Zobacz pełną wersję : Toż to spisek! - czyli jak to jest z tym kątem widzenia..
Witam, z góry powiem, że temat może mieć charakter czysto akademicki.. Ale pragnąłbym wyjaśnić kwestię odnośnie kąta widzenia. Nie poruszałbym tego tematu, który kiedyś mnie zastanawiał ale znalazłem odpowiedź, gdyby nie materiał na http://szerokikadr.pl odnośnie właśnie tematu. Bo okazuje się, że rzeczywiście i stale forsuje się wersję jakoby:
"obiektyw 50mm, dla aparatu FF, ma kąt widzenia taki jak ludzkie oko."
Moja niezgoda wynika wyłącznie z terminologii - którą można przyjmować różnorako, ale do rzeczy: Dlaczego uważam że to zdanie jest błędne?
1) ludzkie oko widzi prawie 180˚. Przyjęcie "wyraźnego widzenia przedmiotów w okolicach 40-50˚" (niby jak obiektyw standardowy: horyzontalny kąt ok39˚, ukośny: ok47˚) jest śmieszne, a tym bardziej w fachowych publikacjach. Na zdjęciu też widzę to na czym skupiam wzrok, chociaż obejmuję wzrokiem cały kadr..
2) Przyjmowanie terminu "50mm" jako danych dotyczących kąta widzenia to kolejne dziwne uproszczenie. Kąty mierzymy w stopniach (np 90˚). Tak jakby trzeba było na siłę znaleźć płaszczyznę porozumienia między okiem a obiektywem. "50mm" to raczej ekwiwalent odwzorowania widzenia oka ludzkiego ale nie jego kąta widzenia
Kiedy pierwszy raz mi to podpadło, wytłumaczyłem sobie to właśnie tak - kąt kątem, a odwzorowanie odwzorowaniem. Wtedy rzeczywiście, obiektyw 50mm jest obiektywem standardowym, bo odwzorowuje rzeczywistość "tak jak" ludzkie oko. Jednak nawet teraz, kiedy rozumiem już troszkę więcej niż wtedy, ciągle spotykam w publikacjach taką terminologię. Szczerze powiem - mi to przeszkadzało. Gdy zaczynałem przygodę z fotografią, chciałem mieć dobry obiektyw na początek, powiedziano mi - bierz kultowy 50mm, będzie jak znalazł, bo "widzi jak ludzkie oko" - super. Ale okazało się że to zupełnie nie to czego się spodziewałem. Nie jest to ani dobrze ani źle - uczę się ciągle nim robić zdjęcia, odpowiednio kadrować, wiem już czego można się spodziewać itd. Ale uważam że dla początkujących fotografów, o wiele łatwiejsze do zrozumienia byłoby rozdzielenie kąta widzenia od odwzorowania.
PS. jeśli to nieistotny szczegół - przepraszam za zaśmiecanie;) nie mniej dla mnie miał on znaczenie i uważam że warto go uwzględniać w tłumaczeniu komukolwiek "jak to jest z tymi obiektywami"
PS2. Jeśli gdzieś ja się mylę, wierzę że zostanie mi to wskazane;)
Pozdrawiam serdecznie!
adam.dorozinski
11-12-2009, 14:43
Ja tam już przestałem na to zwracać uwagę. Mam oko, dwa nawet. Mam 35/1.8 na DX, mam 50/1.8 na jakieś starej Praktice, moje oczy widzą zdecydowanie inaczej niż te obiektywy. Zresztą, widzą inaczej niż jakiekolwiek obiektywy z którymi się do tej pory zetknąłem.
Całkiem za to rozsądnie rzecz tłumaczy choćby wikipedia (http://pl.wikipedia.org/wiki/Obiektyw_standardowy)
Trzeba pamiętać, że pole widzenia oka to nie jest prostokąt,tylko jakiś okrąg, więc trudno porównywać je z obiektywami, bo nie wiadomo czy bierzemy prostokąt opisany, wpisany w okrąg czy o równej powierzchni.
