PDA

Zobacz pełną wersję : aparat zostawić włączony, czy gasić,



Antonioo
29-08-2009, 13:44
Witam
pierwszy post, (nie wiem czy w dobrym miejscu)

pytanie,

Lepiej mieć włączony aparat przez kilka godzin, czy włącza i wyłączać go co chwilę....
(lustrzanka N średnia półka)

pozdrawiam
Antonio

szulif
29-08-2009, 13:54
jesli planujesz zrobic zdjecie to pasuje jednak wlaczyc aparat ;) ;]

darkiz
29-08-2009, 14:00
Pozostawić włączony-nawet przez wiele godzin.

cheyenne
29-08-2009, 14:01
Lepiej mieć włączony aparat przez kilka godzin, czy włącza i wyłączać go co chwilę....
(lustrzanka N średnia półka)



rób tak jak Ci wygodnie, baterie w N są dobrej jakości
zawsze mnie zastanawiało po co ludzie zaprzątają sobie głowę takimi pierdołami, życie jest na to za krótkie
gasić światło i zapalać wtedy kiedy to potrzebne czy też zostawić światło by paliło się cały czas




(lustrzanka N średnia półka)


a nie prościej było napisać jaki to aparat

Tomeqp
29-08-2009, 14:13
Był już na forum podobny wątek, a ja z ciekawości nawet zapytałem się o to serwisantów Nikona. Jeśli chodzi o żywotność to o ile nie włączasz/wyłączasz na siłę 100x na minutę to zużycie elektroniki/przełącznika w zasadzie nie wchodzi w grę. Wcześniej padnie migawka, a jeszcze wcześniej wymienisz aparat.
Jeśli natomiast chodzi o czas pracy na jednym akumulatorze to najbardziej prądożerny jest pomiar światła, długie ekspozycje oraz częste włączanie. Ja jak wychodzę w plener to włączam aparat i tyle, jak wracam to wyłączam. Nie trzymam go włączonego przez kilka dni na siłę, ale też nie "pstrykam" przełącznikiem po każdym zdjęciu. Przy wyjmowaniu karty, zdejmowaniu obiektywu zawsze wyłączam aparat. Moim zdaniem jeśli ktoś boi się o zużycie od częstego włączania/wyłączania i z tego powodu zmienia obiektywy przy włączonym aparacie to jest to po prostu nierozsądne. O wiele bardziej prawdopodobne jest zwarcie przy zakładaniu obiektywu. Po kilku sekundach jak wyłączy się pomiar światła to zużycie prądu jest praktycznie takie same jak przy wyłączeniu, bo i tak po wyłączeniu pokazuje się ilość zdjęć na wyświetlaczu.

jarkko
29-08-2009, 14:15
http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=98712

Antonioo
29-08-2009, 14:28
"a nie prościej było napisać jaki to aparat"


D90


Tzn może nie tyle chodzi mi o żywotność aku, bo wiem , że jest spora, ani o jak o to , czy mi się szybciej wyrobi, tudzież zużyje
przycisk on/off :D...po prostu czy raz włączyć
aparat np. podczas wycieczki i normalnie robić zdjęcia, czy co jakiś czas go włączać i wyłączać. Pytałem z czysto technicznego punktu
widzenia. (czy to może ewentualnie owocować później jakimiś usterkami czy cuś):)

a ze światłem i żarówką to wiesz.... jak gasisz to oszczędzasz na żarówkach i na pieniądzach....nooo i komary nie lecą do pokoju.:)

jarkko

dzięki za link..: )

Anion
29-08-2009, 15:16
szczerze powiedziawszy ja nawet nie wyłączam przy zmianie obiektywów. Jak coś cykam to mogę mieć włączony przez kilka godzin. Jedyny moment, gdy wchodzi w stan spoczynku to założenie lampy.

arturmsi
29-08-2009, 15:32
Apropo wytrzymałości baterii w spoczynku..
kiedyś przypadkiem zostawiłem wł aparat i odstawiłem, po dwóch dniach bateria w d40 dalej była cała..

mucha-cmax
29-08-2009, 23:08
Osobiście jak foce nigdy nie wył. dopiero na noc jak wracam do domu, czasem się zdarza ze kilka dni w uśpieniu a aku i tak bez strat. :-)

leonek
29-08-2009, 23:35
mialem podobny przypadek z d60 po dniu w plenerze wrzuciłem do torby za 2-3 dni wyjmuj aparat właczony bateria jeszcze nierozładowana :D, moje zdanie jest takie ze lepiej jest miec właczonego cały czas bo i tak oszczednosc energi sie włacza (stan spoczynku) i gasnie wyswietlacz itd.

