Strus
24-08-2009, 17:42
Jak może pamiętacie kilka miesięcy temu nabyłem filtr ND firmy B+W o gęstości 3.0 (x1000). Zrobiłem nim kilka fotek testowych i załamany koszmarnym fioletowym zafarbem filterek sprzedałem.
Niedawno nabyłem filtr firmy HOYA o gęstości tylko x400. Ciekawiło mnie jak tutaj będzie wyglądać sprawa zafarbów.
Celem wstępu małe wyjaśnienie dla niewtajemniczonych - o co chodzi z tymi zafarbami? Otóż za fioletowy zafarb na zdjęciach z filtrami ND o dużej gęstości odpowiedzialne są 2, powiązane ze sobą rzeczy. Po pierwsze jest to matryca aparatu a po drugie sam filtr. Intensywność lub też w ogóle powstawanie owej bolączki spowodowane jest stopniem filtrowania podczerwieni czyli IR. Niestety (a może stety) u różnych producentów stopień tłumienia podczerwieni w owych filtrach jest różny. Tyczy się to również matryc aparatów.
Stąd mój pomysł na metodę prób i błędów. Posiadany wcześniej filtr B+W, który u mnie dawał koszmarne wręcz zafarby na matrycy D200 zafarb daje, aczkolwiek jest on w/g obecnego posiadacza filtra, szybko korygowalny na etapie obróbki.
Mówi się także o wpływie WB na owy zafarb. Tylko że o ile jest możliwe ustawienie WB Pre przy filtrze 9cio stopowym jakim jest HOYA ndx400 (aparat jest w stanie zobaczyć scenę z nakręconym filtrem) o tyle w przypadku filtrów 10cio stopowych (Heliopan 3.0 / B+W 3.0 / cokinowy Hitech 3.0) graniczy to już z cudem ponieważ przez filtr nie widać dokładnie nic.
Tyle celem wprowadzenia Was w zagadnienie. Przejdźmy do zdjęć testowych. Moim celem było sprawdzenie czy HOYA daje zafarb na matrycy S5tki i w jakim stopniu jest on korygowalny oraz sprawdzenie jakie czasy da się z tym filtrem osiągnąć w ciągu dnia. Żeby mieś pełnię szczęścia w kwestii jak najdłuższych osiągalnych dla mnie czasów dokładałem filtry typu Cokin. Niestety są to nołnejmy więc stopień farbowania przez te filtry fotki jest raczej średnio miarodajny. Aczkolwiek filtry te zakupiłem w FotoABC (kubisek na allegro) a te podobno są przyzwoitej jakości.
Pierwsze zdjęcia wykonałem około godziny 11ej przy ładnym niebieskim niebie i pełnym słońcu świecącym zza pleców
1 - f22 / 30s - ND400 + połówka nołnejm nieznanej gęstości
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/08/10934ab0a0120f4f-1.jpg
źródło (www.fotosik.pl)
2 - f22 / 30s - ND400
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/08/a01d5d8e0403359b-1.jpg
źródło (www.fotosik.pl)
3 - f22 / 30s - ND400 + ND4 nołnejm
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/08/8bcf737d33868afb-1.jpg
źródło (www.fotosik.pl)
Jak widać na powyższych HOYA sama w sobie w połączeniu z matrycą S5 nie generuje zafarbu prawie w ogóle. Są to raczej śladowe ilości które bez większego trudu da się usunąć. Sprawa wygląda nieco gorzej po dołożeniu dodatkowego filtra ND lub nawet połówki. Są to jednak nadal zafarby na poziomie korygowalnym.
W kwestii czasów nie wygląda to niestety rewelacyjnie. Zdjęcie numer 2 dość dobrze pokazuje że dla samego filtra ND400 i przysłonie domkniętej aż do f22, czasem granicznym w takich warunkach pogodowych jest 30-35 sekund. Pozwolę sobie stwierdzić że da się ten czas przeciągnąć do 40 sekund ponieważ zapewne na wyciągnięcie więcej nie pozwoli już matryca. Zaznaczam iż to jest spekulacja
Kolejne zdjęcia wykonałem w skrajnie innych warunkach pogodowych a mianowicie przy kompletnie zachmurzonym niebie
4 - f6.3 / 1/250s - goły obiektyw - ma to być zdjęcie poglądowe. Zdjęcie na którym nie ma żadnych zmian wprowadzonych przez jakiekolwiek filtry
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/08/30c4fbaed2fdd387-1.jpg
źródło (www.fotosik.pl)
A oto jak przy takich warunkach pogodowych wypada HOYA z pomocą cokinów lub bez pomocy
5 - f22 / 30s - ND400 ekspozycja zmniejszona o 1EV w ACR
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/08/e9d06ce7e10c596b-1.jpg
źródło (www.fotosik.pl)
6 - f22 / 30s - ND400 + ND4 nołnejm
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/08/a50d49885b865681-1.jpg
źródło (www.fotosik.pl)
Tutaj widać że ND4 w zasadzie daje nam 1działkę EV ale za to wprowadza już zmianę kolorystyki na cieplejszą. Przy matrycy S5, gdzie 1EV da się odzyskać w zasadzie bez strat w jakości lepiej nieco zdjęcie prześwietlić niż dołożyć drugi filtr w zakresie do ND4.
