wieksza firme mam kasowac wiecej za dzien mojej pracy a mniejsza mniej? czy ja zaplace mniejszy podatek jak zrobie zdjecia mniejszej firmie? co za chore rozumowanie !!!


A co Ty? jestes grafik? Jak musisz obrabiac bo nikt tego nie kupi to albo popraw warsztat, albo dowiedz sie czy chca retusz. Fotografowi styka lightroom... czy cos takiego. 3 razy tanszy od psa.

ja pier...e czlowieku .. skad ty sie urwales?? od kiedy to zdjecia sie publikuje bez obrobki? to ze fotograf robi obrobke to jego dobra wola albo jescze inaczej - brak kasy na retuszera. w cywilizowanym swiecie fotograf oddaje aterial po sesji i wiecej go na oczy nie widzi. jak ma zobaczyc to mu placa za konsultacjce z retuszerem.


Naprawde podejdzcie do tematu realistycznie. Po co placic 300 zl za fote, jak czasem styka ta ze stocka za 30?
Klient rzadzi i jak Cie stac to olewaj zlecenia za 300 zl i czekaj na takie za 3000.

odpowiedz masz wyzej.. masz zleconka za 3 stowki super .. znajda sie tacy ktorzy to zrobia za dwie, a potem za stowke. na koniec razem pojdziecie zebrac. a to tylko dlatego ze chcieliscie byc sprytniejsi i tansi



Jest tez jeszcze jedna wazna kwestia: czasy sie zmienily i nie trzeba miec super umiejetnosci aby robic w miare poprawnie. Sprzet tez jest dosc tani. Kiedys lampa to bylo 2 tysie (teraz tez sa takie), ale tez sa za 500 zl...

kiedys??/ kiedys dobra ampa kosztowala do 5tki w gore
znajdz mi dobra lampe za 2 tys. a jeszcze lepiej taka za 500 - biore od razu kilka. chyba ze podajesz ceny w funtach.

!AGresT
25-03-2010, 16:36
a mozesz pokazac efekt tych 3 zdjec w godzine?


Bardzo grzecznie przyłączam się do prośby Piotra.
Najchętniej goły efekt, przed obróbką.

erde
26-03-2010, 09:49
jest taki stary dowcip. Facet przyjechał do warsztatu samochodem bo coś mu stukało w silniku. Mechanik otworzył maskę, wziął młotek, puknął i zamkną maskę. Samochód został naprawiony, co trwało 10 sekund. Klienty pyta się - ILE? Mechanik odpowiada - 300zł. Klient zrobił wielkie oczy i mówi - Panie, ale pan puknąłeś młotkiem w silnik i za to chcesz wziąć 300zł? Mechanik odpowiada - Puknąć młotkiem to można za 1zł, ale wiedzieć gdzie puknąć - 299zł :) Myślę, że pasuje idealnie do naszych rozważań

wosik
28-03-2010, 12:47
fakt, dowcip dobry ;) to skoro takowy wątek przeczytałem już cały i poniekąd mam trochę więcej info to lecę do biura rozpocząć wojnę z szefową o moje wynagrodzenie z racji pracy w gazecie regionalnej :P

a teraz tak na poważnie, mam też taki mały problemik co do wyceny zdjęć, wiele osób mówi mi, że słabo się cenię i powinienem podwyższyć cennik za sprzedaż zdjęć ale o co chodzi

Chcę zacząć robić śluby, ale tylko i wyłącznie urzędowe. Miałem dwie takie imprezy które zrobiłem za każdym razem klient chciał tylko porządne zdjęcia z ceremonii, nie było wesela, nie było sesji plenerowej. Zdjęcia nagrywałem na płytce obrobione i moja praca na tym się kończyła praktycznie. Od biedy w gratisie z własnej woli dorzuciłem pokaz slajdów, średnio zmontowany.
Jak powinienem się wyceniać biorąc pod uwagę:
-Ceremonia i moja praca trwa max godzinę w skrajnych przypadkach
-Tylko i wyłącznie wywołuję zdjęcia z RAW-ów.
-Sprzęt którego używam muszę pożyczać od znajomego aby zarobić na swój własny
-Biorąc pod uwagę wyższy punkt należało by coś kumplowi odpalić za użytkowanie
-Nie mam ograniczonej ilości zdjęć, czyli zazwyczaj ile zrobię dobrych kadrów nie poruszonych tyle mam.

Proszę o pomoc to dla mnie bardzo ważne. Pozdrawiam.

vfts
28-03-2010, 19:59
Bardzo grzecznie przyłączam się do prośby Piotra.
Najchętniej goły efekt, przed obróbką.

http://img194.imageshack.us/img194/9263/pierogi1.jpg

goly efekt, talerz do szparowania, kadrowanie, 20 minut roboty. z ustawieniem swiatel. bez wiekszej aranzacji i ukladanie cebulek - do projektu jak mowilem. Ale czy ladnie ustawione cebulki beda widoczne na formacie A7? Pozatym jak mowilem agencja chce 150 zl za takie zdjecie... Ktos inny chce 500.

oczywiscie ze wiem ze zdjecie mozna robic dlugo i namietnie, nawet takie proste:
http://img156.imageshack.us/img156/1259/winov.jpg

to tez na szybko, znajomy na juz potrzebowal, nie bylo np. kompa aby obejrzec wieksze i np. wywalic ze sztuccy serwetke. no i robione z jedna lampa reporterska...
http://img52.imageshack.us/img52/8238/makaron.jpg

sailor -> kampania za 170 tys. OK. modelki, rekwizty, miejsca, kilkanascie dni, bilety lotnicze itd. Tu nie ma co sie chwalic. No chyba ze Twoja praca byla za 170 tys.
Ciesze sie ze sie cenisz. I ze masz na to klientow.

Ale jak patrze na zdjecie gdzie jest jeden kawalek makaronu na talerzu (na twojej stronie), to sie zastanawiam czemu sztuce sa brudne... na innym zdjeciu z kawa. Biale na bialym dosc trudno sie robi, wypada tez ten kurz chyba usunac.... Ogolnie zdjecia zywnosci sa uwazam za dosc slabe, jak na Twoje stawki oczywiscie, jeszcze te ktore ktos aranzowal to ujda, ale wszystkie z makaronem to naprawde porazka :/
pzdr

Strus
28-03-2010, 20:11
Lece po popcorn :) :) :)

jazco
28-03-2010, 20:16
vfts:
bardzo apetyczne zdjęcia . mniam :)

renard
28-03-2010, 21:06
to tez na szybko, znajomy na juz potrzebowal, nie bylo np. kompa aby obejrzec wieksze i np. wywalic ze sztuccy serwetke. no i robione z jedna lampa reporterska...
http://img52.imageshack.us/img52/8238/makaron.jpg

ale tego dania chyba w 5min nie przygotowałeś ? ;-)



Ale jak patrze na zdjecie gdzie jest jeden kawalek makaronu na talerzu (na twojej stronie), to sie zastanawiam czemu sztuce sa brudne... na innym zdjeciu z kawa. Biale na bialym dosc trudno sie robi, wypada tez ten kurz chyba usunac.... Ogolnie zdjecia zywnosci sa uwazam za dosc slabe, jak na Twoje stawki oczywiscie, jeszcze te ktore ktos aranzowal to ujda, ale wszystkie z makaronem to naprawde porazka :/
pzdr


uuu...stary lepiej bierz pierwszy bilet lotniczy i uciekaaaaaaj ! :-) :-) :-)


Lece po popcorn :) :) :)

:-D

vfts
28-03-2010, 21:25
ale tego dania chyba w 5min nie przygotowałeś ? ;-)
uuu...stary lepiej bierz pierwszy bilet lotniczy i uciekaaaaaaj ! :-) :-) :-)


spoko pisze pod pseudonimem ;-)
ja z innem bandy jestem, ale nikona zawsze lubilem :-)

ten makaron to oczywiscie kucharz. ja tylko tlo ustawilem. jakos tam ulozylem z tego co bylo, w knajpie robione. i naprawde z lampa reporterska. nie uwazam tego zdjecia jakos za super - za mala glebia ostrosci na pewno, ta czerwona serwetka... ale coz, grafik jestem a nie fotograf ;-)

to wrzuce jeszcze dlugopisy, moze nie za 7 zl, ale za wiecej... tez idealne nie jest, ale nie mam bowensa z krotkim blyskiem :-(

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img210.imageshack.us/i/pocztowka.jpg/)

Michał Jędrak
28-03-2010, 23:28
Ten temat to temat rzeka i zawsze są dwa obozy: ci, którzy żyją z fotografii i ci, którzy się w nią bawią.

