Zobacz pełną wersję : Uwaga na Seagate Barracuda
matyjasz
18-12-2009, 00:42
Witam,
Trochę hardware'owo bardziej ale nie za bardzo jest gdzie wrzucić.
Wczoraj szlag trafił mój dysk. Wszystko wcięło, poczta, bieżące dokumenty itp, życie.
Szczęście zdjęcia są na innych dyskach.
Niby nic tylko : padł Seagate Barracuda 7200.11 500GB, dysk, który uważałem całymi latami (nie ten konkretny ale rodzinę Barracuda) za takie które wyznaczają standardy dla innych.
Co się stało? Wyłączyłem komputer wieczorem, rano INSERT SYSTEM DISK bla bla, BIOS dysku nie widzi, mogiła, amba, koniec.
Zacząłem więc czytać co może być i znalazłem co następuje.
Otóż dyski serii ST3500320AS, z firmware SD15 mają ogólnie znany błąd, polegający na tym, że ni z tego ni z owego dysk przechodzi w stan... nie pamiętam teraz dokładnie jak to szło, ale coś w stylu 'busy'.. naprawdę nie pamiętam sformułowania. Objawia się to absolutnym brakiem kontaktu z płytą główną.
Ciekawostka dropsa : Seagate zna problem od czasu wypuszczenia tego modelu na ryneki (ponad 2 lata) nigdy nie wypuściło ogólnie dostępnego rozwiązania dla tego problemu, klientów zbywa "możemy wymienić dysk" (a dane, ku...a?). Currys i PCWorld (UK) podają, że liczba zwrotów tych dysków sięgała 40%! Coś niesłychanego dla Seagate. Dealerzy oferują wymianę oczywiście lub płatną(!) usługę odzyskania danych (kolosalne pieniądze).
Rozwiązaniem jest kontakt z Seagate (nie można im powiedzieć, że dysk kupiło się osobno! Trzeba kłamać, że w zestawie) - wówczas dostanie się numer ref., który używamy do kontaktu z ich serwisem (Chiny) i wysyłamy dysk. Operacja zajmuje ok 3 tygodni (z UK) i jest darmowa włącznie z kurierem. Dane są do odzyskania - z dyskiem faktycznie nic się dzieje - wszystko to wina firmware.
Zobaczymy.
Problem polega na tym, że Seagate ma w swojej ofercie jeszcze 2 podobnie 'urozmaicone' dyski o wielkościach 1TB i 1,5TB - niestety nie znam ich oznaczeń.
W każdym razie, każdy kto kupuje Seagate Barracuda 500GB (są w sprzedaży cały czas!!!!) niech dobrze sprawdzi jaki to rodzaj firmware ma dysk. Problem dla 500GB występował wyłącznie dla firmware SD15.
Radzę jednak poczytać fora i zgooglować dokładnie serię, model i firmware przed zakupem, żeby nie nadziać się jak ja.
Oczywiście to tylko maleńki procent całkowitej oferty Seagate, jednak uważam, że zasługuje to na napiętnowanie, z uwagi na sposób w jaki podchodzą do problemu.
Kolejna ciekawostka dropsa : firma która odpłatnie 'odzyskuje' dane z dyskó po takich awariach jest spółką zależną od Seagate. Nie chcę to czarnowidzieć, ani tworzyć teorii spisku - jest to po prostu zwykłe walenie ludzi w rogi.
pzdr
mati
Ten temat był już dosyć mocno na naszym forum wałkowany, i to jakiś czas temu już.
Pozostaje tylko Ci współczuć...
matyjasz
18-12-2009, 01:48
Dziękuję, będę żył.
A z dublem to przepraszam, nie spodziewałem się, szczerze mówiąc nawet nie szukałem.
Po prostu uznałem, że takich informacji nigdy za wiele.
pzdr
mati
Dziękuję, będę żył.
A z dublem to przepraszam, nie spodziewałem się, szczerze mówiąc nawet nie szukałem.
