PDA

Zobacz pełną wersję : Kalendarz Pirelli 2010 [by Terry Richardson]



Framek
22-11-2009, 14:30
http://kobieta.onet.pl/wideo/5718277,26,1,1,relacjetv.html


Tak z ciekawości: jest ktoś w stanie wymienić sprzęt jakiego używa?

jacek.gold
22-11-2009, 14:53
wygląda na to że D3 (czas 2,14) i wg mego oka pojawiało się tam 50mm 1,4

Otiv
22-11-2009, 15:59
wygląda na to że D3 (czas 2,14) i wg mego oka pojawiało się tam 50mm 1,4

wg. mnie 35mm F2. bo większość jego aparatów miało właśnie obiektyw 35mm / 28mm / 24mm 2,8 sądzę że tak padł jego wybór.
+ sb800 z battery pack

BBall_Freaker
22-11-2009, 16:27
A tak poza tematem to chyba najuboższy kalendarz w ostatnich latach. W poprzednich kalendarzach Pirelli było żywiej i zdecydowanie bardziej energicznie. Ten nie bardzo mi się podoba.

Framek
22-11-2009, 16:40
Ja uważam, że to nieodpowiednia osoba do tego kalendarza i nie wykorzystał potencjału, jaki miał w postaci modelek i lokacji. http://www.dziennik.pl/auto/article486792/Kalendarz_Pirelli_2010_koniec_tajemnic.html?galler ySeq=1#top

jacek.gold
22-11-2009, 16:51
Ja uważam, że to nieodpowiednia osoba do tego kalendarza i nie wykorzystał potencjału, jaki miał w postaci modelek i lokacji. http://www.dziennik.pl/auto/article486792/Kalendarz_Pirelli_2010_koniec_tajemnic.html?galler ySeq=1#top

już mieliśmy w którymś wątku dyskusję o tym jaką to świeżą i świetną jest fotografia tego autora
niestety okazałem się ignorantem w podejściu do takiej "sztuki" za co dostałem kilka komplementów
faktycznie zdjęcia cienizna (na szczęście się nie znam)

Mavierk
22-11-2009, 16:54
no mi podobają się dwie prace w sumie...

Andrzej Olender
22-11-2009, 18:07
Po zobaczeniu całego materiału końcowego jak i tego jak wyglądał backstage jestem gotów wysnuć wniosek że niektórzy z tego forum by to przeprowadzili znacznie lepiej. Zaraz mnie pewnie obrońcy Richardsona zlinczują :)

Amadeusz
22-11-2009, 18:49
Foty do kosza ale film bardzo fajny. Te zdjęcia to mega nieporozumienie.

Marek Urbanowski
23-11-2009, 21:57
Jakoś mi się wierzyć nie chce, że zdjęcia pokazane w linku i na końcu filmu to docelowe do tego kalendarza. Do ich zrobienia nie potrzeba Brazylijskiego pleneru i sztabu ludzi. Jesli jednak się mylę tzn, że ten prestizowy produkt całkiem spadł na psy.

woytec60
23-11-2009, 22:03
Mizeria.
Jak dla mnie chyba najsłabszy w historii tego wydawnictwa :roll:

deport
24-11-2009, 13:41
No Terry.. co tu dodać, przecież on sam nie ukrywa że nie jest dobrym fotografem heh. Syn tatusia.

Andy_O
24-11-2009, 14:02
Terry przyszedł na spotkanie z przedstawicielem Pirelli w celu omówienia pomysłów na kalendarz.
Terry zaczął: "chciałbym 12 modelek, żeby wyglądały jak suki i żeby rzygały.."

fIlek
24-11-2009, 14:12
Układy, znajomości, znane nazwiska. Jak to mawia mój przyjaciel "sroł biznes". Mając do dyspozycji taki budżet, co najmniej 50% forumowiczów zrobiłoby lepsze zdjęcia. Swoją drogą może trzeba kiedyś zrobić limitowany kalendarz z aktami, gdzie autorami byliby obecni i byli forumowi koledzy :D

ryszkut
24-11-2009, 14:15
aaaa i wszystko jasne. mamy dodę w świecie fotografii :mrgreen:
zdjęcia są (tylko takie stwierdzenie pasuje) ch***we. kto normalny ładnej modelce wali na wprost gołą lampą? bezsens, nędza szczerze to wątpię żebym ja to zrobił lepiej (bo jest to po prostu niemozliwe) ale kto do cholery go wybrał??? echhh, i tak się ma kondycja rynku fotograficznego

fIlek
24-11-2009, 14:19
aaaa i wszystko jasne. mamy dodę w świecie fotografii :mrgreen:
zdjęcia są (tylko takie stwierdzenie pasuje) ch***we. kto normalny ładnej modelce wali na wprost gołą lampą? bezsens, nędza szczerze to wątpię żebym ja to zrobił lepiej (bo jest to po prostu niemozliwe) ale kto do cholery go wybrał??? echhh, i tak się ma kondycja rynku fotograficznego

Nie obrażaj Dody - nie wnikając w jej zachowanie - słuch muzyczny i warunki głosowe ma. Ten gość zrobił foty jakby dostał kilka miesięcy temu lustrzankę i ktoś znienacka poprosił go o zrobienie jakiegoś kalendarza dla gminnej stacji Sanepidu. Żenua (delikatnie mówiąc)

Rycerz
24-11-2009, 14:19
kto normalny ładnej modelce wali na wprost gołą lampą?

poczytaj sobie ten wątek red oldschool (http://www.forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=121325) ;)

deport
24-11-2009, 14:21
Akurat Terry jest wyjatkiem, wiec stwierdzenie "tak sie ma kondycja rynku fotograficznego" jest bez sensowne, bo Richardson jest jedynym takim rodzynkiem w swiecie wielkiej fotografii, przynajmniej o ile mi wiadomo.

