PDA

Zobacz pełną wersję : Filtry makro a odległość ostrzenia



mikuniek
21-08-2009, 20:15
Witajcie, czy po założeniu filtrów makro zmienia się odległośc ostrzenia (pewnie nie, ale wolę zapytać :))?
Zastanawiam się czy zakupić takowe do 18-55 lub 70-300 (czy to ma sens?)
Ew. wchodzi w grę zakup pierścieni pośrednich lub konwertera

http://allegro.pl/item717787513_konwerter_achromatyczny_10_mc_nikon_ d40_d60_d90.html (spotkaliście się kiedyś z czymś takim?).

Zastanawiam się czy do zabawy nie są lepsze filtry a koszt zakupu pierścieni to już 'troszkę' więcej niż 50zl i chyba wolę odłożyć na jakieś szkło makro

puch24
22-08-2009, 13:21
Ściśle rzecz biorąc, nie są to "filtry" tylko soczewki, i zmniejszają one odległość fotografowania. Wszelkie soczewki psują trochę jakość obrazu - z jednej strony soczewki achromatyczne zamiast zwykłych trochę ją poprawiają, ale z drugiej strony im większa moc soczewki tym większe powiększenie ale i bardziej psuje się jakość. +10 dioptrii to już dużo.

Zakup pierścieni pośrednich ma sens przede wszystkim do obiektywu o stałej ogniskowej; stosowanie pierścieni z zoomami, zwłaszcza krótkoogniskowymi (jak 18-55) może okazać się zupełnie niemożliwe - taki obiektyw odsunięty od płaszczyzny matrycy może w ogóle nie dawać ostrego obrazu.
Najwygodniejszy i najlepszy optycznie jest oczywiście specjalny obiektyw makro.

mikuniek
23-08-2009, 16:22
dziekuje bardzo za odpowiedz.

czy ktos zakladal moze pierscienie posrednie do nikonowskiego 18-55? lub 70-300? Czy zalozenie pierscieni do 70-300 rowniez moze powodowac nieostry obraz? I, kolejne pytanie - czy pierscienie posrednie rowniez zmniejszaja odleglosc ostrzenia? Przy 70-300 strzelanie makro z jego 1,5m raczej mijaloby sie z celem...

i pytanie nr2.
70-300af-s + raynox, uzywal ktos? Moze moglby sie ktos podzielic zdjeciami i wrazeniami? Przede wszystkim chodzi mi o jakosc oraz odleglosc ostrzenia

puch24
24-08-2009, 20:33
Mam pierścień o grubości 30mm i w połączeniu z Nikkorem 18-70 ostrość można ustawić tylko przy ogniskowych 50-70mm i przy ostrości ustawionej na nieskończoność, a mimo to przy 50mm uzyskuje się ostry obraz obiektu w odległości ok. 1,5 cm od przedniej soczewki, co praktycznie uniemożliwia sensowne fotografowanie. Przy 35 mm uzyskuje się ostry obraz obiektu dotykającego do przedniej soczewki, oraz kurzu na tejże soczewce! ;-) Praktyczna użyteczność takiego połączenia jest więc nikła. Przy krótszym pierścieniu pewnie byłoby nieco lepiej.

Natomiast w połączeniu z Sigmą 70-300 ten sam pierścień daje już większą swobodę manewru, przy czym pierścień ostrości ma mniejszy wpływ na powiększenie i odległość fotografowania niż pierścień zoomowania. I, oczywiście, po zastosowaniu pierścienia obiektyw przestaje być "prawdziwym zoomem", tzn. nie trzyma ostrości przy zmianie ogniskowej. Każda zmiana ogniskowej wymaga przysunięcia się bądź odsunięcia od obiektu, żeby stał się ostry.

Oczywiście użycie pierścieni powoduje konieczność przybliżenia się do obiektu, a w ten sposób powiększa się skala odwzorowania (czyli przedmiot jest większy na zdjęciu).

Nasadki Raynoxa nie używałem, ale z Tamronem 70-300 używałem soczewek nasadkowych +1, +2 i +4 dpt, co pozwalało się nieco bardziej zbliżyć do obiektu i uzyskać nieco większe powiększenie niż przy odległości 1,5m. Sigma 70-300 ma tryb pseudo-makro, pozwalający przy ogniskowych 200-300mm ostrzyć od 0,95m, co daje maksymalną skalę 1:2 przy 300mm, więc nie musiałem już korzystać z dodatkowych soczewek i takiego połączenia nawet nie wypróbowałem. Ale przy tak długich ogniskowych trochę niewygodnie robi się zdjęcia makro.

mkl
24-08-2009, 20:45
Ściśle rzecz biorąc, nie są to "filtry" tylko soczewki, i zmniejszają one odległość fotografowania. Wszelkie soczewki psują trochę jakość obrazu - z jednej strony soczewki achromatyczne zamiast zwykłych trochę ją poprawiają, ale z drugiej strony im większa moc soczewki tym większe powiększenie ale i bardziej psuje się jakość. +10 dioptrii to już dużo.