Skoro jesteśmy przy pierogach to podam przepis dla tej drugiej grupy:

Najpierw rzucenie swojej dotychczasowej pracy i zajęcie się fotografią. Należy gdzieś tak przez pół roku sobie żyć z fotografii. Potem należy wrócić na to forum i do tego wątku i przeczytać jakie pierdoły się pisało pół roku wcześniej. To naprawdę otwiera oczy.

Ja sobie kiedyś wyliczałem ile zostaje, na przykład, z takich 5000zł zarobionych miesięcznie. Wydawałoby się, że to kupa kasy, ale po dodaniu kosztów sprzętu oprogramowania i innych fotograficznych zostaje poniżej 2000zł na życie. Jest to bardzo mała ilość kasy, bo przecież za coś trzeba żyć, wlewać benzynę, płacić za telefony, internet, gaz, prąd, jedzenie, coś dla dziecka itd... Ważna jest też specyfika pracy fotograficznej, gdzie pracuje się parę razy w tygodniu i to ona kształtuje ceny. Nie można mieć myślenia robotniczego, gdzie skoro fotograf wpadł na godzinkę i zainkasował 500zł za zdjęcia to oznacza, że dziennie złodziej jeden dostaje 4000zł (500x8) a miesięcznie powyżej 100,000zł. Wiadomo, że tak nie jest i są często miesiące, gdzie jest dosłownie parę marnych zleceń (grudzień, styczeń).

Po prostu najlepszym sposobem na zweryfikowanie swoich poglądów na temat fotografii jest zostanie fotografikiem.

Łatwo się śmiać i kiwać głową jak się nie ma wystarczających informacji. Pośmiejmy się z himalaistów... Pimpusie jedne... Człapią przez tydzień na górę wysoką na 8km. Phii, co to jest 8km? Wszedłbym na rękach w trzy dni.

!AGresT
29-03-2010, 01:23
goly efekt, talerz do szparowania, kadrowanie, 20 minut roboty. z ustawieniem swiatel. bez wiekszej aranzacji i ukladanie cebulek - do projektu jak mowilem. Ale czy ladnie ustawione cebulki beda widoczne na formacie A7? Pozatym jak mowilem agencja chce 150 zl za takie zdjecie... Ktos inny chce 500.


Tak z ciekawości - na ile Ty wyceniasz zrobienie takiego zdjęcia?
Nie jako grafik, który i tak weźmie kasę za całe zlecenie, więc może coś machnąć dodatkowo. Licząc, ze fotografia była by Twoim jedynym źródłem dochodu, czyli biorąc pod uwagę to, co pisał Michał - amortyzację wszystkich kosztów i inwestycji oraz godziwy zarobek.

doomin
29-03-2010, 08:57
[QUOTE=stig;1774492]Znaczenie ma jeszcze -- kto Ci to zleca. Rodzina solenizanta, czy jakas instytucja, ktora taka impreza chce uhonorowac jego 100-letni zywot?

To znaczy, że będzie inna stawka od rodziny inna od jubilata i jeszcze inna od Urzędu Miasta ?
To jak z naprawą obiektywu w serwisie - masz do naprawy 24-70/f2,8 to skasujemy cię 4K a jak tańszy model to skasujemy cię mniej chociaż w obydwu naprawimy to samo.

stig
29-03-2010, 09:08
To znaczy, że będzie inna stawka od rodziny inna od jubilata i jeszcze inna od Urzędu Miasta ?A nie widzisz roznicy miedzy usluga "prywatna", a zleceniem konczacym sie zaplata na podstawie FV? Poza tym inaczej jest traktowana taka okolicznosc przez urzednikow, a inaczej przez rodzine, ktora swietuje tak rzadka uroczystosc. O ile rodzina jest w stanie zniesc jakas tam stawke typowa dla danego fotografa, o tyle dla urzednikow nie jest to niczym szczegolnym, i mogliby sie na to wypiac -- stad, nalezy to tez brac pod uwage i zrobic konkretna korekte w wycenie.

sailor
29-03-2010, 10:25
sailor -> kampania za 170 tys. OK. modelki, rekwizty, miejsca, kilkanascie dni, bilety lotnicze itd. Tu nie ma co sie chwalic. No chyba ze Twoja praca byla za 170 tys.
Ciesze sie ze sie cenisz. I ze masz na to klientow.

po pierwsze - bez biletow lotnicznych, bez wyjazdow i bez koszmarnie drogich rekwizytow. cena byla za wylacznosc modelki i zdjec. po drugie jak nie mam klientow bo jak napisalem - bylem za tani


Ale jak patrze na zdjecie gdzie jest jeden kawalek makaronu na talerzu (na twojej stronie), to sie zastanawiam czemu sztuce sa brudne... na innym zdjeciu z kawa. Biale na bialym dosc trudno sie robi, wypada tez ten kurz chyba usunac....
owszem, trzeba by usunac .. biorac pod uwage ze zdjecia sa sprzed 5-6 lat
jzu chyba z 10 razy czepialscy z forum sie wyzywali na pylkach na bialym tle.


Ogolnie zdjecia zywnosci sa uwazam za dosc slabe
coz .. chyba sie nie potne z tej okazji :D



jak na Twoje stawki oczywiscie, jeszcze te ktore ktos aranzowal to ujda, ale wszystkie z makaronem to naprawde porazka :/


dla twojej wiaodmosci - wszystkie araznzacje sa moje :D
z zalozenia oszczedzam na styliscie produktow bo za duzo w kuchni siedze :D:D


spoko pisze pod pseudonimem ;-)
fakt .. pod pseudonimem forumowicze sa najodwazniejsi :D


T
Łatwo się śmiać i kiwać głową jak się nie ma wystarczających informacji. Pośmiejmy się z himalaistów... Pimpusie jedne... Człapią przez tydzień na górę wysoką na 8km. Phii, co to jest 8km? Wszedłbym na rękach w trzy dni.

piekne :D:D:D:D

!AGresT
29-03-2010, 10:35
Ujmę to inaczej - rodzina prawdopodobnie zrobi sobie kilka odbitek, jedną powiesi na ścianie, inne wyśle do dalszej rodziny, gdzie powędrują do albumów.
Urząd umieści zdjęcia na stronie miasta, w kronice, własnej gazecie, wykona informację prasowa, która ukaże się w innych lokalnych gazetach, portalach internetowych itd.
Istotna jest różnica w późniejszej eksploatacji.

EDIT - oczywiście to odpowiedź do doomin.

vfts
29-03-2010, 12:47
Tak z ciekawości - na ile Ty wyceniasz zrobienie takiego zdjęcia?
Nie jako grafik, który i tak weźmie kasę za całe zlecenie, więc może coś machnąć dodatkowo. Licząc, ze fotografia była by Twoim jedynym źródłem dochodu, czyli biorąc pod uwagę to, co pisał Michał - amortyzację wszystkich kosztów i inwestycji oraz godziwy zarobek.

