Zobacz pełną wersję : Torba D40, a bezpieczenstwo aparatu.
Mam Nikona D40 z obiektywem 18-55 VR.
Duza czesc torb do noszenia aparatow jest skonstruowana, ze aparat nosimy obiektywem w dol.
Czyli dosc ciezki Nikon lezy 90% czasu na obiektywie, na tej czesci ktora wysuwa sie jak autofocus lapie ostrosc, czy to moze zaszkodzic aparatowi przy np wiekszych wstrzasach?
Bezpieczniejsze sa torby w ktorych aparat lezy na boku?
wasilewk
09-11-2009, 17:14
Może tak:
Jeśli wyrwanie bagnetu w obiektywie wymaga np. 100 KG siły, to ciężar ok 0.5kg (obiektywu) jest odpowiednio bezpieczny ?
Wielu ludzi nosi duuuuuzo cięższe szkła 'soczewką w dół' i nic się nie dzieje. Bez przesady.
Pzdr.
Pumexior
09-11-2009, 17:14
d40 wcale nie jest taki ciężki :) Przed włożeniem aparatu do torby najlepiej schować maksymalnie "ryjek" obiektywu
No ale mnie nie chodzi o wyrwanie bagnetu ale glownie o uszkodzenie obiektywu...
Z obiektywem ten Nikon troszke wazy jednak :)
@Pumexior
No wlasnie teraz pamietam, ale nie raz pewnie zdarzy sie zapomniec, zwlaszcza bedac na wyjazdach czesto wklada sie i wyklada aparat z torby. Mowiac szczerze kiedys mialem Canona A60 i naczytalem sie, ze lekkie dotkniecie obiektywu wysunietego powodowalo blad E60 ;)
wasilewk
09-11-2009, 17:45
No ale mnie nie chodzi o wyrwanie bagnetu ale glownie o uszkodzenie obiektywu...
Z obiektywem ten Nikon troszke wazy jednak :)
@Pumexior
No wlasnie teraz pamietam, ale nie raz pewnie zdarzy sie zapomniec, zwlaszcza bedac na wyjazdach czesto wklada sie i wyklada aparat z torby. Mowiac szczerze kiedys mialem Canona A60 i naczytalem sie, ze lekkie dotkniecie obiektywu wysunietego powodowalo blad E60 ;)
Najlepiej kup plecak, jeszcze lepiej "KATA" i Twoje obawy znikną.
Pzdr.
No tak, ale czy moje obawy maja podstawy?
Zdarzylo sie komus uszkodzic obiektyw przenoszac aparat w takiej torbie?
Slyszal ktos kiedys o takim zdarzeniu?
Plecak to nie bardzo bo dwa na plecach... ;)
jackrabbit
09-11-2009, 18:06
no ale tej torbie nie masz jakby takiej dziury w ktora wchodzi obiektyw? tak, ze aparat lezy na body a nie na szkle?
wasilewk
09-11-2009, 18:11
No tak, ale czy moje obawy maja podstawy?
Zdarzylo sie komus uszkodzic obiektyw przenoszac aparat w takiej torbie?
Slyszal ktos kiedys o takim zdarzeniu?
Plecak to nie bardzo bo dwa na plecach... ;)
Ja Ciebie nie rozumiem.
1. Na pewno znajdzie się choćby jeden przypadek, gdy w ten sposób (opisany przez Ciebie) noszenia sprzętu 'udało się' go uszkodzić. No i co zrobisz ?
2. Na pewno wiele osób odpowie "tak noszę od początku i nic sie nie uszkodziło". No i co zrobisz ?
Tutaj wiele zależy od włoasnej osobistej oceny. Oczywiste jest, że Zenith z Heliosem może być bardziej odporny na przypadkowe mechaniczne uszkodzenie od, powiedzmy, D40 z tym Twoim Nikkorem. Ogólnie o sprzęt trzeba dbać.
Masz jeszcze inne rozwiązanie: aluminiowa skrzynka z gąbką - pewno też Ci nie przypadnie do gustu.
Pzdr.
@jackrabbit
No wlasnie caly ciezar aparatu spoczywa na obiektywie.
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://fotki.nd.e-wro.pl/bag/DSC_7061.jpg)
@wasilewk
Wlasnie dlatego, ze dbam o sprzet pytam.
Powiedzmy sytuacja taka. Mam ta torbe, jade na rowerze, wjezdzam w spora nierownosc i torba z aparatem podskakuje...
Wiem, ze sa drozsze i lepsze rozwiazania, ale nie przesadzajmy nie chce wydac 50% ceny aparatu na torbe, chce tez rozwiazanie mobilne - podroze pkp.
wasilewk
09-11-2009, 19:13
@jackrabbit
No wlasnie caly ciezar aparatu spoczywa na obiektywie.
