PDA

Zobacz pełną wersję : Co spaliłem?



GGrzegorz
26-11-2009, 19:20
Witam,

Zachowałem się jak ostatni idiota i pomimo tego, że wiedziałem czym ryzykuję, to jak tępy osioł podpiąłem do D80 jakiś ruski lampo-podobny twór i... no i.

Lampa zadziałała. Raptem kilka razy. Potem aparat przestał ja wyzwalać (lampa działa). Odpiąłem ją czym prędzej, rzuciłem w kąt i sprawdziłem czy aparat przeżył burzę z piorunami, jaką mu zafundowałem. Na szczęście wszystko zdaje się być ok, łącznie z wewnętrzną lampą, aparat działa jak działał.
Najprawdopodobniej jednak coś sfajczyłem, nie mam w tej chwili żadnej możliwości podpięcia SB (wokół sami kanonierzy ;) ), ale cóż innego mogłoby się stać...

Proszę, napiszcie co (najprawdopodobniej) mogło polec, ile +/- serwis bierze sobie za naprawę i czy w okolicach Bydgoszcz/Toruń można takie uszkodzenie naprawić (aparat jest już po gwarancji). Czy może pomysł zakupu normalnej lampy powinienem odłożyć na czas wymiany korpusu, a stopkę w D80 zakleić na amen?

Nie ma sensu rozwodzić się nad głupotą, mleko rozlane. Moje pytanie jest do tych, którzy już podobne "przygody" mają za sobą (zdaję sobie sprawę, że moja -ekhm- lekkomyślność jest wyjątkowa ;) )


Przy okazji: mógłby ktoś krótko napisać coś o serwisie Nikona w Niemczech? Jakość, ceny itp.

Rafal1977
26-11-2009, 19:47
''Postawowe zasady higieny mówią'' żeby nie podpinać bele czego. Przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać. A co do zadanego pytania, to nie mam pojęcia.

Jatin
26-11-2009, 19:52
Takie lampy do analoga maja na stopce wysokie napięcie bo są wyzwalane przez zwarcie i delikatna elektronika cyfrówek raczej go nie toleruje.
Ponieważ jednak wbudowana lampa działa to masz szansę że nic się nie spaliło ale nie cieszył bym się za bardzo bo już widziałem puszki po takich lampach i niestety pomimo że wbudowana działała
to zewnętrzna nie działała prawidłowo a konkretnie nie doświetlała bez względu na to czy pracowała w TTLu czy w automatyce bez TTL

maclat
26-11-2009, 23:17
Poprawcie mnie jeśli się mylę ale... W cyfrówkach, za wyzwolenie (chwilowe zwarcie obwodu) lampy odpowiada jakiś półprzewodnik (niegdyś odbywało się to mechanicznie stąd były możliwe duże napięcia na stopkach lamp).
I teraz: taki półprzewodnik ma dopuszczalne napięcie pracy oraz prąd jaki może przewodzić. Jeśli coś by się miało spalić, to w pierwszej kolejności stoi właśnie ten pp.

GGrzegorz, podepnij jakąś lampę kolegi Canoniera i odpal w manualu... Jeśli da radę, to powinno być wszystko ok imho. Styki od ttlu nie brały udziału w wyzwalaniu ruska, choć nie mam pojęcia gdzie mogą się znajdować w sensie topologii obwodu wyzwalania :)

Jatin
27-11-2009, 09:45
Poprawcie mnie jeśli się mylę ale... W cyfrówkach, za wyzwolenie (chwilowe zwarcie obwodu) lampy odpowiada jakiś półprzewodnik (niegdyś odbywało się to mechanicznie stąd były możliwe duże napięcia na stopkach lamp).
I teraz: taki półprzewodnik ma dopuszczalne napięcie pracy oraz prąd jaki może przewodzić. Jeśli coś by się miało spalić, to w pierwszej kolejności stoi właśnie ten pp.

GGrzegorz, podepnij jakąś lampę kolegi Canoniera i odpal w manualu... Jeśli da radę, to powinno być wszystko ok imho. Styki od ttlu nie brały udziału w wyzwalaniu ruska, choć nie mam pojęcia gdzie mogą się znajdować w sensie topologii obwodu wyzwalania :)

Z grubsza masz rację, też nie wiem jak to jest dokładnie rozwiązane ale z objawów z jakimi ja się spotkałem po podpięciu starej lampy a konkretnie hanimexa (post nr. 3) zaryzykuje stwierdzenie że te obwody (sterujące i wyzwalające) są zintegrowane i to pewnie na jednej płytce.

GGrzegorz
27-11-2009, 18:35
Podpiąłem normalniejszą lampę (manual) i jeden kamień spadł mi z serca - zobaczyłem zbawienny błysk :)
Teraz, by mieć już 100% pewność, że wszystko z aparatem jest ok. muszę podpiąć jakąś SB.

Tymczasem dziękuję za odpowiedzi.