Zobacz pełną wersję : dysk zewnętrzny - partycje
Witam, mam laptopa z 60gb dyskiem (1 partycja przy kupnie z windowsem i resztą i tak już zostało), teraz dokupiłem dysk zewnętrzny 320 GB i zastanawiam się czy :
1.) formatować ten dysk po zakupie? - jest już w NTFS, ma zainstalowane "fabrycznie" managery do backapu, tworzenia folderów kodowanych itp - których nie mam na płytkach..
2.)dzielić go na partycje? - 2 lub 3. Na zewnętrznym nie bedzie systemu ani żadnych takich, będą fotki, muza, filmy i takie tam. Jest sens dzielić? Jeśli tak to czym najlepiej i jak zrobić by nie stracić danych już tam fabrycznie umieszczonych?
a i jeszcze jedno - czy za każdym razem przed zamknięciem systemu "bezpiecznie usuwać dysk" (podłączenie przez USB) ? czy pozwolić systemowi się zamknąć razem z będącym na chodzie dopinanym dyskiem?
Z góry dzięki za szybkie odpowiedzi:)
pozdrowionka
Jak zamykasz system, to on i tak wysle do HDD odpowiednie komendy i dysk sie "bezpiecznie odlaczy". Nalezy unikac wyciagania wtyczki w czasie pracy, bo mozna zrobic krzywde dyskowi albo danym.
Co do dzielenia: ja dysku "magazynowego" z reguly nie dziele - bardziej to przeszkadza niz pomaga IMHO, a wydajnosc w takich zastosowaniach ma znaczenie drugorzedne (czytaj: defragmentowal tego i tak nie bede ;) ).
2.)dzielić go na partycje? - 2 lub 3. Na zewnętrznym nie bedzie systemu ani żadnych takich, będą fotki, muza, filmy i takie tam. Jest sens dzielić?Kryste! A po co? Co Wy z tymi patrycjami macie? Po jaka cholere dzielic dysk na partycje? Od 10 lat nie mialem wiecej niz jednej podstawowej partycji na dysku. Kiedy jeszcze systemy mialy problemy ze zbyt duzymi dyskami, to moze to bylo jakies rozwiazanie. Ale teraz? Do czego? Zeby wiekszy balagan sie tworzyl?
Kryste! A po co? Co Wy z tymi patrycjami macie? Po jaka cholere dzielic dysk na partycje?
Taka ciekawostka:
W Dosach/Windowsach jest tyle drzew katalogowych ile jest partycji, a w normalnych systemach podłącza się partycje do jednego drzewa katalogowego.
Taka ciekawostka:
W Dosach/Windowsach jest tyle drzew katalogowych ile jest partycji, a w normalnych systemach podłącza się partycje do jednego drzewa katalogowego.Ale o co kaman? Co to ma wszystko wspolnego z partycja na dysku do przenoszenia danych?
Ale o co kaman? Co to ma wszystko wspolnego z partycja na dysku do przenoszenia danych?
Tyle, że z przytoczonej microsoftowej filozofii, wychodzą takie oto zwyczaje jak zasugerował pytający. Z punktu widzenia podsystemu dyskowego w systemach unixopodobnych, dyski jako urządzenie fizyczne, ani partycja nie są podmiotem, tylko przedmiotem, jednym ze składników drzewa katalogowego. W filozofii Microsoftu każdy dysk jest osobnym obiektem, czyli dublują się pewne rzeczy.
Próbowałem podzielić seagate'a 500GB w partition magic, ale wyszła porażka - tylko pierwsza partycja była widoczna dla win. Dlatego powróciłem do jednej. Kiedy dokupiłem drugi zewn. (seagate 1TB) nawet nie próbowałem go ruszać.
Zadałem sobie takie samo pytanie jak stig. Dokładnie: po co?
Tyle, że z przytoczonej microsoftowej filozofii, wychodzą takie oto zwyczaje jak zasugerował pytający. Z punktu widzenia podsystemu dyskowego w systemach unixopodobnych, dyski jako urządzenie fizyczne, ani partycja nie są podmiotem, tylko przedmiotem, jednym ze składników drzewa katalogowego. W filozofii Microsoftu każdy dysk jest osobnym obiektem, czyli dublują się pewne rzeczy.No, ale to nic nie zmienia, bo my tu przeciez prawie wszyscy na Windows pracujemy (z nielicznymi wyjatkami w postaci unixopodobnego OSXa). Czego by brzydkiego o Windowsach nie mowic, nadal nie widze zadnych zalet w posiadaniu 2 czy 3 partycji na dysku do przenoszenia danych.
Czego by brzydkiego o Windowsach nie mowic, nadal nie widze zadnych zalet w posiadaniu 2 czy 3 partycji na dysku do przenoszenia danych.
Ja też, dlatego o tym wspomniałem. Może niejasno.
Kryste! A po co? Co Wy z tymi patrycjami macie?[ciach] Zeby wiekszy balagan sie tworzyl?
dzielić, aby nie było bałaganu
partycja 1: filmy,
partycja 2: fotki,
partycja 3: takie tam
Próbowałem podzielić seagate'a 500GB w partition magic, ale wyszła porażka - tylko pierwsza partycja była widoczna dla win. Dlatego powróciłem do jednej. Kiedy dokupiłem drugi zewn. (seagate 1TB) nawet nie próbowałem go ruszać.