300-400 zl/szt przy 20 zdjeciach. zakladajac 2 pracowite dni to bybyla niezla kasa. w pierwszej ofercie proponowalem 500 za etykiete (wymiana tekstow tylko, chwila, wiec zdjecie za jakies 400). umowa o dzielo. i to niestety nie przeszlo. ale powiedzmy ze ten klient to nie gorna polka nie ma super wymagan. do tej pory jakies male agencje spoza duzych miast mu robily. nic szczegolnego ale on to kupowal. ale caly czas oplaca mi sie zrobic cala etykiete za 170. to tez kwestia wlasnej liczby klientow i ilosci zlecen. ja mam teraz lekki zastoj w tym.

wiecie. ja akurat w fotografi sie rozkrecam. zaczalem robic zdjecia z 6 lat temu. i komercyjnie zaczynalem od robienia toreb i bluzek na allegro. po jakies 4 zl. potem podbijalem stawke az sie laski wkurzyly. i powiem ze zaluje, bo miesiecznie dalo rade wyciagnac kilka ladnych stowek, ponad 1000, toreb mielily mnostwo. stala kasa.

daze do tego ze jakies regulacje, pisanie ze ktos psuje rynek. mi to wieje komuna ogolnie. ktos kto oferuje znakomita jakosc i ma renome nie ma sie co martwic o zlecenia po 1000 / zdjecie. ale jak ktos chce wejsc w rynek, nie ma portfolio super, nie ma tez duzych umiejetnosci. no i nie ma hassela H3, to naprawde moze sobie dlubac na tym 'tanszym rynku" zdobywac doswiadczenie i robiac za 10-20% stawki "profi". sa klienci ktorych nie stac na profi. i z tego rynku jest kasa do wyjecia. ale pewnie trzeba sie wiecej narobic.

sztywne myslenie na zasadzie 100 / zdjecie, jesli to polega na podmianie elementu. to nie ma szansy sie obronic na wspolczesnym rynku.

walne jeszcze anegote od sprzedawcy lamp. koles wynajal u niego studio do zdjec szkla. wazony, szklanki. nie wiem. porobil porobil. podkrecil na kompie. chcial za to 1500 zl, co sprzedawca lamp skwitowal jako ze przyzwoicie/normalnie za taka sesje. fotograf pokazuje zdjecia klientce. ta patrzy i mowi ze jej sie nie podoba. pokazuje mu zdjecia sprzed paru lat. fotograf sie przyglada i mowi, ale co mi tu pani pokazuje, przeciez to sa zdjecia na kliszy, w dodatku sredni format. ile pani za to zaplacila? w koncu sie przyznala ze 15 000.

sailor - makarony bym wywalil ze strony - naprawde psuja calosc strasznie :/. jak napisales, to wierze ze Ty wszystko aranzowales. Ale z ogladania zdjec tego nie wydedukowalem.

!AGresT
29-03-2010, 17:35
vfts - pogubiłem się.
W swoim pierwszym poście piszesz, że fotografowie za tą (o której piszesz) robotę chcą 150-500 zł, przy czym ta druga kwota to kosmos, po czym piszesz, że robisz komercyjne zdjęcia długopisów za 7 brutto. Jeszcze dalej, ze dobra stawka godzinowa to 60-150 zł - zdjęcie, które zaprezentowałeś robiłeś 20 min., wiec wychodzi 20-50 zł/szt. Teraz okazuje się, że właściwą ceną jest 300-400 zł/szt. przy 20 ujęciach, co daje w/g Ciebie 2 dni zdjęciowe, czyli 3000-4000 za dzień zdjęciowy - wcześniej pisałeś, ze 2000 za dzień to gruba przesada.
Czy tylko ja się w tym nie łapię? Cena, którą podałeś w ostatnim poście jest odpowiednia dla takiego zlecenia, jednak trzeba przyjąć trzy dni - pierwszy na zakupy i ogólne "planowanie", dwa pozostałe - same zdjęcia. Mamy więc wspomniane wcześniej 2000 za dzień. Naprawdę nie rozumiem, o co Ci chodzi, zwłaszcza z tymi 7 złotymi za zdjęcie...
Tak na marginesie - planowanie zdjęć na zasadzie - eeee, to będzie 3x6 cm jest bardzo nieprofesjonalne. Co w sytuacji, kiedy klient zapragnie zrobić sobie reklamę/baner/cokolwiek na którym mają się znaleźć duże powiększenia jego opakowań/etykiet? Odpowiesz, że te co dotychczas robiłeś się nie nadają, bo nie przygotowałeś ich właściwie i w dużym formacie będzie kicha? To, że nie sprzedajesz od razu wszystkich pól eksploatacji nie oznacza, że klient nie może zakładać możliwości ich dokupienia. Przewidywanie m.in. takich sytuacji to właśnie profesjonalizm, za który się płaci. Dobra wiem, to dzisiaj bardzo niemodne słowo.

renard
30-03-2010, 20:41
to może tak w temacie packshotów, przeglądam ogłoszenia o wykonanie zdjęć i napotykam:
http://uslugi.otomoto.pl/zlecenie/item19795-wykonanie-bazy-zdjec

10.000 zdjęć - najniższa oferta 40gr za zdjęcie. To się nazywa psucie rynku :-)

kisio
30-03-2010, 21:17
I najfajniejsze te 'małe' obiekty do 1500x1500 ;)

Oferty faktycznie ostre... ;/

!AGresT
31-03-2010, 09:41
10.000 zdjęć - najniższa oferta 40gr za zdjęcie.

Biorąc pod uwagę, ze średnio na zdjęcie trzeba przeznaczyć 5 minut (oczywiście czasem 30s, ale czasem 20 minut, bo przecież wliczamy w pracę jakieś rozpakowywanie, czyszczenie itd) daje to zarobek na poziomie 5zł/godzinę. A on zaproponował jeszcze pełną obróbkę do tego...

vfts - jeszcze jedno pomyślałem. Jesteś grafikiem. Masz więc pewnie niezły komputer i monitor oraz oprogramowanie. No i jakąś wiedzę oraz doświadczenie. Wyobraź sobie teraz, że istnieją fotografowie, którzy mają z grubsza to samo, a przy okazji lubią grafikę. I oni chętnie, dodatkowo, dorobią sobie wspomniane przez Ciebie parę stówek miesięcznie i etykiety, które ty wykonujesz za 500, zrobią za 7 zł. I takich ludzi do każdego przetargu będzie startować 15. I co, dostosujesz się do rynku i będziesz pracował za 5zł/h? Mam nadzieję, że ten przykład pozwoli zrozumieć Tobie o czym rozmawiamy.

sailor
31-03-2010, 15:11
Biorąc pod uwagę, ze średnio na zdjęcie trzeba przeznaczyć 5 minut (oczywiście czasem 30s, ale czasem 20 minut, bo przecież wliczamy w pracę jakieś rozpakowywanie, czyszczenie itd) daje to zarobek na poziomie 5zł/godzinę. A on zaproponował jeszcze pełną obróbkę do tego...

mysle ze efekt jest adekwatny do ceny. 1,5metrowe elementy szczegolnie jak sa to np czesci samochodowe bede wyjatkowo upierdliwe do oswietlenia. mysle ze godzina na rozpakowanie plus zdjecie to absilutne minimum. do tego trzbea by miec kogos kto by panowal nad katalogowaniem tego i przekladaniem z miejsca na miejsce. a to jak wiadomo dodatkowe koszty. 10tys elementow to kilka tys godizn pracy. do tego bez obrobki. nawet zakladajac pol godziny na zdjecie daje nam ponad 200 (DWIESCIE !!!! ) dni pracy ciagiem bez obrobki. zakladajac ze trzeba spac i obrabiac mamy spokojnie rok pracy.

to ze ktos proponuje stawke 5tys za calosc i zrobienie tego w 2 tygodnie swiadczy tylko o perfekcyjnej nieznajomosci tematu :D

pomijam koszty zmagazynowania 10tys produktow o wielksoci do 1,5x1,5 metra. rozumiem ze kazdy z oferentow ma hangar gratis :D

szczerze mowiac na miejscu zleceniodawcy podpisalbym z kazdym z oferentow umowe z kara umowna 50tys za nie wywiazanie sie z terminu. rewelacyjny sposob na zarobek :) - potem mozna zlecic zdjecia za normalna stawke i w normalnych terminach i wyjdzie na to ze fotografowie sfinansuja zleceniodawcy nie dosc ze zdjecia to jeszze jakis maly domek.