Po prostu uznałem, że takich informacji nigdy za wiele.
pzdr
mati
w Polsce są magicy, którzy nawet po zablokowaniu dysku są w stanie go odblokować :) bez wysyłania go gdziekolwiek :) poza tym ja tak właśnie miałem ;/ pojechałem do gościa 15 minut i miałem mój dysk z danymi ze wszystkimi partycjami... bez przekręcania elektroniki, zrywania plomb czyli gwarancja jest :)
http://allegro.pl/item843687586_naprawa_odzyskiwanie_danych_seagate_ 7200_11_es_2.html
matyjasz
18-12-2009, 01:59
No tak... tylko ja wPolsce będę 2 świąteczne tygodnie tylko :), ale dzieki, może komuś posłuży.
pzdr
mati
A gdzie w UK jestes? Moze dalbym rade Ci pomoc.
gdybyś wcześniej się obudził to moi przyjaciele przylecieli dzisiaj do polszy... mogliby wziąć dysk by się naprawiło :(
A możesz powiedzieć jak długo miałeś ten dysk?
Wiedziałam dokładnie o tym problemie już z rok temu jakoś... i jak w tym roku zmieniałam komputer, strasznie się interesowałam dyskiem jaka seria, firmware!!! żeby nie kupić tej wadliwej serii! W ogóle Seagate, zamówiłam więc Samsunga... oczywiście na specjalne zamówienie, bo sklep ich nie prowadził.. ale panowie informatycy mieli straszny problem z podłączeniem jego (ciekawe...)
Później było proszenie o inny Samsung... (nie chcę nawet wspominać ile to trwało..) więc ostatecznie, dla świętego spokoju wzięłam tą wadliwą serię Seagate bo przecież tylko to mieli........
Mówiłam im że on ma wady, że SD15.. a oni swoje.. zapewniali, że nic się nie stanie bo wiele lat sprzedawali, i żadnych awarii.. (zresztą ciężko im było powiedzieć jaki firmware) nawet poprosiłam żeby sprawdzili.. czy mają 7200.12 (hehe ja dziewczyna i tak im marudziłam) no ale nic.. chcąc nie chcąc skończyło się na ST3500320AS, z nadzieją że ten problem mnie nie będzie dotyczył!
A dziś co.. po tylu miesiącach widzę kolejny post na ten temat...
Mam wyrzucić ten dysk przez okno? Bo jakoś nie powiem że strasznie się cieszę na nowo z tej informacji...
Coś czuję że w przyszłym miesiącu pójdę po jakiś dodatkowy na USB, dane i tak mam zabezpieczone właśnie na takim dysku..
ale myślę, że jak jest gwarancja to do nich należy by to naprawić...
Tylko tak się zastanawiam.. kiedy i on mi padnie.. teraz.. ;)
eh życie..
Mekano nie czekaj aż padnie Tobie dysk. Ze strony producenta możesz ściągnąć soft którym sprawdzisz sobie jaką masz wersję oprogramowania dysku. Jeśli trafiłaś na wadliwą serię to również nie koniec świata. Możesz wykonać upgrade na działającym jeszcze dysku i w ten sposób zabezpieczyć się przed problemem i co najważniejsze wszystko możesz zrobić ze swojego komputera nie ruszając się sprzed niego. Jeśli dysk pochodzi z wadliwej serii proszę się nie łudzić że może Ciebie to nie dotyczy, awaria zdarzy się w najmniej oczekiwanym momencie.
Paweł Kania
18-12-2009, 11:09
Mnie własnie dziś padł jeden dysk Seagate ST3250820NS w RAIDzie ;/
Ale na szczeście nic sie nie stało :P
...
Ciekawostka dropsa : Seagate zna problem od czasu wypuszczenia tego modelu na ryneki (ponad 2 lata) nigdy nie wypuściło ogólnie dostępnego rozwiązania dla tego problemu...
