Zobacz pełną wersję : skaner, wybor jednego z 2 (moze 3)
strangelove
02-11-2009, 22:19
Podjalem decyzje, moje archiwum negatywow (117 klisz, tylko maloobrazkowe) musi zostac zarchiwizowane.
po pobieznym przejzeniu watkow zauwazylem, ze zdecydowanie polecanie zakup skanera, niz oddanie fotek do punktu/allegro.
chcialbym zakupic skaner dedykowany do slajdow i w przedziale cenowym do ok 1000 PLN wg testow na necie znalazlem dwie pozycje
(linki do testow po ang.)
Plustek OpticFilm 7400 (http://www.filmscanner.info/en/PlustekOpticFilm7400.html)
oraz ciut drozsza
Reflecta CrystalScan 7200 (http://www.filmscanner.info/en/ReflectaCrystalScan7200.html)
Autor testu zdecydowanie faworyzuje drozsza Reflecte, niby ze wzgledu na technike usuwania kurzu i zadrapan ICE.
Ale za to Reflecta skanuje wolno. Jedna klatka w 3600dpi bez ICE to 2:40 z ta "niezbedna" opcja 3:45.
Czasy skanowania w 7200dpi sa "rozbawiajace" (ponad prawie 8 min na klatke).
Z dugiej strony Plustek 7400 ma ponoc lepsza rozdzielczosc optyczna (wiecej szczegolow) i jest duzo szybszy
na 3200dpi 0:53 bez i 3:01 z multiekspozycji.
te 3:45min za klatke (reczne przesuwanie kliszy, czyli bedzie 5min) to totalna zalamka. nigdy sie z tego nie wygrzebie.
liczac godzinke dziennie to wyjdzie co najmniej rok wyciety z zyciorysu :-) oczywiscie bez obrobki i wypalania plyt.
To mnie zniecheca, ale zdecydowanie lepiej jest z Plustekiem. W godzinke z cala klisza moznaby sie obrobic.
I tu pytanie:
- czy ta funkcja ICE naprawde potrafi zdzialac cuda?
- mial ktos stycznosc z ktoryms z tych skanerow? zakies przemyslenia?
- moze jednak pojsc na kompromis z jakoscia i powaznie rozwazyc jakis plaski skaner Epsona 4490 (czy tez V500)? i skanowac paski hurtowo?
bedzie duzo gorsza jakosc niz z tych dwoch wyzej wymienionych?
dzieki za rade.
ICE jest niezbędne. zwłaszcza, jak dostałeś z labu cały film z piękną rysą wzdłuż całej błony, albo co gorsza z 3 równoległymi rasami.
ręczne usuwanie zadrapań mi zajmowało minimum 10 minut (na klatkę), jak zeskanowałem 3 filmy i udało mi się to włączyć, to..... już mi się nie chciało raz skanować, choć warto było - ręcznie tego nie zrobisz lepiej.
marszull
03-11-2009, 11:20
Jesli skaner ma byc tylko i wylacznie do zarchiwizowania tych 117 kilsz, to jednak bardziej polecalbym oddanie do zeskanowania. Bedziesz mial skany na dobrym skanerze plus osobe ktora sie zna na skanowaniu (nie mam tu na mysli minilabow, tylko osoby ktore sie zajmuja skanowaniem)
W monachium nikogo nie znam ale np. w warszawie tak ;-)
Jesli skaner by mial sluzyc pozniej tez do skanowania to jednak polecam poszukac na ebay skanerow nikon i minolta do malego obrazka, nawet uzywek (ale od prywatnych uzytkownikow) do 1000zl spokojnie da sie cos znalezc
PS ja mialem doczynienia z plustkiem (nie tym ale jakis model wczesniejszy) pozyczonym. Po jednym pasku oddalem ten skaner i od drugiego znajomego pozyczylem CoolScana LS-2000 (stary, po ogromnej ilosci klisz) ktory jednak dawal efekty i mial kulture pracy co najmniej dwa razy wieksza niz ten (nowy) plustek.
Teraz mam epsona 750, ale go uzywam tylko i wylacznie do sredniego formatu. Maly obrazek oddaje do skanowania.
