PDA

Zobacz pełną wersję : Na kreta :( ratunku



romanescou
05-09-2009, 17:19
Mój śliczny trawniczek :cry:
Gnojek, debil, q.... już nie wiem jak go nazywać. W tym roku zagiął parol na mnie i mój dywanik. Zryty jest doszętnie.
Czy ktoś zna sposób aby pogonić tego ......
Czy wlewki do kretowiska, czy jakiś wibroakszyn z allegro?
Błagam pomoooooocy!

fIlek
05-09-2009, 17:21
Znam mniej humanitarną metodę, ale skuteczną: Karbid+woda z węża+zapałki :twisted:

jackrabbit
05-09-2009, 17:27
ja mam jakiegos bzyczka, wtyka sie to w ziemie i to sobie wydaje jakies dzwieki ktorego kret nie lubi, a ma baterie sloneczna wiec nie trzeba ladowac

Pinki
05-09-2009, 17:31
Dawno temu jak nie było różnych elektronicznych wynalazków
wypłoszyłam dziada wtykając w jego ścieżkę dziecięce wiatraczki
kupione na odpuście. Poszedł sobie i nie wrócił.

david
05-09-2009, 17:34
Wbijasz metalowe pręty i nakładasz plastikową butelkę 1,5l do góry dnem, nawet przy delikatnym wietrze będzie się bujała obijając szyjką o pręt, który te drgania przeniesie w glebę.

laroc
05-09-2009, 17:37
A nie wystarczy wbić kijek i nadziać butelkę do góry nogami na niego? W wyniku wiejącego wiatru butelka uderza o patyk co wydziela wibracje. Sposób chyba stary jak świat i chyba skuteczny skoro stosują go na wsiach ;)

EDIT: No, David mnie uprzedził.. ;)

Tomeqp
05-09-2009, 17:42
Wbijasz metalowe pręty i nakładasz plastikową butelkę 1,5l do góry dnem, nawet przy delikatnym wietrze będzie się bujała obijając szyjką o pręt, który te drgania przeniesie w glebę.
Ja wbijam pręta i nacinam butelkę z 4 stron, a później w każdym z tych listków robię dziurkę i przewlekam przez nią sznurek. Gdy zacisnę sznurek to z tych nacięć tworza się skrzydełka i butekla kręci się na wietrze. Krety ryją jak ryły, ale chociaż fajnie wygląda. :mrgreen: A tak serio to nawet działa, ale czasami potrzeba bardziej agresywnej metody typu świece dymne na krety. Jakby było zainteresowanie to mogę zrobić zdjęcia tych butelek, bo w obecnej chwili niestety nie mogę, a jak wrócę to pewnie zniknie już możliwość edycji posta.

grudzinsky
05-09-2009, 18:00
Znam mniej humanitarną metodę, ale skuteczną: Karbid+woda z węża+zapałki :twisted:

brutalne, ale dziala, tyle ze zapalek nie uzywalem ;)

Marcin Jakubowski
05-09-2009, 18:15
ha, ha , ja właśnie wróciłem z trawnika, wszelkiego typu piszczadełka działają , owszem pół roku. Moje bydle się to tego przyzwyczaiło, i ryło nawet wokół*urządzenia. Teraz zastosowałem świecę dymną, zobaczymy jak zadziała.

A gdzie można kupić*karbid? bo jestem zdecydowany go załatwić:twisted:

BSKraków
05-09-2009, 18:18
Znam mniej humanitarną metodę, ale skuteczną: Karbid+woda z węża+zapałki :twisted:


brutalne, ale dziala, tyle ze zapalek nie uzywalem ;)

Oj działa działa :) po ostatniej akcji z krecikami to nawet latającego widziałem ;)

elfi
05-09-2009, 18:24
Mój kolego włożył w kopiec petardę - taka dużą, wojskową...... Odpalił i ......mało oczów nie stracił jak pierdzielnęło ...

Błażej
05-09-2009, 18:31
Znajomy "podłączył" swojego starego trabanta (w sensie wydech) do podziemnej sieci - kret zniknął:D

Bonthyc
05-09-2009, 18:33
Ja mam koty i psa w domu i żadnego kreta. Sam ich zapach odstrasza krety, a czasem jak się jakiś odważy to koty dosyć szybko robią z nim porządek.

pilon
05-09-2009, 18:46
woda z węża w kanał... krety świetnie pływają, tyle, że tego nie lubią, więc nic nie zamordujesz, ale przepłoszysz. sprawdzone, skuteczne :)

grudzinsky
05-09-2009, 18:57
karbid to najlepiej szukac na budowach. nie wiem jak teraz kiedys go uzywali do takich duzych spawarek, ale czasy sie zmienily...w sklepie to raczej nie dostaniesz...

kptYossarian
05-09-2009, 19:02
Na kreta nie ma sprawdzonej, uniwersalnej metody.
U mnie piszczałki nie zadziałały, za to sprawdziły się świece dymne zaaplikowane do kilku świeżych kretówek. W sklepach ogrodniczych istnieją nawet specjalne wersje na krety/nornice.

ppfalcon
05-09-2009, 19:14
O, tutaj znalazłem:
http://e-ogrodnik.com.pl/produkt-287-Zwalczanie_kretow_karbid_granulowany___500_g.html

yossarian
05-09-2009, 21:07
Ja kiedyś wyprowadziłem z działki ponad 15 kretów czymś takim: http://www.allegro.pl/item721610206_bros_pulapka_na_krety_z_sygnalizator em.html

Wymagało drobnych poprawek, ale działało znakomicie.