Seagate mówiło o tym głośno i wszędzie, nie starali się zamiatać pod dywan, i po krótkim czasie wypuści nowy, pozbawiony błędu firmware. Tak jak pisze Jaśnia, każdy mógł/może go sciągnąć z ich strony, wraz z dokładnym opisem jak go wgrać.
Sam mam dysk z felernej serii, wgrałem firmware, od roku nic się nie dzieje.
Przywrócenie takiego dysku do życia po awarii wraz z danymi dla producenta jest proste, i powinni to za darmoche robić, to inna para kaloszy...
OK. To zaktualizuję nowe firmware, mój model dysku to ST3500320AS z firmeware SD15, już nawet ściągnęłam SD1A, dla pewności jeszcze odłączę inne moje stare dyski Seagate, by coś się nie skopało..
ALE MI SIĘ NIE CHCE!
Dzięki za to, że ktoś przypomniał ten temat.
(http://www.seagate.com/staticfiles/support/downloads/firmware/ms-sd1a.exe)
Mi padl ostatnio Sigejt pincet gb (mial ze 2 lata), w Sigejcie w NL wymienili na refurba, ale juz stoi raid na Samsungach F3 1tb wiec ten Sigejt zamienil sie w duzego pendrajwa :mrgreen:
matyjasz
18-12-2009, 19:13
A gdzie w UK jestes? Moze dalbym rade Ci pomoc.
Westcliff-on-Sea
A możesz powiedzieć jak długo miałeś ten dysk?
14 miesięcy.
btw. Numer firmware jest na obudowie i jeśli nic nie było z dyskiem robione to taki jest jak stoi/leży napisane :)
Seagate mówiło o tym głośno i wszędzie, nie starali się zamiatać pod dywan, i po krótkim czasie wypuści nowy, pozbawiony błędu firmware. Tak jak pisze Jaśnia, każdy mógł/może go sciągnąć z ich strony, wraz z dokładnym opisem jak go wgrać.
No to dałem ciała, za bardzo ufałem za mało sprawdzałem.
No ale mądry polak po szkodzie. Szczęśliwie, że te zdjęcia ocalały, bo bym się zapłakał :D
pzdr
mati
jak sprawdzić jaki jest firmware na dysku zew?? Mam Free Agent Seagate zew 1Tb, ST310005FDD2E1-RK i zastanawiam się czy nie dokupić drugiego i robić na niego backup. Jako drugi dokupiłbym jakiś zewnętrzny WD.
matyjasz
18-12-2009, 20:11
Nie wiem :D ja bym szukał po jakiś IDG czy innych darmowego softu diagnostycznego. Powinieneś coś znaleźć. download.idg.pl (http://www.idg.pl/ftp/kategoria/pc_61/Narzedzia.systemowe/Diagnostyka.html)
Zrobiłam, zaktualizowałam firmware z SD15, do SD1A, trwało to z 3 sekundy. :)
ale dobrze, bo przynajmniej będę miała spokój.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://hiszpania.org.es/firmware/SD15.JPG)
To na czerwono to właśnie wadliwa wersja, a teraz mam tak:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://hiszpania.org.es/firmware/SD1A.PNG)
jak sprawdzić jaki jest firmware na dysku zew??
Ściągnij sobie SIW http://www.gtopala.com/ (System Information for Windows)
Możesz jeszcze ze strony producenta ściągnąć programik o nazwie drivedetect, on Ci pokaże czy masz wadliwą serię, czy nie.
No to teraz mogę spać chyba spokojnie. :)
matyjasz
18-12-2009, 22:37
Zrobiłam, zaktualizowałam firmware z SD15, do SD1A, trwało to z 3 sekundy. :)
ale dobrze, bo przynajmniej będę miała spokój
No! Życzę braku przygód z dyskiem!
Że też.. no ale kto to widział... ;)
No! Życzę braku przygód z dyskiem!
