Zobacz pełną wersję : Plamiasta pikseloza na przejściach tonalnych
Próbowałem znaleźć odpowiedź na forum, lecz nie udało się, wobec tego wątek, aczkolwiek przepraszam za ew. off.
Na zdjęciach robionych na D700 zauważyłem plamy na obszarze przejść tonalnych - nie są one płynne, lecz zgrupowane w pikselowate plamy. Przykład tu http://yfrog.com/jaups2925j. Jpeg był wołany z nefa. W czym tkwi błąd? Czy też - tak bywa?
Może ślepy jestem, a może to kwestia wyświetlacza, bo zdjęcie ciemne, ale ja tam nie widzę plam.
W którym miejscu je widzisz? Zaznacz może na zdjęciu pętlą.
A zdjęcie było rozjaśniane albo coś w tym stylu ? (suwaczki). Widać te przejścia kolorów na powiększeniu.
hehe a ja widzę na przejsciach kolorów pixelioza jak nic
musiałeś mocno męczyć ten plik kolorem niebieskim
Może ślepy jestem, a może to kwestia wyświetlacza, bo zdjęcie ciemne, ale ja tam nie widzę plam.
W którym miejscu je widzisz? Zaznacz może na zdjęciu pętlą.
Przychylę się do prośby kolegi, bo ja też nic nie widzę...
poza tym masz brudną matrycę :roll:
Czyżby chodziło o to?:
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/12/1e8005e5dee1d505med-1.jpg
źródło (http://images35.fotosik.pl/94/1e8005e5dee1d505med.jpg)
Ekspozycję podkręciłem maksymalnie, +4EV.
A matryca rzeczywiście ma syfki :D
ja na swoim monitorze na oryginalnym zdjęciu nic nie widze. Jak dla mnie jest ok
Dokładnie - o to. Nie przypominam sobie, bym jakoś specjalnie podkręcał foto przy obróbce, może poza poziomami, i to automatycznie.
No ma syfki, pracuje, to się syfi, heh...
W czym tkwi błąd?
w formacie zapisu?
RAW też ma takie przejścia?
Jeszcze niejednokrotnie zdziwicie się jak niedoskonała jest ta "doskonała" technologia syfrowa - duże powierzchnie z łagodnymi przejściami tonalnymi. Większy dramat zacznie się przy konwersji do BW
Ale tak, jak napisałem - żeby to zobaczyć podkręciłem ekspozycję zdjęcia na +4EV, to masakryczne przeforsowanie. Może się wypowie ktoś z większym doświadczeniem w obróbce, ale to moze być jedna z przyczyn, dla matrycy było w tym miejscu za ciemno i widocznie nie zarejestrowała wszystkich szczegółów.
Plus rzeczywiście konwersja do JPG mogła swoje zrobić. Czy w NEF-ie jest tak samo?
moje niektóre nefy też tak wyglądają zwłaszcza z wyższym iso ale na szczęście przy wywołaniu te brzydkie przejścia znikają
Ja bym spróbował wydrukować. Też tak miałem (D90) ale na wydruku A3 nie widać nic. :) Może kwestia gamutu monitora?
To jest kwestia monitora LCD który tak czy siak ma palete barw nie większą niż 16-bit
Proszę sprawdzić ustawienia w sterowniku karty graficznej.
Dokładnie - o to. Nie przypominam sobie, bym jakoś specjalnie podkręcał foto przy obróbce, może poza poziomami, i to automatycznie.
To czy ktoś widzi pewnie zależy od rodzaju matrycy i kalibracji monitora. Ja widzę na skalibrowanym monitorku z matrycą spva trochę poszarpane te przejścia tonalne. Wydaje mi się, że odpowiedź jest powyżej. Co to znaczy poziomami i automatycznie? Jeśli np. poziomami EV i kontrastu to dużo dziwnych rzeczy może wyjść. Jeśli poziomami w PS to najprawdopodobniej zmniejszona została w ten sposób tonalność. Wystarczy popatrzećwtedy na histogram przed i po wykonaniu operacji. Nie ma też informacji o czułości ISO. W exifie w ogóle nie ma info. Najpłynniejsze przejścia tonalne w cieniach można uzyskać stosując 14bitowy raw z kompresją bezstratną bądź bez kompresji no i oczywiście odpowiednio go wywołując (wykonując wszystko co się da na rawie) i jeśli trzeba to jak najmniejszą ilość operacji w postprodukcji. Oczywiście kompresja przy zapisie do .jpg też może zmniejszyć tonalność.