Jesli skaner ma byc tylko i wylacznie do zarchiwizowania tych 117 kilsz, to jednak bardziej polecalbym oddanie do zeskanowania. Bedziesz mial skany na dobrym skanerze plus osobe ktora sie zna na skanowaniu (nie mam tu na mysli minilabow, tylko osoby ktore sie zajmuja skanowaniem)
W monachium nikogo nie znam ale np. w warszawie tak ;-)
sorki za OT,
Mógłbyś coś więcej na priv? szukam kogoś, kto mi zeskanuje 2 rolki sprzed 25 lat, jeden gośc zrobił to w taki sposób, że żal nawet o tym pisać:) chodzi o skan najlepszy jak się da, choć cudów się nie spodziewam. Chcę "zremasterować" zdjęcia teściom w prezencie;) Z góry dzięki:)
marszull
03-11-2009, 13:53
poszlo PW
strangelove
03-11-2009, 14:40
marszull,
No akurat chwilowo jestem w Monachium, ale zasadniczo jestem z Wroclawia.
Przeszukujac kilka watkow, odnioslem wrazenie, ze akurat lepiej zeskanowac samemu, bo rysuja, bo slaba rozdzielczosc itp...
marszull,
Przeszukujac kilka watkow, odnioslem wrazenie, ze akurat lepiej zeskanowac samemu, bo rysuja, bo slaba rozdzielczosc itp...
Ale kolega napisał, żeby nie oddawać do labu tylko wysłać komuś, kto 'zawodowo' skanuje filmy. Na forum znajdziesz kontakt do takich osób, zrobią Ci jak zechcesz, bez obawy o jakość ...
Podjalem decyzje, moje archiwum negatywow (117 klisz, tylko maloobrazkowe) musi zostac zarchiwizowane.
po pobieznym przejzeniu watkow zauwazylem, ze zdecydowanie polecanie zakup skanera, niz oddanie fotek do punktu/allegro.
Przemyśl to raz jeszcze. Po pierwsze - samodzielne skanowanie wbrew pozorom nie jest takie łatwe i nie ogranicza się jedynie do zmiany filmów w skanerze. Do sensownych rezultatów dochodzi się przez długi czas.
Po drugie - właśnie czas. Prosta matematyka - 117 filmów po 36 klatek to trochę ponad 4200 zdjęć. Licząc średnio 3 minuty na klatkę (co jest bardzo optymistycznym założeniem...) wychodzi na to, że zeskanowanie całości zajmie Ci ponad 26 dni (znów bardzo optymistycznie zakładając, że będziesz się tym zajmował 8 godzin dziennie). Czas na obróbkę (nie oszukujmy się - skaner za nas tego nie zrobi), archiwizację na CD/DVD/czymkolwiek, opisanie negatywów (warto przy okazji skanowania to uporządkować) i ich zindeksowanie dolicz już sam. Całość zajmie minimum miesiąc siedzenia nad skanowaniem. Dzień w dzień.
Skanując shaolinowi trochę ponad 40 negatywów miałem prawie dwa tygodnie wyrwane z życiorysu :mrgreen:
EDIT: widzę, że artful ma podobne zdanie.
marszull
03-11-2009, 15:48
Ale kolega napisał, żeby nie oddawać do labu tylko wysłać komuś, kto 'zawodowo' skanuje filmy. Na forum znajdziesz kontakt do takich osób, zrobią Ci jak zechcesz, bez obawy o jakość ...
Dokladnie o to mi chodzilo.
Przemyśl to raz jeszcze. Po pierwsze - samodzielne skanowanie wbrew pozorom nie jest takie łatwe i nie ogranicza się jedynie do zmiany filmów w skanerze. Do sensownych rezultatów dochodzi się przez długi czas.
Po drugie - właśnie czas. Prosta matematyka - 117 filmów po 36 klatek to trochę ponad 4200 zdjęć.
EDIT: widzę, że artful ma podobne zdanie.