Mnie w tej kwestii zadowolił dopiero odpowiednik 28 mm bo obejmuje wszystko co widzę okiem. Ze względu, że zdjęcie jest prostokątne to w rogach kadru jest już to, czego oko nie widzi.
nokinnikon
14-12-2009, 20:06
A ja gdzieś czytałem, że to 52mm na FX jest bliższy odnośnie wielkości obiektów do oka ludzkiego niż 50 mm
A ja :) z kolei czytałem że to nie chodzi tyle o kąt widzenia, a o perspektywę jaką daje 50mm na FX.
Po prostu fotka wygląda naturalnie, tło nie jest "przyciągnięte", ani też spłaszczone-oddalone.
Osobiście tak rozumię pojęcie "obiektywu standadowego".
Matey3000
14-12-2009, 23:02
Całkiem za to rozsądnie rzecz tłumaczy choćby wikipedia (http://pl.wikipedia.org/wiki/Obiektyw_standardowy)
Dlatego Pentax ma FA 43 mm ltd.
A tak w ogóle to proporcje i perspektywa dla oka i obiektywu standardowego sa takie same.
Trzeba pamiętać, że pole widzenia oka to nie jest prostokąt,tylko jakiś okrąg, więc trudno porównywać je z obiektywami
A jaki obraz daje obiektyw? Prostokątny? :D
A jaki obraz daje obiektyw? Prostokątny? :D
Ale na zdjęciu masz już prostokątny wycinek.
Ale na zdjęciu masz już prostokątny wycinek.
Ale to już wina tego, że matryca jest prostokątna a nie obiektywu :D
A ja gdzieś czytałem, że to 52mm na FX jest bliższy odnośnie wielkości obiektów do oka ludzkiego niż 50 mm
A ja :) z kolei czytałem że to nie chodzi tyle o kąt widzenia, a o perspektywę jaką daje 50mm na FX.
Po prostu fotka wygląda naturalnie, tło nie jest "przyciągnięte", ani też spłaszczone-oddalone.
Osobiście tak rozumię pojęcie "obiektywu standadowego".
[...] A tak w ogóle to proporcje i perspektywa dla oka i obiektywu standardowego sa takie same.
Do tego zmierzam. Tak to również rozumiem. Obrazek - perspektywa, odwzorowanie, wielkość obiektów, proporcje (jak zwał tak zwał), obiektywu 50mm i ludzkiego oka są*najbliższe, dlatego nazywa się*takie obiektywy standardowe.. Wkurza mnie jak czytam znowu że to kąt widzenia jest podobny.. Dziękuję za możliwość wylania swych żalów;) może komuś to też co rozjaśni ;]
Pozdrawiam
... Dlaczego uważam że to zdanie jest błędne?
1) ludzkie oko widzi prawie 180˚. ..No i od tego błędnego założenia bierze ci się cała niezgodność. Widzisz 180 stopni ale jak sie rozglądasz po bokach, przesuwasz wzrok. Patrząc na wprost - widzisz jak standard.
Michał Jędrak
20-12-2009, 21:17
Oko ludzkie widzi praktycznie punktowo, więc kadr i kąt widzenia to według mnie jakieś bajki. Spróbujcie nie ruszać wzrokiem, na przykład patrcie na kółko poniżej, pomiędzy kreskami. Ale wpatrujcie się dobrze
>>>> O <<<<
Nie będziecie widzieć raczej liter powyżej i liter, które teraz czytacie. A więc kadr jaki widzi ludzkie oko odpowiada obiektywowi być może 400mm. Obraz jaki ruszające się ludzkie oko jest w stanie ogarnąć to prawie 180*.