Hehe, kto wie.. może uratowałeś mój dysk przypadkiem? Bo jak mówię całkiem o tym zapomniałam, choć wiedziałam że mam dokładnie wadliwą serie. :)
Jeszcze raz dzięki!
serdecznie dziękuję Mekano!!
U mnie Revision wyszło CC37.
serdecznie dziękuję Mekano!!Nie ma za co. :)
U mnie Revision wyszło CC37.Czyli chyba masz OK?
Bo wszystkie z firmware: AD14, SD15, SD16, SD17, SD18, SD19, SD81 z rodziny 7200.11, potrzebują aktualizacji na SD1A.
CC37, to chyba już nowsza wersja dyskow 7200.12 - 1TB?
Wiem jedno już nigdy nie kupię Seagate.
matyjasz
19-12-2009, 18:38
Heh.. no ja też tego posta pierwszego pisałem już z Samsunga...
ziarnko do ziarnka :D
Nie ma za co. :)
Czyli chyba masz OK?
Bo wszystkie z firmware: AD14, SD15, SD16, SD17, SD18, SD19, SD81 z rodziny 7200.11, potrzebują aktualizacji na SD1A.
CC37, to chyba już nowsza wersja dyskow 7200.12 - 1TB?
Wiem jedno już nigdy nie kupię Seagate.
takie ustrojstwo:
Kod Producenta: ST310005FDD2E1-RK
Typ: Zewnętrzny
Format: 3,5 cale
Interfejs: USB
Pojemność: 1000 GB
Bufor pamięci: 32 MB
NCQ: Nie
Obroty na min.: 7200 obr/min
Waga: 1,56 g
krzysztof jot
19-12-2009, 20:57
koledzy piszecie o sprawie dokładnie sprzed roku - ze stycznia 2009 [...]
Szkoda bić piany - tam jest wszystko. A dyski padały wcześniej, później i padać będą i to każdej firmy - nie ma bezawaryjnych dysków niestety...
koledzy piszecie o sprawie dokładnie sprzed roku - ze stycznia 2009
Przepraszam i koleżanki! ;)
Tak, jasne.. stara sprawa... wiemy, wiemy..
Dlatego temat można zamknąć.. ale może ktoś jeszcze się znajdzie kto zapomniał o tej sprawie.. tak jak ja..
(root@[3]porcupine ~ 11:28:25)# egrep '^ad[4-6]' /var/run/dmesg.boot
ad4: 953869MB <Seagate ST31000528AS CC37> at ata2-master SATA150
ad6: 476940MB <Seagate ST3500320AS SD15> at ata3-master SATA150
Czyli co? Oba mam "walnięte"?
500GB ma już ponad rok, 1TB kilka dni. Teraz superpytanie - jak zrobić upgrade firmware? :mrgreen:
ST3500320AS SD15 - ten to pewnie masz walnięty.
Bo mam taki sam. :)
Czyli co? Oba mam "walnięte"?Sprawdź sobie tym programem:
http://support.seagate.com/kbimg/utils/drivedetect.exe
I później ściągnij ze strony producenta nowe firmware: SD1A
http://www.seagate.com/staticfiles/support/downloads/firmware/ms-sd1a.exe
Nie masz się czego obawiać, uruchamiasz ten programik, restart komputera.. i po chwili masz zaktualizowane.
Na końcu Ci się pojawi info, że masz SD1A
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://hiszpania.org.es/firmware/update.jpg)
Powodzenia.
Do tego to chyba trzeba mieć windowsa...
Do tego to chyba trzeba mieć windowsa...No to sobie ściągnij w ISO? MooseDT-SD1A-2D-8-16-32MB.ISO, poczytaj na stronie producenta masz wszystko opisane przecież.
Jak masz procesor kompatybilny z Intel to będzie pasować..
Ja już więcej w tym temacie nic nie piszę bo powiedziałam chyba wszystko co możliwe.
