PDA

Zobacz pełną wersję : Lampą po oczach :--)



Vermis
30-12-2009, 19:15
Witajcie,

Dziś zdarzył mi się taki wypadek - żarówka błyskowa wypaliła mi w twarz z odległości może 25 cm. Czuję się dość dziwnie i widzę niebieską planę po zamknięciu oczu.

Czy zdarzają się Wam takie wypadki? Czy powinienem po prostu poczekać i dolegliwości ustąpią, czy raczej trzeba skontaktować się z okulistą?

Będę wdzięczny za informacje od osób, którym się zdarzyło coś podobnego. Denerwuję się...

Pozdrawiam,
Vermis

saper
30-12-2009, 19:19
powiem tak...
miałem coś takiego... kilka dni mi w oku "siedziało" :-D
raz było zielone, czasami niebieskie, kolory przybierało różne...:mrgreen:
po paru dniach zapomniałem o sprawie
najgorsze co było, to prowadzenia auta w nocy... masakra :???:
jak nie boli, to ja bym okulistę omijał
pozdrawiam i powrotu do zdrowia szybkiego życzę

Vermis
30-12-2009, 19:21
powiem tak...
miałem coś takiego... kilka dni mi w oku "siedziało" :-D
raz było zielone, czasami niebieskie, kolory przybierało różne...:mrgreen:
po paru dniach zapomniałem o sprawie
najgorsze co było, to prowadzenia auta w nocy... masakra :???:
jak nie boli, to ja bym okulistę omijał
pozdrawiam i powrotu do zdrowia szybkiego życzę

A jaką miałeś moc?

Art Erie
30-12-2009, 19:28
Zrób sobie okłady z szałwi, ewentualnie moga też być torebki "zwykłej" herbaty. Oczywiście torebki należy zalać wrzątkiem i ostudzić przed użyciem.

Marienn
30-12-2009, 19:29
jak przechodzi z niebieskiego w czerwone a potem w zielone to oznaka że kończą się już fazy ;)

Squier
30-12-2009, 19:34
Zrób sobie okłady z szałwi, ewentualnie moga też być torebki "zwykłej" herbaty. Oczywiście torebki należy zalać wrzątkiem i ostudzić przed użyciem.

Szałwii to akurat bym nie polecał, jeżeli już to rumianek i/lub świetlik.

Pozdrawiam

Vermis
30-12-2009, 19:42
jak przechodzi z niebieskiego w czerwone a potem w zielone to oznaka że kończą się już fazy ;)

Wy Tu się śmiejecie, a ja w nerwach siedzę. Jak widzę rozpoczęcie zabawy z błyskiem grozi śmiercią lub kalectwem :--).

Pozdrawiam,
Vermis

TMB
30-12-2009, 20:10
jak kiedys sie zwaliłem z bel słomy (chciałem mały krajobraz) to widziałem tylko zamazany obraz (aparatowi nic sie nie stało...). Po kilku godzinach mineło. co do lampy - nie raz dostałem lampa po oczach, ale z 0,5m i nic mi nie było (moze 15 min rozterka..)

coroner
30-12-2009, 20:12
Walnąłem sobie tak Metz'em na full opwer z 15 cm. Od tego się nie umiera. Po kilku godzinach przeszło samo.

Szybkiego powrotu do pełni sprawności życzę :)

!AGresT
30-12-2009, 20:21
Ja widziałem, jak gość podjechał lampką 1000ws z fresnelem (takim 40 cm średnicy) do koleżanki odwróconej tyłem, zawołał ją i kiedy się odwróciła - błysk...
Jej nic dłużej nie było, za to on... długo później tego żałował ;)
A tak serio, nie słyszałem, żeby powidoki zostawały na dłużej, poczekaj.

thorcik
30-12-2009, 20:29
Przejdzie, ja sobie kilka dni temu walnąłem SB-900 prosto w oczy. Żyję do dziś ;o)

Vermis
30-12-2009, 20:42
Ja widziałem, jak gość podjechał lampką 1000ws z fresnelem (takim 40 cm średnicy) do koleżanki odwróconej tyłem, zawołał ją i kiedy się odwróciła - błysk...
Jej nic dłużej nie było, za to on... długo później tego żałował ;)
A tak serio, nie słyszałem, żeby powidoki zostawały na dłużej, poczekaj.

O żesz :--). Ok - poczekam :--).

Tofifik
30-12-2009, 20:53
Niedługo na lampach błyskowych będzie obowiązkowa naklejka.
Minister zdrowia ostrzega...

Marienn
30-12-2009, 20:54
" Przed użyciem lampy błyskowej zapoznaj się z instrukcją lub zasięgnij porady weterynarza " :D

tomek20stencel5
30-12-2009, 20:56
Etam, nie bój się, minie samo. Mój kuzyn zrobił taki test: wziął moją SB-26 i błysnął sobie w oko 5 razy z pełną mocą z ok. 5cm i mówił że super uczucie :D. Minęło mu wszystko po ok. 10min i do tej pory na wzrok nie narzeka :D

marszull
30-12-2009, 21:49
Ja wprawdzie bez frensela, ale z boxem walnalem sobie prosto w gebe 1000, z pelna moca w ciemnym studio.
Musialem zarzadzic 15 minutowa przerwe na papierosa ;-)
ale zyje

coroner
30-12-2009, 21:58
Ja wprawdzie bez frensela, ale z boxem walnalem sobie prosto w gebe 1000, z pelna moca w ciemnym studio.
Musialem zarzadzic 15 minutowa przerwe na papierosa ;-)
ale zyje

Mialem to samo w studio :D tyle, że lampa 1200 i odpalił kolega. Ale raczej nie była full odkręcona..