Soczewka makro +10 dioptrii - szczególnie te tanie dostępne na allegro są praktycznie bezużyteczne ze względu na bardzo duże dystorsje. Powiedzmy, że soczewka +4D to jest maks co można użyć a i tak efekty nie będą jakieś zadowalające - ale jeszcze do przełknięcia chyba, aczkolwiek dystorsje są bardzo wyraźne. Przerabiałem już to... Nie warto się pakować...

puch24
25-08-2009, 11:09
Dystorsja - dystorsją; przy zdjęciach makro może akurat nie mieć większego znaczenia, o ile nie są to reprodukcje znaczków pocztowych. Oko jest bardzo tolerancyjne i jeśli na zdjęciu nie ma linii, które powinny być proste, nie dostrzega się nawet dość silnej dystorsji. Ale soczewki, poza dystorsją, psują ostrość obrazu (zwłaszcza na brzegach, powiększają też aberrację chromatyczną,
Dlatego uważam, że soczewki - niezbyt silne - można stosować do zdjęć w bardzo umiarkowanym powięszeniu. Soczewkę taką noszę w kieszeni futerału, razem z zapasowym akumulatorem, i używam np. w czasie spaceru w parku, żeby zbliżyć się nieco bardziej niż sam obiektyw pozwala.
Soczewki dużej mocy (+10 dpt) robią wrażenie, że pozwolą na duże powiększenia - ale nawet bardzo silna soczewka nie da naprawdę dużego powiększenia, a bardzo psuje jakość obrazu. Moim zdaniem nie warto. Być może już lepszym - i chyba tańszym - rozwiązaniem jest użycie w roli soczewki innego obiektywu o stałej ogniskowej - w końcu obiektyw to też soczewka skupiająca, i to dużej mocy (obiektyw 50mm ma +20 dpt.!), a w dodatku dobrze skorygowana optycznie. Niezłym pomysłem jest zamocowanie na obiektywie podstawowym innego obiektywu, najlepiej ok. 50mm, tyłem do przodu, za pomocą specjalnego pierścienia łączącego gwinty filtrów. Można np. stosunkowo tanio kupić używane obiektywy Helios 2.0/58mm od Zenita. Myślę, że jakość obrazu jest lepsza niż w połączeniu z soczewkami +10.

alfapasje
25-08-2009, 11:33
kup sobie heliosa na m42 i zamocuj pierścieniami. Kolejną wadą filtrów jest to, ze spłaszczają obraz i mają bardzo malą GO. Przy obiektywie regulujesz GO za pomoca przesłony. Niestety wieksza przeslona -> mniejszy obrazek. Generalnie jest to na prawde bardzo dobre rozwiązanie bo mocując na teleszkło można uzyskać bardzo konkretne makro.

mikuniek
25-08-2009, 13:17
No to już nie wiem, dziekuję wam za odpowiedzi ale wprowadziliście w mojej głowie totalny zamęt.

Teraz już kompletnie niew iem czy do 70-300 raynoxa czy do 70-300 pierścienie czy do 18-55 heliosa z odwrotnym mocowaniem...

gALL
25-08-2009, 13:31
Tylko zapinajac Heliosa 58mm na szklo 18-55 nie osiagniesz wiekszego odwzrowania niz 0.95x.

eldritch
25-08-2009, 13:36
Po pierwsze zastanów się jakie "makro" chcesz robić!

Jeżeli interesują Cię np. zdjęcia motyli, ważek, czy innych bardzo płochliwych zwierzątek, a jednocześnie stosunkowo dużych (jak np. świerszcze) - to radzę NA POCZĄTEK taki zestaw, który umożliwia stosunkowo dużą odległość od fot. obiektu przy jednoczesnym jego "powiększeniu". Najlepszym IMHO rozwiązaniem będzie 70-300 vr + soczewka makro Hoya HMC (np.) + 4dpt. Taki zestaw da dużą skalę odwzorowania.

Jeżeli interesuje Cię robienie wnętrz kwiatów, małych UFO jak pszczoły, trzmiele itp, radzę coś do skalę około 1:1 i umożliwi ostrzenie z 20-30 cm. 18-55 + duża soczewka.

