Zobacz pełną wersję : Pomiar matrycowy D300/D300s
Mam pytanie tak z ciekawości, jak się u was sprawdza pomiar matrycowy bo w moim egzemplarzu jest na tyle nieprzewidywalny że przestałem z niego korzystać. W D200 był zdecydowanie bardziej do przewidzenia.
Dlatego chciałem poznać wasze wrażenia co do pracy pom. matrycowego w innych egzemplarzach.
Ptaszyna
14-11-2009, 19:56
Niedawno zmieniłem 200 na 300, nie zauważyłem by się pogorszyło pod tym względem...
W ostatnim Digital FOTO-VIDEO piszą, że działa bezbłędnie:) - w D300s.
No to może ja mam tylko takie wrażenie a może on naświetla prawidłowo według zapisanego programu tylko nie tak jak ja bym chciał :p chociaż to co piszą nie zawsze jest zgodne z prawdą :)
schwepes
14-11-2009, 23:30
No to może ja mam tylko takie wrażenie a może on naświetla prawidłowo według zapisanego programu tylko nie tak jak ja bym chciał :p chociaż to co piszą nie zawsze jest zgodne z prawdą :)
Ja też mam takie wrażenie. Mi szczególnie przeszkadza niedopuszczanie do prześwietlenia niewielkich fragmentów zdjęcia, co w skrajnym przypadku daje np. 2 jasne punkty na bardzo ciemnym tle (przykład: samochód na światłach jadący w kierunku aparatu). Coś takiego nie występuje na przykład w D80, który w tej sytuacji ustawia poprawną (z mojego punktu widzenia) ekspozycję całego zdjęcia, dopuszczając prześwietlenie kloszy świateł.
90 proc. zdjęć u mnie to matrycowy i jestem zadowolony z efektów... mam d300 kiedyś zrobiłem test - te same ustawienia, 3 pomiary... Rożnicę w ekspozycji były naprawdę minimalne... Myślę, że nie ma co przewartościowywać trybów pomiaru... tylko robić foty...
.. Coś takiego nie występuje na przykład w D80, który w tej sytuacji ustawia poprawną (z mojego punktu widzenia) ekspozycję całego zdjęcia, dopuszczając prześwietlenie kloszy świateł.:-D żebyś ty wiedział jaka tu kiedys na forum była dyskusja nad wadliwym pomiarem w D80, że dopuszcza do przepałów na zdjęciu. Watek był chyba rekordowy, kilkadziesiąt stron. Ludzie pisali, że sprzęt jet wadliwy, niektórzy chcieli zwracac body :mrgreen:
PS - niektórzy użytkownicy są wręcz z tym watkiem kojarzeni, to jedna z forumowych legend.:-D
Nikon poprawia matrycowy, jest coraz lepiej. D300 ma matrycowy OK.
niektórzy chcieli zwracac body :mrgreen:
Chcieli...??!
Oni te body odsprzedawali, kupowali następne, znów odsprzedawali i znów kupowali.... nawet testowy zlot osiemdziesiątek miał być:)...
ech działo się!:mrgreen:
O ile pamiętam to ty miałaś wzorowo działający :-D
Ja również mam do dziś D80 z dobrym "matrycem" :-P
Powiem więcej, w moim odczuciu D80-tka lepiej naświetla zdjęcie przy tym pomiarze niż... D700 :)
O ile pamiętam to ty miałaś wzorowo działający :-D
Pamięć Twoja działa bez zarzutu:)
Co więcej mam ten legendarny egzemplarz do dziś:)
O mamo... a już myślałem, że temat matrycowego w D80 jest zapomniany :D
Żaden inny model Nikona tak nie przepala na matrycowym jak D80 ;)
schwepes
15-11-2009, 09:46
:-D żebyś ty wiedział jaka tu kiedys na forum była dyskusja nad wadliwym pomiarem w D80, że dopuszcza do przepałów na zdjęciu. Watek był chyba rekordowy, kilkadziesiąt stron. Ludzie pisali, że sprzęt jet wadliwy, niektórzy chcieli zwracac body :mrgreen:
PS - niektórzy użytkownicy są wręcz z tym watkiem kojarzeni, to jedna z forumowych legend.:-D
Nikon poprawia matrycowy, jest coraz lepiej. D300 ma matrycowy OK.
Wiem, wiem, znam sprawę ;). Do matrycowego w D300 nie mam specjalnie zastrzeżeń, bo przykładowo świetnie sprawdza się przy zdjęciach "wakacyjnych", natomiast wybitnie źle reaguje na sytuację z samochodem którą opisałem wcześniej.
superkomornik
15-11-2009, 10:04
Ja też mam takie wrażenie. Mi szczególnie przeszkadza niedopuszczanie do prześwietlenia niewielkich fragmentów zdjęcia, co w skrajnym przypadku daje np. 2 jasne punkty na bardzo ciemnym tle (przykład: samochód na światłach jadący w kierunku aparatu). Coś takiego nie występuje na przykład w D80, który w tej sytuacji ustawia poprawną (z mojego punktu widzenia) ekspozycję całego zdjęcia, dopuszczając prześwietlenie kloszy świateł.
Zauwazyłem to na ślubach. Wystarczy trochę mocniejsze, często punktowe źródło światła i od razu mam niedoświetlone zdjęcie. Szcerze wolałbym, aby to źródło światła było przejarane, natomiast reszta zdjęcia była dobrze naświetlona. Pisze o d700, ale to jest ten sam pomiar światła.
Żeby nie było, że nie mam konkretnych argumentów... Miałem okazję porobić trochę zdjęć 5d II, który w wyzej opisanej sytuacji sprawował się znacznie lepiej.
