PDA

Zobacz pełną wersję : D700 a temperatura otoczenia.



franz55
17-12-2009, 09:51
Witam.
W związku z panującą od paru dni sprzyjającą aurą pogodową mam pytanie do użytkowników i nie tylko D700.
Do jakiej najniższej temperatury pracowaliście na tym body ??

pietruh57
17-12-2009, 10:05
-23 st.C zimą, i kiedyś w strasznym deszczu latem. Nic się nie dzieje w zimie, prócz zamarzających akumulatorów...I nie używaj w ciepłym pomieszczeniu bezpośrednio po wniesieniu z dworu ( zimą ) zaparuje i różne rzeczy mogą się zdarzyć...
Pozdrawiam

kamilp
17-12-2009, 12:28
Dziś rano wyszedłem na ulicę z aparatem i po paru minutach AF zaczął przestrzeliwać grubo. Myślałem że się coś z obiektywem od mrozu porobiło więc zapiąłem kolejne szkło i widzę to samo !!!
Czy ta puszka ma jakieś ograniczenia związane z temperaturą? Było dzisiaj może z -10.

robin102
17-12-2009, 14:57
Znaczy się, że kolega musi uważnie przeczytać instrukcję obsługi :).

najlepiej przed wyjściem, a nie po

boodzio
17-12-2009, 14:57
Ostatnio robiłem zdjęcia na Babiej, było z -15 i bardzo silny wiatr. Statyw mi zamarzł a aparat robił fotki. Tak że można spokojnie focić. Nie zauważyłem jakiś problemów no oprócz akumulatora ale to normalka. Pozdrawiam

Paweł Kania
17-12-2009, 15:15
Dziś rano wyszedłem na ulicę z aparatem i po paru minutach AF zaczął przestrzeliwać grubo. Myślałem że się coś z obiektywem od mrozu porobiło więc zapiąłem kolejne szkło i widzę to samo !!!
Czy ta puszka ma jakieś ograniczenia związane z temperaturą? Było dzisiaj może z -10.

Pewnie Ci lustra zaparowały i sobie AF nie mógł wcelować.
Jak byś zostawił puszke na jakies 15 min to by pewnie wszytsko wróciło do normy jak by się temp wyrównały (znaczy pucha zmarzła ;) ).

kamilp
17-12-2009, 15:29
robin102, nie żartuj sobie. Idąc tropem specyfikacji technicznej można dojść do wniosku że aparat jest przeznaczony dla wąskiego grona użytkowników zamieszkujących strefę gdzie temp. są od 0 do 40 st.C oraz wilgotność powietrza nie przekracza 80%. To jest absurd!!!

NeroN6, boję się co by się coś więcej przy dłuższym przebywaniu na mrozie stało.

mathis86
17-12-2009, 16:25
NeroN6, nosiłeś kiedyś okulary? Kondensacja pary następuje po przejściu z zimna w ciepło. Nigdy odwrotnie..

franz55
17-12-2009, 16:42
no dobra - czyli oficjalnie nie wolno, ale w praktyce tak ale po przyjściu do ciepłego lepiej nie włączać przez jakiś czas.

robin102
17-12-2009, 16:42
robin102, nie żartuj sobie. Idąc tropem specyfikacji technicznej można dojść do wniosku że aparat jest przeznaczony dla wąskiego grona użytkowników zamieszkujących strefę gdzie temp. są od 0 do 40 st.C oraz wilgotność powietrza nie przekracza 80%. To jest absurd!!!
NeroN6, boję się co by się coś więcej przy dłuższym przebywaniu na mrozie stało.
Nie nie to nie jest absurd, producent w tych warunkach zapewnia poprawne działanie sprzętu, a także umywa ręce od odpowiedzialności gwarancyjnej na wypadek wszelki jakby cośik się spierdykoliło w warunkach pracy innych niż stoi napisane w instrukcji.

Paweł Kania
17-12-2009, 16:52
NeroN6, nosiłeś kiedyś okulary? Kondensacja pary następuje po przejściu z zimna w ciepło. Nigdy odwrotnie..

Nie...

Ale sobie wybraziłem zimno piffko w upalny dzień :)

Faktycznie... na fizyce niezbyt uważałem :>

PLANATAGINIS
17-12-2009, 17:58
Zanim wejdziesz do ciepłego to wyciągnij kartę pamięci z puszki, włóż aparat do jakiegoś hermetycznego worka i owiń całość ręcznikiem papierowym bądź "szarą" gazetą.
3-4 godzinki w zupełności wystarczą ażeby sprzęt uniknął szoku termicznego związanego z kondensacją pary.