microbot
29-08-2009, 23:55
Punkt widzenia zależy od punktu podparcia ... Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na Twoje pytanie. Jeżeli focisz na priorytecie przysłony, czasu lub na autmacie to po choinkę aparat ma mierzyć non stop ekspozycję jak nie focisz w danym momencie? Włącznik w Nikonie jest najbardziej ergonomiczną rzeczą jaką wymyślono i bez patrzenia włączasz aparat w przeciągu mimisekund, więc żadna ciekawa sytuacja Ci nie umknie. Z kolei jeżeli focisz na manualu to nie ma potrzeby przejmować się zbytnio zużyciem energii. Piszę to z pozycji kogoś kto nie używa D90 więc nie wiem czy to ustrojstwo ma coś w rodzaju uśpienia po paru minutach nieużywania spustu.
Kolejna rzecz to transport - jeżeli wkładasz aparat do torby/plecaka itp. to możliwość włączenia np. podglądu zdjęć przy włączonym aparacie jest dosyć duża. I bateria leci.
Włos mi się jeży jak słyszę o wymianie obiektywów przy włączonym sprzęcie. Czy to lenistwo czy rodzaj sportów ekstremalnych?

mucha-cmax
30-08-2009, 00:08
Włos mi się jeży jak słyszę o wymianie obiektywów przy włączonym sprzęcie. Czy to lenistwo czy rodzaj sportów ekstremalnych?

A czy to jakie morderstwo czy cuś ? nie raz się tak zdarzyło że w uśpieniu się obiektyw zmieniło jakoś żyją obiektywy i puszki

ThomasVoland
30-08-2009, 00:11
Właśnie - po co wyłączać aparat przy zmianie obiektywu/zakładaniu lampy? Pytam poważnie, bo może są jakieś przeciwwskazania, ale na pewno nie takie jak ryzyko spięcia.

jackrabbit
30-08-2009, 00:17
Właśnie - po co wyłączać aparat przy zmianie obiektywu/zakładaniu lampy? Pytam poważnie, bo może są jakieś przeciwwskazania, ale na pewno nie takie jak ryzyko spięcia.

niby to kurz bardziej przyciaga na matryce :)

microbot
30-08-2009, 00:31
A jak wyjmujecie kartę pamięci to też przy włączonym? Jeżeli tak to gratuluję dobrego samopoczucia.

andrzej_suse10
30-08-2009, 00:58
A jak wyjmujecie kartę pamięci to też przy włączonym? Jeżeli tak to gratuluję dobrego samopoczucia.

Jakos nie jestem w stanie ogarnąć zależności dobrego samopoczucia z wyjmowaniem karty na włączonym aparacie :mrgreen:

W każdym bądź razie - nie raz zdarzyło mi się zmienić obiektyw oraz kartę na włączonym aparacie, i faktycznie, samopoczucie moje oraz aparatu jest bardzo dobre :-D

microbot
30-08-2009, 01:11
Ignorance is bliss.
Są tacy co noszą koszulkę z napisem "Jestem hardcorem" i chodzą po parapetach zamiast po ziemi i żyją.

szulif
30-08-2009, 01:28
nie raz zdarzyło mi się zmienić obiektyw oraz kartę na włączonym aparacie, i faktycznie, samopoczucie moje oraz aparatu jest bardzo dobre :-D

nie powinny wiec dziwic dziesiatki tematow jak to sprzet nikona odmawia posluszenstwa, albo nie dziala poprawnie ;). pomyslowosc nie zna granic hehe

andrzej_suse10
30-08-2009, 01:56
Ignorance is bliss.
Są tacy co noszą koszulkę z napisem "Jestem hardcorem" i chodzą po parapetach zamiast po ziemi i żyją.

Sa tez tacy, co probuja byc smieszni, a wychodza na kretynow i tez zyja :-)

Jesli porownujesz moje wyjmowanie karty przy wlaczonym aparacie do noszenia koszulki "jestem hardcorem" i chodzenia po parapetach zamiast ziemi (?! nie bardzo wiem o co chodzi, ale moze jestem juz za stary?) to tym razem ja gratuluje dobrego samopoczucia :mrgreen:

Nigdy nie narzekalem na jakiekolwiek bledy w moim D90, a jesli chodzi o ich przyczyny - proponuje popytac ludzi ktorzy na takie problemy natrafili.

Ciekawi mnie tez ilu z was przed wyjeciem pendriva/czegos tam z USB klika "bezpiecznie usun sprzet"

Nie mam nic do tych ktorzy tak robia (wylaczaja aparat przed wyjeciem karty), bo tak podobno nakazuje instrukcja (sam staram sie pamietac o tym), ale walenie sie w czache, mowienie o braku wyobrazni, przyrownywanie kogos do pajaca z jakimis koszulkami oraz znajdowanie w wyjmowaniu karty na wl. aparacie przyczyn wad... fabrycznych sprzetu jest moim zdaniem duza przesada - przeciez to nie jest taka delikatna elektronika, zeby byle wyjecie karty mialo spowodowac eksplozje/padniecie aparatu i jakies masowe bledy...