Teraz na działce kretów już nie ma. Zostały myszy, a ich już ta pułapka nie sięga...

FalkoN.pl
05-09-2009, 21:26
Karbidu do wytwornic spawalniczych już raczej nigdzie się nie dostanie, bo nie opłaca się z tego korzystać (łatwiej i taniej kupić butle acetylenu), ale do straszenia kretów widziałem, że dostać to można.
Polecam firmą BROSS jeśli chodzi o chemikalia, ale słyszałem też o roślinach, których korzenie "odpędzają" krety (np. szałwie, złocienie i chryzantemy, tymianki, lawenda, mięta, wilczomlecze). Butelki też są skuteczne (ponoć). Ponoć, bo chociaż mam kilka w ogródku, to im więcej pod ziemią jest robali, to tym trudniej pozbyć się kretów.
I choć może na trawnikach to straszne utrapienie, to z ogródków warzywnych nie próbował bym się ich pozbywać.... raz się pozbyłem na dłuższy okres i połową warzyw załatwiły mi pędraki :/
Wniosek: załatwić robaki, to i kretów nie będzie :)

sea21
05-09-2009, 22:12
woda z węża w kanał... krety świetnie pływają, tyle, że tego nie lubią, więc nic nie zamordujesz, ale przepłoszysz. sprawdzone, skuteczne :)
Kiedyś wpompowałem całe oczko wodne (4x4,5x1 z haczykiem) i krety się przeniosły do sąsiada:mrgreen: ale nie na długo :(

pil74
05-09-2009, 22:38
Walczyliśmy z ojcem z kretami u dziadka w sadzie. Rożnych sposobów się imaliśmy, ale rewelacyjnie sprawdziły się wojskowe race dymne. Tylko tato przegiął, bo za dużo ich w dziury nawtykał i "lekko" się przydymiło wszędzie. Ale krety się przeniosły gdzieś tam.

romanescou
06-09-2009, 09:07
Dzięki wsiem
Już się widzę w poniedziałek. Jak John Rambo :mrgreen:
Jeśli zobaczycie grzyb atomowo-acetylenowy to będzie oznaczało, że przesadziłem. :???:

Yoora
06-09-2009, 09:18
Tu masz kilka porad :
http://www.wizaz.pl/forum/showthread.php?t=100797
http://poradnikogrodniczy.pl/kret.php
Powodzenia ( tylko nie zabij krecika bo to pożyteczna gadzina jest i chyba pod ochroną )..

maciek.evo
06-09-2009, 09:19
świece dymne przeciw kretom działają, ale najlepiej użyć wszystkie na raz w kilku świeżych i skrajnych kopcach, nie zasypując kanałów przy zasypywaniu. Najczęściej w pudełku jest chyba 5- styknie w zupełności :mrgreen:

bloodcrawler
06-09-2009, 09:29
Dobre koty (takie zwykłe ze śmietnika) i zbrzydnie Ci widok martwych kretów które ochoczo będą przynosić xD

Tomeqp
06-09-2009, 11:09
Ja jeszcze raz podziele się swoimi doświadczeniami. Kiedyś pamiętam, ze robiliśmy dziurę w kretowisku, wsadzaliśmy wąż ogrodowy i odkręcaliśmy wodę - efekty niemal zerowe. Po prostu woda sie wylewała z pozostałych kretowisk, ale kret sobie nie poszedł. Druga sprawa, moim zdaniem bardzo interesujaca: Swojego czasu miałem okazję pożyczyć profesjonalny wykrywacz metali, taki który głównie jest przeznaczony do wykrywania rzeczy ustawionych pionowo, np wbity drut w ziemię itp. Sam wykrywacz wyglądał jak żółta długa gruba pałka z wyświetlaczem od strony rączki. Nie miał tej "tarczy" na końcu, tylko cały był pałką. No i jak tylko go włączyłem i pochodziłem trochę po podwórku to krety zaczęły wyłazić z kretowisk, a po wyjściu leżały jak martwe. Poszturchałem jednego, ale leżał dalej. Jak tylko wykrywacz wyłączyłem to od razu śmignął do kretowiska i tyle go widziałem. :-D Nie mam pojęcia ile kosztuje taki wykrywacz, pewnie dużo, ale w sumie działa. Połączenie wykrywacza z kotem wydaje się być rozwiązaniem idealnym. :mrgreen:

ajt
06-09-2009, 11:15
Mój ojciec miał cierpliwość do łapania kretów. Sam też kiedyś ze trzy złapałem, teraz nie mam czasu :)
Trzeba czekać z łopatą w miejcu, gdzie kret ryje tuż pod powierzchnią, polując na dżdżownice. Wbijamy wtedy szpadel tuż za miejscem, w którym rusza się ziemia (nie za blisko, bo można go przeciąć na pół). Szybkim ruchem wykopujemy gada wraz z ziemią, zdezorientowany będzie kręcił się w kółko i próbował jak najszybciej się zakopać. Łapiemy go palcami za ogonek, wkładamy do wiadra czy słoika i po pokazaniu dzieciom wypuszczamy u któregoś z sąsiadów, conajmniej 100m dalej :)

elanek
06-09-2009, 11:34
Mam trzy małe koty po dobrej kotce, która z upodobaniem morduje krety, nornice i inne szkodliwe badziewie - jakby co. Dwa do oddania.

