Zobacz pełną wersję : Konkurencja na ślubie ;)
Radek Radziszewski
25-09-2009, 09:53
Dziś skromnie tylko 1 zdjęcie
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img190.imageshack.us/img190/5867/konkurencja.jpg)
Pozdrawiam,
Radek Radziszewski
Ciężko miałeś ;)
Jak sobie poradziłeś? :)
Skombinuj sobie takie laserowe cudo, jak Abramaowicz na jachcie ;) wykluczysz konkurencję:twisted:
tymancjo
25-09-2009, 09:57
no to nie ma lekko, młode wilki idą
Jak widać lekko nie ma... :-)
pawelpiotrm
25-09-2009, 10:15
Widzę skupienie i profesjonalizm na twarzach ;-) Fotografia ma przyszłość ;-)
Dobra, dobra... to już dziś niemal standard...
AlieN_dwa
25-09-2009, 10:29
I tak przeważnie najgorzej jest na weselach :) Niedawno miałem prawdziwą bitwę na łokcie i przepychanki. Podczas wjazdu tortu weselnego młode wilki z małpkami w dłoniach obskoczyły tort i młodych, tak bardzo, że bez mocnych łokci bym sobie nie poradził :)
mlodzi wilcy... porwania, grabieze, gwalty na zlecenie (bez zlecenia zreszta tez)... i fotografia slubna... ;)
I tak przeważnie najgorzej jest na weselach :)
Szczerze? Na weselu mi to zupełnie nie przeszkadza... tam wiele można powtórzyć, krzyknąć, przegonić, czy potraktować jako reportaż. Na ślubie tego nie zrobisz, szczególnie na cywilnym które trwa 10 min...
AlieN_dwa
25-09-2009, 10:41
Szczerze? Na weselu mi to zupełnie nie przeszkadza... tam wiele można powtórzyć, krzyknąć, przegonić, czy potraktować jako reportaż. Na ślubie tego nie zrobisz, szczególnie na cywilnym które trwa 10 min...
Ja nigdy nie powtarzam ujęć, bo to reżyserka się robi, a nie reportaż. Jak coś było to minęło i nie wróci. Powtarzanie to nie moja branża, a krzyki , uwierz mi, nic nie dają. Musi polać się krew, bo inaczej nie poradzisz sobie z szarańczą :) Nie zrobię zdjęcia tłumu fotografującego, który cały zasłonił i tort i nie powiem młodym: wyobraźcie sobie tam w środku byliście Wy i tort.
Ja nigdy nie powtarzam ujęć, bo to reżyserka się robi
Ale możesz... a na ślubie jakbyś nie wiem jak chciał to możesz się tylko podrapać :p Tak samo jak możesz żeby się krew polała, czego znowu nie zrobisz na ślubie. O tym mówimy a nie to co lubisz a co nie. Ja wielu rzeczy nie lubię robić... O! :D
Radek Radziszewski
25-09-2009, 10:53
prawda jest taka że takie młode dzieciaki nie przeszkadzają wcale... najwięcej przeszkadza:
1. Grobowe miny gości w kościele (tak jakby to był nie ślub a pogrzeb)
2. Kamerzysta po 50 tce który filmuje dłużej niż my chodzimy po ziemi i wie lepiej że ujęcia 20min z odległości 30cm są super...
3. Ksiądz który ma gorszy dzień
4. Koledzy młodych z nikonami d3 i canonami 5dII na szyi którzy wiedzą lepiej niż ty co sfotografować i mają w dupie że ci zasłaniają
hackermuz
25-09-2009, 10:56
prawda jest taka że takie młode dzieciaki nie przeszkadzają wcale... najwięcej przeszkadza:
1. Grobowe miny gości w kościele (tak jakby to był nie ślub a pogrzeb)
2. Kamerzysta po 50 tce który filmuje dłużej niż my chodzimy po ziemi i wie lepiej że ujęcia 20min z odległości 30cm są super...
