PDA

Zobacz pełną wersję : Pokolenie - przerywnik



Robteek
21-11-2009, 21:15
Stałem wczoraj, któryś tam raz pod płotem Okęcia i znowu męczyłem swój biedny sprzęt.
A tu nagle podjeżdża autobus i wysypuje się z niego grupka piszczących z radości dzieci.
Dobiegły do tego płotu jak fanatycy Jacksona do sceny, w momencie wpuszczenia ich na koncert.
Radość tych maluchów i fascynacja kołującymi pasażerami była tak wspaniała i prawdziwa zarazem, że przestałem
focić samoloty i zrobiłem kilka fotek im.

Od razu przypomniałem sobie siebie z przed lat, gdy jako młody chłopiec, w ich wieku, biegałem na stare Okęcie,
by powąchać zapachy wielkiego świata na hali odlotów i powdychać trochę nafty lotniczej na starym tarasie.

Można by tu przytoczyć słowa pewnego, znanego utworu
- każde pokolenie ma własny czas
- każde pokolenie chce zmienić świat

Romantyczny się robię na starość.
A może któreś z nich kiedyś pójdzie w nasze ślady ?


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img18.imageshack.us/i/nastpcy.jpg/)

Przepraszam Was ale musiałem.
W każdym szaleństwie musi być czas na odrobinę refleksji.

Hlynur
21-11-2009, 21:18
To ja poproszę o zdjęcie gdzie w tle kołują samoloty, a dzieci są na pierwszym planie.
Tylko nie pisz że takiego nie masz......
Pozdrawiam.

Qna
24-11-2009, 01:29
:) heh niektórym dziecinna fascynacja latajcami została, to chyba nie uleczalne.

kurczak
24-11-2009, 14:23
Wspomnienia.

Ja też dziś z przyjemnością wracam pod ten płot, ale skoro wspominamy to nie mogę się oprzeć, żeby nie napisać, że najfajniejsze wspomnienia mam z czasu, kiedy tego płotu jeszcze nie było.

Któregoś razu koledzy zaproponowali, że pojedziemy na rowerkach poszaleć po pasie startowym, oczywiście mnie do takich działań dwa razy nie trzeba namawiać :). Wsiadłem na swojego składaka i już po parunastu minutach byliśmy na miejscu. Jakież było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłem, że długi, piękny pas niczym nie osłonięty "czeka" na nasze szaleństwa. Kiedy jednak wjechaliśmy na "dolną warstwę" oczom naszym ukazał się widok, marzenie każdego małolata. Duży wspaniały i przez nikogo nie pilnowany .......... walec :).
Nie muszę dodawać, że dla chłopaków z Okęcia odpalenie takiego walca przy pomocy klucza Yale to pestka :).

Jeździliśmy aż się paliwo skończyło, potem pomknęliśmy w stronę wieży na naszych rowerkach. Nagle z za zabudowań wyjechał gazik, który pędził w nasza stronę, nigdy nie zapomnę jak wtedy wszyscy naciskali na pedały i nikt się nie zatrzymywał, kiedy trzeba było zeskoczyć na kolejną warstwę asfaltu w pełnym pedzie. Strach przed mundurowymi był większy, niż zastanawianie się nad niebezpieczeństwem upadku. Oczywiście oni nie mogli pokonać tej przeszkody i zatrzymali się na krawędzi, wtedy mogliśmy im pomachać z radości i wygranej bitwy o pas startowy.

Następnego dnia, walec już nie odpalał z kluczyka, a gazik stał nieopodal w pogotowiu :).
To jednak nas nie zniechęciło i dalej urządzaliśmy sobie zawody w wyścigach na 1 milę :).

Dziś tuż obok odbywają się prawdziwe, choć również nielegalne wyścigi i to na zupełnie innych maszynach.

A samoloty....... tego uczucia się nie zapomina, zadarta głowa do góry i marzenia o lataniu wciąż mnie fascynują :).

Robteek
24-11-2009, 23:20
To ja poproszę o zdjęcie gdzie w tle kołują samoloty, a dzieci są na pierwszym planie.
Tylko nie pisz że takiego nie masz......
Pozdrawiam.

Nie no mam tylko o ironio, karta mi się skończyła więc nic szczególnego.
Ale w tych dzieciach naprawdę zobaczyłem siebie z przed lat.


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img263.imageshack.us/i/nastpcy2.jpg/)

A jeśli chodzi o Okęcie to .................................................. ................... ?????????
Książkę biograficzną w dziesięciu tomach mógłbym o tym napisać i jeszcze by było chyba za mało.
Wychowałem się prawie w jego cieniu, silniki mnie usypiały i budziły a samoloty nad głową latały.
Od 8-go roku życia biegałem tam przez działki na przełaj.
I tak mi już na zawsze pozostało.

Ja jednak robię się romantyczny na stare lata.

kux
24-11-2009, 23:41
uśmiechnąłem się czytając ten wątek...:)
sympatyczne...:)

hesja
25-11-2009, 00:28
heh Warszawiacy......
ja to z zapyziałej wiochy jak kiedys do WARSZAWY na wycieczke z podstawowki przyjechalismy

i startujacy pasazer to bylo TO!!!!!!!!
nie zapomne tej rozdziawionej szczeny.....


chociaz... nad moja wiocha za to 7plmb z Bydgoszczy trenowal kosiaki
nie zapomne Su-7 nr 12 na wysokosci polowy topoli....
moja Cmena 8m nie dala jednak rady - sprzet ma troche znaczenie :)

dla mnie uczucie tych dzieciakow to STETY przeszlosc terazniejszosc i przyszlosc (mam nadzieje) :)
cale zycie czlowiek biega jak debil zeby zobaczyc samolota...
w podstawowce w dzienniku jedyne uwagi to takie ze slawek mimo nalegan nauczycielki zawsze biegnie do okna jak leci samolot... mowili ze przejdzie...
w Swidwinie caly dzien pod i w Suce (eskadra tech) a podczas lotow to w pokoju nie usiedzialem :)

itd... terazniejszosc znacie :mrgreen:

Qna
25-11-2009, 13:59
Ehh przypomniały mi się Su-ki kładące zboże w próchnówku i ekstremalny kosiak Antka 26 w pobiedniku. Całe dni spędzone na "Balickiej górce". Od zawsze głowa zadarta do góry, podobno jedne z pierwszych słów jakie wymawialem to było cos w stylu krrrreci sie (z opowiadań rodziców") kiedy patrzyłem na wiatraki (oczywiście saoloty) robione przez tate. Lotniczym świrem chyba trzeba się urodzić.

kurczak
25-11-2009, 14:24
A ja to w starożytnej Grecji widziałem upadek Ikara :).

Miałem zrobić fotkę ale mi się karta skończyła:)

Pozdrowienia dla ziomala z Okęcia :).

Robteek
25-11-2009, 17:43
Złośliwcu, naprawdę mi się skończyła :)
Też pozdrawiam, wychowanka EPWA :-D

Qna
25-11-2009, 18:51
Poczatek OT


A ja to w starożytnej Grecji widziałem upadek Ikara :).

Miałem zrobić fotkę ale mi się karta skończyła:)

Pozdrowienia dla ziomala z Okęcia :).

...a ze mnie się smiałeś jak mi się d70 zacięła przy locie Braci Wright...

To ja pozdrawiam wszystkich ziomali i ziomali ziomali.

Koniec OT ;)