taka pikseloza w dużym stopniu zależy od tego na czym się ją obserwuje. Jednak to nie jest przyczyną jej powstawania, tylko podkreśla jej obecność. Ktoś, kto powyżej pisał, że tego nie było (lub nie ma) na materiałach srebrowych, jest w błędzie. Właśnie może tego niebyć tylko i wyłącznie na cyfrze, ale nie konsumenckiej:) czyli nie takiej, która kosztuje mniej niż np Audi A4 nowe w salonie:) takie na wypasie. Ale można minimalizować takie artefakty. Pierwsza to ustawienie przetwarzania w korpusie na najwyższą dostępną ilość bitów na kanał, czyli 14. obróbka tylko w 16 bitach i oczywiście żadnych jotpegów. dzieje się tak wtedy, gdy mamy delikatne przejścia tonalne i dodatkowo małą ilość światła na matrycy (ciemne partie obrazu) i dokonamy choćby niewielkiej korekty któregokolwiek z parametrów w procesie wywoływania rawa. O ile w jasnych partiach (tak od połowy do prawej strony histogramu) nic się nie wydarzy do granic rozsądku, o tyle w ciemnych partiach mogą nam wyskoczyć niespodzianki znacznie szybciej niż może się wydawać. Ja podzielam takie zdanie, że jak juz obrabiacie plik i machacie suwaczkami, to w momencie, w którym uważacie, że już jest "ok", to już jest właśnie przedobrzone. To mówiłem ja. Nowy duch na forum.
a mozesz gdzies wrzucić oryginalnego nefa??
Ktoś, kto powyżej pisał, że tego nie było (lub nie ma) na materiałach srebrowych, jest w błędzie. .
uhm.... prosze pokaż mi takie efekty na materiale srebrowym
Na materiale srebrowym takich wad nie będzie. To skutek ośmiu bitów na kanał. Przy takim zapisie nic więcej nie da się zrobić. Jedynym rozwiązaniem jest rada wudepe by zdjęcia obrabiać i zapisywać z większa głębią bitową, a przygotowując zdjęcia w plikach 8 bitowych należy unikać tak delikatnych gradientów.
uhm.... prosze pokaż mi takie efekty na materiale srebrowym
Oczywiście będzie takie coś na materiale srebrowym, czy tobarwnym, czy czarnobiałym z prostej przyczyny. Otóż materiały srebrowe charakteryzuje ziarno. Ziarno jest wynikiem różnej wielkości kryształów soli srebra. To jest jasne w przypadku negatywu czarno-białego (klasycznego, nie C-41). W przypadku filmów barwnych do procesu C-41 i E-6 po wywołaniu srebra w emulsji już nie ma, jednak pozostają złoi barwnika idealnie odwzorującego ziarno kryształów soli srebra. Jeśli zrobisz martwą naturę, o której pisał kolega rozpoczynający ten post na slajdzie maloobrazkowym i zeskanujesz to w niskiej rozdziałce - oczywiście nie będzie śladu takich "plam" ale gdy pociśniejsz z oryginału ponad 2400 dpi, wtedy masz ziarno i nie zrobisz z tym nic, dalsza wyższa rozdzielczość nie "wygładzi" obrazu tylko wyostrzy ziarno (mam na myśli dobre skanery). Gdy ten sam motyw zrobisz slajdem 4x5 cala, oczywicie możesz mieć problem z otwarcie pliku tak dużego, by zauważyć takie "rozmycia", co nie znaczy, że ich nie ma.
Proste. Tak więc kolego fafniak i RBT - takie wady - ale o innym pochodzeniu - będą niestety. Idealnie gładki obraz na tę chwilę dają w teorii matryce, które chciała żenić Sigma, ale to tylko teoria. Faktycznie obraz pozbawiony takich wad, nawet w 8 bitach - dają wielostrzałowe przystawki.
To nie wiedza z innych for, tylko z życia praktyka.
chyba mamy sprawę rozwiązaną - mylenie ziarna z brakiem łagodnych przejść tonalnych to jednak duża nowość.
Dwa ... podawanie skanu jako przykładu też jest delikatnie rzecz biorąc nietrafione :)
Ziarnistość materiałów i "gładkość" obrazu to zupełnie inna sprawa. Tutaj mamy do czynienia z oczywistym ograniczeniem zapisu ośmio-bitowego, gdzie piksel może przyjąć wartość jedynie od 0 do 255.
Jeżeli przez długość całego obrazu będzie się rozciągał gradient o wartościach 0-255, to zostanie (teoretycznie) odwzorowany w 256 pasach. Jeśli rozpiętość będzie miał mniejszą np. 254-255, to cały gradient na obrazku 8-bitowym będzie przedstawiony tylko w DWÓCH pasach!!! Tego ograniczenia nie da się obejść przy takim zapisie. I nie pomogą nawet "wielostrzałowe przystawki".
RBT -sadze ze nie ma co tłumaczyć - cyfra jest "the best" ;)
sygnał analogowy z "nieskończonością" swoich stanów przegrywa z tą przecudną technologia cyfrową
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.