Zgadnijcie- które zdjęcie jest z którego aparatu? ;) (pomiar matrycowy bez korekcji, 28mm f/4.0, iso 5000)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://damiannowakowski.pl/pliki/5d%20II%20vs%20d700/miniatury-porownanie/28m%20f4%20iso5000%20mocne%20siwatlo%20punktowe%20 w%20kadrze.jpg)
grzybecki
15-11-2009, 10:26
Ja osobiście przeszedłem z d80 na d300. Odczułem różnicę w tych pomiarach i to dość sporą. Ja z problemem radziłem sobie tak.
W D80 miałem nawyk (prawie bezwarunkowy) podczas gdy włączałem pomiar matrycowy, robiłem korektę ekspozycji o -1EV.
W D300 robię podobnie, tyle że ustawiam sobie +1EV.
Jakoś już sobie znalazłem taką metodę i się jej trzymam, i jestem zadowolony w miarę.
Oczywiście mowa tu jedynie o momentach kiedy korzystam z pomiaru matrycowego, a i tak w 90% wypadków korzystam z punktowego.
Zauwazyłem to na ślubach. Wystarczy trochę mocniejsze, często punktowe źródło światła i od razu mam niedoświetlone zdjęcie. Szcerze wolałbym, aby to źródło światła było przejarane, natomiast reszta zdjęcia była dobrze naświetlona. Pisze o d700, ale to jest ten sam pomiar światła.
zauwazylem to samo...
Trzeba czesto skakac pomiedzy punktowym a matrycowym, co na dluzej robi sie dosc upierdliwe
ja również przesiadłem się z D200 na D300 i mam diametralnie inne wrażenie, z zasady wolałem pracować na punktowym bo wolałem sam ustalić co i jak a tu spotkało mnie miłe zaskoczenie
Zgadnijcie- które zdjęcie jest z którego aparatu? ;)
Lewe D700?
prawe - d700.
Dokładnie. Ciekawe dlaczego tak się dzieje?
.
Dokładnie. Ciekawe dlaczego tak się dzieje?
.
Zauważyłem już to dawno przy nocnych zdjęciach z D700, chyba nawet pisałem o tym na forum.
Dlatego może brzmi to komicznie, ale tak jak pisałem wyżej - wolę pomiar matrycowy z D80.
D700 być może jakoś "inteligentnie" (???) uwzględnia natężenie światła i za wszelką cenę nie dopuszcza do przepalenia któregoś z elementów sceny. Nie wiem...
W każdym razie o ile D80 mogę zrobić zdjęcie nocne z lampami ulicznymi w kadrze w jakimś trybie półautomatycznym (wiem, że takie zdjęcia robi się w pełnym manualu) i aparat stara się wyciągnąć to co w ciemniejszych partiach, o tyle w D700 nie jest to już tak proste i wygląda dużo gorzej (punkciki od lamp i poza tym ciemność).
jacekplacek
15-11-2009, 14:51
w D300 dla kazdego pomiaru mozna ustawic osobna korekte
D700 być może jakoś "inteligentnie" (???) uwzględnia natężenie światła i za wszelką cenę nie dopuszcza do przepalenia któregoś z elementów sceny. Nie wiem...
Dokładnie, korpus na siłę nie chce przepalić jednego małego punktu. Najgorsze jest to, że na wyświetlaczu zdjęcie wygląda na dobrze naświetlone, a przy wywołaniu +1EV to czasem za mało.
Dokładnie, korpus na siłę nie chce przepalić jednego małego punktu. Najgorsze jest to, że na wyświetlaczu zdjęcie wygląda na dobrze naświetlone, a przy wywołaniu +1EV to czasem za mało.
Ja już na wyświetlaczu widzę gdy nie jest OK. Polecam zmniejszyć jasność LCD w korpusie - bardziej odpowiadał będzie rzeczywistości.
Znalazłem lepszy sposób, przeszedłem prawie całkiem na manual :-)
Znalazłem lepszy sposób, przeszedłem prawie całkiem na manual :-)
Nie no, ja też sobie z tym radzę różnymi sposobami - fakt jest jednak faktem, że matryc D700 jest także specyficzny (skrajnie inny niż ten z D80) :).
używając canona zawsze miałem usawiony centralnie ważony
taką techniczną wskazówkę otrzymałem od starego wyjadacza, najstarszy i najbardziej wiarygodny pomiar,
punktówy to wykorzystywałem, ale bawiąc się przy macro
1. czy wy jako juz bardziej doswiadczeni uzytkownicy nikona macie jakieś sugestie jak ten pomiar się sprawuje
może to będzie receptą
2. z tego co pamietam to w d700 (czekam na dostawę jeszcze, wrr) to mozna w menu ustawic mu zakres działania centralnego, jakieś sugestie, doswiadczenia?
pozdro
mam D200 i D300 różnic w pomarach nie widzę aczkolwiek pomiar matrycowy używam w 60% reszta to punktowy
superkomornik
15-11-2009, 20:19
w D300 dla kazdego pomiaru mozna ustawic osobna korekte
To nic nie da. Ok, w sytuacji która opisałem pomoże korekta na plus. Natomiast w normalnych sytuacjach (czyli sceny o srednim i małym kontraście) korekta spowoduje prześwietlenie zdjęć.
Pomiar jak pomiar.
Parametry dobrane _automatycznie_ na jego podstawie nigdy nie będą idealne. W sumie zabawnym jest tego oczekiwać.
Bo niech ktoś zdefiniuje "idealne parametry ekkspozycji na podstawie matrycowego pomiaru". Szczególnie dla kontrastowych, mocno zróżnicowanych oświetleniowo motywów.
Można ten pomiar uśredniać, można gimastykować algorytmy, ale one zawsze będą zgadywać, co fotograf miał na myśli.
I tak wydaje mi się, że efekty algorytmów dla matrycowego pomiaru w D300/D700 sprawują się wyśmienicie w "standardowych" zdjęciach/warunkach oświetleniowych. W zasadzie często można zapomnieć o pomiarach; aparat zrobi to za nas i zrobi to dobrze.