Andy_O
24-11-2009, 14:24
Terry przyszedł na spotkanie z przedstawicielem Pirelli w celu omówienia pomysłów na kalendarz.
Terry zaczął: "chciałbym 12 modelek, żeby wyglądały jak suki i żeby rzygały.."

Na to facet z Pirelli: "Nie ma mowy".
Na to Terry: "To chociaż sobie lampą walnę na wprost.. "

Crowley
24-11-2009, 14:44
Człowiek kombinuje jak może żeby od czegoś lampę odbić, czyta książki, walczy z CLS a tu się okazuje, że teraz jest modnie na wprost po oczach. :D Zdjęcia fatalne moim zdaniem. Gdyby je ktoś tu na forum zamieścił jako własne, to by go zjedzono.
Jakie czasy, takie zdjęcia. ;)

fIlek
24-11-2009, 14:48
Heh, puściłem Sailorowi linka do tego "czegoś". Zadzwonił po 30 sekundach :mrgreen: Tego co powiedział nie będę tutaj cytował, bo warna za wulgaryzmy miałbym po jednym słowie :mrgreen: Zresztą wystarczy spojrzeć na jego portfolio. Uprzedzam, nie polecam spożywania czegokolwiek podczas oglądania strony. I wygodny punkt oparcia też nie zaszkodzi :p

deport
24-11-2009, 15:04
eee a kto to jest sailor? I co to ma za znaczenie co mysli o Terrym Richardsonie?

ryszkut
24-11-2009, 15:06
pewnie to że się z niego nabijamy ;p
totalnie nie trawię zdjęć. a na dodatek jak pan richardson mówi o sobie "international celebrity" to dziękuje bardzo.
Do określenia tych zdjęć mogę tylko użyć słowa SYF, bo takie najbardziej pasuje

deport
24-11-2009, 15:12
Ale on jest celebryta, co do tego nie ma zadnych watpliwosci.. Przypuszczam, ze po to zostal wybrany do tego kalendarza, zeby o nim mowiono.

njght_84
24-11-2009, 16:04
tylko w Polsce jest jak między wronami, gość ma swój świat i jest artystą jedynym w swoim rodzaju. Ci co go nie rozumieją niech milczą a ci co go potępiają niech się pochwalą swoim stylem na choć 1/100 jego świadomości i pewności, i sranie o znajomościach jest mało powiedziane wku... doszedł do takiej klasy ciężką pracą czego i wam życzę. Nie trzeba kupować obiektywów i nie wiadomo jakich lamp.. wystarczy mieć głowę.. Podejrzewam że gdyby nie narzucenie megapikselami mógłby robić aparatem z marketu.. żeby uświadomić niektórym snobom że kazdy może być mistrzem fotografii nie korzystając z bardzo drogich udogodnień!

Paweł Kania
24-11-2009, 16:14
a niech ma swój świat, tylko niech nie robią z kalendarza legendy gdzie niemal każde zdjęcie było majstersztykiem, pzredstawiało coś wysublimowanego, piękną kobietę w niesotkanej scenerii i nierzadko przy olbrzymim nakładzi epracy i finansów.

A nie pstryki modelki z maxmodels z arbuzem z warzywniaka miedzy nogami zrobionymi kompaktem. Poza ładnością tych zdjęć (ostrością modelkami etc.) nie am w nich nic fajnego...

Najlepszym kadrem jest zdjęcie grupowe ;P

Nie mam nic pzreciwko błyskaniu na wprost... Wszystko jest zależne od efektu, efekt mnie nie razi, widać że to cos oryginalnego - ale zupełnie niewykorzystane.

Andy_O
24-11-2009, 16:15
gość ma swój świat i jest artystą jedynym w swoim rodzaju. Ci co go nie rozumieją niech milczą a ci co go potępiają niech się pochwalą swoim stylem na choć 1/100 jego świadomości i pewności, i sranie o znajomościach jest mało powiedziane wku... doszedł do takiej klasy ciężką pracą czego i wam życzę.


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/11/4127795527_84ba819466_o-2.jpg
źródło (http://farm3.static.flickr.com/2638/4127795527_84ba819466_o.jpg)
Fot: Terry Richardson (http://en.wikipedia.org/wiki/Terry_Richardson)

Wikipedia:
Richardson was born in New York City, raised in Hollywood and Ojai, California, and is the son of fashion photographer Bob Richardson. He attended Hollywood High School and Nordhoff High School in Ojai. He was shy as a teenager and at some times deemed "completely lacking in social skills". He played bass guitar in the punk rock band The Invisible Government for 5 years. Richardson began photography when the band broke up and his mother introduced him to Tony Kent, photographer who took him on as an assistant.

