PDA

Zobacz pełną wersję : Sesja w barze, klubie - jak i z kim rozmawiać??



coroner
09-11-2009, 20:23
Witam :)
Tak sobie myślę... Chciałbym zrobić sesję w barze. Niestety mam taki mały problem.. Nie bardzo wiem, jak i z kim gadać. Jak się tak przyjrzeć, sprawa nie jest prosta... Generalnie taki właściciel nie za bardzo ma w tym interes. Pasowało by przecież, by bar na czas sesji był zamknięty dla osób postronnych, a to oznacza brak zysków. Oczywiście nikt nie zostawi fotografa, modelki, pomocnika, wizażystki i nie wiadomo kogo jeszcze w pustym barze, więc potrzebny by był ktoś z obsługi barowej, komu trzeba by zapłacić,a to już oznacza dla właściciela straty.
Jak w takim razie rozmawiać, z kim, jakich argumentów użyć??

Wiem, że kilka osób z forum robiło takie sesje, każda rada będzie cenna. Pozdrawiam.

wywar
09-11-2009, 20:31
Ja na twoim miejscu bym poszedł do właściciela. Pogadał z nim ile chciałby za takie udostępnienie lokalu, a może by chciał jakiś fotoboard z sesji który potem mógłby sobie zawinąć w barze. Pogadaj z obsługą kiedy jest najmniejszy ruch i do dzieła. Napisz PMke do Kaliny albo Adama - oni widziałem na blogu robili sesje warsztatowo-barowe ze sporą ilością osób ,więc mają jakieś tam doświadczenie w tej materii.

coroner
09-11-2009, 21:01
Pogadaj z obsługą kiedy jest najmniejszy ruch i do dzieła.

i to już jest myśl :)

coroner
09-11-2009, 21:40
Nie mogę edytować, więc w razie czego proszę modów o scalenie....

Może ktoś podpowie mi też jakąś wskazówką techniczną, odnośnie oświetlenia, organizacji, wszelkie rady mile widziane. Czy da źródła światła (Metz 48 i żarówa błyskowa przez parasolki) wystarczą do takiego przedsięwzięcia ??

stachu321
09-11-2009, 21:51
Ja robiłem ostatnio sesje w barze i bez problemu pozwolili. Rozmawiałem z właścicielem, powiedziałem że robię "koleżeńską" sesję i czy byłaby możliwość w godzinach najmniejszego ruchu na 2-3 godziny pstrykania. Okazuje się bowiem, że jak bar jest przypuszczalnie otwierany o godzinie 15 (o tej godzinie był otwierany ten w którym robiłem zdjęcia), to do godziny 19 jak się zjawi jeden klient to jest święto lasu :D Tak bar świeci pustkami, ale być muszą bo kiedyś wszak otworzyć trzeba.

No i kolejny aspekt. Myślę że atrakcją dla właściciela będzie sesja zdjęciowa w szary codzienny dzień. Lepsze to niż gapienie się w sufit i czekanie na pierwszego klienta. Jakby coś to pisz, wyjaśnię Ci procedurę jaką ja praktykowałem. Powodzenia ;)

prz3mo
10-11-2009, 00:52
Jakby coś to pisz, wyjaśnię Ci procedurę jaką ja praktykowałem.

Napisz tutaj, może innym też się przyda :) Np. mi :)

Prorok78
10-11-2009, 01:03
mi tez mi tez... i to bardzo :)

nonameuser1
10-11-2009, 14:50
Dokladnie :) Wal tutaj co i jak omawiales, takich watkow nie ma na forum, przyda sie to bardzo!

stachu321
10-11-2009, 15:26
To będzie zaje... fajna gra psychologiczna dla właściciela. Ale do rzeczy.
Przede wszystkim należy znać lokal i panujące w nim zwyczaje. Nie warto dzwonić czy iść porozmawiać z właścicielem nie mając bladego pojęcia o godzinach otwarcia. Dla przykładu podam zeszłoroczną sytuację z IQ Caffee w Bydgoszczy. Wiedząc, że w lokalu mają dwa poziomy i ten na piętrze otwierany jest dwie godziny później niż główna kawiarnia, mogłem przedstawić właścicielowi pomysł na którym nic nie traci bo de facto i tak obsługa już będzie, a może zyskać dodatkowo jakieś ciekawe fotki do swojego archiwum - tak sprawa kluczowa. Niestety, ale zdjęcia chcąc nie chcąc należy zaproponować jako tzw. "daninę" za lokal. Ale tylko do publikacji na stronie www jak już bardzo będzie chciał je pokazać jako dokumentację sesji w naszym wykonaniu. Na takie ustępstwa w tym wypadku można iść - lepsze to niż płacenie. Wtedy robiłem zdjęcia właśnie na piętrze otwieranym dwie godziny później, wolna przestrzeń i nikt się nie pałętał. W innym wypadku uzgadniamy z właścicielem kiedy jest tak zwany "pick-time" a kiedy nie ma żywej duszy w lokalu. Każdy zna godziny szczytu i pustostanu na własnym "grajdołku".

