PDA

Zobacz pełną wersję : D3-zamglony ekran LCD



markB
23-10-2009, 17:26
Parę miesięcy temu nagle zauważyłem, że ekran na plecach D3 (ten większy) jest po jednej stronie zamglony (zaparowany?) na przestrzeni ok 0.5-1 cm od brzegu. Nigdy nie fociłem w super ulewie (zresztą to miało być superuszczelnione), a ślady po palcach zwykle starałem się wycierać. Do tego na ekranie pojawiły się jakieś "gałązki" wyrastające z podstawy ekranu. Myślałem, że to może pleśń, ale to się nie powiększa, po prostu pojawiło się znienacka i jest (dla uzupełnienia: nie jest to wynik uderzenia w ekran, bo nic takiego nie miało miejsca, zewnętrzna powierzchnia szkiełka, szafirowego he he!, jest czysta). Obie przypadłości są słabo widoczne (lub wręcz niewidoczne) przy normalnym przeglądaniu zdjęć, ale objawiają się w pełnej krasie w silnym oświetleniu. Na razie olewam, chociaż krótki przegląd Internetu wykazał, że to częsta przypadłość, nie tylko D3, ale także D3X, D700, a nawet D300. Czy ktoś zauważył w swoim sprzęcie podobną skazę? Czy warto z tym uderzać na Postępu (w GB wyciągają 100 funtów za wymianę szkiełka po okresie gwarancyjnym)?

mswilk
23-10-2009, 17:29
Nic takiego u siebie nie zauważyłem.
Jeśli aparat masz jeszcze na gwarancji to czemu z niej nie skorzystać ?

markB
23-10-2009, 17:30
Właśnie gwarancja mi wygasła w grudniu ubiegłego roku.

Rafał_Sz
23-10-2009, 18:08
Właśnie gwarancja mi wygasła w grudniu ubiegłego roku.
Miałem kiedyś coś takiego w D80. Wymienili na gw.

philig
23-10-2009, 18:13
Miałem cały ekran jakby zamglony, w słońcu nie dało się przeglądać zdjęć. Przyczyną tego "zaparowania" było 10 minut podczas mżawki - aparat był na statywie, zakryłem tylko obiektyw - bo niby D3 takie uszczelnione.

W każdym razie zniknęło samoistnie po 3 dniach. Co ciekawe im dłużej palił się LCD, tym bardziej było to widoczne. Krótko po włączeniu aparatu, przy zimnym LCD miałem ok 1-2 minuty względnie dobrej widoczności, potem nic się nie dało zobaczyć.

Od tego czasu nie eksponuję aparatu podczas deszczu i problem się nie powtórzył.

Fatman
23-10-2009, 18:14
Niestety w moim D3 też takie coś się pojawiło jakiś czas temu. Jednak przeszkadza tylko jak aparat nie wyświetla na LCD obrazu -bo tylko wtedy to widzę. Serduszko boli i chciałoby się żeby tej mgiełki nie było..... (nie zmoczyłem mojego D3 ani razu -zawsze go czymś osłaniałem...... no ale przed zmianą temperatury to go już nie ochroniłem).

Troszkę więcej na ten temat ?

http://forums.dpreview.com/forums/read.asp?forum=1021&message=33432445

zakwas
23-10-2009, 18:23
A może to grzyb?

Fatman
23-10-2009, 18:28
Grzyba widziałem kiedyś w jednym obiektywie z Allegro (stan idealny) -piękny pleśniak ;-) W sumie cholera wie co to........ dobrze, że szumu nie zwiększa i na szybkostrzelność nie wpływa ;-)

markB
23-10-2009, 18:30
Też tak z początku myślałem, ale raczej nie, bo grzyb rośnie, a to stoi w miejscu od paru miesięcy. Na dpreview to już jest piąty wątek o tym zamgleniu. nawet Thom Hogan założył u siebie na stronie coś podobnego: http://www.bythom.com/experiencesweather.htm. Wydaje się z doświadczenia uczstników wątków na dpreview, że to raczej nie zależy od pogody.

redak
25-10-2009, 10:25
W moim D3 również pojawiła się plama na wyświetlaczu. ma ok. 2cm i widać ją w mocnym świetle. Pojawiła się po ulewnym dniu na pokazach airshow w Radomiu.
Liczyłem na to że D3 jest uszczelnionym sprzętem. Gwarancji już nie ma i sam nie wiem co z tym zrobić.
Jak ktoś uderzy do Serwisu nikona niech da znać ile kosztuje czyszczenie.

