J@sió
25-09-2009, 13:40
Nie wiem, czy ktoś już przeżył zawał, gdy zobaczył "pęknięcie" na lustrze w D700, ale jeśli jeszcze nie, to ten post ma za zadanie wszystkich uspokoić :)
Obiektywy zmieniam dość często, ale zawsze w pośpiechu i nie przyglądam się wnętrznościom puszki. Ostatnio uznałem jednak, że pasowałoby przedmuchać komorę lustra. Zdjąłem obiektyw, wziąłem gruszkę i... wspomniany zawał. Przez lustro na prawie całej długości, ok. 5 mm od brzegu biegnie rysa lub peknięcie. Oglądam z każdej strony, ale niestety nie jest to złudzenie - ta krecha naprawdę tam jest. No to ładnie. Czeka mnie wymiana lustra, bo nie mogę dopuścić do tego, żeby rozleciało się w drobny mak podczas jakiejś serii. Piszę do serwisu, ile taka przyjemność będzie kosztować. Oni zamiast odpisać, pytają mnie o kontaktowy numer telefonu. Podaję. Pan do mnie dzwoni i mówi, że każdy D700 tak ma. To nie peknięcie, tylko spod półprzepuszczalnego lustra głównego przebija odbicie dolnej krawędzi lusterka pomocniczego. Nie uwierzę, jak nie pomacam. W domu sprawdzam i... ufff nie trzeba nic wymieniać. Po podniesieniu lustra o kilka milimetrów, rysa znika.
Trzeba to chyba gdzieś napisaś dla potomnych. Obok kultowej już informacji o tym, że grzechoczący dźwięk dobywający się z puszki to kuleczka badająca położenie aparatu.
Obiektywy zmieniam dość często, ale zawsze w pośpiechu i nie przyglądam się wnętrznościom puszki. Ostatnio uznałem jednak, że pasowałoby przedmuchać komorę lustra. Zdjąłem obiektyw, wziąłem gruszkę i... wspomniany zawał. Przez lustro na prawie całej długości, ok. 5 mm od brzegu biegnie rysa lub peknięcie. Oglądam z każdej strony, ale niestety nie jest to złudzenie - ta krecha naprawdę tam jest. No to ładnie. Czeka mnie wymiana lustra, bo nie mogę dopuścić do tego, żeby rozleciało się w drobny mak podczas jakiejś serii. Piszę do serwisu, ile taka przyjemność będzie kosztować. Oni zamiast odpisać, pytają mnie o kontaktowy numer telefonu. Podaję. Pan do mnie dzwoni i mówi, że każdy D700 tak ma. To nie peknięcie, tylko spod półprzepuszczalnego lustra głównego przebija odbicie dolnej krawędzi lusterka pomocniczego. Nie uwierzę, jak nie pomacam. W domu sprawdzam i... ufff nie trzeba nic wymieniać. Po podniesieniu lustra o kilka milimetrów, rysa znika.
Trzeba to chyba gdzieś napisaś dla potomnych. Obok kultowej już informacji o tym, że grzechoczący dźwięk dobywający się z puszki to kuleczka badająca położenie aparatu.