Natomiast wielkość odwzorowania ludzkiego oka odpowiada obiektywowi 60-70mm. Weźcie aparat do oka, ale ustawcie go w pionie tak aby drugie oko znajdowało się obok stopki od flesza. Miejcie obydwa oczy otwarte i zoomujcie aż obraz z jednego oka będzie miał taki sam rozmiar jak z drugiego. Wyjdzie coś koło 60-70mm. A więc nie wiem co ma standard do tego... W sumie to te 60-70mm też nie są miarodajne, gdyż zależy to od powiększenia w wizjerze. Generalnie porównanie ludzkiego wzroku do ogniskowej obiektywu ma się nijak, bo to dwa różne sposoby obrazowania (punktowy vs kadrowy)
... W sumie to te 60-70mm też nie są miarodajne, gdyż zależy to od powiększenia w wizjerze. no właśnie. Plus pole krycia wynoszące nie zawsze 100% i mamy wytłumaczenie, dlaczego takie proste sprawdzenie nie jest idealne. Dlatego naprawdę wyjdzie to jednak poniżej 50 mm (na małym obrazku FX !)
Natomiast wielkość odwzorowania ludzkiego oka odpowiada obiektywowi 60-70mm. Weźcie aparat do oka, ale ustawcie go w pionie tak aby drugie oko znajdowało się obok stopki od flesza. Miejcie obydwa oczy otwarte i zoomujcie aż obraz z jednego oka będzie miał taki sam rozmiar jak z drugiego. Wyjdzie coś koło 60-70mm. A więc nie wiem co ma standard do tego... W sumie to te 60-70mm też nie są miarodajne, gdyż zależy to od powiększenia w wizjerze. Generalnie porównanie ludzkiego wzroku do ogniskowej obiektywu ma się nijak, bo to dwa różne sposoby obrazowania (punktowy vs kadrowy)
No wlasnie. Powiekszenie obrazu w wizjerze.
Kiedys, znana firma fotograficzna na litere L, produkowala aparat dalmierzowy z celownikiem 50mm i powiekszeniem 1x. Mozna bylo otworzyc drugie oko i w powietrzu pojawialy sie ramki celownika.
Konica chyba - albo moze jakas inna firma - produkowala celownik zewnetrzny, w ktorym gdy patrzylo sie przez niego, widzialo sie tylko biale ramki na czarnym tle. Dopiero otwarcie drugiego oka, powodowalo - podobnie jak w aparacie na literke L - ze ramki pojawialy sie w przestrzeni.
Jest po prostu tak że zdanie "obiektyw 50mm, dla aparatu FF, ma kąt widzenia taki jak ludzkie oko." Jest pewnego rodzaju skrótem myślowym. Podsumowując wszytko to, co powyzej użytkownicy forum napisali, a także korzystając z wiedzy fotograficznej innej niż owe forum, wiemy, że 50 mm na FF nie jest dokładnie kątem widzenia ludzkiego oka. Tu chodzi o to, że mniej więcej to, co widzimy w wizjerze odpowiada rzeczywistości. Przykład: patrz przez wizjer jednym okiem, a drugim na fotografowaną przestrzeń/obiekt. To co widzisz pokrywa się mniej więcej z tym co rejestruje materiał światłoczuły. Ludzkie oko widząc pewien "kadr" nie moze się jednocześnie skupić na wszystkich obiektach na nim występujących. Na zdjęciu widzimy jedynie wycinek rzeczywistości w skali 1:1 przyjmując za miernik widzenie ludzkiego oka. Czyli w stosunku, do tego co widzimy otrzymujemy na zdjęciu obraz nie pomniejszony, nie powiększony, ale taki sam jak widzi oko z danego puntktu w danym czasie. Jest tylko jedno zastrzeżenie: nie otrzymujemy całego obrazu, ale jedynie fragment na który zwracamy uwagę i rejestrujemy za pomocaaparatu. Troche to pokrętne, ale myśl prosta. Po prostu rozumiemy myśl iż 50 mm dla FF odpowiada kątowi widzenia ludzkiego oka jako coś w rodzaju supozycji prostej, a twórcy myśli chodziło o cos na kształt supozycji formalnej. Mylić się jest rzecza ludzką (i uogólniać też).
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.