Xavi
25-10-2009, 13:18
Oddaj sprzet do sklepu, w ktorym kupowales. powolujac sie na niezgodnosc towaru z umowa (z regoly trwa 2 lata od zakupu).
Z reszta mysle, ze nie bedzie problemu nawet z naprawa pogwarancyjna, przeciez glosno jest o zamglonych lcd, wiec serwisowi sprawa obca nie bedzie :)

W koncu Nikon jest patronatem tego forum, a co niektorzy userzy zycie by za niego oddali ;p

Ps. U mnie w 5D taki przypadek na szczescie nigdy nie wystapil. No ale ja mam Canona :)

Niedzwiedz
25-10-2009, 13:25
u mnie jest podobnie jak u fatmana , generalnie nie martwię sie tym ;)

markB
27-10-2009, 16:57
Patrząc na symetryczność tej "mgławicy" dookoła brzegów ekraniku, wydaje mi się, że to paruje klej mocujący szkiełko. To byłaby kolejna niedoróbka Nikona. Na razie też olewam, dopóki nie przeszkadza w oglądaniu zdjęć. Ale w przyszłości, przy okazji pobytu w W-wie chyba się udam na Postępu.

Piotr Spek
27-10-2009, 17:28
Czytam ten wątek - jakies jaja z tym ekranikiem - u mnie nie ma jak do tej pory nic - ale zastanawiam sie czy powinienem "wynosić D3 na otwarte przestrzenie" - tyklo studio , tylko studio -:mrgreen: , no i bez przeciągów
No nieźle
pozdrawiam

frogpl
29-10-2009, 11:20
Kiedyś był taki temat , niektóre modele tak mają .

Grześ P
09-11-2009, 21:02
Mój D3 również cierpi na to zamglenie - u mnie ma to szerokość około 1cm i jest widoczne przy prawej oraz dolnej krawędzi wyświetlacza.
Jednak widoczne jest wyłącznie gdy wyświetlacz jest wyłączony. Przy przeglądaniu zdjęć, czy wyświetlaniu menu w żaden sposób to nie przeszkadza, więc na razie olewam ten problem, pomimo tego, że sprzęt jeszcze na gwarancji...

Z tym, że ja już trochę powalczyłem w deszczu, śniegu, mrozie itp. Więc się nie dziwię ;)
Aczkolwiek sprzęt "ekstremalny" powinien być jednak bardziej odporny na różne warunki...

W ogóle trochę mnie zaczyna martwić jakość wykonania sprzętów, nawet tych z wysokiej półki.

dominikmiz
09-11-2009, 21:17
. Do tego na ekranie pojawiły się jakieś "gałązki" wyrastające z podstawy ekranu. Myślałem, że to może pleśń, ale to się nie powiększa, po prostu pojawiło się znienacka i jest (dla uzupełnienia: nie jest to wynik uderzenia w ekran, bo nic takiego nie miało miejsca, zewnętrzna powierzchnia szkiełka, szafirowego he he!, jest czysta)(w GB wyciągają 100 funtów za wymianę szkiełka po okresie gwarancyjnym)?