I tak to syn znanego fotografa poszedł "z powodu pasji fotograficznej" do innego znanego fotografa na asystenta. Na końcu zyskał sławę czy coś.

ryszkut
24-11-2009, 16:50
Andy - B R A W O :)
trafiłeś idealnie w to co chciałem powiedzieć. Jednak nie straciłem wiary w ludzi.

sote
24-11-2009, 17:03
:mrgreen: fotki jak z fotka.pl i innych takich ;)

R0bert
24-11-2009, 17:05
lokacji
lokalizacji, blagam.
Z innej beczki, kto to jest ta modelka na 2 zdjeciu z linka Framka?

Rycerz
24-11-2009, 17:09
Terry przyszedł na spotkanie z przedstawicielem Pirelli w celu omówienia pomysłów na kalendarz.
Terry zaczął: "chciałbym 12 modelek, żeby wyglądały jak suki i żeby rzygały.."

Na to facet z Pirelli: "Nie ma mowy".
Na to Terry: "To chociaż sobie lampą walnę na wprost.. "

może rodzi sie nowy styl ? ;) koniec ze światłem zastanym i wysokim iso! teraz lampy na maxa!

Framek
24-11-2009, 20:11
lokalizacji, blagam.Nie, błagam tylko zadziałała dostępność pojęcia i samo wskoczyło. ;)

Waldy
24-11-2009, 22:23
To chyba jakaś podpucha, lub zdolny haker...normalnie nie wierzę w koniec Kalendarza

fIlek
24-11-2009, 22:50
eee a kto to jest sailor? I co to ma za znaczenie co mysli o Terrym Richardsonie?

http://www.europe-nikon.com/pro/pl_PL/gallery/thumbs/broad/114/114.159.html
http://fotoblogia.pl/2009/03/17/dwoch-polakow-laureatami-konkursu-sony-world-photography-award-2009/
http://www.vipnews.pl/page,article,aid,2372,index.php

To tak na początek :D


tylko w Polsce jest jak między wronami, gość ma swój świat i jest artystą jedynym w swoim rodzaju. Ci co go nie rozumieją niech milczą a ci co go potępiają niech się pochwalą swoim stylem na choć 1/100 jego świadomości i pewności, i sranie o znajomościach jest mało powiedziane wku... doszedł do takiej klasy ciężką pracą czego i wam życzę. Nie trzeba kupować obiektywów i nie wiadomo jakich lamp.. wystarczy mieć głowę.. Podejrzewam że gdyby nie narzucenie megapikselami mógłby robić aparatem z marketu.. żeby uświadomić niektórym snobom że kazdy może być mistrzem fotografii nie korzystając z bardzo drogich udogodnień!

Gościu! O czym Ty w ogóle piszesz??? Jakim artystą??? Dla mnie to tandeciarz, a o stylu nie ma tu mowy, bo go zwyczajnie nie ma. Zacytuję człowieka z innego forum, bo uchwycił sedno sprawy:


to kiepskie "foty", nie fotografie, nie zdjęcia, tylko właśnie "foty" z udanego urlopu bogatego pedofila w krajach trzeciego świata
Próbę obrony tych "prac" nazwałbym swego rodzaju snobizmem.

Podpisuję się pod tym obydwiema rękami.

I żeby nie było - uważam, że nie tylko sailor, ale też Yoz, Jacek_Z czy Andy_O przy tym samym budżecie zrobiliby perełkę, a tak będzie zlepek dwunastu rzygowin.

PS. Współczuję Królowej Elżbiecie - w końcu tego nawet w klopie nie da się powiesić...

malita
25-11-2009, 00:18
podobają mi się zdjęcia to na pewno kalendarz mi się spodoba więc jeśli ktoś dostanie go i będzie chciał wyrzucić to ja chętnie przyjmę - nawet zapłacę za kuriera. Ogólnie ładnie błyskał w twarz prosto co nie ? ah ten terry, jedni go lubią, większość nienawidzi, wszyscy chcą być na jego miejscu :o)

jak kogoś interesuje coś więcej na temat kalendarza to warto poczytać http://www.auto-swiat.pl/artykuly,Kalendarz-Pirelli-2009-Powrot-naturalnosci,26283,1.html

Rycerz
25-11-2009, 00:35
jakby sie komus nie chciało czytac to najlepszy cytat wyłuskałem:

Na planie nie ma imponującego tła ani motywów, artysta hołduje bowiem zasadzie prostoty i skupia się na tym, co najważniejsze. „Wielki fotograf - mówi Richardson - stara się uchwycić chwilę. Właśnie dlatego fotografuję bez dodatkowego sprzętu i bez pomocy asystentów".
„Moja technika opiera się na braku techniki. Obiektywem jest moje oko, moja charyzma, moja umiejętność dostrzegania chwili i prawdy w dowolnej postaci: ujęcia, kolorów, świata, scenerii. To one stanowiły zawsze sedno mojej sztuki fotograficznej".

doktor
25-11-2009, 00:37
A mnie się nie podobają. Ani zdjęcia ani modelki. Zdjęcia dlatego, że mogłyby być lepsze, i we wcześniejszych edycjach bywały. A jeśli są takie sobie to czemu robić z nich kalendarz. Moja technika opiera się na braku techniki. Obiektywem jest moje oko, moja charyzma - to cytat z autora. Nic dodać nic ująć. Z tą charyzmą to pojechał. Prędzej gotów byłem uwierzyć Danucie Rinn gdy śpiewała - bo kto ma w sobie tyle wdzięku co ja. Artysta, który miał charyzmę to był Salvador Dali. A modelki mają w sobie tyle seksu co kilogram gwoździ. I tutaj trzeba autorowi oddać, że faktycznie bardzo naturalistycznie to pokazał.