3. Ksiądz który ma gorszy dzień
4. Koledzy młodych z nikonami d3 i canonami 5dII na szyi którzy wiedzą lepiej niż ty co sfotografować i mają w dupie że ci zasłaniają
5. Grobowe/zestresowane miny młodych do przysięgi ;)
1. Grobowe miny gości w kościele (tak jakby to był nie ślub a pogrzeb)
4. Koledzy młodych z nikonami d3 i canonami 5dII na szyi którzy wiedzą lepiej niż ty co sfotografować i mają w dupie że ci zasłaniają
Fakt, dzieciaki to raczej nie problem. Ja miałem na myśli pkt. 2, tylko niekoniecznie z lustrzankami ale i kompaktami, których jak się zbierze 10 to ładne zataczają kółko na przysiędze...
A pkt. 4 to fakt. Na szczęście ja uśmiechem strzelam do ludzi ;)
Wojtek Marzec
25-09-2009, 11:21
Musi polać się krew, bo inaczej nie poradzisz sobie z szarańczą :)
Hubert, bijesz te małe kruche istotki które pragną tylko się wykazać? ;)
Tomek Konopka
25-09-2009, 11:27
5. Grobowe/zestresowane miny młodych do przysięgi ;)
dalsza częsc przykazan
6.młodzi podczas przysiegi patrzą na ksiedza zamiast na siebie nawzajem,lub co gorsza na podłoge:(
hackermuz
25-09-2009, 11:33
dalsza częsc przykazan
6.młodzi podczas przysiegi patrzą na ksiedza zamiast na siebie nawzajem,lub co gorsza na podłoge:(
Odnośnie patrzenia na siebie, ostatnio podczas przekazania znaku pokoju młody podał rękę PM i nawet na nią nie spojrzał, głowa na wprost ręka w prawo... :D
AlieN_dwa
25-09-2009, 11:57
Hubert, bijesz te małe kruche istotki które pragną tylko się wykazać? ;)
Wiesz, czasem mnie korci :) Powstrzymuję się, ale jak się pchają na mnie (dosłownie wspinają się na mnie jak robię zdjęcie) to czasem "niechcący" podniosę łokieć w złym momencie i ktoś się na niego nadzieje. Oczywiście całkiem "przypadkowo" wtedy już nie podchodzi do mnie i nie wiesza się na mnie taki delikwent :) Fajna metoda :)
Archibald
25-09-2009, 12:44
...najwięcej przeszkadza:
1. Grobowe miny gości w kościele (tak jakby to był nie ślub a pogrzeb)
2. Kamerzysta po 50 tce który filmuje dłużej niż my chodzimy po ziemi i wie lepiej że ujęcia 20min z odległości 30cm są super...
3. Ksiądz który ma gorszy dzień
4. Koledzy młodych z nikonami d3 i canonami 5dII na szyi którzy wiedzą lepiej niż ty co sfotografować i mają w dupie że ci zasłaniają
Kamerzysta i wujkowie z lustrami (choć z reguły trafiam nie na wskazane przez Ciebie a na te najtańsze ;-)) - tych mam ochotę pozabijać czasami... serio :-?
Młodzi, średni i starzy którzy nawet w grupach robią zdjęcia, ale nie wchodzą mi w paradę są wdzięcznym tematem do uatrakcyjnienia reporterki, co właśnie Radek udowodnił :-)
Wojtek Marzec
25-09-2009, 15:08
Wiesz, czasem mnie korci :) Powstrzymuję się, ale jak się pchają na mnie (dosłownie wspinają się na mnie jak robię zdjęcie) to czasem "niechcący" podniosę łokieć w złym momencie i ktoś się na niego nadzieje. Oczywiście całkiem "przypadkowo" wtedy już nie podchodzi do mnie i nie wiesza się na mnie taki delikwent :) Fajna metoda :)
Hehe i dobrze, niech się gówniarz uczy. Następnym razem może dostać z obrotu, aż mu się kredki z plecaka posypią;)
tymancjo
25-09-2009, 15:15
prawda jest taka że takie młode dzieciaki nie przeszkadzają wcale... najwięcej przeszkadza:
1. Grobowe miny gości w kościele (tak jakby to był nie ślub a pogrzeb)
2. Kamerzysta po 50 tce który filmuje dłużej niż my chodzimy po ziemi i wie lepiej że ujęcia 20min z odległości 30cm są super...
3. Ksiądz który ma gorszy dzień
4. Koledzy młodych z nikonami d3 i canonami 5dII na szyi którzy wiedzą lepiej niż ty co sfotografować i mają w dupie że ci zasłaniają
Święta racja!