Zadałem sobie takie samo pytanie jak stig. Dokładnie: po co?
czy gdyby się udało sformatować, również zadawałbyś byś sobie pytanie - "po co"?
IMHO nie:)
dzielić, aby nie było bałaganu
partycja 1: filmy,
partycja 2: fotki,
partycja 3: takie tamKolego, a do czego sluza katalogi? Do ozdoby?
do katalogowania zapewne:) Kolego
przedstawiłem swoje zdanie
autor wątku zrobi po swojemu
do katalogowania zapewne:)To w takim razie po co jeszcze partycje?
...
czy gdyby się udało sformatować, również zadawałbyś byś sobie pytanie - "po co"?
IMHO nie:)
Masz rację, nie zadałbym sobie tego pytania i uległ przyzwyczajeniu. Lubię gdy na partycjach jest czysto i nie ma technicznych folderków tylko te, które wrzucę.
Podobnie działają mi na nerwy lapki z vistą i jedną olbrzymią partycją (C:), ale w przypadku dysku zewn. nie jest to istotne.
ok, wszystko już wiem
zostawiam 320 GB jako jedną partycję i już nikogo nie denerwuję;p
dzięki wszystkim za odpowiedzi i burzę mózgów:D
pozdrowionka
grudzinsky
20-08-2009, 01:22
To w takim razie po co jeszcze partycje?
np po to by zapobiec usunieciu calej zawartosci dysku ;) a tak traci sie tylko zawartosc jednej partycji ;)
ja ma np 250GB podzielone na dwa dyski 2007 i 2008 i jak go podlaczam i chce foty z 2007 roku to klikam w ten wlasciwy...ot takie moje male zboczenie ;)
To w takim razie po co jeszcze partycje?
tak jak napisal kolega wyzej tylko moze rozwine - scenariusz:mam jeden dysk, na ktorym jest wszystko i powiedzmy traf chcial ze stalo sie bum i mam virusa czy cus w ten desen, ze sie pracowac nie da, po godzinaj wojowania rozwiazanie jedno: stawiam system od nowa i teraz jest problem bo, zdjecia, dokumenty itp itd, jest tego masa, wiec musze spedziec iles godzin na wypalanie tego na plyty, a tak, mam partycje system i tylko system + programy, mam partycje na reszte, mam zrobiony obraz tej partycji (powiedzmy N. ghost) z zainstalowanym systemem wraz z wszystkimi potrzebnymi sterami i programami i wystarczy mi doslownie 10 min na przywrocenie systemu do stanu poczatkowego wraz z wszystkimi programami jakie potrzebuje
katalog katalogiem ale czasami partycja jest jednak przydatna
P.S. jesli chodzi o dysk zewnetrzny to oczywiscie zgodze sie ze dzielenie tego na partycje jest bezsensu
Ale tu jest mowa o dysku do przenoszenia danych, a nie dysku systemowym.
Partycjom mowimy nie.
...a do pracy uzywa sie wiekszej liczny dyskow fizycznych, a nie jednego. :)
Próbowałem podzielić seagate'a 500GB w partition magic, ale wyszła porażka - tylko pierwsza partycja była widoczna dla win. Dlatego powróciłem do jednej. Kiedy dokupiłem drugi zewn. (seagate 1TB) nawet nie próbowałem go ruszać.
Zadałem sobie takie samo pytanie jak stig. Dokładnie: po co?
Bo Partition magic to kawal g... Polecam GParted LiveCD do takich zabaw. Ba, same mechanizmy wbudowane w Windows sprawdza sie lepiej ;)
Co do widocznosci - sprawdzales w Zarzadzaniu DYskami, czy w ogole jest swiadom tej drugiej partycji? Moze byla po prostu niezainicjowana (nie miala przydzielonej litery) lub nieprawidlowo sformatowana.
@Stig - wiecej niz jedna partycja sie tez przydaje, szczegolnie jak ktos ma lapka ;)
@Stig - wiecej niz jedna partycja sie tez przydaje, szczegolnie jak ktos ma lapka ;)A czy watek jest o lapkach, czy o dysku przenosnym? Jesu, czy za kazdym razem trzeba tlumaczyc kontekst swojej wypowiedzi? Q! Watek o idiotycznym pomysle zakladania sandalow do wspinaczki gorskiej, a odpowiedzi w stylu "co ty gadasz, w sandalach sie swietnie chodzi w upalne dni po miescie!". :[
wiecej niz jedna partycja sie tez przydaje, szczegolnie jak ktos ma lapka ;)
jeśli ma nim system Win 98 to może tak...
@stig - nie ja zaczalem o dyskach na system...
@elanek - widzisz, u mnie na przyklad katalog Documents And Settings jest na innej partycji (nlite rzadzi ;) ), wiec jakby sie zdarzyla jakas awaria, to po reinstalce przywrocenie profili wszystkich uzytkownikow to chwila.
hmmmm - jak nic dwie: jedna partycja zwykla, jedna zaszyfrowana :)
Z komputerami jest jak z aparatami. Jesli pytajacy nie wie, czy potrzebne mu sa dodatkowe partycje, to znaczy, ze nie potrzebuje. (analogicznie - jesli ktos pyta, czy D90, czy D3, to znaczy, ze potrzebuje D90).
Powered by vBulletin® Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.