Mam nadzieję, że ten przykład pozwoli zrozumieć Tobie o czym rozmawiamy.

szczerze mowiac watpie :) bo przeciez grafika to praca a fotografia to jedynie hobby, i kazdy kto chce za to normalnych pieniedzy jest jak to pieknie przedpiszca nazwal "nierob szukajacy jelenia"

renard
31-03-2010, 15:24
mysle ze efekt jest adekwatny do ceny. 1,5metrowe elementy szczegolnie jak sa to np czesci samochodowe bede wyjatkowo upierdliwe do oswietlenia. mysle ze godzina na rozpakowanie plus zdjecie to absilutne minimum. do tego trzbea by miec kogos kto by panowal nad katalogowaniem tego i przekladaniem z miejsca na miejsce. a to jak wiadomo dodatkowe koszty. 10tys elementow to kilka tys godizn pracy. do tego bez obrobki. nawet zakladajac pol godziny na zdjecie daje nam ponad 200 (DWIESCIE !!!! ) dni pracy ciagiem bez obrobki. zakladajac ze trzeba spac i obrabiac mamy spokojnie rok pracy.

to ze ktos proponuje stawke 5tys za calosc i zrobienie tego w 2 tygodnie swiadczy tylko o perfekcyjnej nieznajomosci tematu :D

pomijam koszty zmagazynowania 10tys produktow o wielksoci do 1,5x1,5 metra. rozumiem ze kazdy z oferentow ma hangar gratis :D

szczerze mowiac na miejscu zleceniodawcy podpisalbym z kazdym z oferentow umowe z kara umowna 50tys za nie wywiazanie sie z terminu. rewelacyjny sposob na zarobek :) - potem mozna zlecic zdjecia za normalna stawke i w normalnych terminach i wyjdzie na to ze fotografowie sfinansuja zleceniodawcy nie dosc ze zdjecia to jeszze jakis maly domek.


dokładnie :-D

zauważcie też, że i zleceniodawca tego do końca nie przemyślał i ma fotografa w d..... Sam zleceniodawca założył już cenę 1zł za sztukę. Mi by było wstyd komuś taką cenę zaproponować...

ktoś tam podał termin realizacji 3tygodnie. JAK?! chyba, że produkty leżały by na ruchomej taśmie a w body na stałe seria klata po klatce.... masakra

Całe to ogłoszenie to jakaś farsa. Ale ta farsa daje pogląd na to co się dzieję w tej branży.

Nie ma co debatować czy ktoś psuje rynek czy nie, pozostaje tylko wierzyć, że jest pewna (oby z biegiem czasu jak największa) część klientów którzy liczą sobie jakość a nie patrzą tylko na cenę.

Rycerz
02-04-2010, 13:49
hi hi http://futomaki.pl/2010/04/01/to-nie-jest-prima-aprilis/

!AGresT
02-04-2010, 14:04
dobre

sheva
02-04-2010, 15:59
ogłoszenie a zawłaszcza odpowiedz trafia w sedno problemu :D genialne!

marszull
02-04-2010, 16:58
chyba zaczne takie odpowiedzi zamieszczac jako odpowiedzi na poszukiwania jelenia

Strus
02-04-2010, 17:04
Jakby było więcej znaków w stopce to miałbym ją już czym zapełnić :D

Denwer77
15-04-2010, 00:26
może ja tez się podłącze ...
otóż właścicielka małego saloniku sukien w niedużym mieście poprosiła abym podał przybliżoną cenę jaką chciałbym za zrobienie "kilku zwykłych" zdjęć na www. otrzymałem informację , że ma to byc od 15 max 20zdjęć w formie tylko elektronicznej jako reklama sukien ślubnych na www. sesja ma być realizowana wewnątrz i trwać jeden dzień , natomiast suknie prezentować będzie jedna z początkujących modelek ( kilka występów na targach za sobą) więc raczej nie boi sie aparatu.
Będzie to pierwsza moja sesja tego rodzaju jeśli Pani sie zdecyduje oczywiście. dodam tylko że fotografia na chwile obecną to moje główne źródło utrzymania i jesli przesadzę z ceną to zlecenie może nie dojść do skutku co nie byłby najlepszym rozwiązaniem.
Prośba do kolegów ile można zawołać za tego typu zdjęcia (oczywiście mam wstępną cenę). przypomnę że miasto nie jest zbyt duże (cennik ZPAF przejrzałem)??

sailor
19-04-2010, 22:31
fotografia na chwile obecną to moje główne źródło utrzymania



Prośba do kolegów ile można zawołać za tego typu zdjęcia

skoro fotografia to twoje zrodlo utrzymania to wiesz chyba ile powinna kosztowac twoja praca? bo twoje zdania wzajemnie sie wykluczaja.

Denwer77
20-04-2010, 07:50
skoro fotografia to twoje zrodlo utrzymania to wiesz chyba ile powinna kosztowac twoja praca? bo twoje zdania wzajemnie sie wykluczaja.

wiem,chciałem tylko poznać propozycje kolegów,niestety sie nie udało. wiem tez ze jakbym przesadził to nici ze zrobienia zdjęć.tak czy inaczej dzięki za zabranie głosu.

z Panią doszedłem do porozumienia , a następnym razem będzie mi łatwiej.

hoodowsky
02-06-2010, 16:10
Ostatnio dostałem propozycje zrobienia zdjęć na www, ew ulotki itp. Mają to być zdjęcia ogrodów (kilkanaście).
Jako że pierwszy raz robiłem takie zdjęcia, nie wiem czy w ogóle się nadają. Tu jest ich mała próbka:
http://img261.imageshack.us/img261/6421/dsc9011.jpg
http://img214.imageshack.us/img214/9523/dsc9022g.jpg
http://img709.imageshack.us/img709/179/dsc9218m.jpg
Zamierzam oddać ich ok. 40 w tym 10 detali i 30 jakieś szersze ujęcia. Nie wiem czy to dobra ilość klient nie wiedział ile chce fotek.
Jeśli te fotki nadają się w ogóle żeby wziąć za nie pieniądze, to ile za nie żądać, biorąc pod uwagę że do wykonania jest kilkanaście takich zleceń.

Rycerz
02-06-2010, 16:21
klient nie wie ile chce zdjęć ??

hoodowsky
02-06-2010, 16:29
No właśnie nie wie, powiedział że zdjęć ma być tyle żeby było dobrze. Zaptytałem jeszcze raz ile, na co on powiedizał że napewno ja wiem lepiej.

Strus
02-06-2010, 16:48
hehe dobre dobre

Daj mu 1 skasuj 3000zl i powiedz ze w/g Ciebie jest dobrze :mrgreen:

st
02-06-2010, 21:36
(...)Jeśli te fotki nadają się w ogóle żeby wziąć za nie pieniądze, (...)