Zgodzę się, samodzielne skanowanie nie jest łatwe, z tych 117 negatywów z pewnością nie wszystkie zdjęcia sa ważne żeby poświęcić im czas, ale które to tylko Ty możesz zdecydować, tak więc zeskanuj sam i tak wydać musisz 2500zł opcja sknujesz sam, 6000 zł zlecając na zewnątrz.
Edit, Nie musisz dokonać tego w jednym miesiącu :).
tak więc zeskanuj sam i tak wydać musisz 2500zł opcja sknujesz sam, 6000 zł zlecając na zewnątrz.
Edit, Nie musisz dokonać tego w jednym miesiącu :).
Właśnie skanowanie wszystkiego w jednym miejscu jest poważnym argumentem do negocjacji ceny. Zlecając wyda zdecydowanie mniej, niż napisałeś :)
marszull
03-11-2009, 22:34
napisane jest w miesiacu nie miejscu ;-)
napisane jest w miesiacu nie miejscu ;-)
Ot, jak sobie człowiek coś ubzdura to i głupoty wypisuje. Przepraszam :)
strangelove
03-11-2009, 23:44
Przemyśl to raz jeszcze. ..
Po drugie - właśnie czas. Prosta matematyka - 117 filmów po 36 klatek to trochę ponad 4200 zdjęć. (...)Całość zajmie minimum miesiąc siedzenia nad skanowaniem. Dzień w dzień.
Jestem tego swiadom, dlatego juz w moim pierwszym poscie napisalem, ze wyjdzie z tego rok wyciety z zyciorysu.
z tych 117 negatywów z pewnością nie wszystkie zdjęcia sa ważne żeby poświęcić im czas, ale które to tylko Ty możesz zdecydować, tak więc zeskanuj sam i tak wydać musisz 2500zł opcja sknujesz sam, 6000 zł zlecając na zewnątrz.
Dlatego tez przez chwile zastanawialem sie nad zakupem skanera plaskiego (Epson 4490, V500), ktory pozwoli zeskanowac cale paski. I tak 50% kolekcji to bedzie albo marnej jakosci kompakt, szalone czasy ogolniaka, pierwsze kroki z praktica.
Piszesz za na skaner trzeba wydac przynajmniej 2500, czyli te (niby dedykowane do fimow) z mojego posta, nawet do domowej archiwizacji sie nie nadaja?
troche opadl mi zapal...
Piszesz za na skaner trzeba wydac przynajmniej 2500, czyli te (niby dedykowane do fimow) z mojego posta, nawet do domowej archiwizacji sie nie nadaja?
troche opadl mi zapal...
Nadają się. I, o dziwo, zrobisz z tego nawet przyzwoite odbitki 15x21. Najtrudniej skanuje się slajdy i to one mają najwyższe wymagania wobec skanerów. W Twoim wypadku "płaszczak" będzie chyba najsensowniejszym wyborem.
spiritwood
04-11-2009, 00:04
No to mnie koledzy trochę postraszyliście. Właśnie tak od kilku(nastu) miesięcy przymierzam się do skanera, gdyż chciałbym wreszcie poskanować swoje analogowe archiwum, a przez te wszystkie lata nazbierało się*tego trochę: ze trzy segregatory negatywów i ze dwa kartony odbitek ;) Wiadomo, że nie wszystkie odbitki będę chciał skanować, no ale negatywy to pewnie wszystkie... Do tej pory myślałem, że w przypadku maszyn typu ~Epson 500 lub 750 jest to operacja typu 'no brainer': kładziesz, skanujesz, otrzymujesz wyśmienity rezultat ;) Teraz otrzymałem kubeł zimnej wody na głowę... To naprawdę jest aż tak trudne?
To naprawdę jest aż tak trudne?
nie, ale:
jak masz w miarę powtarzalne filmy, to wyrabiasz sobie schemat i lecisz, ale mi to zajęło z 50 filmów ( z tego ze 30 "zarobkowo" na allegro - ludzie zadowoleni ). najtrudniejsze i najbardziej pracochłonne jest wyciągnięcie czegoś z tego skanu, bo najczęściej jest jakiś zafarb, albo sporo syfu mimo ICE. tu znowu można wyrobić sobie schemat, ale i tak czasu sporo.
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.