PDA

Zobacz pełną wersję : ~ kamerzysta ślubny ~



mswilk
09-09-2009, 22:55
... i weź rób tu zdjęcia ...




https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img171.imageshack.us/img171/4964/nd35774am.jpg)

Dex
09-09-2009, 22:57
Profeska, ma profesjonalne trzymadełko :D Cieżka musi być ta kamera :lol:

gtad
09-09-2009, 23:12
Profeska, ma profesjonalne trzymadełko :D Cieżka musi być ta kamera :lol:

No widać przecież :)...

Ostatnie dwa śluby również miałem "przyjemność" pracować w tandemie z kamerzystą .... eeehhhh, nie warto się rozpisywać ;)

Archibald
09-09-2009, 23:17
Ja prawie zawsze jestem z kamerą... z jednymi jest do bani, z innymi OK... różnie bywa. Ale zastanawiam się, co będzie jak ten ze zdjęcia dowie się o publikacji swojego wizerunku?.. ;-)

wuqa
09-09-2009, 23:20
A ja już 5 ślub z rzędu robię bez kamery i kolejne 3 też w samotności ;). Już się zastanawiałem czy to pewna epoka minęła...

gtad
09-09-2009, 23:24
A ja już 5 ślub z rzędu robię bez kamery i kolejne 3 też w samotności ;). Już się zastanawiałem czy to pewna epoka minęła...
Być może coś w tym jest, ponieważ większość moich robię bez udziału "operatora/scenarzysty/reżysera/kamerzysty"

mooha
09-09-2009, 23:27
podepnę się- ostatnio powstrzymałem takiego jednego "PRO" przed rozstawieniem tego cuda na sali :P


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img401.imageshack.us/img401/7521/dsc0282q.jpg)

gtad
09-09-2009, 23:31
Tak, tylko problem polega na tym, że "oni" uważają się za ważniejszych. Zdjęcia w ich opinii są jedynie "tanim" dodatkiem. Oczywiście w tej chwili generalizuje, ponieważ jak zwykle bywają wyjątki.

mswilk
09-09-2009, 23:41
Ja prawie zawsze jestem z kamerą... z jednymi jest do bani, z innymi OK... różnie bywa. Ale zastanawiam się, co będzie jak ten ze zdjęcia dowie się o publikacji swojego wizerunku?.. ;-)

Pewnie będzie zadowolony, że robię mu darmową reklamę ;)

Akurat ten gość z którym ostatnio robiłem ślub okazał się "normalnym człowiekiem", tzn. nie wchodzilismy sobie w paradę, można nawet rzec, że współpracowaliśmy ze sobą jak zgrany tandem.
A foto powstało jako pamiątka dla młodej - że tyle się wokół niej działo tego dnia.

gtad
09-09-2009, 23:46
No widać, to był ten wyjątek. Zazwyczaj te wyjątki, to młodzi normalni ludzie, najgorzej jak trafisz na "pana" z 20-letnim stażem i przeważnie wtedy zaczyna się przysłowiowa "jazda". Koniec OT.
Zapodaj Marcin coś normalnego.

prz3mo
09-09-2009, 23:49
BTW
Ja w sobotę będę fotografował na ślubie, gdzie będzie... dwóch kamerzystów :(
Szkoda, że młoda powiedziała mi to dopiero kilka dni temu, bo chyba bym podziękował za taką "robotę"..

gtad
09-09-2009, 23:50
uuuuu, Przemo, to powodzenia :)
Swoją drogą zabierz jakiegoś kolegę fotografa, będzie równoważnia :).

kobyll
10-09-2009, 00:43
podepnę się- ostatnio powstrzymałem takiego jednego "PRO" przed rozstawieniem tego cuda na sali :P


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img401.imageshack.us/img401/7521/dsc0282q.jpg)

Rozumiem jechanie po kamerzystach pseudopro, którzy potrafią wszytko spier... i jeszcze więcej wyreżyserować na siłę. Natomiast mnie jako fotografowi nigdy nie przeszkadzały halogeny na sali weselnej (nie mylić z blicowaniem na przygotowaniach lub w kościele, solarem z kamery). Przecież dodatkowe światełka na sali weselnej to tylko dodatkowy nazwijmy to "bajer" świetlny dla mnie. Przynajmniej ja to tak odbieram i nigdy mnie to nie wkurzało jakoś specjalnie (aczkolwiem, wiem, że to kaszana jest ze strony kamerzysty, co nie zmienia faktu, że mi to nie przeszkadzało nigdy).