No właśnie... dobrze że pytasz, bo szczerze mówiąc to nie za bardzo się nadają... A właściwie to szyk w zdaniu trzeba byłoby zmienić: bardzo się nie nadają. Sorki za szczerość.

Pozdrawiam

hoodowsky
02-06-2010, 21:46
Tak naprawdę to pierwsze moje takie zdjęcia. Dziękuje za opinie i chyba poczekam jeszcze trochę zanim zacznę takie rzeczy robić za pieniądze.

hoodowsky
03-06-2010, 12:00
Tak naprawdę to pierwsze moje takie zdjęcia. Dziękuje za opinie i chyba poczekam jeszcze trochę zanim zacznę takie rzeczy robić za pieniądze.
Nie mogłem zapleść opcji edycji posta więc pisze jednego posta pod drugim.
Sorry za mały off topic w tym temacie.
sturnus mógłbyś powiedzieć co najbardziej w moich zdjęciach leży: kompozycja, go, obróbka? Nad czym najbardziej powinienem pracować. Czy może są tak słabe że nie warto mówić co jest w nich złego bo tyle tego jest?

st
03-06-2010, 13:04
OK...

DSC9011 - jeśli chciałeś pokazać kamienie, bo tylko tam jest GO, to po cholerę cała reszta? Na dodatek wypalone niebo. Jeśli chciałeś pokazać piękno całego ogrodu (ale tego tam brak) to powinien on być ostry. Ogólnie skopana kompozycja i ekspozycja.
DSC6022 - znowu pół hektara nieistotnego trawnika, tyle że z przodu. I znowu wypalone jezioro w tle. Nie istotny cały dół i lewa strona kadru z nie ostrymi (poruszonymi przez wiatr) gałęziami. Generalnie j.w.
DSC9218 - Lampa ogrodowa. Niepotrzebne niebo. (znów przepalone). I mniejsza GO przydałaby się, bo tło mało ciekawe. Kadr najlepszy z tych trzech ale i tak do korekty.

Ogólnie, jedna rada. Ogród służyć ma ludziom. Więc?

Pozdrawiam

P.S. Edytować możesz w ciągu bodajże 15 min po zatwierdzeniu posta.

credka
08-06-2010, 22:01
No właśnie nie wie, powiedział że zdjęć ma być tyle żeby było dobrze. Zaptytałem jeszcze raz ile, na co on powiedizał że napewno ja wiem lepiej.
akurat to mnie zupełnie nie dziwi. Za pierwszym razem, fakt, myślałam, że to żart, ale czasami rzeczywiście klient ufa fotografowi, że ma lepsze wyczucie w tej kwestii i sam dobrze skomponuje odpowiednią ilość zdjęć w całość materiału żeby grała.
Natomiast ja mam poważną zagadkę z przekazaniem praw majątkowych do zdjęć ślubnych na zasadach:

1. Wykonawca przenosi na Zamawiającego wszelkie autorskie prawa majątkowe i prawa pokrewne w ramach przepisów Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, do nieograniczonego w czasie i przestrzeni korzystania w różnych formach i postaciach w zależności od potrzeb z dzieła będącego przedmiotem umowy.
2. Przeniesienie praw, o których mowa w ust. …., następuje na cały czas ich trwania.
3. Przeniesienie praw, o których mowa w ust. …., obejmuje następujące pola eksploatacji:
a) zwielokrotnianie i utrwalanie przy zastosowaniu dowolnej techniki, w tym techniki drukarskiej, reprograficznej, zapisu magnetycznego oraz techniki cyfrowej,
b) wprowadzanie do pamięci komputera i do sieci multimedialnej, w tym do internetu,
c) rozpowszechnianie w formie druku, zapisu cyfrowego, przekazu multimedialnego,
d) użyczenie lub najem elektronicznych nośników informacji zawierających utwór,
e) przenoszenie na wszelkiego rodzaju nośniki, wykorzystujące zapis poligraficzny, magnetyczny lub elektroniczny,
f) publiczne udostępnianie utworu w taki sposób, aby każdy mógł mieć do niego dostęp w miejscu i czasie przez siebie wybranym.
4. Zamawiający nabywa również własność nośników, na których utrwalono przedmiot umowy.
(art. 50 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych)

Do tej pory nikt nie żądał ode mnie takiej precyzji umowy pod kątem prawnym, więc mam wątpliwości jak taką sprawę traktować.
Rozumiem, że prawo do publikacji zdjęć na mojej www zachowuję przy takiej umowie? Czy klient może tu czerpać korzyści majątkowe? Który z punktów zabrania? No i jak wyceniacie usługę dla takich oczekiwań w stosunku do swojej normalnej ceny, czyli bez pozbycia praw?

Strus
08-06-2010, 22:40
Rozumiem, że prawo do publikacji zdjęć na mojej www zachowuję przy takiej umowie? Czy klient może tu czerpać korzyści majątkowe? Który z punktów zabrania? No i jak wyceniacie usługę dla takich oczekiwań w stosunku do swojej normalnej ceny, czyli bez pozbycia praw?

Ja sie nie znam ale na moj maly rozumek praw do publikacji nie masz bo ta umowa zrzekasz sie w zasadzie wszystkiego. Klient moze czerpac korzysci majatkowe poniewaz wraz z przeniesieniem przez Ciebie praw staje sie on wlascicielem zdjec i zdaje sie ze moze robic z nimi co mu sie zywnie podoba.

moze i nie widzialem duzej ilosci umow na oczy ale zeby miec takie wymaganie przy zdjeciach slubnych ??

Jesli moje zalozenia sa poprawne (choc jak wspomnialem to bardziej moja teoria niz prawna praktyka) to za takie zdjecia zarzadalbym przynajmniej 2 ray tyle

marszull
09-06-2010, 00:06
...
4. Zamawiający nabywa również własność nośników, na których utrwalono przedmiot umowy.
(art. 50 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych)...


Plus policzyl sobie dodatkowo extra za karty do aparatu ;-)

UBoot
09-06-2010, 11:21
credka !!!!! A ja się wcale nie dziwę !!! Co więcej !!! GORĄCO POLECAM takie podejście każdemu, kto kupuje usługi od fotografa !!!

Jak ty to sobie wyobrażasz ??? że dostaniesz PIENIĄDZE !!! (prawdziwe !!!!) za swoją pracę i jeszcze byś chciała w sposób niekontrolowany przez ZLECENIODAWCĘ wykorzystywać fotografie np. dla urozmaicenia swojej strony !!!!??? Wolne żarty !!!

To, że ludzie nie są w tym obeznani, to nie znaczy, że jak ktoś już wie o co chodzi, to ma wzbudzać zdziwienie NORMALNYM podejściem do swoich praw !!!

A jak ci się nie podoba, to nie rób ! Wolny Wybór !!! (google: "Free to choose") ...

Strus
09-06-2010, 11:43
Ciekawe czy polecasz też fotografom podnieść drastycznie stawki. To by przecież było NORMALNE podejście do swoich spraw

UBoot
09-06-2010, 12:16
strus ! OCZYWIŚCIE, że NICZEGO nie "polecam" - niech każdy robi to, co chce ... A wolny rynek i prawo popytu i podaży załatwi resztę ...

Mnie tylko rozśmieszyło to zdziwienie credki, że ktoś może myśleć o swoim interesie. Jej się chyba wydaje, że fotograf bierze za to pieniądze, że łaskawie pozostanie nadal właścicielem zrobionych przez siebie fotografii ... A dozgonnie wdzięczni klienci będą do końca życia przychodzić do niego i kupować papierowe odbitki za 20 zł/szt ...