A jak warunki są bardziej "specyficzne" to i efekty, jakich się spodziewamy są bardziej specyficzne - sami musimy zdecydować, czy wolimy przepalone światła czy smoliste cienie. Dlaczego oczekujemy, że aparat zgadnie za nas? Na jakiej zresztą podstawie miałby zgadywać? Z pomiaru skorzysta tak, jak mu programiści w Nikonie kazali.
A to, że w D80 kazali mu olewać przepalenia świateł, natomiast w D300/700 kazali pilnować, by przepaleń nie było - cóż. Taki urok poszczególnych modeli - wstarczy trochę doświadczenia i już wiadomo "co i jak". Łatwo jest to kontrolować, czy to kompensacjami, czy to doborem innego rodzaju pomiaru światła.
Ja np. mam pod klawiszem Fn ustawiony punktowy. W trudnch warunkach - mierzę matrycowym; sprawdzam światła i cienie punktowym i już mam jasność sytuacji. Wtedy wiem o ile i w którą stronę skompensować ekspozycję na matrycowym tak, aby efekt uzyskać przewidywalny.
A tam, gdzie się te światła zmieniają (teatr, koncert) jak w kalejdoskopie - to już nic nie pomoże. Wtedy wszystko w rękach fotografa; aparat najlepiej w tryb manualny, bo katowanie go "zgadywaniem" wydaje się być już zupełnie irracjonalne.
Przez długi czas walczyłem na koncertach z AutoISO, trybem "A" i różnymi metodami pomiaru - nigdy efekty nie były takie, jak chciałem.
Odkąd już nie zdaję się na łaskę lub niełaskę algorytmów - wreszcie uzyskuję tak samo dobre, lub tak samo spieprzone zdjęcia :-)
edit;
I jeszcze dopiszę:
Odkąd dostaliśmy do rąk te cudowne wynalazki techniki - a zaczęło się od trybów półautomatycznych (A,S) zaczęliśmy zapominać, że pomiar światła wymaga _interpretacji_. I to najlepiej interpretacji przez człowieka. To, że aparaty są w dzisiejszych realiach inteligentne i potrafią za nas myśleć - chyba mimo wszystko nie zwalnia nas od odpowiedzialności za interpretację warunków oświetleniowych.
Wszystkie te cuda jak matrycowe, trójwymiarowe, kolorowe pomiary oświetlenia, systemy TTL są tylko _narzędziami_. W moim przekonaniu - nie różniącymi się wiele od klasycznej "drabinki". Po prostu korzystajmy z nich wtedy, kiedy potrafimy i wtedy, kiedy to ma sens. Podobnie jak z drabinki.
Odkąd wróciłem do analoga i do FM2, gdzie jak wiadomo nie ma automatów a tylko plusik, zero i minusik - zaczynam przypominać sobie, jak bardzo zwariowaliśmy licząc na technikę.
edit2;
No i mi wpadło do głowy rozwiązanie: Takie migawki, co potrafią otwierać różne czasy, dla różnych części kadru! :)
Mechaniczne HDRy.
Gdyby tak zrezygnować z mechanicznych migawek, a po prostu włączać/wyłączać na określony czas częsci matrycy - to by dopiero było.
edit3:
(tak, nudy w pracy)
Zrestą czy myśmy nie powariowali? Przeciez to chodzi o ustawienie... _DWÓCH_ parametrów. Pary. Czas/Przysłona. Czy do tego naprawdę wymagana jest jakaś nadludzka technologia? :)
Ja pamiętam, jak fotografując zenitem z popsutym światłomierzem (nie był popsuty od początku) potrafiłem dobierać te parametry w większości sytuacji "na oko", analizując porę dnia, nastężenie światła itp.
W większości przypadków negatywy naświetlone były poprawnie.
sejmajnejm
17-11-2009, 14:57
reasumujac w kilku slowach: automat nie zwalnia z myslenia.
pzdr.
A.
grzybecki
17-11-2009, 15:29
Pomiar jak pomiar.
Odkąd wróciłem do analoga i do FM2, gdzie jak wiadomo nie ma automatów a tylko plusik, zero i minusik - zaczynam przypominać sobie, jak bardzo zwariowaliśmy licząc na technikę.
Święte słowa !
No i mi wpadło do głowy rozwiązanie: Takie migawki, co potrafią otwierać różne czasy, dla różnych części kadru! :)
Mechaniczne HDRy. Gdyby tak zrezygnować z mechanicznych migawek, a po prostu włączać/wyłączać na określony czas częsci matrycy - to by dopiero było.
Właśnie powstaje taki kompakcik (o ile już nie było premiery) co działa mniej więcej na tej zasadzie która opisałeś. O ile dobrze pamiętam robi to FujiFil. Tuż po wprowadzeniu modelu który jako pierwszy na świecie generuje trójwymiarowe obrazy (podoba mi się ten wynalazek i wygląda to naprawdę ciekawie), zabrali się za modne HDRy "prosto z puszki" :)
Pomiar jak pomiar.
Ja pamiętam, jak fotografując zenitem z popsutym światłomierzem (nie był popsuty od początku) potrafiłem dobierać te parametry w większości sytuacji "na oko", analizując porę dnia, nastężenie światła itp.
W większości przypadków negatywy naświetlone były poprawnie.
Niech tylko jeszcze wymyślą takie matryce które będą miały rozpiętość tonalną 10 działek przesłony (jak negatyw) a nie 4 (jak nasze RAWy), to na bank będzie nam prościej :)
Panowie, podstawowa sprawa. Pomiaru matrycowego w nowych puszkach nie mozna bezposrednio przykladac
do odpowiednika klasycznego pomiaru matrycowego ze starszych aparataow (podzial kadru jak pola/strefy, usrednianie pomiarow) i generalnie wiekszosc schematow opartych na doswiadczeniu w pracy z klasycznymi pomiarami matrycowymi mozna sobie o kant d... wsadzic.
