Zobacz pełną wersję : działalność gospodarcza - fotograf
neverhood
14-12-2009, 14:48
chce uruchomic dzialalnosc gospodarsza jako fotograf glownie slubny i chcialem poprosic o porady jak sie rozliczac z us i zus, jaka umowy spisywac z mlodymi itp. szukalem w internecie i tu na forum tez i kazdy doradza co innego ale nikt nie konkretyzuje (bardziej sa to klotnie w dyskusjach niz konkretne porady). dlatego pomyslalem ze moze ktos kto ma taka dzialalnosc moglby doradzic. jesli to nie klopot to prosze o pomoc w tyn temacie. pozdrawiam i dziekuje
Chyba wszystko, czego potrzebujesz znajdziesz w tym (http://nikon.org.pl/showthread.php?t=69384) temacie.
neverhood
14-12-2009, 15:32
Chyba wszystko, czego potrzebujesz znajdziesz w tym (http://nikon.org.pl/showthread.php?t=69384) temacie.
dziekuje poczytam
Redskull
14-12-2009, 20:02
Jedyna uczciwa rade jaka Ci dam, bedzie taka: "NIGDY NIE ZAKLADAJ DZIAŁALNOŚCI". Działaj w szarej strefie ile sie da. Na usługach foto nie zarabia sie kokosow, zwlaszcza jak masz do zaplacenia zus i us. A jak juz zamkniesz dzialanosc to spodziewaj sie regularnych kontroli...tak na wszelki wypadek. Miałem, byłem, niepolecam!
Zawsze możesz robić usługi na umowę o dzieło jako osoba fizyczna i potem normalnie się z takich umów rozliczać.
jackrabbit
14-12-2009, 20:43
Jedyna uczciwa rade jaka Ci dam, bedzie taka: "NIGDY NIE ZAKLADAJ DZIAŁALNOŚCI". Działaj w szarej strefie ile sie da. Na usługach foto nie zarabia sie kokosow, zwlaszcza jak masz do zaplacenia zus i us. A jak juz zamkniesz dzialanosc to spodziewaj sie regularnych kontroli...tak na wszelki wypadek. Miałem, byłem, niepolecam!
jest inna opcja... zarejestruj dzialanosc za granica, np w uk... :)
Zawsze możesz robić usługi na umowę o dzieło jako osoba fizyczna i potem normalnie się z takich umów rozliczać.
Nie ma już takiej możliwości, żeby podpisywać umowy o dzieło pomiędzy osobami fizycznymi.
Nie ma już takiej możliwości, żeby podpisywać umowy o dzieło pomiędzy osobami fizycznymi.
a od kiedy?
miesiąc temu skarbówka uważała inaczej :)
Michał Jędrak
15-12-2009, 17:40
No właśnie, rozwińmy jakoś temat. Sam jestem ciekaw jak to jest z tymi umowami. Oczywiście najlepsze są umowy o dzieło z przekazaniem praw autorskich, ale czy mogą zostać podpisane między dwiema osobami fizycznymi?
A jaki jest koszt założenia firmy w UK (lub gdziekolwiek indziej) i czy często trzeba bywać tam osobiście?
Podpisujesz umowę o dzieło, przychodzi okres rozliczeniowy i grzecznie z tymi umowami biegniesz do US się z tego rozliczyć (w sensie zapłacić podatek). Warunek jest taki, że dochód z takich umów nie może być twoim głównym źródłem dochodu. Swego czasu mnóstwo czasu poświęciłem na czytanie i szukanie jak to dokładnie działa i czy faktycznie tak można.
Michał Jędrak
15-12-2009, 19:25
A czy główne źródło dochodu określa forma zatrudnienia, czas pracy, obroty czy zyski? Bo ktoś może pracować cały tydzień na etat i w niedzielę w godzinę zarobić całą pensję. Wtedy fotografia nie stanowi głównego źródła dochodu, ale trafiła się dobra okazja i co? Nie może podpisać umowy?
Albo ktoś prowadzi działalność gospodarczą i ma duże obroty (sporo zysku, spore koszty) i przy okazji robi zdjęcia. Co wtedy?
Albo ktoś robi dwa razy do roku zdjęcia na umowę o dzieło, każda z sesji za 25tys.zł. Czy dla dwóch sesji ma zakładać działalność?
Albo ktoś w ogóle nie pracuje a jedynie robi 5 sesji rocznie na umowę o dzieło. Czy to już stanowi podstawę do otwarcia działalności gosp.?
Właśnie to 'główne źródło' dochodu jest jakieś niejasne.
A jaki jest koszt założenia firmy w UK (lub gdziekolwiek indziej) i czy często trzeba bywać tam osobiście?[/QUOTE]
Firme w UK załozysz przez neta. http://www.hmrc.gov.uk/paye/intro/register.htm
Koszt to jest 30 Elżbietek na 3 miesiące! To jest jak polski ZUS!
Rozliczenai raz na rok pod koniec stycznai.
Jeden warunek musisz mieć adres w UK.
Jedyna uczciwa rade jaka Ci dam, bedzie taka: "NIGDY NIE ZAKLADAJ DZIAŁALNOŚCI". Działaj w szarej strefie ile sie da. Hm, to jest uczciwe?
Niestety tak to w praktyce wygląda.
jackrabbit
16-12-2009, 00:25
Hm, to jest uczciwe?
