PDA

Zobacz pełną wersję : lampa błyskowa a wilgotność powietrza



PanB
24-10-2009, 10:53
Przeglądałem wątek o lampach błyskowych, ale nigdzie nie znalazłem tematu w jakich warunkach atmosferycznych można ich używać.
Moje pytanie: czy można bez większych obaw fotografować we mgle ? czy ktoś fotografował w deszczu ? (i oczywiście czy później flesz działała)

Antonioo
24-10-2009, 10:58
czy ktoś fotografował w deszczu ? (i oczywiście czy później flesz działała)


no a jak myślisz???? raczej głupich nie ma......

PanB
24-10-2009, 11:06
W instrukcji do aparatu jest mowa o przedziałach %wilgoci w jakiej można używać aparat, a ja często na deszczu fotografuje i nic się nie dzieje .
Dziś fajna mgła to się przekonam ;)

mateo912
24-10-2009, 11:06
Antonioo sugerujesz że jestem mądry inaczej?:twisted: ;)
Wiadomo że przy oberwaniu chmury lepiej nie używać lampy ale przy zwykłej mżawce nie powinno być problemów.
Zawsze możesz sie posiłkować np jakimś zwykłym woreczkiem foliowym(zrobić w nim dziurę na palnik i założyć na lampę)

robi1021
24-10-2009, 11:10
jesli chodzi o lampe to fotografujac w roznych warunkach atmosferycznych nikdy nie spotkala mnie wpadka z fleszem ale:
wiadomo ze obecnie elektronika w roznych urzadzeniach jest bardzo czula na zmiany pogodowe a szczegolnie na duza wilgotnosc
2 lata temu w warunkach duzej wigotnosci padl mi sprzet nie moglem zmieniac balansu bieli, serwis nie stwierdzil zadnej usterki a jednak w wilgotnych warunkach dzialo sie to caly czas, w suche dni sprzet dzialal ok sprzet d80
w ostatnim miesiacu robilem fotki dwa razy przy deszczu i mzawce, po drugiej imprezie okazuje sie ze nie moge zawsze wyzwolic migawki tak jak by obiektyw nie mogl zlapac ostrosci,( styki zasniedzialy jakas elektronika pada?) dotyczy to obecnie d300
teraz bede sie wystrzegal takich wigotnych imprez
pzdr

Paput
24-10-2009, 11:11
no a jak myślisz???? raczej głupich nie ma......

Tutaj jestem! :D Niestety w trakcie letniego koncertu nagle zaczęło lać jak z cebra (takiej ulewy na oczy nie widziałem), a ja zdążyłem zrobić ok. 20 zdjęć zanim się zorientowałem, że lampa dalej pracuje i jej nie odłączyłem.

Do tej pory leży nieżywa.

Art Erie
24-10-2009, 11:12
Bardzo często używam NIEuszczelnionego Nikona i Sabiny w deszczu. Oczywiście chodzi tu o jesienną mrzawkę, a nie o letnia ulewę. Lampy niczym nie zawijam, żeby nie parowała. Po powrocie do domu wyjmuję aku i pozwalam jej odpocząć.
SB 800 pomimo porażającej ilości błysków, deszczu i śniegu działa bez problemu.

PanB
24-10-2009, 11:13
mateo912 - wielkie dzięki dobry pomysł by owinąć lampę :)
wiadomo że staram się by po sprzęcie nie ciekła za bardzo woda i często kładę siatkę czy coś na aparat jak większy deszcz pada (oczywiście przy oberwaniu chmury nie fotografuje)

Antonioo
24-10-2009, 11:14
broń Panie Boże nic nie sugeruję :) po prostu wydaje mi się to normalne, że każdy jednak zdaje sobie sprawę, że to elektronika i nawet jedna pechowa kropla może spierniczyć sprzęt:)

a lampki nie są raczej uszczelnione jak najwyższe modele aparatów:)

ja tam wolę nie ryzykować....utraty 1500zł:)

PanB
24-10-2009, 11:17
oki już uzyskałem odp ;)
czyli tak jak się spodziewałem wiele będzie opinii, ale pocieszające że ktoś robił zdjęcia w trudniejszych warunkach i sprzęt działa :)
dziękuje za tyle odpowiedzi.

stig
24-10-2009, 12:16
oki już uzyskałem odp ;)
czyli tak jak się spodziewałem wiele będzie opinii, ale pocieszające że ktoś robił zdjęcia w trudniejszych warunkach i sprzęt działa :)Ostatnie moje focenie w deszczu trwalo jakies 4 godziny. Nie dosc, ze ulewa, to jeszcze w lesie, wiec i powietrze miedzy kroplami bylo wilgotniejsze niz normalnie. ;) Efekt byl taki, ze co okolo 15-20 minut musialem je wylaczac zdjac z sanek, przetrzec troche styki i juz bylo ok. Tylko jedna z nich pod sam koniec roboty przestala wyzwalac, ale po powrocie do domu zaskoczyla normalnie. Powiem wiecej -- obydwie Sabiny mimo wszystko wytrzymaly ten deszcz lepiej niz D3. Jedno z body po niecalych 3 godzinach fotografowania zaczelo zdradzac problem z przyciskiem spustu migawki. Po prostu nie reagowal. Trzeba go bylo wylaczyc i wlaczyc -- wtedy zaskakiwal. Doszedl do siebie dopiero na drugi dzien. O dziwo drugie body, tak samo uzywane w tych warunkach, pracowalo bez zajakniecia.

Art Erie
24-10-2009, 12:29
mateo912 - wielkie dzięki dobry pomysł by owinąć lampę :)
wiadomo że staram się by po sprzęcie nie ciekła za bardzo woda i często kładę siatkę czy coś na aparat jak większy deszcz pada (oczywiście przy oberwaniu chmury nie fotografuje)

Owijając lampę, czy body w jakieś woreczki tworzysz łażnię parową; a para szybciej wniknie do wnętrza niż kropla wody.
Czasem łazikuję z body i lampą po 8 godzin w mrzawce i nic się nie dzieje ( oczywiście nie znaczy to, że nic się stać nie może ).

PanB
24-10-2009, 12:49
Art Erie - przez owijanie miałem na myśli: uszy od torebki owinąć wokół obiektywu by torba nie padała, a z góry na aparacie leży torebka, więc przewiew zawsze jest spory, chodzi o to by za dużo kropel na aparacie nie było :) ,

Właśnie to moja pierwsza lampa do robienia zdjęć niezarobkowych , co nie zmienia faktu że chce fotografować w różnych (często ciężkich) warunkach. Mamy porę roku jaką mamy więc wiele suchych dni nie będzie :P i dla tego zadałem to pytanie do bardziej doświadczonych :)

Zbigniew
24-10-2009, 13:21
Wyczyściłem wątek, bo niektórzy czuli się urażeni. Wątek też jest chyba wyczerpany, bo autor podziękował za komplet informacji.