W nowych puszkach Nikona dane z czujnika ekspozycji (kolor, kontrast, rozklad jasnosci itp itd.), czujnikow AF (trby, tego gdzie ustawiona jest ostrosc), AWB przetwarzane sa lacznie i na tej podstawie puszka podejmuje decyzji o tym jak naswietlic scene. Nikon marketingowo nazywa to SRS (Scene Recognition System) i generalnie idea jest taka, ze nie jest to pomiar swiatla matrycowy ktory dziala sobie w oderwaniu do calej reszty podsystemow puszki, ale mamy cos co w zalozeniu ma emulowac dzialania podejmowane przez fotografa. Puszka na podstawie danych z czujnika ekspozycji (kolor, kontrast, informacja o skin tones czy mamy ludzi na zdjeciu etc), danych z czujnika autofocusa ma jakby odgadnac co focimy i na tej podstawie dobrac odpowiednio ekspozycje.
Przyklad banalny, jak bedziemy focic kogos na tle okna to w zaleznosci od uzytego trybu autofocusa puszka moze naswietlac albo w kierunku uzyskania sylwetki, albo starac sie naswietlac na podstac stojaca przed oknem przepalajac tlo.
Takze moral generalnie jest taki, ze biorac sie za pomiar matrycowy trzeba generalnie zapomniec o swoich doswiadczeniach z klasycznym pomiarem matrycowym, a zamiast tego zaczac uczyc sie do od zera po prostu.
Dla mnie, jako osoby swiezej w Nikonie i nie majacej w tym wzgledzie jakcihs tam nawykow nauczenie sie tego
pomiaru nie stanowilo zadnego problemu.
A jak komus sie nie chce, to po prostu niech sie przerzuci na CW :)
Troche mozna o tym poczytac tu - wywiad z inzynierami nikona ktorzy zajmowali projektowaniem calego systemu
http://imaging.nikon.com/products/imaging/technology/scene/19/index.htm
I tu ciekawostka, oni zbierajac dane do tego calego SRS zrobili prototupowa "puszke", ktora zamiast normalnej matrycy uzywala
tego 1005polowego czujnika ekspozycji i karmili ten czujnik normalnymi zdjeciami zbierajac odpowiednie dane do oprogramowania
calego mechanizmu.
A jeszcze wiecej w ksiazke Thoma Hogana (instrukcja do D300/D700/D3 etc.), gdzie te zaleznosci rozpisane
i omowione dosc dokladnie.
sejmajnejm
17-11-2009, 15:37
Niech tylko jeszcze wymyślą takie matryce które będą miały rozpiętość tonalną 10 działek przesłony (jak negatyw) a nie 4 (jak nasze RAWy), to na bank będzie nam prościej :)
moglbys rozwinac?
pzdr.
A.
grzybecki
17-11-2009, 15:58
Materiały światłoczułe stosowane w fotografii analogowej miały dużo większą rozpiętość tonalną niż cyfrowe sensory wbudowane w nasze korpusy (oczywiście pod warunkiem że były odpowiednio wywołane). Na negatywie jesteśmy w stanie zarejestrować więcej szczegółów w skrajnie ciemnych oraz w skrajnie jasnych partiach naszej fotografii. Dobrze naświetlony negatyw, odpowiednio wywołany daje nam rozpiętość tonalną równą około 10 działek przesłony, natomiast nasz plik RAW który wyjmujemy z naszych puszek daje nam mniejsze możliwości jeżeli chodzi o rozpiętość kontrolowanie tonalności naszej fotografii. Jeżeli chodzi o te 4 działki o których wspomniałem wcześniej wnioskuję po tym co widzę w popularnych programach do obróbki materiałów cyfrowych w formacie RAW. Jeżeli się mylę, bardzo proszę o wyprowadzenie mnie z błędu...
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/11/10rpz86-1.jpg
źródło (http://i36.tinypic.com/10rpz86.jpg)
Ja się przerzuciłem na centralnie ważony z uśrednieniem całego kadru. Jak dla mnie najlepiej się sprawdza.
Materiały światłoczułe stosowane w fotografii analogowej miały dużo większą rozpiętość tonalną
/ciach/
Jasne. Oczywiście, że tak. Teraz - mając do dyspozycji cyfrowe, precyzyjne, nietolerancyjne (sztucznie tolerancyjne) mechanizmy, musimy wkładać w to więcej pracy, niż dawniej.
Ale też mamy bardziej precyzyjne narzędzia, które nam w tej pracy pomagają (pracy polegającej na podejmowaniu decyzji dot. dwóch parametrów ekspozycji)
Nie mówiąc już o "dodatach" typu ADL czy możliwości cyfrowej obróbki cyfrowego negatywu.
Co jednak - jak słusznie ktoś zauważył - mimo wszystko nie zwalnia nas z myślenia. A w moim przekonaniu - zmusza nas do myślenia bardziej wytężonego. W końcu oprócz prostej drabinki i tolerancyjnej kliszy mamy do opanowania skomplikowane mechanizmy wspomagające mierzenie światła - z myślą o idealnym naświetleniu nietolerancyjnych matryc cyfrowych :)
Jeżeli się mylę, bardzo proszę o wyprowadzenie mnie z błędu...
Należy jasno zauważyć, że mówisz o analogowym _negatywie_. To - jak wiadomo - nie jedyny rodzaj meteriałów światłoczułych niecyfrowych :)
grzybecki
17-11-2009, 17:04
Należy jasno zauważyć, że mówisz o analogowym _negatywie_. To - jak wiadomo - nie jedyny rodzaj meteriałów światłoczułych niecyfrowych :)
Akurat w tym wypadku mówiłem o sensorach cyfrowych :)
Akurat w tym wypadku mówiłem o sensorach cyfrowych :)
Fakt - zły kawałek przekleiłem w cytacie.