Tomeqp
06-09-2009, 13:06
... i po pokazaniu dzieciom wypuszczamy u któregoś z sąsiadów, conajmniej 100m dalej :)
:mrgreen:
http://www.youtube.com/watch?v=963r8Mh-I0g - odnośnie tematu, nie mogłem się powstrzymać, żeby nie pokazać tego :mrgreen:

A z tym łapaniem kretów, to trzeba czekać w tym miejscu, gdzie już jest kopiec, czy jak? I czy krety ryją w jakiś konkretnych godzinach? Bo chętnie spróbuję. ;)

romanescou
06-09-2009, 13:33
:mrgreen:
http://www.youtube.com/watch?v=963r8Mh-I0g - odnośnie tematu, nie mogłem się powstrzymać, żeby nie pokazać tego :mrgreen:

A z tym łapaniem kretów, to trzeba czekać w tym miejscu, gdzie już jest kopiec, czy jak? I czy krety ryją w jakiś konkretnych godzinach? Bo chętnie spróbuję. ;)


Coś czuję, że jest to film o mnie :mrgreen:
Już zamówiłem troszkę wibratorów i śmierdzieli ;)
Ciekawa jest metoda na wykrywać metali, chętnie bym obejrzał taki spektakl.
Łapanie kretów nauczył mnie mój wujek i raz udało mi się złapać "złoczyńcę" wbijając łopatę za ryjącym tunel zwierzęciem, następnie do wiadra i oglądanie przez społeczność sąsiedzką. Fajny widok zakopującego się w panice kreta (oczywiście kilometr od ogrodu)
Co do kota, to jegomościa posiadam, ale tego leniwca to chyba musiałbym wepchnąć do kreciej dziury :???:, a najlepiej to wsadzić mu kreta w mordę i ścisnąć ręcznie szczęki.

fIlek
06-09-2009, 13:47
Coś czuję, że jest to film o mnie :mrgreen:
Już zamówiłem troszkę wibratorów i śmierdzieli ;)
Ciekawa jest metoda na wykrywać metali, chętnie bym obejrzał taki spektakl.
Łapanie kretów nauczył mnie mój wujek i raz udało mi się złapać "złoczyńcę" wbijając łopatę za ryjącym tunel zwierzęciem, następnie do wiadra i oglądanie przez społeczność sąsiedzką. Fajny widok zakopującego się w panice kreta (oczywiście kilometr od ogrodu)
Co do kota, to jegomościa posiadam, ale tego leniwca to chyba musiałbym wepchnąć do kreciej dziury :???:, a najlepiej to wsadzić mu kreta w mordę i ścisnąć ręcznie szczęki.

Zafunduj sierściuchowi dietkę, to się weźmie do roboty :twisted:

agape
06-09-2009, 13:57
śledzie...
na poważnie: kupujemy kilka śledzi (całe, filety - obojętne). Wystawiamy na dwór (bądź na pole - w wersji małopolskiej :D) - daleko od domu i naszych nosów - na kilka dni, żeby się popsuły, Jak zaczną "mniej ładnie" pachnieć, wtykamy po trochu do kretowisk - sprawdzone, naturalne, ekologiczne - działa. :mrgreen:

W1LOVE
06-09-2009, 14:12
Kreciki Pomagają !

<object width="500" height="405"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/K1xzXbq4Hq4&hl=pl&fs=1&color1=0x5d1719&color2=0xcd311b&border=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/K1xzXbq4Hq4&hl=pl&fs=1&color1=0x5d1719&color2=0xcd311b&border=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="500" height="405"></embed></object>

ajt
06-09-2009, 15:35
A z tym łapaniem kretów, to trzeba czekać w tym miejscu, gdzie już jest kopiec, czy jak? I czy krety ryją w jakiś konkretnych godzinach? Bo chętnie spróbuję. ;)