@wasilewk
Wlasnie dlatego, ze dbam o sprzet pytam.
Powiedzmy sytuacja taka. Mam ta torbe, jade na rowerze, wjezdzam w spora nierownosc i torba z aparatem podskakuje...
Wiem, ze sa drozsze i lepsze rozwiazania, ale nie przesadzajmy nie chce wydac 50% ceny aparatu na torbe, chce tez rozwiazanie mobilne - podroze pkp.
Nie, no, wystarczy torba fotograficzna - byle by nie jakaś podróbka z Biedronki !
Ja jeżdżę rowerem ze sprzętem trochę cięższym niż Ty zamierzasz i jakoś przez tę parę lat nic się nie stało. Jasne, że aparat w torbie nie może sobie leżeć na bagażniku rowera - głupi nie jestem - zawsze wisi na ramieniu.
Pzdr.
P.S.
Jednak na rower preferuję plecak, choć sam używam TLZ2, a nawet czasami podczepiam go poprzez szelki - wtedy wisi z przodu i mogę szybciej wyjąć aparat.
Hmm wiec w przyszlosci bede myslal nad zakupem innej torby a na chwile obecna trzeba bedzie pomyslec nad modyfikacjami obecnej :)
Wiesz plecak niezbyt moge poniewasz gdy podrozuje to w glownym plecaku mam inne potrzebne rzeczy, a toba to jednak na aparat najlepsza...
4 rok D50 tak jest noszony i wszystko gra.
Nie kombinuj tylko rób zdjęcia ;)
Hmm wiec w przyszlosci bede myslal nad zakupem innej torby a na chwile obecna trzeba bedzie pomyslec nad modyfikacjami obecnej :)
to po co kupowałeś takie coś??
trzeba było kupic najzwyklejsza torbę w hiprmarkecie np. Apollo za 40 zł. w której kładziesz normalnie aparat - nie na szkle- i wszystko byłoby ok...
Potrzebowalem cos szybko kupic i tanio.
Po to chocby zeby w polce na aparat sie nie kurzylo i wiecie kotek nie bawil sie paskami ;)
Niewykluczone, ze kupie, tylko u mnie za duzo hipermarketow nie ma... Zywiec.
grzesiok
10-11-2009, 00:49
pistoletowe pokrowce są ok dopóki przypadkowo nie upuścisz go na ziemię znajomy rozwalił w ten sposób nikkora 18-135 upadek z niewielkiej wysokości a obiektyw skasowany te pokrowce przeważnie mają wszędzie dobre wypełnienie prócz tego szczytu od tego incydentu obejrzałem ich dość sporo także jak masz możliwość to na wszelki wypadek warto wrzucić jakąkolwiek gąbkę dla wypełnienia pozdro
Sprobuje, do tego zrobie cos aby na body wisial aparat...
krzysztofz24
10-11-2009, 12:51
Ja dokladnie w pokrowcu tego typu woze na tylnym siedzeniu motocykla swoja D60-tke z zapietym obiektywem i zrobila tak juz ladne pare tysi km i wszystko jest absolutnie ok.
To ,ze ciezar body uszkodzi ci obiektyw spoczywajac na nim jest tak prawdopodobne , jak to ze czytajac ten post przed komputerem spadniesz z krzesla i zlamiesz sobie noge;) , (czego oczywiscie ci nie zycze) , pamietaj tylko o tym zeby obiektyw byl zawsze zlozony w swoim najkrotszym polozeniu ,tak jak radzil wyzej kolega mozesz wsadzic na dol kawalek gabki lub pianki poliuretanowej co da dodatkowa ochrone przed upadkiem centralmie na obiektyw.
Pozdrawiam.
Czasami też używam tego typu pokrowca, gdy z różnych względów nie da się zabrać dużej torby i nigdy nie miałem problemu. Oczywiście rzucać tym nie można, ale od samego noszenia raczej obiektyw nie powinien się uszkodzić. Te pokrowce mają kształt klina i jeśli są odpowiednio dobrane pod wielkość aparatu to wcale cały ciężar nie spoczywa na obiektywie, a raczej "trzymane" jest body.
Ja dokladnie w pokrowcu tego typu woze na tylnym siedzeniu motocykla swoja D60-tke z zapietym obiektywem i zrobila tak juz ladne pare tysi km i wszystko jest absolutnie ok.
To ,ze ciezar body uszkodzi ci obiektyw spoczywajac na nim jest tak prawdopodobne , jak to ze czytajac ten post przed komputerem spadniesz z krzesla i zlamiesz sobie noge;) , (czego oczywiscie ci nie zycze) , pamietaj tylko o tym zeby obiektyw byl zawsze zlozony w swoim najkrotszym polozeniu ,tak jak radzil wyzej kolega mozesz wsadzic na dol kawalek gabki lub pianki poliuretanowej co da dodatkowa ochrone przed upadkiem centralmie na obiektyw.