Nooo. Ale wiadomo o co chodzi (mam nadzieję.)
sejmajnejm
17-11-2009, 17:20
Jeżeli chodzi o te 4 działki o których wspomniałem wcześniej wnioskuję po tym co widzę w popularnych programach do obróbki materiałów cyfrowych w formacie RAW. Jeżeli się mylę, bardzo proszę o wyprowadzenie mnie z błędu...
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/11/10rpz86-1.jpg
źródło (http://i36.tinypic.com/10rpz86.jpg)
jak dla mnie jest to suwak korekcji ekspozycji, ktory umozliwia 'przesuniecie' fragmentu RAWa do tego co bedzie konwertowane do np. JPG. RAW ma zakres EV szerszy niz jest w stanie pomiescic JPG stad suwaki korekcji, ktore 'magicznie' odtwarzaja przepalone detale. Prawda jest po prostu, ze one w RAWie sa - w uproszczeniu i do pewnego stopnia. Teraz chyba rozumiem nieporozumienie, bo 4 EV to znaczenie zanizona wartosc nie pojawiajaca sie w nawet najbardziej tendencyjnych testach ;-)
pzdr.
A.
W temacie rozpiętości tonalnej, który to temat został wywołany do tablicy - miałem w bookmarkach taki oto link:
http://fotografia.phorum.pl/viewtopic.php?t=1181
Materiały światłoczułe stosowane w fotografii analogowej miały dużo większą rozpiętość tonalną niż cyfrowe sensory wbudowane w nasze korpusy (oczywiście pod warunkiem że były odpowiednio wywołane). Na negatywie jesteśmy w stanie zarejestrować więcej szczegółów w skrajnie ciemnych oraz w skrajnie jasnych partiach naszej fotografii. Dobrze naświetlony negatyw, odpowiednio wywołany daje nam rozpiętość tonalną równą około 10 działek przesłony, natomiast nasz plik RAW który wyjmujemy z naszych puszek daje nam mniejsze możliwości jeżeli chodzi o rozpiętość kontrolowanie tonalności naszej fotografii. Jeżeli chodzi o te 4 działki o których wspomniałem wcześniej wnioskuję po tym co widzę w popularnych programach do obróbki materiałów cyfrowych w formacie RAW. Jeżeli się mylę, bardzo proszę o wyprowadzenie mnie z błędu...
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/11/10rpz86-1.jpg
źródło (http://i36.tinypic.com/10rpz86.jpg)
To co pokazujesz dla pliku z aparatu cyfrowego to nie rozpietość tonalna a możliwość zmiany ekspozycji. Odpowiada to dawnemu forsowaniu negatywów.
A tak dla przykładu rozpiętość tonalna przy natywnej czułości dla:
Fuji S5Pro - 13,71 EV
Nikon D90 - 12,21 EV
Nikon D3x - 12,84 EV
wg. dxomark (http://www.dxomark.com/index.php/eng/Image-Quality-Database/Compare-cameras/(appareil1)/258%7C0/(appareil2)/294%7C0/(appareil3)/287%7C0/(onglet)/0/(brand)/Fujifilm/(brand2)/Nikon/(brand3)/Nikon)
Jak widać nie jest tak źle :)
grzybecki
17-11-2009, 17:45
No i mam w końcu liczby. Dziękuję za wyprowadzenie z błędu.
I tak wole negatywy :P
tylko, że z tych liczb wynika, że cyfra już od pewnego czasu rejestruje większa rozpietość niż film.
tylko, że z tych liczb wynika, że cyfra już od pewnego czasu rejestruje większa rozpietość niż film.
A tam obecna cyfra... a tam film... ja tam czekam aż matryce będą mogły rejestrować tyle co ludzkie oko:-P
Pytanie świeżo-upieczonego posiadacza D300s. Czy takie naświetlanie w trybie matrycowym (lub centralnym ważonym) jest normalne?
1. Jak ustawić światłomierz by uniknąć prześwietleń jak poniżej.
Najlepiej by uniknąć przepaleń w ogóle w każdych warunkach - tak jak ktoś tu opisywał, ze niby D300 się zachowuje
(przykład z lampami samochodu był)
Czy też może są to prawidłowo naświetlone klatki?
Generalnie problemy są z prawidłowym naświetleniem twarzy w warunkach domowych.
W większości przypadków są przepalenia w obu trybach światłomierza (matrycowy i centralny ważony).
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img823.imageshack.us/img823/6427/120506131623.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img10.imageshack.us/img10/672/120506131704.jpg)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img27.imageshack.us/img27/7167/120506131528.jpg)
Na obu obiektywach (35 i 50mm) jak widać podobnie. Raczej losowe prześwietlenia.
Warunki nie były ekstremalne - pełne zachmurzenie.
2. Druga sprawa - czy wszystkie D300/D300s tak powoli aktualizują ekspozycję? U mnie ok 2 razy na sekundę.
W tym czasie często kadr mi się zmienia - słońce ucieka z rogu kadru i powstają takie perełki:
(niedoświetlenie ok 2EV, tryb śledzenia 3D w AF-C, ujęcie w ruchu)
http://img803.imageshack.us/img803/9940/120506135306.jpg
(chyba z 4 działki niedoświetlone, szybkie przekadrowanie na MF bez blokowania ekspozycji, spust wciśnięty po przekadrowaniu)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img23.imageshack.us/img23/3309/nik0338ltr.jpg)
3. Trzecia sprawa. W trybie podglądu na żywo co jakiś czas dostaję takie zdjęcia:
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img152.imageshack.us/img152/2255/nik0299ltr.jpg)
Pierwsze jest często tak mocno prześwietlone, a drugie już poprawnie naświetlone.
Nie wiem na co zwalić winę - priorytet przesłony i zapas czasu do naświetlenia klatki (poprawna była na 1/2000s).