Niestety tak to w praktyce wygląda.
ale sam przyznasz ze nasze kochane panstwo roznymi metodami stara sie nas do tego zachecic
Podpisujesz umowę o dzieło, przychodzi okres rozliczeniowy i grzecznie z tymi umowami biegniesz do US się z tego rozliczyć (w sensie zapłacić podatek). Warunek jest taki, że dochód z takich umów nie może być twoim głównym źródłem dochodu. Swego czasu mnóstwo czasu poświęciłem na czytanie i szukanie jak to dokładnie działa i czy faktycznie tak można.
a przy umowie o dzieło nie można "przerzucić" podatku na zlecającego?
ale sam przyznasz ze nasze kochane panstwo roznymi metodami stara sie nas do tego zachecic
Państwo zakłada, że z każdej z dziedzin gospodarki chce dostawać podatki. Sęk w tym, że w niektórych dziedzinach ciężko jest być szarą strefą, a w fotografii wręcz odwrotnie - łatwo. Wiele osób ma aparaty i lubi robić zdjęcia. Fotografia jako zawód ma naprawdę pecha, że działa się w niej generalnie poza prawem podatkowym. Że lubimy kombinować to rzecz powszechnie znana, więc jak gdzies sie da oszukać skarbówkę to się to próbuje robić.
Jest jeszcze pare zawodów, gdzie do zarabiania pieniędzy nie trzeba prawie nic zainwestować. Np opiekunka do dzieci. Państwo wie, że opiekunki się nie opodatkują same, próbuje znaleźć inną formę rozliczeń. Szkoda, że tak się nie zrobi w stosunku do fotografii.
jackrabbit
16-12-2009, 00:56
Szkoda, że tak się nie zrobi w stosunku do fotografii.
a ja bym tylko chcial zeby skladki zusowe byly proporcjonalne do zarobkow, taka opiekunka ktora sobie dorabia kilka dni w miesiacu i zarobi 300zl nie zalozy przeciez firmy zeby doplacac do tego interesu :)
jakby bylo brak stalych kosztow albo bylyby bardzo niskie to mysle ze duza czesc tych osob ktore teraz dorabiaja sobie zdjeciami, korepetycjami, sprzataniem itp jednak by wolala dzialac legalnie i miec swiety spokoj
ale juz moze nie offtopujmy :)
Redskull
16-12-2009, 09:56
Hm, to jest uczciwe?
Niestety tak to w praktyce wygląda.
Jacku, zle mnie zrozumiałes. To jest uczciwa rada (taki byl kontekts, ktory popsules :P ). A uczciwa rada w moim mniemaniu to taka bez owijania w bawelne, ze jest super, bo dostaniesz x kasy na poczatek i jest lajtowo. Guzik jest lajtowo i go przed tym przestrzegam...kazdy robi wg wlasnego sumienia.
Mariusz888
16-12-2009, 10:06
jackrabbit - w PL tak się nie da... to nigdy tak nie zaistnieje - w naszym kraju panuje "we władzach" i ogólnie w myśleniu, że lepiej skroić raz 1000zł niż 3 razy po 700... ;) taka przedsiębiorczość niestety u nas panuje - z takich samych powodów masz wysokie podatki (od których potem co prawda wymiguje się pewnie z 1/3 społeczeństwa a co 3 Polak tylko patrzy jak by tu zakombinować ;) ) - gdyby podatki były adekwatne do zarobków to faktycznie było by jak mówisz i pewnie większość by się zarejestrowała chociażby dla świętego spokoju ;)
Firme w UK załozysz przez neta. http://www.hmrc.gov.uk/paye/intro/register.htm
Koszt to jest 30 Elżbietek na 3 miesiące! To jest jak polski ZUS!
Rozliczenai raz na rok pod koniec stycznai.
Jeden warunek musisz mieć adres w UK.
jesli dobrze pamietam to £2.70 tygodniowo. wszystkie wydatki sa uwzgldniane a przy niskich zarobkach nikt tu sie niczego nie czepia i nie kontroluje. rozliczyc sie mozna co roku przez net.
a przy umowie o dzieło nie można "przerzucić" podatku na zlecającego?
Jeśli zlecający jest podmiotem gospodarczym, to on odprowadza podatek.
Firme w UK załozysz przez neta. http://www.hmrc.gov.uk/paye/intro/register.htm
Koszt to jest 30 Elżbietek na 3 miesiące! To jest jak polski ZUS!
Rozliczenai raz na rok pod koniec stycznai.
Jeden warunek musisz mieć adres w UK.
Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, a także ZUS właśnie dogadują się z Angolami w kwestii fikcyjnych działalności gospodarczych i fikcyjnego zatrudnienia w celu uniknięcia opłacania składek ubezpieczenia społecznego.