Tomek Konopka
10-09-2009, 01:47
takie lampeczki jak pokazał nam mooha to jeszcze pikuś jakie sie widziało ;-)

ThomasVoland
10-09-2009, 02:34
Tutaj cała strona takich kwiatków (pewnie sporo osób już ją zna) http://www.kameruni.com

Kundzior
10-09-2009, 07:02
hehe to kamerun nie kamerzysta :P

b202
10-09-2009, 07:41
Tutaj cała strona takich kwiatków (pewnie sporo osób już ją zna) http://www.kameruni.com

dokładnie, chciałem to samo przytoczyć możemy tam podsyłać różne ciekawe akcje z kamerunami :)

stock
10-09-2009, 08:00
ja do tej pory miałem wszystkie sluby bez kamery, aż do ostatniej soboty. Urocza "profi" pani kamerzystka jak zapaliła lampe o 15.00 - tak ja wyłaczyła o 1 w nocy. Przed wjazdem tortu z fajerwerkami podchodze do babeczki i prosze - wyłacz tego lampiona bo spartaczysz młodym zdjecia slubne, zabijesz klimat imprezy. Ta wpadła w panikę - "przeciez ciemno jest, ja nic nie będe widziała, musze miec lampę". Na co ja stwierdziłem, ze ja tez bez lampy robię bo zalezy mi na tym by młodzi mieli klimayczna pamiatę ze ślubu... w przeciwienstwie do kamerunki :D :D Gdy wjechał tort z bratem we dwójkę tak zblokowaliśmy urocza kamerunkę, ze w kadrze miała tylko nasze plecy... W podziękowaniu za świecenie przez cała imprezę :D :D
A jak wróciłem do domu o 1.00 to aż się musiałem napić - tak mnie zdrażniła babeczka :D

rychu_lhotse
10-09-2009, 08:13
BTW
Ja w sobotę będę fotografował na ślubie, gdzie będzie... dwóch kamerzystów :(
Szkoda, że młoda powiedziała mi to dopiero kilka dni temu, bo chyba bym podziękował za taką "robotę"..

Ja w ostatnią sobotę miałem okazje ''tańczyć'' tango we trzech :). Jeśli jest jeden kamerzysta na ślubie jakoś się go zawsze obchodzi ale jak ''walą'' fuzjami z dwóch stron to nie ma bata,sporo ujęć ucieka.Ogólnie chłopaki w porządku byli ale ujęcia uciekły :(.

Valdek_Tychy
10-09-2009, 08:50
BTW
Ja w sobotę będę fotografował na ślubie, gdzie będzie... dwóch kamerzystów :(



Swoją drogą zabierz jakiegoś kolegę fotografa, będzie równoważnia :).


Ja w ostatnią sobotę miałem okazje ''tańczyć'' tango we trzech :).

W przyszłą sobotę idę na wesele (tym razem jako gość) na którym będzie dwóch fotografów :shock: i tak zastanawiam się po co? ten drugi jako zabezpieczenie gdyby temu pierwszemu nie wyszło ? dobrze,że nie mają jeszcze pomocników do noszenia toreb.

Całe lata fotografowałem na weselach samotnie i nie zdarzyło mi się żebym nie zdążył czegoś sfotografować.

gtad
10-09-2009, 08:54
Valdek, no nie każdy jest tak szybki jak Ty ;):)
A tak na serio, to jeśli taki tandem tworzy mężczyzna i kobieta, to może nie być to głupie. Dwa zupełnie inne spojrzenia itd., itd.

mswilk
10-09-2009, 08:54
(...)Koniec OT.
Zapodaj Marcin coś normalnego.