(Prześwietlenie prawie o 4 działki)
Co poradzicie? Może jakiś problem z przymykaniem przesłony?
RobertMiernik
06-05-2012, 21:03
Pierwsze trzy zdjęcia są 'prawie' poprawnie naświetlone:
- mając w kadrze dużo jaśniejsze kawałki o małej powierzchni (jasne łapiące słonce kamyczki, dużo jaśniejsze od sceny niebo, refleksy na wodzie czy choćby okna w których odbija się słonce) musisz być tego świadomy. Zwykle wystarcza korekcja o 1/2 - 2/3 EV ale musisz to sprawdzić w konkretnej scenie
Druga sprawa to ten pomiar co dwie sekundy - to nie możliwe, nie wiem jak masz aparat ustawiony ale prawidłowe i domyślne działanie aparatu jest takie, że w momencie naciśnięcia spustu aparat mierzy światło, ustawia ekspozycję, łapie ostrość i robi zdjęcie. Oczywiście tak działa w trybach automatycznych, jeśli będziesz w trybie Manualnym to pomiar światła nie ma żadnego wpływu na ekspozycję zdjęcia.
ISO 200 to za mało w domy przy silnie oświetlonych oknach, spróbuj 600 i do tego pomiar średnio-ważony z celowaniem w punkt, którego ekspozycja ma być zmierzona.
Pierwsze trzy zdjęcia są 'prawie' poprawnie naświetlone:
- mając w kadrze dużo jaśniejsze kawałki o małej powierzchni (jasne łapiące słonce kamyczki, dużo jaśniejsze od sceny niebo, refleksy na wodzie czy choćby okna w których odbija się słonce) musisz być tego świadomy. Zwykle wystarcza korekcja o 1/2 - 2/3 EV ale musisz to sprawdzić w konkretnej scenie
Druga sprawa to ten pomiar co dwie sekundy - to nie możliwe, nie wiem jak masz aparat ustawiony ale prawidłowe i domyślne działanie aparatu jest takie, że w momencie naciśnięcia spustu aparat mierzy światło, ustawia ekspozycję, łapie ostrość i robi zdjęcie. Oczywiście tak działa w trybach automatycznych, jeśli będziesz w trybie Manualnym to pomiar światła nie ma żadnego wpływu na ekspozycję zdjęcia.
ISO 200 to za mało w domy przy silnie oświetlonych oknach, spróbuj 600 i do tego pomiar średnio-ważony z celowaniem w punkt, którego ekspozycja ma być zmierzona.
Dzięki za odpowiedź, ale wydaję mi się, że teoretyzujesz a nie masz D300/D300s. Korekta o -2/3EV w tych zdjęciach by wystarczyła, ale w innych już byłaby niepotrzebna. Wydaje mi się, że celem światłomierza w trybie matrycowym z inteligentnymi pomiarami RGB itp. jest uzyskanie pewnej powtarzalności, według jakiejś strategii, którą można przyswoić i nauczyć się ją korygować. U mnie jak robię portret dziecka na tle czarnej kanapy, dostaję prześwietloną twarz; Jak robię na tle białej ściany - również dostaję prześwietloną twarz. W takich warunkach nie mogę zrozumieć strategii naświetlania - a nie mogę znaleźć nigdzie na czym ta strategia polega - stąd pytanie do praktyków i właścicieli D300/D300s.
...ISO 200 to za mało w domy przy silnie oświetlonych oknach, spróbuj 600 i do tego pomiar średnio-ważony z celowaniem w punkt, którego ekspozycja ma być zmierzona.Początku z iso200 nie rozumiem, a jeśli chodzi o pomiar centralny ważony to nie jest on związany z punktem ostrzenia, tylko ze środkiem kadru. Używam trybu śledzenia 3D i często bocznych punktów AF (AF działa bezbłędnie nawet na nich) i tam taki pomiar się nie przyda, bo będę wtedy mierzył poza celem, stąd wolę matrycowy. Wg instrukcji punkt ostrzenia związany jest z punktem pomiaru tylko przy pomiarze punktowym. Stąd wydaje mi się, że teoretyzujesz ;-)
Może tryb 3D i używanie skrajnych pól AF jest wyjątkowo kłopotliwe dla pomiaru ekspozycji? Dlatego zwracam się do praktyków. W instrukcji tego nie wyczytałem ;-)
A może jak przejdę wyłącznie na środkowy punkt AF i pomiar centralny ważony, wtedy naświetlanie będzie bardziej przewidywalne? J.w potrzebuję opinii praktyków.
RobertMiernik
06-05-2012, 23:00
Dzięki za odpowiedź, ale wydaję mi się, że teoretyzujesz a nie masz D300/D300s. Korekta o -2/3EV w tych zdjęciach by wystarczyła, ale w innych już byłaby niepotrzebna. Wydaje mi się, że celem światłomierza w trybie matrycowym z inteligentnymi pomiarami RGB itp. jest uzyskanie pewnej powtarzalności, według jakiejś strategii, którą można przyswoić i nauczyć się ją korygować.
Tak właśnie jest i ta strategia zależy od tego czy masz w kadrze dużo jasnych/ciemnych akcentów.
Jeśli masz dużo ciemnych to wszystkie pozostałe (mniej ciemne) zostaną 'prześwietlone'.
Jeśli masz dużo jasnych to te mniej jasne zostaną niedoświetlone. Pokaż to prześwietlone zdjęcie.
a nie mogę znaleźć nigdzie na czym ta strategia polega - stąd pytanie do praktyków i właścicieli D300/D300s.
W każdym aparacie działa to (prawie) tak samo nie istotne czy D300 czy D3s.
Używam trybu śledzenia 3D i często bocznych punktów AF (AF działa bezbłędnie nawet na nich) i tam taki pomiar się nie przyda, bo będę wtedy mierzył poza celem, stąd wolę matrycowy.