Jeśli zlecający jest podmiotem gospodarczym, to on odprowadza podatek.
a jeśli nie jest?
wikipedia:
Prawo polskie za podmioty gospodarcze uważa osoby fizyczne (http://pl.wikipedia.org/wiki/Osoba_fizyczna), osoby prawne (http://pl.wikipedia.org/wiki/Osoba_prawna) lub ułomne osoby prawne (http://pl.wikipedia.org/wiki/U%C5%82omna_osoba_prawna). Prowadzą one działalność gospodarczą czyli wytwórczą (http://pl.wikipedia.org/wiki/Produkcja), w tym rolniczą (http://pl.wikipedia.org/wiki/Rolnictwo), handlową (http://pl.wikipedia.org/wiki/Handel) lub usługową (http://pl.wikipedia.org/wiki/Us%C5%82uga).
jackrabbit
17-12-2009, 13:03
Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, a także ZUS właśnie dogadują się z Angolami w kwestii fikcyjnych działalności gospodarczych i fikcyjnego zatrudnienia w celu uniknięcia opłacania składek ubezpieczenia społecznego.
wiem o czym mowisz (fikcyjne zatrudnianie) ale tu sytuacja jest inna, jesli ktos sobie zarejestruje dzialanosc tam i normalnie bedzie placil skladki i podatek to chyba nikt nie bedzie robil problemow, przeciez sa fotografowie co lataja po calym swiecie za zleceniami a watpie zeby rejestowali w kazdym kraju dzialalnosc :)
marszull
17-12-2009, 13:12
tu chodzi o sytuacje ze ktos siedzibe ma w UK a 100% zlecen (faktur) wystawia w Polsce
tu chodzi o sytuacje ze ktos siedzibe ma w UK a 100% zlecen (faktur) wystawia w Polsce
skoro ma siedzibę w UK to i tam wystawia FV a że większość firm jest z polski to już kwestia poszukania klientów w UK
marszull
17-12-2009, 13:58
Ale pisalem o tym o czym przeczytalem w Dzienniku i o czym pisal freefly
ze ogromna ilosc zarejestrowanych firm to rejestracja fikcyjnej siedziby, po to by obejsc polski zus
i podejrzewam ze jesli trwaja rozmowy to na pewno cos wymysla
(ja sie tym nie martwie, mam siedzibe w Polsce)
jackrabbit
17-12-2009, 14:20
hmm ale jakie prawo jest lamane w tym momencie? bo przeciez po to wstepowalismy do unii m. in. zeby kazdy mogl sobie wybrac, gdzie chce pracowac, gdzie chce miec firme, przeciez po to jest cos takiego jak "europejski nip"
przypomina mi sie taka sytuacja gdy polski zwiazek zeglarski zdenerwowal sie gdy Polacy zaczeli rejestrowac jachty za granica i zaproponowal sciganie i wylapywanie takich "kombinatorow" :)
Podpisujesz umowę o dzieło, przychodzi okres rozliczeniowy i grzecznie z tymi umowami biegniesz do US się z tego rozliczyć (w sensie zapłacić podatek). Warunek jest taki, że dochód z takich umów nie może być twoim głównym źródłem dochodu. Swego czasu mnóstwo czasu poświęciłem na czytanie i szukanie jak to dokładnie działa i czy faktycznie tak można.
a przy umowie o dzieło nie można "przerzucić" podatku na zlecającego?
Jeśli zlecający jest podmiotem gospodarczym, to on odprowadza podatek.
a jeśli nie jest?
wikipedia:
Prawo polskie za podmioty gospodarcze uważa osoby fizyczne (http://pl.wikipedia.org/wiki/Osoba_fizyczna), osoby prawne (http://pl.wikipedia.org/wiki/Osoba_prawna) lub ułomne osoby prawne (http://pl.wikipedia.org/wiki/U%C5%82omna_osoba_prawna). Prowadzą one działalność gospodarczą czyli wytwórczą (http://pl.wikipedia.org/wiki/Produkcja), w tym rolniczą (http://pl.wikipedia.org/wiki/Rolnictwo), handlową (http://pl.wikipedia.org/wiki/Handel) lub usługową (http://pl.wikipedia.org/wiki/Us%C5%82uga).
Jeśli zlecający nie jest podmiotem prowadzącym działalność gospodarczą,a jedynie osobą fizyczną, czyli tak zwaną ludnością, to praktycznie nie możesz z nim podpisywać umów zlecenia lub umów o dzieło. Żeby świadczyć usługi dla ludności musisz zarejestrować działalność gospodarczą.
Możesz zarobkować na dwa sposoby. Jako działalność gospodarcza (z wpisem do ewidencji działalności gospodarczej) lub wykonywać tzw. działalność wykonywaną osobiście bez rejestracji działalności.