Ciężko stwierdzić ale te gałązki to może być pęknięty wyświetlacz i nie na skutek uderzenia lecz mocniejszego przyciśnięcie monitorka i pyk strzelil ale nie jestem pewien wię nie ma co tracić nadziei na uratowanie lub zniknięcie...:D
Można prosić fotke jak to wygląda??

markB
09-11-2009, 21:39
Zobaczę czy da się zrobić fotkę, podejrzewam, że będzie to praktycznie niemożliwe. Nie jest to pęknięcie: to wygląda jakby coś nagle wyrosło wewnątrz, na zewnątrz szkiełko gładkie. Początkowo sądziłem: grzyb. Ale jakoś nie mogę sobie przypomnieć, żebym trzymał aparat w wilgoci, nawet jak spadło mi trochę deszczu, to zawsze szybko wycierałem. Poza tym to nie rośnie, od ca czterech miesięcy wygląda tak samo. Nie ma to struktury pęknięcia, wygląda jak kilkanaście połączonych ze sobą wąskich owali. Nadal myślę, że to opary klejowe, może sklejają matrycę ekraniku i szkiełko. Widać tylko w silnym zewnętrznym świetle. Absolutnie niewidoczne w momencie wyświetlania fotek na ekraniku.

dominikmiz
10-11-2009, 15:26
Więc naprawde nie pomoge...

markB
10-11-2009, 17:19
Dzięki za dobre chęci. Próbowałem coś sfocić, ale bezskutecznie. To coś jest widoczne, i to słabo, pod kątem, i na zdjęciach nic nie widać.

frogpl
15-11-2009, 13:39
Bardzo dobrze widać to w słońcu na wyłączonym ekranie .

PRR
16-11-2009, 12:36
Tak to jest z tym sprzętem made in china. Raz się Chińczyk przyłoży do przyklejania a raz nie :)

ja swoje d300 wystawiałem już na takie deszcze że hoho, ciekła z niego woda a mimo to nic się nie stało - raz tylko szybka ze skalą w 85 f1,8 zaparowała ale po godzinie wyschło

wniosek - w tym sporcie trzeba mieć po prostu szczęście do sprzętu, co jednak nie za dobrze świadczy o naszej 'firmie matce'

Jacek_Z
16-11-2009, 14:15
Tak to jest z tym sprzętem made in china. Raz się Chińczyk przyłoży do przyklejania a raz nie :)
D3 są made in japan.

moskit
16-11-2009, 15:09
Właśnie gwarancja mi wygasła w grudniu ubiegłego roku.
Ja bym się przeszedł z Tym do NIKONA tak czy siak. Może w takim drogim aparacie zrobią to nieodpłatnie lub współpłatnie.

Jeżeli kupiłes na paragon nie na firmę, plecam konsultacje z UOKIK. Tak na prawdę przy obrocie konsumenckim masz 2 lata gwarancji. Mimo że nikon pisze sobie 1 :) jak zaczniesz od stosownej korepsondencji z nikonem zanim miną 2 lata to moze Ci się uda :)

Pozdrawiam i życzę powodzenia!

PRR
16-11-2009, 16:33
Dwa lata rękojmi a nie gwarancji, to spora różnica.

Jarema
17-11-2009, 02:17
Dwa lata rękojmi a nie gwarancji, to spora różnica.



Ja bym się przeszedł z Tym do NIKONA tak czy siak. Może w takim drogim aparacie zrobią to nieodpłatnie lub współpłatnie.

Jeżeli kupiłes na paragon nie na firmę, plecam konsultacje z UOKIK. Tak na prawdę przy obrocie konsumenckim masz 2 lata gwarancji. Mimo że nikon pisze sobie 1 jak zaczniesz od stosownej korepsondencji z nikonem zanim miną 2 lata to moze Ci się uda

Pozdrawiam i życzę powodzenia!



Pracuje w branży serwisowej, więc troche sie orientuje...i tak moskit jak i PRR troche mijają się z prawdą.

( i było o tym na forum więcej niż raz...)

Gdy sprzęt zakupiła osoba fizyczna- to rękojmia nie obowiązuje.
Obowiązuje za to ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej, która narzuca SPRZEDAWCY danie na sprzęt dwuletniej gwarancji.

Jeżeli sprzęt ma wiecej niz rok - wraz z paragonem musisz go zareklamować powołując sie na powyższą ustawę w sklepie, w którym d3 kupiłeś, ( rzucając formułką, że zgłaszasz towar na niezgodność z umową, powołujac sie na ustawe konsumencją. sprzedawcy ten tekst znają na pamieć i średnio lubią...), a nie gadać z Nikonem, bo ta ustawa obowiązuje sprzedawce właśnie, a nie producenta.