Ketstian
30-12-2009, 22:38
Witajcie,

Dziś zdarzył mi się taki wypadek - żarówka błyskowa wypaliła mi w twarz z odległości może 25 cm. Czuję się dość dziwnie i widzę niebieską planę po zamknięciu oczu.

Czy zdarzają się Wam takie wypadki? Czy powinienem po prostu poczekać i dolegliwości ustąpią, czy raczej trzeba skontaktować się z okulistą?

Będę wdzięczny za informacje od osób, którym się zdarzyło coś podobnego. Denerwuję się...

Pozdrawiam,
Vermis

Ja na Twoim miejscu już bym więcej takich rzeczy nie próbował> balans bieli w oku można sobie popsućhttp://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon10.gif

mibartek
30-12-2009, 23:03
ja jak na obozie harcerskim kiedyś dawno miałem starego Vivitara to błyskanie po oczach to była główna atrakcja :-P
ja tego nie robiłem bo uważałem za głupie, a poza tym zawsze byłem dumny ze swojego dobrego wzroku, ale koledzy potrafili za wieczór 2 komplety bateryjek wybłyskać :mrgreen:

swoją drogą mam pytanie w temacie - jak to jest z błyskaniem lampą przy niemowlaku/dziecku poniżej roku ?
znajomi proszą mnie o sesję ze swoją pociechą. we wrześniu zrobiłem im plener to problemu nie było - teraz chcą z zabawkami w domu i trochę mam obawy przed używaniem lampy.

bogdi64
30-12-2009, 23:10
gdzieś czytałem, że do 1 roku raczej nie powinno się dziecku robić fotek z fleszem - szczegóły na PW bo nie chcę zanudzać, a to był dłuższy artykuł, w każdym razie - ja po przeczytaniu odmawiałem, szkoda, że go nie przeczytałem gdy moje dzieci były małe

Tomeqp
30-12-2009, 23:16
Nie ma co się martwić. :) Ja wiele razy miałem takie wypadki. Radzę posiedzieć trochę w ciemności, porobić okłady na oczy jak już wcześniej było powiedziane. Może przejdź się w ciemności na jakiś spacer, czy coś takiego. http://astro-forum.org/Forum/index.php?showtopic=12368&st=0 - nie, żebym reklamował inne forum (w końcu tematyka całkiem odmienna), ale warto przeczytać. Tam się wszystko dobrze skończyło, a był to na pewno o wiele dłuższy czas "ekspozycji" i światło dużo, dużo mocniejsze. Najgorsze co ja przeżyłem, to pare dni temu zaświeciłem sobie reflektorem halogenowym po oczach. Aż mnie w mózgu zabolało. ;) Problem miałem z czytaniem ulotek dołączonych do opakowań, ale jeszcze tego samego dnia wszystko wróciło do normy.


ja jak na obozie harcerskim kiedyś dawno miałem starego Vivitara to błyskanie po oczach to była główna atrakcja :-P
:mrgreen: Znam to. Co prawda nie na obozie harcerskim, ale jak kumpel do mnie przyjeżdżał na foty z noclegiem, to zawsze w nocy ktoś musiał błysnąć. :mrgreen: Jak nie ja, to on. Nie prosto w oczy, ale w sufit. Najpierw był jęk, a potem przez minutę widzieliśmy cały pokój, mimo zamkniętych oczu. Wiem, bardzo to głupie i wcale nie śmieszne, ale jakoś tak... :D

TMB
30-12-2009, 23:17
to ja mam lampe studyjna 1000W lekko starą, ale jarą i działa przez 5 min. potem trzeba drugie tyle czekac, zeby wystygła...to ona pali w ciagu 2-3 sekund kartke papiru z 10cm!!! Raz na poczatku popatrzyłem wprost na lampe i te 30min trzeba było odczekac... :)

jackrabbit
30-12-2009, 23:25
to ja mam lampe studyjna 1000W lekko starą, ale jarą i działa przez 5 min. potem trzeba drugie tyle czekac, zeby wystygła...to ona pali w ciagu 2-3 sekund kartke papiru z 10cm!!! Raz na poczatku popatrzyłem wprost na lampe i te 30min trzeba było odczekac... :)


moze solarium otworz? :mrgreen:

mibartek
30-12-2009, 23:26
gdzieś czytałem, że do 1 roku raczej nie powinno się dziecku robić fotek z fleszem - szczegóły na PW bo nie chcę zanudzać, a to był dłuższy artykuł, w każdym razie - ja po przeczytaniu odmawiałem, szkoda, że go nie przeczytałem gdy moje dzieci były małe

poszło PW zatem

4FUN
30-12-2009, 23:34
Ja kiedyś chciałem kotu podświetlić futro z bliska moc 1/1 ale kot się oparł o lampę... Usłyszałem jakiś inny dźwięk niż zwykle a potem poczułem spalone futro... Kot nic nie poczuł ale martwiłem się o szybkę palnika. na szczęście nic się nie stało.

tomek20stencel5
30-12-2009, 23:41
Co do małych dzieci, ja robiąc zdjęcia na chrzcinach dwumiesięcznemu dziecku po prostu w sufit strzelałem, nic nie powinno się stać. Szczerze, to bałbym się tak małemu dzieciątku ostro po oczach błyskać...