Za przychody z działalności wykonywanej osobiście uważa się:
1) przychody z osobiście wykonywanej działalności artystycznej, literackiej, naukowej, trenerskiej, oświatowej I publicystycznej, w tym z tytułu udziału w konkursach z dziedziny nauki, kultury i sztuki oraz dziennikarstwa, jak również przychody z uprawiania sportu, stypendia sportowe przyznawane na podstawie odrębnych przepisów oraz przychody sędziów z tytułu prowadzenia zawodów sportowych,
2) przychody z działalności duchownych, osiągane z innego tytułu niż umowa o pracę,
3) przychody z działalności polskich arbitrów uczestniczących w procesach arbitrażowych z partnerami zagranicznymi,
4) przychody otrzymywane przez osoby wykonujące czynności związane z pełnieniem obowiązków społecznych lub obywatelskich, bez względu na sposób powoływania tych osób, nie wyłączając odszkodowania za utracony zarobek, z wyjątkiem przychodów, o których mowa w pkt 6,
5) przychody osób, którym organ władzy lub administracji państwowej albo samorządowej, sąd lub prokurator, na podstawie właściwych przepisów, zlecił wykonanie określonych czynności, a zwłaszcza przychody biegłych w postępowaniu sądowym, dochodzeniowym i administracyjnym oraz płatników i inkasentów należności publicznoprawnych, a także przychody z tytułu udziału w komisjach powoływanych przez organy władzy lub administracji państwowej albo samorządowej, z wyjątkiem przychodów, o których mowa w pkt 8,
6) przychody otrzymywane przez osoby, niezależnie od sposobu ich powoływania, należące do składu zarządów, rad nadzorczych, komisji lub innych organów stanowiących osób prawnych,
7) przychody z tytułu osobistego wykonywania usług, na podstawie umowy zlecenia lub umowy o dzieło, uzyskiwane wyłącznie od:
a) osoby prawnej, jednostki organizacyjnej nie mającej osobowości prawnej lub przedsiębiorcy - jeżeli podatnik wykonuje te usługi wyłącznie dla potrzeb tych podmiotów i tego samego rodzaju usług nie wykonuje dla ludności,
b) właściciela (posiadacza) nieruchomości, w której lokale są wynajmowane, lub działającego w jego imieniu zarządcy albo administratora - jeżeli podatnik wykonuje te usługi wyłącznie dla potrzeb związanych z tą nieruchomością, z wyjątkiem przychodów, o których mowa w pkt 8,
8) przychody z tytułu osobiście wykonywanej działalności na podstawie kontraktu menedżerskiego lub umów o podobnym charakterze.
hmm ale jakie prawo jest lamane w tym momencie? bo przeciez po to wstepowalismy do unii m. in. zeby kazdy mogl sobie wybrac, gdzie chce pracowac, gdzie chce miec firme, przeciez po to jest cos takiego jak "europejski nip"
przypomina mi sie taka sytuacja gdy polski zwiazek zeglarski zdenerwowal sie gdy Polacy zaczeli rejestrowac jachty za granica i zaproponowal sciganie i wylapywanie takich "kombinatorow" :)
A dlaczego ktoś ma korzystać ze służby zdrowia, skoro nie opłaca tutaj składek? Nie powiesz mi , że Ci wszyscy z fikcyjnymi działalnościami w UK jeżdżą do lekarza na wyspy. A jak ktoś z nich ma żonę, która nie pracuje i dzieci, to kto zapłaci za ich leczenie w u nas w kraju. Brytyjski ubezpieczyciel?
Co niektórzy rozumują na tym forum jak dzieci.
jackrabbit
17-12-2009, 14:48
wchodzac do unii podpisalismy pewne papierki, niektore z tych papierkow mowia o tym ze mozliwa jest praca w roznych krajach a emerytura pozniej bedzie sie sumowala, inne papierki mowia nam o tym ze mozliwa jest darmowa opieka medyczna w innym kraju, tzn jadac sobie teraz na wakacje powiedzmy do francji jestem objety polskim ubezpieczeniem
jesli ktos bedzie placil skladki w innym kraju to logiczne jest ze ten kraj bedzie placil za opieke medyczna, jest 21 wiek i jestesmy w UE, nie trzeba nigdzie latac
a tekst o dzieciach mogles sobie darowac, szczegolnie jak nie znasz obowiazujacego prawa
Moim zdaniem gro fotografujących nie zakłada działalności, dlatego, że fotografia nie jest ich głównym źródłem utrzymania.
Jeśli sporadycznie robi się zdjęcia za kasę to nieopłacalne jest zakładanie działalności....
System podatkowy jest ułomny, nie przewiduje by móc tak dorabiać legalnie.
Umowa o dzieło między osobami prywatnymi niby też nie wchodzi w grę, więc co?
wchodzac do unii podpisalismy pewne papierki, niektore z tych papierkow mowia o tym ze mozliwa jest praca w roznych krajach a emerytura pozniej bedzie sie sumowala, inne papierki mowia nam o tym ze mozliwa jest darmowa opieka medyczna w innym kraju, tzn jadac sobie teraz na wakacje powiedzmy do francji jestem objety polskim ubezpieczeniem
jesli ktos bedzie placil skladki w innym kraju to logiczne jest ze ten kraj bedzie placil za opieke medyczna, jest 21 wiek i jestesmy w UE, nie trzeba nigdzie latac
a tekst o dzieciach mogles sobie darowac, szczegolnie jak nie znasz obowiazujacego prawa
Jak widać, to nie bardzo orientujesz się w procedurach w związanych z korzystaniem ze służby zdrowia w UE i ponoszeniem kosztów przez NFZ.
Skoro podałeś już jako przykład Francję, to wiedz, że najpierw sam musisz zapłacić za leczenie, a dopiero później występujesz do NFZ z wnioskiem o zwrot kosztów leczenia. Trzeba liczyć się z tym, że decyzja o pokryciu przez NFZ kosztów leczenia w innym państwie Wspólnoty może trwać nawet kilka miesięcy.
Zapoznaj się jakie procedury medyczne Ministerstwo Zdrowia wykluczyło z finansowania zanim skorzystasz z usług medycznych w UE.
Moim zdaniem gro fotografujących nie zakłada działalności, dlatego, że fotografia nie jest ich głównym źródłem utrzymania.