Wcześniej wyciągniętą kartę wsadzam od razu do czytnika i obrabiam foty :)

Dużo o tym jest na zagranicznych forach, więc sposób pewnie sprawdzony i stosowany przez wielu :)

emigrant
17-12-2009, 19:40
NeroN6, nosiłeś kiedyś okulary? Kondensacja pary następuje po przejściu z zimna w ciepło. Nigdy odwrotnie..Czy aby na pewno? Kondensacja następuje NA ZIMNYCH ELEMENTACH, a takimi są dla wnętrza sprzętu ochłodzone zewnętrzne części, jeśli wewnątrz było trochę pary. Mogła to być naprawdę niewielka ilość, ale skondensowana na newralgicznej części wewnątrz korpusu (lub obiektywu) mogła chwilowo narobić bigosu.
Polecam woreczki z żelem krzemionkowym włożone zawsze do torby foto. Najlepszy dowód, że takie woreczki producenci różnych towarów wkładają do opakowań.

BugsBunny
17-12-2009, 19:47
Czy aby na pewno?
na pewno
na ZIMNYM aparacie wniesionym do CIEPŁEGO pomieszczenia skropli się woda - przykład z okularami doskonale to ilustruje
co gorzej - to samo będzie wewnątrz aparatu, i stąd problemy

emigrant
17-12-2009, 19:59
BugsBunny, cytujesz wybiórczo; ja zacytowałem całą wypowiedź, bo chodziło mi o końcówkę "Nigdy odwrotnie".
Zrób takie doświadczenie. Postaw otwarty słoik po dżemie w łazience, podczas kąpieli. Następnie zakręć go hermetycznie i wynieś na mróz. I co nic się nie skropli?
W powietrzu w ciepłym mieszkaniu jest dużo więcej pary wodnej w danej objętości, niż w takiej samej objętości zmrożonego powietrza.

BugsBunny
17-12-2009, 20:23
BugsBunny, cytujesz wybiórczo; ja zacytowałem całą wypowiedź, bo chodziło mi o końcówkę "Nigdy odwrotnie".
Zrób takie doświadczenie. Postaw otwarty słoik po dżemie w łazience, podczas kąpieli. Następnie zakręć go hermetycznie i wynieś na mróz. I co nic się nie skropli?
W powietrzu w ciepłym mieszkaniu jest dużo więcej pary wodnej w danej objętości, niż w takiej samej objętości zmrożonego powietrza.
owszem
w Twoim przykładzie skroplenie ma trochę inny mechanizm ( inna zawartość pary wodnej w powietrzu łazienki i inny punkt rosy w łazience i na dworze) niż na aparacie ( kondensacja powierzchniowa na cieplejszej stronie przegrody związana z lokalnym ochłodzeniem warstewki powietrz, oczywiście wewnątrz też )
w pierwotnej wypowiedzi chodziło o to, że nie parują okulary ciepłe wyniesione na zimno, tylko zimne wyniesione na ciepło
zresztą, chyba nie o to chodzi w wątku :)

emigrant
17-12-2009, 20:30
Podobną przypadłość można doświadczyć wnosząc aparat z tropikalnego wilgotnego powietrza do klimatyzowanego pokoju hotelowego.
Najprostsza metodą na niedoświadczenie podobnych przypadłości jest to, co zalecają wszyscy producenci: Przy dużej różnicy temperatur, doprowadzenie sprzęttu do temperatury otoczenia, a to troszkę trwa i dopiero włączenie.

grycon
17-12-2009, 21:01
w 2ga strone /przy + 50 gumy wszystkie odeszly, nawet ta zaslepiajaca gniazda usb, hdmi/ w d300 - na tyle iz pomogl jedynie superglue i to nie bylo latwe

a odnosnie czekania, by sprzet sie przyzwyczail... pewnie racja, czesto jednak, biega sie z pomieszczenia, na zewnatrz, gdzie roznice temperatur sa rozne, i wazniejsze jest to aby zrobic zdjecie, niz sprzet, dlatego sciereczka w kieszeni i przecieranie w takich przypadkach nawet co kilka sekund, bo jednokrotne nic nie da

slawczyk
18-12-2009, 19:17
Tak... Czasami jesteśmy zmuszeni do ryzykowania uszkodzenia sprzętu np przy okazji fotografowania jakichś uroczystości itp. biegając z aparatem na mrozie. Nie powiemy klientowi poczekajcie "kilka" minut zanim wejdziecie, bo mi szkoda sprzętu bo Go to najzwyczajniej na świcie nie interesuje... Czasem po prostu nie mamy wyjścia, ale jak to mówią: "Jest ryzyko - jest przyjemność" :) Wracając do tematu polecam wyjęcie karty przed wejściem do pomieszczenia.

wasilewk
18-12-2009, 19:40
Witam.
W związku z panującą od paru dni sprzyjającą aurą pogodową mam pytanie do użytkowników i nie tylko D700.
Do jakiej najniższej temperatury pracowaliście na tym body ??