Bonzo
25-11-2009, 00:37
wszyscy chcą być na jego miejscu
ja nie chce :D wole być sobą i robić swoje gnioty :) o fotkach do tego kalendarza nawet się nie wypowiadam bo szkoda czasu ;) a o takich pseudo artystach mam mierne zdanie bardzo mierne :) Firmie oponiarskiej współczuje bezguścia czy sam już nie wiem czego :)

Rycerz
25-11-2009, 00:41
oni go wzieli specjalnie ;) zobaczcie jakie poruszenie wywołali tymi zdjeciami! gdyby były ładne i kolorowe to nikt by sie tym nie przejmował dłużej niż 3 minuty!
to specjaliści wymyślili ;) przeciez wiadomo ze w tym kalendarzu nie chodzi o fotografie a o reklame!

Bonzo
25-11-2009, 00:45
reklame ? :D ja o tym jutro nie będe pamiętał już a o oponach tej marki tym bardziej więc takim kalendarzem raczej mnie nie zachęcą bo dzisiaj w nocy nie polece po opony tylko dlatego że widziałem podły kalendarz, a jak pisałem jutro zapomne o podłym kalendarzu to tym bardziej o oponach nie będe pamiętał bo dla mnie to tylko opona :D

fIlek
25-11-2009, 00:54
reklame ? :D ja o tym jutro nie będe pamiętał już a o oponach tej marki tym bardziej więc takim kalendarzem raczej mnie nie zachęcą bo dzisiaj w nocy nie polece po opony tylko dlatego że widziałem podły kalendarz, a jak pisałem jutro zapomne o podłym kalendarzu to tym bardziej o oponach nie będe pamiętał bo dla mnie to tylko opona :D

Bonzo, trafiłeś w sedno :mrgreen: - Ja tam już na samą myśl o Pirelli będę widział tego gościa z pawiem oraz laskę z łysa oponą :mrgreen:

Bonzo
25-11-2009, 01:22
z łysa oponą :mrgreen:
mamy kryzys trzeba ciąć koszty wiec albo rybki albo akwarium ;) wydali kase na gwiazdora to brakło na proces nanoszenia bieżnika :D jaki kalendarz takie opony ;) :D

deport
25-11-2009, 08:16
http://www.europe-nikon.com/pro/pl_PL/gallery/thumbs/broad/114/114.159.html
http://fotoblogia.pl/2009/03/17/dwoch-polakow-laureatami-konkursu-sony-world-photography-award-2009/
http://www.vipnews.pl/page,article,aid,2372,index.php

To tak na początek :D



Gościu! O czym Ty w ogóle piszesz??? Jakim artystą??? Dla mnie to tandeciarz, a o stylu nie ma tu mowy, bo go zwyczajnie nie ma. Zacytuję człowieka z innego forum, bo uchwycił sedno sprawy:



Podpisuję się pod tym obydwiema rękami.

I żeby nie było - uważam, że nie tylko sailor, ale też Yoz, Jacek_Z czy Andy_O przy tym samym budżecie zrobiliby perełkę, a tak będzie zlepek dwunastu rzygowin.

PS. Współczuję Królowej Elżbiecie - w końcu tego nawet w klopie nie da się powiesić...


Kojarzę P. Fajfera, nie kojarzyłem go po nicku, nie jestem fanem, więc az tak nie sledzę.

Zdajecie sobie sprawe jak brzmia te wszystkie wypowiedzi prawda? Richardson trzaska reklamy toma forda, gucci, sisley, YSL, jimmy choo, sesje dla vougue, i-d, GQ, itd itp i mase innych rzeczy - fakt nie jestem jego fanem - ale swoja marke wyrobil i gadanie ze kolega z forum zrobil by lepszy kalendarz zalatuje wioska... bo raczej pirelli chodzilo o marke Richardson a nie poprawne oswietlenie i dbalosc o kadry. Marka Richardson to wlasnie takie backstage'owe spojrzenie na swiat mody pokazujace jego zepsucie, wyuzdanie, po prostu jak to wyglada na prawde, alkohol, narkotyki i seks. Swiat mody rzadzi sie swoimi prawami, jak widac dla wiekszosci tutaj kompletnie niezrozumialymi, skoro takie zdziwienie wywoluje ten kalendarz.

Nie podoba mi sie ten kalendarz, jednak ogladajac go mysle sobie z usmiechem "Terry... i wszystko jasne".

R0bert
25-11-2009, 08:27
deport, ale tutaj tego nie wytlumaczysz, vide watek red oldschool (http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=121325), ze tak sie teraz robi.

jacek.gold
25-11-2009, 09:35
deport, ale tutaj tego nie wytlumaczysz, vide watek red oldschool (http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=121325), ze tak sie teraz robi.

wolę zalatywać wiochą nawet w tamtym wątku ;)
zdjęcia tam są moim zdaniem słabe i nie zmieni tego porównywanie ich do Richrdsona bo też i w zasadzie nie ma do czego porównywać.
a że teraz jest moda na niego to cóz; za parę lat nikt nie będzie wiedział kim był bo po chwilowych zachwytach spełznie na dno jakie teraz reprezentuje zarówno techniczne jak i estetyczne

