Zobacz pełną wersję : Jak to zrobić
rupertor
06-12-2009, 15:49
Jestem zielony w temacie obróbki zdjęć. Stąd moje pytanie. Jak zmienić tonację barwną zdjęcia?
Articool
06-12-2009, 17:09
Podesłałem pomocnego linka na PM
Daj zdjecie, bedziemy myslec. Generalnie wszelakie zafarby najlepiej usuwa sie w przestrzeni LAB.
Daj zdjecie, bedziemy myslec. Generalnie wszelakie zafarby najlepiej usuwa sie w przestrzeni LAB.
Przestrzeni L*a*b wogóle nie powinno się używać do obróbki - powstała w '76 i nikt wtedy nie zawracał sobie głowy jej optymalizacją pod kątem obróbki cyfrowej, bo naonczas temat praktycznie nie istniał. Jest nieintuicyjna w użytkowaniu, wielka i nierównomierna percepcyjnie - przez co dosyć destrukcyjna.
Zresztą zafarby jak już występują, to zwykle nie są takie kochane, by być wyłącznie w kanałach chrominancji i występują też w kanale L* (a nawet zwykle właśnie tam).
A Margulisa radzę czytywać z dystansem - w 75% jest to wprawdzie fachura z wielkim doświadczeniem, ale w 25% oszołom - coś a'la Ken Rockwell Photoshopa. Jak nudzi mi się podczas wizyty w galeriach handlowych, to idę do księgarni, biorę "Korekcję i Separację", albo "Rozwiązanie zagadki kanionu" i dostarczam sobie niewybrednej rozrywki i taniej satysfakcji wyszukiwaniem co bardziej bezecnych pierdół - ubaw mam po pachy.
Przestrzeni L*a*b wogóle nie powinno się używać do obróbki
Hmm... Scott Kelby też poleca przestrzeni LAB do podkręcenia kolorów i kontrastu przez Image -> Apply Image i mieszanie przez Soft Light na kanale L.
Hmm... Scott Kelby też poleca przestrzeni LAB do podkręcenia kolorów i kontrastu przez Image -> Apply Image i mieszanie przez Soft Light na kanale L.
Hmm - niezła metoda do uzyskania całkiem efektownego crossa - ale żeby do podkręcania kolorów i kontrastu?
Przestrzeni L*a*b wogóle nie powinno się używać do obróbki - powstała w '76 i nikt wtedy nie zawracał sobie głowy jej optymalizacją pod kątem obróbki cyfrowej, bo naonczas temat praktycznie nie istniał. Jest nieintuicyjna w użytkowaniu, wielka i nierównomierna percepcyjnie - przez co dosyć destrukcyjna.
Ja prawie zawsze korzystam z LABa jak chce poprawic kolorystyke. Dzialanie na krzywych moze na poczatku faktycznie nie jest intuicyjne, ale jesli sie przyzwyczaic efekty sa bardzo zadowalajace. Np. przy podbiciu kolorow... fakt oddzielenia informacji o luminacji od chrominancji, powoduje, ze podczas korekcji obraz zachowuje stala jasnosc, a artefakty powstale podczas kompresji zdjecia nie sa uwypuklane — co dzieje sie w RGB.
Usuwanie przebarwien tez moim zdaniem jest latwiejsze. Nie raz zdarzylo mi sie sciagac jakis zafarb, podbijajac jednoczesnie ten sam kolor (taki jak zafarb). Idealny przyklad to sciana jakiegos budynku z oknami przebarwiona na niebiesko. W LABie (bez uzycia jakichkolwiek masek) mozna usunac zafarb ze scian i jednoczesnie podbic blekit nieba w oknach. W RGB trzebaby sie troche narobic — w LABie to trwa 15 sek.
-edit-
Zapomnialem dopisac, ze LAB (lub jak kto woli CIE L*a*b*) wcale nie jest taka nierownomierna percepcyjnie. W wielu publikacjach okresla sie ja mianem "mozliwie percepcyjnie rownomierna". I mimo, ze zostala stworzona w latach '70 jest przestrzenia stosowana jako PCS (druga to CIE XYZ jesli sie nie myle), tak wiec mimo, ze staruszek bierze czynny udzial w CMSach.
Oczywiscie nie wszystkie zdjecia nadaja sie do retuszu w tej przestrzeni i to co napisalem wyzej to tylko moje zdanie.
A Margulisa radzę czytywać z dystansem - w 75% jest to wprawdzie fachura z wielkim doświadczeniem, ale w 25% oszołom - coś a'la Ken Rockwell Photoshopa.