Czyli, że co ? ;)
... ale chyba już nie w tym wątku, bo temat jakby delikatnie zboczył na inne tory ... niedoczekawszy się nawet jednego komentarza do zdjęcia :mrgreen:

gtad
10-09-2009, 08:56
niedoczekawszy się nawet jednego komentarza do zdjęcia :mrgreen:

fajne zdjęcie, klimatyczne, obróbka super itd. :mrgreen:
(żeby nie było)

stock
10-09-2009, 08:57
Całe lata fotografowałem na weselach samotnie i nie zdarzyło mi się żebym nie zdążył czegoś sfotografować.

ja cały czas fotografuję w tandemie z bratem i uwazam to za bardzo dobre rozwiązanie. Mymy zupełnie rózne zdjecia dokładnie z tej samej sekundy. Mam tą pewność ze zawsze mam backup gdzies w kościele lub na sali i tego komfortu nic mi nie zastapi. Nikt sobie w kadry nie wchodzi i jest git. Ja polecam takie rozwiązanie :)

Tomek Konopka
10-09-2009, 09:25
i plus taki że jeden u Młodej a drugi u Młodego w czasie przygotowań, a na ślubie jeden foci PM a kolega np rodziców jak w czasie przysięgi się wzruszyli.

stock
10-09-2009, 09:31
no to oczywiste. Badx jeden podczas wchodzenia przed młodymi, druga na chórze :). Przykłady można mnożyc... A i CLS się przydaje (nie w kościele rzecz jasna) :)

mswilk
10-09-2009, 09:35
(...) Zapodaj Marcin coś normalnego.


Póki co nie będę zakładał nowego wątku



Ania i Jurek


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img89.imageshack.us/img89/2985/nd36209am.jpg)

Ediface
10-09-2009, 11:19
ja cały czas fotografuję w tandemie z bratem i uwazam to za bardzo dobre rozwiązanie. Mymy zupełnie rózne zdjecia dokładnie z tej samej sekundy. Mam tą pewność ze zawsze mam backup gdzies w kościele lub na sali i tego komfortu nic mi nie zastapi. Nikt sobie w kadry nie wchodzi i jest git. Ja polecam takie rozwiązanie :)
Reportaż będzie napewno ciekawszy, tylko gorzej z ewentualnym wynagrodzeniem za pracę dwóch foto.

mooha
10-09-2009, 11:19
ja cały czas fotografuję w tandemie z bratem i uwazam to za bardzo dobre rozwiązanie. Mymy zupełnie rózne zdjecia dokładnie z tej samej sekundy. Mam tą pewność ze zawsze mam backup gdzies w kościele lub na sali i tego komfortu nic mi nie zastapi. Nikt sobie w kadry nie wchodzi i jest git. Ja polecam takie rozwiązanie :)

robię tak samo- jest nas dwóch, mamy swój team- chociaż drugi fotograf nie jest moim bratem :P

stock
10-09-2009, 11:54
Reportaż będzie napewno ciekawszy, tylko gorzej z ewentualnym wynagrodzeniem za pracę dwóch foto.

cena jest odpowiednio wysoka. Poza tym nie jestem zachłanny na pieniadze i przede wszystkim zalezy mi na tym by młodzi mieli piękna pamiatkę. Dochód przynosi mi umowa o prace.

Radek Radziszewski
10-09-2009, 12:17
Skoro o przeszkadzaniu kamerzystów to ja mam coś ostrego...

https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img12.imageshack.us/img12/2669/dsc7280a.jpg)

wilus
10-09-2009, 12:21
Zawsze pracowałem sam i myślę że jeden fotograf to najwłaściwsza liczba, samemu też można zrobić piękny reportaż, jeśli się umie, więc po co ciągnąć backupa ? może dla tego że się nie ma pewności co do własnych umiejętności czy żeby kolega się najadł i napił za darmo? :)

Valdek_Tychy
10-09-2009, 13:13
.........cena jest odpowiednio wysoka...... nie jestem zachłanny na pieniadze......... :mrgreen::mrgreen::mrgreen::mrgreen::mrgreen:

To się kwalifikuje do działu Srebrne usta - pt. cytaty z czornego i calej reszty (http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=19255)

Ediface
10-09-2009, 13:49
cena jest odpowiednio wysoka. Poza tym nie jestem zachłanny na pieniadze i przede wszystkim zalezy mi na tym by młodzi mieli piękna pamiatkę. Dochód przynosi mi umowa o prace.
Taka pamiątka jest bardziej doceniana, jeżeli młodzi za nią odpowiednio zapłacą i fotograf też ma większą satysfakcję z pracy. :-D

stock
10-09-2009, 14:34
I za taka pamiatke płaca odpowiednio. Ale nie ma czegos takiego że jak sam wystawiłbym kwote X to w teamie bierzemy 2X. Nie jest tak. Potrafię wycenić swój czas i umiejętności. Natomiast nie widze powodu by niepotrzebnie zdzierac z młodych. Na 11 slubów w tym sezonie ceny ulegały negocjacjom w 8 przypadkach. Młodzi np nie mieli kasy na full pakiet i chcieli tylko np ceremonię+godzinny plener. Więc jak proponuje zawsze niższą cenę od mojej standardowej ale za to chce im dac pełna opcję. I Oni mają fajna pamiątkę, a ja praktykę i zdjęcia.