Przy rozmowach korzystajcie nagminnie ze słowa "niekomercyjne" :)

Oczywiście zdarzają się wyjątki od reguły. Zdarzają się naburmuszeni właściciele jak np. cukiernia Sowa (również Bydgoszcz), gdzie facet za dwie godziny zdjęć niekomercyjnych chciał uwaga - 1000 zł!

Ale to jest Bydgoszcz. Koleżanka z forum pisała mi na PW gdy szukałem miejscówki w Poznaniu, że w tym mieście kasują za taką przyjemność jak sesja zdjęciowa w knajpie. Nie wiem na ile to rygorystyczne podejście, ale myślę że podobną metodą jak Bydgoszcz możnaby zawojować również inne regiony w Polsce.
W kwestii Poznania mógłby się wypowiedzieć lookash, on robił w Czekoladzie zdjęcia niedawno.

Pamiętajcie w rozmowie o słodzeniu, jaka to knajpa jest och i ach i wprost nadaje się na sesję zdjęciową z przepiękną modelką. Powodzenia :D

nonameuser1
10-11-2009, 16:31
No to ladnie, dzieki ;) Fajnie jakby o swoich doswiadczeniach opowedzieli tez inni...

coroner
10-11-2009, 18:29
stachu321 to miałeś szczęście, że miałeś taką knajpę, gdzie jedna sala otwierana jest później. Ja planuję uderzyć również na knajpę dwusalową (obie otwierane jednocześnie), dokładnie na salę dla niepalących, tam nawet w prime-time'ie jest nie za wiele ludzi, więc może się uda :) Niestety nie bardzo mam dojście do właściciela..

renard
10-11-2009, 18:44
Koleżanka z forum pisała mi na PW gdy szukałem miejscówki w Poznaniu, że w tym mieście kasują za taką przyjemność jak sesja zdjęciowa w knajpie.

Tutaj na własnym przykładzie chciałbym sprostować :) w Poznaniu nie ma takiego ciśnienia, trzeba dobrze podejść do właściciela/managera. Robiłem niekomercyjne sesje w kilku obleganych lokalach w Poznaniu i nigdy nie musiałem płacić. Najlepiej samemu się wybrać do lokalu przed sesją i poprosić managera o rozmowę, zacząć od słów "NIEKOMERCYJNA", najlepiej otworzyć przed nosem swoją książkę z dorobkiem foto na najlepszej focie i zaproponować, że jak będzie właściciel chciał wykorzystać foty na www to służysz pomocą. Opłaca się także na kamikadze zaatakować zaraz po otwarciu do managera, wchodzisz z modelka, ludźmi, sprzętem i ładnie prosisz o udostępnienie wnętrza na chwilkę dla celów niekomercyjnych. Jak manager (w dodatku jeszcze facet) zobaczy wystylizowaną modelkę to się szybko zgodzi :-D ale proponuję nie ryzykować i wcześniej wybrać się na rozmowę ;)

powodzenia

coroner
10-11-2009, 18:50
Szczerze wolałbym nie zaskakiwać człowieka z partyzanta z całą ekipą, bo będzie trochę sprzętu do zniesienia (min 2 lampy, statywy, parasole, lapek) i szkoda to na darmo targać (auta nie mam). Sesję chciałbym zrobić w bikini, więc raczej też nie będzie jak facetowi pokazać modeliny w całej krasie przed wejściem :D

stachu321
10-11-2009, 20:17
Fragment z kamikadze całkiem do rzeczy :D Może jak kiedyś będę potrzebował zrobić bieliźnianą sesję to tak zrobie :P
Czyli to tylko potwierdza regułę że wystarczy pogadać i pokazać co się robi i jakie korzyści to przyniesie dla obu stron.

Przypomniała mi się sytuacja jak robiłem niedawno sesję w Multikinie. Modelka w jednej stylizacji była w samej bieliźnie. To sobie wtedy chłopaki z obsługi przez lufcik od projektora kukali :D Także można zaproponować w zamian za miejscówkę również, że i w ramach pakietu socjalnego obsługa może sobie "popatrzeć" :D