Karbulot
30-08-2009, 07:32
Ciekawi mnie tez ilu z was przed wyjeciem pendriva/czegos tam z USB klika "bezpiecznie usun sprzet"
Na przyklad ja tak robie. Dlaczego? Bo wlasnie przez wyciaganie bez wylaczenia w Windowsie uszkodzilem swojego pierwszego pendrive'a. Od tego czasu wole dmuchac na zimne. 100 razy uda sie wyjac bez bledow, a za 101-szym nie uda. Nic mnie nie kosztuje ze sobie poczekam trzy sekundy dluzej. W koncu ktos to tam wymyslil, raczej nie dla jaj.

Problemem frustrujacym jest tylko czasem komunikat, ze nie mozna odlaczyc, bo jakis inny program uzywa plikow na pendrivie, chociaz nic takiego nie ma miejsca.

atomant
30-08-2009, 11:32
Rok temu na wycieczce w Tatrach padł mi wyłącznik w moim d70S. Myślę, że właśnie przez częste włączanie i wyłączanie. Trochę się zirytowałem tym co się stało. Trzeba było się po prostu przyzwyczaić do nowych warunków. W tej chwili, aby wyłączyć aparat muszę wyjmować baterię i na odwrót. Po tym doświadczeniu jestem raczej zwolennikiem jednokrotnego włączenia aparatu i pozostawienia go nawet na dłuższy okres (tylko bez przesady ;-)) włączonego.

Quimeen
30-08-2009, 12:13
Sprzęt jest dla nas a nie my dla sprzętu. Gdy podczas robienia zdjęć zmieniam obiektyw, podpinam lampę, czy wymieniam kartę pamięci nigdy nie wyłączam aparatu. Zdarzyło mi się też wymieniać baterię przy przełączniku ustawionym na ON.
Jestem absolutnym sceptykiem co do zepsucia się sprzętu podczas tego typu działań. ;)

No, wymiana baterii może nieść za sobą jakieś ryzyko w okolicach 0,01%. Za to z karta pamięci nie powinno się nic stać, jeżeli pliki na niej nie są używane w trakcie wyciągania.

leonek
30-08-2009, 17:24
zdarzyło mi sie kilka razy zmieniac obiektyw przy właczonym sprzecie i jeszcze działa, podczas wymiany karty staram sie pamietac o tym zeby go wyłaczyc, szkoda zeby sie fotki skasowały :/

Jatin
30-08-2009, 21:19
U mnie też nieraz leżał włączony 2 dni jak zapomniałem wyłączyć i aku się nie rozładowywał zresztą ja jak robię foty to w ogóle nie wyłączam.

Mellan
30-08-2009, 21:30
Nie wiem jak z nikonami, ale w swoich canonkach bez względu co bym nie wymieniał (szkiełka, karty) włącznika/wyłącznika używam tylko przed i po zakończeniu fotografowania.

swider
30-08-2009, 21:43
Jeżeli focisz na priorytecie przysłony, czasu lub na autmacie to po choinkę aparat ma mierzyć non stop ekspozycję jak nie focisz w danym momencie?
Lepiej kolega niech sie nie wypowiada jak nie uzywa tego lub podobnego aparatu bo to sa glupoty.

Aparat nie mierzy non stop ekspozycji, max. mozna ustawic 30min. choc to jak dla mnie hardcore i nie wiem na jaka cholere miec ustawiony taki czas. Ja mam ustawione, ze po 4s pomiar przestaje dzialac i juz, nic mi nie mierzy, a co za tym idzie bateria jest zuzywana w stopniu minimalnym.

microbot
30-08-2009, 21:53
Trzeba tylko pamiętać, że użytkowanie sprzętu niezgodnie z jego instrukcją dają tylko furtkę Nikon Polska aby nie zrealizować naprawy w ramach gwarancji. Ja po prostu nie daje powodu do tego aby dać zarobić tym z Postępu.
Jeszcze taki przykład - w instrukcji obsługi do obiektywu N 18-105 VR napisane jak wół aby dla bezpieczeństwa podczas odpinania obiektywu wyłączyć VR. Odpinanie na zasilaniu i z włączonym VR'em daje szansę na to, że coś się może spier.... aby to zrozumieć nie trzeba doktoratu z elektorniki, ale niektórzy z Was idą w zaparte. Nie mam zamiaru nikogo nawracać na dobrą ścieżkę. Wasz sprzęt, wasza kasa, wasze fotki.

microbot
30-08-2009, 21:57
Lepiej kolega niech sie nie wypowiada jak nie uzywa tego lub podobnego aparatu bo to sa glupoty.

Aparat nie mierzy non stop ekspozycji, max. mozna ustawic 30min. choc to jak dla mnie hardcore i nie wiem na jaka cholere miec ustawiony taki czas. Ja mam ustawione, ze po 4s pomiar przestaje dzialac i juz, nic mi nie mierzy, a co za tym idzie bateria jest zuzywana w stopniu minimalnym.