nikkorek
10-09-2009, 14:52
Ale sie czepneli kamerzystów!! Nam kamerzystom przeszkadzają lampy błyskowe :) żartuje oczywiście. To jest jak wszędzie nieraz nie da się pracować z fotografem bo byli tacy co chcieli księdza wywrócić i tacy co od razu po przysiędze z kościoła wylecieli. Nie wyobrażam sobie kamerowania na 90% sal bez halogenów i to z reguły trzy lub cztery po 500W. W tych salach nie wyobrażam sobie zdjeć bez lampy błyskowej. Dobry fotograf i dobry kamerzysta nie są dla siebie przeszkodą. Przy naszej pracy światła nigdy dość. Widziałem już wielu fotografów co stawiało swoje halogeny na i tak widnych salach. Rozumiem, że halogen szpeci salę, kamerzysta przeszkadza przy szerokich kadrach, ale ja moge to samo powiedzieć o fotografach

mooha
10-09-2009, 15:00
wniosek jest jeden- trzeba organizować 2 imprezy- jedna dla kamerzysty, jedna dla fotografa- co do halogenów to one mnie przerażają bo potrafią zabić klimat niejednej sali. Takie moje zdanie

stock
10-09-2009, 15:05
ja kiedys pracowałem z kamerzysta - sala ciemna i przepastna. Ja ISO 3200 i f:1.4, On kamerka bez lampy. Da się :D A że błysk przeszkadza to już chyba w to nie uwierze :D :D

nikkorek
10-09-2009, 15:46
Nagrać się da na pewno, ale czy później oczy zniosą oglądanie? I nagrywać i zdjęcia robić da się zawsze tylko, jakie. Poza tym kamera potrzebuje dużo światła, aby ładnie wyszło. Aparatem musisz mieć klimat, kamera nie wychwyci takich chwil, dlatego jedno i drugie w 100% się uzupełnia.

Co do halogenów to zawsze ustawia się tak, aby nie świeciły prosto na ludzi, a zawsze światło odbite? Pewnie nie wszyscy kamerzyści o tym wiedzą. Najlepiej nie wrzucać wszystkich do jednego worka


Nie chciałbym oglądać filmu z wesele z tak ciemnej sali bez świateł. Na ISO 3200 też mało, który fotograf może sobie pozwolić chyba, że lubi ziarenka. Klimat klimatem robotę trzeba wykonać. Przysłona f/1.4 fajnie musiało wyjść do portretu OK, ale co z resztą? Całe wesele pstrykałeś? Przy ogniskowej 50 f1.4 z 3m masz GO około 1,5cm fajnie musiało wszystko wyglądać. Mi fotograf nie przeszkadza, choć są oczywiście wyjątki, ja staram się żyć w zgodzie z PROfesjonalistami. Lampy palę się całą noc, wyłączam tylko jak nie nagrywam.

Mateoosh
10-09-2009, 15:46
Ja ostatnio robiłem reportaż koledze na weselu, no musiałem centralnie ręka odsuwać kamerzystę :D no ale co sie poradzi , jakos walczyc trzeba

ekonet
10-09-2009, 16:02
Sam czasem pracuję kamerą (ale dużą, TV, i nie na weselach) i lubię kreatywne kadrowanie, ale jeden z moich częstych współpracowników na weselach od czasu, gdy sobie za jakieś straszne pieniądze kupił szerokokątny obiektyw, zaczął podjeżdżać do PM na kilka centymetrów i współpraca stała się udręką, ponieważ staram się na zdjęciach nie mieć "personelu" w kadrze. Nijak nie mogę człowiekowi wytłumaczyć, że co innego, jeśli wjedzie na chwilę i odjedzie, a jeśli bez przerwy tkwi mi obiektywem np. przy twarzy panny młodej przy błogosławieństwie, to ujęcia będę miał zwalone, w dodatku zamyka mi sporo możliwych kątów fotografowania. Ja sam zawsze staram się widzieć, jak kadruje operator i schodzić z kadru; nie wiem, może za bardzo wyrozumiały jestem i powinienem walczyć przede wszystkim o swoje? Ale wojowanie zawsze przynosi tylko szkodę materiałowi - tak uważam.