Jak chcesz fotografować oczy owadów to kup sobie reynoxa i najlepiej nakręć go na makro obiektyw.

mikuniek
25-08-2009, 13:40
eldritch

dzięki, właśnie takiej odpowiedzi oczekiwałem :)

szmatrix
28-08-2009, 01:25
zakupiłem raynoxa 250 i podpiołem pod 70-300vr bez statywu nie pojedzie i trzeba bardzo blisko podejśc animalsa do cyknięcia foty w plener nie polecam sam jestem zainteresowany macro foto i potrzebuje coś dobrać....Pozdrawiam

szmatrix
28-08-2009, 01:28
widzi mi się że raynox jest dobry tylko do aparatów typu kompakt ze stabilizacja obrazu może się mylę ale moim zestawem wypróbowałem wszystko i uważam to za zbędny zakup ...Jakieś rady aby cykać tak....
https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/08/1936903-1.jpg
źródło (http://plfoto.com/zdjecia_new2/1936903.jpg)

szmatrix
28-08-2009, 01:42
co sądzicie o tym.....Tamron SP AF 90 mm f/2.8 Di Macro czy to + pierścieni pośrednie + filtry dadzą rade chociaż troszkę temu obrazkowi powyżej

Proszę o rade do mojego zestawu N D300 nikkor 70-300vr i jakaś biedna sigma 28 macro

eldritch
28-08-2009, 10:36
szmatrix - nie rozumie - co masz przeciwko raynoxowi - może zakładasz go na jakieś świństwo...?

Wspomniany Tamron ma skalę odwzorowania 1:1 dla małego obrazka - jeżeli to maleństwo ma 1,5 cm długości to na FF będzie miało długość nieco mniejszą od połowy długości kadru, na DX będzie miało stosunek jak 1,5 cm do 2,4 cm - a więc zajmie prawie 2/3 kadru - po lekkim docięciu, samym szkłem zrobisz taką fotkę.
Nigdy nie bawilem się takim zestawem z soczewką, ale ponieważ to szkło ma bardzo krótką odległość ostrzenia musiałbyś mieć bardzo dużą soczewkę żeby jeszcze coś podziałać.
Dodatkowy pierścień pośredni na pewno pozwoli robić sporo większe przeliczenia.

szmatrix
28-08-2009, 11:37
Ano zakładam raynoxa na nikkora 70-300 vr i nie mogę tym nic zrobic zaspecjalnie.....

A zapomniałem dodać że zdjęcie jest autorstwa nie mojego ..Autor zdjęcia ..Vika...

Czy leci z nami pilot ...Proszę o rade jaki zestaw macro do nikona d300

Tak jak już pisałem powyżej szukam jakiegoś w miarę taniego zestawu do macrofotografi lub czegoś abym mógł podpiąć pod mój zestaw

A teraz wpadłem na taki pomysł może zamiast pakować kasę w pierścienie konwertery itp lepiej zakupić kompakta skoro tak ładnie to to wychodzi .......jest tam kto ...

gALL
28-08-2009, 14:42
Do D300 jak nie masz kasy, kup sobie manuala Nikkora MF 55/3.5 lub 55/2.8 (wazne aby w komplecie byl pierscien PK-13 - 27.5mm).

Jak koniecznie chcesz AF to kup Cosine/Vivitara/Soligora 100/3.5 macro.

Taniej i dobrze sie nie da.

Masz swietna puche i do niej mozna zapiac wszystko na bagnecie Ai od polowy lat 70-tych XXw. Bedzie pomiar swiatla oraz wszystko co potrzebujesz.

A co do kompaktow do makro, to od zasow prehistorycznych, czyli od wupiszczenia Coolpixa 995 i 4500 nic w tym temacie, godnego uwagi nie pojawilo sie.

Stefan_N
03-09-2009, 16:36
Witam!

Jako, że to mój pierwszy list na forum, napiszę parę słów o sobie. Fotografuję od lat osiemdzisiątych. Główne moje zajęcie - to programowanie - m.in. piszę programy do obróbki zdjęć. Intresuje mnie również elektronika i mechanika precyzyjna. No i oczywiście fotografia. Te zainteresowania powodują, że lubię "kombinować" z różnymi wynalazkami typu konwertery, soczewki, pierścienie, itp.
Mam kilka korpusów Nikona (miałem też Olympusa E-510) i sporo obiektywów do nich (m.in. przywoływaną wcześniej Sigmę 70-300). Mam też adaptery na M42 (z soczewką i bez) i kilka obiektywów M42 (w tym Heliosa 58/2 i Jupitera 135/3.5). Mam też pierścienie na M42 i pierścienie Nikona z automatyką. Przetestowałem też różne soczewki, a linkowany w pierwszym liście konwerter właśnie jedzie do mnie. Tak więc przetestowałem sporo różnych kombinacji :-).
Konkretne efekty są tu:
http://foto.3n.com.pl (dział zwierzęta/owady)