Czytaj ze zrozumieniem proszę:

.... Piszę to z pozycji kogoś kto nie używa D90 więc nie wiem czy to ustrojstwo ma coś w rodzaju uśpienia po paru minutach nieużywania spustu....

swider
30-08-2009, 22:04
Dlatego wlasnie napisalem, ze nie powinienes byl pisac tego posta nie uzywajac podobnego sprzetu :) Bo ktos potem przeczyta i bedzie rozglaszal ta nieprawde.

PS.
Co do zmiany szkla z wlaczonym body. Niekiedy bedac w samym srodku akcji nie ma czasu na pierniczenie sie i wylaczanie aparatu przy (koniecznej) zmianie obiektywu. Ale fakt w momencie kiedy sobie pstrykamy bedac zrelaksowani i rozluznieni aparat powinnismy wylaczac.

A co do instrukcji... to tez nie nalezy calkowicie wierzyc w to co pisze w niektorych miejscach... :)

Jatin
30-08-2009, 22:06
Sa tez tacy, co probuja byc smieszni, a wychodza na kretynow i tez zyja :-)

Jesli porownujesz moje wyjmowanie karty przy wlaczonym aparacie do noszenia koszulki "jestem hardcorem" i chodzenia po parapetach zamiast ziemi (?! nie bardzo wiem o co chodzi, ale moze jestem juz za stary?) to tym razem ja gratuluje dobrego samopoczucia :mrgreen:

Nigdy nie narzekalem na jakiekolwiek bledy w moim D90, a jesli chodzi o ich przyczyny - proponuje popytac ludzi ktorzy na takie problemy natrafili.

Ciekawi mnie tez ilu z was przed wyjeciem pendriva/czegos tam z USB klika "bezpiecznie usun sprzet"

Nie mam nic do tych ktorzy tak robia (wylaczaja aparat przed wyjeciem karty), bo tak podobno nakazuje instrukcja (sam staram sie pamietac o tym), ale walenie sie w czache, mowienie o braku wyobrazni, przyrownywanie kogos do pajaca z jakimis koszulkami oraz znajdowanie w wyjmowaniu karty na wl. aparacie przyczyn wad... fabrycznych sprzetu jest moim zdaniem duza przesada - przeciez to nie jest taka delikatna elektronika, zeby byle wyjecie karty mialo spowodowac eksplozje/padniecie aparatu i jakies masowe bledy...


Powtarzam za kolegą, też wyjmuję kartę bez wyłączania.
To jest mój aparat i mogę z nim robić co chcę i to nie powód żeby kogoś obrażać!!!!

Tomeqp
30-08-2009, 22:22
Ja też uważam, że to sprzęt jest dla mnie, a nie ja dla sprzętu, ale dopuki coś jest nowe, to się z tym obchodze jak z jajkiem, a potem... potem to się rzuca przez okno do domu :mrgreen: Akurat ja wyłączam zawsze aparat przy zmianie obiektywu. Nie kosztuje mnie to wiele wysiłku, a nigdy nie wiadomo czy coś się nie zdarzy. Po co kusić los. Mi się wydaje, że przy przekręcaniu obiektywu np. pierwszy styk obiektywu "przelatuje" przez wszystkie w aparacie. Pewnie styki są w takiej kolejności, że nic się nie stanie, ale ja tam schematów nie analizowałem. Ale pewnie jakbym dla wyłączenia aparatu musiał pójść do szafy WN, powyłączać wszystkie obwody oddzielnie a na końcu odciąć zasilanie z akumulatora oraz zgasić agregat to bym na pewno zakładał szkła przy włączonym. :mrgreen:

Quimeen
30-08-2009, 22:29
Jeszcze taki przykład - w instrukcji obsługi do obiektywu N 18-105 VR napisane jak wół aby dla bezpieczeństwa podczas odpinania obiektywu wyłączyć VR. Odpinanie na zasilaniu i z włączonym VR'em daje szansę na to, że coś się może spier.... aby to zrozumieć nie trzeba doktoratu z elektorniki, ale niektórzy z Was idą w zaparte.

Gdzie pisze że się coś może spierniczyć? W instrukcji nie ma ani słowa o możliwym uszkodzeniu obiektywu czy aparatu w takiej sytuacji. Co najwyżej układ VR może ustawić się w takiej pozycji, że przy potrząsaniu obiektywem będzie coś w nim się poruszało. Aby się tego pozbyć wystarczy podpiąć obiektyw do body i nacisnąc spust migawki. Tyle.


Mi się wydaje, że przy przekręcaniu obiektywu np. pierwszy styk obiektywu "przelatuje" przez wszystkie w aparacie. Pewnie styki są w takiej kolejności, że nic się nie stanie, ale ja tam schematów nie analizowałem.
Tak właśnie jest. Styk od zasilania przy odpinaniu obiektywu nie przelatuje przez resztę, oraz przy przypinaniu wchodzi na miejsce jako ostatni ;)

microbot
30-08-2009, 22:32
Powtarzam za kolegą, też wyjmuję kartę bez wyłączania.
To jest mój aparat i mogę z nim robić co chcę i to nie powód żeby kogoś obrażać!!!!