To, jak sprawe zalatwia sklep z nikonem (niekórzy producenci naprawiają tak zgłoszone sprzety po skonczeniu sie gwarancji producenta nieodpłatnie, a niektorzy maja to w nosie i sklepy bulą...nie wiem, jak jest z nikonem) to już ich sprawa.

W każdym razie- sam Nikon na ustawę może sie wypiać.
Sprzedawca- juz nie.

Żeby nie było, że sam offtop- tak czy inaczej, myśle, że do sprzedawcy warto iść i porozmawiać... o ile nie kupiłeś aparatu na drugim końcu polski - zbyt wiele Cie to kosztować nie będzie, a a nóż uda Ci sie pozbyć problemu nie ponosząc kosztów.

pozdrawiam. :).

Pawel Pawlak
17-11-2009, 17:47
Pracuje w branży serwisowej, więc troche sie orientuje...i tak moskit jak i PRR troche mijają się z prawdą.

( i było o tym na forum więcej niż raz...)

Gdy sprzęt zakupiła osoba fizyczna- to rękojmia nie obowiązuje.
Obowiązuje za to ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej, która narzuca SPRZEDAWCY danie na sprzęt dwuletniej gwarancji.

Jeżeli sprzęt ma wiecej niz rok - wraz z paragonem musisz go zareklamować powołując sie na powyższą ustawę w sklepie, w którym d3 kupiłeś, ( rzucając formułką, że zgłaszasz towar na niezgodność z umową, powołujac sie na ustawe konsumencją. sprzedawcy ten tekst znają na pamieć i średnio lubią...), a nie gadać z Nikonem, bo ta ustawa obowiązuje sprzedawce właśnie, a nie producenta.

To, jak sprawe zalatwia sklep z nikonem (niekórzy producenci naprawiają tak zgłoszone sprzety po skonczeniu sie gwarancji producenta nieodpłatnie, a niektorzy maja to w nosie i sklepy bulą...nie wiem, jak jest z nikonem) to już ich sprawa.

W każdym razie- sam Nikon na ustawę może sie wypiać.
Sprzedawca- juz nie.

Żeby nie było, że sam offtop- tak czy inaczej, myśle, że do sprzedawcy warto iść i porozmawiać... o ile nie kupiłeś aparatu na drugim końcu polski - zbyt wiele Cie to kosztować nie będzie, a a nóż uda Ci sie pozbyć problemu nie ponosząc kosztów.

pozdrawiam. :).

Wszystko prawda tylko że jeśli od zakupu minęło więcej niż 6 miesięcy, wtedy koszty wykazania że wada nie powstała z winy użytkownika/nabywcy leżą po stronie nabywcy... Więc wystarczy że sprzedawca w terminie 14dni skutecznie poinformuje klienta że niestety ustrerka powstała z powodu np. niewłaściwego użytkowania i uzytkownik ma ciepło, bo musi na własny koszt dowieść że jest inaczej co może być dość drogie i wcale nie ostateczne.

Jarema
17-11-2009, 20:00
Wiesz Pawle, to co Ty mówisz, to też sama prawda, ale w praktyce wygląda troche inaczej.

Żeby sie nie rozpisywać, to w skrócie praktyka wyglada tak, ze jak klient robi afere, to sklep dla swietego spokoju przyjmuje.
Media Markt sie buntował.

I co?
Slyszeliscie pewnie.

Dostali kare ilestamset tysięcy za takie traktowanie klientów, o jakim Ty napisałeś.

I teraz MM wozi grzecznie do nas sprzety firm, ktore nie wykonuja tych napraw nieodplatnie na ustawie po gwarancji, bez zadnego zastanawiania sie,
czy usterka wystapila, czy nie...co do za usterka, byle zalatwic klientowi sprawe tak, jak gwarancje.

I płaca za naprawy serwisowi, bo producent kosztów nie zwraca. I o.

A przychodzi do nas tego naprawde sporo.

Pozdr. :).