A co do pt.4 to miałem ostatnimi czasy takie wesele, że jak goście zaczęli wyjmować sprzęty na zabawie, to miałem na początku taki zgryz, że chyba mam najlichszy zestaw na sali. Ale życie pokazało że nie jest tak źle, sprzęt był ale mało umieli go wykorzystać. Tak, że upiekło się ;)
A z drugiej strony, to powiem, że spotkałem się tez z ludźmi (gośćmi) którzy byli fotografami i wiedzieli co i jak sie robi a na dodatek mieli niezłe narzędzia fotograficzne ze sobą, jednak tacy świadomi fotografowie jeszcze nigdy w żaden sposób nie przeszkadzali mi w pracy.
Pozdrawiam,
Tomek
superkomornik
25-09-2009, 15:46
prawda jest taka że takie młode dzieciaki nie przeszkadzają wcale... najwięcej przeszkadza:
1. Grobowe miny gości w kościele (tak jakby to był nie ślub a pogrzeb)
2. Kamerzysta po 50 tce który filmuje dłużej niż my chodzimy po ziemi i wie lepiej że ujęcia 20min z odległości 30cm są super...
3. Ksiądz który ma gorszy dzień
4. Koledzy młodych z nikonami d3 i canonami 5dII na szyi którzy wiedzą lepiej niż ty co sfotografować i mają w dupie że ci zasłaniają
True, true.
A co do wujków to zagadka- kto bardziej rzuca się w oczy..kameruni czy fotograf? :)
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://iv.pl/images/bh5533qho7jqz0de8dg.jpg)
tez ostatnio trafiłem na osobnika (gość weselny) z C40D i 24-70+580EXII - tak spojrzałem na siebie że bieda zupełna z 50/1.4 przy puszce. Natomiast jak zobaczyłęm ze na sali (ISO320, 1/100s, f/2.2) gość walił lampa w twarz stałem się od razu spokojniejszy :D :D
--------
a w kwestii konkurencji - to zdarzyło mi się że jakiś wujek PM z D40 przy przysiędze bezczelnie do mnie "posuń się pan!" i mi włazi w kadr. Warknąłem "zjeżdżaj pan stąd do ławki bo przeszkadzasz!" - już mi nerwy puściły... Całą ceremonie mi właził w kadry ale na przysiędze już przegiął :D Gdy osiągnął 2.5 promila na weselu to przylazł i przepraszał i takie tam - ale co mi podniósł ciśnienia w kościele to jego :D :D
dareknik
25-09-2009, 19:13
Najlepiej chyba najeść się grochówki przed ślubem i parę bąków puścić. Założę się że okolice ołtarza będą puste.
Witam wszystkich piszących i przeglądających ten wątek....
Czytając wywody nt. "amatorów" z dobrymi aparatami na ślubie, którzy to strasznie "przeszkadzają" chciałbym podzielić się z Wami swoim doświadczeniem w tej sprawie.... a więc tak w ubiegłym roku dane mi było stanąć na ślubnym kobiercu - razem z moją jeszcze wtedy narzeczoną odwiedziliśmy kilku profesjonalistów, którzy na rynku lokalnym się cenią i mają zamówienia na kilka miesięcy do przodu.
Wybraliśmy osobę, która ma zrobić nam pamiątkę z tego wyjątkowego dnia. Portfolio, które pokazał na ów fotograf było ciekawe i dawało nadzieję na udane zdjęcia z naszego ślubu.
Tak się składa, że w rodzinie mam kilku fotografów hobbystów tak jak ja co mają dobre aparaciki ale po żadnych weselach nie biegają i nie zarabiają na fotografii.
I tak oto na moim weselu byliśmy MY w roli głównej nasz PROFESJONALNY fotograf i co najmniej 5 innych lustrzanek zaczynając od SONY A200, Canon EOS 350, Nikon D80, OLEK i kilka innych.
Po wszystkim, kiedy dostałem już upragnione zdjęcia od swojego PRO fotografa myślałem, że dostanę zawału. Okazało się, że zapłaciłem 1200 PLN za gnioty, które nie nadają się na zdjęcia z imprezy u Cioci.