Wybacz ale ja nikogo od kretynów nie nazwałem. Mój post nie był nawet żadną osobistą wycieczką. Ot taka metafora. Ci, którzy mnie znają po prostu by się uśmiechnęli ale kolega to mocno osobiście odebrał. Może ma coś na sumieniu? Podobno wystarczy udeżyć w stół.

mkl
30-08-2009, 22:37
Gdzie pisze że się coś może spierniczyć? W instrukcji nie ma ani słowa o możliwym uszkodzeniu obiektywu czy aparatu w takiej sytuacji. Co najwyżej układ VR może ustawić się w takiej pozycji, że przy potrząsaniu obiektywem będzie coś w nim się poruszało. Aby się tego pozbyć wystarczy podpiąć obiektyw do body i nacisnąc spust migawki. Tyle.

Przecież jak body jest włączone, to na stykach obiektywu w body obecne jest napięcie. W momencie odpinania kulki jadą po wszystkich stykach. Ja zawsze wyłączam body w momencie przepinania obiektywów, aczkolwiek kilka razy przepiąłem 18-55 na "gorąco". Na szczęście nic się nie stało. Elektronika na ogół nie jest hot plugin, szczególnie jak dostanie napięcie na stykach, na których normalnie przewidziane jest co innego :D


Tak właśnie jest. Styk od zasilania przy odpinaniu obiektywu nie przelatuje przez resztę, oraz przy przypinaniu wchodzi na miejsce jako ostatni ;)

Jeden ze styków musi przejść przez wszystkie, nie ma innej możliwości :D Pytanie co na nim jest, i jak to zareaguje, gdy pomiędzy jakimiś stykami pojawi się napięcie. Z pewnością inżynierowie przewidzieli taką sytuację, ale wszystkiego nie da się zrobić i ostrzeżenie nie pojawiło się bez powodu. Dodatkowo powiem, że dużo układów scalonych nie jest odporna na obecność napięcia na "wejściu" bez napięcia zasilania. Wtedy ulegają najczęściej zniszczeniu.

GeparD
30-08-2009, 22:51
ten watek powinien byc natychmiast wywalony w kosmos a autor postawiony do raportu - pierwszy post i brak uzycia wyszukiwarki, ten temat walkowany jest nonstop, na prawde ludzie maja czasami problemy, albo szukaja ich na sile

Quimeen
30-08-2009, 22:52
Zasilanie mamy na jednej bądź dwóch kulkach, zależy od rodzaju obiektywu. Kulka która schodzi z ostatniego styku jest właśnie zasilana, potem już tylko przelatuje przez styki od przesyłu danych i masy. Kulki w obiektywie służące do sterowania nigdy nie wchodzą na styki zasilające. Jest to zrobione „idiotoodpornie” aby właśnie nic się nie stało ;)

microbot
30-08-2009, 22:53
W sumie wątek już podobny był. Jak ktoś chce może poczytać http://forum.nikon.org.pl/showthread.php?t=4218

Antonioo
30-08-2009, 23:02
ten watek powinien byc natychmiast wywalony w kosmos a autor postawiony do raportu - pierwszy post i brak uzycia wyszukiwarki, ten temat walkowany jest nonstop, na prawde ludzie maja czasami problemy, albo szukaja ich na sile


człeku szukałem i nie znalazłem....i nie szukam problemów, tylko się zastanawiam

link przesłany był wcześniej.....ale dziękuję mimo wszystko.....

no nie wiem, ale jak trafia tu ktoś nowy to nie wie co i jak....i takie "oczywiste oczywistości" dla stałych forumowiczów dla nowicjuszy są ciężkie do znalezienia...

a jest gdzieś napisane jak korzystać z wyszukiwarki?, bo jakoś wpisuję słowa i mnie errorami częsuje

yellky
01-09-2009, 00:16
Ciekawi mnie tez ilu z was przed wyjeciem pendriva/czegos tam z USB klika "bezpiecznie usun sprzet"
jesli Cie to tak ciekawi to mozesz i mnie dopisac do listy..
a na domowym Ubuntu klikam `unmount volume` :)


Nie mam nic do tych ktorzy tak robia (wylaczaja aparat przed wyjeciem karty), bo tak podobno nakazuje instrukcja (sam staram sie pamietac o tym), ale walenie sie w czache, mowienie o braku wyobrazni, przyrownywanie kogos do pajaca z jakimis koszulkami oraz znajdowanie w wyjmowaniu karty na wl. aparacie przyczyn wad... fabrycznych sprzetu jest moim zdaniem duza przesada - przeciez to nie jest taka delikatna elektronika, zeby byle wyjecie karty mialo spowodowac eksplozje/padniecie aparatu i jakies masowe bledy...
nie o elektronike (hardware) tu chodzi, tylko o system plikow karty pamieci (http://pl.wikipedia.org/wiki/File_Allocation_Table).
jak dla mnie ryzyko utraty zdjec jest wystarczajaca motywacja, zeby wylaczac aparat w czasie zmiany karty pamieci - ale moze to tylko takie `skrzywienie` zawodowe informatykow..?


pozdr,
gl

Kundzior
01-09-2009, 15:40
Ja włączam sprzęt i jak nie zapomnę to wyłączam po sesji/plenerze/bądź innej okazji do robienia zdjęć, nie robie bawie sie tym przełącznikiem on/off co 2 zdjęcia.