Marek Urbanowski
25-11-2009, 09:39
Tak na marginesie to widzielismy tylko to co nam pokazano. Kalendarza nikt nie widział, a tym samym jak juz wczesniej wspomniałem mam wrażenie, że to mała prowokacja w celu wywołania dyskusji:) jak widać udało się (gadamy o tym:) ). Myślę, że warto poczekać na produkt docelowy i wtedy oceniać.

samek
25-11-2009, 10:20
No no... przeczytałem wątek i myślę, że trzeba by jakoś dać znać Pirelli jak bardzo się pomyliło w doborze na 2010.

doktor
25-11-2009, 12:21
Nie rozumiem dlaczego stwierdzenie, że kolega z forum zrobiłby lepsze zalatuje wiochą. Moim zdaniem chodzi o zdjęcia a nie o żadną markę. Jedyny problem jest taki, że gdyby zrobił to kolega z forum zostałby wdeptany w ziemię. Dla mnie nie ma to większego znaczenia, że zrobił to Richardson. Poza tym Richardson, który jak wiadomo wielkim poetą jest, tak samo jak reszta ludzi je, sika i produkuje gnioty. I jeśli kto inny, choćby z tego forum zrobi lepsze foty to należy mu się uznanie. A wielkiemu artyście kubeł zimnej wody na głowę za badziewie. Tym bardziej, że skoro powszechnie zarobił sobie na tzw. markę to ona jego zobowiązuje. Mnie dla odmiany do zachwytu nie. I nie ma bardziej do tego powołanego do oceny grona niż odbiorcy kalendarza. Moim oczywiście skromnym zdaniem to seksu i wyuzdania tam nie ma. Panna z leniwcem to jest kwintesencja. Ona pozuje od niechcenia, a ja od niechcenia to oglądam. Jej to zwisa (się zanczy robota) i mnie też (się znaczy fotki).

deport
25-11-2009, 12:45
Na trzydziestu obrazach przedstawiających 12 miesięcy 2010 roku Terry Richardson powraca do czystej radości Erosa. Swoim obiektywem goni za fantazją i stara się prowokować. Zachowuje jednak prostotę, która pozwala uchwycić i podkreślić najbardziej słoneczne aspekty kobiecości. Richardson przedstawia kobietę jako tą, która fascynuje naturalnością, bawi się stereotypami, stara się je obalić i jednocześnie okrywa się wyłącznie cienką zasłoną ironii. Obserwujemy zatem powrót do natury, autentyczną atmosferę i obrazy rodem z lat 60-tych i 70-tych. Bez wątpienia Kalendarz 2010 jest hołdem dla pierwotnej koncepcji Kalendarza, nawiązaniem do pierwszych wydań autorstwa Roberta Freemana (1964), Briana Duffy’ego (1965) i Harry’ego Peccinotti (1968 i 1969). Terry Richardson, podobnie jak jego wybitni poprzednicy, postawił na prostotę fotografii i zrezygnował z komputerowych retuszy, tym samym przedkładając naturalność ponad technikę. W ten sposób artysta podkreśla rolę natury w odkrywaniu prawdziwej kobiety, która się za nią kryje, eliminując, tak dziś powszechnie stosowaną przesadną sztuczność.

Kogut, szabla, strumienie wody i stare opony wyznaczają swoisty rytm historii Richardsona. Posmak pop-artu, który stał się inspiracją dla wybranych wczesnych wydań Kalendarza, łączy się tu z Erosem w wydaniu amerykańskiego fotografa. Eros ten żyje w Kalendarzu 2010 jakby na uboczu, przewijając się w formie aluzji, za pomocą których Richardson kpi sobie z konwencji, nadając konkretny kształt poruszanym w zmysłowy sposób tematom tabu.

Francesco Negri Arnoldi, były profesor historii sztuki Uniwersytetu Salento w Lecce oraz Uniwersytetu Tor Vergata w Rzymie, zalicza ten Kalendarz do nurtu sztuki pop. Uważa, że jest „całkowicie nowatorski w swoim powrocie do przeszłości, absolutnie oryginalny w łączeniu tradycji i skuteczny w odkrywaniu na nowo uroku w pełni naturalnej kobiecości”. Nawiązanie do pop-artu przejawia się w zastosowaniu podstawowej i bezpośredniej ikonografii, zrozumiałej dla wszystkich i skażonej wyłącznie codziennym życiem.

Kalendarz 2010 niesie ze sobą jednoznaczny przekaz, który Terry Richardson stara się zinterpretować. Artysta portretuje postacie bez emocji, wyzwala je od skomplikowanych i sztucznych kontekstów narzucanych im przez modę. Na planie nie ma imponującego tła ani motywów, artysta hołduje bowiem zasadzie prostoty i skupia się na tym, co najważniejsze. „Wielki fotograf – mówi Richardson – stara się uchwycić chwilę. Właśnie dlatego fotografuję bez dodatkowego sprzętu i bez pomocy asystentów”.

za http://prportal.pl/2009/11/powrot-do-naturalnosci-kobiecego-piekna-kalendarz-pirelli-2010/


Ciężko mi się z tym niezgodzić...