A teraz część z której sam nie wiem jakie wyciągać wnioski... O ile na powyższych przykładach fotka z ND400+ND4 na 30s jest poprawnie naświetlona o tyle na poniższych przykładach okazuje się że ten sam zestaw poszerzony o połówkę daje poprawne naświetlenie przy prawie dwukrotnie dłuższym czasie....Jak widać dość drastycznie zwiększył się też zafarb na niebie czyli w miejscu, w którym dołożony został kolejny filtr
7 - f22 / 57s - ND400 + ND4 nołnejm + połówka nołnejm nieznanej gęstości
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/08/4cee4ba84f0a05ad-1.jpg
źródło (www.fotosik.pl)
8 - f22 / 53s - ND400 + połówka nołnejm nieznanej gęstości
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/08/5668807810271cf7-1.jpg
źródło (www.fotosik.pl)
I na koniec:
9 - f11 / 25s - ND400 + ND4 + połówka nołnejm o nieznanej gestości
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/08/c806dfb5177153bd-1.jpg
źródło (www.fotosik.pl)
Wnioski każdy może wyciągnąć sam. Moje własne sformułuję w punktach:
1. Filtr HOYA ND400 na matrycy S5 zafarbu nie wprowadza
2. Każdy kolejny filtr dokładany do przedmiotu testu powoduje pojawienie się zafarbu. Dlatego z takimi operacjami raczej bym uważał. Niestety nie dane mi było użyć fitrów systemu Cokina od producentów takich jak Cokin, Hitech bądź Lee. Całkiem prawdopodobne że ów fiolecik byłby mniejszy.
3. W zależności od warunków pogodowych (fotografowanie w dzień) maksymalne czasy dla HOYA ND400 to przedział 30-40 s przy przysłonie domkniętej do f22. Problem polega na tym że przy takiej wartości przysłony zdjęcie leży jakościowo. Wystarczy spojrzeć na różnicę pomiędzy kadrem numer 8 i 9. Sceneria może nie sprzyja wychwyceniu takich różnic ale widoczne są one gołym okiem. Stąd maxymalne czasy (fotografowanie w dzień) dla tego filtra z zachowaniem sensownej wartości przysłony to czasy rzędu 15-20 sekund
No, i to by było na tyle.
Mam nadzieję że komuś się przyda, nawet dla zabicia czasu :D
Niedawno nabyłem filtr firmy HOYA o gęstości tylko x400. Ciekawiło mnie jak tutaj będzie wyglądać sprawa zafarbów.
Celem wstępu małe wyjaśnienie dla niewtajemniczonych - o co chodzi z tymi zafarbami? Otóż za fioletowy zafarb na zdjęciach z filtrami ND o dużej gęstości odpowiedzialne są 2, powiązane ze sobą rzeczy. Po pierwsze jest to matryca aparatu a po drugie sam filtr. Intensywność lub też w ogóle powstawanie owej bolączki spowodowane jest stopniem filtrowania podczerwieni czyli IR. Niestety (a może stety) u różnych producentów stopień tłumienia podczerwieni w owych filtrach jest różny. Tyczy się to również matryc aparatów.
Stąd mój pomysł na metodę prób i błędów. Posiadany wcześniej filtr B+W, który u mnie dawał koszmarne wręcz zafarby na matrycy D200 zafarb daje, aczkolwiek jest on w/g obecnego posiadacza filtra, szybko korygowalny na etapie obróbki.
Mówi się także o wpływie WB na owy zafarb. Tylko że o ile jest możliwe ustawienie WB Pre przy filtrze 9cio stopowym jakim jest HOYA ndx400 (aparat jest w stanie zobaczyć scenę z nakręconym filtrem) o tyle w przypadku filtrów 10cio stopowych (Heliopan 3.0 / B+W 3.0 / cokinowy Hitech 3.0) graniczy to już z cudem ponieważ przez filtr nie widać dokładnie nic.
Tyle celem wprowadzenia Was w zagadnienie. Przejdźmy do zdjęć testowych. Moim celem było sprawdzenie czy HOYA daje zafarb na matrycy S5tki i w jakim stopniu jest on korygowalny oraz sprawdzenie jakie czasy da się z tym filtrem osiągnąć w ciągu dnia. Żeby mieś pełnię szczęścia w kwestii jak najdłuższych osiągalnych dla mnie czasów dokładałem filtry typu Cokin. Niestety są to nołnejmy więc stopień farbowania przez te filtry fotki jest raczej średnio miarodajny. Aczkolwiek filtry te zakupiłem w FotoABC (kubisek na allegro) a te podobno są przyzwoitej jakości.