Przy niewielkim kopcu można poczekać. Jest szansa, że kret będzie dalej wywalał tam ziemię. Można go też do tego sprowokować, przydeptaniem i zasypaniem korytarza. Kopiec jest jednak efektem budowy przestronnego i położonego dość głęboko korytarza, do którego zwierzak błyskawicznie zwiewa po wypchnięciu ziemi. Trzeba się więc wykazać sporym refleksem. Oprócz budowy korytarzy, krety ryją również podążając w kierunku namierzonej zdobyczy. Nie budują wtedy tunelu, lecz po prostu przeciskają się tuż pod powierzhnią. Widać wtedy lekko wybrzuszającą się i pękającą ziemię nad przemieszczającym się kretem i właśnie wtedy najlepiej go dopaść. Nie ma reguły co do godzin żerowania kretów, choć nieco aktywniejsze mogą być np. po deszczu, gdy uaktywniają się dźdźownice :)
I nie myślcie sobie, że ja nie mam nic lepszego do roboty, niż sterczeć godzinami w ogródku. Ostatniego kreta złapałem chyba z 25 lat temu, potem dałem im spokój. Ostatnio koty sąsiadów skutecznie mnie wyręczają. Oprócz kretów pojawiły się zresztą dużo zwinniejsze nornice, na które opisane sposoby polowania są mało przydatne, za to koty radzą sobie z nimi równie skutecznie jak z kretami :)

Łopal
07-09-2009, 16:42
mam problem z nornice, nadal brak rozwiązania... Rododendrony usychają strasznie przez ich działalność rozrywkową.

Natomiast wiem i nie jest to mój wymysł, że niektóre firmy ogrodnicze proponują rozwiązanie ostateczne. Aplikują w nory................. cyklon B. Przez tydzień nie wolno chodzić po trawniku... Brzmi koszmarnie...

maroo_s
08-09-2009, 12:18
Butelki na patyku raczej nie działają. To sposób, który wiele osób stosuje bo "podobno jest dobry" a okazuje się, że rezultatu nie daje. U mnie zawsze skutkowało podłączenie grubego węża do rury wydechowej samochodu, najlepiej Polskiej lub Radzieckiej produkcji (u mnie to był Żuk ;) ) i wtyknięcie do kretowiska.

kubedes
08-09-2009, 16:26
kup żonie/dziewczynie/matce/sąsiadce ładny bukiet róż - to takie kwiatki z kolcami :mrgreen:
tylko kolce muszą mieć ładne duże.
jak już zwiędną albo się znudzą to powkładaj w norki po 1-2 sztuki łodyg kolcami tak żeby wychodzący kret nadział się nosem na kolce.
wyniesie się i nie będzie wracał.
trucie to tylko chwilowy zabieg bo widać że mu u Ciebie dobrze.
a jak porani sobie pyszczek to uzna że słodkie czasy się skończyły i sobie pójdzie.

a butelki na patykach wyglądają paskudnie i nie dzialają.
druga metoda nieinwazyjna to butelka po piwie wstawiona w norkę denkiem do dołu tak żeby wiatr "gwizdał" na szyjce butelki. krety bardzo tego nie lubią ale to też tak sobie wygląda.

IMHO róże najskuteczniejsze.

ekonet
08-09-2009, 20:45
Warto pamiętać, że krety są pod ochroną - jedyne, co wolno, to je schwytać i wypuścić w innym miejscu.
Tak mało już jest zwierząt na świecie - chrońmy te, które jeszcze z nami są. Warto pamiętać, że krety wcinają wiele szkodliwych pędraków.

velaskez
08-09-2009, 22:33
Kot znosi te u mnie i jest git :)

SADPUNK44
08-09-2009, 23:20
Próbowałem chyba wszystkich sposobów,wymienionych przez Was(oprócz petard,dymu,karbidu-bo ja miętki jestem...;)),puszki,butelki,woda,odstraszacze elektryczne,ŻADEN nie działa...:(.Najlepiej się po prostu zaczaić,wykopać,wywieźć na drugą stronę rzeki.Na działce o powierzchni 10a,są góra dwa krety,u mnie był jeden(mam 11a),a trawnik tak poryty,jakby było z dziesięć.powodzenia i cierpliwości...:D

DawidS
09-09-2009, 00:09
Z tymi elektrycznymi bzyczkami to trzeba uważać. Zakupiłem taki jak krecik zadomowił się na moim trawniku.
Zainstalowałem... i następnego dnia przekonałem się ile kopców może wykopać to złośliwe małe bydle w ciągu jednej doby gdy się go wkurzy zakłócaniem jego spokoju.
Potem krecik się przyzwyczaił i gwizdał na moje odstraszacze.
Pomogła dopiero przymusowa eksmisja z pomocą łopaty i wiaderka.

mrozikulus
09-09-2009, 00:34
:twisted:
<object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/OWv0ZjEhJRo&hl=pl&fs=1&"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/OWv0ZjEhJRo&hl=pl&fs=1&" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object>

woda
09-09-2009, 02:31
Warto pamiętać, że krety są pod ochroną - jedyne, co wolno, to je schwytać i wypuścić w innym miejscu.
Tak mało już jest zwierząt na świecie - chrońmy te, które jeszcze z nami są. Warto pamiętać, że krety wcinają wiele szkodliwych pędraków.