Artyści wywalczyli sobie "prawa autorskie" i myśleli, że w ten sposób uda im się wygrać z wolnym rynkiem ...

Otóż: nie uda się ...

marszull
09-06-2010, 13:38
Ja biore nie male czasem pieniadze za zdjecia i czesto nadal zostaje ich wlascicielem. A jesli sie pozbywam praw majatkowych to sporo wiecej to zawsze kosztuje.

credka
09-06-2010, 14:06
UBoot, chyba mnie z kimś pomyliłeś, pisząc, że ktoś ma do mnie przychodzić po odbitki za 20 zł/szt. Nie przesadzaj, proszę.
Najczęściej spotykam fotografów, którzy oddają pliki na CD/DVD na licencji, z których klient może robić odbitki i zdjęcia kopiować, ale nikt nie umieszcza takich wyciągów z kodeksu w swojej umowie...

kisio
09-06-2010, 14:37
Oj tam od razu wyciąg... raczej najkrótsza umowa o przeniesienie praw/udzielenie licencji jaką widziałem ;) 2/3 objętości zajmuje wyszczególnienie pół eksploatacji a bez tego umowa nie byłaby ważna. Nie możesz po prostu napisać 'na wszystkich polach eksploatacji', zawsze muszą być wyszczególnione.

o_o
09-06-2010, 15:40
witam wszystkich!
bardzo ciekawa dyskusja, aż mnie skloniła do rejestracji!



-nie jestem fotografem zawodowym (tzn nie czerpię podstawowych dochodów z fotografii), ale jestem fotografem profesjonalnym, czyli posiadającym wymierne umiejętności, które nie sa dane z urodzenia i które nabywa sie drogą doświadczenia i maniakalnej pasji.

Jestem art-malarzem (psucie cen doskwiera też malarzom i w tej chwili w oczy zaglada mi nedza, bo ludzie wolą obecnie ozdabiać sciany obrazkami z allegro, tymi za 30 zł /których powstanie jest dla mnie tajemnicą, bo sam koszt wykonania zagruntowanego blejtramu to minimum 50 zł, licząc cenę samego płótna po 30 zł za metr/)


Też mam ogromny dylemat z cenami za sesje i projekty, a tym trudniej, ze zajmuję się głównie fotografią nazwijmy to artystyczna i kreacyjną, akt artystyczny, portret, fashion- i bardzo ciężko jest ustalić jakąś wymierną stawkę- bo jak liczyć , jak wyceniać ujęcie, pomysł, który jest w tym wypadku ważniejszy niż sprzęt czy czas wykonania. czy pomysł mój, typowy dla mnie jest cenniejszy niż pomysł innego fotografa? Jeśli klient chce zdjecia w moim typowym, rozpoznawalnym stylu, to czy ma za ten styl dopłacić? czy liczyć zwyczajnie czas/sprzet/tło...jeden klient chce zapłacić za to, że zrobię to ja. inny chce po prostu zdjęcia i nie dba o to, kto je zrobi, a mnie traktuje jako dodatek do aparatu.

W kategorii akt/portret artystyczny/fashion ceny sa niestabilne, zależne od klienta, humoru i stanu wód gruntowych.

- są rzesze ludzi, którzy zrobią zdjęcia za darmo, młodzież z maxmodels, która cieszy się, że dorwała modelkę i ciuch i zabawa przy sesji oraz nowe foty w portfolio to dla nich wystarczająca zapłata. klient niejednokrotnie swiadomie zwraca sie do nich, wiedząc, że dostanie czesto niezły produkt za darmo-po co wiec ma płacić? A skoro juz ma zapłacić- to cena robi się coraz niższa, skoro wciaz istnieje alternatywa w postaci darmowego fotografa!


Powiem Wam, ze bardzo rzadko zgadzam się na sesje lub zrobienie komuś portretu za pieniądze- gdyż ludzie po prostu nie rozumieją nawet, ze coś takiego powinno kosztować. Wizaż, stylizacja, ciuchy, sprzęt, obróbka? oczekuja, że fotograf to wyciagnie z kieszeni!

opowiem Wam coś, co mi sie przytrafiło- dość bolesny przykład dziwnego podejścia klientów do fotografii.

Zglosił sie do mnie klient i napisał, że chce zamówić sesję kilku aktów z rekwizytami (dość banalnymi)
poniewaz zwrócił się z tym do mnie, a nie do fotografa z gumtree, wydało mi się, że chce naprawdę sztuki. lub przynajmniej quasi-sztuki.
fajnie, ale nie wiem, ile za coś takiego zawołać!
nie wiem, bo przeważnie zdjęcia robię z wlasnej potrzeby- to ja zapraszam modeli, aby zrobic coś, na czym mi zalezy!!!
sprzedaje odbitki.
raczej nie w Polsce (bo kto w Polsce kupi odbitkę? )

czym prędzej więc pisze do fotografa poruszającego się w podobnym klimacie, a oferującego sesje i pytam , ile bierze on za sesję artystyczną.
Odpisał
"Wszystko zalezy.... generalnie za pojedyncze zdjecie cena waha się między
400 a 600zl."

Myślę sobie- tak, tu zrobię pewnie tryptyk -stylizowane przeze mnie. sprzęt, miejsce -mam wlasne. koszt kliszy, skanowanie, do tego przy kazdym zdjęciu sporo pracy nad obróbką...niech już bedzie te 1200 zł, choc wiem ze to bardzo mało.
Odpisuję.
I wiecie co klient odpowiedział?
że ja go nie rozumiem. Jak to, chce zaplaty?? on ma sklep z aparatami, więc ma aparat i może sobie sam zrobić za 1200 zł. On nie chce płacić. on chce mojego zaangazowania, bo przeciez jestem artystą a artysta ma powołanie.

i co na to powiecie?

odpisuję mu, ze moja praca to wartość dodana do aparatu.

a on, że "my artysci" trzęsiemy się nad każdą złotówką i za 1200 zł to on sobie może modela z katalogu wynająć.
I ze za taką propozycję (czyli za pozowanie z tymi gadgetami) to mu powinno się doplacić i "grzecznie wykonać". to cytat.


tak, z fotografii się nie wyżyje.

wolny rynek jest fajny, ale brakuje jeszcze czegoś- świadomego klienta. Klient ciemny, post-socjalistyczny roszczeniowy ignorant , narzuca reguły rodem z kołochozu. I sądzi, że to wolny rynek. A ja uwazam, ze to rynek zniewolony.

BTW bez żartów, ile wg Was powinna kosztowac sesja portertowa lub aktu, której efektem są 3 zdjęcia o wysokim poziomie technicznym, z możliwością zrobienia odbitek 100 na 100 cm, zrobiona hasselem na slajdzie lub graflexem? (co do pol eksploatacji- wezmy, że zamawiajacy chce sobie to wklejac na strony internetowe, fora, portfolia modeli, wieszać w salonie, dać narzeczonej.)

pozdrawiam
o.

marszull
09-06-2010, 15:57
Trzeba bylo mu napisac zeby s...przedal pare aparatow ze sklepu za ta kase wynajal studio ze sprzetem i sam zrobil sobie te zdjecia

UBoot
09-06-2010, 17:23
credka - a czy oddają oryginalne pliki RAW ? I czy kasują je u siebie ?

kisio
09-06-2010, 17:44
A co klienta RAWy obchodzą? To jak zamówić w restauracji rosół i oczekiwać żywej kury gratis.