Co do wymiany obiektywów i wkłądaniu lampy, od kiedy posiadam 1szą lustrzanke nigdy nie wyłączałęm. To bedzie ze 6 lat.

Przy wymianie karty to jeśli chcemy aby karta została uszkodzona mozemy nie wyłączać. W tym przypadku zawsze wyłączam aparat.

Błażej
01-09-2009, 16:04
Karty, obiektywy, lampy - wszystko zmieniam na włączonym aparacie i jakoś żyję. Aparat wyłączam jak go chowam do szafy, ale jak używam to i pare dni nie wyłaczam, bo i po co?

Karbulot
02-09-2009, 07:34
No coz, wielu gra ryzykownie, do pierwszego padu karty i waznymi fotkami. Wtedy inaczej podejdzie do sprawy. Moze karty SD i SDHC sa odporniejsze od penrivow na wyciaganie przy wlaczonym sprzecie. Ja sie jednak sparzylem kiedys i teraz wole dmuchac na zimne. A wszystkim ryzykantom zycze, aby ich wymiany kart i obiektywow przy wlaczonym aparacie nigdy nie zaowocowaly uszkodzeniem. Tym bardziej, ze cala fatyga to przelaczenie jednej wajchy.

swider
02-09-2009, 10:51
A co Wy macie z tymi pendrive'ami? Nie znam osobiscie nikogo kto by przed wyciagnieciem pena bawil sie w bezpieczne odlaczanie i zeby komus sie wykiepscila od tego pamiec. Moze i takie przypadki sie zdarzaja, ale prawdobodobienstwo zajscia takiego wypadku jest znikome.

Karbulot
02-09-2009, 13:42
U mnie sie trafilo. Wiec jakies tam prawdopodobienstwo jest.

lordrene
02-09-2009, 15:53
Aparat zawsze wlaczony, tylko przy wymianie kart pamieci wylaczam. Kiedys stracilem kilkasetek zdjec z pokazow gdy wyciagnolem karte bez wylaczania aparatu.

mkl
02-09-2009, 16:04
Aparat zawsze wlaczony, tylko przy wymianie kart pamieci wylaczam. Kiedys stracilem kilkasetek zdjec z pokazow gdy wyciagnolem karte bez wylaczania aparatu.

Padła karta jako taka, czy system plików na karcie?


A co Wy macie z tymi pendrive'ami? Nie znam osobiscie nikogo kto by przed wyciagnieciem pena bawil sie w bezpieczne odlaczanie i zeby komus sie wykiepscila od tego pamiec. Moze i takie przypadki sie zdarzaja, ale prawdobodobienstwo zajscia takiego wypadku jest znikome.

No to mój kolega miał szczególny niefart, bo spalił dwa dobre peny SanDisk'a. Nigdy nie używał bezpiecznego usuwania sprzętu. Aczkolwiek trudno stwierdzić czy to było to, czy ESD go spaliło (elektryczny chłopak był :D) Rzecz się miała na przestrzeni niecałego roku.

mooha
02-09-2009, 16:13
nigdy o tym nie myślałem, ale wszystko co robię ze swoim aparatem robię raczej na ON. Działam tak już od lat 90-tych :)

wlopis
02-09-2009, 16:28
byw że mam właczony przez tygodnie i nic

swider
02-09-2009, 16:50
U mnie sie trafilo. Wiec jakies tam prawdopodobienstwo jest.
No niestety na kogos pasc musi bo nie zaprzeczam, ze takie wypadki sie zdarzaja.


No to mój kolega miał szczególny niefart, bo spalił dwa dobre peny SanDisk'a. Nigdy nie używał bezpiecznego usuwania sprzętu.
No to pechowy chlopak :)


Aczkolwiek trudno stwierdzić czy to było to, czy ESD go spaliło (elektryczny chłopak był :D)
serwer dzwieku w Linuchu by zawinil? Niemozliweee... ;););)

mkl
02-09-2009, 18:35
serwer dzwieku w Linuchu by zawinil? Niemozliweee... ;););)