fIlek
25-11-2009, 12:57
Na trzydziestu obrazach przedstawiających 12 miesięcy 2010 roku Terry Richardson powraca do czystej radości Erosa. Swoim obiektywem goni za fantazją i stara się prowokować. Zachowuje jednak prostotę, która pozwala uchwycić i podkreślić najbardziej słoneczne aspekty kobiecości. Richardson przedstawia kobietę jako tą, która fascynuje naturalnością, bawi się stereotypami, stara się je obalić i jednocześnie okrywa się wyłącznie cienką zasłoną ironii. Obserwujemy zatem powrót do natury, autentyczną atmosferę i obrazy rodem z lat 60-tych i 70-tych. Bez wątpienia Kalendarz 2010 jest hołdem dla pierwotnej koncepcji Kalendarza, nawiązaniem do pierwszych wydań autorstwa Roberta Freemana (1964), Briana Duffy’ego (1965) i Harry’ego Peccinotti (1968 i 1969). Terry Richardson, podobnie jak jego wybitni poprzednicy, postawił na prostotę fotografii i zrezygnował z komputerowych retuszy, tym samym przedkładając naturalność ponad technikę. W ten sposób artysta podkreśla rolę natury w odkrywaniu prawdziwej kobiety, która się za nią kryje, eliminując, tak dziś powszechnie stosowaną przesadną sztuczność.

Kogut, szabla, strumienie wody i stare opony wyznaczają swoisty rytm historii Richardsona. Posmak pop-artu, który stał się inspiracją dla wybranych wczesnych wydań Kalendarza, łączy się tu z Erosem w wydaniu amerykańskiego fotografa. Eros ten żyje w Kalendarzu 2010 jakby na uboczu, przewijając się w formie aluzji, za pomocą których Richardson kpi sobie z konwencji, nadając konkretny kształt poruszanym w zmysłowy sposób tematom tabu.

Francesco Negri Arnoldi, były profesor historii sztuki Uniwersytetu Salento w Lecce oraz Uniwersytetu Tor Vergata w Rzymie, zalicza ten Kalendarz do nurtu sztuki pop. Uważa, że jest „całkowicie nowatorski w swoim powrocie do przeszłości, absolutnie oryginalny w łączeniu tradycji i skuteczny w odkrywaniu na nowo uroku w pełni naturalnej kobiecości”. Nawiązanie do pop-artu przejawia się w zastosowaniu podstawowej i bezpośredniej ikonografii, zrozumiałej dla wszystkich i skażonej wyłącznie codziennym życiem.

Kalendarz 2010 niesie ze sobą jednoznaczny przekaz, który Terry Richardson stara się zinterpretować. Artysta portretuje postacie bez emocji, wyzwala je od skomplikowanych i sztucznych kontekstów narzucanych im przez modę. Na planie nie ma imponującego tła ani motywów, artysta hołduje bowiem zasadzie prostoty i skupia się na tym, co najważniejsze. „Wielki fotograf – mówi Richardson – stara się uchwycić chwilę. Właśnie dlatego fotografuję bez dodatkowego sprzętu i bez pomocy asystentów”.

za http://prportal.pl/2009/11/powrot-do-naturalnosci-kobiecego-piekna-kalendarz-pirelli-2010/


Ciężko mi się z tym niezgodzić...

Czyli jak można owinąć g.... w piękny papierek :mrgreen:

doktor
25-11-2009, 12:57
Proszę nie przytaczajcie jako argumentu marketingowego bełkotu w postaci słabo po polsku napisanego tekstu. Zdjęcia nie budzą emocji, albo budzą, ale tekst to jest koszmarny popłód niedouczonego grafomana. Najbardziej słoneczne aspekty kobiecości - nie do końca rozumiem o co autorowi chodziło. Może panie nas wspomogą w odnalezieniu tych aspektów. I kalendarz pisany przez wielkie K. O! k... Posmak pop-artu lączy się z erosem w wydaniu fotografa. No tutaj to można zauważyć, że narząd uciskany źle pracuje. Autor tekstu bezwzględnie powinien wstać, gdy pisze. Kalendarz niesie przekaz, który autor (sic!) stara się zinterpretować. To co ten autor robił, jak ten przekaz się tworzył. Ekonet, trzymaj mnie bo nie będę miał litości. Gość musiał strasznie przyoszczędzić kupując maturę na bazarze

prz3mo
25-11-2009, 13:12
Oj, bo to jest tak, że jak ktoś jest "dobry", ma markę etc... to starczy, że potem zrobi "cokolwiek" i z "założenia" jest to świetne itd... :mrgreen:
Tak samo jak w malarstwie. Niektóre obrazy kosztujące miliony też przecież "nic" nie pokazują oprócz tego, że namalował je ktoś "wielki" :)

Rycerz
25-11-2009, 13:17
jestem zacofany bo nie wiedziałem że prawdziwa kobiecośc łączy się ze ściskaniem koguta ;)

deport
25-11-2009, 13:18
Dobrze, że na tym forum są ludzie o większym pojęciu o modzie niż dyrektorowie artystyczni największych magazynów modowych na świecie. Szkoda, że nie a to odbicia w zdjęciach tu publikowanych :(

doktor
25-11-2009, 13:20
Ja teraz to chyba domyślam się o co chodzi z tymi słonecznymi aspektami kobiecości. To, że zakonnice noszą czarne majtki nie oznacza wcale, że błona jest światłoczuła

Rycerz
25-11-2009, 13:49
Dobrze, że na tym forum są ludzie o większym pojęciu o modzie niż dyrektorowie artystyczni największych magazynów modowych na świecie. Szkoda, że nie ma to odbicia w zdjęciach tu publikowanych :(

nie bierzesz tego zbyt poważnie? przecież ten wątek jest szalenie humorystyczny ;)