Ekonet.. a miales kiedys w ogrodzie kreta? Ja doskonale wiem, ze sa pod ochrona. Tylko kiedy zadne cywilizowane metody nie dzialaja a ta lachudra masakruje Ci trawnik to mysle, ze zmienilbys zdanie. Wlasnie wygralem 3-tygodniowa bitwe z kretem. Metoda ostateczna. Kupilem cos w rodzaju szczypiec, ktore wklada sie w odkopany korytarz (pozniej trzeba to zaslonic, zeby nie dochodzilo swiatlo). Przestawialem ta pulapke 3 razy bo wciaz ja omijal. Do tego czasu zniszczyl mi caly trawnik. Nie dosc, ze narobil kopcow od cholery to jeszcze korytarzy wykopal tyle, ze, gdzie noge czlek postawi to sie ziemia zapada. W takiej sytuacji ogarniaja czlowieka mordercze instynkty i przestajesz juz patrzec czy winowajca jes tpod ochrona czy nie. Masz go po prostu tak dosc, ze gotow jestes mu uciac leb lopata aalbo najbardziej tepym nozem. Byle poczul.
Lanie wody do korytarzy, stukajace na wietrze butelki.. wszystko olał. Mojemu kotu nie chcialo sie na niego polowac. I co wtedy? Siegnalem po drastyczna metode. Przedwczoraj polegl. Teraz zerkam czy byl samotnikiem czy moze ryl z rodzina.

pilon
09-09-2009, 07:05
(...)
Masz go po prostu tak dosc, ze gotow jestes mu uciac leb lopata aalbo najbardziej tepym nozem. Byle poczul.
(...)


Yhhhhh :( Chłopie, wyluzuj... Zwierzak to tylko, i aż, a na złość Ci nic nie robi, osobistych wątków też pewnie do Ciebie nie ma... Nie karaj natury, za to, że jest naturą... I więcej luzu, mniej stresu...

coach_lodz
09-09-2009, 07:22
mój dziadek mawiał tak: Kret jest pod ochroną...


...ale nie na mojej działce.

p.s. dziadek już jest świętej pamięci a krety jakoś bardzo nie demolują ostatnio...

bloodcrawler
09-09-2009, 08:47
Ale to tylko trawnik ;).

ekonet
09-09-2009, 08:52
Ekonet.. a miales kiedys w ogrodzie kreta?
Przy tej ilości kotów, która u mnie jest, nie ma prawa się nic takiego pojawić. Mysz też jest tu zwierzęciem nieznanym. ;)

FalkoN.pl
09-09-2009, 09:17
Słyszałem, że dobrym sposobem na kreta jest zakopanie subwoofera w beczce pod ziemią i włączenia go na jakiś czas. Kolega mówił mi, że to jedyny sposób, który wypędził kreta z jego trawnika.
A moim zdaniem najlepszym sposobem jest się po prostu nie przejmować. Mam ponad 80 arów trawnika i moja kosiarka świetnie radzi sobie z kretowiskami :)
A z kreta w ogródku warzywnym jestem zadowolony, bo przynajmniej wiem, że żadne pędraki nie zjedzą mi warzyw... :)
Z naturą nie ma sensu walczyć...

woda
09-09-2009, 21:18
Yhhhhh :( Chłopie, wyluzuj... Zwierzak to tylko, i aż, a na złość Ci nic nie robi, osobistych wątków też pewnie do Ciebie nie ma... Nie karaj natury, za to, że jest naturą... I więcej luzu, mniej stresu...

Alez ja w gruncie rzeczy nie mam pretensji do kreta za jego krecia nature :) Tylko czasem mnie nerw chwytal kiedy w ciagu miesiaca taki maluch niszczyl efekt kilkumiesiecznej pracy. I uwierz, probowalem "humanitarnych" czyli odstraszajacych metod. Woda, stukajace butelki, smierdziuchy wtykane w nory. Kiedy to nie pomoglo siegnalem po metode radykalna. Gdyby sobie poryl tylko i poszedl, powiedzialbym OK.. troche narozrabial ale odpuscil. Ale nie chcial. Co zrobic.

SADPUNK44
10-09-2009, 19:17
A najlepszym sposobem,żeby kretów na działce nie było,jest przed założeniem trawnika rozpostrzeć na całej powierzchni siatkę drobnooczkową i na to dopiero kłaść murawę...Tylko jak się ma,tak jak FalkoN.pl 80 arów trawnika,to koszt może wybić z obuwia...:D

FalkoN.pl
10-09-2009, 19:40
...Tylko jak się ma,tak jak FalkoN.pl 80 arów trawnika,to koszt może wybić z obuwia...:D

Albo wbić z obuwiem w ziemię :P ... dlatego olanie problemu kretowisk jest najlepszym rozwiązaniem.... :D

SADPUNK44
10-09-2009, 20:52
Albo wbić z obuwiem w ziemię :P ... dlatego olanie problemu kretowisk jest najlepszym rozwiązaniem.... :D



I basta...:mrgreen:

kptYossarian
10-09-2009, 21:08
Nie możesz pokonać wroga? Zaprzyjaźnij się z nim :D

Tomeqp
10-09-2009, 21:33
Tak ku przestrodze: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Dzialkowiec-wysadzil-sie-w-powietrze-polujac-na-krety,wid,11481928,wiadomosc.html?ticaid=18b95&_ticrsn=3
Mam nadzieję, że nie był to nikt z forum zainspirowany tym wątkiem.