Zdjęcia wykonane przez znajomych (podkreślam nie wszystkich) były tysiąc razy lepsze i każdy kto zna się trochę na fotografii był podobnego zdania. Teraz dzięki tym "przeszkadzaczom" mam ponad 3000 tysiące zdjęć z czego spokojnie 500 może posłużyć jako portfolio dla wielu fotografów.
PS - ów PRO fotograf zjawił się na ślubie z Nikonem D200 i kitem 18-70 chociaż przed ślubem przedstawiał zupełnie inny arsenał sprzętowy.
Z wielu zdjęć zawsze można coś wybrać a z pustego to nawet.......
Pozdrawiam wszystkich.
Adam Trzcionka
25-09-2009, 21:03
bdb reporterskie zdjęcie, świetna jest ta mała w środku.
fajnie, że odrywasz się od młodych nawet w tak ważnych chwilach.
Archibald
25-09-2009, 22:51
Fefka - znaczy się, że jednak nie wybraliście dobrego fotografa. Nie wnikam w to, czy prezentując swoje umiejętności był on nieuczciwy wobec Was czy to Wy niedokładnie go sprawdziliście... nie jest to już ważne, szkoda, że nie zrobił Wam dobrej pamiątki. Niemniej Twoja postawa pochwala postępowanie "przeszkadzaczy", więc zadam Ci takie pytanie - czy zdjęcia wykonane nawet po mistrzowsku, ale z wujkami / ciotkami / kuzynami i.t.d. w każdym kadrze byłyby dla Ciebie dobrą pamiątką?.. Niestety widziałem już reakcje kilku osób na takie zdjęcia w swoim albumie... i uwierz mi, że chociaż technicznie nie można było im nic zarzucić, i chociaż fotograf stawał na głowie żeby mieć choć kilka ujęć bez "towarzystwa" niestety schrzaniło to cały efekt... OK, można zrobić z tego smaczek, ale pchać się z każdej strony to jest przegięcie... i tyle.
...pominę już to, że ksiądz powinien takich osobników po prostu przywołać do porządku... bo ja legitymując się przed mszą muszę wysłuchać wytycznych księdza i potem muszę się do nich dostosować... a "towarzystwo"?.. najwidoczniej nie musi... :-?
A najlepsi są tacy : "tam gdzie ja tam i on..." takich uwielbiam najbardziej. jakbym poszedł do kibla z aparatem w reku tam on pójdzie za mną. jednego razu zrobiłem sobie żarcik i łaziłem z aparatem po sali udając ze robię zdjęcia. koles łazil za mna krok w krok i robil to samo co ja.co sie ubawilem. kiedy juz mu sie znudziło włączył opcje krecenia filmików i łaził za kamerzysta :) dobry był. ja na takich mam inne podejscie. podpisujac z młodymi umowę zastrzegam sobie o nie włażenie ciotek i wujków w czasie ceremonii
Archibald źle odebrałeś moją wypowiedź - zasady dobrego zachowania obowiązywać powinny wszędzie i każdego bez względu czy jest to kościół, ulica czy też dom towarowy. Idąc np. parkiem, kiedy widzę jak jakiś fotograf robi sesję młodym omijam ich nie przeszkadzając a mógłbym przecież iść centralnie na nich wszak park i alejki są miejscem publicznym. Nie pochwalam osób, które komukolwiek przeszkadzają nie ważne czy jest to fotograf, ksiądz, prostytutka czy policjant.
Moją wypowiedzią chciałem pokazać, że każdy kij ma dwa końce i to nie tylko amatorzy są tymi co przeszkadzają bo jak pokazuje mój przykład są także tymi dzięki którym mam pamiątkę a ten komu za to zapłaciłem był w tym wypadku niedokładnym. Pomijam fakt czy go dobrze wybrałem czy też nie - wychodzę z założenia, że jak się ktoś czegoś podejmuje powinien to robić dobrze a w tym wypadku tak nie było.
Amatorzy powinni zachowywać się tak aby nie przeszkadzać tym, którzy za to biorą pieniądze co nie wyklucza, że nie mogą robić zdjęć a zawodowcy nie powinni postrzegać każdego amatora z dobrym body jako kogoś, kto chce odebrać im chleb.