Jeśli sporadycznie robi się zdjęcia za kasę to nieopłacalne jest zakładanie działalności....
System podatkowy jest ułomny, nie przewiduje by móc tak dorabiać legalnie.
Umowa o dzieło między osobami prywatnymi niby też nie wchodzi w grę, więc co?
Ustawodawca po prostu wyszedł z założenia, że jeśli osoba fizyczna wykona usługę drugiej osobie fizycznej, to jest duże prawdopodobieństwo, że żadna z nich nie zapłaci podatku, tak jak to ma miejsce w przypadku świadczenia usług przez osoby fizyczne na rzecz podmiotów gospodarczych. Podmiot gospodarczy po prostu zaksięguje sobie umowę o dzieło lub zlecenie, bo to jest koszt uzyskania przychodu i odprowadzi podatek i wystawi pita zleceniobiorcy.
Normalnie, to nawet nie możesz za darmo przekazać firmie zdjęć, bo jest to nieodpłatne świadczenie usług. Firma powinna od tego zapłacić podatek. A ofiarodawca może zostać posądzony przez US, że otrzymał wynagrodzenie na lewo za fotki.
wchodzac do unii podpisalismy pewne papierki, niektore z tych papierkow mowia o tym ze mozliwa jest praca w roznych krajach a emerytura pozniej bedzie sie sumowala, inne papierki mowia nam o tym ze mozliwa jest darmowa opieka medyczna w innym kraju, tzn jadac sobie teraz na wakacje powiedzmy do francji jestem objety polskim ubezpieczeniem
jesli ktos bedzie placil skladki w innym kraju to logiczne jest ze ten kraj bedzie placil za opieke medyczna, jest 21 wiek i jestesmy w UE, nie trzeba nigdzie latac
a tekst o dzieciach mogles sobie darowac, szczegolnie jak nie znasz obowiazujacego prawa
Przeczytaj:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,81048,7320656,UE_Dyrektywa_o_leczeniu_za_granica _zablokowana_z_udzialem.html
jackrabbit
17-12-2009, 16:04
no dobra, czyli nic sie nie zmienilo, tzn "Rozporządzenie z 1971 roku w tej sprawie stanowi, że ubezpieczeni u siebie obywatele innych krajów UE mają takie same prawa, jak mieszkańcy kraju, w którym skorzystali z koniecznej pomocy lekarskiej. W takich przypadkach pokrywane są wszystkie koszty w pełnej wysokości."
ale nie rozumiem za bardzo o co Ci chodzi, bo jesli ktos ma dzialalnosc za granica a wg prawa moze sie leczyc w Polsce to bedzie to robil, jesli nie moze to nie, i nasze kochane panstwo nic na tym nie straci
poza tym moim skromnym zdaniem taniej bedzie sie ubezpieczyc prywatnie niz placic ten haracz, tfu, w dobie tanich linii pewnie nawet rzeczywiscie oplacaloby sie latac do lekarza :)
no dobra, czyli nic sie nie zmienilo, tzn "Rozporządzenie z 1971 roku w tej sprawie stanowi, że ubezpieczeni u siebie obywatele innych krajów UE mają takie same prawa, jak mieszkańcy kraju, w którym skorzystali z koniecznej pomocy lekarskiej. W takich przypadkach pokrywane są wszystkie koszty w pełnej wysokości."
ale nie rozumiem za bardzo o co Ci chodzi, bo jesli ktos ma dzialalnosc za granica a wg prawa moze sie leczyc w Polsce to bedzie to robil, jesli nie moze to nie, i nasze kochane panstwo nic na tym nie straci
poza tym moim skromnym zdaniem taniej bedzie sie ubezpieczyc prywatnie niz placic ten haracz, tfu, w dobie tanich linii pewnie nawet rzeczywiscie oplacaloby sie latac do lekarza :)
Chodzi o nagłe przypadki hospitalizacji i drogie procedury medyczne. Nie musisz za nie płacić z góry tak jak to ma miejsce w przypadku zwykłych wizyt u lekarza, a NFZ będzie musiał później walczyć z np. z kasą chorych np. z UK o zwrot kosztów. Czyli płacisz składkę w UK, a NFZ nie koniecznie musi odzyskać pieniądze za leczenie, bo kasa chorych z UK powie, że takich procedur nie finansuje w ramach tego ubezpieczenia.
Nie ma już takiej możliwości, żeby podpisywać umowy o dzieło pomiędzy osobami fizycznymi.
Ale, że jak? Umowa o dzieło wyparowała z KC??
Ale, że jak? Umowa o dzieło wyparowała z KC??
KC stanowi na jakich zasadach zawiera się umowę o dzieło, a ustawy podatkowe, kto takie umowy może zawierać.
jackrabbit
17-12-2009, 16:23
Czyli płacisz składkę w UK, a NFZ nie koniecznie musi odzyskać pieniądze za leczenie, bo kasa chorych z UK powie, że takich procedur nie finansuje w ramach tego ubezpieczenia.
hmmm.. rzeczywiscie masz racje, byloby mi bardzo przykro z tego powodu i czulbym sie jak oszust ;)
niech oni najpierw zapewnia uslugi na jako takim poziomie (no juz nie mowie o europejskim ale zeby chociaz do specjalisty chory czlowiek mogl sie dostac) to i mysle ze i klientow im przybedzie, ale to przeciez zbyt trudne jest :)
marszull
17-12-2009, 16:32
a wg mnie nie chodzi tylko i wylacznie o sluzbe zdrowia, bo placac podatki w uk a mieszkajac i dzialajac w Polsce chcac nie chcac korzystasz z wszystkich instytucji i rzeczy finasowanych z budzetu. jak ktos Ci podwedzi sprzet to gdzie to bedziesz zglaszal na policje: w Londynie czy w Gdansku ? :-) Przyklady mozna by mnozyc.