Dzisiaj: piekne słonko, -16 stopni - żadnych problemów. Aparat jeszcze nie wyjęty, może jutro rano.

Pzdr

grycon
18-12-2009, 20:38
chyba naleze do innej grupy ludzi /nigdy nie zwracam uwagi na warunki pogodowe, nie wyjmuje karty, nie czekam, gdy paruje to wycieram/

i... dziala

ryzyko :) ryzykuje to sie zyciem, sprzet to sprzet

grudzinsky
18-12-2009, 21:48
chyba naleze do innej grupy ludzi /nigdy nie zwracam uwagi na warunki pogodowe, nie wyjmuje karty, nie czekam, gdy paruje to wycieram/

i... dziala

ryzyko :) ryzykuje to sie zyciem, sprzet to sprzet

no i wszystko w temacie :) aparat jest po to by robic zdjecia, a nie dmuchac i chuchac na niego :D
mieszkam w takim klimacie, ze zostawiajac aparat na godzine naswietlania pokrywa sie woda, ocieka tak jak by go z rzeki wyciagnac :D gdybym za kazdym razem mial czekac kilka godzin, az aparat "dojdzie do siebie" to bym zdjecia nie zrobil :D jak jade w plener, na dworze mam +2, a w samochodzie +21, roznica temperatur jak by nie bylo jest, zwlaszcza, ze na zewnatrz duza wilgotnosc to co? mam wkladac aparat do plastikowej torby i czekac az temperatura sie wyrowna? eee tam :) wole miec chwile zlapana w kadr :)

grycon
18-12-2009, 22:10
o jak milo ze sa jeszcze tacy anormalni jak ja, dla ktorych sprzet, szkla i wszystkie te zabawki to tylko narzedzia, ktore czasem pozwalaja nam zlapac chwile

Marek-frotka
18-12-2009, 23:05
W zeszłym roku pstrykałem fotki przy - 25 C , muszę przyznać że po 15 minutach ja wysiadłem - aparat pewnie jeszcze by wytrzymał. :-D Jedno co zwróciło moją uwagę , to jakby wolniejsza praca aparatu - śmieliśmy się , że działa w zwolnionym tempie.

pozdrawiam

Ylim
19-12-2009, 06:15
około -20/ -25 C na stokach narciarskich- Tirol, Alpy. 2 dni temu notabene;p
Bateria w d700 chodzi jak miód przez około 2 godzinki od wyjęcia z torby. Po powrocie wycieranie, wycieranie i wycieranie i wszystko działa:)

ADAS
19-12-2009, 07:35
wczoraj -15

mp_
19-12-2009, 11:03
myślę, że nie ma co przeginać... W końcu kiedyś nikony były aparatami wytrzymującymi wszystko – dajmy im szanse się wykazać. Nie wiem jak d700 ale ja swoje d300 ciorałem w Tatrach przez prawie cały dzień na -15 i NIC mu nie było (co więcej bateria też dała radę). Jedyny śmieszny objaw to odrobinę zwalniający AF - to chyba wina smaru w obiektywie, który najwyraźniej tężeje.

yogur
19-12-2009, 13:16
Ja dbam tylko o to aby kiedy wracam z mrozu zostawić aparat w torbie aby powoli się ocieplił. Kiedyś aparatem na C robiłem zdjęcia w palmiarni gdzie hodowano tropikalne motyle (fenomenalny ogród), tam na dworze była temp 10C a w środku 40C i wilgotność ca 100%. Szok wszystko robiło się natychmiast mokre. Ja tylko między jednym pstrykiem a drugim wycierałem szkła - taka zabawa trwała ca 45 min. Ostatecznie nie było jakichkolwiek problemów a puszka C nie była uszczelniana.

quietstorm
20-12-2009, 10:27
Problem wpływu niskiej temperatury na pracę D700 dotyczy chyba tylko naprawdę specyficznych warunków zewnętrznych. Fotografowałem wczoraj po godzince rano przy -12 i wieczorem przy -14. Zero problemów. Obiektyw 50/1.4G AF-S.

