PDA

Zobacz pełną wersję : Hot pixels z winy obiektywu?



storm.at.nite
14-12-2009, 17:36
Vitam.

Niedawno kupiłem Nikkora 50mm f/1.8D. Podpiąłem go do D90 i w efekcie na zdjęciach zawsze w tych samych miejscach pojawiają się 3 'gorące piksele' [ białe ] i jeden stuck pixel [ niebieski ]. Wszystkie pojedyncze.

Gdy podpiąłem z powrotem kitowy 18-105mm problemu nie ma [ z resztą w ciągu roku użytkowania nigdy nie miałem takich sytuacji ].
Najprostszy wniosek, choć irracjonalny - matryca w porządku, wina obiektywu.

Zadzwoniłem do serwisu. Byli zdziwieni i sugerowali na 80% winę matrycy. Choć dziwne, że przy gorszym obiektywie niczego nie ma.

Problem pojawia się przy każdej przysłonie. Natomiast od ISO 400 piksele są już widoczne i irytujące. Przy ISO 200 są niemalże niewidoczne.
Spróbuję podpiąć to szkło do innego body. Do tej pory nie miałem takiej możliwości.

Czy ktoś z Was spotkał się z podobnym problemem? Albo słyszał o nim? Potrzebuję sugestii czy da się to usunąć, czy mam się z tym pogodzić, czy zwrócić obiektyw.

Z góry dziękuję za pomoc.
Dobrego dnia.

wigi
14-12-2009, 19:06
Z pewnością to nie wina obiektywu, nie ma takiej możliwości :D
Jak Ci przeszkadzają te piksele, to daj do zamapowania do serwisu, robią to gratis.

Jacenty Z.
14-12-2009, 23:27
Problem pojawia się przy każdej przysłonie. Natomiast od ISO 400 piksele są już widoczne i irytujące. Przy ISO 200 są niemalże niewidoczne.

Temu bym się akurat nie dziwił. Przejście z ISO200 do ISO400 to nic innego jak elektroniczne wzmocnienie sygnału, więc może wzmacniać także wszelkie anomalia.

Niestety, muszę się odnieść do problemu mapowania wadliwych pikseli - w teorii wygląda różowo, natomiast w praktyce:
1) Do serwisu Nikona nie można się dodzwonić (próbowałem kilkakrotnie, jeszcze przed gorączką świąteczną - co dziwi mnie tym bardziej, że jak wcześniej miałem matrycę do czyszczenia [w końcu czyściłem gdzie indziej] to dodzwoniłem się od razu).
2) Serwis Nikona jeden adres mailowy ([email protected]) ma nie działający, zaś pod drugim ([email protected]) nikt nie wysila się by odpisać, podając cenę usługi i czas realizacji.
3) Próbowałem u innego serwisu, który zachwala w necie swe możliwości serwisowania m.in. Panasonica i Nikona, ale po tym jak chcieli zrobić kosztorys takiej usługi (domagali się aparatu otrzymawszy szczegółowy opis problemu i testowe zdjęcie), po czym kontakt z nimi się urwał, straciłem w nich wiarę.

Nie mogę zaś brać dnia wolnego tylko po to, by dobiec na Postępu przed 18:00, a potem dowiedzieć się, że np.: nie mają czasu, zrobią mi to na za tydzień, lub to po gwarancji i jest za drogo więc lepiej polubić te hot pixele...

To przykre, bo używałem wcześniej trzech aparatów marki innej niż Nikon, i problem złych pikseli zaczął się dopiero od D60.

storm.at.nite
16-12-2009, 16:31
W takim razie będę musiał podskoczyć kiedyś na Postępu. Do tego czasu pozostaje obróbka na kompie.

Co do serwisu - przekażę co mi powiedziano:
- mapowanie na miejscu jest darmowe [ bez względu na to, czy aparat jest jeszcze na gwarancji ]
- najlepiej zadzwonić dzień wcześniej i uprzedzić ich o swoim przybyciu, wtedy oni uprzedzą technika, żeby się przygotował ;-)
- najlepiej wziąć swoje szkło/szkła i przetestować po operacji na miejscu efekty

Jacenty Z.
17-12-2009, 00:41
Dzięki :) W takim razie nic innego mi nie pozostaje jak przekonać się kiedyś osobiście (uprzedzę tylko jeśli się dodzwonię ;) )

Przepraszam jeśli OT, ale czy ktoś z Was orientuje się jak to przemapowanie działa - tzn. co jest "podłączane" w tym miejscu obrazu zamiast informacji z takiego "chorego" piksela: Średnia szarość (chyba mimo wszystko byłaby jednak widoczna)? Kopia danych z sąsiedniego piksela? Czy jakaś wypadkowa z wartości RGB kilku sąsiadujących pikseli?