W takim razie używaj punktowego, jeśli używasz punktów skrajnych to przy dużych kontrastach w kadrze nigdy nie uzyskasz powtarzalnych wyników w innym trybie.
Strategia pomiaru matrycowego wg wywiadu na stronie Nikona o "Scene Recognition System" polega na dawaniu "naturalnych" rezultatów i podejmowaniu decyzji WB/AE/AF na podstawie czujników AF/RGB(swoją drogą w instrukcji nie piszą o udziale czujnika AF w AE dla matrycowego) i dla mnie tej naturalności nie osiąga pod względem AE(szara trawa, wyblakła skóra w portretach, brak kontroli nad ilością przepaleń w kadrze - uważam, że gdy scena mieści się z zakresie dynamiki matrycy, to aparat nie powinien przepalić niczego). W zasadzie wystarczyłby mi tryb priorytetu jasnych partii i nie miałbym żadnych uwag.
Być może znalazłem sposób na kontrolę przepaleń i korektę strategii pomiaru -> " 'Active D-Lighting' (adjusts metering as well as applying D-Lighting curve") - na dpreview.com twierdzą, ze D-Lighting ingeruję w pomiar światła, a nie tylko w jpg jak dotychczas myślałem. Przed chwilą sprawdziłem i faktycznie - ustawienie tego na "extra high" daje czas naświetlania 2 krotnie krótszy, czyli 1EV. Mam nadzieje, że daje to jakiś priorytet jasnym partiom obrazu (analizując dane z czujnika RGB), a nie tylko bezmyślną korektę. Fakt, że nie działa przy pomiarze punktowym daję na to nadzieję :-D
RobertMiernik
07-05-2012, 14:55
Tak D-Lighting tak zadziała ale, zawsze jest jakieś ALE...
- pierwsze ale to to, że zadziała tylko w CNX, w pozostałych programach zadziała właśnie jak 'bezmyślna korekta'
- zwalnia aparat przy seryjnych zdjęciach, odrobinę bo odrobinę ale przy i tak wolnym aparacie może zaboleć
Ogólnie działa to tak, że całą fotkę nie doświetla a później programowo wyciąga cienie, raczej rzadko używam (przede wszystkim dlatego, że nie trawię CNXa), chociaż znam ludzi, którzy tego nie wyłączają i bardzo sobie chwalą.
Na temat D-lightingu jest trochę nieporozumień. On zadziała o tyle zawsze, że zmienia ekspozycję, więc to jest niezależne od programu do RAW.
Podczas pomiaru punktowego i centralnie ważonego nie zmienia ekspozycji. Poprawia tylko wbudowany w RAW podgląd jpg (po wykonaniu zdjęcia - stąd opóźnienie w działaniu trybu seryjnego nadal występuje). Ekspozycja zmienia się tylko w trybie matrycowym (o dokładnie 1EV, czas 1/1250s schodzi na 1/2500s po włączeniu na extra high). Aparat wlasnie mam w reku i sprawdzam. Na punktowym mam 1/1250s niezależnie od włączonego(extra high) i wyłączonego D-lighting, a na centralnie ważonym mam 1/1600s tez niezależnie od opcji D-lighting. (f/4 iso200 zblokowane, pomiar z celowaniem na ten sam szczegół)
RobertMiernik
07-05-2012, 17:16
Na temat D-lightingu jest trochę nieporozumień. On zadziała o tyle zawsze, że zmienia ekspozycję, więc to jest niezależne od programu do RAW.
A czyż nie jest przypadkiem tak, że tylko CNX pozwala mieć wpływ na opcje aDL?
Wprawdzie dawno nie sprawdzałem czy dalej tak samo działa, bo staram się robić zdjęcia z definicji oszczędzając światła, ale z tego co pamiętam w LR działało to kaszaniaście, tzn zdjęcie niby było ale całość była niedoświetlona mimo, że przy wyświetleniu tego samego zdjęcia w CNX było 'poprawnie' (w sensie mocno inaczej).
A czyż nie jest przypadkiem tak, że tylko CNX pozwala mieć wpływ na opcje aDL?Tylko na to co jest możliwe na juz wykonanym zdjęciu. Ale czas i przysłona jest wybierana przez body przed zrobieniem zdjęcia.
elgreen - popatrz w instrukcję body.
Z działania ADL w innym body kojarzę, że działał w matrycowym i w CW też. Nie wiem jak w D800, bo nie mam body (i instrukcji).
ADL działa różnie, to też automatyka. A ty traktujesz go jak stałą korekcję. To kwestia przypadku raczej, że tobie oznaczało to zmianę o 1 EV. Będą sytuacje, że zmiana jest inna.
Tylko na to co jest możliwe na juz wykonanym zdjęciu. Ale czas i przysłona jest wybierana przez body przed zrobieniem zdjęcia.
elgreen - popatrz w instrukcję body.
Z działania ADL w innym body kojarzę, że działał w matrycowym i w CW też. Nie wiem jak w D800, bo nie mam body (i instrukcji).
ADL działa różnie, to też automatyka. A ty traktujesz go jak stałą korekcję. To kwestia przypadku raczej, że tobie oznaczało to zmianę o 1 EV. Będą sytuacje, że zmiana jest inna.
"The Active D-Lighting option in the shooting menu adjusts exposure
before shooting to optimize the dynamic range, while the D-Lighting
option in the retouch menu optimizes dynamic range in images after
shooting."
"Active D-Lighting - Matrix metering is recommended"
Instrukcja Obsługi strona 165.
Działa to tak jak napisałem w poście powyżej. Instrukcja to pośrednio potwierdza. ADL w trybie matrycowym wplywa na ekspozycje (Active-D-Lighting) i na jpg (D-lighting), w trybie punktowym i ważonym - tylko na obrazek jpg(D-lighting).