Nawet na forum Pentax'a powstał podobny wątek (http://pentax.org.pl/viewtopic.php?t=28019). Autor narzeka na celność AF na mrozie w swoim d700... Wystąpił efekt podobny do BF/FF... czyli pewnie zaparowanie czujników af przy zmianie temp. otoczenia.

b202
20-12-2009, 11:37
z D700 pracowałem jak na razie do -12 bez problemowo, ale z poprzednikiem D80 było -20 i dawał rady :) fakt że musiał wyparować co złapał na zewnątrz, ale nic się nie działo :)

Rafał_Sz
21-12-2009, 15:04
Często robiłem zdjęcia D80 w warunkach do jakich nawet D300 nie jest stworzony. Zero problemów. Jeśli chodzi o zimno, to pierwsze co padnie to aku.

tomek61
21-12-2009, 21:51
W Niedziele(20 grudnia) spędziłem w ukryciu ok.3 godzin fotografując ptasią drobnicę.Temperatura ok.-15 stopni, padający od czasu do czasu śnieg.
Na statywie D700 z podpiętą Sigma 500/4,5.Zasilanie w body EN-EL3 a w gripie 8 x aku.Zero problemów,8 klatek na sekundę przez cały czas.
Po skończonym fotografowaniu aparat odleżał w plecaku(w temp.pokojowej) ok 3 godzin.Kartę wyjąłem z aparatu zaraz po zakończeniu fotografowania także mogłem po powrocie do domu od razu zrzucić zdjęcia na kompa.
Pozdrawiam

SzymonWojciechowski
22-12-2009, 02:36
Również melduję sprawność D700 w warunkach bojowych - śnieg, deszcz, temp. minus 15 - wszystko znosi dzielnie, a podobnie jak niektórzy nie "cackam" się z nim za bardzo. :D

Cold
22-12-2009, 18:19
Nikony nie boja się niskich temperatur :D
Proszę zwrócić uwagę na 3 zdjęcie od góry
http://www.fotopolis.pl/index.php?n=10131

Pawel Pawlak
22-12-2009, 20:22
nigdy nie zwracałem uwagi na temperaturę i wilgotność i nigdy żaden nikon nie nawalił. Skrajne przypadki dla moich nikosiów to 7godzin zaiadki przy -15-20st. W takiej temperaturze, mając oko przy wizjerze gwarantujemy sobie lód i wodę na wyświetlaczu i gripe.

Ptaszyna
22-12-2009, 21:07
http://www.fotopolis.pl/index.php?n=10131

No to się chłopaki i dziewczyny będą męczyć na orbicie
z FF i BF... :mrgreen:

b202
22-12-2009, 21:08
Skrajne przypadki dla moich nikosiów to 7godzin zaiadki przy -15-20st. W takiej temperaturze, mając oko przy wizjerze gwarantujemy sobie lód i wodę na wyświetlaczu i gripe.

jeśli odsuniemy aparat od twarzy, bo jeśli go dalej trzymamy to nadal ładujemy w niego cząsteczki ciepłego powietrza w ten sposób utrzymując temperaturę nie pozwalającą na zamarzanie zebranej pary. ;)

spiritwood
22-12-2009, 21:21
jeśli odsuniemy aparat od twarzy, bo jeśli go dalej trzymamy to nadal ładujemy w niego cząsteczki ciepłego powietrza w ten sposób utrzymując temperaturę nie pozwalającą na zamarzanie zebranej pary. ;)

Jeśli nosiłeś kiedyś brodę to wiesz, że to nie jest prawda ;)

Odnośnie tematu - w sobotę robiłem sobie ekperymenty w Krakowie - od 10 do 15 było zdaje się około -17. Aparat był z manualami - wszystko OK. Co ciekawe - mały Olek Pen, którego miałem okazję pożyczyć również nie zostawał w tyle ;)
Ściągnięcie rękawiczki na 30 sekund powodowało niezły ból w palcach ;)

Pawel Pawlak
22-12-2009, 21:37
hehe... oczywiście że nie mam przez 5-7 godzin aaratu non stop przy twarzy- ale naprawdę często. I jeśli raz pojawi się lód to potem tylko wilgotnieje, ale jest tam do samego owrotu do domu ;)

b202
22-12-2009, 22:41
Jeśli nosiłeś kiedyś brodę to wiesz, że to nie jest prawda ;)

hahaha nie mam brody ;P ale sprawdź w terenie, mi w górach przy -17 tak się robiło, jak chuchałem było w miarę ok, jak powiesiłem aparat na szyi na pasku przymarzał ;)

spiritwood
23-12-2009, 00:05
:)
Broda, taka porządna, z wąsami itd, nie jakieś tam piprztyki na twarzy, lubi się oszronić od wydychanego nosem powietrza pomimo tego, że cały czas to ciepłe powietrze jest na nią wydychane. Niestety - silny mróz wygrywa ;)