Przeżyłem większe rozczarowanie - padły mi dwa RAPTORY 10.000 obrotów. Zachciało mi się macierzy "sriping" - teraz używam macierzy "mirror" - wolniejsza, ale śpię spokojniej.
Nie ma się co oszukiwać, że istnieją idealne dyski twarde, które nigdy nie popsują się. Wszystko z czasem pada - jedne dają znaki "umierania", inne nie... Jeśli zależy nam na bezpieczeństwie danych to musimy regularnie robić backup na innym nośniku niż nasz roboczy dysk, albo zainwestować i postawić RAID 1 ("mirror", wymagane 2 dyski twarde), a jeśli chcemy mieć lepszą wydajność to RAID 10 ("mirror" + "stripe", wymagane 4 dyski twarde).
Do tego to chyba trzeba mieć windowsa...
Nie, na macu zrobisz to samo (z autopsji). Jest dedykowany soft na stronie Seagate'a na maca, ktory wgrywasz na CD i z niego stratujesz komputer.
"redstar" - tak RAID 1 - to podstawowe zabezpieczenie - są oczywiście lepsze rozwiazania 2x striping połączone w macierz mirror i tym podobne, ale RAID 1 chyba najtańsze?
Awarię RAPTORÓW spowodowałem na własne życzenie. Pracowałem z otwartą obudową kompa i to był błąd. Nie było odpowiedniej wentylacji tych wymagajacych dysków.
Trochę żałuję, bo PS z plikami wymiany na RAPTORACH działał zadziwiajaco szybko.
Teraz nie bawię się w eksperymenty - jako bazowego dysku uzywam My Book 2T w ustawieniu Mirror
Teraz już nie eksperymentuję - używam WD My Book Mirror 2T - efektywnie 1T w konfiguracji RAID1
Kocham Was
Co ja bym bez Was zrobił bez tego forum....
SD1A na pokładzie, wcześniej SD15 aż strach bo mam prawie 300GB cennych danych...............
D
Z
I
Ę
K
U
J
Ę
martin204
27-12-2009, 01:17
Witam,
Trochę hardware'owo bardziej ale nie za bardzo jest gdzie wrzucić.
Wczoraj szlag trafił mój dysk. Wszystko wcięło, poczta, bieżące dokumenty itp, życie.
Szczęście zdjęcia są na innych dyskach.
Niby nic tylko : padł Seagate Barracuda 7200.11 500GB, dysk, który uważałem całymi latami (nie ten konkretny ale rodzinę Barracuda) za takie które wyznaczają standardy dla innych.
Co się stało? Wyłączyłem komputer wieczorem, rano INSERT SYSTEM DISK bla bla, BIOS dysku nie widzi, mogiła, amba, koniec.
Zacząłem więc czytać co może być i znalazłem co następuje.
Otóż dyski serii ST3500320AS, z firmware SD15 mają ogólnie znany błąd, polegający na tym, że ni z tego ni z owego dysk przechodzi w stan... nie pamiętam teraz dokładnie jak to szło, ale coś w stylu 'busy'.. naprawdę nie pamiętam sformułowania. Objawia się to absolutnym brakiem kontaktu z płytą główną.
Ciekawostka dropsa : Seagate zna problem od czasu wypuszczenia tego modelu na ryneki (ponad 2 lata) nigdy nie wypuściło ogólnie dostępnego rozwiązania dla tego problemu, klientów zbywa "możemy wymienić dysk" (a dane, ku...a?). Currys i PCWorld (UK) podają, że liczba zwrotów tych dysków sięgała 40%! Coś niesłychanego dla Seagate. Dealerzy oferują wymianę oczywiście lub płatną(!) usługę odzyskania danych (kolosalne pieniądze).