Zachowanie niektórych profesjonalistów niestety mogą porównać do korporacji prawniczych gdzie tylko grupa wybranych ma patent na wykonywanie zawodu i wiedzę a wielu młodych, zdolnych musi odejść z kwitkiem. Dobry fotograf jak dobry prawnik (w krajach gdzie nie ma ograniczeń) zawsze będzie miał klientów.
Pozdrawiam wszystkich.
Archibald
26-09-2009, 08:46
...Amatorzy powinni zachowywać się tak aby nie przeszkadzać tym, którzy za to biorą pieniądze co nie wyklucza, że nie mogą robić zdjęć...
Prawdę mówiąc to nie mogą robić zdjęć, bo najczęściej nie mają zezwolenia (legitymacji) ;-), a skoro na kursie tłuczono nam do głowy, że bez tego świstka się nie da i każdorazowo muszę się legitymować i niejednokrotnie tłumaczyć z różnych głupot księdzu z gorszym humorem to w tym momencie nie zgadzam się na nieświadomą niczego "konkurencję" ;-). Ale tak na serio - pamiętam jak jedna przemiła pani podeszła do mnie na minutę przed przysięgą i zapytała czy może sobie zrobić kilka zdjęć z boku. Zanim zaskoczony jej postawą odpowiedziałem dodała, że jeżeli tylko uznam, że mi przeszkadza to mam jej kiwnąć ręką i odejdzie... No i faktycznie nie przeszkadzała. Można?.. Można. Wystarczy odrobina świadomości. I taka postawa jest jak najbardziej OK, i nie mam nic przeciwko takim osobom :-).
Pozdrawiam i sorki za OT ;-)
karolkepka.com
26-09-2009, 13:40
Powinienem nauczyć się rozpychać łokciami, bo ostatnio też miałem dziesiątki fotoreporterów przy torcie :/
widać, że konkurencja nie śpi.......
zamierzam robic zdjecia na weselu mojej siostry (ceremonia w kosciele mz powinna byc fotografowana przez wynajetego fotografa). O zgode pytalam osobe najbardziej zainteresowana czyli przyszla PM. W kadry glownemu wchodzic nie bede, za to mam nadzieje na fajne, albumowe fotki mojej rodzinki czy wspolnych przyjaciol.
Jesli glowny oddaje jedynie 100 zdjec to nie sadze zeby kadry sie powtarzaly...
A jesli fotografom slubnym tak strasznie przeszkadzaja ksieza, ponure miny rodziny, pijani wujkowie, amatorzy z lepszym sprzetem itp to powinni zastanowic sie nad zmiana profesji lub przerzucic sie na foty martwej natury :razz:
Radek Radziszewski
04-10-2009, 09:52
zamierzam robic zdjecia na weselu mojej siostry (ceremonia w kosciele mz powinna byc fotografowana przez wynajetego fotografa). O zgode pytalam osobe najbardziej zainteresowana czyli przyszla PM. W kadry glownemu wchodzic nie bede, za to mam nadzieje na fajne, albumowe fotki mojej rodzinki czy wspolnych przyjaciol.
Jesli glowny oddaje jedynie 100 zdjec to nie sadze zeby kadry sie powtarzaly...
A jesli fotografom slubnym tak strasznie przeszkadzaja ksieza, ponure miny rodziny, pijani wujkowie, amatorzy z lepszym sprzetem itp to powinni zastanowic sie nad zmiana profesji lub przerzucic sie na foty martwej natury :razz:
Przeszkadzają mi te rzeczy dlatego że ja w przeciwieństwie do ciebie staram się aby młodzi mieli ładne zdjęcia bo pstryki to nastrzelasz im na tym ślubie ty w ilościach kilku tysięcy.
Jak mi przestaną przeszkadzać to będzie znaczyło że mam to gdzieś jakie foty młodzi dostaną - i to będzie znak do zmiany profesji.
Przeszkadzają mi te rzeczy dlatego że ja w przeciwieństwie do ciebie staram się aby młodzi mieli ładne zdjęcia bo pstryki to nastrzelasz im na tym ślubie ty w ilościach kilku tysięcy.
Jak mi przestaną przeszkadzać to będzie znaczyło że mam to gdzieś jakie foty młodzi dostaną - i to będzie znak do zmiany profesji.
AMEN !