Przepraszam za używanie branżowych terminów ;D ElectroStatic Discharge - to nie ma nic wspólnego z dźwiękiem :D

swider
02-09-2009, 18:40
Kurnaaa... towarzyszu mkl(!), a buzki ';)' - i to jeszcze dla wzmocnienia wyrazu mojej zartobliwej wypowiedzi, po trzykroc powtorzonej - nie widzicie? e? Bo ESD oznacza rowniez co innego, mianowicie z mojej branzy: Enlightened Sound Daemon :D

sat
03-09-2009, 19:14
Ja osobiście wyłączam moja czterdziestkę, kiedy zmieniam obiektyw, wyciągam kartę pamięci, ale tą samą kartę ( łamaną na wtyk USB ) wyciągam z kompa, na którym jest Ubuntu, to samo jest z pendrive`m, nie odmontowuje bezpiecznie sprzetu. Tak robię dziesięć lat, kiedy padnie karta czy pendrive, przyczyna może być zupełnie inna.
Od jutra zaczynam testować "niewyłączanie" aparatu :-)

Kundzior
03-09-2009, 19:57
Jak kartę wyciągasz wyłączaj aparat. Jeśli aparat coś bezie zapisywał w momenci egdy wyciągniesz kartę to jest duże ryzyko uszkodzenia nośnika.

Co do obiektywów, to śmiało można nei wyłączać, aparaty są tak skonstruowane że odpięcie i podpięcie szkła przy włączonym sprzęcie jest całkowicie bezpieczne.

ThomasVoland
04-09-2009, 23:52
Dzisiaj w forumowym FAQ znalazłem:

Pyt: Producent deklaruje wykonanie około 1200 zdjęć na akumulatorze, ja tymczasem mogę zrobić jedynie 500-600. Dlaczego?
Odp: Ilość zdjęć do niedawna, podawana była według wewnętrznego systemu testowania każdej firmy. Oznaczało to, iż zastosowano idealne warunki do jak najmniejszego zużycia akumulatora. Od połowy 2006 roku wprowadzono na terenia Polski normę CIPA (Camera & Imaging Products Association) która jest przeciwieństwem poprzednich standardów i określa ilość możliwych do wykonania zdjęć w ściśle ustalonych warunkach, będących wypadkową normalnego użytkowania. Ze swojej strony doradzamy jak najrzadsze wyłączanie korpusu. Aparat w stanie spoczynku pobiera niezwykle małą ilość energii, porównywalną z trybem OFF. Duże obciążenie powstaje dopiero w momencie jego włączenia. Próby dowiodły że wydajność rośnie nawet do 30%!

Moonbeam
05-09-2009, 05:35
Tysiące razy zmieniałem obiektyw, akumulator czy też wymieniałem kartę przy włączonym aparacie i nigdy nic się nie stało. Wyjmowałem też kartę podczas zapisu zdjęć i oprócz utraty tego co w buforze kompletnie nic się nie działo.
Nigdy nie użyłem odmontowywania sprzętu na komputerze i zawsze wszystko działało niezawodnie.

D700
05-09-2009, 07:52
Tysiące razy zmieniałem obiektyw, akumulator czy też wymieniałem kartę przy włączonym aparacie i nigdy nic się nie stało. Wyjmowałem też kartę podczas zapisu zdjęć i oprócz utraty tego co w buforze kompletnie nic się nie działo.
Nigdy nie użyłem odmontowywania sprzętu na komputerze i zawsze wszystko działało niezawodnie.

I co? Rozumiem, że zalecasz takie podejście do sprawy?

leo2
05-09-2009, 11:25
Z tych wszystkich wypowiedzi wnioskuję że ten wyłącznik w aparacie jest właściwie niepotrzebny. Może ktoś z Was zgłosi taki projekt do Nikona żeby tego nie montowali w aparatach, pewnie Ci co to konstruowali to jacyś idioci? A cena nowego już bez włącznika/wyłącznika będzie niższa!

mkl
05-09-2009, 11:32
Z tych wszystkich wypowiedzi wnioskuję że ten wyłącznik w aparacie jest właściwie niepotrzebny. Może ktoś z Was zgłosi taki projekt do Nikona żeby tego nie montowali w aparatach, pewnie Ci co to konstruowali to jacyś idioci? A cena nowego już bez włącznika/wyłącznika będzie niższa!

Wyłącznik musi być chociażby dlatego, że wyłączenie poprzez OFF jest kontrolowane, a wyłączenie poprzez wyjmowanie baterii to brutalne odcięcie energii co w przypadku skomplikowanych urządzeń elektronicznych nie jest zalecane.

Pawełfoto
05-09-2009, 12:51
Z tych wszystkich wypowiedzi wnioskuję że ten wyłącznik w aparacie jest właściwie niepotrzebny. Może ktoś z Was zgłosi taki projekt do Nikona żeby tego nie montowali w aparatach, pewnie Ci co to konstruowali to jacyś idioci? A cena nowego już bez włącznika/wyłącznika będzie niższa!