Za dpreview.com: "'Active D-Lighting' (adjusts metering as well as applying D-Lighting curve")"
ADL w trybie matrycowym to automatyka (szuka prześwietleń i je ogranicza) plus specjalna krzywa wywołania zdjęcia, w trybie punktowym i centralnym tylko DL czyli tylko zmodyfikowana krzywa. Tak mi to działało dzisiaj jak pisałem powyższego posta ;-)
Edit: przed chwila to samo -1EV dla ustawienia ADL: extra high w trybie matrycowym (1/25s i 1/50s odpowiednio wyl./wl.). Dla punktowego i cw 1/25 wl. i wyl. to samo. Niestety działa to w matrycowym jak zwykła korekta ekspozycji - na białej ścianie nie powinien korekty w dół robić, bo nia ma w kadrze przepaleń - a robi taką samą korekte jak w warunkach z jasnymi punktami w kadrze.
Edit2: ciekawe jak działa na ustawieniu Auto. Niestety slońce już zaszło i przekonam się innym razem. Na białej ścianie skraca czas i ok1/6EV - podobnie jak na opcji LOW.
RobertMiernik
07-05-2012, 21:41
Bo tak mi się to właśnie, wydaje mi się, działa...
Programowo nie doświetla o 1/3, 2/3, 1 EV a później z cieni wyciąga znów odpowiednio 1/3, 2/3 i 1 EV...
A jeśli dobrze mi się wydaje (na co wskazywałby wzrost szumu w cieniach) to jest to wg mnie opcja mocno kontrowersyjna wolę sobie to zrobić sam jak chcę już w postprocesie. Jedyne co jest 'nowatorskie i przełomowe i wypaśne' to to, że aparat sam sobie potrafi wykryć co jest cieniem i zrobić maskę korygującą...
wolę sobie to zrobić sam jak chcę już w postprocesie...W postprocesie nie skrócisz czasu ekspozycji.
Oczywiście można zrobić ADL po swojemu, czyli pracować normalnie, bez ADL, tylko dać korekcję ekspozycji, a potem bawić sie krzywymi w CNX czy ACR.
Skoro nikon ma zapasu od groma w szumach to można sobie niedoświetlać. Ale to fatalnie wpływa na jpg w puszce, więc nie niedoświetlam.
RobertMiernik
07-05-2012, 22:08
Nie o to chodzi,
jeśli mi ADL ma zadziałać tak jak opisałem, do tego zrobić to automatem, to ja wolę sam zdecydować, że to zdjęcie nie doświetlam o 1/3 a tamto o 2/3, żeby nie obciąć świateł a cienie wyciągnąć sobie samemu, bo może 'tu po lewej' będę potrzebował wyciągać ale 'ten po prawej' to specjalnie jest i tam ma być czarno...
ADL dziala tak, ze w zaleznosci od mocy niedoswietla kadr o pewna wielkosc, a nastepnie wyciaga lokalnie miejsca tu i owdzie celem zmieszczenie jak najwiekszego DR na zdjeciu... przy czym korekty te aplikowane sa na podstawie danych czujnika ekspozycji (tej malej matrycy RGB, ktora robi za pomiar swiatla) i dane te zapisywane sa w NEFie i nastepnie sluza softowi Nikonowskiemu do zrobienia tego samego w kompie co aparat w trakcie robienia zdjecia.
Z uwagi na wykorzystanie i zapisanie w NEFie tych wlasnie danych - zadne inny soft oprocz Nikonowskiego VNX/CNX nie potrafi poprawnie wywolac tego RAWa - dajac w efekcie tylko mniej lub bardziej niedoswietlony plik.
To nie jest to samo co zwykly D-Lighting, ktory aplikujemy w post processie lub z menu aparatu. Gdzies byl kiedys nawet na Nikon Rumors link do patentu, ktory opisywal dokladnie co ta funkcja robi.
Przydaje sie wbrew pozorom nie tylko przy kontrastowych motywach, ale wrecz przeciwnie... np. wschod slonca mamy subtelna bardzo delikatna gre swiatla, dajemy max Active D-Lighting, pomiar matrycowy, dodatkowo wkrecamy korekcje na plus takze zeby na maxa dociagnac ekspozycje na histogramie na prawo i mamy fajny obrazek z super grajacymi poltonami u subtelnosciami/przejsciami barwnymi. Jak ktos kojarzy zdjecia przyrodnicze np. Piotra Chary - to tam jest przyklad takiego wlasnie uzycia Active D-Lightingu.
to ja wolę sam zdecydować, że to zdjęcie nie doświetlam o 1/3 a tamto o 2/3, .ADL powinno własnie samo robić zmienną korekcje, w zalezności od sytuacji.
Oczywiście to jest tak jak z automatyką i manualem. Są zwolennicy obu skrajności. Ja się nie dam przekonać do AutoISO. Ale ADL to nawet lubię. No może w D800 będzie takie DR że nie trzeba będzie go uzywać, ale to się okaże w praktyce :)
Bo wiele osob nie zdaje sobie sprawy tez z tego, ze automatyka jest wbrew pozorom bardzo przewidywalne i moze jej sie z powodzeniem tak naprawde nauczyc i przewidywac jej reakcje w bardzo duzej ilosci sytuacji zdjeciowych.
RobertMiernik
08-05-2012, 08:46
Nie, no na to rozumiem, tylko wydaje mi się zbędne, sam wiem ile korekcji chcę zrobić i nie muszę się nad tym jakoś specjalnie zastanawiać, na dodatek w wielu przypadkach chcę mieć jakiś fragment zdjęcia przepalony (jak choćby refleks gdzieś na w tle, który uznaję za akceptowalny) przy włączonym ADL musiałbym je za każdym razem wyłączać? Albo zgadywać korektę i robić korektę w drugą stronę?
P.S. A autoISO bardzo lubię ;)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.