Ymanuel
25-01-2010, 13:54
Witam serdecznie, w nocy z soboty na niedziele byłem robić zdjęcia nieba (jako taki efekt można podziwiać i skomentować ewentualnie: Tutaj (http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=130067)), aparatem D700 (bez gripa, orginalna bateria) + N14-24/2.8. Ale właśnie był kolega ze mną, z aparatem Samsung GX-20 (znany również*jako: Pentax K20D, acz to nie te same aparaty, tylko takie same). Pomijając różnice w sprzęcie - po godzinie naświetlania w tych samych warunkach (ok -20st.celc., bateria max naładowana, wsadzona do aparatu z ciepłej kieszeni bezpośrednio przed robieniem zdjęcia), w D700 spadła do jednej ostatniej kreski, w GX-20 nawet nie drgnęła! (ja tam osobiście uważam że mu zamarzł wyświetlacz, albo nawet po prostu wskaźnik baterii tam jest naniesiony na szybkę dla niepoznaki..:P No ale żarty na bok bo fakty faktami).

Bez gripa, długie czasy naświetlania (godzinne), w minusowej temperaturze. Jakie macie doświadczenia z Waszymi aparatami? Po prostu ten typ tak ma? Czy może winić*baterię (EN-EL3e) że niby już nie pierwszej świeżości (ma półtora roku)? Wytrzymał któremuś*z Was dłużej? :)

Pozdrawiam ciepło

quietstorm
25-01-2010, 14:36
w D700 spadła do jednej ostatniej kreski, w GX-20 nawet nie drgnęła! (ja tam osobiście uważam że mu zamarzł wyświetlacz, albo nawet po prostu wskaźnik baterii tam jest naniesiony na szybkę dla niepoznaki..:P No ale żarty na bok bo fakty faktami).

Fakty są takie, że wskaźnik naładowania baterii w K20D/GX20 jest niedokładny i źle skalibrowany. Poza tym jest tylko dwustopniowy. Użytkując go miałem wrażenie że w pierwszej kresce zawarte jest jakieś 90% energii akumulatora...gdy już owa kreska "spadnie" trzeba bardzo oszczędnie obchodzić się z energią. Podobno dopiero w K-7 to poprawili...tam jest już trójstopniowy wkaźnik.

freefly
25-01-2010, 14:56
Jeśli pojemność nowego aku w samochodzie przy temp. -20 obniża się nawet o 50%, to dlaczego dziwisz się przy tak niskich temperaturach tak mały akumulatorek w aparacie szybka zdycha.
To jest tylko dowód na to, że auta z napędem elektrycznym nie sprawdzą się w naszym zimowym klimacie:mrgreen:. Taka mała dygresja.

loki_p
25-01-2010, 18:11
Też w sobotę sprawdzałem wytrzymałość d700 przy sporym mrozie. Kończąc zdjęcia komputer samochodowy pokazywał -21C.
Aparat dzielnie przetrwał tę próbę. Naświetlałem tak jak kolega Ymanuel długie ekspozycje rejestrując ruch gwiazd. W moim przypadku w pełni naladowana bateria wytrzymała 1,5 godziny naświetlania, plus jakieś 10-15 minut ustawiania kadru, parametrów, itp. Druga bateria wytrzymała mniej ale nie była też w pełni naładowana a i aparat stał w miejscu gdzie dodatkowo wiało. W sumie d700 spędziło na statywie jakieś 4 godziny. Padły dwie baterie, pierwsza jeszcze działa i na LCD mozna było oglądać zdjęcie za to druga nie dawała żadnych oznak życia. Działanie aparatu po jakimś czasie było zdecydowanie wolniejsze niż w normalnych warunkach i na reakcje wybieraka czasem czekałem 2 sekundy. Wyniki zmagań tutaj:
http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=130224
http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=130226

tomek61
25-01-2010, 18:51
W Sobotę(23.01.) siedziałem w ukryciu fotografując ptaki.Temperatura -26 st.C.Na statywie D700+Sigma 500/4.5.Wszystko działało bez zarzutu.Po około 2 godzinach monitor LCD pokrył się szronem tak że można było śmiało użyć skrobaczki do szyb.Akumulatory zjechało o 40 % ale poza tym wszystko działało be zarzutu.
Pozdrawiam

Ymanuel
25-01-2010, 21:32
W moim przypadku w pełni naladowana bateria wytrzymała 1,5 godziny naświetlania, plus jakieś 10-15 minut ustawiania kadru, parametrów, itp.