UBoot
09-06-2010, 17:51
jesteś w błędzie ....

dopiero oddanie RAW oznacza przekazanie PEŁNI praw i możliwości dysponowania fotografią ...

credka
09-06-2010, 18:08
RAWy są kasowane po bezpiecznym okresie (zwykle miesiąc od momentu finalizacji usługi, na ewentualne uwagi klientów), lub magazynowane na zapasowym dysku przez dłuższy czas. Jeśli ktoś chce RAW, to go dostaje, ale tu szczegółów umowy nie znam i prawdę mówiąc nie bardzo mnie to interesuje - ja mogę sprzedać zdjęcia jako gotowy pełnowartościowy produkt, ale nie półprodukt. Jeśli ktoś sprzedaje RAW, to jego indywidualna sprawa, osobiście tego nie stosuję i nie zamierzam. Uprzedzając pytanie - robię tylko w RAW.

UBoot
09-06-2010, 18:23
credka - ok. Uprośćmy rozważania: klient może zażądać DOWOLNEJ formy spełnienia usługi, a fotograf może tą formę przyjąć lub odrzucić.
I tyle ... Zostawmy to wolnemu rynkowi ...

Na pewno nie ma sensu się oburzać na to, że klient chce zachować jakiś zakres praw (lub nawet wszystkie !). Dla jednej osoby 1-dniowa sesja to koszt 5-10 tys zł, a ktoś inny zrobi to za darmo. Co więcej ! Może być tak, że ten darmowy fotograf zrobi to lepiej ! (miarą "lepszości" jest oczywiście subiektywne zadowolenie klienta) ...

a teraz do "o_o":
jeżeli na rynku działa duża ilość amatorów potrafiących robić fotografie zaspokajające potrzeby klientów i robią to np. za darmo, to być może fotografowie-zawodowcy-profesjonaliści NIE SĄ POTRZEBNI !!!

Jakkolwiek jest - niech o tym decydują KLIENCI ... ok ?

kisio
09-06-2010, 18:33
Co ma format pliku wspólnego z przekazywaniem praw/licencji? Prawa do eksploatacji określa umowa. Rozumiem, że rawa może chcieć agencja, która da go potem retoucherowi do obrobienia ale po co Kowalskiemu rawy ze ślubu?

UBoot
09-06-2010, 18:42
kisio - Posiadanie RAW pozwala ten sam motyw obrabiać na różne sposoby, dobierać różne ekspozycje, balanse bieli, krzywe kolorów, wersje BW itp. ...
W pewnym sensie jest to forma własności trójwymiarowej. Posiadanie jpg to forma własności dwuwymiarowej, płaskiej ...
Na pewno więcej można zrobić, mając RAW, niż finalny jpg.

Oczywiście fotograf może inaczej wycenić jpg, a inaczej jpg+RAW ...

marszull
09-06-2010, 18:51
tylko fotograf nawet przekazujac rawa, i prawa majatkowe ma caly czas autorem tych zdjec (prawa niezbywalne) i moze sie okazac ze przekazujac rawa gdzies w czelusciach internetu spotka SWOJE zdjecie w wersji koszmar fotografa. Tak wiec z klientami indywidualnymi, ktorych nie znam, raczej przekazanie rawa nie wchodzi w gre.
Oczywoiscie wszystko to kwestia ceny i zaznaczenia w umowie ze zdjecie nie moze byc podpisywane nazwiskiem autora ;)

UBoot
09-06-2010, 18:57
marszul: twoje ostatnie zdanie zaprzecza dwóm pierwszym ...
I z ostatnim zdaniem się zgadzam ...

jaś
09-06-2010, 19:05
zdjęcie to zdjęcie a raw to raw jeśli klient ma ochotę (bo potrzebę to już raczej nie) posiadania i rawa i zdjęcia to niech płaci za tą ochotę, a jeśli jeszcze chce wykonać opracowanie dzieła i jeszcze rozpowszechniać to opracowanie to łochocho ... powinien bulić, aha jeszcze się zastanawiam czy "zwykły klient" jest w stanie napisać umowę :) na coś takiego, a nawet tylko zrozumieć umowę :) na coś takiego stawiam że nie.

marszull
09-06-2010, 19:14
marszul: twoje ostatnie zdanie zaprzecza dwóm pierwszym ...
I z ostatnim zdaniem się zgadzam ...

Wcale nie zaprzecza, bo nadal jestem autorem ale nie zycze sobie zeby zdjecie bylo podpisane
pewne jest to troche naginanie prawa
ale ja pisze o praktyce a nie o tym co mi sie wydaje
w druga strone to tez tak dziala
Widziles kiedys podpisane zdjecie na reklamie? Ja kilka razy w calym swoim zyciu, a reklam pewnie widzialem miliony, jak nie miliardy.

przy okazji przypominam ze istnieje rozroznienie prawa autorskich na majatkowe i osobiste, bo wydaje mi sie ze chyba nie wszyscy uczestniczacy w tym watku to wiedza

o_o
09-06-2010, 20:39
a teraz do "o_o":
jeżeli na rynku działa duża ilość amatorów potrafiących robić fotografie zaspokajające potrzeby klientów i robią to np. za darmo, to być może fotografowie-zawodowcy-profesjonaliści NIE SĄ POTRZEBNI !!!

Jakkolwiek jest - niech o tym decydują KLIENCI ... ok ?

akurat w tym wypadku tak.
niech klienci decydują.
ale
1. fakt, że amatorzy robia dobre darmowe foty nie może być argumentem dla klienta, że fotograf profesjonalny powinien robić też darmo " BO przeciez brat kolezanki zrobi mi to za darmo"
wolny rynek dotyczy tez fotografa i ma on PRAWO wyceniać swoje usługi.

2. jak już wspomniano, amatorow nie dotyczą podatki, koszty studia etc Moga sie bawić. Ucza się, robiąc sesje. OK. .Ale zdolni amatorzy bardzo szybko zostają profesjonalistami. I co wtedy? Jeśli chcą realnie zaistnieć MUSZA zarejestrowac swe usługi, płacić podatki. Zainwestują w sprzęt, w wiedzę. Oferują już usługę nie amatorska, niepewnej jakości- ale w pełni profesjonalną. A tu klient uważa, ze takie usługi tylko darmo...To jakas petla na szyję!

3. Problemem jest też fakt, że klient bardzo czesto NIE jest zdolny ocenić, czy te fotografie są dobre. Zadowala go coś, co jest słabe. Nie wiedząc o tym, robi szkode swojej firmie, reklamujac ją np fatalnej jakości zdjęciem...Naraża się na śmieszność, ozdabiając salon tandetnym portretem. Idąc do profesjonalisty, mógłby oczekiwać, że to profesjonalista doradzi mu to, co dla klienta najlepsze w tym wypadku. Bo klient zna sie na hodowli ogórków, a nie zna sie na fotografii. Za to placi- za zaufanie, że jest w dobrych rekach.
A Klient z buszu postsocjalistycznego sadzi, że zna się na wszystkim i jesli cos mu sie podoba, to znaczy ze jest dobre. jaki jest rynek, generowany przez takich klientów z buszu? taki, jaki mamy. (nie wiem czy jest na to recepta inna niż edukacja klientow...dobre wzorce. ale to off top)

wg przepisu Uboota fotograf tez moglby powiedziec hodowcy ogorkow, ze on amatorsko wyhoduje ogorki za darmo na balkonie, wiec hodowca nie jest potrzebny i w zasadzie powienien dac te ogorki darmo.

kisio
09-06-2010, 20:45
UBoot napisał by jeszcze, że te darmowe ogórki z balkonu będą lepsze od tych zmanierowanych hodowlanych ;)

jackrabbit
09-06-2010, 20:52
UBoot napisał by jeszcze, że te darmowe ogórki z balkonu będą lepsze od tych zmanierowanych hodowlanych ;)

akurat w tym wypadku to moze byc prawda :D

jazco
09-06-2010, 21:52
Chyba UBoot nigdzie nie pisał akurat o tym, że należy zdjęcia robić za darmo.
Raczej wręcz przeciwnie. Inaczej kasować za zwykłe zlecenia a inaczej za przekazanie wszystkich praw majątkowych. To chyba normalne ?