KC stanowi na jakich zasadach zawiera się umowę o dzieło, a ustawy podatkowe, kto takie umowy może zawierać.
Patrz art. 353(1) oraz 627 KC
Choć pewnie zaszła tu sytuacja jak z definicją "działalności gospodarczej" - co ustawa to inna definicja ;)
Jeśli zlecający nie jest podmiotem prowadzącym działalność gospodarczą,a jedynie osobą fizyczną, czyli tak zwaną ludnością, to praktycznie nie możesz z nim podpisywać umów zlecenia lub umów o dzieło. Żeby świadczyć usługi dla ludności musisz zarejestrować działalność gospodarczą.
Możesz zarobkować na dwa sposoby. Jako działalność gospodarcza (z wpisem do ewidencji działalności gospodarczej) lub wykonywać tzw. działalność wykonywaną osobiście bez rejestracji działalności....
To, z kim możesz spisać umowę zlecenie regulują przepisy kodeksu cywilnego, które wyraźnie mówią, że możesz (jako osoba fizyczna) podpisać taką umowę z osobą fizyczną.
link 1 (http://www.podatki.egospodarka.pl/33239,Umowa-zlecenie-strony-umowy-a-podatek-dochodowy,1,65,1.html), link 2 (http://www.mrowisko.biz/info/archive/2009/08/17/jaka-umowa-dla-freelancera.aspx), link 3 (http://www.opracodawcach.pl/news,Umowa-zlecenie-i-o-dzielo,39.html) i tak dalej...
Proponuję zapoznać się z przepisami KC
To, z kim możesz spisać umowę zlecenie regulują przepisy kodeksu cywilnego, które wyraźnie mówią, że możesz (jako osoba fizyczna) podpisać taką umowę z osobą fizyczną.
link 1 (http://www.podatki.egospodarka.pl/33239,Umowa-zlecenie-strony-umowy-a-podatek-dochodowy,1,65,1.html), link 2 (http://www.mrowisko.biz/info/archive/2009/08/17/jaka-umowa-dla-freelancera.aspx), link 3 (http://www.opracodawcach.pl/news,Umowa-zlecenie-i-o-dzielo,39.html) i tak dalej...
Proponuję zapoznać się z przepisami KC
Kodeks cywilny reguluje ogólne zasady zawierania umów, a nie kto z kim takie umowy może zawierać.
Patrz art. 353(1) oraz 627 KC
Choć pewnie zaszła tu sytuacja jak z definicją "działalności gospodarczej" - co ustawa to inna definicja ;)
Dlatego przy interpretowaniu ustaw korzysta się w orzeczeń Sądu Najwyższego, NSA i interpretacji Ministerstwa Finansów, a nie korzysta z gołych tekstów ustaw. SN nawet podaje wykładnię językową jak rozumieć poszczególne fragmenty tekstów.
Zawierając umowę o dzieło jako osoba fizyczna z osoba fizyczną rozliczasz się wg. prostego wzoru Przychód - koszty x stawka. Ustawowo koszty przy umowie zlecenia można odliczyć na poziomie 50% przychodu.
Czyli np: wg. umowy dostajesz 1000 zł za zdjęcia.
Rozliczasz się:
[1000 - (50% x 1000)] x 19% = [1000 - 500 ] x 19% = 95
95 zł oddajesz do skarbówki i jesteś na czysto. Nie wiem, co wymysliłeś, że nie można się z tego rozliczyć..
Dlatego przy interpretowaniu ustaw korzysta się w orzeczeń Sądu Najwyższego, NSA i interpretacji Ministerstwa Finansów, a nie korzysta z gołych tekstów ustaw. SN nawet podaje wykładnię językową jak rozumieć poszczególne fragmenty tekstów.
Tylko, że orzeczenia SN są niejednokrotnie sprzeczne, m.in. dlatego, że zmienia się wykładnia. Zresztą zaczynamy odbiegać od tematu.
W mojej ocenie kodeks cywilny dopuszcza możliwość zawarcia umowy zlecenia jak i umowy o dzieło pomiędzy osobami fizycznymi - jeśli sądzisz inaczej chętnie zobaczę przepis, który wyłącza w tym zakresie zasadę swobody umów (art. 353(1) KC).
Natomiast odnośnie celów podatkowych, umowa o działo zawarta pomiędzy osobami fizycznymi nie prowadzącymi działalności gospodarczej, nie jest źródłem przychodu o którym mowa w art. 13 ust. 1 pkt 8 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz. U. t.j. z 2000 r. Nr 14, poz. 176 z późn. zm.), czyli nie należy do grupy przychodów z działalności wykonywanej osobiście i zrównanych. Stanowi natomiast przychód z innych źródeł i podlega włączeniu do zeznania rocznego i opodatkowaniu na zasadach ogólnych.