FalkoN.pl
11-09-2009, 18:37
Tak ku przestrodze: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Dzialkowiec-wysadzil-sie-w-powietrze-polujac-na-krety,wid,11481928,wiadomosc.html?ticaid=18b95&_ticrsn=3
Mam nadzieję, że nie był to nikt z forum zainspirowany tym wątkiem.

I to jest właśnie dowód na to, że z kretami się nie zadziera... :P
Lepiej podkarmić, oswoić, wytresować i napuścić na sąsiada :P

Piotrek_K
17-09-2009, 20:40
mialem problem z tymi zwierzakami ale z odsiecza przyszedl moj pies...Upilnowal drania i moze malo humanitarnie ale przeniosl go w inna czaso-przestrzen..

ozzy
17-09-2009, 21:53
pies. Nawet jak nie upoluje, to samo jego bieganie p trawniku odstraszy kreta. No chyba że pies też Ci będzie trawnik niszczył.

Kalmar
18-09-2009, 10:21
Znam mniej humanitarną metodę, ale skuteczną: Karbid+woda z węża+zapałki :twisted:
A był z Ciebie taki przyzwoity moderator ? :-D

ekonet
18-09-2009, 10:43
A był z Ciebie taki przyzwoity moderator ? :-D
Teraz wiesz, czemu musiał zrezygnować. :)

Kalmar
18-09-2009, 11:50
Teraz wiesz, czemu musiał zrezygnować. :)

Jednak moderatorem był przywoitym, zdania nie zmienię :)

annaum
29-08-2010, 17:20
wypadłam z kajaka razem z moim nikonem......wszystko mokre ....co robić

Tomeqp
29-08-2010, 17:27
wypadłam z kajaka razem z moim nikonem......wszystko mokre ....co robić
Dopłyń jak najszybciej do brzegu, wyjmij baterie i zostaw niech wyschnie. I powiedz jeszcze co to ma wspólnego z zeszłorocznym kretem? :mrgreen:

kepih
29-08-2010, 17:28
Wyjąć baterie na początek

Karl Johansson
29-08-2010, 17:36
Wyjąć baterie na początek

Z kreta?

velaskez
29-08-2010, 17:42
Z kreta?

:mrgreen:

kepih
29-08-2010, 17:42
Z kreta?

A w to już nie wnikam...

Włóczykij
29-08-2010, 17:43
Kret ma tyle wspólnego z kajakiem, że idzie przez trawnik jak delfin po falach ;)


https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://img841.imageshack.us/i/kret.jpg/)

Czyli: "Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu"

freefly
29-08-2010, 17:49
Mój śliczny trawniczek :cry:
Gnojek, debil, q.... już nie wiem jak go nazywać. W tym roku zagiął parol na mnie i mój dywanik. Zryty jest doszętnie.
Czy ktoś zna sposób aby pogonić tego ......
Czy wlewki do kretowiska, czy jakiś wibroakszyn z allegro?
Błagam pomoooooocy!

A może zna ktoś sposób na sąsiada, który regularnie w niedzielę przycina swój trawniczek przy pomocy hałaśliwej kosy spalinowej, uprzykrzając całej okolicy niedzielny wypoczynek. Jest jedyna osobą w promieniu kilometra, która robi to niedzielę.
Pomyślałem, że spryskanie jego trawnika randapem może rozwiązać problem. Jakieś pomysły?
Gość jest bardziej upierdliwy niż kret.

jackrabbit
29-08-2010, 18:00
Gość jest bardziej upierdliwy niż kret.

zmien prace, zapal blanta, jakis zestresowany jestes :mrgreen:

jaś
29-08-2010, 18:18
A może zna ktoś sposób na sąsiada, który regularnie w niedzielę przycina swój trawniczek przy pomocy hałaśliwej kosy spalinowej, uprzykrzając całej okolicy niedzielny wypoczynek. Jest jedyna osobą w promieniu kilometra, która robi to niedzielę.
Pomyślałem, że spryskanie jego trawnika randapem może rozwiązać problem. Jakieś pomysły?
Gość jest bardziej upierdliwy niż kret.

zgodnie ze starymi dobrymi socjalistycznymi regułami współżycia społecznego najprościej napisać donos tym razem do proboszcza można zaznaczyć że kosa zagłusza dźwięk dzwonów

freefly
29-08-2010, 19:48
zgodnie ze starymi dobrymi socjalistycznymi regułami współżycia społecznego najprościej napisać donos tym razem do proboszcza można zaznaczyć że kosa zagłusza dźwięk dzwonów

Takie sprawy załatwiam sam. Nie po to zwalczałem kapusiów w poprzedniej epoce, żeby dzisiaj samemu bawić się w jakiegoś tam rodzaju denuncje.
Nie chcę znowu stosować tak drastycznych metod jak za dawnych czasów.

ASAHI
29-08-2010, 22:24
Wsyp mu cukru do pojemnika z paliwem. Pomoże. Silnik będzie ciszej chodził. Metoda sprawdzona.

jaś
29-08-2010, 23:06
Takie sprawy załatwiam sam. Nie po to zwalczałem kapusiów w poprzedniej epoce, żeby dzisiaj samemu bawić się w jakiegoś tam rodzaju denuncje.
Nie chcę znowu stosować tak drastycznych metod jak za dawnych czasów.