Bonzo
25-11-2009, 14:26
Richardson trzaska reklamy toma forda, gucci, sisley, YSL, jimmy choo, sesje dla vougue, i-d, GQ, itd itp i mase innych rzeczy
no i ? mam teraz piać z zachwytu ? prosze cię ale takie argumenty do mnie nie trafiają :) mnie się ma coś podobać, a to kto to zrobił czym zrobił i jak zrobił albo dla kogo zrobił nie ma kompletnie znaczenia :) Ja się nie podniecam marką a estetyką której tu brak :) bo zabieranie się za koguta od zadka w moją estetyke nie trafia po drugie co ten kogut jest winny że go tak męczą, bo dla niego to mega stres i wole żeby kogut był spokojny nie męczony i nie widzieć tego obrazka :D ale czego się nie robi dla sztuki co ? ;) :D


to wlasnie takie backstage'owe spojrzenie na swiat mody pokazujace jego zepsucie, wyuzdanie, po prostu jak to wyglada na prawde, alkohol, narkotyki i seks. Swiat mody rzadzi sie swoimi prawami, jak widac dla wiekszosci tutaj kompletnie niezrozumialymi, skoro takie zdziwienie wywoluje ten kalendarz.
ale co mnie interesuje to że ludzie nie potrafią się zachowywać jak ludzie to też ich problem i propagowanie tego uważam za bezsens. Dla mnie to oni mogą stawać na rzęsach i uprawiać wszystkie pozycje kamasutry wciągając przy tym tone koksu popijając denaturatem. Skoro nie potrafią sobie z tym poradzić to trzeba ich dac na odwyk i zapewnić opieke psychiatryczną. Bo tak to przedstawiasz że w modzie sami nałogowcy, ćpuny itd :D więc współczuje im naprawde im głęboko współczuje :)


Francesco Negri Arnoldi, były profesor historii sztuki Uniwersytetu Salento w Lecce oraz Uniwersytetu Tor Vergata w Rzymie, zalicza ten Kalendarz do nurtu sztuki pop.
to już jego problem, jak mu się podoba no coż widocznie ma inny gust ;) nie interesuje mnie zdanie innych po to mam oczy żeby sam wiedzieć co mi się podoba a nie to co mi ktoś narzuca bo jest Profesorem ;)

Artysta powinien bronić się sam, a konkretnie nie artysta tylko jego dzieło , a to niestety sie nie broni jak widać po komentarzach :D

Podpinam się pod wioske i potwierdzam że koledzy z forum robią taki kalendarz z palcem w z.....ku bez wielkiego nazwiska :)

Andy_O
25-11-2009, 14:38
Pomyślałem sobie, że z całej tej dyskusji nad kalendarzem Pirelli wynika bardzo pozytywna pointa: oto widzimy kolejny przykład, że windowanie umiejętności w jakiejś dziedzinie przysporzy nam co prawda dobrego samopoczucia, ale już nic więcej. Jeśli chodzi o rozwój komercyjny to znów potwierdza się fakt, którego staramy się nie zauważać: jakość (a raczej jej brak) wykonywanych przez nas zdjęć nie ma najmniejszego znaczenia, gdy znamy odpowiednich ludzi.
Przecież to wspaniałe!

deport
25-11-2009, 14:51
jakość (a raczej jej brak) wykonywanych przez nas zdjęć nie ma najmniejszego znaczenia, gdy znamy odpowiednich ludzi.


Czy możesz podać jakiś inny przykład niż Terry Richardson? Na świecie? w Polsce? Gwarantuję Ci, że największe agencje fotograficzne w Polsce tj. Metaluna, Makata, Photo-Shop, ShootMe zwracają uwagę przede wszystkim na zdjęcia, a nie kto kogo zna, z kolei pałęta się po nich z książkami wielu fotografów, którzy mają znajomości, ale nie prezentują na tyle dobrego poziomu, żeby zaczęli tam pracować...

superkomornik
25-11-2009, 16:14
Jak to się mówi- jest znany z tego, że jest znany :)

ryszkut
25-11-2009, 18:06
prawdziwy "internacjinalny celebryta" :mrgreen:

uważał bym za sztukę zdjęcia gdyby Terry powrócił do korzeni i chciał pokazać naturalność i strzelał przy świetle zastanym. Super pomysł, nowatorski, a gdyby umiał to dobrze wykorzystać (skoro go pirelli wzięło to niech się wykaże) to zdjecia dla mnie pierwsza klasa.
A tak wyszedł kotlet w afryce. Lepsze zdjecia są w Show czy Party

hedgehog
25-11-2009, 18:20
Pewnie nie zdziwię nikogo pisząc, że mnie się bardzo podoba, co więcej - uważam, że Terry jak zwykle nasikał wszystkim w oko i zrobił po swojemu, za co go cenię. Kalendarz z poprzedniego roku był dobry, bo świeży, ten uważam za jeszcze lepszy. Doskonały wyznacznik gównianej kultury naszych czasów. Cieszę się, że Richardson ma odwagę stanąć naprzeciwko wszelkich ideałów fotograficznego piękna i powiedzieć: "a ja to widzę tak i ciul wam do tego". Pod tym względem zawsze był kimś wyjątkowym. Naturalnie, każdy lubi to, co lubi, etc - ja uważam, że są to ciekawe zdjęcia. Zwłaszcza w świecie mody, który prześciga się w powielaniu nudnych jak flaki z olejem pomysłów fotograficznych.