Można jeszcze przeczytać interpretacje min. fin - PB5/KD-033-72-1101/05 (Publikator Biuletyn Skarbowy, 2005, nr 5, s. 18-19)
Tylko, że orzeczenia SN są niejednokrotnie sprzeczne, m.in. dlatego, że zmienia się wykładnia. Zresztą zaczynamy odbiegać od tematu.
Orzeczenia SN są właśnie wykładnią prawa. Po to właśnie istnieje ta instytucja. Dlatego zastanów się nad sensem tego co napisałeś.
Można jeszcze przeczytać interpretacje min. fin - PB5/KD-033-72-1101/05 (Publikator Biuletyn Skarbowy, 2005, nr 5, s. 18-19)
U nas takie interpretacje z przed czterech lat to już historia. Ministerstwo Finansów co roku wydaje interpretacje do tych samych ustaw. Wszystko zależy jakie są potrzeby budżetowe.
Orzeczenia SN są właśnie wykładnią prawa. Po to właśnie istnieje ta instytucja. Dlatego zastanów się nad sensem tego co napisałeś.
Czy mi się wydaje czy się czepiasz słówek? :)
Chcesz powiedzieć, że orzecznictwo SN jest niesprzeczne a dokonywana przez sędziów interpretacja tych samych przepisów jest zawsze taka sama?
:mrgreen:
U nas takie interpretacje z przed czterech lat to już historia. Ministerstwo Finansów co roku wydaje interpretacje do tych samych ustaw. Wszystko zależy jakie są potrzeby budżetowe.
Ba! W każdym województwie urzędy skarbowe interpretują inaczej :D
Nie zmienia to jednak tego co już wspomniałem powyżej.
Kodeks cywilny reguluje ogólne zasady zawierania umów, a nie kto z kim takie umowy może zawierać.
ok, pomyliło mi się z Umową o dzieło, ale fakt taktem, że skoro nie jest to zabronione to jest dozwolone
hehe... czyli nadal zdania są podzielona co do umów o dzieło między dwoma osobami fizycznymi :mrgreen:
Nie ma to jak przejrzyste prawo i przepisy, by żyło się łatwiej :mrgreen:
hehe... czyli nadal zdania są podzielona co do umów o dzieło między dwoma osobami fizycznymi :mrgreen:
Nie ma to jak przejrzyste prawo i przepisy, by żyło się łatwiej :mrgreen:
podzielone nie są, bo wystarczy zajrzeć do KC żeby się zorientować, że nie ma zakazu podpisywania umowy zlecenia ani umowy o dzieło między 2 osobami fizycznymi. np. link 1 (http://forumprawne.org/umowy-zlecenia-o-dzielo/82076-umowa-o-dzielo-pomiedzy-osobami-fizycznymi.html), link 2 (http://www.twoja-firma.pl/ekspert/pytanie/395,jak-rozliczyc-umowe-o-dzielo-zawarta-miedzy-osobami-fizycznymi.html)
Jak już pisałem wcześniej inną sprawą jest jak to rozliczyć w USie
Czy mi się wydaje czy się czepiasz słówek? :)
He, he była już jedna sprawa która przerodziła się w wielką aferę. I tam też poszło o słówka, tylko, że ustawie.
Nawet przy sformułowaniu umów trzeba uważać. Wystarczy przecinek w nie w tym miejscu co trzeba, przestawiony szyk wyrazów i razie sporu sądowego sąd może przyznać rację Twojemu przeciwnikowi. I nie ma tłumaczenia, że ktoś czepia się słówek. Liczy się to że jest napisane i jak jest napisane.
Być może nie zdajesz sobie sprawy, że źle sformułowana umowa o dzieło może być podstawą do ovatowania jej przez US. Miałem taki przypadek, że leasingodwca zjadł jeden wyraz w umowie i US wykłuczył mi środek trwały z jednarazowego odpisu amortyzacyjnego.
Chcesz powiedzieć, że orzecznictwo SN jest niesprzeczne a dokonywana przez sędziów interpretacja tych samych przepisów jest zawsze taka sama?
:mrgreen:
Podaj przykład takich sprzeczności. Najlepiej sygnatury spraw, a nie jakieś artykuły z netu. Wyrywkowo i w skrócony sposób je opisujący. W kancelarii z którą współpracuje moja żona (od 10 lat przeprowadza u n ich audyty) uśmiechają się gdy ktoś powołuje się informacje prawne z portali internetowych.
Niedawno była sprawa urzędników państwowych, którzy przy sprzedaży stoczni posiłkowali się poradami prawnymi z netu. Efekty są znane.
Ba! W każdym województwie urzędy skarbowe interpretują inaczej :D
Nie zmienia to jednak tego co już wspomniałem powyżej.
Dla podatnika wiążące są opinie izb skarbowych, ministerstwa finansów i orzeczenia NSA i SN. Ciebie opinia pani ze skarbówki nie interesuje.
marszull
18-12-2009, 11:52
A moze sie zrzucmy i poznajmy opinie ministerstwa finansow? :-) chyba jest teraz taka opcja?
A moze sie zrzucmy i poznajmy opinie ministerstwa finansow? :-) chyba jest teraz taka opcja?