O! I to jest dla mnie krzepiące, więc jednak się da.. aby te 1,5 godziny.. :) ustawianie, zdjęcia kontrolne, nawet na krótko liveview - będę się łudził że to to tak skróciło czas;) aż nie spróbuję ponownie.. ale to chyba w ferie dopiero..

mpwt
25-01-2010, 21:37
O! I to jest dla mnie krzepiące, więc jednak się da.. aby te 1,5 godziny.. :)

A mi się wydaje, że to jednak nie 1,5 godziny naświetlania a 1,5 godziny fotografowania. Astrofociłem w ostatnią niedzielę i tam naświetlam każdą klatkę po 1,5 min. W pełni naładowana bateria starczyła na 30 klatek. Temperatura -18 stopni. Czyli 45 minut... może inaczej by było, gdyby po każdym zdjęciu akumulator wkładać do ciepłej kieszeni.

loki_p
25-01-2010, 22:49
A mi się wydaje, że to jednak nie 1,5 godziny naświetlania a 1,5 godziny fotografowania. Astrofociłem w ostatnią niedzielę i tam naświetlam każdą klatkę po 1,5 min. W pełni naładowana bateria starczyła na 30 klatek. Temperatura -18 stopni. Czyli 45 minut... może inaczej by było, gdyby po każdym zdjęciu akumulator wkładać do ciepłej kieszeni.
Jak zwał tak zwał. Ja robiłem 5 minutowe ekspozycje z jednosekundowymi przerwami przy użyciu zmiennika MC-36 (nawiasem mówiąc też zdał egzamin). W sumie wyszło tego coś około 18 klatek. Baterie wytrzymały by tyle samo w przypadku jednej długiej ekspozycji. Jestem tego praktycznie pewny. Zużycie energii na samo kłapniecie lustra jest znikome w porównaniu do samego naświetlania. Poza tym kilka dni wcześniej zrobiłem tą samą techniką trzy ekspozycje po 30 minut każda. Warunki były praktycznie takie same podobnie jak zużycie baterii.

PS. O ile wydłużyła by sie możliwość fotografowania z gripem? Jak wygląda przełączanie baterii?

mpwt
25-01-2010, 22:54
Jak zwał tak zwał.

Jak dla mnie to kolosalna różnica :)


PS. O ile wydłużyła by sie możliwość fotografowania z gripem? Jak wygląda przełączanie baterii?

Rozładowuje się jedna, wtedy przełącza się na drugą. Ogólnie w taką pogodę nie ma sensu trzymać dwóch baterii w gripie/body. Lepiej jedną w kieszeni gdzie cieplej.

loki_p
25-01-2010, 23:16
Jak dla mnie to kolosalna różnica :)
No ale jaką różnica? :) Możesz naświetlać przez 1,5 h lub zrobić ileś tam ekspozycji na sumę 1,5 h. Oczywiście mowa o ciągłym używaniu bez podglądania na LCD itp. Tak to z grubsza wygląda. Dla mnie to żadna różnica. Tak czy tak dłuższej ekspozycji niż 1,5 h nie zrobię. I prawdopodobnie w lecie nie będzie dużo lepiej.



Rozładowuje się jedna, wtedy przełącza się na drugą. Ogólnie w taką pogodę nie ma sensu trzymać dwóch baterii w gripie/body. Lepiej jedną w kieszeni gdzie cieplej.
Tylko jak zmienić baterię tak aby nie poruszyć aparatu? :) Chodzi o to żeby działało dłużej bez ingerencji. Się naświetla a ty pijesz herbatkę w ciepłym autku :)

farell
26-01-2010, 00:46
D300 1,5h na -23 stopnie.
Radził sobie nieźle choć jego szybkość w zdjęciach seryjnych spadła znacząco. AF w 24-70 również dłużej się namyślał.

loki_p
26-01-2010, 00:52
D300 jest pod tym względem zdecydowanie lepszy. Czasem po 1,5h naświetlania miałem 2/3 baterii do wykorzystania.

Ymanuel
26-01-2010, 01:05
może inaczej by było, gdyby po każdym zdjęciu akumulator wkładać do ciepłej kieszeni.

Uważam że na pewno tak - w moim przypadku, zdjęcia zgrałem z aparatu po powrocie i aparat czekał w torbie, rano - cudowne naładowanie;) (tak wiem, ogrzał się) i 3/4 baterii wskazywał.. Tylko jak to rozwiązać? Może dwoma aparatami robić i po ekspozycji mniej więcej 10minutowej zmieniać a baterię nieużywaną chować i grzać?