Wracając do pytań zawartych w wątku - to generalnie trzeba zwrócić uwagę, że na głębię ostrości (która jest sprawą krytyczną w makro) ma wpływ jedynie skala odwzorowania i przysłona efektywna. Więc rozważania o tym, czy soczewki dadzą większą czy mniejszą głębię względem pierścieni są nieuzasadnione. Oczywiście - soczewki mogą dać gorszy obraz niż pierścienie, ale głębia ostrości nie zależy od sposobu uzyskania powiększenia.
Tak więc jedynym parametrem (przy założonej skali odwzorowania), na który rzeczywiście mamy wpływ jest przysłona. Tu z kolei trzeba pamiętać, że założenie pierścieni powoduje, że efektywna przysłona jest inna niż nastawiona na skali obiektywu (ale to jest inny temat).
Żeby uzyskać sensowną głębię ostrości, trzeba użyć przysłony od 16 w górę, to z kolei powoduje, że uwidoczniają się wszelkie "syfki" na matrycy. To jest powód, dla którego generalnie staram się nie używać pierścieni (zwłaszcza w terenie). Przekładanie pierścieni oznacza oczywiście otwieranie korpusu. Trudno z góry założyć wymaganą skalę odwzorowania i odpowiednio uzbroić aparat w domu, a żonglowanie pierścieniami na łące prędzej czy później spowoduje zabrudzenie matrycy.
Tak więc w terenie staram się używać soczewek (chyba, ze obiekt jest tak wyjątkowy, że warto ryzykować zabrudzenie matrycy).
Co do samych soczewek - to rzeczywiście takie zwykłe (z allegro) mają dużą aberrację chromatyczną i kiepską ostrość na brzegach kadru. Ja używam soczewek wykręconych ze starych obiektywów na M42. Z reguły pierwsza soczewka w takich obiektywach jest apochromatyczna. Użycie całego obiektywu (jak napisano tu na forum) też jest dobre, ale skala odwzorowania jest wtedy zbyt duża. Tak więc - po wykręceniu pierwszej soczewki (najczęściej jest to zespół soczewek) - dorabiam do tego odpowiedni pierścień, w którym osadzam taką soczewkę - i testuję.
Tak powstała np. seria zdjęć mrówki pijącej wodę:
http://foto.3n.com.pl/photo/0000_Animals/0050_Insects/005B_Ants/gallery_show.php?pic=005B_0901_1.JPG
Co do obiektywów, to generalnie - prawie każdym - po założeniu soczewki da się robić makro. Ale niektórymi wygodniej, innymi mniej wygodnie. Dla mnie ważne jest, żeby cały zestaw (aparat+obiektyw+soczewka) nadal potrafił "łapać" autofocus. Jeśli tak jest, to po prostu przesuwam delikatnie aparat z wciśniętym spustem i kiedy ostrość zostanie "złapana" aparat wyzwala migawkę.
Przy takim robieniu zdjęć mam najwyższy procent zdjęć ostrych. Idąc tym tropem, lepiej sprawdzają się obiektywy z wewnętrznym ogniskowaniem. W takich obiektywach, kiedy silnik przesuwa soczewki nie zmienia sią odległość pierwszej soczewki od obiektu. W obiektywach bez wewnętrznego ogniskowania, nastawianie ostrości powoduje wysuw soczewki, co zmienia odległość od przedmiotu i AF wtedy trochę "głupieje" (bo przy tych powiększeniach zmiana odległości od przedmiotu ma duży wpływ na ostrość). Z tego powodu wspominana wcześniej Sigma 70-300 sprawdza się słabo (oczywiście, zawsze można zrezygnować z AF).
Z kolei jeśli chodzi o ogniskową, to wygodne są zoom-y, bo wtedy z jedną dobrą soczewką mamy dość duże pole manewru jeśli chodzi o powiększenie. Mi się dobrze sprawdzają dwa obiektywy: Sigma 28-200 i Sigma 18-200. Pierwszy jest na "śrubokręt" i używam go z D80, drugi - ma wbudowany silnik i używam go z D60. Oba mają wewnętrzne ogniskowanie, oba dość sprawnie "łapią" ostrość nawet z soczewką +10.
Jeśli chodzi o pełną klatkę, to praktycznie nie robię na niej makro, bo jednak crop 1,5 w przypadku makro sprawdza się lepiej.
Temat makro na M42 - moim zdaniem - to się nie nadaje - tzn. owszem, można zrobić zdjęcie, ale: żeby sprawnie robić makro trzeba mieć sterowanie przysłony z korpusu (czyli ostrzymy na otwartej przysłonie, a w czasie robienia zdjęcia przysłona zamyka się automatycznie). W przypadku M42 - takiej funkcjonalności nie mamy. Musimy otworzyć przysłonę, nastawić ostrość i teraz ręcznie zamknąć przysłonę. Praktycznie jest to niewykonalne, aby zamykając przysłonę ręcznie nie poruszyć aparatu, nawet statyw nie zapewnia stabilnośći na poziomie pół milimetra, a tyle trzeba, zeby zrobić ostre oko małego owada.