Rozwiązaniem jest kontakt z Seagate (nie można im powiedzieć, że dysk kupiło się osobno! Trzeba kłamać, że w zestawie) - wówczas dostanie się numer ref., który używamy do kontaktu z ich serwisem (Chiny) i wysyłamy dysk. Operacja zajmuje ok 3 tygodni (z UK) i jest darmowa włącznie z kurierem. Dane są do odzyskania - z dyskiem faktycznie nic się dzieje - wszystko to wina firmware.
Zobaczymy.
Problem polega na tym, że Seagate ma w swojej ofercie jeszcze 2 podobnie 'urozmaicone' dyski o wielkościach 1TB i 1,5TB - niestety nie znam ich oznaczeń.
W każdym razie, każdy kto kupuje Seagate Barracuda 500GB (są w sprzedaży cały czas!!!!) niech dobrze sprawdzi jaki to rodzaj firmware ma dysk. Problem dla 500GB występował wyłącznie dla firmware SD15.
Radzę jednak poczytać fora i zgooglować dokładnie serię, model i firmware przed zakupem, żeby nie nadziać się jak ja.
Oczywiście to tylko maleńki procent całkowitej oferty Seagate, jednak uważam, że zasługuje to na napiętnowanie, z uwagi na sposób w jaki podchodzą do problemu.
Kolejna ciekawostka dropsa : firma która odpłatnie 'odzyskuje' dane z dyskó po takich awariach jest spółką zależną od Seagate. Nie chcę to czarnowidzieć, ani tworzyć teorii spisku - jest to po prostu zwykłe walenie ludzi w rogi.
pzdr
mati
Dokładnie miałem taki sam przypadek...
Dysk kupiłem jakiej 2 miesiące temu... z tym że mnie udało się oddzyskać dane...
Pieprznąłem nim kilka razy o stół ... bios go zobaczył tak jakby coś się odwiesiło... potem easy recovery i i odzyskałem pocztę i wazne zdjęcia... Potem sklep komputerowy i o dziwo sprzedawca od razu wymienił na nowy tylko tym razem samsunga... nawet nie pytał co dokładnie się stało ... potem zacząłem z nim rozmawiac i okazało się że to 19 dysk SEAGATE od początku roku ... powiedział mi że zacinają się w nich jakieś łożyska przez co w chodzi w jakiś stan awaryjny itp... generalnie nie polecam SEAGATE.
pozdrawiam i przestrzegam
Pieprznąłem nim kilka razy o stół ... bios go zobaczył tak jakby coś się odwiesiło...
Brak słów...
Po tym możesz mówić, że jesteś dzieckiem szczęścia. Ale nie licz na podobne promocje przez resztę życia.
"Artur" - dobrze mówsz - mam również Maca - takie same problemy. Dysk to tylko mechaniczne urządzenie - nazwa nie ma znaczenia. Jeden dysk to 50% niepewności, dwa to 25%. Uprosciłem oczywiście, fachowcy liczą to inaczej - ale coś w tym jest?, cztery to tylko 12,5% niepewności i tak dalej
Nie, na macu zrobisz to samo (z autopsji). Jest dedykowany soft na stronie Seagate'a na maca, ktory wgrywasz na CD i z niego stratujesz komputer.
Sęk w tym, że to nie jest też mac. Oba dyski mam w serwerze, który zasuwa pod kontrolą FreeBSD... Zapewne skończy się na wycieczce do kogoś z windowsem w celu zrobienia upgrade :(
martin204
28-12-2009, 11:39
Brak słów...
Po tym możesz mówić, że jesteś dzieckiem szczęścia. Ale nie licz na podobne promocje przez resztę życia.
Pieprznąłem z nerwów ... potem mi było szkoda i się troszkę przestraszyłem... ale dało radę...
Pozdrawiam
Sęk w tym, że to nie jest też mac. Oba dyski mam w serwerze, który zasuwa pod kontrolą FreeBSD... Zapewne skończy się na wycieczce do kogoś z windowsem w celu zrobienia upgrade :(
Zrob to szybko. Wgranie nowego softu trwa tylko chwile i bedzie po strachu.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.