Popieram, jakiś kretyn wymyślił włącznk OFF/ON, ten przełącznik służy tylko do kasowania błędu ERR, przynajmniej ja tak miałem, także może się przydać
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon10.gif), a ponieważ błąd ten występuje niezwykle rzadko więc obyło by się bez ON/OFF, a tym samym można zagospodarować więcej miejsca np. na większy spust
https://forum.nikoniarze.pl//brak.gif
źródło (http://forum.nikon.org.pl/images/icons/icon10.gif).
Temat jest beznadziejny, ale nie mogłem się powstrzymać.

jackrabbit
05-09-2009, 13:31
w necie pisza ze gdy aparat jest wlaczony matryca bardziej przyciaga kurz

poza tym pisza tez ze mozna w ten sposob uszkodzic VR

klamia czy mowia prawde?

Leatherface
05-09-2009, 13:32
Tak na rozsądek 1 możliwe, 2 niby jak? To co, wogole zdjęć nie robić? ;)

jackrabbit
05-09-2009, 13:34
znaczy sie zakladajac obiektyw z VR na wlaczony aparat mozna niby uszkodzic VR w obiektywie, o to mi chodzilo :)

Articool
05-09-2009, 19:21
Wyłączenie aparatu zajmuję ułamek sekundy, więc lepiej tak robić przy zmianie szkła, a nie się zastanawiać: Czy jak nie wyłączę, to czy się coś stanie?

Quimeen
05-09-2009, 20:25
A czy ktokolwiek kiedykolwiek słyszał aby aparat lub obiektyw został uszkodzony przez niewyłączenie aparatu?
Ja nie słyszałem.

mkl
05-09-2009, 20:36
A czy ktokolwiek kiedykolwiek słyszał aby aparat lub obiektyw został uszkodzony przez niewyłączenie aparatu?
Ja nie słyszałem.

Jeżeli producent o tym wspomina, to coś musi być na rzeczy...

Tomeqp
05-09-2009, 20:39
A czy ktokolwiek kiedykolwiek słyszał aby aparat lub obiektyw został uszkodzony przez niewyłączenie aparatu?
Ja nie słyszałem.
Ja słyszałem o uszkodzeniu AF w obiektywie i spaleniu płyty głównej w aparacie. Wydaje mi się nawet, że czytałem któryś przypadek na tym forum, ale tego nie jestem pewien. Szczegółów nie pamiętam, nie zwróciłem na to szczególnej uwagi gdy to czytałem, bo trafiłem na wątek przypadkowo. Wiem tylko, że gdzieś, kiedyś coś takiego czytałem, więc nie gwarantuję, że to jest prawda.

Altro
05-09-2009, 21:08
A co szkodzi wyłączyć aparat przy zmianie obiektywu czy karty pamięci, zwłaszcza gdy zaleca to instrukcja obsługi? Komu może aż tak zależeć na maksymalnym nabiciu ilości zdjęć na jednym akumulatorze? Kto robi do tysiąca zdjęć w jednej sesji? Fotografuję największy polski kongres brydżowy Grand Prix Warszawy, gdzie dziennie gra do 1 200 zawodników i rzadko wykonuję więcej niż 300 fotografii na dzień. Jeden akumulator wystarcza mi spokojnie na 4 dni z zapasem, a zawsze kontroluję efekt na monitorze.

Moonbeam
06-09-2009, 03:17
Tysiące razy zmieniałem obiektyw, akumulator czy też wymieniałem kartę przy włączonym aparacie i nigdy nic się nie stało. Wyjmowałem też kartę podczas zapisu zdjęć i oprócz utraty tego co w buforze kompletnie nic się nie działo.
Nigdy nie użyłem odmontowywania sprzętu na komputerze i zawsze wszystko działało niezawodnie.

I co? Rozumiem, że zalecasz takie podejście do sprawy?

Nie tyle zalecam, co nie widzę żadnych przeciwwskazań. Reporter gdy chce działać szybko nie musi sobie zaprzątać głowy tego typu rzeczami. Poza tym jestem leniwy i nie dbam o sprzęt, a on sobie o dziwo radzi doskonale.

Kundzior
06-09-2009, 13:29
Hehe burza w szklance wody :) Ja nie znam nikogo w mym otoczeniu kto przy zmianie obiektywu wyłącza. Pewnie jest jedno wyłączenie nie zaszkodzi, tak samo jak nie wyłączenie.

Jatin
06-09-2009, 14:25
Wiecie co ten temat wypadało by zamknąć bo jest tak głupi jak bezcelowy. Rozwodzić się nad tym czy wyłączać aparat czy nie, niby do czego ta dyskusja ma doprowadzić?
Sprawa jest prosta raz na ruski rok coś się komuś zjara i tyle, nie ma żadnych rozsądnych argumentów na 100% poparcie żadnej ze stron bo tak samo coś się może zjarać przy zmianie obiektywu na włączonej puszcze jak przy jej włączaniu po zmianie.

Kundzior
06-09-2009, 15:51
Dokładnie do zamknięcia :D