Wczoraj na ślubie mieliśmy taką artystkę z jakimś soniaczem, która stanęła obok nas pod ołtarzem i zaczęła przeglądać zdjęcia i coś tam ustawiać w tym jej śmiesznym aparacie, w tym momencie należy nadmienić, że miała włączone wszystkie możliwe dźwięki, także oprócz pełnienia roli bohaterki 2 planu była jednocześnie człowiekiem orkiestrą i konkurencją nie tylko dla nas ale i dla organisty... Na szczęście jak jej zwróciliśmy uwagę to z obrażoną miną troszkę przystopowała (ale tylko troszkę :D).
Przeszkadzają mi te rzeczy dlatego że ja w przeciwieństwie do ciebie staram się aby młodzi mieli ładne zdjęcia bo pstryki to nastrzelasz im na tym ślubie ty w ilościach kilku tysięcy.
Jak mi przestaną przeszkadzać to będzie znaczyło że mam to gdzieś jakie foty młodzi dostaną - i to będzie znak do zmiany profesji.
skad ta antycypacja, ze "nastrzelam kilka tysiecy zdjec" i "nie postaram, zeby miei ladne zdjecia" - czyzby jedynie fotografowie slubni posiedli monopol na tzw. ladne zdjecia? doswiadczenia Fefki (kilka postow wyzej) zdecydowanie temu przecza!
nie bede pytac profi o zgode na zrobienie zdjecia corce bo nie bede na jego prywatnej imprezie
poza tym twierdzenie, ze zrobie ladne zjecia jak mi nikt nie bedzie przeszkadzal to troche pojscie na latwizne
Radek Radziszewski
04-10-2009, 22:04
Nigdy żadnemu ojcu nie zabroniłem robić zdjęć swojej córce :mrgreen: więc nie wiem za bardzo co to ma do dyskusji ?
Fefki raczej w to nie mieszajmy bo to również nie ma nic wspólnego z dyskusją.
Mi przeszkadzał nie będziesz bo moja umowa z młodą parą na to nie zezwala :mrgreen:
nie jestem ojcem tylko matka;-)
i nie bede przeszkadzac ani Tobie ani fotografowi, ktory bedzie focil slub mojej siostry, tak na wszelki wypadek, zeby miala tylko "ladne zdjecia" z wesela :p
utopia jest jednak proba calkowitego wyeliminowania nawyku pstrykania przez gosci zdjec na weselach, co wiecej niejednokrotnie mlode pary stawiaja dla nich na stolach jednorazowe aparaty (i mimo to watpie, ze goscie z tymi jednorazowkami lataja cala noc za mlodymi);
fotograf powinien umiec poradzic sobie nawet w tak "ekstremalnych" warunkach i oddac dobry material z calego dnia
natomiast podczas ceremonii w kosciele powinien obowiazywac zakaz robienia zdjec przez gosci i ksiadz moglby nawet o tym informowac na poczatku mszy
Archibald
05-10-2009, 16:26
...natomiast podczas ceremonii w kosciele powinien obowiazywac zakaz robienia zdjec przez gosci i ksiadz moglby nawet o tym informowac na poczatku mszy
I o to właśnie chodzi.
Radek Radziszewski
05-10-2009, 22:40
I o to właśnie chodzi.
Amen :)
Amadeusz
06-10-2009, 00:16
Amen :)
Amen x3 ale jedno odstępstwo; gdy amator się zaanonsuje i obieca hierarchie.
arturherda
06-10-2009, 20:14
Wyjaśnijmy sobie jedno - ślub - czyli reporterka. W tym rodzaju fotografii profesjonalista musi umieć sobie poradzić z występującymi trudnościami, do których należą tak goście, jak i deszcz u licha! Innym problemem jest to, że olbrzymia część fotografów ślubnych to osoby, które zawodowo w tygodniu zajmują się innym fachem, a praca na ślubach to wynikowa hobbystycznego zamiłowania i chęć dorobienia w sumie niezłych pieniędzy.
A z innej beczki - zauważyłem, że ostatnimi czasy nasataje moda na zdjęcia bez lampy, za to na wysokim ISO. Niepojmuję. Co gorsza, w każdą niedzielę na lubelskiej starówce można zobaczyć profesjonalistów (?) fundujących młodym plenerowe fotografie w zacienionych miejscach nie błyskając fleszem.
pozdrawiam
Niepojmuję.
pozdrawiam
tak trudno to zrozumiec ze wszystko sie ciagle zmienia:) ?
ps. rozumiem ze profesjonalisci u ciebie to ci co robia z kolei z fleszem. do czego prowadzi taka rozmowa??