Pozdrawiam.
To co wyroznilem musi byc bezwzglednie przestrzegane?
Nie moge po prostu aparatu wlozyc od razu po zrobieniu zdjecia? (praktycznie zooma nie uzywam, zawsze obiektyw jest ustawiony na "18", uzywam automatycznego ostrzenia, stad aparat czesto po wylaczeniu zostawia obiektyw troszke wysuniety)
Nie, no, wystarczy torba fotograficzna - byle by nie jakaś podróbka z Biedronki !
Ja jeżdżę rowerem ze sprzętem trochę cięższym niż Ty zamierzasz i jakoś przez tę parę lat nic się nie stało. Jasne, że aparat w torbie nie może sobie leżeć na bagażniku rowera - głupi nie jestem - zawsze wisi na ramieniu.
Na ramieniu, to mało wygodne, przynajmniej na rowerze.
Ja aparat wożę w sakwie normalnie przytroczonej do bagażnika. Co prawda jest w torbie, ale torbę mam jakąś miękką Hamy. Za to rzadko ją zamykam, wystarczy, że zamknę sakwę. Rower, to co prawda trekingowy hard tail, więc głównie po utwardzonych drogach się poruszam, ale jak zdarzą się wertepy czy jakiś szybszy zjazd mniej równą drogą, to sobie folguję, zwłaszcza, że buty przypięte do pedałów dają poczucie bezpieczeństwa.
Wożony w ten sposób był D50 i D90 oraz całe stado szkieł i żadnych uszkodzeń.
Jako ciekawostkę podam, że na ostatnich wakacjach wpadłem do strumienia. Sakwa ze sprzętem była jakiś czas pod wodą, ale nic nie puściła do środka. Ja byłem cały mokry za to, jak bym miał sprzęt na ramieniu lub plecach byłoby po zawodach.
wasilewk
12-11-2009, 23:08
Na ramieniu, to mało wygodne, przynajmniej na rowerze.
....
No niestety, lepszego patentu nie wymyśliłem, wolę żeby aparat się nie trząsł (jakoś o obiektywy tak bardzo się nie boję, choć niektóre są równie wrażliwe). Jednak ludzkie ciało amortyzuje 'twarde' uderzenia najlepiej - wszelkie gąbki są mniej skuteczne. Poza tym aparat jest blisko pod ręką - jakby co.
Pzdr.
P.S.
W wodzie ze sprzętem też już pływałem, ale dobre zamki nie przepuściły wody.
krzysztofz24
13-11-2009, 00:50
...To co wyroznilem musi byc bezwzglednie przestrzegane?
Nie moge po prostu aparatu wlozyc od razu po zrobieniu zdjecia? (praktycznie zooma nie uzywam, zawsze obiektyw jest ustawiony na "18", uzywam automatycznego ostrzenia, stad aparat czesto po wylaczeniu zostawia obiektyw troszke wysuniety)
18-55 kreci mordka:-) przy ostrzeniu i chyba troche ja wysuwa,mialem taki obiektyw ale teraz juz dokladnie nie pamietam. W kazdym razie mialem na mysli zeby sam tubus obiektywu nie byl wysuniety tylko zlozony,w najkrotszym polozeniu, w 18-55 bedzie to bodajze 24 mm
Pozdrawiam.
No niestety, lepszego patentu nie wymyśliłem, wolę żeby aparat się nie trząsł (jakoś o obiektywy tak bardzo się nie boję, choć niektóre są równie wrażliwe). Jednak ludzkie ciało amortyzuje 'twarde' uderzenia najlepiej - wszelkie gąbki są mniej skuteczne. Poza tym aparat jest blisko pod ręką - jakby co.
Jeszcze mnie się przypomniało. Jadąc raz rowerem, wiozłem aparat na ramieniu. Traf chciał, że się przewróciłem, upadłem na torbę z aparatem i uszkodziłem obiektyw. Na szczęście dało się tanio naprawić. Wolę jednak wozić w sakwie.
Jeżdżę troszkę na rowerze, z aparatem dosyć rzadko ze względów na redukcję masy itp. Ale ogółem najbezpieczniej jest wozić jaki kolwiek sprzęt w plecaku, ponieważ jeżeli kolaż się wywala, leci na bok, uderzając się ramieniem lub biodrem o ziemię, nigdy nie leci na plecy. Plecak jest bezpieczniejszy od sakwy, ponieważ sakwą również można uderzyć o coś np. samochód w korku, drzewo przy szybkim zjeździe, no jest wiele różnych możliwości. To samo się tyczy nart, ale nie snowboardzistów.
Pozdrawiam wszystkich uprawiających aktywne sporty z aparatami.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.