Pierwsze zdjęcia wykonałem około godziny 11ej przy ładnym niebieskim niebie i pełnym słońcu świecącym zza pleców
1 - f22 / 30s - ND400 + połówka nołnejm nieznanej gęstości
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/08/10934ab0a0120f4f-1.jpg
źródło (www.fotosik.pl)
2 - f22 / 30s - ND400
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/08/a01d5d8e0403359b-1.jpg
źródło (www.fotosik.pl)
3 - f22 / 30s - ND400 + ND4 nołnejm
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/08/8bcf737d33868afb-1.jpg
źródło (www.fotosik.pl)
Jak widać na powyższych HOYA sama w sobie w połączeniu z matrycą S5 nie generuje zafarbu prawie w ogóle. Są to raczej śladowe ilości które bez większego trudu da się usunąć. Sprawa wygląda nieco gorzej po dołożeniu dodatkowego filtra ND lub nawet połówki. Są to jednak nadal zafarby na poziomie korygowalnym.
W kwestii czasów nie wygląda to niestety rewelacyjnie. Zdjęcie numer 2 dość dobrze pokazuje że dla samego filtra ND400 i przysłonie domkniętej aż do f22, czasem granicznym w takich warunkach pogodowych jest 30-35 sekund. Pozwolę sobie stwierdzić że da się ten czas przeciągnąć do 40 sekund ponieważ zapewne na wyciągnięcie więcej nie pozwoli już matryca. Zaznaczam iż to jest spekulacja
Kolejne zdjęcia wykonałem w skrajnie innych warunkach pogodowych a mianowicie przy kompletnie zachmurzonym niebie
4 - f6.3 / 1/250s - goły obiektyw - ma to być zdjęcie poglądowe. Zdjęcie na którym nie ma żadnych zmian wprowadzonych przez jakiekolwiek filtry
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/08/30c4fbaed2fdd387-1.jpg
źródło (www.fotosik.pl)
A oto jak przy takich warunkach pogodowych wypada HOYA z pomocą cokinów lub bez pomocy
5 - f22 / 30s - ND400 ekspozycja zmniejszona o 1EV w ACR
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/08/e9d06ce7e10c596b-1.jpg
źródło (www.fotosik.pl)
6 - f22 / 30s - ND400 + ND4 nołnejm
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/08/a50d49885b865681-1.jpg
źródło (www.fotosik.pl)
Tutaj widać że ND4 w zasadzie daje nam 1działkę EV ale za to wprowadza już zmianę kolorystyki na cieplejszą. Przy matrycy S5, gdzie 1EV da się odzyskać w zasadzie bez strat w jakości lepiej nieco zdjęcie prześwietlić niż dołożyć drugi filtr w zakresie do ND4.
A teraz część z której sam nie wiem jakie wyciągać wnioski... O ile na powyższych przykładach fotka z ND400+ND4 na 30s jest poprawnie naświetlona o tyle na poniższych przykładach okazuje się że ten sam zestaw poszerzony o połówkę daje poprawne naświetlenie przy prawie dwukrotnie dłuższym czasie....Jak widać dość drastycznie zwiększył się też zafarb na niebie czyli w miejscu, w którym dołożony został kolejny filtr
7 - f22 / 57s - ND400 + ND4 nołnejm + połówka nołnejm nieznanej gęstości
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/08/4cee4ba84f0a05ad-1.jpg
źródło (www.fotosik.pl)
8 - f22 / 53s - ND400 + połówka nołnejm nieznanej gęstości
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/08/5668807810271cf7-1.jpg
źródło (www.fotosik.pl)
I na koniec:
9 - f11 / 25s - ND400 + ND4 + połówka nołnejm o nieznanej gestości
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/08/c806dfb5177153bd-1.jpg
źródło (www.fotosik.pl)
Wnioski każdy może wyciągnąć sam. Moje własne sformułuję w punktach:
1. Filtr HOYA ND400 na matrycy S5 zafarbu nie wprowadza
2. Każdy kolejny filtr dokładany do przedmiotu testu powoduje pojawienie się zafarbu. Dlatego z takimi operacjami raczej bym uważał. Niestety nie dane mi było użyć fitrów systemu Cokina od producentów takich jak Cokin, Hitech bądź Lee. Całkiem prawdopodobne że ów fiolecik byłby mniejszy.
3. W zależności od warunków pogodowych (fotografowanie w dzień) maksymalne czasy dla HOYA ND400 to przedział 30-40 s przy przysłonie domkniętej do f22. Problem polega na tym że przy takiej wartości przysłony zdjęcie leży jakościowo. Wystarczy spojrzeć na różnicę pomiędzy kadrem numer 8 i 9. Sceneria może nie sprzyja wychwyceniu takich różnic ale widoczne są one gołym okiem. Stąd maxymalne czasy (fotografowanie w dzień) dla tego filtra z zachowaniem sensownej wartości przysłony to czasy rzędu 15-20 sekund
No, i to by było na tyle.
Mam nadzieję że komuś się przyda, nawet dla zabicia czasu :D