AlieN_dwa
06-10-2009, 20:35
Wyjaśnijmy sobie jedno - ślub - czyli reporterka. W tym rodzaju fotografii profesjonalista musi umieć sobie poradzić z występującymi trudnościami, do których należą tak goście, jak i deszcz u licha! Innym problemem jest to, że olbrzymia część fotografów ślubnych to osoby, które zawodowo w tygodniu zajmują się innym fachem, a praca na ślubach to wynikowa hobbystycznego zamiłowania i chęć dorobienia w sumie niezłych pieniędzy.
A z innej beczki - zauważyłem, że ostatnimi czasy nasataje moda na zdjęcia bez lampy, za to na wysokim ISO. Niepojmuję. Co gorsza, w każdą niedzielę na lubelskiej starówce można zobaczyć profesjonalistów (?) fundujących młodym plenerowe fotografie w zacienionych miejscach nie błyskając fleszem.
pozdrawiam
Ja jestem takim fotografem. Zawodowo zajmuję się czymś innym, na plenerze robię w zacienionych miejscach i bez lampy. Efekty tego znajdziesz na moim blogu. Czy to coś złego? Jestem jakimś wyrzutkiem?
.
A z innej beczki - zauważyłem, że ostatnimi czasy nasataje moda na zdjęcia bez lampy, za to na wysokim ISO. Niepojmuję. Co gorsza, w każdą niedzielę na lubelskiej starówce można zobaczyć profesjonalistów (?) fundujących młodym plenerowe fotografie w zacienionych miejscach nie błyskając fleszem.
pozdrawiam
a to dobry tekst
koral181
06-10-2009, 21:30
A ja ostatnio bedąc na ślubie kolegi jako gość nie zabrałem ze sobą aparatu bo stwierdzilem że wkoncu ide się tam bawić a nie pilnować sprzętu. I byłem świadkiem ciekawej sytuacji w kościele. Ksiądz na chwile przed rozpoczęciem przysięgi powiedział coś w tym stylu: "A teraz zapraszam wszystkie osoby z aparatami i kamerami aby mogły sobie spokojnie uwiecznić momen przysięgi". I tu mnie wmurowało. Żałowałem wtedy że nie mam aparatu ani jeszcze lepiej kamery żeby uwiecznić to co się tam działo. Stado ludzi około 15 -20 osób latających wogół młodych i wogół ołtarza normalny cyrk. Czekałem tylko aż ktoś siądzie albo jeszcze lepiej stanie na ołtarzu żeby mieć najlepszy kadr. Współczułem tylko kamerzyści i fotografowi którzy robili tą impreze.
olbrzymia część fotografów ślubnych to osoby, które zawodowo w tygodniu zajmują się innym fachem
A dużo znasz profesjonalistów, którzy codziennie przez cały tydzień robią śluby...?
A z innej beczki - zauważyłem, że ostatnimi czasy nasataje moda na zdjęcia bez lampy, za to na wysokim ISO. Niepojmuję. Co gorsza, w każdą niedzielę na lubelskiej starówce można zobaczyć profesjonalistów (?) fundujących młodym plenerowe fotografie w zacienionych miejscach nie błyskając fleszem.
pozdrawiam
a ja z kolei spotykam też wielu fotografów biegających wokół pary młodej podczas sesji i strzelających lampą gdzie popadnie. Czy to oznacza że są profesjonalni ? Trzeba wyjaśnic sobie jedną rzecz - profesjonalistą nie stajesz się wraz z otrzymaniem paragonu za SB800/900 czy co kto tam woli do błyskania. Ja osobiście staram się wyciągac lampę dopiero w ekstremalnych przypadkach/dopalaniem przez parasol w plenerze/weselu po 22.00. Ale ja amator, więc mogę :D :D
A by Cię jeszcze ciut zadziwić to ostatnio kościół zrobiłem cały na ISO 1600 do ISO 3200 :D :D I gites. D700 nie posiadam żeby było jasne ;)
GrzesiekH
06-10-2009, 22:01
tylko TASER w takich sytuacjach ;-)
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.