Pozostaje poczekać do jesieni trawa przestanie rosnąć a facet kosić. ostatnio prasa doniosła o drastycznym zwiększeniu liczby donosów obywateli do urzędów skarbowych - proceder jest stary i niezależny od ustroju zmienia się tylko urzędnik (dawniej szło bardziej po linii partyjnej) i charakter "przestępstwa"

kubedes
30-08-2010, 10:15
A może zna ktoś sposób na sąsiada, który regularnie w niedzielę przycina swój trawniczek przy pomocy hałaśliwej kosy spalinowej, uprzykrzając całej okolicy niedzielny wypoczynek. Jest jedyna osobą w promieniu kilometra, która robi to niedzielę.
Pomyślałem, że spryskanie jego trawnika randapem może rozwiązać problem. Jakieś pomysły?
Gość jest bardziej upierdliwy niż kret.

Pójść porozmawiać i zapytać dlaczego kosi w niedzielę?

elanek
30-08-2010, 12:10
Przy tej ilości kotów, która u mnie jest, nie ma prawa się nic takiego pojawić. Mysz też jest tu zwierzęciem nieznanym. ;)

Ale raczej kotki, na kocurach nie można polegać. Kotka to zazwyczaj świetne narzędzie do eksterminacji uciążliwej drobnicy.


A może zna ktoś sposób na sąsiada, który regularnie w niedzielę przycina swój trawniczek przy pomocy hałaśliwej kosy spalinowej, uprzykrzając całej okolicy niedzielny wypoczynek. Jest jedyna osobą w promieniu kilometra, która robi to niedzielę.
Pomyślałem, że spryskanie jego trawnika randapem może rozwiązać problem. Jakieś pomysły?
Gość jest bardziej upierdliwy niż kret.

Można jakimś chemicznym syfem wypalić mu napis na trawniku: "Nie koś trawy w niedzielę" :), oczywiście wcześniej napisawszy mu kartkę z prośbą. Osobiście bym z nim nie gadał bo w wypadku braku porozumienia i akcji z herbicydem będzie się mścił. Więc lepiej żeby nie wiedział kto pisał.

wywar
30-08-2010, 12:15
Ogólnie krety są pod ochroną, ale na twojej posesji ta ochronka się nie liczy. Możesz kupić odpowiednią trutkę i zrobić z niego nawóz. Możesz go zagazować wrzucając do jego korytarzy karbid, który następnie zalewasz wodą. Przy karbidzie kto pali niech lepiej odstawi ogień na bok bo może być boom :D

freefly
30-08-2010, 12:28
Ale raczej kotki, na kocurach nie można polegać. Kotka to zazwyczaj świetne narzędzie do eksterminacji uciążliwej drobnicy.



Można jakimś chemicznym syfem wypalić mu napis na trawniku: "Nie koś trawy w niedzielę" :), oczywiście wcześniej napisawszy mu kartkę z prośbą. Osobiście bym z nim nie gadał bo w wypadku braku porozumienia i akcji z herbicydem będzie się mścił. Więc lepiej żeby nie wiedział kto pisał.

Na zebraniu ustaliśmy, (30 okolicznych właścicieli posesji), że w niedziele nie będziemy kosić lub wykonywać hałaśliwych robót, żeby ludzie mieli w ten dzień trochę spokoju. Tylko jeden gość powiedział, że ma to w nosie. No i kosi. Często zaczyna o 7 rano:-). Taki złośliwy typ.
Był pomysł, żeby poszerzyć drogę wewnętrzną o metr, kosztem działek. Wszyscy wyrazili chęć oprócz..... no zgadnij, kto się nie zgodził?

FalkoN.pl
30-08-2010, 12:58
freefly proponuje znalezienie sposobu, na sprawienie, żeby jego życie w tej okolicy stało się dla niego "mało atrakcyjne", a wręcz uciążliwe ... każdy człowiek ma granice odporności psychicznej... trzeba tylko do niej dotrzeć :D

elanek
30-08-2010, 15:11
Na zebraniu ustaliśmy, (30 okolicznych właścicieli posesji), że w niedziele nie będziemy kosić lub wykonywać hałaśliwych robót, żeby ludzie mieli w ten dzień trochę spokoju. Tylko jeden gość powiedział, że ma to w nosie. No i kosi. Często zaczyna o 7 rano:-). Taki złośliwy typ.
Był pomysł, żeby poszerzyć drogę wewnętrzną o metr, kosztem działek. Wszyscy wyrazili chęć oprócz..... no zgadnij, kto się nie zgodził?

Współczuję. Odpuszczenie mu nie wchodzi w rachubę. Na początek bym mu gwoździ nawrzucał na ten trawnik. Jak trafi na nóż od kosiarki to będzie śmiesznie.