stock
10-09-2009, 16:48
Nie chciałbym oglądać filmu z wesele z tak ciemnej sali bez świateł. Na ISO 3200 też mało, który fotograf może sobie pozwolić chyba, że lubi ziarenka. Klimat klimatem robotę trzeba wykonać. Przysłona f/1.4 fajnie musiało wyjść do portretu OK, ale co z resztą? Całe wesele pstrykałeś? Przy ogniskowej 50 f1.4 z 3m masz GO około 1,5cm fajnie musiało wszystko wyglądać. .

oczywiście, ze nie robię całego wesela na 1.4. Podałem te parametry by uzmysłowić ciemnośc sali - do fotografów bardziej takie coś przemawia niż: "ciemno jak cholera, ciemno jak w duu.....e czy zero światła". :)Oczywiście ze mam sporo bardzo szerokich planów jak i wąskich portretów. Niemniej wszystko na ISO 2000-3200 z lekkim dopalaniem lampą :D

mswilk
11-09-2009, 13:18
Jasny gwint, ale dyskusja sie rozwinęła ;), w sumie nie to było moja intencją...

Dzięki gtad (http://forum.nikon.org.pl/member.php?u=2766) za komentarz (http://forum.nikon.org.pl/showpost.php?p=1463570&postcount=24) do zdjęcia ;)

nikkorek
11-09-2009, 15:34
Abyśmy się nie pobili tylko razem napili. Jeden dla drugiego musi być wyrozumiały. Fotograf ma lepiej bo wpadnie stzreli fotki i odchodzi, kamerzysta nie może biegać tam i z powrotem. Druga sprawa, że aparat doświeci sobie lampą a kamerzysta najwyżej oczami zaświeci pzred młiodymi oddając płytkę. Oba zawody są tak samo ważne i bez problemu można ze sobą pogodzić. Fotek niepstrykasz non-staop więc co komu pzreskzadza zgasić halogeny na 3-4 piosenki w tym czasie fotek można napstrykać do bólu.

Miałem przyjemnośc focić i z takimi (PRO)fesjonalistami co próbowali ksiedza ustawiać nie doczekali przysięgi, ale i młodych szkoda. Kamerzystów tez się spotyka "profesjonalnych" z kamerą ustawioną na całkowitą automatykę. Z kamerą jak z aparatem na automacie się nie da.

gtad
11-09-2009, 20:32
Kolego nikkorek chyba mało jednak miałeś do czynienia z tymi "kamerunami". Sęk cały tkwi w tym, że to oni uważają siebie za kierownika/reżysera/scenarzystę tej imprezy, a fotografa postrzega jako tego co robi taki backstage imprezy. Potwierdzeniem takiego traktowania fotografii ślubnej są chociażby ci, co na jednym "stelażu" trzymają kamerkę i alfę.

harb
11-09-2009, 21:34
A ja już 5 ślub z rzędu robię bez kamery i kolejne 3 też w samotności ;). Już się zastanawiałem czy to pewna epoka minęła...

też słyszę od znajomych, ze coraz więcej osób decyduje się na jedno lub drugie :-D

Tomek Konopka
11-09-2009, 22:32
też słyszę od znajomych, ze coraz więcej osób decyduje się na jedno lub drugie :-D

zgadza się, i dodam że wiecej się decyduje na foto :-D ale są też Panie co to by wolały kamerzyste i tam se zamawiają a on se dodatkowo biere sonsiada daje mu pseudolustro:mrgreen: z kitem za 300pln i pstryka i spawa za psie grosze :mrgreen:
wielki szacunek dla filmowców, bo wiem że są też profesionalniści :-D

elanek
12-09-2009, 20:14
Mam również doświadczenia z kamerzystami. Raczej dobre. Współpracuję z kamerzystą, który mi klientów nakręca.