PS. O ile wydłużyła by sie możliwość fotografowania z gripem? Jak wygląda przełączanie baterii?
z osobistych badań wiadomości internetowych wyszło mi że choćby w gripie samą EN-EL4 mieć to już*wydłużenie (teoretycznie = 2x EN-EL3e), a podobno takie enloopy jeszcze dłużej wytrzymałyby..


No ale jaką różnica? :) Możesz naświetlać przez 1,5 h lub zrobić ileś tam ekspozycji na sumę 1,5 h. Oczywiście mowa o ciągłym używaniu bez podglądania na LCD itp. Tak to z grubsza wygląda. Dla mnie to żadna różnica. Tak czy tak dłuższej ekspozycji niż 1,5 h nie zrobię. I prawdopodobnie w lecie nie będzie dużo lepiej.


Tylko jak zmienić baterię tak aby nie poruszyć aparatu? :) Chodzi o to żeby działało dłużej bez ingerencji. Się naświetla a ty pijesz herbatkę w ciepłym autku :)

Ewentualna różnica wynikająca z faktu różnej pracy matrycy - ciągły, z przerwami.. co teoretycznie można by rzec że ciągle pracuje więc się szybciej męczy, ale z drugiej strony - nie zapisuje zdjęć, nie robi nowych, więc i dłużej wytrzymie.. (podejrzewam że to już zupełnie nieistotne szczegóły.. - zupełnie bez znaczenia jeśli idzie o długość pracy aparatu, nie o jakość zdjęcia)

Ale w lecie - kłóciłbym się, myślę że da radę dłużej porobić.. (nie wiem, sprawdzę... w lecie;P)

Taka zmiana baterii/ogrzewanie, dobry pomysł, tylko właśnie.. raz opanowany myk wymiany, dwa mocny, porządny statyw (chyba bardziej pro niż jakiś standard..) no i uważne patrzenie sobie na ręce.

mpwt
26-01-2010, 01:29
No ale jaką różnica? :) Możesz naświetlać przez 1,5 h lub zrobić ileś tam ekspozycji na sumę 1,5 h.

Ja zrozumiałem, że właśnie fotografujesz 1,5 h ale w sumie nie naświetlasz 1,5h... Jak mówiłem, jedna bateria przy -18 starcza na ciągłą pracę przez 45 min.


Tylko jak zmienić baterię tak aby nie poruszyć aparatu? :)

Jeśli masz gripa, to wyjęcie/włożenie koszyczka z baterią to nie jest jakiś większy problem. Chyba, że chcesz ciągłą pracę :) Wtedy masz problem. Tzn. bateria do body i gripa ale stracisz na pojemności. Ale co będziesz naświetlał nieprzerwanie przez 45 min?

loki_p
26-01-2010, 01:39
Ja zrozumiałem, że właśnie fotografujesz 1,5 h ale w sumie nie naświetlasz 1,5h... Jak mówiłem, jedna bateria przy -18 starcza na ciągłą pracę przez 45 min.

No ale ja naświetlam ciągle. I jetem pewny że można zrobić dłuższą ekspozycję niż 45 min. 30 x 1,5 min to jednak mniej niż 3 x 30 min.



Jeśli masz gripa, to wyjęcie/włożenie koszyczka z baterią to nie jest jakiś większy problem. Chyba, że chcesz ciągłą pracę :) Wtedy masz problem. Tzn. bateria do body i gripa ale stracisz na pojemności.
Nie mam gripa a nawet jakbym miał to to wyjęcie koszyczka bez poruszenia kadru raczej nie wchodzi w grę.


Ale co będziesz naświetlał nieprzerwanie przez 45 min?
Jakie 45 min? Ja chcę mieć możliwość zrobienia dwugodzinnej klatki albo i lepiej :)
A co będę naświetlał? No chyba widać na moich fotkach :)

Ymanuel
26-01-2010, 10:44
Jakie 45 min? Ja chcę mieć możliwość zrobienia dwugodzinnej klatki albo i lepiej :)
A co będę naświetlał? No chyba widać na moich fotkach :)

Chyba mpwt chodziło o to czemu całe 45 minut na jedną ekspozycję..


Ale rozmarzyłem się i poszukałem zdjęć na naprawdę długich czasach.. i niestety jedno teoretycznie 24h wygląda hmm.. sztucznie;P
24h ekspozycja (http://mm04.nasaimages.org/MediaManager/srvr?mediafile=/Size4/NVA2-4-NA/6751/startrails_wienerroither_big.jpg&userid=1&username=admin&resolution=4&servertype=JVA&cid=4&iid=NVA2&vcid=NA&usergroup=NASA_Astronomy_Picture_of_the_Day_Collec ti-4-Admin&profileid=16)
ale takie 11h...
11h ekspozycji (http://apod.nasa.gov/apod/image/0609/startrails11h_hambsch_f1.jpg)
No i jedno pomysłowe jeszcze :)
Jeszcze jedno ciekawe (http://www.markhumpage.com/Mother-Nature/Sky-at-Night/7296213_8SpLD#551631367_hc8ux-A-LB)

loki_p
26-01-2010, 11:40
Chyba mpwt chodziło o to czemu całe 45 minut na jedną ekspozycję..