Ksiazkiewicz
25-11-2009, 21:49
biznes to biznes... niekoniecznie liczy się jakość... czasami wystarczy marka :) samo życie.
Terry ma specyficzny sposób bycia 'artystą' czy coś w tym gatunku ;) wolno mu. Można tylko pozazdrościć że mimo wszystkiego ma takie zlecenia...
Co w tym niestosownego i po co najeżdżać tak na gościa?

Względem tez że od nas zrobili by to lepiej... nie zaprzeczę, ale widocznie brakuje im 'nazwiska' i 'marki'.
Poza tym mi się podoba... ale gustach się nie dyskutuje...

Andy_O
30-11-2009, 00:35
Richardson ma odwagę stanąć naprzeciwko wszelkich ideałów fotograficznego piękna i powiedzieć: "a ja to widzę tak i ciul wam do tego".

Odwagę to ma kilka milionów fotografów na całym świecie ;-)

Richardson ma budżet.

Slon
01-12-2009, 01:20
maly backstage jesli jescze ktos nie widzial :)

http://www.dziennik.pl/auto/article489017/Nieznane_zdjecia_Kalendarz_Pirelli_2010.html?galle rySeq=1#top

mozna podejrzec, czym byly robione foty :)

gie
01-12-2009, 10:44
Ja uważam, że to nieodpowiednia osoba do tego kalendarza i nie wykorzystał potencjału, jaki miał w postaci modelek i lokacji. http://www.dziennik.pl/auto/article486792/Kalendarz_Pirelli_2010_koniec_tajemnic.html?galler ySeq=1#top
też mi sie tak wydaje

jamirq
01-12-2009, 17:01
ktos kiedys na forum zrobił prowokacje dajac zdjecia jakiejs tam wybitnej pani fotograf. kazdy te zdjecia zjechal dopiero ktoras tam osoba zauwazyla ze to nie jest jego. Ogolnie tamto zdjecie podpisane pani XXXX było super ale Pan z forum yyy to juz nieee. to z kompozycja nie tak, światło slabe itd.

niestety znane nazwisko daje to, że zawsze można powiedzieć "tak chcialem zrobic" "to byl mój pomysł" itd.

hedgehog
01-12-2009, 17:07
niestety znane nazwisko daje to, że zawsze można powiedzieć "tak chcialem zrobic" "to byl mój pomysł" itd.

Ale dlaczego "niestety" i dlaczego tylko znane nazwisko? Ludzie nieznani nie mają prawa tak twierdzić?

Nie wiem w sumie, czemu tak ubolewacie nad richardsonowymi Pirelkami. W końcu co to za różnica :) A fajnie wiedzieć, że w skostniałym świecie fotografii mody ktoś ma jaja, żeby zrobić inaczej. Niewielu jest takich, co chcą.

pawel
01-12-2009, 17:16
Nie wiadomo, może chcieli by, a nie potrafią lub się boją :)
A może dla nich królująca sztampa to sacrum, którego nie wolno naruszyć?

hedgehog
01-12-2009, 17:17
Nie wiadomo, może chcieli by, a nie potrafią lub się boją :) A może dla nich królująca sztampa to sacrum, którego nie wolno naruszyć?

I tu zbliżamy się do sedna sprawy, ale ja na ten temat dyskutować nie będę, bo znowu mnie wyklną od czci i wiary ;)

sailor
19-01-2010, 15:55
eee a kto to jest sailor?

nikt kim musialbys sie przejmowac



Zdajecie sobie sprawe jak brzmia te wszystkie wypowiedzi prawda? Richardson trzaska reklamy toma forda, gucci, sisley, YSL, jimmy choo, sesje dla vougue, i-d, GQ, itd itp i mase innych rzeczy

jak to andy napisal pieknie - zacpany syn fotografa po tym jak mu nie wyszlo z kapela rockowa zostal wyslany na praktyki do innego znanego fotografa. z racji tego ze niewiele umial i nie potrafil nauczyc sie nawet podstaw tatus zaplacil by zrobil jakiekolwiek zdjecia. po odpowiednim czasie smarowania udalo sie kupic pare edytoriali. od tego czasu zaczela sie wielka kariera bo gazety w pogoni za sensacja kupia wszystko co jest inne.
i tak jak kazda sensacja za pare lat nikt nie bedzieo tym pamietal




- fakt nie jestem jego fanem - ale swoja marke wyrobil i gadanie ze kolega z forum zrobil by lepszy kalendarz zalatuje wioska...

fakt.. zgadzam sie w 100% straszna wiocha jest ze przecietny forumowicz zrobilby lepszy kalendarz niz pirelli.

dla mnie ten kalendarz jest alegoria kryzyzu - gowniania sprzedaz = zarzygany kalendarz

spojrzenie na swiat mody pokazujace jego zepsucie, wyuzdanie, po prostu jak to wyglada na prawde, alkohol, narkotyki i seks.


widze ze genialnie znasz swiat mody .. rozumeim ze zrodlem tej znajomosci jest pudelek?

w ogole zastanawia mnie jedno .. najpierw piszesz:

No Terry.. co tu dodać, przecież on sam nie ukrywa że nie jest dobrym fotografem heh. Syn tatusia.


a potem wychwalasz goscia pod niebiosa .. jakies rozdwojenie jazni?? :)