Szanujmy się nawzajem. Praca kamerzysty jest cholernie trudna, o wiele trudniejsza niż fotografowanie! Kamerzysta ma zazwyczaj węższy kąt i musi być odpowiednio daleko. Musi kręcić dłuższe sceny, bez cięć i bez cofającego się fotografa co np. przy wejściu do kościoła przez cały czas idzie rakiem przed młodymi. A młodzi mogli mieć piękne wejście do kościoła to jakiś napalony oszołom im to psuje.
Uważam, że kamerzysta ma pierwszeństwo. Nie dlatego, ze mój mi nakręca klientów. Po prostu widzę jak montuje, ile to kłopotu taki bezmyślny fotograf potrafi zrobić.
Można się spokojnie robotą podzielić. Wiadomo, że bez kamerzysty jest lepiej. Śmieszy mnie wypowiedź typu: jakbym wiedział, że będzie kamerzysta to bym odmówił. Prostactwo albo brak profesjonalizmu, ew. brak szacunku dla klienta.
Zdjęcie z pierwszego posta też mnie śmieszy. Przecież miejsca na foty jest dosyć, zresztą kamerzysta nie potrzebuje 10-15 minut filmować przygotowania. Ze statywu bym się nie śmiał bo to rzecz niezbędna, ten co ma kamerę i usiłuje obejrzeć to co nakręcił, wie, że po kilku minutach ręka drży.

Jakby na moim slubie fotograf zepsuł mi film to bym mu chyba z pól kasy nie wypłacił. Da się i trzeba współpracować.

gtad
19-09-2009, 10:28
...trzeba współpracować.
i koniec, kropka!

Agraf
19-09-2009, 14:44
A że błysk przeszkadza to już chyba w to nie uwierze :D :D

stock to uwierz, nie oglądałeś chyba filmików (na youtubie tego sporo), co błysk flasha robi z obrazem kamery, zwłaszcza tej z przetwornikami CMOS, CCD-ki jeszcze sobie radziły, gdybyście wiedzieli ile jest narzekań np na soniaki(ale nie tylko) ze względu na owe błyski. Nie wiecie jak denerwuje dźwięk migawki np. w trakcie przysięgi małżeńskiej kiedy p. młoda ledwo mruczy coś pod nosem i trzeba np. dźwięk podbić, a mikrofon każde klapnięcie migawki wyłapuje bardzo głośno. Kompletnie nie znacie pracy kamerzysty stąd ten brak szacunku. Radek Radziszewski, trzeba było pogadać z nimi pewnie by ci się w jakimś momencie usunęli, po twoim zdjęciu wnioskuję że pracowałeś z ludźmi którzy znają się na swojej pracy. Młodzi mają wzrok skierowany na ołtarz(lub księdza) przez środek młodych wyznaczamy wtedy tak zwaną oś akcji(lub kontaktu jak zwał tak zwał), kamery ustawiamy tak aby nie przekroczyć osi kontaktu i chłopaki to robią, natomiast kamerzyści ustawieni z dwóch stron państwa młodych w podobnej sytuacji to zwykli tandeciarze. Wiem trochę bo montuje wesela i życie kamerzysty wcale nie jest takie proste, a sprzęt jest bardzo często narażony na wszelkiego rodzaju awarie. Trzeba rozumieć się nawzajem i pracować.

Lucid
19-09-2009, 16:49
Ja wszystkie wesela robiłem z różnymi kamerzystami i jeszcze nie miałem zadnych problemów. Ostatnio robiłem z dwoma, jedem miał fly cama drugi stedy cama(kamizelka) i jakos dalismy sobie rade tak ze ja nie mam ich na zdjeciach a oni mnie na filmie. Trzeba sie dogadywac, ja jak robie z jakims którego nie znam to ustalamy wszystko wczesniej kto gdzie stopi co i jak( w kosciele) zeby jeden drugiemu nie przeszkadzał. I zawsze to skutkuje, gorzej jest z orkiestrami jak np po oczepinach zamiast zrobic od razu podziekowania to pier%^&*leni siedza pól godziny albo dłuzej a ja z nimi i czekam na zrobienie 3 zdjec zamiast byc w drodze do domu. Co do kamery i swiateł to czesto kamerzysci z którymi robie doswietlaja czyms i jakos potrzfie sobie poradzic z nimi, tak samo jak sobie radze ze studyjnymi błyskowymi których nie mam nigdy w kadrze....