Bo jak nie ma księżyca to są sytuację że przydało by się więcej jak 45 min aby dobrze naświetlić zdjęcie.



24h ekspozycja (http://mm04.nasaimages.org/MediaManager/srvr?mediafile=/Size4/NVA2-4-NA/6751/startrails_wienerroither_big.jpg&userid=1&username=admin&resolution=4&servertype=JVA&cid=4&iid=NVA2&vcid=NA&usergroup=NASA_Astronomy_Picture_of_the_Day_Collec ti-4-Admin&profileid=16)
Ciekawe jak taki coś zrobić? Możliwe to?

ekonet
26-01-2010, 11:43
Kończąc zdjęcia komputer samochodowy pokazywał -21C.
Ale masz fajnie - komputer samochodowy robi Ci zdjęcia...

loki_p
26-01-2010, 11:49
Ale masz fajnie - komputer samochodowy robi Ci zdjęcia...
No tak było, przysięgam panie moderatorze :)

Ymanuel
26-01-2010, 13:07
Ciekawe jak taki coś zrobić? Możliwe to?

Nie licząc składania zdjęć z różnych pór roku (nawet to nie wiem czy byłoby możliwe), to najłatwiejszym sposobem wg mnie jest podróż na koło podbiegunowe i fotografować w noc polarną. To co? Plenerek może?;)

SzymonWojciechowski
30-01-2010, 00:15
Ja się piszę - przywróce tylko UAZa do życia i znajde szalik :-D

zdyboo
31-01-2010, 19:12
Nikony nie boja się niskich temperatur

Nie boja się nawet gwałtownych zmian temperatur. Na ostatnim plenerze GKJ na Szrenicy, tak wiało śniegiem, że aparaty pokrywały się szadzią. Wróciłem z Mikołajem trochę wcześniej do schroniska i czekamy w ciepłym na Jacka, co klucz do pokoju miał. Wpada Paweł i mówi, że światło się fajne zrobiło. No to na dwór, aparat momentalnie pokrył się szronem. Było tylko w okolicach -10 st., ale wiatr zapewniał jakieś -30 st.. Mnie nawet przednią soczewkę oszroniło. Oskrobałem i zdjęcia robiłem. :)
Po powrocie już na noc, ja swoje D90 jako, że nie uszczelnione, wpakowałem do torby żeby się spokojnie aklimatyzowało w ciepłym, ale chłopaki nie chowały swoich aparatów (D3, D300, 5D mkII i manualny Ricoh). Para się skropliła ale szybko odparowała i po kłopocie, potem swoje D90 też wyjąłem z torby. Na drugi dzień już nie robiłem żadnej aklimatyzacji, co więcej, taki ogrzewający się aparat wyciągałem i przeglądałem fotosy. Żadnych kłopotów.

NBA
31-01-2010, 23:27
Witam.
W związku z panującą od paru dni sprzyjającą aurą pogodową mam pytanie do użytkowników i nie tylko D700.
Do jakiej najniższej temperatury pracowaliście na tym body ??

- 27 z tego pół dnia przeleżał w torbie w zimnym samochodzie... Problem to tylko parujący obiektyw:)

loki_p
06-02-2010, 12:28
Ale rozmarzyłem się i poszukałem zdjęć na naprawdę długich czasach.. i niestety jedno teoretycznie 24h wygląda hmm.. sztucznie;P
24h ekspozycja (http://mm04.nasaimages.org/MediaManager/srvr?mediafile=/Size4/NVA2-4-NA/6751/startrails_wienerroither_big.jpg&userid=1&username=admin&resolution=4&servertype=JVA&cid=4&iid=NVA2&vcid=NA&usergroup=NASA_Astronomy_Picture_of_the_Day_Collec ti-4-Admin&profileid=16)


I jest sztuczne...
Nie dawało mi to spokoju i troche poszperałem -> http://apod.nasa.gov/apod/ap050714.html

prz3mo
06-02-2010, 12:47
Nie dawało mi to spokoju i troche poszperałem -> http://apod.nasa.gov/apod/ap050714.html

hehe.. niezłe :)