Tak, kosztuje to bodajże 40 czy 50 zł, z tym, że musisz podać swoje "rozumienie" przepisów. MF się do niego ustosunkowuje. Jeśli nie otrzymasz odpowiedzi w ciągu 30 dni wtedy Twoje "rozumienie" przepisów uznaje się za wiążące, i możesz się rozliczać tak, jak uważasz.
marszull
18-12-2009, 13:08
wlasnie sobie przypomnialem z znam jednego urzednika MF i to dosyc wysoko postawionego :-)
tak wiec moze po nowym roku uda mi sie dowiedziec u zrodla ;-)
oczywiscie nie bedzie to decyzja wiazaca dla us ale zawsze to cos
(...)
Być może nie zdajesz sobie sprawy, że źle sformułowana umowa o dzieło może być podstawą do ovatowania jej przez US. Miałem taki przypadek, że leasingodwca zjadł jeden wyraz w umowie i US wykłuczył mi środek trwały z jednarazowego odpisu amortyzacyjnego.
O! Dziękuję, że mnie uświadomiłeś. Do tej pory żyłem w przekonaniu, że umowy można pisać na kolanie tuż przed ich podpisaniem :)
Podaj przykład takich sprzeczności. Najlepiej sygnatury spraw, a nie jakieś artykuły z netu.
Na co umarł Twój ostatni sługa? :twisted:
Wiesz, nie mam specjalnej motywacji by dowodzić coś o czym się przekonałem w praktyce (i co niejednokrotnie wykorzystywałem na korzyść klientów). Zatem przykład pierwszy z brzegu sprzecznego orzecznictwa bez szczegółowej i wnikliwej analizy (bo i tak oftopujemy):
uchwała SNO 22/02 i SNO 40/06.
Jak się do tego dołoży zmiany kierunku orzecznictwa i poglądów doktryny - oraz - orzecznictwo europejskie to się robi naprawdę wesoło :)
Tylko ma się NIJAK to tematu wątku.
Niedawno była sprawa urzędników państwowych, którzy przy sprzedaży stoczni posiłkowali się poradami prawnymi z netu. Efekty są znane.
Nie znam spawy. Jeśli byli to urzędnicy musieli mieć dział prawny. Ktoś musiał podejmować decyzje, ktoś się musiał pod nimi podpisać i je opiniować.
Dla podatnika wiążące są opinie izb skarbowych, ministerstwa finansów i orzeczenia NSA i SN. Ciebie opinia pani ze skarbówki nie interesuje.
A gdzie powiedziałem, że mnie, czy kogokolwiek innego interesować ma "opinia" pani z okienka? Opinie izb skarbowych w tej samej sprawie różnią się w zależności od województwa. I są to ogólnie znane fakty.
jomawitu
20-12-2009, 21:52
Jedyna uczciwa rade jaka Ci dam, bedzie taka: "NIGDY NIE ZAKLADAJ DZIAŁALNOŚCI". Działaj w szarej strefie ile sie da. Na usługach foto nie zarabia sie kokosow, zwlaszcza jak masz do zaplacenia zus i us. A jak juz zamkniesz dzialanosc to spodziewaj sie regularnych kontroli...tak na wszelki wypadek. Miałem, byłem, niepolecam!
Właśnie przez takie rady siedzisz i nie zarabiasz kokosów.
A dokładnie tacy kombinatorzy, którzy takie rady przyjmują lub się nimi posługują, sami są sobie winni. Nie wiedzą ile kosztuje ZUS, ile Skarbowy, a przez to nie potrafią wycenić własnej pracy i uważają, że jak zrobią po taniości komuś zdjęcia, to im się interes rozkręci, a potem się okazuje, że tych zleceń nie ma tyle ile się wyobraziło. I NATURALNYM prawem rynku jest też to, że ze względu na mniejszy POPYT podnosi się ceny. Skoro państwo tyle z Ciebie zciąga to ty to zciągnij z klienta i nie narzekaj, że nie masz kokosów - kombinując nie będziesz ich miał. Możesz tylko uświadamiać KLIENTA, że fotografia kosztuje (sprzęt, zus, skarbowy, lata rozwoju itd...) - jeżeli wszyscy by się tego trzymali to KLIENT wiedziałby za co płaci jeżeli ma to zrobione dobrze.
Może też trzeba spojrzeć na to troszkę z boku - może należy się*zastanowić gdzie Ty robisz błąd, a nie zwalać na państwo. Może trzeba było Ci rozwoju w warsztacie czy marketingu?
Ciekawy temat - przeczytałam wszystkie strony i uważam, że narzekanie na państwo czy podatki nie ma sensu. Pytanie jest proste - czy jest sens zakładać działalność czy jednak lepiej działać na zasadzie umowy-zlecenia czy umowy o dzieło?
Bo rozumiem, że umowa-zlecenie i umowa o dzieło jest fajna, gdy fotografia jest dodatkowym zajęciem zarobkowym. A co jeśli chcemy założyć własne studio i je wyposażyć? Co z kupieniem sprzętu (chociażby komputera i monitora), oprogramowania etc.?
Czy nie lepiej jednak wtedy założyć działalność albo inaczej - napisać biznesplan i postarać się o dotacje z funduszy unijnych?
Czy ktoś w ogóle miał z pozyskiwaniem środków w powyższy sposób jakieś doświadczenia?
Chętnie zgłębiłabym temat, bo wydaje mi się, że działanie w szarej strefie nie jest dobrym rozwiązaniem.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.