To prawda, zmienilbym moze proporcje 85% do 15% ;) Ja wlasnie nosze sie z zamiarem kupna zagadki kanionu, zawsze mnie ciekawilo co tam Dan naskrobal.
Hmm... Scott Kelby też poleca przestrzeni LAB do podkręcenia kolorów i kontrastu przez Image -> Apply Image i mieszanie przez Soft Light na kanale L.
Ja na przyklad tego polecenia nie uzywam bo totalnie nie podoba mi sie jego dzialanie. 100x bardziej wole krzywe, ew. potem zmieniac tryb mieszania. Ale faktycznie Kelby poleca ta przestrzen w swoich ksiazkach... i nie tylko on.
25, 25% - a te dziesięć to właśnie propagowanie L*a*b jako przestrzeni edycyjnej. Margulis to operator starej daty, wychowany na systemach zamkniętych sprzed ery ICC, gdzie narzędzia były prymitywne i liczyła się przede wszystkim intuicja i doświadczenie. Teorii barwy nie kuma ni w ząb, więc tworzy swoje własne na podstawie tego, co widzi wyma****ąc suwaczkami w Photoshopie.
Oddzielenie kanału chrominancji od luminancji jest w L*a*b tylko pozorne, bo przestrzeń ta jest nierównomierna percepcyjnie, przez co można się nadziać na niezłą mukę:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://members.chello.pl/m.kaluza/cielab1.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://members.chello.pl/m.kaluza/cielab2.jpg)
Ta przestrzeń powstała w celu mierzenia różnicy między barwami, a nie do celów edycyjnych. Nawet jako PCS nie jest dostatecznie równomierna percepcyjnie i przy konwersjach, gdzie występują duże różnice pomiędzy objętościami przestrzeni źródłowej i docelowej rodzi to poważne problemy.
Do tego niezbędne jest stosowanie 16-o bitowej głębi, bo przy tak wielkiej przestrzeni b. łatwo o posteryzację, tym bardziej że już sama konwersja z TRC gamma 2,2 do L* jest już dość destrukcyjna.
Oczywiście - można gmyrając w tym cudzie osiągnąć bardzo zabawne efekty, ale nie bez skutków ubocznych w postaci wprowadzenia błędów kolorymetrycznych.
Hmm - niezła metoda do uzyskania całkiem efektownego crossa - ale żeby do podkręcania kolorów i kontrastu?
Nie, nie. Sprawdzałem tą metodą. Cross z tego nie wychodzi. Jest jak Kelby piszę. Jak ustawisz krycie na jakieś 30% przy mieszaniu Soft Light to efekt wychodzi sensowny. Spróbuj. Ja tylko nie znam się na przestrzeni LAB i nie wiem czy nie zachodzi jakaś degradacja obrazu.
Mi wychodzi ewidentne ochłodzenie cieni i ocieplenie świateł - ale nie czytałem Kelby-ego, nie wiem o co dokładnie chodzi i co ew. robię nie tak.
Wszystko dobrze robisz... na kanale L* wychodzi wlasnie taki smiszny crossik. Jak zrobisz Apply Image na kanale a* albo b* bedziesz mial cos na ksztalt podniesienia saturacji.
No i tylko do tego ta przestrzeń się naprawdę nadaje - do robienia cudów-nie-widów.
No i tylko do tego ta przestrzeń się naprawdę nadaje - do robienia cudów-nie-widów.
Dokładnie! Na tym właśnie polega cała zabawa. Normalne rzeczy robi się konwencjonalnie.
No i tylko do tego ta przestrzeń się naprawdę nadaje - do robienia cudów-nie-widów.
Ja tam zadnych cudow niewidow nie robie ze zdjeciami. Jedynie jak zalezy mi na czasie to konwertuje zdjecie do przestrzeni L*a*b*, wlaczam krzywe i w pol minuty poprawiam kolorystyke, przebarwienia i kontrast, na koncu wyostrzajac kanal L*. W razie potrzeby gdy zdjecie jest uslane kolorowymi packami w postaci szumu, przed powyzszymi czynnosciami wygladzam kanaly chrominancji (w przypadku szumu monochromatycznego ta metoda nie dziala). Moze i jestem leniwy... bo nie chce mi sie dlubac w RGB.
Nikogo nie zmuszam do uzywania tej przestrzeni... Bo moze jeszcze przestraszyc sie kolorow typu smolisto-czarny blekit :lol:
Andrzej Olender
08-12-2009, 22:03
Osobiście LABa używam podczas wyostrzania. Nie widać wtedy podbicia szumów.
LAB tak poza tym jest zbyt upierdliwy. Wymaga scalenia wszystkich warstw jeśli pracowało się np. RGB co czasem komplikuje sprawę.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.