Jeśli nie pomoże to faktycznie bym mu wypalił jakiś napis ciekawy :)

piter670
30-08-2010, 15:15
U nas załatwiliśmy to bardzo prosto. Kiedy podobny delikwent, mimo naszych próśb nie reagował ustaliliśmy, że wszelkie prace "głośne" wykonujemy podczas wizytowania gościa przez jego znajomych. Efekt był zbawienny ...

freefly
30-08-2010, 15:18
U nas załatwiliśmy to bardzo prosto. Kiedy podobny delikwent, mimo naszych próśb nie reagował ustaliliśmy, że wszelkie prace "głośne" wykonujemy podczas wizytowania gościa przez jego znajomych. Efekt był zbawienny ...

He, he, tylko, że on nie ma znajomych. Przynajmniej nikogo takiego nie widziałem.:smile:

velaskez
30-08-2010, 15:23
Ja właśnie nasączyłem szmaty olejem napędowym i powpychałem w dziury. Zobaczymy czy się cwaniak wyniesie.

Władca Pixeli
31-08-2010, 05:13
freefly proponuje znalezienie sposobu, na sprawienie, żeby jego życie w tej okolicy stało się dla niego "mało atrakcyjne", a wręcz uciążliwe ... każdy człowiek ma granice odporności psychicznej... trzeba tylko do niej dotrzeć :D
Na przykład przetestować wszelkie rodzaje muzyki od klasycznej do rapu na pełnej mocy :mrgreen:
Gdzieś kiedyś na internecie widziałem kilkadziesiąt mp3 z różnymi efektami (młot pneumatyczny, płacz dziecka, roboty itp) właśnie do wyprowadzenia sąsiada z równowagi.

http://www.joemonster.org/art/14432/Dzwieki_ktore_denerwuja_nas_najbardziej

Greg77
31-08-2010, 07:25
Eeee na kreta to kot albo lopata.....
Mi kiedys taki sk...czybyk zrobil dziure w oczku wodnym a mialem swiezo wymieniona folie (raz na 4 lata to robilem) i sam wyplynal:D Ale myslalem ze go zabije! Skonczyl pod lasem w nowym domu wsrod nornic:D

A na delikwenta, mielismy kiedys (za szczeniaka) taki malo humanitarny sposob :D Troche odwagi i wstrzymywania w ciagu dnia, wieczorem jak zgasna swiatla, na prog, robimy nr2 albo przynosimy wczesniej przygotowana "dwojeczke", kladziemy taki "towar" pod drzwi, przykrywamy gazeta, podpalamy gazete i dzwonimy, potem szybkim krokiem oddalamy sie do odleglosci zeby widziec cala zabawe......
Koles wychodzi w szlafroku i w laczkach i instynktownie zaczyna gasic noga:D:D:D To dziala a mina kolesia bezcenna!!!! Jako ze robimy zdjecia proponuje to uwiecznic i pokazac w dziale humor:D
Najlepiej zrobic to w sobote, w niedziele napewno nie bedzie kosil.....

FalkoN.pl
31-08-2010, 08:51
Co do sposobów na kreta, to ostatnio słyszałem, o preparatach na pędraki, którymi raz czy dwa razy do roku podlewa się trawnik. Ze względu, na cykl rozrodczy owadów, sposób nie zadziała od razu, ale po pewnym czasie jeżeli kret nie będzie miał na danym terenie jedzenia, to po prostu się wyprowadzi.

MARS CooL
31-08-2010, 09:13
Próbowałem wszystkiego nawet tych mniej humanitarnych sposobów - nie pomogło. Teraz zatykam nowo podstałe kretówki kępą włosów przywiezionych od lokalnego fryzjera, lekko je wcześniej opalając. Przez kilka dni jest spokój, potem pojawiają się jeden lub dwa kopce, które zatykam i tak na okrągło. Na szczęście działa i 20 arów trawnika póki co obronione.

fjerzy
31-08-2010, 09:50
Mój śliczny trawniczek :cry:
Gnojek, debil, q.... już nie wiem jak go nazywać. W tym roku zagiął parol na mnie i mój dywanik. Zryty jest doszętnie.
Czy ktoś zna sposób aby pogonić tego ......
Czy wlewki do kretowiska, czy jakiś wibroakszyn z allegro?
Błagam pomoooooocy!

Dla tego kreta Twój trawnik to jego dom. A Ty dzisiaj ten trawnik masz, a jutro go sprzedasz. Jesteś/jesteśmy tylko gośćmi. Po zimie, moje 2 500 metrów ogrodu wyglądało jak po ciężkim bombardowaniu. Śnieg leżał długo i gryzonie zrobiły sobie pod nim istne miasto. Ani przez chwilę nie wpadłem na pomysł, żeby z tym walczyć i je wytępić. Rozgarnąłem kopce, dosiałem trawy i koniec. Mój trawnik i czyjeś życie. Gdzie tu miejsce na trawnik???
Jeszcze jedno, "debil' to niefunkcjonujące już określenie medyczne, warto poczytać co oznaczało. Dla ułatwienia link: http://pl.wikipedia.org/wiki/Upo%C5%9Bledzenie_umys%C5%82owe_lekkie. Problem w tym, że z was dwóch: kret i Ty, kret na pewno nie może być debilem. To podstawy logiki. Cieszę się jeśli pomogłem.