Fakt, że jego post numer 130 był bez sensu. Credka po prostu pytała, jak wycenić usługę z takim zapisem i co on dokładnie oznacza. Więc po co się tak unosić??
Credka zapytała: "OK, klient ma takie oczekiwania.. Niech ktoś mi powie, co to właściwie znaczy?" :)

Może ktoś udzieli merytorycznej odpowiedzi?

Ja powiem za siebie. Dla mnie umowa jest ok, ale - nie oddam RAWa - bo RAW to nie jest mój produkt finalny. Zdjęcia w TIFFach, JPG, na papierze - ok. Powinno to zostać doprecyzowane. No i czym są te 'nośniki' na których utrwalono przedmiot umowy.. Nie zgodziłbym się też na manipulacje moich zdjęć (ale akurat o tym w przytoczonej umowie nie było ani słowa). Wystarczy, że sam je kiepsko obrabiam ;)

Miłego..

credka
09-06-2010, 22:39
jazco, dzięki za zrozumienie ;) Tak, pytam co oznaczają słowa w języku prawnym, i wiem już, że nie obędzie się bez lektury odpowiednich książek, żeby zrozumieć tego treść. Przyznaję także, że warto mieć tak precyzyjne informacje w umowie, co jest rzadkością wśród fotografów, głównie ślubnych (modelki z MM w ogóle umowy nie potrzebują :P ). Natomiast nie mogę się zgodzić z przekazaniem praw majątkowych za tę samą cenę co zwykła licencja, a tym bardziej nie zaakceptuję pkt. 4:
"Zamawiający nabywa również własność nośników, na których utrwalono przedmiot umowy" , chyba że zmienimy treść na:
"Zamawiający nabywa również własność nośników, na których przekazano przedmiot umowy".
Co do ogórków na balkonie, obawiam się, że mogą nie mieć wystarczająco dobrych warunków do rozwoju ;)

kisio
09-06-2010, 22:55
Ten punkt z utrwaleniem to taki 'standard', chodzi oczywiście o płytę CD, czy cokolwiek na czym klient otrzymuje zdjęcia. Szczerze mówiąc pierwszy raz spotkałem kogoś kto interpretuje to jako kartę pamięci z aparatu ;)

credka
09-06-2010, 22:59
wszyscy, których o te punkty pytam interpretują to tak samo, czyli ten punkt też trzeba doprecyzować :]

UBoot
10-06-2010, 02:11
Pomimo, że już byłem w trybie nocnego czuwania, jednak dotarły do mnie sygnały o waszej aktywności w tym temacie, więc postanowiłem wstać, obudzić się i odnieść się do poruszanych przez was treści ...

1. Może być tak, że fotografię wykonuje ktoś inny, niż późniejszą obróbkę (uznałbym to nawet za sytuację optymalną). i wtedy zakup RAWów (i TYLKO RAWów !!!) ma jak największe uzasadnienie !!!

2. Mogę sobie wyobrazić, że fotograf otrzymuje aparat OPIECZĘTOWANY. Ma zrobić fotografie i oddać urządzenie z NIENARUSZONYMI PLOMBAMI. Wtedy nie jest nawet autorem fotografii, gdyż nie będzie miał śladu po tym, że coś takiego robił ... (aparat dostarczony przez zleceniodawcę).

3. jazco - a założymy się, że oddasz ?

4. o-o: fotografia to taki sam towar, jak seks, ogórki czy edukacja ... Każdy ma swobodę wyceny efektów swojej pracy i swobodę decyzji o zakupie efektów pracy innych. Jeżeli firmy robią kiepskie foldery (bo kiepskie fotografie), to:
- albo upadną (bo klienci nie kupią ich produktów)
- albo nie padną (bo okaże się, że dla klientów nie ma kompletnie żadnego znaczenia, jaka jest jakość fotografii na folderze)

5. Profesjonalni fotografowie-artyści narzekają, że "pstrykacze-amatorzy" zabierają im chleb ...
Ale może prawda jest inna ?
Może prawda jest taka, że ci "ahtyści" to tak naprawdę pstrykacze ? ale tacy nadęci i patrzący się na wszystkich z góry ("no bo ja jestem ahtysta !")

Nawet nie ma definicji artysty ! Chyba, że taka urzędnicza definicja: "artystą jest ten, któren ma dyplom artysty"

6. Fotografia w sumie jest prosta - można się jej nauczyć w 1-2 miesiące ... Dzięki coraz lepszym aparatom fala nowych fotografów amatorów fotografujących za darmo będzie przybierała na sile ...

Pamiętajcie ! Jeżeli się okaże, że nie da się żyć z fotografii, to są dwa wyjścia:
- albo mimo to próbować z fotografii żyć i umrzeć z głodu z godnością
- albo robić COŚ INNEGO ...

Free To Choose ...

jazco
10-06-2010, 09:20
1 . Jasne, że tak być może - ale nie w 99% umów o fotografii ślubnej. Ja nie sprzedaję RAWów, tylko już przygotowane do wydruku (+ wydrukowane) zdjęcia z pewną estetyką, poprawnie ustawionym WB, drobnymi korektami kontrastu, kolorów, w kolorze lub B&W, itd. Dodam też, że bardzo chciałbym sprzedawać RAWy, oszczędziłoby mi to czasu. Niestety klient oczekuje zdjęć już obrobionych.
2 . Tak też być może - ale znów nie w 99% umów o fotografii ślubnej. Autorem nadal będzie, tylko nie będzie potrafił tego udowodnić ;)
3 . Jeśli tak się umówię z jakimś kilentem, o którym wiem, że sobie z obróbką poradzi, to czemu nie. Ale znów, to nie jest mój typowy klient. I ja też mam wybór, nie tylko klient.
4 . Wszystko jest kwestią umowy, oczekiwań i rynku. Ale klient, który chce RAWy to nie jest typowy klient. Przestańmy żartować. Tak jak ja idąc do dentysty nie chcę kupić wiertła i plomby do samodzielnego wykorzystania ;)
5. Ci najbardziej profesjonalni nie narzekają, ba, nawet szkolenia robią dla nowych! ;) Ja też nie narzekam, ale nie jestem profesjonalistą. Credka też nie narzeka. Ktoś w tym wątku narzeka? Jakoś nie znalazłem takich wypowiedzi.
6. Fotografia jest bardzo prosta. Dlatego trudno osiągnąć w niej mistrzostwo i wyróżnić się od innych. Amator zrobi zdjęcie za darmo, profesjonalista sesję zdjęciową za 300 tys. PLN (z czego 250 wrzuci w koszty). I obaj będą mieli klientów. Zawsze da się żyć z fotografii, najtrudniej z reporterki wojennej... Są fotografowie na stockach, są fotgorafowie ślubni, przyrody, mody, makro, portreciści, fotografowie aktu, itd. itp. Każdy może znaleźć swoją niszę..

Jeszcze raz - pytanie było o coś innego :)

Miłego..

kisio
10-06-2010, 10:06
UBoot szkoda, że Twój kolejowy wątek poleciał w kosmos bo byłby świetną ilustracją do punktu 6 ;)

UBoot
10-06-2010, 17:25
kisio ! ty się tak nie śmiej ! To jest jakaś celowa prowokacja przeciwko mnie, nie wiem tylko, kto za tym stoi ...

kisio
10-06-2010, 18:42
Ja się do Ciebie tylko uśmiechnąłem ;)