Ponieważ temat jest szeroki, to może na tym zakonczę, jeśli ktoś ma jakieś konkretne pytanie - to pytajcie, jeśli będę wiedział - odpowiem.


Pozdrawiam
Stefan

eldritch
04-09-2009, 11:33
strasznie słaba jakość zdjęć tej mrówki, nie wiem czym Ty to robiłeś...?

mpwt
09-09-2009, 23:05
Jakieś rady aby cykać tak....

Szkło makro + pierścienie pośrednie + lampa

Wtedy może wyjść coś takiego ;)


https://forum.nikoniarze.pl/imgimported/2009/04/mroweczki04-1.jpg
źródło (http://fotoblog.marchewka.waw.pl/wp-content/uploads/2009/04/mroweczki04.jpg)

mariobros18
11-08-2014, 10:23
Witam, jestem nowy w fotografi, czy filtr makro np. msn 505 do filmowania i robienia zdjec obiektow oddalonych? czy tylko nadaje się taki filtry do obiektow przyblizonych? bo chciałbym w kamerze mieć większe zblizenie niż 10 zoom, a obiektyw nie jest zmienny to własnie pomyslałem o filtrach makro.

michos
11-08-2014, 16:28
Chyba chodzi ci o soczewkę makro nakręcaną na obiektyw? W takim przypadku nie, nie nadaje się ona do zdjęć obiektów będących dalej niż kilkanaście cm, w zależności od obiektywu. I w dodatku te soczewki zazwyczaj są marnej jakości i powodują ogromne straty na jakości obrazu.

Tobie byłby potrzebny telekonwerter nakręcany na obiektyw, ale one też się do niczego nie nadają.

A tak swoją drogą to 10 zoom nic nie mówi o obiektywie, to tylko krotność ogniskowej, ale nie znając zakresu nic nie wiadomo, to może być obiektyw o ogniskowych np. 100-1000mm czyli obiektyw tele a może być np. 8-80mm czyli od bardzo szerokiego do trochę ponad standard.

GonzoG
11-08-2014, 17:08
Witam, jestem nowy w fotografi, czy filtr makro np. msn 505 do filmowania i robienia zdjec obiektow oddalonych? czy tylko nadaje się taki filtry do obiektow przyblizonych? bo chciałbym w kamerze mieć większe zblizenie niż 10 zoom, a obiektyw nie jest zmienny to własnie pomyslałem o filtrach makro.

Większe przybliżenie uzyskasz tylko używając obiektywu o większej ogniskowej. Żadne "filtry" nic tu nie dadzą.

Jak chcesz mieć zoom, to musisz kupić zoom. O największym zoomie to Nikkor 18-300 albo Tamron 16-300.
Jak chcesz jeszcze dłuższą ogniskową, to musisz się liczyć ze znacznie większymi wydatkami:
Tamron 150-600
Sigma 50-500

mariobros18
11-08-2014, 17:48
aha, znalazłem na szybkiego coś takiego np. http://www.cyfrowe.pl/aparaty/king-telekonwerter-drt-20-2x-na-52mm.html ? mam kamerę sony pj780ve 1,8/3,8-38 tylko coś do 700zł szukam dobrego co powieksza i traci najmniej jakości obrazu.

GonzoG
11-08-2014, 18:51
Nie ważne czego użyjesz, to i tak będziesz wyraźnie tracił na jakości, poza tym będziesz bardzo dużo tracił na świetle - przy porządnych konwerterach 2x traci się 4x na świetle, przy tego typu, jak ten zaprezentowany, to na 100% będziesz tracił znacznie więcej.

mariobros18
12-08-2014, 09:11
oki :(

michos
12-08-2014, 10:35
Jeszcze w lustrzance z dużą matrycą to może by coś dał taki TC, chociaż i tak wątpię, a już w kamerze z malutką matrycą to pewnie nawet AF nie zadziała z takim czymś ani stabilizacja nie wyrobi.